Skocz do zawartości

Orby przy powrocie Saturna


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witajcie,

Od jakiegoś czasu grzebie sobie przy Saturnie. Zauważyłem, że u kolegi przy powrocie Saturna na miejsce urodzeniowe wydarzenia zaczęły się dziać o wiele szybciej. Czy przy powrocie Saturna również patrzymy na aspekty do szerokości 7 stopni zanim Saturn wróci bezpośrednio na swoje miejsce? 

  • Lubię to! 2
Napisano

Ja przy aspektach Saturna odczuwam 2 w jedną i 2 w drugą.

  • Lubię to! 2
  • Dziękuję 1
  • Ekspert
Napisano

Tak jak Mesi napisała, przy Saturnie dosyć wąskie orby( w przeciwieństwie do Jowisza który na aplikacji działa już dużo wcześniej ale też szybko znika po uściśleniu). 

Teraz jak sprawdziłam, Saturn był 4 stopnie przed urodzeniową pozycją i 2 stopnie w opozycji z Wenus, kiedy brałam ślub. Warto też zwrócić na położenie w domach- w kątowych wszystko dzieje się szybciej.

  • Lubię to! 2
  • Dziękuję 2
  • Moderators
Napisano

Patrzymy jak już wejdzie do znaku, nawet jak ma się go na końcu. Nie jest regułą, że Saturn uaktywni się tuż przed koniunkcją lub tuż po niej. On niestety ma czas i przygotowuje do erupcji wcześniej niż nam się zdaje - to już wówczas trzeba obserwować co się dzieje i myśleć, przewidywać konsekwencje przed wyznaczonym koniunkcją czasem. Jak nadejdzie koniunkcja to już nie ma czasu na myślenie, bierze się to, cośmy sobie przygotowali. Tak samo jest przy dążeniu do kwadratu, opozycji, zwłaszcza kiedy Saturn ma jednocześnie wpływ na Światła czy osie.

Tego nauczyłem się w teorii od matki tego forum, a w praktyce od siebie i ta praktyka nie była przyjemna.

Ale z tą szybkością dziania się to różnie wypada, nie zależy to od Saturna, bo ten się nie spieszy, sam powrót nie warunkuje przyspieszenia. Ale może tak się stać, kiedy wszystko jest "przygotowane" przez inne i wcześniejsze tranzyty planet - to się wtedy obleka w formę.

  • Lubię to! 2
  • W punkt 1
  • Super 1
  • Dziękuję 1
Napisano

Dobrze, czyli mniej więcej 2-4 stopnie dzieją się wydarzenia główne przy czym ten Saturn działa już wcześniej, ale bardziej w tle. Jest wtedy subtelny i jeszcze go nie widać. Cisza przed burzą. 

17 godzin temu, Ejbert napisał:

Tak samo jest przy dążeniu do kwadratu, opozycji, zwłaszcza kiedy Saturn ma jednocześnie wpływ na Światła czy osie.

Tego nauczyłem się w teorii od matki tego forum, a w praktyce od siebie i ta praktyka nie była przyjemna.

 

Czyli ty też miałeś nieprzyjemne przejście do pozycji urodzeniowej. Niektórym los zsyła awanse, a innym rozwody. 

Zaskoczył mnie Saturn u kolegi. W opozycji do domu 7 rozwalił mu związek, ale jednocześnie w kwadraturze do 9 dał głęboki rozwój duchowy. 

 

 

  • Lubię to! 2
  • Ekspert
Napisano

@nastek96 zgadzam się z @Ejbert, że Saturn zabarwia caly znak wchodzac do niego - ja tego doświadczam na przejściu po moim Księżycu w Rybach. No nie jest wesoło i tyle. Teraz uścisla mi się powili sekstyl do Słońca, mam wrażenie, że psychicznie czuję się jakbym miała 100( co ma swoje plusy i minusy ;) 

Jak wejdzie do Barana to na dzien dobry koniunkcja z Dsc, a w połowie koniunkcja z Wenus - wypowiem się za 3 lata, co z tego wyszło. 

Wbrew pozorom, zawsze może być gorzej niż nam się wydaje :/ 

  • Lubię to! 3
Napisano

To rzeczywiście jest u Cb niewesoło. 

Mam nadzieję, że dzielnie przejdziesz przez wszystko. Najważniejsze, żeby się nie łamać 

  • Lubię to! 1
Napisano (edytowane)

Mówicie, że Saturn działa od razu na cały znak. Tak sobie obserwuje i się zastanawiam, czy Saturn działa jednocześnie na dwa domy. 

Powiedzmy, że Saturn wszedł do barana i jest w 5 domu.  W połowie barana zaczyna się kolejny dom 6. 

Czy Saturn już w momencie wejścia do barana działa również na dom 6, ponieważ działa na cały znak? 

Edytowane przez nastek96
  • Ekspert
Napisano
5 godzin temu, nastek96 napisał:

Mówicie, że Saturn działa od razu na cały znak. Tak sobie obserwuje i się zastanawiam, czy Saturn działa jednocześnie na dwa domy. 

Powiedzmy, że Saturn wszedł do barana i jest w 5 domu.  W połowie barana zaczyna się kolejny dom 6. 

Czy Saturn już w momencie wejścia do barana działa również na dom 6, ponieważ działa na cały znak? 

Nie - działa na sprawy domu w którym w bieżącym momencie tranzytuje. 

 

Może jest inne powiązanie? I Saturn działa na planety związane z 6 domem? 

 

 

  • Lubię to! 1
Napisano
34 minuty temu, Gringe napisał:

Może jest inne powiązanie? I Saturn działa na planety związane z 6 domem? 

 

 

To pytanie było czysto teoretyczne. 

Ale dziękuję, wiele wyjaśnia 

  • O.K 1
  • Administrator
Napisano
23 godziny temu, nastek96 napisał:

Mówicie, że Saturn działa od razu na cały znak. Tak sobie obserwuje i się zastanawiam, czy Saturn działa jednocześnie na dwa domy. 

Powiedzmy, że Saturn wszedł do barana i jest w 5 domu.  W połowie barana zaczyna się kolejny dom 6. 

Czy Saturn już w momencie wejścia do barana działa również na dom 6, ponieważ działa na cały znak? 

 

Działa na oba domy, jeśli ich władcy są z nim i ze sobą w jakiś sposób powiązani. W astrologii nie ma samych zero-jedynkowych rozwiązań, wszystko kmini się na tle wzajemnych powiązań w połączeniu z całością. Jeśli np. dom 5 ma wpływ na choroby 6 domu: powiedzmy, że w czasie tranzytu Saturna przez 5 dom ktoś korzysta z rozrywek oferowanych przez prostytutki (a Saturn tu wręcz poleca przynajmniej ostrożność w kontaktach seksualnych) to może to przyczynić się do tego, iż w 6 będzie się leczył z syfa, szczególnie w sytuacji, gdy władcy tych domów są ze sobą w aspekcie. Albo hazardzista, który dał się ponieść grze pożyczy kasę "od ludzi z miasta" i jak jej nie odda to w rezultacie może być zmuszony skorzystać z pomocy chirurga.

 

W dniu 7.03.2025 o 08:51, nastek96 napisał:

Zaskoczył mnie Saturn u kolegi. W opozycji do domu 7 rozwalił mu związek, ale jednocześnie w kwadraturze do 9 dał głęboki rozwój duchowy. 

 

Rozwój duchowy związany z Saturnem zawsze jest w jakiś sposób trudny, a często człowiek zwraca się ku wartościom duchowym po przeżyciu ciężkich doświadczeń życiowych, ale jakakolwiek by była ich przyczyna, to taki rozwój pod egidą Saturna jest głęboki i poważny.

 

W dniu 6.03.2025 o 15:44, Ejbert napisał:

Patrzymy jak już wejdzie do znaku, nawet jak ma się go na końcu. Nie jest regułą, że Saturn uaktywni się tuż przed koniunkcją lub tuż po niej. On niestety ma czas i przygotowuje do erupcji wcześniej niż nam się zdaje - to już wówczas trzeba obserwować co się dzieje i myśleć, przewidywać konsekwencje przed wyznaczonym koniunkcją czasem. Jak nadejdzie koniunkcja to już nie ma czasu na myślenie, bierze się to, cośmy sobie przygotowali.

 

I to jest niestety bardzo prawdziwe. Mój powrót Saturna na pozycję natalną też wywołał przykre zdarzenia, ale nie dlatego że sama w sobie nastąpiła koniunkcja (która przecież zawsze następuje co 28 lat) tylko dlatego, że ja na to sobie sama zapracowałam, lekceważąc jego kwadraturowe zalecenia i upomnienia. Później - czyli koniunkcja - to już były tylko konsekwencje mojej głupoty. Przy czym zarówno trzeba zwracać uwagę na to co się robi jak i na to czego się nie robi, czyli na zaniechania, zaniedbania itd. Naprawdę wszystko co się robi lub nie robi podczas nawiedzania przez Saturna wrażliwych miejsc w horoskopie odbije się później boleśnie w dalszej części życia. Czasami, jeśli Saturn jest dobrze ustawiony zodiakalnie, horoskopowo i/ lub aspektami to takie doświadczenie niesie wymierną, odczuwalną korzyść bez zbytnich problemów i bez zbędnych kopniaków od losu, ale im jest on w gorszej pozycji, to obrywa się podwójnie. Są też osoby, które nie podnoszą się po takich "lekcjach" i tu takie doświadczenie to chyba jest zadaniem do przetrawienia na przyszłą inkarnację. 

 

W dniu 6.03.2025 o 15:21, Gringe napisał:

Teraz jak sprawdziłam, Saturn był 4 stopnie przed urodzeniową pozycją i 2 stopnie w opozycji z Wenus, kiedy brałam ślub.

 

Z reguły ślub nie jest wydarzeniem niespodziewanym, jest to planowane jakiś czas naprzód; wątpię w to, czy ta koniunkcja "wpłynęła" na Twoje życie małżeńskie - ona raczej podkreśliła czy też wskazała na niewłaściwy wybór, który podjęłaś wcześniej.  Gringe, a sprawdzałaś co robił Saturn kiedy poznałaś swego przyszłego małżonka i postanowiliście zostać parą a następnie wziąć ślub?

No ja mogę powiedzieć, że jak sprawdziłam powrót w kontekście moich wcześniejszych decyzji, działań i nie-działań, to się za głowę złapałam (a co o sobie wówczas myślałam to kompletnie nie nadaje się do publikacji...)

 

  • Lubię to! 1
  • Medal 1
  • Super 3
Napisano
39 minut temu, Ismer napisał:

Działa na oba domy, jeśli ich władcy są z nim i ze sobą w jakiś sposób powiązani.

Jasne, to zrozumiałe. Musi być powiązanie, ale sam z siebie na dwa znaki nie działa. O to mi chodziło. 

 

Cudowny przykład z prostytutką :sark:

 

45 minut temu, Ismer napisał:

Mój powrót Saturna na pozycję natalną też wywołał przykre zdarzenia, ale nie dlatego że sama w sobie nastąpiła koniunkcja (która przecież zawsze następuje co 28 lat) tylko dlatego, że ja na to sobie sama zapracowałam, lekceważąc jego kwadraturowe zalecenia i upomnienia

I jak to z tym jest? Popełniamy błędy, na kwadraturze różne rzeczy się walą...czy Saturn na powrocie nas z tego rozliczy? Czasem uda się nam coś naprawić, a czasem nie jest to już możliwe i jedynie możemy wyciągnąć lekcje i zrozumieć nasz błąd. Czy, jeśli jest już za późno Saturn na powrocie również nas rozliczy? 

 

Nwm, czy mogę zapytać jak było u Cb? Dostałaś tylko ostrzeżenie, które zignorowałaś? Zawaliłaś coś czego nie dało się już naprawić, czy nie chciałaś tego naprawiać? 

Próbuje zrozumieć jak działa Saturn. Czy on nas również rozlicza, jeśli zrozumiemy nasz błąd? 

  • Lubię to! 2
  • Ekspert
Napisano
2 godziny temu, Ismer napisał:

reguły ślub nie jest wydarzeniem niespodziewanym, jest to planowane jakiś czas naprzód; wątpię w to, czy ta koniunkcja "wpłynęła" na Twoje życie małżeńskie - ona raczej podkreśliła czy też wskazała na niewłaściwy wybór, który podjęłaś wcześniej.  Gringe, a sprawdzałaś co robił Saturn kiedy poznałaś swego przyszłego małżonka i postanowiliście zostać parą a następnie wziąć ślub?

Aż się cofnęłam horoskopowo by przeanalizować. Exa poznałam kiedy Saturn był w 9 stopniu Lwa i stąd Saturn nie robi mi żadnego "kuku" bo ustawia się trygonem do Wenus i sekstylem do Saturna. Miałam z exem małą przerwę( raz zerwałam z nim) i zeszliśmy się kiedy Saturn był w 7 stopniu Lwa( także nasze rozstanie musiało wypaść na retrogradacji Saturna). Ślub był pod naciskiem mojej mamy - bez tego na pewno byśmy się nie pobrali. Moment rozmowy z mamą na temat ślubu( to była wielka przeprawa z jej strony) to była koniunkcja Saturna na urodzeniowym Marsie w Wadze w 12 domu( coś zabawne, na kwadraturze Saturna do Marsa zdecydowałam się odejsc od męża I wyprowadzam z domu). 

Ślub brałam kiedy Saturn był w 12 stopniu Wagi - 2 stopnie przed opozycją z Wenus. Rozwód toczyły się na kwadraturze Saturna do Wenus( wyrok z sądu dostalam jak już Saturn uściślił aspekt). 

Juź nie muszę mowić, że zaraz Saturn zrobi mi opozycję do Marsa - kandydatów na przymusowy ślub nie widzę😆😉

  • Lubię to! 2
Napisano
4 minuty temu, Gringe napisał:

Juź nie muszę mowić, że zaraz Saturn zrobi mi opozycję do Marsa - kandydatów na przymusowy ślub nie widzę😆😉

W najczarniejszej godzinie może pojawić się promyk światła :aniolek:

  • Dobre! 1
  • Ekspert
Napisano
23 minuty temu, nastek96 napisał:

W najczarniejszej godzinie może pojawić się promyk światła :aniolek:

No przynajmniej wiem by nie działać pod presją😅

  • Lubię to! 1
  • Administrator
Napisano
20 minut temu, Gringe napisał:

Ślub był pod naciskiem mojej mamy - bez tego na pewno byśmy się nie pobrali. Moment rozmowy z mamą na temat ślubu( to była wielka przeprawa z jej strony) to była koniunkcja Saturna na urodzeniowym Marsie w Wadze w 12 domu

Poznaliście się we Lwie, tu jeszcze nic się nie działo - zapowiadało się bardzo fajnie, ale do asc. A do Słońca już nie - Saturn dążył do kwadratu. A i Jowiszowi, choć Saturn go przeszedł też nie jest to po nosie, choć to jest akurat luźne. Tylko ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka; to są domy 2-10  i ta ładna znajomość może bruździć w sprawach tych domów. Co prawda gdybym np. wówczas na to spojrzała, to bym raczej przypuściła to tylko, że facet przyczyni się do obciążenia finansowego i będzie miał niekorzystny wpływ na sprawy zawodowe oraz zdrowotne, może z powodu dziecka, a może psychiczne dla Ciebie, bo to jest także kwinkunks do Księżyca w 6 domu. 

Mars w Wadze to nie jest jego najlepsze wydanie. I jeszcze dom XII - to już zwiastuje spore trudności. Dla Saturna to jest dom radości, dla Marsa przeciwnie (on raduje się w d.6). To już Mars bardzo słaby jest. Koniunkcja ta zapowiada duży problem, a za 16 stopni Saturn wróci na natal. Kontynuacja - ślub - odbywa się już bardzo blisko powrotu, tu już łapie orbę ale także kwadratu do południowego węzła w domu rodziny. Jak teraz to składam - po tym co mówisz o sobie, to myślę, że takie ładne zawarcie znajomości miało cel karmiczny, niejako zwabiło Cię, bo skoro dobrowolnie byś za niego nie wyszła mimo miłych początków, to coś musiało być bardzo celowego w tym spotkaniu. A jeśli już mówimy o karmie, to nie tylko są węzły to także Saturn (który i tak sam z siebie nazywany jest Panem Karmy i strażnikiem Progu) a w połączeniu z nimi (masz to w natalu kwadratem - i do tego retro) to wg. zwolenników teorii karmicznej masz jak w banku coś do czynienia na terenie rodziny.

 

Sorki @nastek96 że zdryfowałam nieco, ale myślę, że warto wspomnieć o rozpoczynaniu przez Saturna długofalowej akcji przed pojawieniem się efektów w fizyczności.

Teraz to w swoim temacie mądra jestem, jak to zwykle po szkodzie, ale kiedy Saturn domykał mi obieg, to było już po zawodach - na pierwszym obiegu człowiek z reguły jest za młody i jeszcze za głupi, by przewidywać tak odległą przyszłość Ale na drugim, kiedy już są zebrane jakieś doświadczenia, można chociaż przynajmniej się zastanowić nad tym co i jak się czyni i pamiętać, że zamknięcie cyklu to jest owoc a nie inicjacja. 

 

  • Lubię to! 1
  • Medal 1
  • Super 3
  • Ekspert
Napisano (edytowane)
27 minut temu, Ismer napisał:

Poznaliście się we Lwie, tu jeszcze nic się nie działo - zapowiadało się bardzo fajnie, ale do asc. A do Słońca już nie - Saturn dążył do kwadratu. A i Jowiszowi, choć Saturn go przeszedł też nie jest to po nosie, choć to jest akurat luźne. Tylko ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka; to są domy 2-10  i ta ładna znajomość może bruździć w sprawach tych domów. Co prawda gdybym np. wówczas na to spojrzała, to bym raczej przypuściła to tylko, że facet przyczyni się do obciążenia finansowego i będzie miał niekorzystny wpływ na sprawy zawodowe oraz zdrowotne, może z powodu dziecka, a może psychiczne dla Ciebie, bo to jest także kwinkunks do Księżyca w 6 domu. 

Mars w Wadze to nie jest jego najlepsze wydanie. I jeszcze dom XII - to już zwiastuje spore trudności. Dla Saturna to jest dom radości, dla Marsa przeciwnie (on raduje się w d.6). To już Mars bardzo słaby jest. Koniunkcja ta zapowiada duży problem, a za 16 stopni Saturn wróci na natal. Kontynuacja - ślub - odbywa się już bardzo blisko powrotu, tu już łapie orbę ale także kwadratu do południowego węzła w domu rodziny. Jak teraz to składam - po tym co mówisz o sobie, to myślę, że takie ładne zawarcie znajomości miało cel karmiczny, niejako zwabiło Cię, bo skoro dobrowolnie byś za niego nie wyszła mimo miłych początków, to coś musiało być bardzo celowego w tym spotkaniu. A jeśli już mówimy o karmie, to nie tylko są węzły to także Saturn (który i tak sam z siebie nazywany jest Panem Karmy i strażnikiem Progu) a w połączeniu z nimi (masz to w natalu kwadratem - i do tego retro) to wg. zwolenników teorii karmicznej masz jak w banku coś do czynienia na terenie rodziny.

@Ismer - to jest genialne spostrzeżenie. Nikt mi nigdy tego tak nie wyłożył nawet na płatnych konsultacjach. W sumie to zawsze chciałam skorzystać z sesji u profesjonalisty- praktykującego ale wszyscy czmychają ode mnie jakbym zarazę jakąś niosła😅( no wyjątkiem jest pan Czylek ale nie zgadzam się z jego podejściem do klienta😅). 

Miałam do czynienia z jedną dziewczyną i teraz jak pomyślę o sesjach za które ja jej płaciłam- to się za głowę łapię- no ale równo wtedy popłynęłam na koniunkcji Neptuna po urodzeniowym Księżycu. 

 

Jakby tak patrzeć tym tokiem na mój horoskop, to zawsze będzie "coś" i nie fajnie, skądkolwiek by Saturn nie tranzytował😕 

Przede mną opozycja feralnej koniunkcji Saturn/Neptun w 0 stopniu Barana do urodzeniowego Marsa - po prostu rozłoży mnie na cztery łopatki. 

Edytowane przez Gringe
  • Lubię to! 1
Napisano
34 minuty temu, Ismer napisał:

Sorki @nastek96 że zdryfowałam nieco, ale myślę, że warto wspomnieć o rozpoczynaniu przez Saturna długofalowej akcji przed pojawieniem się efektów w fizyczności.

O wręcz przeciwnie. Dobrze, że wszystko szeroko wyjaśniasz. Czyli rozumiem, że sam powrót Saturna to już owoce i rozlicza za wszystko. 

 

8 minut temu, Gringe napisał:

W sumie to zawsze chciałam skorzystać z sesji u profesjonalisty- praktykującego ale wszyscy czmychają ode mnie jakbym zarazę jakąś niosła😅( no wyjątkiem jest pan Czylek ale nie zgadzam się z jego podejściem do klienta😅). 

Widziałem, że są tacy, którzy oferują konsultacje trwające od 3 do 5 godzin. Pytanie, czy tyle wysiedzisz na krześle :)

  • Lubię to! 1
  • Ekspert
Napisano
8 minut temu, nastek96 napisał:

Widziałem, że są tacy, którzy oferują konsultacje trwające od 3 do 5 godzin. Pytanie, czy tyle wysiedzisz na krześle :)

To nie chodzi o czas - ja mogę słuchać i zmieniać pozycje 😆🤣🤣 

 

A tak serio - ostatnio( na jesieni) próbowałam się umówić z panią Ewą Braszko( ona prowadzi Gwiezdny telegram) i chciałam tym samym podpatrzeć warsztat praktykującego astrologa - no i kazała mi czekać. A później zamilkła na dobre. 

 

Ja z jednej strony zdaje sobie, że jestem doświadczony amator jeśli chodzi o astrologię a z drugiej - jak tak porównam, co mi tamta dziewczy a nawijala na ucho( za nie małą kwotę) to złość mnie bierze na samą siebie za swoją naiwność. Ale ta naiwność wpisana jest w Neptuna w Rybach - może w Baranie trochę mgły mózgowej u mnie opadnie. 

  • Lubię to! 2
Napisano (edytowane)

Nie możesz się obwiniać. Byłaś młodsza i nie miałaś takiej wiedzy jak dziś, a wielokrotnie było poruszane na forum, że ezoteryka to niezły biznes dla naciągaczy. Najważniejsze, że się zorientowałaś i zauważyłaś jej manipulacje. Uwolniłaś się, a to już dużo. Wielu ludzi daje się wciągnąć w pułapkę i się uzależnia. Nawet mimo nie sprawdzających się przepowiedni są w stanie uwierzyć, że to ich wina, bo nie słuchali wskazówek wróżbity/astrologa i wszystko mogło się potoczyć inaczej. W ten sposób dalej korzystają z usług naciągaczy.

 

Co do tej astrolog może ją odstraszyłaś informacją, że sama stawiasz horoskopy? 

Edytowane przez nastek96
  • Lubię to! 1
  • Ekspert
Napisano
34 minuty temu, nastek96 napisał:

 

Co do tej astrolog może ją odstraszyłaś informacją, że sama stawiasz horoskopy?

Zaczynam już robić niezły off top - najwyżej KTOŚ gdzieś to przeniesie😎

 

Wiesz, to nie było aż tak dawno temu bo 10 lat temu. Coś tam już się znałam, miałam ochotę pogadać z kimś w temacie i trafiło na jej bloga. 

Inna sprawa, mogę calkiem nieźle opowiadać o tranzytach u innych - u mnie jakbym mnie kto zaklął. Pewne rzeczy rozpoznaje świetnie a o innych mogę powiedzieć, że na dwoje babka wróżyła😎😅 O! W bieżącym Solarze mam koniunkcję Jowisz/Uran/Słońce w 8 domu i szczytem okazal się zakup po korzystej cenie nowego telefonu( no tu trochę żartuję- pewnie chodziło o odwołanie w sprawie zasiłków młodego które finalnie uznali). 

 

 

  • Lubię to! 2
Napisano (edytowane)

Ciekawe dlaczego masz problem z własnymi. Może po prostu ciężko zachować neutralność do siebie. Czasem warto oszukać mózg i wyobrazić sobie, że czyta się pewne rzeczy dla osoby trzeciej tak jakbyś jej tłumaczyła co ma horoskopie i co to oznacza. Wtedy informacje jakoś zaczynają płynąć i staje się to jaśniejsze. 

 

Bardzo fajnie Ci się sprawdziło. Z tego co pamiętam 8 dom to pieniądze od innych i mając tam Jowisza zyskałaś. Potwierdza się też teoria, że Jowisz lubi kontakty ze światłami, to pomaga we wzbogacaniu się. 

A jak zadziałał uran? Czy on nadal jakiegoś tempa w sprawie? 

Edytowane przez nastek96
  • Lubię to! 1
  • Cool 1
  • W punkt 1
  • Administrator
Napisano
19 godzin temu, nastek96 napisał:

Czyli rozumiem, że sam powrót Saturna to już owoce i rozlicza za wszystko. 

 

Tak, lecz nie tylko to. To z jednej strony jest podsumowanie 28 lat życia i okazja do wyciągnięcia z tego wniosków na przyszłość. Człowiek jest już dojrzały na tyle, że potrafi (a przynajmniej powinien) dokonać selekcji i odsiać ziarno od plew. Zebrał doświadczenia, wie już na czym mu zależy, czego chce, do czego dąży, co potrafi. Ugruntowuje siebie, osadza w realiach. I to jest jego kapitał na kolejny obieg. Może zacząć coś od nowa, inaczej niż przedtem jeśli coś skiepścił albo może pozostać przy zbudowanych fundamentach o ile jego życie jest "dobre" i go zadowala. Zamknięcie pierwszego obiegu domyka etap rozwoju fizycznego, biologicznego, zorientowanie się w rzeczywistości materialnej. Następny etap oczywiście przez 28 lat powtarza aspekty natalne, lecz jest przeznaczony dla rozwoju psychicznego, rozwoju duszy. A trzeci etap to już podsuma całego życia i rozwój duchowy.  Jasne, że to wszystko nie dzieje się samo z siebie - to człowiek dochodzi albo nie dochodzi do pełni dojrzałości.

Zamknięcie obiegu jest też tym "owocem" - tu się ma coś w garści albo nie ma, to wprawdzie nie jest wynikiem tylko wpływu Saturna, bo przecież wszystkie planety składają się na motywacje, podejmowane decyzje i czyny, lecz te owoce związane z Saturnem (poprzez jego powiązania z innymi planetami) są najważniejsze. Tylko to widzi się nie od razu, nawet nie zawsze po 1 czy 2 obiegu, bywa, że dopiero na podsumie życia czyli na trzecim. Nie jest jednak tak, że owoce są wyłącznie gorzkie, kwaśne czy zgniłe, tak się dzieje najprędzej przy niekorzystnych jego aspektach i najmocniej wówczas, gdy się działa wbrew jego wskazówkom, te korzystne na ogół dają satysfakcję. Bywa, że okraszoną przypalonymi skwarkami, bo rzadko się zdarza, by Saturn miał tylko i wyłącznie cudne aspekty i silną pozycję. Tam gdzie on stoi i gdzie sięgają jego wpływy jest co najmniej lekko pod górkę, gdyż on po prostu wymaga wkładu pracy we wszystkie sprawy, które obejmuje. A mało kto kocha wysiłek, że już nie wspomnę o samoograniczeniu (pozytywnym!) i samodyscyplinie (im również patronuje Saturn).

Większość z nas nie dostrzega daru, który niesie ta planeta, no bo trudno błogosławić nauczyciela, gdy używa basałyków. Jednak jak już się przeżyje swoje, to przy jakiej takiej świadomości zaczyna się rozumieć sens niesionych przez niego doświadczeń. Jowisz daje panoramę, perspektywę, szeroki wgląd, ogromne zdolności lecz mimo całej swej beneficzności nie gwarantuje trudnej sztuki używania ani zrozumienia samego sensu życia na wszystkich jego poziomach. Jowisz to teoretyk, Saturn to praktyk. Jowisz daje zdolność, nawet ogromną, lecz to Saturn ją szlifuje, nadaje kształt i urzeczywistnia w materii.

 

Z drugiej strony przy pojęciu "owoce" trzeba mieć na uwadze także to, że Saturn ma jakieś natalne  aspekty. Jeśli one są trudne, to każde jego przejście poprzez planety tak z nim powiązane każą szczególnie w tych momentach uważać, bo to rozliczenie na powrocie Saturna na swoją natalną pozycję powtórzy tym samym te swoje aspekty natalne. One będą inaczej się manifestować, przybierać różne formy, lecz zawsze będą to doświadczenia wybrane z szerokiego spectrum możliwości, które oferuje każda planeta. Od tego się nie ucieknie, lecz można wpłynąć na jakość i stopień upierdliwości doświadczenia, a przy Bardzo Mądrym Właścicielu Horoskopu można problem rozwiązać tak, by był jak najmniej dokuczliwy. A czasami "znika" bo jest, modnie mówiąc, "przepracowany".  Mi się to nie udało :sciana:

I te orby, o które pytałeś, uściślając się prawie zawsze są w jakiś odczuwalne, wewnętrznie lub zewnętrznie. I fakt, że mogą generować / "wywoływać" zdarzenia na tych obszarach, które Saturn obejmuje swoim zasięgiem i / lub tam gdzie stoi natalnie. 

Natomiast jak Saturn jest w natalu łagodny, tzn. nie ma napiętych powiązań albo nie ma ich w ogóle, to choć nie oznacza to braku trudności, lecz są one w tle, nie dokuczają zbytnio, nie potykasz się co i rusz o jakieś kłody. Z tym że brak aspektów od Saturna to nie jest sama sielanka, w tym wypadku mając w kółku jakieś fajne predyspozycje Włh z nich raczej nie skorzysta wcale lub będzie coś nieefektywnie dłubał czy działał, trudno mu będzie doznać satysfakcji z dokonań, gdyż brak aspektów utrudnia spożytkowanie jej energii, nie może ona spowodować zmiany, pozostaje potencjałem. Natomiast w charakterze będzie "samym Saturnem" bo planeta nieaspektowana jest jakby taka autonomiczna, niemodyfikowana przez wpływy innych planet, wyraża samą siebie i działa naturalnie, nawet archetypowo, oczywiście na sposób znaku, w którym się znajduje i uwypukla jego cechy po swojemu, czyli tu po saturnicznemu.

  • Super 6
Napisano
W dniu 6.03.2025 o 15:44, Ejbert napisał:

Patrzymy jak już wejdzie do znaku, nawet jak ma się go na końcu. Nie jest regułą, że Saturn uaktywni się tuż przed koniunkcją lub tuż po niej.

Ha! No i już teraz wiem skąd u mnie te 2 stopnie - mam Saturna w 2 stopniu Panny ;)

 

Aż sobie zerknęłam, co się działo przy powrocie Saturna na pozycję urodzeniową - i bum - wtedy podjęłam decyzję o wywaleniu życia do góry nogami ;) tzn.  o zostawieniu wszystkiego za sobą (mimo, że nie było źle), przeprowadzce 400 km od domu rodzinnego… oczywiście do tej decyzji „zmotywowały” mnie inne tranzyty ( koniunkcja T Wenus do N Słońca, koniunkcja T Słońca do N Wenus i Marsa i na dokładkę koniunkcja T Jowisza do N Księżyca w 3 domu, w Strzelcu - nietrudno się domyślić o co chodziło ;) ).

I tu, wydaje mi się, że zrealizowałam to w charakterze pozycji urodzeniowej Saturna - wiedziałam, że najpierw muszę znaleźć pracę a dopiero potem realizować plan przeprowadzki. Znalazłam ogłoszenie o pracę, wysłałam papiery, przygotowałam się bardzo dobrze, dostałam pracę (nikt z otoczenia nie wierzył, że ją dostanę, bo miałam 130 osób do pokonania) i 3 miesiące później byłam w nowym miejscu.

  • Cool 1
  • Super 4
  • Administrator
Napisano
W dniu 12.03.2025 o 18:11, nastek96 napisał:

I jak to z tym jest? Popełniamy błędy, na kwadraturze różne rzeczy się walą...czy Saturn na powrocie nas z tego rozliczy? Czasem uda się nam coś naprawić, a czasem nie jest to już możliwe i jedynie możemy wyciągnąć lekcje i zrozumieć nasz błąd. Czy, jeśli jest już za późno Saturn na powrocie również nas rozliczy? 

 

Powrót na ogół rozlicza, choć może być tylko takim zwykłym bilansem. To zależy od wagi doświadczeń związanych z Saturnem. Wydarzenia w świecie zewnętrznym mogą być powiązane z czasem kwadratury = coś się wówczas dzieje, coś co jest nie po nosie, coś niemiłego, przykrego, jeśli Saturn ma bardzo trudne aspekty to i traumatycznego. Jednak może ona też przejść bez echa - wówczas czas powrotu może być ciężki, gdyż to "bez echa" jest sygnałem, że trzeba zwrócić baczną uwagę na sprawy związane z Saturnem i jego wpływami. Jak się tej uwagi nie zwróci no to oberwie się później, na powrocie, zwłaszcza jeśli w tym czasie dołączy się jakiś niemiły tranzyt.

Teraz np. Pluton jest w Wodniku. I jeśli ktoś ma Saturna w znakach stałych, to Pluton mu może przykopać, bo te dwie planety będą robić koniunkcję, opozycję bądź kwadraty. A jeśli ktoś ma w znakach stałych jeszcze jakieś planety, to tym bardziej odczuje ten tranzyt.

 

W dniu 12.03.2025 o 18:11, nastek96 napisał:

Nwm, czy mogę zapytać jak było u Cb? Dostałaś tylko ostrzeżenie, które zignorowałaś? Zawaliłaś coś czego nie dało się już naprawić, czy nie chciałaś tego naprawiać? 


Jeśli chodzi o mnie to nie podjęłam działania tam, gdzie go powinnam podjąć. To powoli, ale nieuchronnie powodowało nieciekawe konsekwencje i odbiło się mocno na moim życiu. Teraz to mogę tylko reperować, bo na zapobieganie jest za późno. Ale nie jęczę z tego powodu, przyjmuję do wiadomości, że nieskorygowane w porę błędy bardzo mocno wpłynęły na kierunek w którym się potoczyłam. Nie wiem co by było, gdybym wówczas postąpiła inaczej, przypuszczam, że byłabym mniej zadowolona na początku ale bardziej na finiszu.


Tak naprawdę gra w życie polega na tym, że mimo wielu alternatyw, po wyborze jednej z nich nie możliwości sprawdzenia co by było, gdyby się wybrało inną  :czarodziej:

 

W dniu 12.03.2025 o 18:11, nastek96 napisał:

Próbuje zrozumieć jak działa Saturn. Czy on nas również rozlicza, jeśli zrozumiemy nasz błąd? 

 

Myślę, że tak. Zrozumienie błędu nie zwalnia z odpowiedzialności za niego. Każde działanie, tak dobre jak i złe, niesie konsekwencje, lecz myślę, że jeśli się w porę ockniemy, to te konsekwencje jednak będą łagodniejsze. Niekoniecznie na skutek potknięcia można zaryć w beton, ciernie i pokrzywy, można na przykład tylko trochę się potłuc, jeśli w porę się wycofamy., odpuścimy coś. Ale to też w zależności od wagi Saturna i jego powiązań oraz do pewnego momentu. O ile zrozumiesz swój błąd wówczas gdy na reperację jest za późno, to na tej bazie możesz już tylko działać w przyszłości, czyli nie popełniać go więcej. To też jest coś warte, gdyż rewokować można póki życie trwa - ratuje się to co się jeszcze da uratować.

Ja jedną ze swoich spraw znacznie poszarpałam i mało brakowało, bym zawaliła ją totalnie. Nie pierwszy raz w tym temacie głupio postąpiłam, ale tym razem ostatni - to doświadczenie nauczyło mnie wreszcie, iż z motyką na Słońce rzucać się nie należy. Trochę czasu mi to zajęło, praktycznie całe życie :_glupek:

Ale i są takie relacje z Saturnem, że trzeba je przejść na twardo i nie ma tu taryfy ulgowej,  zazwyczaj tak się dzieje gdy nic go wspiera a ma on kwadraty / opozycje, jest w ruchu wstecznym i/lub planety z którymi jest natalnie związany też są retrogradujące. 

  • Cool 1
  • Medal 1
  • Super 1
Napisano
2 godziny temu, Ismer napisał:

Jeśli chodzi o mnie to nie podjęłam działania tam, gdzie go powinnam podjąć.

Za to ja się obawiam, że podjąłem nie te działanie co trzeba i zrobiłem błąd, który ciągnę dalej. Perturbacje z kwadratury przeżyłem i zmieniłem dzięki temu kierunek w jakim idę w życiu, ale obawiam się, że mogłem jednak ten kurs źle obrać. 

Choć w moim przypadku jeszcze ciężko ocenić, czy to był błąd, czy tylko mi się tak wydaje. Czy to mój strach, moje obawy, czy realna ocena sytuacji. To się okaże dopiero z czasem.

 

2 godziny temu, Ismer napisał:

Tak naprawdę gra w życie polega na tym, że mimo wielu alternatyw, po wyborze jednej z nich nie możliwości sprawdzenia co by było, gdyby się wybrało inną  

Teoretycznie możesz sprawdzić w kartach

W końcu jesteś użytkowniczką wróżbiarskiego forum :sark:

Ale i tak nie byłoby to weryfikowalne. Jedynie zaspokojenie ciekawości. Nie wiadomo, czy tarot by pokazał rzeczywisty efekt drogi, czy nasze obawy i nadzieje.

 

Cóż, ostatecznie lepiej, że coś zrozumiałaś po wielu latach niż gdybyś miała tego nie zrozumieć w ogóle. Są ludzie, którzy umierają przekonani o swojej nieomylności i nie dopuszczają możliwości, że mogli popełnić jakiekolwiek błędy. Myślę, że ostatecznie wiele rzeczy można w jakiś sposób naprawić, zacząć coś od początku. Nadzieja zawsze gdzieś jest. 

 

 

  • Lubię to! 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...