Jump to content

Liczba aktywna i dziedziczna


Emeryta

Recommended Posts

Ostatnio wciągnęła mnie numerologia, tak głębiej niż do tej pory i zabrałam się za przeliczanie imion i nazwisk znajomych, żeby sprawdzić jak to w praktyce wychodzi, czy się zgadza z charakterem, działaniami i wizerunkiem osoby czy nie.

Normal, że zaczęły się schody już na dzień doberek. Z literą Y nie mam problemów, to jest jasne. Z imionami nie mam problemów - ich forma nie jest odmienna. Ale nazwiska... o polskie końcówki mi chodzi.

 

Jeśli zgodnie z teorią:

"Otrzymując imię (czy raczej podpowiadając je naszym rodzicom) zapewniamy sobie pewien indywidualny potencjał aktywny, natomiast przyjmując nazwisko wybranej przez nas rodziny decydujemy się na kontynuację pewnej linii doświadczeń, dziedzicząc równocześnie potencjał zapisany w energii tego nazwiska.

Numer dziedziczny, wyrażający się w sumie wartości wszystkich liter (samogłosek i spółgłosek) nazwiska rodowego, jest aspektem pasywnym, mówi o odziedziczonych możliwościach, wspólnych dla wszystkich członków danej rodziny, i reprezentuje wpływy naszych przodków i ich kultury"

to jak liczyć to nazwisko rodowe w przypadku kobiet - mam na myśli nazwisko typu "Nowacki" - kobieta nazywa się "Nowacka" a to już przecież zmienia ten "dziedziczony potencjał".

 

Ów potencjał odziedziczonych możliwości, wspólnych dla wszystkich członków danej rodziny dla syna Nowackiego będzie opisywany liczbą 31/4, a dla córki Nowackiego liczbą 23/5, co jest bezsensem wg. mnie, jeśli ta liczba ma reprezentować wpływ przodków i ich kultury, dotyczyć "kontynuacji pewnej linii doświadczeń, dziedziczenia potencjału zapisanego w energii tego nazwiska"

Czy należy tu robić wyjątek i liczyć Nowacką jako Nowacki - zn. tylko w tym wypadku, by sprawdzić jaki jest potencjał tej rodziny?

Ma ktoś doświadczenie z tym? 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Nie jestem numerologiem i nie mam doświadczenia, ale wszyscy zawsze mówili, że liczymy tak jak jest zapisane w papierach. 

Jeśli ktoś ma zapisane NowackA, to liczymy z ,,a" na końcu. 

Kiedyś coś mi się obiło o uszy o odziedziczenia w linii męskiej i żeńskiej. Może o to chodzi? Może w danej rodzinie inaczej realizuje się potencjał żeński, a inaczej męski. 

Sam jestem ciekawy odpowiedzi.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

@Emeryta ten element, czyli nazwisko rodowe, jest w analizie elementem bardzo powtarzalnym, gdyż liczba nazwiska (czasami zwana liczbą rodziny) jest wspólna nie tylko dla grupy ludzi noszącej to samo nazwisko czy to w obrębie rodziny czy niespokrewnionych, ale także dla każdego nazwiska, które wibruje tą samą liczbą - np. 4 "dziedziczy" tak Nowacki jak i Szmulski, oba nazwiska z 31, lecz są również inne 4 - z 13, 22, 40, 49 i to też trzeba uwzględnić z czego ta 4 się składa. N. Czarmińska, z której pochodzi Twój cytat, nie roztrząsa ani liczby zredukowanej ani składowych liczby dziedzicznej, lecz należy je uwzględniać jeśli już się rozkminia wpływ nazwiska rodowego na jednostkę i zawsze w połączeniu z imieniem (liczbą imienia), która indywidualizuje wpływ tego "dziedzictwa" i wskazuje, czy i jak ono wpływa na WłN.

 

W dniu 23.04.2024 o 19:39, Emeryta napisał:

Ów potencjał odziedziczonych możliwości, wspólnych dla wszystkich członków danej rodziny dla syna Nowackiego będzie opisywany liczbą 31/4, a dla córki Nowackiego liczbą 23/5, co jest bezsensem wg. mnie, jeśli ta liczba ma reprezentować wpływ przodków i ich kultury, dotyczyć "kontynuacji pewnej linii doświadczeń, dziedziczenia potencjału zapisanego w energii tego nazwiska"

Czy należy tu robić wyjątek i liczyć Nowacką jako Nowacki - zn. tylko w tym wypadku, by sprawdzić jaki jest potencjał tej rodziny?

 

Uważam, że w tym wypadku należy policzyć liczbę rodu z końcówką "i" gdyż jest to dziedzictwo po ojcu i tym samym jest częścią wspólną dla wszystkich członków danej rodziny i tę część wspólną po prostu należy przeanalizować, choćby po to, by zorientować się, co rodzina mężczyzny wnosi do życia kobiety i jak ona się z tym czuje.
Końcówka "a" wnosi inną jakość, to nie jest te "twarde dziedzictwo" po ojcu / mężu, ale może być informacją o tym, w jaki sposób kobieta "przetwarza" dziedzictwo męskiej linii rodowej i tworzy niejako nową, własną jakość, mając na uwadze to, czy i na ile jest ona zgodna z linią rodową mężczyzny.

 

5 godzin temu, nastek96 napisał:

Nie jestem numerologiem i nie mam doświadczenia, ale wszyscy zawsze mówili, że liczymy tak jak jest zapisane w papierach. 

Jeśli ktoś ma zapisane NowackA, to liczymy z ,,a" na końcu. 

 

Owszem, ale ten post dotyczy sytuacji szczególnej, czyli pewnego elementu, który wymyka się temu kanonowi. Końcówka "a" zmienia wartość liczbową i tym samym nie jest już nazwiskiem po męskiej linii rodowej, w tym wypadku 4, tylko jest 5 i... nie wiadomo czym. Zapis w dokumentach nie podlega dyskusji przy analizie imion i nazwisk i zawsze jest liczony tak, jak widnieje w dokumentach.

 

5 godzin temu, nastek96 napisał:

Kiedyś coś mi się obiło o uszy o odziedziczenia w linii męskiej i żeńskiej. Może o to chodzi? Może w danej rodzinie inaczej realizuje się potencjał żeński, a inaczej męski. 

 

To nie to. W przypadku linii rodowej, jeśli już bierze się pod uwagę dziedziczenie, czegokolwiek, to trzeba brać pod uwagę nazwisko ojca i nazwisko panieńskie matki, lecz tu z końcówką na "a". Przy czym dziecko zawsze jest silniej obciążone czy też związane z tym nazwiskiem, które widnieje w jego dokumencie z USC.

 

  • Cool 1
  • Super 3
  • Thanks! 2
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Ismer napisał:

W przypadku linii rodowej, jeśli już bierze się pod uwagę dziedziczenie, czegokolwiek, to trzeba brać pod uwagę nazwisko ojca i nazwisko panieńskie matki, lecz tu z końcówką na "a". Przy czym dziecko zawsze jest silniej obciążone czy też związane z tym nazwiskiem, które widnieje w jego dokumencie z USC.

 

 Szalenie ciekawy temat, aż weszłam na forum żeby zapytać. Z pewnych względów na fb używam panieńskiego nazwiska, czyli po ojcu. W papierach i w korespondencji mam po mężu. To czyją "karmę" dźwigam plecach ? W jednym i drugim przypadku końcówka to lit. K

Edited by Elżbieta.
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
6 minut temu, Elżbieta. napisał:

To czyją "karmę" dźwigam plecach ?

 

Swoją własną :)

Te "dziedziczenie" rozpatrywane w kontekście liczby rodowej to jest tylko wstępna informacja, co dana linia wnosi do życia danej osoby, jakie są jej hipotetyczne - bo przecież to nie jest żaden pewnik - korzonki rodzinne. A to co osoba z tym zrobi, jak się będzie z tym czuła, czy się wpasuje w te korzonki czy nie, czy skorzysta z pozytywów, czy odrzuci negatywy  to już jest jej wybór. 

 

12 minut temu, Elżbieta. napisał:

Z pewnych względów na fb używam panieńskiego nazwiska, czyli po ojcu. W papierach i w korespondencji mam po mężu.

 

Używane publicznie nazwisko działa w tym środowisku, w którym jest używane. Wg. niego tam Cię postrzegają. Działało też do czasu zamążpójścia, później przyjmujesz te dziedzictwo rodowe męża, jeśli nosisz jego nazwisko urzędowo i jest ono zapisane w papierach. 

 

Ja od dawna głowiłam się nad tymi końcówkami i w końcu doszłam do wniosku jak we wpisie powyżej. Oczywiście, jak we wszystkich kwestiach nie ma tu jednomyślności w środowisku numerologów, ale to jest moja praktyka, choć przyznaję, że dla mnie nie jest to ważny element, bardziej z ciekawości na to patrzę. I też jak zawsze - u jednych się zgadza, u innych nie - u mnie się zgadza koncertowo. 

 

Ciekawe jest to "dziedzictwo" także przy nazwiskach męskich. Teraz już częściej zdarza się, że mężczyzna przyjmuje nazwisko żony i wówczas to żona wnosi swoje dziedzictwo do jego życia. Jeśli zaś nosi nazwisko panieńskie mamy, to - analogicznie - u niego trzeba wziąć pod uwagę końcówkę "a", gdyż to mama jest jego główną linią rodową, choć nie zaszkodzi też sprawdzić co po dziadku, czyli "i", gdyż, jak wspomniałam, z tego "dziedzictwa"  można zaczerpnąć to co jest pozytywne, a jakby nie było, poza numerologią jest genetyka i to też jest dobra pula do wybrania tego co jest sprzyjające dla danej duszy.

 

Dobrze jest też spojrzeć na przypadkową zmianę nazwiska (obojętnie, kobiety czy mężczyzny), przykładowo: Glemp. Prymas to nazwisko nosił od urodzenia, gdyż pomyłkowo mu je tak wpisano. Daje to wibrację 26 / 8.  A 26 dla ósemki jest wywyższone, tzn. działa szczególnie silnie i pomyślnie (przynajmniej w założeniu), do tego wg. niektórych numerologów, jest również liczbą karmiczną. Pozostali członkowie jego rodziny noszą nazwisko Glemb, co daje 21/3. Różnica jest diametralna między "liczbami dziedzicznymi".

W tym wypadku ja bym dokładnie sprawdziła co wnosi dziedzictwo jego rodziny do jego ósemkowej przestrzeni, co z tego wziął, z czym się rozstał itp. 

  • Cool 1
  • Medal 2
  • Super 3
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Ismer napisał:

Swoją własną :)

Te "dziedziczenie" rozpatrywane w kontekście liczby rodowej to jest tylko wstępna informacja, co dana linia wnosi do życia danej osoby, jakie są jej hipotetyczne - bo przecież to nie jest żaden pewnik - korzonki rodzinne. A to co osoba z tym zrobi, jak się będzie z tym czuła, czy się wpasuje w te korzonki czy nie, czy skorzysta z pozytywów, czy odrzuci negatywy  to już jest jej wybór. 

 

 

 Dzięki baaaaaardzo :thanks:  Tak też czynię, idę odrębną drogą, odcinam się od wzorców obu rodzin.. Obie rodziny porąbane. Chyba wymyślę swoje nazwisko  :)

  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...