Skocz do zawartości

Korytarz z zielonym dymem


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Dawno nie śniły mi się żadne sny, które bym pamiętała, dlatego to dla mnie była niespodzianka.

 

Sen od początku zapowiadał się dziwnie. Do tego był długi i ledwo co pamiętam co się stało na początku. Ale było tak:

 

 Ktoś mi bliski został zgwałcony przez innego mi bliskiego. Później gwałciciel zniknął do końca snu. Ten bliski który został zgwałcony to mój brat, a sen się dalej rozwija, że to ja go uratowałam, a ten bał się przytulić.

 

Wtedy sceneria snu się zmieniła i znajduję się w dość szerokim korytarzu gdzie na początku po bokach są dość wielkie czerwone kałuże wyglądające jak krew. Ktoś został oskarżony o morderstwie trójki dzieci. Ja lub mój brat, mimo iż to nie zostało zrobione przez nikogo z nas (nie pamiętam dokładnie). Chce udowodnić to i szukam ich ciał które nigdy nie zostały znalezione w dużych kałużach. Jednak najpierw znalazłam balon pingwina, dość mały. Potem wyjęłam dość dużego balona pomarańczowego tygrysa z uśmiechniętą miną. Tygrys ten razem z pingwinem zostały ułożone na boku, a ja poszłam dalej.

 

Policja potem przejęła tą robotę, a moje wcześniejsze zajęcie przejął starszy, dość otyły policjant. Głównym dowodzącym tej sytuacji był miły pan policjant. Miał siwe włosy po bokach, a łysy na górze. 

Pozwala mi z innymi osobami (z moim bratem też) iść dalej w kierunku tunelu.

 

Przestały pojawiać się krwawe kałuże po bokach. Idąc dalej korytarzem, po prawej stronie znaleźliśmy dość duże wejście bez drzwi. Weszliśmy i było faktycznie przejście które w podobny sposób kawałek dalej się otwierał na wcześniejszy korytarz. Więc szliśmy dalej prosto, aż znaleźliśmy drobno dziurawe, trzymające nas od wejścia dalej, ale na dole były dalsze pomieszczenia co było widoczne, gdzie znajdował się zielony dym.

 

Mieliśmy się poddać gdy nagle ktoś, nie wiem kto, powiedział "Czekajcie! Tam jest dziura wystarczająca by zmieścić ciało!".

 

Z jakiegoś powodu blokada kratkowana w dziurki zniknęła w niewiadomy sposób, ale my się tym nie przejęliśmy. 

 

Zeszliśmy na dół. Nie było wysoko, nie było też schodów więc skoczyliśmy do środka. Tam, się rozglądaliśmy, starając widzieć cokolwiek wśród gęstego zielonego dymu.

 

Znaleźliśmy ciała, chyba cztery.

 

Nagrałam te ciała, nikt do nich nie podchodził, a ja pobiegłam sama z powrotem do policji, wychodząc za pomocą małego murku.

 

Po drodze zatrzymała mnie policjantka. Była mojego wzrostu, blond włosy zwinięte w kok. Powiedziała, że ona przejmie nagranie, ale z jakiegoś powodu coś mi nie grało i pobiegłam w kierunku głównego policjanta w tej sytuacji, tego miłego pana.

 

Powiedział bym została, kiedy on z innymi pobiegli cały czas prosto.

 

Z jakiegoś powodu znalazłam się w pokoju z moją koleżanką z prawdziwego życia, pomagałam jej z innymi dziewczynami z czymś. Niosłam coś, co miało dużo wyraźnego niebieskiego na sobie, a gdy położyłam na łóżku delikatnie pobrudziłam białą kołdrę.

 

Potem sceneria się znowu zmieniła do tego korytarza, ale byłam bliżej. Nagle ujrzałam mojego brata i zaczęłam biec i zawołałam jego imie. Jednak ten miły policjant nagle się pojawił i powiedział "On nie żyje".

 

Jakoś się tłumaczył szybko czemu on i reszta nie żyją, coś mówił o kłopotach. Ale jedyne co widziałam to unoszący się delikatnie z tamtego miejsca dym kiedy ja trzymałam trupa mojego młodszego brata.

 

Trzęsłam się i płakałam, krzycząc jego imie. W pewnym momencie trudno było mi oddychać kiedy tak tuliłam jego martwe ciało, które jak mi się przynajmniej wydawało, miało podciętą szyję. 

 

Wtedy się obudziłam z trudem oddychania. 

Gość Ariesza
Napisano (edytowane)

Moją uwagę przykuło ostatnie zdanie o trudnościach z oddychaniem. Czasami śnią nam się koszmary, bo coś nam jest - na przykład zdrętwieje noga czy ręka, a umysł generuje na tej podstawie krwawe koszmary.

 

Czy tamtej nocy mogło się zadziać coś podobnego z Tobą?

 

Czy w pokoju było duszno, uciskała Cię za ciężka kołdra, albo obudziłaś się w dziwnej pozycji przeszkadzającej w oddychaniu? Czy cierpisz na bezdech senny albo chrapiesz? Czy cierpisz arytmię serca albo cokolwiek innego, co mogłoby zostać pomylone przez sen przez organizm z brakiem tchu?

Edytowane przez Ariesza
Napisano
20 godzin temu, Ariesza napisał:

Moją uwagę przykuło ostatnie zdanie o trudnościach z oddychaniem. Czasami śnią nam się koszmary, bo coś nam jest - na przykład zdrętwieje noga czy ręka, a umysł generuje na tej podstawie krwawe koszmary.

 

Czy tamtej nocy mogło się zadziać coś podobnego z Tobą?

 

Nie, nic takiego się mi nie wydarzyło. Wydaje mi się, że utrudnienie w oddychaniu spowodował zwyczajnie strach.

 

Cytat

Czy w pokoju było duszno, uciskała Cię za ciężka kołdra, albo obudziłaś się w dziwnej pozycji przeszkadzającej w oddychaniu? Czy cierpisz na bezdech senny albo chrapiesz? Czy cierpisz arytmię serca albo cokolwiek innego, co mogłoby zostać pomylone przez sen przez organizm z brakiem tchu?

 

Nic takiego mi się nie wydarzyło. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...