Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Cześć. Proszę o interpretację snu, który miałam dzisiejszej nocy, a który przyznam lekko mnie niepokoi, bo był dziwny. Śniło mi się, że miałam poczucie, że mam coś w żyłach. Pamiętam, że wyciągałam z nich (prawa ręka, nad nadgarstkiem) jakieś brązowe sznury, wałeczki, nie wiem jak to nawet nazwać. Jakby to była krew w formie elastycznej galarety, zbrązowiała. W pewnym momencie przypomniałam sobie, jak w szkole mówiło się coś o pasożytach w krwi. Swędziało mnie coś na lewej ręce, nad nadgarskiem. Rozdrapałam to i zaczęłam wyciągać znowu coś podobnego, tym razem zakończone jakimś grubym, owalnym kształtem (na długość mniej więcej kciuka? Tak to pamiętam). Wszystko takie galaretowate, brunatne. Przestraszyłam się tego, co to jest i że może mam tego więcej. Rozpołowiłam to, ale to było jak marmolada w dotyku, nie miało zapachu. Zaczęłam lekko panikować, że mam jakieś skrzepy i umrę. Dosłownie uważałam, że na pewno czegoś nie wyciągnęłam i to spowoduje udar (na jawie mam podobne lęki, że właśnie dostanę zakrzepu, udaru itp., leczę to ;) ).  W międzyczasie śniła mi się też szafka w domu pełna naczyń i porcelany z innego domu, który musieliśmy opróżnić i go sprzedać. Była tam też wyszczerbiona, ułamana szklana cukiernica (żółta lub zielona). Cała szafka. Pamiętam jakąś kłótnię, walkę, ktoś tam sięgał ręką, szamotałam się z nim chyba. Ale nie jestem w stanie tu nic więcej powiedzieć. Chyba chciałam też, żebyśmy wyrzucili to, co było połamane, uszkodzone. 

Następnie moja przyjaciółka zaczęła rodzić, więc szłyśmy z nią i moją bratową do szpitala. Obiecałam, że nie ruszę się na krok z korytarza, dopóki nie urodzi. I sen kończy się tak, że tam jestem i czekam.

 

Co taki sen może oznaczać? Będę wdzięczna za interpretację.

 

  • Dziękuję 1
Napisano (edytowane)

motherofcats Jak u Ciebie przedstawia się sytuacja rodzinna, nie chodzi mi o związkową. Masz rodziców, rodzeństwo, dalszą rodzinę lub dzieci. Jak  się układają stosunki między Wami, jeżeli mogę zapytać. To ważne przy interpretacji tego snu. Czy święta spędziłaś sama, czy  z kim ?

Edytowane przez Elżbieta.
  • Dziękuję 1
Napisano
W dniu 25.12.2024 o 07:54, motherofcats napisał:

(na jawie mam podobne lęki, że właśnie dostanę zakrzepu, udaru itp., leczę to ;) )

Konkretnie co leczysz.... miałaś udar, jego zagrożenie czy leczyć lęki, jakieś fobie. No i Twój wiek jest istotny. Stan związkowy też jest istotny. Przepraszam, jakby co, sama jestem już.. ...po prostu stara.

  • Dziękuję 1
Napisano
3 godziny temu, Elżbieta. napisał:

motherofcats Jak u Ciebie przedstawia się sytuacja rodzinna, nie chodzi mi o związkową. Masz rodziców, rodzeństwo, dalszą rodzinę lub dzieci. Jak  się układają stosunki między Wami, jeżeli mogę zapytać. To ważne przy interpretacji tego snu. Czy święta spędziłaś sama, czy  z kim ?

Mam mamę, tata nie żyje. Mam brata, którego kocham (ma żonę, córkę i wnuczkę). Kontakt raczej normalny. Mam siostrę (ma męża, dzieci. Z nią i szwagrem nie utrzymuje kontaktów, dzieci lubię). Święta spędziłam z mężem tylko. Miała być mama, ale po raz kolejny mnie wystawiła, bo siostra ważniejsza:).

  • Lubię to! 1
Napisano
3 godziny temu, Elżbieta. napisał:

Konkretnie co leczysz.... miałaś udar, jego zagrożenie czy leczyć lęki, jakieś fobie. No i Twój wiek jest istotny. Stan związkowy też jest istotny. Przepraszam, jakby co, sama jestem już.. ...po prostu stara.

Leczę lęki i depresję. Mam 35 lat. Mam męża.

  • Lubię to! 1
Napisano

Twój sen aż "krzyczy" o kłopotach, nieporozumieniach, zazdrości, oraz innych negatywnych konotacjach rodzinnych - krew = krewni, sznur, skrzepy = nieporozumienia, brak kontaktu i które to sytuacje chciałabyś zmienić ( pojawiający się mebel ), który może też wskazywać na chęć posiadania dziecka, lub o zazdrości, że inni je mają ( podświadomie ) . Z tego powodu zapytałam o sytuację w rodzinie. Prawdopodobnie lęki, depresja wzmagają Twoje odczucia, a te odbijają się w zawiły sposób w Twoich snach. Staraj się myśleć pozytywnie i racjonalnie. Każdy z nas czegoś nie ma i być może zazdrość też nie jest nam obca. Nieporozumienia rodzinne  występują  prawie każdej rodzinie. Nie ma powodu do dramatyzowania, wyolbrzymiania. Takie jest życie, niestety.

  • Super 1
Napisano

Dziękuję za interpretację. Bardzo ciekawe jest to, co piszesz. Muszę się temu trochę więcej przyjrzeć 🌷

  • Dziękuję 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...