Przeznaczenie Napisano 17 Lipca 2009 Napisano 17 Lipca 2009 Wstęp. O mnie. Jestem po rozwodzie, po 8-mio letnim małżeństwie. Rozwód długotrwały i burzliwy, pełen prowokacji i kłamstw ze strony byłej zony i teściowej. Teściowa - typ żmiji. U zony została trójka dzieci, uniemożliwia normalne kontakty ( dwóch synów - 16 i 14 lat, i córka 8 lat - praktycznie jej nie znam ). Była żyje z alimentów dzieci, nie pracuje, regularnie wykorzystuje instytucje by mi szkodzić ( MOPS, Sądy, egzekucja wszystkiego przez komornika, branie alimentów podwójnie ( ode mnie i od np MOPS - na podstawie fałszywych oświadczeń ) itp. ). Ja ułożyłem życie z kim innym, ceruję w nim dziury i leczę rany. Obecnie jestem w trakcie sporu o podwyższenie alimentów ( pierwsza sprawa była w marcu, kolejna we wrześniu ), była odcięła sobie podwójne źródło alimentów ( nie zawarła proponowanej ugody ). Dotychczas gdy mi się śniła - najczęściej w kontekście erotycznym lub w spokojnej rozmowie - szykowała mi jakieś kłopoty - zakładała sprawę , pisała jakieś oskarżenia itp. Dziś miałem bardziej złożony sen. SEN Znalazłem się w miejscowości gdzie mieszkają Była żona wraz z dziećmi w obecności kogoś z rodziny z jej strony. Znaleźliśmy się pod ich domem. W środku było wielu ludzi ( mieszkają na parterze ) - pewnie urodziny syna ( młodszy ma za tydzień 24.07 ). Stanąłem pod oknem by zobaczyć co i jak. Osoba z którą przyszedłem namówiła mnie bym wszedł do środka i dołączył się do imprezy. Nie pamiętam jej słów , raczej odczucia. W zasadzie znalazłem się tam jakby siłą - wbrew swojej woli - wolą osoby z która przyszedłem. Po krótkiej chwili, wydaje mi się ze nie spostrzeżenie wyszedłem jednak z mieszkania. ( czuje ze nie jestem mile widziany tam ). Po jakimś czasie obserwowania pod oknem postanowiłem jednak że wejdę i odwiedzę syna, złożę mu życzenia. ( już nie czułem tej osoby z która przyszedłem ). Wszedłem do domu, usiadłem obok stołu. Pamiętam wśród wielu osób które tam były ( chyba ) tylko złe spojrzenia i jakieś komentarze byłego teścia ( który nie żyje od kilku lat - zastanawiało mnie to we śnie ) oraz byłą żonę która chodziła w koło zła. Pamiętam, że rozmawiałem ze starszym synem - kilka słów, ale rozmowa była dobra, natomiast młodszy ( ten co ma urodziny ) nie chciał rozmawiać, był obrażony. Wypiłem łyk albo dwa herbaty ze szklanki która trzymałem w rękach. Tutaj jakby urwał się film. Obudziłem się na fotelu, częściowo rozebrany. Ubrałem spodnie, szukałem wśród sterty różnych ubrań mojej koszuli i czegoś w czym przyszedłem - nie pamiętałem czego. znalazłem Tshirt podobny do mojego, ale miałem wrażenie że to nie mój. W domu nie było gości, wokół krążyła była żona i teść jak dwa wściekłe szerszenie. Powiedziałem ze zaraz wychodzę, jeszcze tylko słowo do dzieci. Ze starszym synem się pożegnałem - normalny dialog, kilka słów, ale czułem się pozytywnie w tym momencie. Młodszy w drugiej części pokoju leżał pod kołdrą, naburmuszony, ze słuchawkami na uszach słuchał jakiejś muzyki. Nie chciał rozmawiać. Odsunąłem słuchawkę i powiedziałem mu coś , nie pamiętam co , jedno zdanie, ale uśmiechnął się i nie był taki zły na mnie. Miałem wyjść , spytałem o moje ubranie byłą żonę. Powiedziała żebym natychmiast wyszedł. Przypomniałem sobie ze nie mam komórki, dokumentów i kluczy od domu i od samochodu. Spytałem o to. Była i teść zaczęli się ironicznie uśmiechać, zaczęli mnie wyganiać i mówić że jestem załatwiony. Poirytowałem się, zacząłem przerzucać ciuchy które leżały na fotelu w poszukiwaniu swoich rzeczy, dzieci gdzieś znikły w tym czasie. Nie znalazłem nic ze swoich przedmiotów, postanowiłem sprawdzić resztę domu ( kiedyś mieszkałem - znam rozkład pomieszczeń ). Wypchnąłem drzwi do kuchni ( były zamknięte na klucz ). W kuchni znalazłem w szafce pudło z kasetami i urządzenie do nagrywania obrazu i dźwięku. Zabrałem kasety, wyjąłem tą z urządzenia i zabrałem. Odłączyłem kable od mikrofonów o kamerek od urządzenia. Wkurzyłem się. Wypchnąłem kolejne drzwi do innego pokoju. Tam w łóżku leżała teściowa. Z ironicznym uśmiechem i wypowiadając jakieś groźby próbowała dzwonić po znajomych policjantów. Z tyłu za mną podążała była i teść. Rozłączyłem kable od telefonów, zabrałem im komórki z których usiłowali dzwonić. Próbowałem wybrać numer do swojej komórki by usłyszeć jej sygnał. Nie mogłem się połączyć jednak. Wybrałem nr policji by zgłosić kradzież i podstępne uwięzienie ( w nocy zasnąłem nie wiedzieć czemu - herbata ? ). Policjant zbył mnie i nie przyjął zgłoszenia. Czułem obawę, że zaraz wpadnie do domu ktoś przez nich zawołany i coś ze mną zrobią. W razie czego zamierzałem się bronić. Zadzwoniłem do mojej obecnej partnerki z prośbą by interweniowała, przysłała znajomych z pomocą ( tez z policji ) itp. Wtedy się obudziłem. Koniec snu Wiele symboli i znaczeń ze sobą powiązanych. Może jesteście w stanie zinterpretować znaczenie. Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi