mika43 Napisano 7 Lipca 2024 Napisano 7 Lipca 2024 Witam, piszę tutaj z nadzieją, że ktoś podpowie, gdzie szukać jednego z moich kocich podopiecznych. Na początku zaznaczę, że jestem społeczną karmicielką, ogółem mam pod opieką 4o bezdomniaków. Nie ma szansy, żeby były w domu - ze względu na ilość i pracę wiążącą się z wyjazdami (w sezonie). Wszystkie kotki po zabiegach sterylizacji/kastracji. Do brzegu. Wczoraj wróciłam po 2 tygodniowej nieobecności (praca). Nie było dwóch kotków. Ignasia i Bamboszka. Ignaś był niedawno leczony na zapalenie pęcherza, cały czas walczymy z białkomoczem. Miał mieć w tym tygodniu kontrolę, bo ja w sobotę znów wybywam i nie będzie mnie 3 tygodnie. Powrót na tydzień i znów nieobecna 2 tygodnie. Wróciłam wczoraj wieczorem. Wydawało mi się, że w kuchni był czarny kotek (Bamboszek jest czarny), powiedziałam, że zaraz wrócę, bo musiałam oddać pewną rzecz koleżance, która mnie przywiozła. Wróciłam 10 minut później i Bamboszka nie było. Był Węgielek. Też czarny. Różnią się tym, że Bamboszek ma nacięte uszko (był kastrowany na koszt gminy - wymóg). Bamboszek niedawno miał zapalenie dziąseł, był leczony :( Wołałam wczoraj i dziś - Bamboszka nie ma nigdzie :( Moi drodzy, jest ktoś w stanie podpowiedzieć, czy wczoraj w kuchni był Bamboszek? Czy on wróci? Gdzie go ewentualnie szukać, gdzie może być? Drugi kotek, Ignaś, którego nie było znalazł się dziś ok. 2 km od domu. Wygląda na to, że czegoś się wystraszył, pobiegł w pole, stracił orientację i znalazł się 2 km od domu, przy takiej budce, gdzie kiedyś mieszkał bezdomny. Miejsce bytowania lisów, dużo nor tam mają, często można je zobaczyć :( Wracałam z kościoła i skojarzyłam, że kiedyś tam znalazłam innego kotka, przypadkiem (też mój podopieczny).Wołałam Ignaś, Bamboszek i.... nagle wyszedł Ignaś. Najpierw biegł przede mną, potem zesłabł, więc szedł obok. Chciałam go złapać - zwiał w kukurydzę. Wołałam, na szczęście wyszedł. Szedł za mną, był słaby. Nagle położył się na drodze, więc wzięłam na ręce. Słaniał się :( Miał gorączkę. W domu pił i spał, nie chciał jeść. Potem zjadł bardzo dużo i nadal śpi. Ma duszności (Ignaś jest astmatykiem, powinien teraz dostać steryd o wydłużonym działaniu). Chudy i zakleszczony. Czeka nas wizyta u weta. Dodam jeszcze, że cały czas szukamy przyczyny białkomoczu. Szukamy też semintry (lek), którego nie ma nawet w hurtowniach. Parametry nerkowe w normie. Osoba, która karmiła moje bezdomniaki w czasie mojej nieobecności (odpłatnie) nie poinformowała mnie, że kotków nie ma :( Nawet nie wie, kiedy zniknęły :( Rozważam poproszenie innej osoby o pomoc w tej kwestii (karmienie, informowanie, gdy coś się zadzieje) Moi drodzy, jeśli mogę tu też pytanie. Martwię się o Ignasia i chciałabym, aby podczas mojej 3 tygodniowej nieobecności był u weterynarza, w szpitaliku. Czy to się uda? A może jakieś inne rozwiązanie ktoś podpowie. Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.