na_talka Napisano 17 Lipca 2009 Napisano 17 Lipca 2009 Snilo mi sie moje wlasne wesele, jednak nie wiem z kim bo widzialam mojego meza jedynie do szyji (moze dlatego ze byl dosc wysoki ;p). Czuje jednak ze musial to byc ktos kogo znam bo calowalismy sie ze tak powiem bardzo znajomo (w sensie ze to byl znajomy pocalunek, tak jakbym juz kiedys czula taki sam). Co wiecej calowalismy sie na sali pelnej ludzi, a on zaczal mnie dotykac po ciele podnoszac mi sukienke i za kazdym razem zapominalam o istnieniu tych wszystkich gosci ktorzy sie na nas patrzyli a kiedy sobie o nich przypominalam to sie za siebie wstydzilam ;p. Ale teraz ta wazniejsza czesc: bylam na sali, sluchajac jak rodzice skladali mi zyczenia i bylam bardzo wzruszona i szczesliwa (oni tez) i zorientowalam sie ze nigdzie nie ma mojego faceta. Szukalam go ale nie moglam znalezc, w koncu wyszlam na zewnatrz i okazalo sie ze jest z jakimis podejrzanymi typami. Cos od niego chcieli. bardzo sie balam i krzyczalam. Chodzilo chyba o jakas zbrodnie.. Chcialam go stamtad jak najszybciej zabrac ale mi nie pozwalali i zabrali go ze soba. Szukalam tez moich przyjaciolek, dzwonilam do nich, mowily ze juz ida ale tak naprawde wciaz ich nie bylo. Kiedy przechodzila jakas gromadka, myslalam juz ze to one, podbiegalam i okazywalo sie ze jednak nie. Dziwny to sen.. Sama nie wiem co mam o nim myslec.. Pomozcie
Rekomendowane odpowiedzi