Jump to content

Rodzinne miasto, stare mieszkanie


Ezlife
 Share

Recommended Posts

Cała kombinacja snów była osadzona w mieście, w którym wcześniej mieszkałem. Śniła mi się ciotka, która mieszka w moim rodzinnym mieście. A dokładniej w mieszkaniu, w którym sam wcześniej mieszkałem. Rozmawiałem z nią, ale ona była cały czas zajęta sprzątaniem. Wiem, że ma dwójkę dzieci, ale w śnie nigdzie ich nie było. Pamiętam, że chciałem wyjść do sklepu i bardzo się zawstydziłem, kiedy spytałem się jej czy będzie cały czas w domu żebym mógł później jeszcze przyjść. Powiedziała, że tak, więc poszedłem.

Po przekroczeniu bramy obudziłem się. Chwilę później zasnąłem ponownie i już wtedy byłem na mieście chcąc kupić coś do jedzenia. Gdy kupiłem coś z Fast food’a chciałem usiąść i gdzieś zjeść, jednak po drodze parę obcych osób spytało się czy się z nimi podzielę. Nie odpowiedziałem i poszedłem dalej szybszym krokiem (nie miałem zamiaru niczym się dzielić). Po paru chwilach byłem w miejscu gdzie były stoliki i krzesła. Byli też tam inni, którzy jedli, jednak ja nie chciałem się do nikogo dosiadać i zjeść w spokoju, więc szukałem wolnego stolika jak najdalej od innych. Wszystkie wolne stoliki były nieuprzątnięte i leżały na nich resztki jedzenia, tak, więc kontynuowałem szukanie i w końcu natrafiłem na wolny stolik. Usiadłem plecami do wszystkich, po czym zabrałem się do jedzenia.

Obudziłem się. A po chwili znowu zasnąłem

Tym razem wracałem do domu. Tego samego, w którym powinna mieszkać moja ciotka, jednak tym razem mieszkali tam moi rodzice. Na podwórku był zrobiony dwumiejscowy parking dla karetki i straży pożarnej, które często wyjeżdżały przez bramę do akcji. Wracając do domu przypomniało mi się, że muszę zażywać jakieś tabletki do godziny 17.30, inaczej zmienię się w potwora i rodzice będą musieli mnie zabić (mówili to obojętnie bez większych emocji). Za pierwszym razem wziąłem i wszystko było w porządku. Na następny dzień chodziłem po mieście i straciłem rachubę czasu. Było po 18, a ja nie miałem tabletki, jednak nie byłem zrozpaczony z tego powodu. Nie chciałem brać tych tabletek, denerwowało mnie to, że musiałem to robić tylko, dlatego że rodzice tak chcieli. Wracając do domu chciałem się zakraść jednak w bramie prawie rozjechała mnie karetka na sygnale, jednak uskoczyłem i poszedłem dalej w stronę mieszkania domu, wchodząc do klatki obudziłem się.

Bardzo często śnią mi się mieszkania, w których mieszkałem, wcześniej zamiast mieszkań bardzo często śnili mi się koledzy i koleżanki z podstawówki i gimnazjum…

Edited by Ezlife
Link to comment
Share on other sites

Odświeżam temat.. Jestem dość przejęty tym snem i z niecierpliwością czekam na interpretacje od paru dni -_-'

Link to comment
Share on other sites

Ezlife, wybacz, ze musiales tyle czekac.

Moim zdaniem Twoje sny dotycza w ogólnosic relacji rodzinnych i miedzyludzkich.

Cała kombinacja snów była osadzona w mieście, w którym wcześniej mieszkałem. Śniła mi się ciotka, która mieszka w moim rodzinnym mieście. A dokładniej w mieszkaniu, w którym sam wcześniej mieszkałem. Rozmawiałem z nią, ale ona była cały czas zajęta sprzątaniem. Wiem, że ma dwójkę dzieci, ale w śnie nigdzie ich nie było. Pamiętam, że chciałem wyjść do sklepu i bardzo się zawstydziłem, kiedy spytałem się jej czy będzie cały czas w domu żebym mógł później jeszcze przyjść. Powiedziała, że tak, więc poszedłem.

Dawne miejsce zamieszkania moze wskazywac na wspomnienia, wydarzenia z przeszlosci.

Ciotka, która sprzata moze wskazywac na potrzebe doslownego uprzatniecia przeszlosci, jednak nie Ty to robisz (nie chcesz brac odpowiedzialnosci? i stad to zawstydzenie), tylko wychodzisz do sklepu - czyli szukac nowych rozwiazan, nowych mozliwosci zamiast uporac sie z czyms, co wymaga uporzadkowania, rozjasnienia.

 

Po przekroczeniu bramy obudziłem się. Chwilę później zasnąłem ponownie i już wtedy byłem na mieście chcąc kupić coś do jedzenia. Gdy kupiłem coś z Fast food’a chciałem usiąść i gdzieś zjeść, jednak po drodze parę obcych osób spytało się czy się z nimi podzielę. Nie odpowiedziałem i poszedłem dalej szybszym krokiem (nie miałem zamiaru niczym się dzielić). Po paru chwilach byłem w miejscu gdzie były stoliki i krzesła. Byli też tam inni, którzy jedli, jednak ja nie chciałem się do nikogo dosiadać i zjeść w spokoju, więc szukałem wolnego stolika jak najdalej od innych. Wszystkie wolne stoliki były nieuprzątnięte i leżały na nich resztki jedzenia, tak, więc kontynuowałem szukanie i w końcu natrafiłem na wolny stolik. Usiadłem plecami do wszystkich, po czym zabrałem się do jedzenia.

Ten fragment moze odnosic sie do Twoich ogólnych relacji miedzyludzkich, badz tez do nowych wyzwan, nowych sytuacji do których podchodzisz nieufnie. Wyglada na to, ze jestes raczaej typem introwertycznym (nie chcesz sie ani dzielic, ani przysiasc do nikogo, chcesz w spokoju spozyc posilek sam, siadasz tylem do innych - odwracasz sie plecami).

 

Tym razem wracałem do domu. Tego samego, w którym powinna mieszkać moja ciotka, jednak tym razem mieszkali tam moi rodzice. Na podwórku był zrobiony dwumiejscowy parking dla karetki i straży pożarnej, które często wyjeżdżały przez bramę do akcji. Wracając do domu przypomniało mi się, że muszę zażywać jakieś tabletki do godziny 17.30, inaczej zmienię się w potwora i rodzice będą musieli mnie zabić (mówili to obojętnie bez większych emocji). Za pierwszym razem wziąłem i wszystko było w porządku. Na następny dzień chodziłem po mieście i straciłem rachubę czasu. Było po 18, a ja nie miałem tabletki, jednak nie byłem zrozpaczony z tego powodu. Nie chciałem brać tych tabletek, denerwowało mnie to, że musiałem to robić tylko, dlatego że rodzice tak chcieli. Wracając do domu chciałem się zakraść jednak w bramie prawie rozjechała mnie karetka na sygnale, jednak uskoczyłem i poszedłem dalej w stronę mieszkania domu, wchodząc do klatki obudziłem się.

Ten fragnet wyglada tak, jabykbys wobec swoich bliskich nie mógl byc do konca soba (musisz brac tabletki, zeby zadowolic rodziców, choc Tobie sie tonie podoba). Moze czujesz, ze wypada sie tak zachowywac, jednak odczuwasz w zwiazku z tym dyskomfort.

Karetka, która prawie Cie rozjechala moze byc podkresleniem Twojego niezadowolenia z tego, ze Twoje wysilki nie zostaly docenione, ale tez moze wskazywac na potrzebe uzdrowienia sytuacji (karetka, lekarz, szpital - te symbole czesto wskazuja na potrzebe uzyskania pomocy z zewnatrz). Tyle ode mnie.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...