Jump to content
MiShaa

Przyzwanie

Recommended Posts

MiShaa

Pewnego dnia z kolegami (z którymi od małego zajmowaliśmy się duchami i innego tego typu rzeczami) poszliśmy do lasu gdzie mieliśmy zrobić rytuał (mieliśmy przyzwać ducha) Nie pamiętam w tej chwili jakiego, lecz pamiętam moment, gdy po skończeniu rutuału obejrzeliśmy na drzewa znajdujące się obok nas. Podczas, gdy my przyglądaliśmy się drzewu na nic "Coś/Ktoś" było w trakcie rysowania pentagramu krwią pod, którym znajdowały się trzy "666"

 

Było to dawno lecz nadal nie wiem co o tym sądzić..

 

Co mogło to oznaczać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Co przywoływaliśmy nie pamiętam, ale kogoś z bardziej niebezpiecznych..

Co do odwołania próbowaliśmy po tym wydarzeniu z drzewem ale połowa uciekła zostałem ja i dwóch kolegów reszta uciekła w strachu, lecz jeden z nas ukląkł przed tym i zaczął mówić po herbrajsku..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

Czyli za wami ten demon/duch/itp rysowało pentagram krwią? widzieliście to coś? I morze ten duch/demon/itp próbował też coś przywołać :P bo kto wie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Wiesz po tym co się stało on nie był, że tak powiem "normalny" bardzo często musieliśmy z tym drugim kolegom, który wtedy został heh po prostu jeden go trzymał a drugi z całej siły bił i rozmawiał bardzo często, tak powiem był opętany codziennie takie sytuacje się działy, a najbardziej silny był w pobliżu tego miejsca, akurat tam byliśmy prawie codziennie (niedaleko) owszem czuje różne rzeczy... Różne rzeczy się działo na moim osiedlu szczerze mówiąc robiliśmy różne rzeczy.. Do puki jeden z nas (z innego osiedla ale często z nami przebywał) po prostu się powiesił;( Chłopak 21 lat to była wielka stara.. z tego co się orientuje próbował zawszeć pakt z szatanem, może to zrobił... Jeśli ktoś spojrzał w jego oczy niewytrzymywał jego oczy zmieniały kolory na wszystkie.. Potrafił coś co z kolegami zgraną ekipą próbujemy zrobić od około 5 lat może więcej niestety stało się jak stało cóż zrobić będziemy próbować dalej.. Może Ty wiesz coś na ten temat..

Chodzi o żywioły on opanował żywioł "ognia" który w tej chwili ja próbuje opanować, za każdym razem gdy próbujemy wezwać ducha/demona który poprowadziłby nas do tego, żeby coś nas wspomóc jakaś dziwna siła coś takiego robi, że nic się nie udaje.. Raz tylko się udało ale coś przerwało podczas rozmowy, a wiem, iż takie rzeczy to nie zabawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Wiesz do czego może owy szatan doprowadzić zamota Ci w głowie i koniec mimo, że masz silną wole.. Wiesz ja sądzę, że to mógł być tylko szatan znałem go na tyle, że to niemozliwe, aby dał się, że tak powiem "komuś innemu" demonowi/duchowi tyle co on potrafił zrobić to jest dla mnie bardzo wielka zagadka co się stało..a odnośnie żywiołów wiesz coś na ten temat? wszystkie książki po nic przepadły niestety..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

Możliwe że właśnie dlatego tyle potrafił zrobić bo sprzedał duszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Nie no naprawdę, przeraża mnie coś takiego...całkowite odejście od Boga ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

sprzedanie duszy jest gorsze niż dobrowolne odejście od Boga.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

sprzedanie duszy = odejście od Boga ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Oczywiście, że nie. Dlatego napisałam 'sprzedanie duszy = odejście od Boga', a nie na odwrót. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

Niekoniecznie dusze może sprzedać ktoś głęboko wierzący i będzie zmuszony pójść tam gdzie nie chce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Nieważne czy wierzysz czy nie.. czy wiesz czy nie... żadna religia tutaj też nie ma nic do rzeczy.. Sprzedanie duszy, to sprzedanie duszy... wiara czy brak wiary w Boga(czy też pojęcie o Nim), nie zmieniają stanu rzeczy .... Sprzedanie duszy to JEST odejście od Boga.. od Miłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Ja tylko naprawde nie rozumiem jak mozna przywolywac demona/ducha(szczegolnie "jednego z bardziej niebezpiecznych") bez odpowiedniego przygotowania... To jest po prostu szczyt glupoty. Wiele osob "zna sie na rzeczy", a nie przywoluje zadnych demonow, bo wie, ze nie jest jeszcze gotowa. A tu ktos bez najmniejszego doswiadczenia cos przywoluje :glupek2: Bardzo mozliwe, ze kiedys bede probowal cos przywolac, ale najpierw sie do tego odpowiednie przygotuje i bede wiedzial jak sie w razie czego bronic...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Powiem więcej.... uważam, że ten, który myśli, że jest wystarczająco dobrze przygotowany do przyzwania czegokolwiek, jest skrajnym szaleńcem....

No ale.. zgodnie z powiedzeniem: 'Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz'.... ja powiem: Róbta co chceta .... na własną odpowiedzialność .... a właściwie jej brak ..

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Dziękuje za pomoc.. Co do silnej woli, może i to prawda Dzięki jeszcze raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

ech odejściem od czegoś co cię uszczęśliwia sprzedanie duszy zawsze jest gorsze od dobrowolnego odejścia od boga. Bo wtedy nie mamy wyjścia i idziemy do piekła przymusem. Gdzie w piekle cierpimy bo nie mamy miłości jak sama nazwałaś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Przyzwanie głupotą.. Wiecie mieliśmy taka ekipę, która naprawdę znała się na rzeczy niestety, niektórzy po prostu się przestraszyli..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Jesli sie "przestraszyli, to znaczy, ze sie nie spodziewali takiej sytuacji. A jesli sie nie spodziewali, to nie znali sie na rzeczy. Amen.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles
Przyzwanie głupotą.. Wiecie mieliśmy taka ekipę, która naprawdę znała się na rzeczy niestety, niektórzy po prostu się przestraszyli..

 

:icon_lol: wybacz ale stwierdzenie znała się na rzeczy mnie bawi, i tak dobrze się skończyło że tylko 1zgon, choć ciekawi mnie ta istota która rysowała pentagram, był to zwykły pentagram czy jakiś inny symbol? umiałbyś go przerysować?

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Wiesz chyba jak wygląda pentagram prawda? narysowany został krwią.. Troszkę rozmazany a pod spodem były trzy 6 "666" również narysowane krwią..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

a był odwrócony czy właściwy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Właściwy był taki jak normalnie się rysuję

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

czyli jeden róg tylko do góry względem liczby "666",

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Jak już kogoś przyzwiesz, daj znać. Chciałabym wiedzieć jak zakończą się Twoje dotychczasowe starania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Pisałem wcześniej poco.. niebyło by problemów z praktykowaniem gdyby się kolega jeden nie powiesił od małego praktykował i wiedział dosłownie wszystko

Vivien chodzi mi oto, aby opanować żywioł.. ten który sie powiesił mój znajomy potrafił tak skupić swą energię by w rece pojawiła mu się ognista kula... i naprawde nie zmyślam.. Gdy patrzyłeś w jego oczy zmieniały one kolory..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi
Dajcie wy sobie na wstrzymanie! To są naprawdę niebezpieczne praktyki i tzreba mieć bardzo duze doświadczenie i wiedzę aby to robić. A i tu pojawia się pytanie, po co?

 

Nikogo nie odciągniesz od jego zamiarów. Jeśli ktoś jest uparty to i tak to zrobi. Osobiście nie chce takich praktyk... Ale ja jestem ciekawa efektów, co z tego wyniknie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Nashira, każdy ma swój rozum.. Ja już tyle razy kogoś odciągałam od głupich pomysłów, że myślę sobie o tym, aby każdy kto coś chce głupiego zrobić musi się sparzyć. Szkoda tylko, że MiShaa nie wyciągnął wniosków z jego Kolegi, z tego co się z nim stało... Może jakieś wnioski później działanie??

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Wiem jaki jest symbol szatana;p i powtarzam jeszcze raz wiem jakie są tego konsekwencje.. Co do kolegi który się powiesił on zawarł pakt z szatanem.. a tak się składa, że ja niemam takich zamiarów chodz demony pragną różnych rzeczy za wskazówki.. lecz "niedawaj demonom tego czego dać niemożesz" owszem boję się tego, że może się komuś coś stać, gdy ktoś z nas będzie opętany, ponieważ już miałem takie przypadki.. ale były to słabsze byty

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Może i przesadzamy... to niechodzi o jakąś kulke ognia w ręce.. tu chodzi o coś więcej, żeby zrobić coś pożytecznego dla naszego świata.. niejest mi to poto, żeby się chwalić czy coś.. przyzywać samego szatana to jest, że tak powiem hardkor! myślałem raczej o czymś mniejszym nie pakować się w takie kłopoty z którymi rady sobie niedamy szatan jest zasilny jak na nas i to wiem.. to niema zabawy.. jedynego czego się boje i mam przez to wątpliwości lekkie to opętanie przez które ktoś może ucierpieć i psychika..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Uwazasz, ze mozesz cos dobrego dla swiata uczynic poprzez cos, co dadza ci demony albo diably? Na to nie masz szans... To wiem nawet, ja, nie majac z tym najmniejszego doswiadczenia.

postawiona 2 nogach gwiazda w okręgu nie jest symbolem szatana. szatan ma pentagram odwrócony na 1 rogu, aby łatwo można było wrysować w niego głowę kozła

 

Taki jak moj poprzedni awatar? Ups... Nawet nie wiedzialem :( Szybciutko zmienilem awatar na "normalny" pentagram :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Mi nie chodzi o przejęcie części mocy demonów ani nic w tym stylu.. bo to już byłby pakt.. np:. ja Ci dam moc a Ty mi oddaj życie 5 twoich najlepszych kolegó.. prawda? ja niemówie, że diabła ani jakiegoś z wyższych bytów.. Chce kogoś kto nakieruje nas co mamy zrobić aby udało się nam posiąść żywioł.. jaki rytuał co do niego będzie nam potrzebne.. jak się do tego przygotowywać, co mamy ćwiczyć.. nie chce żadnego demona ani diabła.. Tak jak pisałem wcześniej trzech moich kolegów z osiedla straciło babcie dzień po przyzwaniu Besti "666" Nie róbcie ze mnie konkretnego idioty.. Vivien ja wiem, że demon nie powie Ci: czekam na twoje rozkazy Panie.. To oczywiste

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Vivien dziękuję zapomniałeś o herbrajskim:) wśród ludzi był jeden.. Do puki nie popełnił samobójstwa.. tak poza tym interesuje mnie demonologia i nekromancia masz jakieś porady odnośnie tych dwóch?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles
Mi nie chodzi o przejęcie części mocy demonów ani nic w tym stylu.. bo to już byłby pakt.. np:. ja Ci dam moc a Ty mi oddaj życie 5 twoich najlepszych kolegó.. prawda? ja niemówie, że diabła ani jakiegoś z wyższych bytów.. Chce kogoś kto nakieruje nas co mamy zrobić aby udało się nam posiąść żywioł.. jaki rytuał co do niego będzie nam potrzebne.. jak się do tego przygotowywać, co mamy ćwiczyć.. nie chce żadnego demona ani diabła.. Tak jak pisałem wcześniej trzech moich kolegów z osiedla straciło babcie dzień po przyzwaniu Besti "666" Nie róbcie ze mnie konkretnego idioty.. Vivien ja wiem, że demon nie powie Ci: czekam na twoje rozkazy Panie.. To oczywiste

 

 

... A mam pytanie odesłaliście tego kogoś którego nazywasz "bestią 666" (poczytaj apokalipsę, to morze skojarzysz że 1 bestią był komunizm a 2 czyli fałszywym mesjaszem jest UE.)

 

 

I ciekawe jaki rytuał da ci demon XD demony to nie internet czy google,

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2

Nauki Mistrza Saint Germaina wręcz przedstawiłbym jako jeden z pierwszych tytułów, z którymi powinieneś się zapoznać i to przed innymi tytułami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Mefistoteles demony wiedzą więcej niż Ci się wydaje...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

MIShaa, w końcu są 'ciut' starsze od nas :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles
. (...)i jeszcze jedno, po co przyzywać demona aby skorzystać z jego wiedzy?(...)

 

Żeby zbadać to co nie było zbadane i poznać niepoznane. Choć fakt po 1 trzeba mieć w małym palcu wiedzę innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

taką samą jak to czy wiedza w książkach jest pełna i dokładna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Nie. Mniejsza :) Mozna poszukac w intenecie recenzji danej ksiazki i przed zakupem dowiedziec sie, czy informacje tam zawarta sa "poprawne".

A recenzji demona raczej nie znajdziesz :P Chociaz ciekawy pomysl - pisanie recenzji demonow :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

w sumie najdokładniejsze są oryginały ale wątpię czy wiele ludzi ma dostęp nich. I kto wie czy niema czegoś ala biblia demonów pisana przez proroków demonów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Moze byla taka, ale jesli byla, to pewnie nasz zacny, tolerancyjny i ogolnie wspanialy kosciol katolicki dawno temu spalil jej egzemplerze "w imie Jezusa"... :412yk9::glupek2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

niekoniecznie nie słyszałeś nigdy o Biblii szatana nie o tej satanistów ale o tej napisanej przej anonimowego mnicha, przetrwała pożar itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

Mefistofeles, Biblię Szatana napisał LaVey dla tej zgrai idiotów chyba w latach 70 XXw. i nie ma żadnej innej. Chyba masz na myśli zupełnie inną księgę ale nie kojarz jej z satanistami..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles
niekoniecznie nie słyszałeś nigdy o Biblii szatana nie o tej satanistów ale o tej napisanej przej anonimowego mnicha, przetrwała pożar itp.

 

 

jest to księga wielkości 1m x 1m, na jednej stronie autor namalował wizerunek diabła, księga pochodzi ze średniowiecza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

Jeśli pochodzi ze średniowiecza to pewnie autor nafaszerował ją chrześcijańskimi bzdetami o szatanie.... stąd ten wizerunek diabła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

Możliwe, że istniały, ale wg mnie były wytworem... inkwizytorów lub ludzi z nimi współpracujących.. Nieliczna grupa osób praktykowała wtedy jakąkolwiek magię (a w większości byli to ludzie wysoko urodzeni... ich ktoś palił?) a 'walka z nią' przeprowadzana była w celach politycznych tj. dziś z terroryzmem. Satanizm jako taki nie istniał...

 

 

Nie wiem gdzie to dać, tutaj chyba pasuje... Vivien, mała prośba, napisałabyś cuś (trochę obszerniej) o konsekwencjach stworzenia serwitora itp. 'ludków' :czarodziej:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

Chodzi mi ogólnie o istoty (chyba mogę je tak nazwać?) stworzone przez maga do wykonywania określonych celów.

 

 

PS. oprócz tego że zżerają energię....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Regis_

Heh, napisz gdzie szukać (jakie książki) a sama znajdę;] bo ostatnio trochę wyszperałam ale dla mnie jak zwykle maaałoooooo........

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Mefistofeles, Biblię Szatana napisał LaVey dla tej zgrai idiotów chyba w latach 70 XXw. i nie ma żadnej innej. Chyba masz na myśli zupełnie inną księgę ale nie kojarz jej z satanistami..

 

Biblia szatana(poza tą Antona Szandora LaVey'a) to książka która opowiada o historii i znaczeniu Tarota. Więc już mamy 2 o tym samym tytule, obie ogólnodostępne w necie jak i na papierze : ) natomiast ciekawi mnie zagadnienie o tej księdze metr x metr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mefistoteles

jakoś w środek było na discovery chyba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diliana

A po co je wzywac.Ja mam taka rade:jezeli nie potrzeba nie wzywaj.a jeśli chcesz to warto miec najlepiej kogos kto w razie czego cię przed nim obroni,pomocni zwłaszcza są opiekunowie duchowi,wiem bo takowych posiadam,wzywałam niekiedy parę demonów ale zwykle to były demony dobre które miały w czymś pomóc noi nie mnie.Lepiej uzyskac kontakt z demonem z daleka,bez jego wzywaniu do np naszego pokoju,ot bezpieczniejsze to jest..

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
zwłaszcza są opiekunowie duchowi,wiem bo takowych posiadam

 

kim są Twoi opiekunowie i czy utożsamiasz opiekuna z aniołem stróżem

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

No nie wiem xD od mnie nikt nie pobiera energii, ale niektórzy robią grobową atmosfere czy coś. Opiekun wcale nie musi być aniołem stróżem ; )

 

"poza tym zapamietaj sobie ze wszelkie byty aby nawiazac z toba kontakt musza pobrac twoja energie"

 

ee no sry ale jak gadam w myślach to spalam mniej kalorii niż jakby ustami dziamgać, a pozatym raczej bym wyczuł że ktoś coś zasysa, ok? Chyba vivien, że akurat Ciebie upodobały sobie wampiry. Poza tym Twoje stwierdzenie "nie ma znaczenia czy to anioł" jest totalnie bez sensu. Anioły raczej są zdyscyplinowane i sądze, że żaden z nich ludzkiej energii nie potrzebuje, bo sam ma więcej, więc raczej człowiek automatycznie zwampirzy od anioła bo potencjały się wyrównują w dół a nie w góre. Vivien z kim Ty tak namiętnie gadasz, że Cie tak głowa boli? Bo ja np żeby się bardziej otworzyć i lepiej słyszeć to zbieram energie, więc dla mnie sama korzyść.

 

Vivien bo demony generalnie nie są złe :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jurema
Co do opiekunow to kazdy z nas ma takowego ducha czy aniola jakg go zwal tak zwal. I nie potrzeba mu dodawac roboty wzywajac inne byty.

Ja odnosnie tych 2 zdan chcialam zadac pytanie.

Wiec skoro mamy opiekuna,to czy on nas chroni,czy tez oczyszcza z bytow?Bo skoro tak jest,to zastanawiam sie dlaczego tak wiele osob ,ma tak wiele bytow i roznego rodzaju istot do siebie podczepionych,ze nieraz to musimy zwracac sie z prosba o oczyszczenie.Pozdrawiam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

Podczepionych (którzy zdarza sie ze sie nie opiekują) możesz mieć 0 lub jedną, chyba, że ktoś przeprowadza egzorcyzm i zanim wygoni się jedną przychodzi kolejna, wtedy przez jakiś czas można mieć więcej<podczepionych pod duszę>. natomiast latających za Wami i wkurzających mogą być nieskończone ilości,z ależy jak bardzo sobie nagrabicie xD

Ducha raczej nikt nie ma przyczepionego..

A anioła samego w sobie to także nie ma nikt ; )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Co do Opiekunów w postaci Aniołów, to one nie pobierają energii od swoich 'podopiecznych'.. Zupełnie tego nie potrzebują...

Jeśli chodzi o inne istoty z wyższych gęstości opiekujące się ludźmi, to nie powiem, że wg mnie na 100% nie pobierają energii od swoich podopiecznych... W zasadzie, powiem Ci Vivien, że jest to dla mnie ciekawostka.. Nie potwierdzę ani nie zaprzeczę, w sumie może być z tym różnie.. Mój Przewodnik Duchowy jest bardzo silny i przy bliskim kontakcie wręcz mnie oszałamia swoim ładunkiem energetycznym... co nie znaczy, że moja energia zostaje nadszarpnięta ... bynajmniej ja tego tak nie odczuwam, ale może za 5 lat dojdę do innych wniosków.. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

Co znaczy "istota z wyższej gęstości" ? Gęściejsza od człowieka? Toż to chyba tylko skała lita na mur beton została, bo bez ciała to mi się raczej z mniejszą gęstością kojarzy, mniej atomów przy podobnej objętości. A Twoim przewodnikiem duchowym jest kto?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Wyższe gęstości to np. 5 czy 6... Chociaż to i tak nie za wysokie..

Kto jest moim Przewodnikiem - nie zamierzam się z tego spowiadać czy się tym dzielić... to bardzo osobista sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jurema
Podczepionych (którzy zdarza sie ze sie nie opiekują) możesz mieć 0 lub jedną, chyba, że ktoś przeprowadza egzorcyzm i zanim wygoni się jedną przychodzi kolejna, wtedy przez jakiś czas można mieć więcej<podczepionych pod duszę>. natomiast latających za Wami i wkurzających mogą być nieskończone ilości,z ależy jak bardzo sobie nagrabicie xD

Ducha raczej nikt nie ma przyczepionego..

A anioła samego w sobie to także nie ma nikt ; )

Mi glownie chodzilo o wpis,w ktorym by to wynikalo ze opiekun mialby nas bronic przed tymi zanieczyszczeniami,nazwijmy tak.Bo tutaj nie chodzi o same dusze czy byty "podczepione" czy tez latajace jak to nazwales:)bo mamy tych istot sporo ,z nizszych czy tez wyzszych poziomow.Chodzi o to ze czy podczepione czy tez latajace:)Zaklocaja chodzby kontakt z naszym opiekunem ,bo moga na te droge kontaktu blokowac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

5 i 6 w jakiej skali i skąd ta skala? Gdzie człowiek a gdzie Bóg tędy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Na pytanie gdzie Bóg, odpowiem Ci, że wszędzie ...

Skali nie znam, skale są umowne, owszem - coś tam mówią, ale nie wszystko...

Nie ryryzkowałabym twierdzeniem, że tych gęstości jest np. 13.. to mogą być tylko domysły... i w materii nie ma to dla mnie większego znaczenia ..

Jeśli ma dla Ciebie, to szukaj...

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

No dobrze, ale jesli skala jest umowna to wiadomo chociaż co te gęstości określają, czy po prostu jest sobie skala, bo sobie i jest i kupa z tego wynika? I jeśli nie w materii to w czym, bo zupełnie nie rozumiem Twojego wtrącenia o istotach z wyższych gęstości... a gdzie te wyższe gęstoście są i gdzie mogę o nich poczytać albo znaleźć ich geneze?

 

Że Bóg wszędzie to wiem, ale w tej skali myślałem, że mając 2 odniesienia(Bóg i człowiek) będe wiedział co dla Ciebie oznacza któraś tam gęstość z jakimś numerkiem X.

 

 

W kwestii istot, które przeszkadzają pewnie może trochę być, rzekomo(tego nie wiem) mają się żywić naszymi niskami emocjami/wibracjami. Więc jeśli tak jest, to mamy ze sobą problem. Natomiast jeśli nie, to nie wiem skąd ich tyle. może dlatego, że ogólnie ich wszystkim tam jest strasznie dużo a coś sobie znajdują do roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Te gęstości określają świadomość. Im wyższa gęstość, tym większa świadomość ducha.

Ludzie, w materii (bądź co bądź ciało to materia, która jest ograniczeniem dla ducha), są mniej lub bardziej uśpieni.. ich świadomość siebie zależna jest od ich rozwoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

No dobra, ale skąd te określenia się wzięły, ktoś to musiał gdzieś opisać, żebyś mogła tego użyć :) Chyba, że obficie "grzeszysz" kreatywnością

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diliana

Moi opiekunowie to osoby odrebne, Zwane z Doliny Swiatła maja własna osobowosć zupełnie jak my,stamtąd pochodzą,nie pobieraja zadnej energii,to nie prawda że przy przywołaniu kogoś pobiera sie energie chyba ze sie ja oddaje po cześci w zamian za utrzymanie kontaktu.Moi mają swoja energie która oddziałuje na nas..Ale nie szkodzi.Nie są aniołami ale pod ich zwierzchnictwem

Share this post


Link to post
Share on other sites
tos
Biblia szatana(poza tą Antona Szandora LaVey'a) to książka która opowiada o historii i znaczeniu Tarota. Więc już mamy 2 o tym samym tytule, obie ogólnodostępne w necie jak i na papierze : ) natomiast ciekawi mnie zagadnienie o tej księdze metr x metr

 

Jemu chodzilo o Tajemniczy wielki kodex potocznie tylko nazywany ksiega diabła z powodu obrazka postaci majacej rogi. Nazwa ksiegi codex gigas jest o tym nawet film na youtube lub byl kilka lat temu. Pozdrawiam. http://pl.wikipedia.org/wiki/Codex_Gigas

Edited by tos

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

W przypadku postępowania zgodnego z zaleceniami Goecji (ogólnodostępnego w sieci) i braku zamierzonych rezultatów przyzwania - co dalej? Każdy krok poprawnie wykonany, pieczęć jest, inkantacja jest, to co zawiodło? Mam nadzieję że to nie wina skopanego gdziekolwiek tłumaczenia. Jest jakaś alternatywna droga dla przyzwania demona spisanego w Goecji, ale bez tradycyjnych metod Goecji? Piąty dzień powtarzania każdego kroku i wszystko robi się dziwnie uciążliwe. Jakieś sugestie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

A to pierwsza rzecz za jaką się zabrałeś?

 

I jakiego efektu oczekujesz? Materializacji wzywanej istoty, czy spełnienia Twojego życzenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

Gdyby to była pierwsza rzecz za jaką bym się zabrał to nie uważasz, że zamiast bawić się we wszystkie etapy po prostu wziąłbym pieczęć i inkantację i odpuścił po paru próbach? Dla sprostowania - nie, nie jest to pierwsza rzecz za jaką się zabieram. No i zgodnie z treścią wypowiadanych słów oczekuję materializacji i życzenia. Chociaż jak czytam słowo życzenie to widzę niebieskiego dżina z bajek Disneya.

Edited by GrimmReaper

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladislav

Numer uno.

Z jakich publikacji korzystasz? Masz wszystkie narzędzia?Dosłownie wszystkie?Czy stosujesz goecje Crowleya.

Jeżeli znasz angielski możesz spróbować:

 

Ceremonial Magic & The Power of Evocation: Joseph C. Lisiewski, Christopher S. Hyatt, S. Jason Black: 9781935150862: Amazon.com: Books

Howlings from the Pit: A Practical Handbook of Medieval Magic, Goetia & Theurgy: David Rankine, Joseph C. Lisiewski, Mark Stavish: Amazon.com: Books

To są pozycje o podejściu bardzo tradycyjnym i korzystające z symbolizmu chrześcijańskiego.

 

No i bardzo zacny

Amazon.com: The Goetia of Dr. Rudd (Sourceworks of Ceremonial Magic) (9780738723556): Stephen Skinner, David Rankine: Books

 

 

Mniej tradycyjne to np. Konstantinos mimo, że lubuje się w gotyku, w tej pozycji świetną fuzję GD i Ewokacji Bardona prezentuje. Ogólnie wprowadza tutaj różne wymogi i uświadamia, że sama recytacja nic nie da.

Amazon.com: Summoning Spirits: The Art of Magical Evocation (Llewellyn's Practical Magick Series) (9781567183818): Konstantinos: Books

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Nie wiem co się kroi w Twojej głowie, więc wolałem zapytać :)

 

Same powtarzanie formułek da Ci tyle co nic (ale to już zauważyłeś) :)

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

Stosuję goecję Crowleya. Polski przekład, nie podam autora tłumaczenia, bo wszystko czego potrzebowałem wydrukowałem, a reszty się pozbyłem. Nie trafiłem jak dotąd na miażdżące opinie nt. goecji przechowywanej na polskich serwerach - zadbałem o każdy detal, poza pieczęcią. Przetopić łańcuszek z pierwszej komunii na pieczęć dla demona? Moim zdaniem słaby pomysł.

 

Język angielski znam na wystarczająco wysokim poziomie, żeby się posiłkować przemyśleniami autorów. Ale jeśli chodzi o utrzymanie każdego detalu przyzwania - to obawiam się, że aż na tyle dobrze nie władam tym językiem.

 

Znacie może jakieś polskie opracowania, chociażby nie wydane oficjalnie za to spisane przez kogoś zdolnego? Problem w książkach o tej tematyce jest taki, że każdy autor dla uzupełnienia objętościowego książki dodaje swoje opinie, doświadczenia, przeżycia, historie czasem wcale nie potrzebne w treści. I jest to irytujące przechodzić przez te same schematy pisania książek w każdym przypadku.

Edited by GrimmReaper

Share this post


Link to post
Share on other sites
Noren

GrimmReaper. Widzę, że piszesz na temat ewokacji. Dodatkowo Goecji Crowleya, który był new age'owcem i nie udało mu się wezwać ducha Buera w całości, a jednak jest tak poważany wśród nowoczesnych "magów".

Na początek, odrzuć Aleistera i tą jego wersję goecji ze względu na to, że przerobił wiele rzeczy na swoje, dużo mniej skuteczne. Polecam Ci Josepha Lisiewskiego. Przekazuje on system inicjacyjny dla magów, którzy opierają się na tradycyjnych działaniach, bez żadnych współczesnych przeróbek. 6 miesięcy aspersji i jako efekt końcowy całkowita ewokacja ducha do fizycznej postaci oraz osiągnięcie przez niego efektu, co jest skutkiem kontroli nad duchem oraz rozkazu.

 

Masz wybór, wybrać ewokację albo ją odrzucić. Jestem pewien, że będziesz brnął w ten temat, lecz wiedz, że to nie są przelewki i duch może Cię bardzo uszkodzić. Podczas snu może Cię zaatakować, albo wpędzić Cię w ryzykowne sytuacje, czy po prostu możesz być opętany. Wiele jest możliwości i bardzo dużo ryzyka.

Na dowód.. a raczej nie dowód, bo to przyjmiesz na wiarę, mogę od siebie dodać, że istnieją duchy, które szkodzą człowiekowi i podczas modlitwy bardzo często się o tym przekonałem, szczególnie podczas niej.

 

 

EDIT(bardzo ważny):

Widzę, że Malkuth powiedział Ci już o Lisiewskim. To dobrze. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

Czyli jestem kolejną ofiarą nieudanych formułek. Gdyby tylko wysiłek włożony był równy rezultatom... . Co do Lisiewskiego to bardzo interesująca lektura, ale aktualnie zająłem się publikacją Konstantinos i zdaje się że to drugie będzie na 1 miejscu moich priorytetów przez najbliższy czas. Na temat szkodliwości duchów - za dużo czytałem o symbolach ochronnych, rytuałach i każdej innej formie zabezpieczenia żeby teraz z miejsca mieć wątpliwości. Praktyka co prawda niewielka, ale aktualizując sensowność co niektórych rzeczy pewnie od razu nadrobię. Co do pytania o opracowania to raczej chodziło mi o współczesny przekład tego co przydatne a co jest bujdą od kogoś bardziej rodzimego pochodzenia. W polskiej społeczności na pewno jest wiele ciekawskich i utalentowanych w zakresie ezoteryki osób, które potrafiłyby uprościć co nieco.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Noren

Przy ewokacji się nie prosi, lecz rozkazuje. Ogólnie, ta magia z grimuarów jest podejrzana, bo dominuje w niej władztwo i chęć zysku materialnego, co w ogóle nie odnosi się do mądrości Jezusa Chrystusa i wydaję mi się, że tak na prawdę mag powołujący się na Jego Święte Imię, otrzymuje korzyści o ile to się dzieję, nie z ręki Jezusa, lecz z ręki złych duchów, które podszywają się zwyczajnie pod Boga. Pokora to fundamentalna cnota, z której wychodzą pozostałe, a jej brak w praktyce magii. Co z tego, że uniżamy się przed "Bogiem" w modlitwach i formułach, skoro zaraz będziemy władać demonem, żeby zaspokajał nasze pragnienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Noren

Dla mnie Jego Imię jest święte, to wystarczy, bym tak pisał.

Tak, pokora jest cnotą fundamentalną w chrześcijaństwie.

 

Niech będzie to dla Ciebie radosną kpiną czy żartem, miej swoją opinię. Czcij swoich bogów, mi to nie przeszkadza, a czy ja Tobie przeszkadzam, to już Twój problem i możesz zawsze zajmować głowę ironicznymi wylewami w moją stronę. Ja na tym nie tracę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Tak całkowicie na boku... niczego nie zmaterializujecie, ale widzę, że mocno w to wierzycie, więc trudno będzie wam to z głowy wybić :)

 

trudno

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

O ile wiem temat brzmi :"przyzwanie". Nie 'radosne przekonania forumowiczów'. Jeśli mówimy o ewokacji i - jakby nie było - proces się uda, to jakiś rezultat musi być. Nie mówię, że po odprawieniu całości oczekuję czarnego dymu na środku pokoju, błysków fleszy i wyłaniającą się postać rodem z gry Diablo tylko jakaś forma komunikacji musi między nami zaistnieć. Większość tekstów o ewokacji mówi o planie fizycznym. Nazwij mnie niedoświadczonym, ale pierwszą rzecz jaką przygotowałem to ezoteryczna prezerwatywa, żeby upojna noc z ezoteryką nie skończyła się pobudką z niespodzianką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60
O ile wiem temat brzmi :"przyzwanie". Nie 'radosne przekonania forumowiczów'. Jeśli mówimy o ewokacji i - jakby nie było - proces się uda, to jakiś rezultat musi być. Nie mówię, że po odprawieniu całości oczekuję czarnego dymu na środku pokoju, błysków fleszy i wyłaniającą się postać rodem z gry Diablo tylko jakaś forma komunikacji musi między nami zaistnieć. Większość tekstów o ewokacji mówi o planie fizycznym. Nazwij mnie niedoświadczonym, ale pierwszą rzecz jaką przygotowałem to ezoteryczna prezerwatywa, żeby upojna noc z ezoteryką nie skończyła się pobudką z niespodzianką.

 

A używasz jakiś dywinacyjnych narzędzi żeby kontakt mógł zaistnieć? Czy powtarzasz jedynie formułki i liczysz na to, że nagle zaczniesz słyszeć głosy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest GrimmReaper

Pomijając lwią skórę i pieczęć ze złota zgromadziłem wszystko co wymagane wg. Goecji Crowley'a. Twardziel, co?

Share this post


Link to post
Share on other sites
madrath
GrimmReaper

[...] aktualnie zająłem się publikacją Konstantinos i zdaje się że to drugie będzie na 1 miejscu moich priorytetów przez najbliższy czas. Na temat szkodliwości duchów - za dużo czytałem o symbolach ochronnych, rytuałach i każdej innej formie zabezpieczenia żeby teraz z miejsca mieć wątpliwości. Praktyka co prawda niewielka, ale aktualizując sensowność co niektórych rzeczy pewnie od razu nadrobię. [...]

Audentes fotruna iuvat ;) Nie ma się co oglądać na tych co mówią 'nie rób, pożałujesz'. Najwyżej Ci nie wyjdzie i będziesz miał problemy, mniejsze lub większe ale to też nauka. Najbardziej prawdopodobne jest to, że zrobisz wszystko tak jak jest opisane w różnych źródłach a efektów takich jak chcesz nie będzie. Nie będzie jakichkolwiek efektów ani znaków :) Nie ma co się wkurzać i trzeba, jeżeli oczywiście czujesz, że to sprawa dla Ciebie, próbować do skutku. Cały czas czytać. Oczywiście praktyka jest bardzo istotna, szczególnie tzw. zone rite lub 'odpędzenia' (nie wiem czemu wolę banishing). Pamiętaj, że to co piszą w książkach Konstantinos i inni autorzy, to tylko powierzchnia. Oprócz stworzenia symboliki na poziomie materialnym, to wszystko musi 'żyć'. Musisz to czuć. Ja na początek poradziłbym Ci jakieś prostsze operacje. Np. przyzwanie Ghoba - jednego z królów elementów. Są bardzo blisko naszego planu istnienia i chętnie się pojawiają. Demony mają to do siebie, że lubią sobie pofolgować a niedoświadczonej osobie mogą zrobić źle. Opcją było by poeksperymentowanie z inteligencjami planetarnymi. Ja miałem z nim (Ghobem) super doświadczenia dokładnie takie jak opisane w kluczu salomona), robiłem ryt który był wariacją na temat goeti (Bornless invocation + rytuały strefy a potem przyzwania, które sam napisałem). Konstantinos jest fuzją kilku systemów i tak należy go traktować - czyli poznać źródła na których się opierał, bo absolutnie nie opisuje wszystkiego.

 

Pomijając lwią skórę i pieczęć ze złota zgromadziłem wszystko co wymagane wg. Goecji Crowley'a. Twardziel, co?

Heh. Pytanie czy warto :) Ważne, że masz dobre samopoczucie.

 

Tak całkowicie na boku... niczego nie zmaterializujecie, ale widzę, że mocno w to wierzycie, więc trudno będzie wam to z głowy wybić :)

Dokładnie :) Niesamowite jest przekonanie wszystkich, którzy zaczynają, że wystarczy odczytać (bo przecież po co uczyć się na pamięć) tekst z tłumaczenia i od razu 'cienie ożyją'. Gdyby było to takie proste, to świat wyglądał by nieco inaczej ;)

 

Hrefna

 

Noren, ale co Ty, poza tym że się ośmieszasz, robisz w działach dotyczących magii? Z sygnaturką "Adept magii"? Kiedy ten bóg, którego niby czcisz i uniżasz się przed nim ze śmieszną pokorą (swoją drogą, co konkretnie oznacza dla ciebie słowo "święty/święte"?), wyraźnie zabrania jakiejkolwiek aktywności magicznej, poza ceremonialną magią kapłańską (i gdyby przyzwania działały tak jak zdaniem niektórych "powinny", w czasie każdej mszy na ołtarzu materializowałoby się żywe lub martwe - szczególnym smaczkiem byłoby gdyby materializowało się już poćwiartowane i gotowe do rytualnego kanibalistycznego spożycia - ciało tego właśnie Jeszui? - skoro to nie następuje - to najlepszy dowód na to, że żadne przywołanie nie jest w stanie spowodować żadnej materializacji lub na to, że taki facet nigdy realnie nie istniał. Albo na obie rzeczy na raz). Uniżając się z pokorą, jednocześnie dobrowolnie stajesz się "obrzydliwy w oczach Pana" - polecam choćby Pwt. 18:10-12 - nie mówiąc o katechizmach wszelkich chrześcijańskich wyznań? I jak się z takiej sprzecznej postawy nie śmiać?

 

No, chyba że pisząc o sobie, że jesteś adeptem magii, dajesz do zrozumienia, że jesteś klerykiem i tę właśnie magię ceremonialną, w seminarium trenujesz... inaczej - hipokryzja. Typowa dla ezochrześcijaństwa.

eeee... ale o co chodzi? Agrippa i cała masa innych spokojnie łączyła hermetyzm i chrześcijaństwo (i to całkiem hardcoreowy hermetyzm zalatujący new agem). Nie rozumiem tej agresji - jeżeli dobrze czuje się łącząc kult wcielonego boga z tradycją magiczną wyrastającą z religii starotestamentowych (przynajmniej taką udającą) to dlaczego miałby tego nie robić? Przykładów doskonale działającej fuzji wielu, pozornie sprzecznych religii jest cała masa... Dla jednych Jezus z Nazaretu będzie wcieleniem idei, absolutu a dla innych mistykiem i magiem. Jedni i drudzy mogą mieć rację. A być może rację mają Ci, którzy uważają go za hochsztaplera - albo wszyscy na raz ;) Więcej dystansu. Kolega nie próbuje nikogo nawracać po prostu podzielił się z nami swoim punktem widzenia, który na siłę próbujesz mu 'naprostować' - przynajmniej tak to odebrałem.

 

Noren

 

GrimmReaper. Widzę, że piszesz na temat ewokacji. Dodatkowo Goecji Crowleya, który był new age'owcem i nie udało mu się wezwać ducha Buera w całości, a jednak jest tak poważany wśród nowoczesnych "magów".

Na początek, odrzuć Aleistera i tą jego wersję goecji ze względu na to, że przerobił wiele rzeczy na swoje, dużo mniej skuteczne. Polecam Ci Josepha Lisiewskiego. Przekazuje on system inicjacyjny dla magów, którzy opierają się na tradycyjnych działaniach, bez żadnych współczesnych przeróbek. 6 miesięcy aspersji i jako efekt końcowy całkowita ewokacja ducha do fizycznej postaci oraz osiągnięcie przez niego efektu, co jest skutkiem kontroli nad duchem oraz rozkazu.

 

Masz wybór, wybrać ewokację albo ją odrzucić. Jestem pewien, że będziesz brnął w ten temat, lecz wiedz, że to nie są przelewki i duch może Cię bardzo uszkodzić. Podczas snu może Cię zaatakować, albo wpędzić Cię w ryzykowne sytuacje, czy po prostu możesz być opętany. Wiele jest możliwości i bardzo dużo ryzyka.

Na dowód.. a raczej nie dowód, bo to przyjmiesz na wiarę, mogę od siebie dodać, że istnieją duchy, które szkodzą człowiekowi i podczas modlitwy bardzo często się o tym przekonałem, szczególnie podczas niej.

Co do Crowleya to sorry, ale new ageowcem raczej nie był. To jest klasyk, który de facto inspirował to co powszechnie nazywa się new agem. Aby dobrze odbierać jego prace trzeba mieć, wg. mnie, solidne podstawy i sporą wiedzę w zakresie mitologi GD i klimatów egipskich - czyli wiedzieć do czego odnosiły się stworzone przez niego symbole i jak były od siebie zależne w ramach systemu.

 

Co oznacza 'dużo mniej skuteczne' w odniesieniu do oeti Crawleya /i nie jestem pewien o którym wydaniu piszesz - tym od Lon Milo?/? Czym rożni się od efektów uzyskiwanych przy innych wersjach klucza? Jestem ciekawy, bo z mojej praktyki wynika, że dla każdego coś innego - ja np. usprawniłem to co mi nie pasowało, w kierunku który dla mnie działa (np. stosuję inną preliminary invocation of goetia, bo Crowleyowska była dla mnie zbyt thelemiczna, a nie jestem w tym paradygmacie super kompetentny ani inicjowany). Dlatego jeżeli mógłbyś przybliżyć jakie masz objawy mniejszej jej skuteczności, to chętnie poczytam.

 

Jeżeli chodzi o 'niebezpieczeństwa' - nigdy nie jest łatwo. Natomiast z doświadcznenia mogę powiedzieć, ze jest to mocno przesadzone. Oczywiście, jest cała masa nieszczęść, które mogą maga spotkać, ale dobrze przygotowana osoba jest sobie w stanie z nimi poradzić. Po to jest min. dywinacja, aby sprawdzić co się będzie działo.

 

Dlatego właśnie chciałem jeszcze raz zwrócić uwagę na jedno: ewokacja to jest najprostszy element całości. Najbardziej wymagające jest zdobycie odpowiednich umiejętności i 'kwalifikacji' oraz opanowanie narzędzi, które jej służą. Można to porównać do startu w wyścigu rowerowym: najpierw musisz nauczyć się jeździć, potem zainwestować w sprzęt i ćwiczyć a następnie startujesz i dojeżdżasz do mety. Nie wyobrażam sobie, że wyścig ukończy osoba, która o jeździe na rowerze czytała w książce np. Armstronga (pewnie teraz pisze bo już nie jeździ) i kupiła sobie profesjonalny sprzęt z włókna węglowego (chyba takie są :) ). Jeżeli skompletujesz sprzęt, i przeczytasz jak się to robi, to przed Tobą cała masa treningu i opanowania technik. Są oczywiście samorodne talenty ale to i tak 99 % ciężkiej pracy i 1% talentu.

 

Ale się rozpisałem :)

 

Na koniec moje doświadczenia ze negatywnymi konsekwencjami - Kiedyś pracowałem z duchem Merkurego (planeta odpowiada za podróże i komunikację). Konkretnie umieściłem jego pieczęć na jednym z talizmanów, ale całość konsekrowałem w innym dniu i godzinie planetarnej, myśląc, że kilka korespondencji załatwię za jednym strzałem skoro talizman podlegał pod inną planetę. W dywinacji wyszło mi, że mogę mieć jakieś problemy z tego powodu ale uznałem, że jak solidnie popracuję nad oczyszczeniem to mogę to olać, skoro mam 'working relationship' z archaniołem Rafaelem (w aspekcie Merkurego oczywiście w myśl 'nie jednemu psu burek'). Okazało się to błędem, bo nagle od rana zaczęły mnie trapić niespotykane rzeczy, a to skrzynia biegów w furze padła, a to telefon się rozsypał, komputer padł - słowem odcięło mnie od świata w ciągu jednego poranka. Bez problemu udało się temu zaradzić ale nagły splot na różnych polach może być szokujący.

 

Przy ewokacji, efekty mogą być dużo silniejsze natomiast trzeba być przygotowanym na to i nie pękać (co nie zawsze jest łatwe ;) ) tylko przeciwdziałać.

 

LVX

 

m.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
siloam
gdyby przyzwania działały tak jak zdaniem niektórych "powinny", w czasie każdej mszy na ołtarzu materializowałoby się żywe lub martwe - szczególnym smaczkiem byłoby gdyby materializowało się już poćwiartowane i gotowe do rytualnego kanibalistycznego spożycia - ciało tego właśnie Jeszui? - skoro to nie następuje - to najlepszy dowód na to, że żadne przywołanie nie jest w stanie spowodować żadnej materializacji lub na to, że taki facet nigdy realnie nie istniał.

 

Mylisz się. I przy tym odcinasz gałąź na której sama siedzisz. Dobrze wiesz, że jeżeli dane zaklęcie magiczne wypowiesz 10x to nie zawsze będzie ono tak samo skuteczne. I nie zawsze (na szczęście) w ogóle zadziała. Wiara to nie chemia czy fizyka. Inaczej nagroda ufundowana przez Randiego już byłaby zgarnięta. Tylu magów i żaden nie chce być bajecznie bogaty... Cóż za poświęcenie :D

 

A co do:

 

żadne przywołanie nie jest w stanie spowodować żadnej materializacji lub na to, że taki facet nigdy realnie nie istniał

 

[video=youtube;cGfBb9I2bz4]

 

I co? Zatkało?

 

Uniżając się z pokorą, jednocześnie dobrowolnie stajesz się "obrzydliwy w oczach Pana" - polecam choćby Pwt. 18:10-12 - nie mówiąc o katechizmach wszelkich chrześcijańskich wyznań?

 

To akurat trafne spostrzeżenie. Traktowanie chrześcijaństwa jako drogi magicznej może się dla niego źle skończyć.

Edited by siloam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

To akurat trafne spostrzeżenie. Traktowanie chrześcijaństwa jako drogi magicznej może się dla niego źle skończyć.

 

A dlaczego nie traktować chrześcijaństwa jak drogi magicznej? Księża odprawiają magię ceremonialną. Egzorcyści zaklinają, czyli używają katolickich/prawosławnych zaklęć. Sakramentalia czerpiące moc z modlitwy Kościoła itp. Czysty okultyzm.

 

P.S Ten filmik jakości kazachskiego pornosa czego ma dowodzić? Że jakaś Koreanka wsadziła sobie mięso i krew do ust? Sasha Grey nie takie rzeczy w ustach miała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...