Jump to content

Drzewo, szamanizm i inne


Guest Jaga_Wiedzma
 Share

Recommended Posts

Guest Jaga_Wiedzma

Nie wiedziałam jak zatytuować ten temat więc jest jak jest. Ostatnio bardzo interesuje mnie szamanizm. Troszkę już o nim czytałam. Mam tu zresztą na myśli szmanizm szeroko pojęty. Np spotkałam się w większości kultur szmańskich z pojęciem drzewa i odniesieniem go do kosmosu. Podobno Kosmos czy też śiat nasz i świat niewidzialny jest jak drzewo. Dół to mniej więcej sfera tego co niektórzy nazywają siedzibą demonów, środek i pień to nasz świat a korona drzewa to wyższe strefy dobrych duchów. oczywiście to w dużym skrócie.

Mam prośbę w związku z tym, jeśli ktoś ma pojęcie o szamańskich wierzeniach i praktykach niech napisze o nich coś więcej. Nie tylko o bębenkach i halucynogenach, ale o idei świata, łączności z naturą itd, itp.

Z góry dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

hmm tez jestem ciekaw.. tym bardzje ze całkiem trudno znalesc jaks książkę o szamanizmie.. :P ale z ta idea drzewa.. spotkałem sie tez w kulturze majów... albo inków... albo aztekow... w ktorejs z nich :lol: tez jest walsnie symbolika takiego drzewa :P

Link to comment
Share on other sites

Troszkę już minęło czasu odkąd głęboko siedziałem w Szamanizmie, ale napiszę co pamiętam.

 

Na początku istnienia planety Ziemia spadły na jej powierzchnię ogromne Demony, które zostały wygnane z Nieba (skądś to znamy, prawda?). Te Demony czekały na powstanie człowieka, ponieważ istniały poza czasem. I umiejscowiły się w sercu człowieka, wyczekując tam na odpowiednią okazję. Mają one na nas duży wpływ.

Co do wspomnianego Drzewa, to wiele jest interpretacji. Dla mnie jego korzenie sięgają właśnie siedziby tych Demonów, konar to mikrokosmos, a korona to makrokosmos.

 

Każdy z nas ma swojego Zwierzęcego Opiekuna. I on także jest w nas. Jeżeli jednak nie jest on zadowolony, może odejść co prowadzi najczęściej do śmierci człowieka. By poznać postać swego Zwierzęcego Opiekuna należy udać się wgłąb własnej świadomości poprzez trans najczęściej. Trafiamy do krainy, w której przywołujemy Opiekuna i zabieramy go ze sobą "na powierzchnię". Potem należy mu oddawać cześć, najczęściej w formie tańca przypominającego ruchy danego zwierzęcia i oddające jego prawdziwą naturę. Można także po prostu zjednoczyć się z opiekunem i "być" danym zwierzęciem.

W życiu każdego Szamana przychodzi taki okres, w którym odchodzi on na kilka dni np. do lasu (jak mnisi buddyjscy by osiągnąć oświecenie). Często zdarza się, że podczas takiej wielodniowej samotnej wędrówki Szaman odkrywa swoją Pieśń Mocy, która będzie mu towarzyszyła przez całe życie.

Link to comment
Share on other sites

no dobra... czyli można uznać tego zwierzaczego opiekuna.. za cos w rodzaju duszy ? i co jesli np moj opiekun jest kotem.. a np kotów nie nawidze... <to nie prawda bo kocham ale podałem przykald :lol:>

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
Witam.

 

Czy może mi ktoś wyjaśnić co w szamanizmie/wierzeniach Indian - oznaczają góry?

 

W jakich wierzeniach i których ludów?Każda grupa rózni się swoimi systemami religijnymi. Co do szamanizmu to ogólnie góry są symbolem łączności z Wyższymi Światami.Stąd też często określane są jako święte i uznawane za dom bóstw.

Link to comment
Share on other sites

W jakich wierzeniach i których ludów?Każda grupa rózni się swoimi systemami religijnymi. Co do szamanizmu to ogólnie góry są symbolem łączności z Wyższymi Światami.Stąd też często określane są jako święte i uznawane za dom bóstw.

 

Dziękuję za odpowiedź.

 

Co do Twojego zapytania; "...w jakich wierzeniach i których ludów?"...niestety, nie odpowiem CI :( ...moja przygoda z szamanizmem...była jednorazowa w ramach warsztatów rozwojowych,

(warsztat opiera się na metodzie Gestaltu, wykorzystując również pradawne wierzenia szamańskie o znaczeniu kierunków i ich pomocnej roli przy podejmowaniu decyzji).

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź.

 

Co do Twojego zapytania; "...w jakich wierzeniach i których ludów?"...niestety, nie odpowiem CI :( ...moja przygoda z szamanizmem...była jednorazowa w ramach warsztatów rozwojowych,

(warsztat opiera się na metodzie Gestaltu, wykorzystując również pradawne wierzenia szamańskie o znaczeniu kierunków i ich pomocnej roli przy podejmowaniu decyzji).

 

Pozdrawiam.

 

Taka jeszcze refleksja związana z warsztatami...głównym celem było ćwiczenie praktycznej umiejętności podążania za energią, która nas prowadzi w danym kierunku, odkrycie naszego własnego wewnętrznego kompasu i zastosowania go do naszych aktualnych życiowych sytuacji.

Link to comment
Share on other sites

Mam, jeszcze zapytanie :)

 

Proszę, o wytłumaczenie (rozumiem, że nie posiadając informacji na temat w jakich wierzeniach, których ludów...może, być trudniejsze do zinterpretowania...ni mniej...:))... co może oznaczać-zamanifestowanie (wewnętrznego obrazu) gór, nad nimi jasne, promieniście rozchodzące światło pod "stopami" gór, przepływająca rzeka?... odnosi się do powyższego (wcześniej przeze mnie zadanego pytania). Centralnym punktem (obrazu) są wcześniej przez mnie wspomniane góry.

 

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Mam, jeszcze zapytanie :)

 

Proszę, o wytłumaczenie (rozumiem, że nie posiadając informacji na temat w jakich wierzeniach, których ludów...może, być trudniejsze do zinterpretowania...ni mniej...:))... co może oznaczać-zamanifestowanie (wewnętrznego obrazu) gór, nad nimi jasne, promieniście rozchodzące światło pod "stopami" gór, przepływająca rzeka?... odnosi się do powyższego (wcześniej przeze mnie zadanego pytania). Centralnym punktem (obrazu) są wcześniej przez mnie wspomniane góry.

 

Z góry dziękuję za odpowiedź.

 

Ta wizja odnosi się do wspólnych archetypów zawartych w posiadomym umyśle.Nie sądzę, abys musiał odnosić jej symbolikę do konkretnych wierzeń. Góra może być symbolem naszego ciała energetycznego. Dół góry, podstawa jest zawsze szersza i reprezentuje energie niższych, "gęstych" czakr. Czubek reprezentuje czakrę korony - nasze połaczenie ze światami wyższymi. Światło rozchodzące się z góry na dół to reprezentacja boskiej energii przenikającej i zasilającej nasze ciało. Rzeka u stóp to symbol energii żywiołu wody, jak i swobodnego przepływu energetycznego(płynięcie) w ciele.Zapewne w wizji pojawiły się też inne żywioły- powietrze i ziemia(?)Mnie to wygląda na symbol idealnej harmonii między wyższymi a niższymi energiami. Symbol doskonałości.Coś jak Quetzacoatl w mitologii Indian Ameryki Centralnej.

Mam pytanie. W jakich okolicznościach pojawiła się wizja? Medytowałeś wcześniej, wchodziłeś w trans, oczyszczałeś się?

Ja często po oczyszczaniu czakr widzę piekne, rozkwitające kwiaty w kolorze danej czakry:)Albo Czarnego Jaguara(moje zwierzę szamańskie) na którego grzbiecie siedzi biały orzeł.

Link to comment
Share on other sites

Ta wizja odnosi się do wspólnych archetypów zawartych w posiadomym umyśle.Nie sądzę, abys musiał odnosić jej symbolikę do konkretnych wierzeń. Góra może być symbolem naszego ciała energetycznego. Dół góry, podstawa jest zawsze szersza i reprezentuje energie niższych, "gęstych" czakr. Czubek reprezentuje czakrę korony - nasze połaczenie ze światami wyższymi. Światło rozchodzące się z góry na dół to reprezentacja boskiej energii przenikającej i zasilającej nasze ciało. Rzeka u stóp to symbol energii żywiołu wody, jak i swobodnego przepływu energetycznego(płynięcie) w ciele.Zapewne w wizji pojawiły się też inne żywioły- powietrze i ziemia(?)Mnie to wygląda na symbol idealnej harmonii między wyższymi a niższymi energiami. Symbol doskonałości.Coś jak Quetzacoatl w mitologii Indian Ameryki Centralnej.

Mam pytanie. W jakich okolicznościach pojawiła się wizja? Medytowałeś wcześniej, wchodziłeś w trans, oczyszczałeś się?

Ja często po oczyszczaniu czakr widzę piekne, rozkwitające kwiaty w kolorze danej czakry:)Albo Czarnego Jaguara(moje zwierzę szamańskie) na którego grzbiecie siedzi biały orzeł.

 

Dziękuję za odpowiedź...a sumire11-to-Ona :)

 

W odp. na Twoje pytania: "...W jakich okolicznościach pojawiła się wizja?...medyt. wchodz. w trans, oczyszcz.?"...odczucia jakie mi towarzyszyły, nie nazwała bym- medyt/ani trans...oczyszczania nie praktykuję (z tego miejsca, proszę Cię o przybliżenie mi jak można tę czynność wykonywać/na czym ona polega? :))...zadanie jakie miałyśmy na warsztatach, "zahaczały" o tematykę (jak już wcześniej wspominałam-szamanizmu) oraz buddyjską...od jakiegoś czasu interesuję się tematyką, nauki buddyjskiej (Buddyzm Diamentowej Drogi)...praktykującą buddystką nie jestem...Odp; czy w manifestacji (obrazu wewnętrznego, nie wiem czy to jest profesjonalne określenie tego co zobaczyłam/odczułam) pojawiły się ziemia i powietrze...nie odczułam/nie zobaczyłam...zaciekawiło mnie, to co napisałeś o zwierzęciu szamańskim...czy możesz udzielić mi odpowiedzi, jak można zobaczyć/odczuć swoje wewnętrzne zwierze? :)

Link to comment
Share on other sites

Proszę Cię, jeszcze o rozwinięcie/zinterpretowanie...

 

"Ta wizja odnosi się do wspólnych archetypów zawartych w posiadomym umyśle..."

 

Tak się zastanawiam...czy pewne metody/techniki, szamanizmu/buddyzmu/+psychol. (Gestalt)... (nie chcę szufladkować :)) tylko do racjonalnej/strony spojrzenia, na zajęcia warsztatowe, w których miałam przyjemność brać udział :)...i dużo ciekawego wyniosłam...hhmm...taka w związku z tym refleksja- czy otwartość na zadanie/wczucie się/spowodowało, że mogło dojść do zamanifestowania się w ten sposób -"wewnętrznego obrazu"?...

Link to comment
Share on other sites

Proszę Cię, jeszcze o rozwinięcie/zinterpretowanie...

 

"Ta wizja odnosi się do wspólnych archetypów zawartych w posiadomym umyśle..."

 

Tak się zastanawiam...czy pewne metody/techniki, szamanizmu/buddyzmu/+psychol. (Gestalt)... (nie chcę szufladkować :)) tylko do racjonalnej/strony spojrzenia, na zajęcia warsztatowe, w których miałam przyjemność brać udział :)...i dużo ciekawego wyniosłam...hhmm...taka w związku z tym refleksja- czy otwartość na zadanie/wczucie się/spowodowało, że mogło dojść do zamanifestowania się w ten sposób -"wewnętrznego obrazu"?...

 

Oczywiście. Podświadomośc zawsze reaguje na nasze zamiary.Nie wiem z jaką intencją wykonywałaś to ćwiczenie, ale prawdopodobnie wizja jest odpowiedzią na intencję świadomego umysłu.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź...a sumire11-to-Ona :)

 

W odp. na Twoje pytania: "...W jakich okolicznościach pojawiła się wizja?...medyt. wchodz. w trans, oczyszcz.?"...odczucia jakie mi towarzyszyły, nie nazwała bym- medyt/ani trans...oczyszczania nie praktykuję (z tego miejsca, proszę Cię o przybliżenie mi jak można tę czynność wykonywać/na czym ona polega? :))...zadanie jakie miałyśmy na warsztatach, "zahaczały" o tematykę (jak już wcześniej wspominałam-szamanizmu) oraz buddyjską...od jakiegoś czasu interesuję się tematyką, nauki buddyjskiej (Buddyzm Diamentowej Drogi)...praktykującą buddystką nie jestem...Odp; czy w manifestacji (obrazu wewnętrznego, nie wiem czy to jest profesjonalne określenie tego co zobaczyłam/odczułam) pojawiły się ziemia i powietrze...nie odczułam/nie zobaczyłam...zaciekawiło mnie, to co napisałeś o zwierzęciu szamańskim...czy możesz udzielić mi odpowiedzi, jak można zobaczyć/odczuć swoje wewnętrzne zwierze? :)

 

Co do oczyszczania to jest mnóstwo technik. ...

Edited by Wiedźmin
Link to comment
Share on other sites

Oczywiście. Podświadomośc zawsze reaguje na nasze zamiary.Nie wiem z jaką intencją wykonywałaś to ćwiczenie, ale prawdopodobnie wizja jest odpowiedzią na intencję świadomego umysłu.

 

Zadanie/ćwiczenie, jakie miałyśmy wykonać to "poszukiwanie ścieżki serca"...Zaufaniu-wewnętrznemu-kompasowi-potencjałowi-zaufaniu/zaakceptowani temu co podpowiada nam INTUICJA- "dotarcie" do własnego wnętrza (pragnień)...pewnie często nieuświadomionych?...pozwolić własnym emocjom/stanom w jakich teraz się znalazłyśmy, dać wyraz/uzewnętrznić je.

Link to comment
Share on other sites

Co do oczyszczania to jest mnóstwo technik. Na mnie działa najlepiej taka: Najpierw przy wdechu wizualizacja spływania z góry przez kręgosłup białego światła. Światło kumuluje się w czakrze korzenia w trakcie wstrzymania oddechu. W trakcie wydechu wizualizajesz sobie, że białe światło wędruje w górę zabierając ze wszystkich czakr "zanieczyszczenia", wychodzi przez czubek głowy jako ciemna, mazista energia. Z każda serią powinnaś sobie wyobrażać, że wychodząca energia staje się coraz czystsza.W tej metodzie ważne jest oddychanie, głebokie przeponowe wdechy i wydechy.Nastepnie przechodzisz do oczyszczania czakr. Ponownie przy wdechu wizualizujesz spływanie jasnej energii do czakry korzenia tyle, że tym razem przy wstrzymaniu oddechu widzisz jak biała energia zmienia się w czerwoną. Przy wydechu wyobrażaj sobie, że cała wypromieniowujesz czerwoną energię.Z kolejnymi czakrami robisz tak samo, tyle, że biała energia po zejściu do czakry korzenia musi się przemieścić do wyższej czakry(np. czakry drugiej), tam przy wstrzymaniu oddechu zmienia swój kolor na kolor czakry(przy drugiej będzie to pomarańczowy) i ponownie wypromieniowujemy ją z wydechem:)Na każda czakrę powinno przypadać kilka takich serii oczyszczania.

 

...powiem tak, dla mnie to Wyższa Szkoła Jazdy :)...jestem zbyt emocjonalna/bywam niecierpliwa;)...nie wiem, czy dłuższe siedzenie (domyślam się) jakie wymaga tego to technika, będę w stanie wykonać :)...ale zawsze warto spróbować :)...

proszę, napisz mi jeszcze o szam. zwierzęciu :)

Link to comment
Share on other sites

Twoja ścieżka serca to zapewne droga równowagi między duchowością a fizycznością. Poczytaj sobie mit indiański o Quetzacoatlu. To postać, która zdołała osiągnąc tę równowagę. Bogo-Człowiek, który nauczał Majów zarówno istoty Światów Wyższych jak i technik rolnictwa, irygacji i budowy znanych w świecie piramid.

 

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.

 

Troszeczkę już o nim poczytałam :)...źródło wikipedia...czy znasz może jeszcze inne źródła Quetzacoatlu?

Link to comment
Share on other sites

Twoja ścieżka serca to zapewne droga równowagi między duchowością a fizycznością. Poczytaj sobie mit indiański o Quetzacoatlu. To postać, która zdołała osiągnąc tę równowagę. Bogo-Człowiek, który nauczał Majów zarówno istoty Światów Wyższych jak i technik rolnictwa, irygacji i budowy znanych w świecie piramid.

 

...właśnie o tą równowagę ciężko :( ...czasami mam poczucie wewnętrznego "rozdarcia"...

Link to comment
Share on other sites

Ok, ok. Wszystko po kolei.Jest wiele technik na poznanie swojego zwierzęcia szamańskiego. U mnie żadna nie stuktowała. Pojawiały się tylko konfabulacje podświadomości.Swojego Czarnego Jaguara poznałem dopiero kiedy zająłem się oczyszczaniem trzech pierwszych czakr(żadnej czakry korony jakby mozna sadzić). Pojawiła sie wtedy wizja: Widziałem siebie jako męzczyznę stojącego w dżungli, czułem przepływającą energię matki Ziemi, pulsowała we mnie jak górski potok.Słyszałem rytm bębnów i poczułem, że wpadam w trans. Rozbudziły sie we mnie wszystkie zmysły i nagle w wizji zacząłem biec przez Dżunglę.Biegłem coraz szybciej, aż poczułem, że zmieniam sie w Jaguara. Poczułem siłe swoich łap, ostrośc pazurów, z mojego gardła zaczał sie wydzierać ryk przeszywający cała puszczę.Wtedy na moim grzbiecie usiadł Orzeł(symbol Nadświadomości) i zrozumiałem, że to moje zwierzę:)

Piszesz, że jesteś zbyt emocjonalna, niecierpliwa.To typowy objaw dominacji(znowu sie powtarzam, ale co tam) aktywnego Jang, nad statycznym Ying. Przewagi duchowości nad ziemskością.Oczyszczaj dolne czkary(na nich się głownie skup). I ucz się cierpliwości.

 

...intrygujące jest to co piszesz...zastanawiam się tylko na ile odczucia, które były w Tobie, to co ujrzałeś nie było "inną stroną" tego czego pragnąłeś ujrzeć (wybacz, że to napiszę-kolejną konfabulacją?)...jak można to odczuć, że się tak wyrażę "namacalnie", że nie jest to tylko iluzja/sztuczka własnego umysłu...jak silne muszą być w człowieku jego pierwotne pragnienia-by zdołać coś takiego ujrzeć?...czy właśnie droga - oczyszczania jest tym?...czy można dochodzić do takiego stanu, jeszcze inną drogą?...co sądzisz o rozwijaniu Intuicji? jakie masz zdanie na ten temat?...wracając, do zwierzęcia szamańskiego...tak sobie myślę...idealnie było by mieć styczność/bezpośredni kontakt z jakimś szamanem/tudzież szamanką...którą poprowadził by/poprowadziła...sama na dzień dzisiejszy obawiała bym się, że mogą być to projekcje własnego umysłu...hymmm...czyli i tez pewnie praca nad większym zaufaniem do samej siebie ;)

Link to comment
Share on other sites

Hmm...to jest trudne do okreslenia. Myslę, że o prawdziwości mojej wizji świadczy dla mnie nie tyle intencja, z która wyszedłem(oczyszczanie) co raczej efekt, który niezamierzenie osiągnąłem. I to uczucie w ciele, że to co się dzieje jest właściwe.Kiedy dojdziesz do tego sama zrozumiesz. Na razie nie przeciążaj sie oczekiwaniami. Najmądrzejsze przekazy intuicyjne przychodza do nas często wtedy, kiedy ich nie oczekujemy. Nie ma napięć w ciele, nie ma oczekiwania, Wyższe Ja może działać:)

 

...no i cierpliwa-cierpliwość ;)...długa droga przede mną :)...

 

Dziękuję CI bardzo :)

Pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Share on other sites

...no i cierpliwa-cierpliwość ;)...długa droga przede mną :)...

 

Dziękuję CI bardzo :)

Pozdrawiam serdecznie.

 

Nie przejmuj się. Droga długa czy krótka..ważne, że nią podążasz. Już samo to jest sukcesem:)

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Nie przejmuj się. Droga długa czy krótka..ważne, że nią podążasz. Już samo to jest sukcesem:)

Pozdrawiam

:)

...a co wtedy, kiedy ta droga może tworzyć szlaki->wielości dróg:)...jak szukać w wewnątrz siebie sił, za podążaniem nimi (zaufać temu co się czuje-sobie?) mam tu na myśli/poczucie, że moją drogą-jest droga...jej rozwidlający się szlak :))...tyle, że cel-końca-jej, tych wędrówek może nie mieć końca ;)...

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie życie zawsze daje nam kilka ścieżek i wybór, którą podążać zależy od naszej decyzji.Pamiętam jak na początku stosowania Modlitwy do Wyższego Ja zaczęły pojawiać się w moim życiu nowe drogi własnego rozwoju. Tyle, że wtedy byłem jeszcze zbyt słaby, aby którąś z nich wybrać.Siedziałem jak niedorajda, czekając aż ktoś z góry zleci i pociągnie mnie za rękę:)A to tak nie działa. Nie daj swoim wątpliwościom zniechęcić się do działania, bo zamiast iść dalej pozostaniesz w tym samym miejscu. Usiądź, zrelaksuj się i zapytaj swojego wnętrza, którą droga pójść. I nie bój się wybrać źle. Zawsze będziesz miała mozliwość "naprostowania" ścieżki.

 

...wiesz (w moim przypadku) to trochę takie zaklinanie rzeczywistości ;) (pewnie-na mój własny sposób pojmowanej :))...mam wrażenie, że przez pierwsze etapy własnej drogi/przejścia/inicjacji...powinnam być przeprowadzana przez doświadczoną szamankę/doświadczonego szamana...by nie błądzić jak dziecko we mgle :)...ale jak piszesz, to mogą być moje wątpliwości...obawy...co do za Modlitwy do Wyższego JA? ...trochę mi to zabrzmiało, jak z "Potęgi Podświadomości" -Josepha Murphygo :)...

Link to comment
Share on other sites

...a dzisiejszej nocy śniło mi się, że widzę lustro...zajrzałam do sennika (tak z ciekawości ;))...a tam interpretacja; próba pogodzenia się ze sobą samym, która kończy się albo niepowodzeniem, albo prowadzi do poznania siebie...

widzieć: spróbuj poznać samego siebie...

:)

Link to comment
Share on other sites

Mnie wiele pomogła pewna osoba, która spotkałem w swoim życiu. Ale odbyło sie to po latach zmagań na własna rekę. Byc może gdyby nie te samodzielne zmagania nie byłoby mi dane spotkać jej w ogóle:)

Odnosnie Modlitwy do WJ to pochodzi ona z Huny, ale przyjęła się w pozycjach ksiązkowych róznych autorów prezentujących rózne drogi.

 

...co Ci dały te lata zmagań na własną rękę?/czego Cię nauczyły?/bądź nie?...co Ci dało spotkanie tej osoby?...Huna-"sympatycznie zakręcony system z pogranicza magii, religii i psychoterapii" to gdzieś przeczytałam :)...trochę jak dla mnie, za dużo transów, hipnoz etc. ;)

Link to comment
Share on other sites

Co mi dały? Wiele przemysleń i doświadczeń, a spotkanie z ową panią weryfikację ich wszystkich. Częśc okazała się błedna, częśc się ugruntowała, ale całośc była ciekawą lekcją. No i od spotkania z tą panią zacząłem czynnie zmieniać swoje zycie, bo wcześniej skupiałem się głównie na teoretyzowaniu.

Co do Huny to system owszem sympatyczny, ale niekoniecznie zakręcony:)

Nie mówię, że przyjmuję wszystko z niego, ale częśc(jak Modlitwa do WJ) stosuje po dziś dzień z ciekawymi skutkami.

No, ale jesli czujesz, że potrzebujesz przewodnika to może własnie jest to czego ci naprawde potrzeba.Ja miałem swoją drogę.

 

...czy ta pani (jeżeli mogę zapytać) była szamanką?

Link to comment
Share on other sites

Co mi dały? Wiele przemysleń i doświadczeń, a spotkanie z ową panią weryfikację ich wszystkich. Częśc okazała się błedna, częśc się ugruntowała, ale całośc była ciekawą lekcją. No i od spotkania z tą panią zacząłem czynnie zmieniać swoje zycie, bo wcześniej skupiałem się głównie na teoretyzowaniu.

.

 

Szamanie ,przepraszam że się wtrącę ,ale uważam że nieraz na naszym etapie rozwoju ,otyrzymujemy wiedzę która jest nam akurat potrzebna i myślę że to nie przypadek że znajdujemy odpowiednie książki akurat dla nas przydatne,odpowiednią wiedzę która nas inspiruje do dalszego rozwoju oraz na naszej drodze pojawia się osoba ,która staje się na szym przewodnikiem w drodze naszego rozwoju ,ale to moje skromne zdanie ,mówię to z doświadczenia ,gdzie wiedza duchowa moja była tym większa im intuicja moja stawała się doskonalsza i to co z początku brałem za przypadek z czasem przeradzało się w oczywistość ,a po latach w coś co było wewnętrzną pewnością "tak miało być".

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Nie. Psychotroniczką:) Ale stosowała co nieco z Huny, regresingu, oczyszczania relacji karmicznych przez wybaczanie. Szamanizm to nie wszystko:)

 

 

...wiesz, ja mam niemiłe doświadczenia ze spotkania z uznanym astrologiem...

(w pakiecie dywinacyjnym;) horoskop urodzeniowy/chiromancja/grafologia)...(poszłam z czystej ciekawości)...wrażenia...hmmm...w tamtym okresie dużo, wzięłam do siebie/zbyt emocjonalnie podeszłam do tego co usłyszałam(dodam, że na całej, sesji/wizycie, trwała ok 1h, źle się czułam)...na dzień dzisiejszy (patrząc wstecz) mam duży dystans do tego typu praktyk...zaznaczam, nie mam dostatecznej, wiedzy(w dziedzinach tajemnych ;)), by móc się tu rozprawiać na forum...mała dygresja - polecając innym takie spotkanie, podeszłabym z dużą rezerwa /obawom...ja sama, staram się zauważyć pozytywne, strony/rzeczy jakie mogłam wynieść :)...i przy tej opcji pozostanę :)

Link to comment
Share on other sites

Różni ludzie parają się ezoteryką:) Czasem nawet znane nazwisko niewiele świadczy o prawdziwych umiejętnościach. Nie należy zniechęcać się jednak takimi zdarzeniami i przekreślać z góry, ale zawsze patrzeć rozsądnie i z rezerwą na tego typu "szamanów". Mnie moja psychotroniczka otworzyła oczy na rzeczy, których wtedy nie potrafiłem sam dojrzeć. Czasem dobrze jest usłyszeć czyjąs opinię na swój temat. To może być wspaniała mobilizacja do głebokiego przemyslenia swoich zachowań i wprowadzenia zmian.

 

...nie podważam umiejętności/wiedzy tego P.astrologa :)...tyle, że poleciłabym mu bardziej kulturalny/wrażliwszy, sposób przekazywania jej:)...hmm..pan chyba był, anty-kobieto-lubny:)...(to tak z dystansem/rozsądnie/rezerwą :)...nie zniechęciłam się/nie przekreśliłam z góry :) - nie byłoby mnie tutaj ;)...popatrzyłam na to w ten sposób : co mogę, "wynieść" dla siebie na drodze rozwoju/kolejnego doświadczenia...hmmm...wystarczy otrzeć się o zło i zło już tak nie złości ;)..." ...czasem dobrze jest usłyszeć czyjąs opinię na swój temat"...

tak, jeżeli jest konstruktywna i ma nieść ze swej strony dobro :)...

 

.."Mnie moja psychotroniczka otworzyła oczy na rzeczy, których wtedy nie potrafiłem sam dojrzeć.."-możesz mi Szamanie_Wiejski, napisać, jakie to rzeczy?

Link to comment
Share on other sites

To dosyć prywatne rzeczy:) Po prostu w związku z rozwojem duchowym moje ego urosło trochę za bardzo i potrzeba mi było wiadra zimnej wody, aby oprzytomnieć:)

 

...hmmm... "...moje ego urosło za bardzo.." - zacząłeś uważać się za Boga? ;D...ha,ha, żartuję ;)

 

Miłego dnia :)

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Może nie za Boga, ale świadomość własnych umiejętności sprawiła, że trochę się zagalopowałem;)

Ale teraz jestem już grzecznym Szamanem:)

 

Ps;

...jaguary tak mają ;)

Link to comment
Share on other sites

Troszkę już minęło czasu odkąd głęboko siedziałem w Szamanizmie, ale napiszę co pamiętam.

 

Na początku istnienia planety Ziemia spadły na jej powierzchnię ogromne Demony, które zostały wygnane z Nieba (skądś to znamy, prawda?). Te Demony czekały na powstanie człowieka, ponieważ istniały poza czasem. I umiejscowiły się w sercu człowieka, wyczekując tam na odpowiednią okazję. Mają one na nas duży wpływ.

Co do wspomnianego Drzewa, to wiele jest interpretacji. Dla mnie jego korzenie sięgają właśnie siedziby tych Demonów, konar to mikrokosmos, a korona to makrokosmos.

 

 

Możesz podać źródło skąd dowiedziałeś się o tym micie stworzenia???

Link to comment
Share on other sites

Kosmiczne drzewo można również odnieść do filozofii tantra jogi

-nogi to korzenie drzewa ,

tułów i 6 czakr rozmieszczonych wzdłóż kręgosłupa to pień

ręce to konary drzewa

a czubek głowy i 7 czakra to korona drzewa.

Link to comment
Share on other sites

Możesz podać źródło skąd dowiedziałeś się o tym micie stworzenia???

 

Ano, to "Droga Szamana" Harnera. Ale z tego co pamiętam to była jego osobista wizja po ceremonii Ayahuasca, więc to raczej jego osobisty mit stworzneia. :) Choc wiele wspolnego z innymi mitami stworzneia rowniez ma.

Link to comment
Share on other sites

Ano, to "Droga Szamana" Harnera. Ale z tego co pamiętam to była jego osobista wizja po ceremonii Ayahuasca, więc to raczej jego osobisty mit stworzneia. :) Choc wiele wspolnego z innymi mitami stworzneia rowniez ma.

 

 

No to nie jest to uniwersalny mit stworzenia tylko osobista wizja stworzenia.

Link to comment
Share on other sites

Kosmiczne drzewo można również odnieść do filozofii tantra jogi

-nogi to korzenie drzewa ,

tułów i 6 czakr rozmieszczonych wzdłóż kręgosłupa to pień

ręce to konary drzewa

a czubek głowy i 7 czakra to korona drzewa.

 

co ciekawe, mój znajomy szaman miał taką wizję, wszechświatów w ciele.

Link to comment
Share on other sites

tak, z jednej strony osobista, z drugiej strony znana przez szamanów niezależnie od tego czy o tym gadają czy nie :)

 

No tak twierdzi Harner, on pisał że zna te spadające demony szaman z ktorym po tej wizji rozmawiał (on Ayahuasca pił chyba u indian Jivaro z tego co pamietam). A nie że zna je każdy szaman na cąłym świecie, bo każdy lud z każdej tradycji ma inny mit stworzenia, mimo ze te mity wykazują większy lub mniejszy stopien podobieństwa.

Link to comment
Share on other sites

tak, z jednej strony osobista, z drugiej strony znana przez szamanów niezależnie od tego czy o tym gadają czy nie :)

 

nie. to osobista wizja, ewentualnie związana z kręgiem kulturowym przefiltrowana przez kod wizualny ludzi których badał.

Link to comment
Share on other sites

A Dzięki. Jak na razie jestem po lekturze ksiażek Lynn Andrews "SZamanka" "Lot Siódmego księżyca" i "Kobieta Jaguar" i... Chyba odkrywam w sobie Szamankę. To znaczy w zasadzie ona zawsze we mnie była teraz tylko się dobija na zewnątrz.

Wspomniane pzrez Cibie ksiazki mam, dwie chyba nawet czytałam aledawno więc widac pora na odświeżenie literatury ;)

 

Vivien, Lynn Andrews jest tak samo, a może nawet bardziej kontrowersyjną postacią, co Carlos Castaneda. Nie wdając się w szczeóły bo tu nie o to chodzi, jest ona posądzana o wciskanie wielkiej ściemy.

Spróbój sięgnąć do klasyki, własnie Mircea Eliadego "Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy", potem do Andrzeja Szyjewskiego "Szamanizm" - bedziesz miała antropologiczne podejscie. zajrzyj tez do M. Harnera "Droga Szamana" oraz Martine Ashe "Szaman Naszych Czasów" (do tego ostatniego masz link tutaj http://www.czarymary.pl/snc_intro.html

A dlatego najpierw polecam klasyków antropologii, bo Harner i Ashe odsuwają się w niektorych momentach mocno od rdzenia, od tego co stanowi clou shamanizmu (np. oboje twierdzą że każdy może być szamanem, co jest piramidalną bzdurą, nie kładą żadnego nacisku na grupę, - Ashe to juz wogóle). Choć z ich książek można zaczerpnąć wiele ciekawych technik i praktyk.

 

Takie moje 33 grosze :) pozdrosy :piwo:

Link to comment
Share on other sites

Mircea Eliade ,,Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy"jak dla mnie klasyk,i jesli ktokolwiek chce sie wdawac w dyskusje a tego nie czytal,to sory,nie ma o czym gadac.

Asus no co Ty,w tych ksiazkach naprawde pisza ze kazdy moze zostac szamanem?Ale sciema...

A o techniki to ja wole sie Ciebie zapytac.

Link to comment
Share on other sites

Mr. Magick to oblukaj tego linka do Martine Ashe, to zobaczysz. I dzieki ze masz o mnie tak dobre zdanie, ale naprawdę niektóre techniki wzialem od Ashe i Harnera - wiesz, to jak z dynamitem - mozna wybudować tunel albo wysadzić budynek :icon_smile2:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Szaman lub szamanka powinna w doskonały sposób rozumieć się z przyrodą jak i z istotami bodącymi w przyrodzie . Najważniejsze dla Szamana lub szamanki jest zrozumienie egzystencji będącej w Naturze . Aby zrozumieć nie można tylko czytać o tym wiele trzeba przebywać jak i próbować łączyć się z Duchami będącymi w naturze . Moim zdaniem praktyką szamana powinno być życie jak i przezywanie razem z naturą tego co istnieje . =)

 

A tu mam Dla ciebie fajną piosenkę o Naturze i istotach co prawda możne nie do tematu ale powinna Tobie sie spodobać :

Link to comment
Share on other sites

Szaman lub szamanka powinna w doskonały sposób rozumieć się z przyrodą jak i z istotami bodącymi w przyrodzie . Najważniejsze dla Szamana lub szamanki jest zrozumienie egzystencji będącej w Naturze . Aby zrozumieć nie można tylko czytać o tym wiele trzeba przebywać jak i próbować łączyć się z Duchami będącymi w naturze . Moim zdaniem praktyką szamana powinno być życie jak i przezywanie razem z naturą tego co istnieje . =)

 

A tu mam Dla ciebie fajną piosenkę o Naturze i istotach co prawda możne nie do tematu ale powinna Tobie sie spodobać :

Dla Viven
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Szaman lub szamanka powinna w doskonały sposób rozumieć się z przyrodą jak i z istotami bodącymi w przyrodzie . Najważniejsze dla Szamana lub szamanki jest zrozumienie egzystencji będącej w Naturze . Aby zrozumieć nie można tylko czytać o tym wiele trzeba przebywać jak i próbować łączyć się z Duchami będącymi w naturze . Moim zdaniem praktyką szamana powinno być życie jak i przezywanie razem z naturą tego co istnieje . =)

 

 

A teraz zdefiniuj co to jest natura. Dla jednego las, dla drugiego metropolia z betonu stali i szkła.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...