Jump to content

Jedna i ta sama osoba w każdym moim śnie...


Hanna_
 Share

Recommended Posts

Od dwóch lat wstecz śni mi się chłopak, w którym kiedyś byłam zauroczona. On podobno też się mną interesował. Przez jakiś czas spotykaliśmy się w gronie wspólnych znajomych, bo żadne z nas nie było gotowe, aby się zaangażować. Potem pokłóciliśmy się przez jego kumpla... Aktualnie działamy na siebie jak pies z kotem albo po prostu ignorujemy się nawzajem (choć czasem zdarza się, że on próbuje zwrócić na siebie moją uwagę). Pytam więc: dlaczego codziennie widzę go w swoich snach? Bez względu na nastrój, scenerię, miejsce i Bóg wie co tam jeszcze, zawsze go gdzieś spotykam. Te sny mnie męczą i zamiast wstawać rano wypoczęta, czuję się niewyspana i zmęczona.

 

EDIT:

Przypomniałam sobie jeszcze swój drugi sen, który śnił mi się już dość dawno, ale mocno mnie zaintrygował. Śnił mi się mój pogrzeb - na początku z perspektywy osoby trzeciej. W kościele zebrał się tłum ludzi (niestety nie przypominam sobie, czy były tam znajome twarze czy nie), a ja leżałam w otwartej trumnie, w białej sukience z zamkniętymi oczyma. Następnie perspektywa widoku zmieniła się - nie byłam już samym obserwatorem wydarzenia, ale uczestnikiem. Poczułam jak trumna z moim ciałem pomału schodzi w dół. Otworzyłam oczy. Nie odczuwałam żadnego lęku. Mimo, że trumna była zamknięta, widziałam, jak przysypują ją ziemią. Następnie obraz zaczął się rozmazywać i zrobiło się czarno. Chwilę potem wyszłam z trumny i zaczęłam tańczyć wśród nieznanych mi ludzi (a raczej zmarłych dusz). Pamiętam, że mężczyźni byli śmiesznie poubierani. Mieli na głowie meloniki i podkręcony wąsik. Parkiet był w kolorze jasnego, beżowego drewna, a po bokach i w górze - właściwie gdzie by nie spojrzeć - było czarno. Istniała tylko ta podłoga na której tańczyliśmy, a wokół rozchodziła się ciemność.

Wbrew temu, wokół unosił się balangowy nastrój. Bardzo prosiłabym o interpretację tego snu...

Edited by Hanna_
Link to comment
Share on other sites

Hanna_, jesli chodzi o motyw tego mezczyzny w Twoich snach, to prawdopodobnie podswiadomie czujesz, ze sprawa miedzy wami nie zostala do konca wyjasniona, traktujesz ja jako niedokonczona, a spotykanie jego we snie jest wyrazem Twojej wewnetrznej checi do ostatecznego zamkniecia z wyjasnieniem sobie wszystkiego raz na zawsze.

 

Sen o wlasnej smierci zaqzwyczaj sugeruje, ze cos w naszej psychice obumrze, badz daje do zrozumienia, ze powinno obumrzec - czegos sie powinnismy pozbyc. I w Twoim przypadku wlasnie na to drugie bym stawiala, glównie ze wzgledu na radosna wizje tego, co dzieje sie po Twojej smierci - taniec wyraza radosc oraz wewnetrzna harmonie, która mozesz osiagnac swiadomie pozbywajac sie tresci psychicznych, które Ci ciaza.

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Co do pierwszej części, to rzeczywiście coś w tym jest. Chciałabym, abyśmy sobie wszystko wyjaśnili, ale jak spotykam go w rzeczywistości, to albo mijamy się bez słowa, albo on szuka kontaktu, a ja nie mam odwagi z nim szczerze porozmawiać... Głównie dlatego, że te jego próby "zwracania nie siebie uwagi" są bardzo dziecinne.

 

Ciekawe... Szkoda, że ten sen śnił mi się na tyle dawno, że nie potrafiłabym na dzień dzisiejszy, spróbować powiązać go z Twoją interpretacją, bądź wyszukać jakiś podobieństw między nią a tym, co działo się ze mną w tamtym okresie. Mimo wszystko dziękuję za odpowiedź - może przyda mi się na przyszłość :).

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...