Aleksa.aka Napisano 28 Września 2024 Napisano 28 Września 2024 Jakiś czas temu ten sen już mi się śnił, nie pamiętam za bardzo poprzedniego snu, tylko to, że nie było chwili z półmetkiem i mój porywacz nie powiedział swoich ostatnich słów, a jak powiedział to ich treść tak nie brzmiała. drobne wyjaśnienia, bez nich sen może być lekką niewiadomą: - w dzieciństwie miałam 3 wymyślonych przyjaciół, ten porywacz wyglądał jak któryś z nich. - coraz częściej pojawia się mój wymyślony przyjaciel w moich snach, a sny wyglądają jakby nawiązywały do przyszłości. Była noc, ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam wysokiego, przystojnego mężczyznę. Pamiętam, że wtedy pomyślałam “o boże, znowu on?”. Wyszłam za nim na dwór i próbował mnie wziąć do czarnego dość ekskluzywnego samochodu. Ja go biłam, próbowałam się uwolnić, darłam się, bo mieszkam z rodzicami i oczekiwałam od nich jakiejś pomocy. Udało mi się nawet zadzwonić do nich, ale nie wierzyli mi. Nagle dostałam w jednym momencie po dwie strzykawki w uda z jakimś nasennym środkiem. Wstałam szybko i dalej go próbowałam znokautować, niestety po kilku minutach zaczęło to działać. Wziął mnie na ręce delikatnie i przytulał do klatki. Potem było czarne wszystko. Czekałam aż się obudzę. Jak się obudziłam to byłam przywiązana do łóżka i miałam ogromną ranę na brzuchu, którą on leczył. Po leczeniu mnie rozwiązał, próbowałam go uderzać, ale on mnie przytulił i wyszedł po chwili z pokoju. Okazało się, że rana jest w większości wyleczona. Wyszłam z tego pokoju kilka minut po nim, był tam długi korytarz i kilka drzwi. Wszystkie miały zamknięte drzwi. Weszłam do jednych, byli tam moi rodzice i ich pokój. Oni mnie nie widzieli. Mówili coś o tym porwaniu, ale nie pamiętam co. Byli bardzo spokojni i szykowali się do spania. Mój porywacz wszedł do tego pokoju, wziął mnie za rękę i delikatnie ciągnął, żebym wyszła z pokoju. Po wyjściu powiedział mi, że tak się zachowywują moi rodzice u mnie w domu w tym momencie. Trochę mnie to zaskoczyło, ciekawiło mnie co jest w innych drzwiach, ale nie miałam okazji by tam wejść, a może weszłam, ale nie pamiętam? Nie wiem. Przez resztę czasu śniło mi się, że dopóki rana na brzuchu całkowicie się nie zagoiła to nie mogłam wrócić do domu. Pamiętam jeszcze, że on potrzebował mnie do eksperymentów, które robił i był bardzo agresywny, bo one się nie udawały. Wszedł wkurzony do pokoju, który jako jedyny miał stare drzwi. Była na nich tabliczka z napisem „Warrning! Niebezpieczeństwo!”. Chciałam tam wejść, ale się bałam. Pamiętam, że wobec mnie był przez cały czas bardzo czuły i mówił mi, że nie chce mnie oddać, ale tak niestety będzie lepiej. Poczułam z nim więź i chęć zostania. Do końca mojego pobytu on mnie super traktował, dużo spędzaliśmy czasu i się śmialiśmy. Zbliżał się czas do mojego półmetku, on mi kupił drogą i najpiękniejszą sukienkę jaką widziałam. Był półmetek, on poszedł ze mną jako osoba towarzysząca, a jak się okazało, rodzice nie zgłosili mojego zaginięcia na policję. Dwa/ trzy dni po półmetku pojechaliśmy do mojego domu. Moi rodzice jak tylko zobaczyli samochód i mojego porywacza to wyszli z domu. Potem ten porywacz mnie odwiedzał. Dużo razem wychodziliśmy, a rodzice ani razu nie poruszyli tematu z moim zaginięciem i porywaczem. Ostatnie chwile snu on mi powiedział: ,,Niedługo wrócę, poczekaj na mnie.” Nie zdążyłam nic powiedzieć, obudziłam się po chwili dość zmieszana. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.