iwinia Napisano 26 Lipca 2009 Napisano 26 Lipca 2009 Witajcie,powiedźcie dobrzy ludzie jak sobie poradzić z " nic mi się nie chce",czuję się tak jakbym mieszkała w jakiejś zaczarowanej kuli , która ciągle mówi "jutro zrobisz", ale jutro okazuje się, że jest już za późno i do listy dochodzi nowy problem. Jakie macie sposoby na taki marazm. Dziękuję za rady. Cytuj
desire87 Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 na to niestety nie ma lekarstwa;] a przynajmniej ja jeszcze nie znalazlam! Cytuj
werona Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Na marazm??? Wysiłek fizyczny... ja np. biegam:))) 1 Cytuj
Gość greg639 Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 weronka Ty biegasz chyba od przystanku do przestanku - sorki Cytuj
Reina Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Prokrastynacja ? Wikipedia, wolna encyklopedia (tzw. "chroniczne odkładanie na później") Cytuj
Szizi Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Ja miałam taki stan, znudzenia, zmęczenia, zniechęcenia podczas polrocza akademickiego. Przez to mam teraz sprawy poprzekladane. Nie potrafilam sobie z tym poradzic a wspołlokatorzy patrzyli jak chodzę jak cień, ale to deprecha nie była jeszcze Cytuj
Szizi Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Prokrastynacja ? Wikipedia, wolna encyklopedia (tzw. "chroniczne odkładanie na później") Ooo.. dokładnie też tak miałam, cały ten etap zachowania... Cytuj
werona Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 weronka Ty biegasz chyba od przystanku do przestanku - sorki No ja akurat biegam... codziennie... Cytuj
Sephira Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Tez bym chetnie poznala jakas recepte na taki stan :/ Moja przyjaciólka tkwi w nim juz ladnych pare lat, przez co zawalila studia... i nijak nie mozna jej zmotywowac,jezeli ona sama nie chce czegos zrobic, to nie ma bata, nawet jezeli zdaje sobie sprawe z konsekwencji, po prostu nie bedzie robila tego co musi, zawsze znajdzie sobie jakies przyjemniejsze zajecie. Czasami mysle, ze to wina wychowania... w sensie (na przykladzie mojej kolezanki), zawsze byla nie smiala i czesto rodzice musieli ja wrecz zmuszac do np. chodzenia do szkoly, dlatego teraz kiedy dorosla i nie czuje juz nikogo nad soba, to robi po swojemu. Cytuj
Guest Napisano 28 Lipca 2009 Napisano 28 Lipca 2009 Ja robie codziennie liste. Wieczorem sie okazuje ze zrobilam tylko polowe albo mniej albo wiecej.... ale zdecydowanie wiecej niz nic!!!! I skreslam na biezaco co juz jest zrobione i wtedy jestem z siebie dumna i chce mi sie cos jeszcze zrobic. Ale ogranicza to troche elastycznosc. Hehe szef mi dzis nagle z czyms z poza listy wylecial i w zwiazku z tym nie zrobilam prawie nic i teraz siedze a wstaje o piatej zeby skonczyc przed 8 rano. Sama jestem sobie winna. Ale lista pomaga, serio! Cytuj
iwinia Napisano 29 Lipca 2009 Autor Napisano 29 Lipca 2009 Jak sobie poczytałam o jednostce chorobowej to sobie uświadomiłam, Ja to mam, w każdym bądź razie dużo się zgadza. Ale wiecie co że lekarstwem też ja jestem sama. Może faktycznie wyznaczać sobie małe cele. To jest jakiś sposób. Ale żeby się chciało.... Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.