Skocz do zawartości

Rytuał na powrót partnera


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam wszystkich ? Czy ktoś ma wykonywany rytuał na powrót partnera ? 

Jestem ciekawa jak u was przebiegał a może jesteście w trakcie jak ja i czekacie na efekty ? 

Napisano

Pamiętaj, że w ten sposób odbierasz drugiej osobie wolną wolę co jest już czarną magią. Takie rzeczy mają konsekwencje. 

  • Lubię to! 3
Napisano

Może warto się pogodzić z tym, że ktoś poprostu nie chce z nami być, choć to bolesne trzeba odpuścić. 

Jak sobie wyobrażasz bycie z kimś na siłe? 

Żadne czary tu nic nie pomogą, każdy człowiek ma wolną wole, a uczuć nie można wyczarować.

  • Lubię to! 4
Napisano
8 minut temu, Ismer napisał:

Bo już wówczas miałam pojęcie i przykłady, jak to działa, co się potem dzieje w takim związku na siłę. I zrezygnowałam. Nie to, żebym była tak mądra - obawiałam się skutków. Tego, że ta osoba jednak nie jest taka kochana i idealna jak mi się widziało w stanie oczadzenia nią. Czas pokazał, że tak było. I jakaż była wówczas moja wdzięczność do siebie samej za decyzję i do tego kogoś, kto nad moim rozumem rękę (a może skrzydło) trzymał.  Dziś nie wyobrażam sobie, jak mogłabym z tą osobą być i żyć - totalny rozjazd jest między nami. 

Bo tak zazwyczaj jest ;) ideałów nie ma, no i bardzo często nie warta jest "skórka za wyprawkę"  a takie wielkie motyle zazwyczaj nie mówią o wielkim uczuciu a tylko fascynacji, zauroczeniu i często o czymś toksycznym - nie mówię oczywiście, że osoba jest toksyczna, ale bardziej mi chodzi o samą naszą reakcje. Ale to wiesz już przecież :) 

 

Czasem życie wie lepiej co jest dla nas dobre, choć ciężko to nam przyjąć na początku. 

 

Dobrze, że się tak to skończyło u ciebie :) 

Miejmy nadzieję, że pytająca powyżej to przeczyta i się opamięta.

  • Lubię to! 5
Napisano

@Ismer a mogłabyś podać jakiś żywy przykład tych skutków ubocznych?

Ja nie używam żadnych czarów, ale ciekawa jestem "co potem", bo jak każdy ostrzega tak nikt nie pisze co konkretnie. A te osoby co robiły rytuały też nie wracają z wieściami, nawet z tymi czy podziałało. Bo że później to rozumiem, rzadko kto po dużym upływie czasu pamięta co tu pisał i że w ogóle pisał.

  • Lubię to! 3
  • O.K 1
Napisano
3 godziny temu, Ismer napisał:

Są książki, blogi, instrukcje na YT, FB i kij wie co jeszcze. Mają one jedną wspólną cechę - są to informacje pierdyliardy razy kopiowane i zazwyczaj nie działające albo działające tak na 1/4 gwizdka.

 

No właśnie, ja się spotkałam z takim wybrakowanym efektem. Znajoma skorzystała z oferty zamieszczonej na stronie jakiegoś faceta, tam oferowali różne magiczne działania i nie tylko. Tylko nie wiem czy facet sam całą robotę wykonywał czy jej też coś zalecił robić, jakieś świeczki, formułki i takie tam. No ale w każdym razie coś podobno zostało wykonane, chłopak nawet i pojawił się z powrotem, tyle że za jakiś czas dał nogę.

A znajoma jak była nieszczęśliwa tak i została. Ma trudności w sferze związków, co kogoś pozna to albo jakiegoś palanta albo jak zdaje się, że ktoś jest całkiem i owszem, to ją zostawia. Może ona tak już ma, tyle że u niej usługa jednak nie zadziałała. Choć może i dobrze, bo ten jej chłopak ukochany to też nic dobrego nie było.

  • Lubię to! 5
  • 5 tygodni później...
  • Administrator
Napisano
W dniu 6.01.2025 o 09:40, mrófka napisał:

@Ismer a mogłabyś podać jakiś żywy przykład tych skutków ubocznych?

 

Oki, podam dwa, najbardziej mi znane. Jeden obserwuję po dziś dzień, z drugą osobą nie mam już kontaktu, ale efekty zdążyłam zobaczyć. Imiona zmieniam.
Pierwszy przypadek, rzadszy, bo dotyczy mężczyzny, a oni rzadziej niż płeć piękna korzystają z tego typu usług.


Pan Adam na zabój zakochał się w pani Ewie i świata poza nią nie widział. Ale Ewa, mimo iż też czuła do Adama miętę, jednak niewiastą bywszy kapryśną, a to raz porzucała Adama a to doń wracała. Zrozpaczony Adam, który Ewę chciał mieć tylko dla siebie, udał się do specjalisty od czarów miłosnych. I ów czar rzucił. Ewa przykleiła się do Adama i do dnia dzisiejszego nie chce się odeń odkleić. Rozprawa rozwodowa ciągnie się już coś ze 3 lata, wyrok i owszem, zapadł - na niekorzyść powoda. Sędzia orzekła o całkowitej winie Adama i zasądziła ogromne alimenty dla małżonki. Adam zdębiał, albowiem dobrowolnie łoży na apartament, w którym Ewa obecnie zamieszkuje i na jej utrzymanie. Alimenty jednak przewyższają tę kwotę. Adam złożył apelację.
A po drodze to było tak: przez pewien czas żyło im się dość zgodnie, mimo trudnego charakteru Ewy.  Bo Ewa jest obsesyjnie zazdrosna i ten mankament narastał wraz z upływem czasu. Adam oczywiście wiedział o tym i przed ślubem, ale nie przypuszczał, że osiągnie to tak kuriozalną postać jaką osiągnęło. Inwigilacja, kontrola co gdzie z kim i dlaczego, awantury, łzy, prośby, groźby i szantaże (włącznie z próbami samobójczymi) ze strony Ewy stały się codziennością w tym związku. Do tego okazało się, że małżonka jest chora psychicznie i była leczona od dziecka, o czym Adam nie wiedział. 
Adam od wielu lat ma już dość Ewy. Ale Ewa... Ewa jest przyklejona.
Tam dużo więcej się dzieje, ale - wybaczcie - szczegółów nie chcę publikować. 

 

Drugi przypadek, nieco prostszy i bardziej zwyczajny, życiowy: zakochała się pani Janina w panu Janie. Jakiś czas mieszkali ze sobą, po czym Janowi spodobała się inna pani i uskuteczniał co i raz skok w bok. Pani Janina ze swoim problemem trafiła najpierw do mnie. Chciała wiedzieć czy te igraszki z czasem wywietrzeją Janowi z głowy. Osądziłam horoskop i stwierdziłam, że nie. Janina zadowolona nie była, ale mimo wszystko postanowiła Jana dalej hołubić. I w sumie nie to było najgorsze. Otóż zauważyłam, że Jan ma paranoiczną potrzebę dominacji i kontroli oraz jest agresywny. Janina to potwierdziła, ale miała nadzieję, że Jan po ślubie się zmieni "bo to tylko taki trochę jest."

Radziłam jej, by zrezygnowała z tego związku, gdyż nic dobrego jej z tym facetem nie czeka. Wahała się. Umówiłyśmy się na spotkanie za jakiś czas. Janina przyszła, ale po to tylko, by oznajmić mi, że Jan zabronił jej spotykać się ze mną, rozmawiać przez telefon (zresztą zabierał go jej jak wychodził) i więcej się nie zobaczymy. Wiedziałam, że jest stracona. Przykro mi się zrobiło bardzo. A potem dowiedziałam się od jej koleżanek że Janina szukała tajnej pomocy. Ktoś coś wykonał w tym kierunku, by Jan kochał Janinę. Przypuszczam, że chodziło o zmianę zachowania, bo kobieta była pewna, że jeśli Jan ją będzie mocno kochał, to się odmieni. Dodam, że Janina była bardzo wierzącą osobą, z kategorii tych potulnie uległych, ale coś musiało tą jej wiarę mocno szarpać, skoro, wiedząc, że porada u wróżki to grzech, jednak zdecydowała się na takową. A potem na czary miłosne. Ale Jan nie odmienił się. Rodzina Janiny jest przemocowa, ona i dzieci cierpiały fizycznie i psychicznie, regularnie dostawały bęcki i były poniżane. W sumie Janina nawet statusu służącej podkuchennej nie miała, żyła jak niewolnica.
Trudno mi też osądzić na ile to mentalność Janiny wpłynęła na spętanie się z Janem a na ile te czary, gdyż przy takim podejściu do życia trudno jest zdecydować się na rozwód, a ten facet sam nie odejdzie, bo mu jest cholernie wygodnie być z taką kobietą pokornie znoszącą wszystko, włącznie z przemocą. No ale czary były.

 

Może jeszcze krótko o obecnej sytuacji mojej znajomej. Ta z kolei, zakochawszy się, wzięła się w parę z faciem kilka lat temu. Na początku było całkiem do rzeczy, teraz niby też jest, lecz facet jest lowelasem, bardzo lubi młodsze panie i się z tym nie kryje. Tak coś ze 4 lata temu znajoma ta prosiła mnie o wsparcie, takie czarowanie na miłość, żeby ją kochał i nie porzucił, ze ślubem w planie. Odmówiłam, bo się tym nie zajmuję i wiem, czym się może skończyć. Za to radziłam, by póki jeszcze może (to bardzo atrakcyjna laska) znalazła sobie bardziej stabilnego mężczyznę. Ale nie, uparła się na niego i poleciała ze zleceniem do kogoś innego. Co było wykonane - tego nie wiem, w każdym razie dziś ona ma go dość, ale pozbyć się go nie może, z różnych względów. Tu zadziałało to troszkę inaczej, ale skutek jest ten sam - ona jest uzależniona od niego a on robi jej dużo przykrości. Raczej jej nie tłucze, ale psychika jej siada.

 

/post z przykładami zdublowany - z powodu przeniesienia dyskusji do kącika offtopów/

  • Lubię to! 2
  • Cool 1
  • Medal 1
  • Dziękuję 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...