nastek96 Napisano 4 Lutego 2025 Napisano 4 Lutego 2025 (edytowane) Witajcie, Jakiś czas temu czytałem powyższą książkę, skuszony wieloma pozytywnymi opiniami. Było to dość dawno, więc recenzja będzie krótka. Książa jest typowo naukowa/psychologiczna...nie znajdziemy tam nic o duchowości, raczej bardziej ,,naukowe" argumenty...niestety nie poparte niczym szczególnym, jedynie obserwacjami i doświadczeniem autora. Wszystko sprowadza się do założenia, że traumy dziedziczy się genetycznie po swoich przodkach. Podając przykład: jeśli babcia będąc w ciąży przeżyła jakieś traumatyczne wydarzenie to automatycznie traumę odziedziczy jej dziecko i wnuk. Nie będę rozwijał w jaki sposób. Zainteresowani mogą przeczytać. Sama teoria, która jest przedstawiona na początku jest naprawdę przekonująca. Autor opiera się na biologii i dość rzeczowo wszystko argumentuje. Wszystko ma ręce i nogi. W pierwszym momencie byłem zachwycony jak postępowa jest ta teoria i ile to może we mnie wnieść. Niestety dość szybko się rozczarowałem. Im więcej przeczytałem tym większe miałem wątpliwości. Przykłady podane przez autora, na których jest oparta jego teoria wydawały mi się naciągane. Ostatecznie książki nie dokończyłem. Ale nie będzie aż tak negatywnie. Książka zawiera bardzo dużo fajnych ćwiczeń, które mają za zadanie nam uświadomić powiązanie między członkami rodziny, a nami. Co osoby, które nas wychowały mogły nam przekazać. Pan Mark Wolynn nie przekonał mnie do swojej teorii. Jednak książka bardzo trafnie pokazuje w jaki sposób możemy odziedziczyć traumę w procesie wychowania, czego jesteśmy nieświadomi. Dzięki książce zdałem sobie sprawę co przejąłem od swoich rodziców, co po nich odziedziczyłem. Moim zdaniem książka i ćwiczenia bardziej ilustrują jak proces wychowania może wpłynąć na przejęcie po kimś np: strachu przed konkretną sytuacją niż odziedziczenia tego w genach. Edytowane 4 Lutego 2025 przez nastek96 3 1 1 Cytuj
Amuletka Napisano 4 Lutego 2025 Napisano 4 Lutego 2025 50 minut temu, nastek96 napisał: (...) Książa jest typowo naukowa/psychologiczna...nie znajdziemy tam nic o duchowości, raczej bardziej ,,naukowe" argumenty...niestety nie poparte niczym szczególnym, jedynie obserwacjami i doświadczeniem autora. Według mnie to najcenniejsze, ponieważ, choć nie ma pieczątki "oficjalne", to nie jest też skażone chęcią udowodnienia swojej tezy i/ lub spełnienia celów sponsorów badań, jak to dość często ma miejsce w oficjalnych badaniach naukowych. Wszystko sprowadza się do założenia, że traumy dziedziczy się genetycznie po swoich przodkach. Podając przykład: jeśli babcia będąc w ciąży przeżyła jakieś traumatyczne wydarzenie to automatycznie traumę odziedziczy jej dziecko i wnuk. Nie będę rozwijał w jaki sposób. Zainteresowani mogą przeczytać. W odniesieniu do podkreślonego fragmentu powyżej, to uważam, że dużą rolę w przekazywaniu pokoleniowych traum oraz utrwalaniu się traum z okresu wczesnego dzieciństwa (szczególnie pierwsze 5 lat życia) ma epigenetyka, czyli aktywowanie lub wyciszanie danych genów w oparciu o bodźce środowiskowe. (...) Dzięki za recenzję Nastek . 1 Cytuj
nastek96 Napisano 4 Lutego 2025 Autor Napisano 4 Lutego 2025 Jasne, wiedza nie oparta na faktach nie musi być z miejsca bezużyteczna. Inaczej cała ezoteryka nie miałaby sensu. Bardziej chciałem tu podkreślić, że powołuje się na genetykę, choć tego nie zbadał i to jedynie teoria. Czy słuszna niech już każdy oceni sam :) 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.