Jump to content
aniusia206

Rozwój duchowy drogi życia.

Recommended Posts

aniusia206

Dzień dobry. Proszę o odp. Dowiedziałam się i też tak czułam, że mam kilka liczb mistrzowskich. Jednak po wielokrotnych lekturach na temat tychże liczb nadal nie do końca rozumiem, jak powinnam rozwijać się duchowo. Oczywiście rozwój ten powinien uwzględniać innych ludzi. A ja tak jakbym w końcu zauważała innych ludzi, chociaż to jeszcze nie takie relacje, tak sądzę, jakie powinny mieć miejsce. O co chodzi z tym rozwojem w liczbach mistrzowskich?

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Chodzi mi o to, że trudno mi zrozumieć, jak powinnam postępować, gdy takie liczby mistrzowskie mam i w szczególności, gdy w grę wchodzi drugi człowiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Nie całkiem znam się na numerologi, ale zwykle liczbę mistrzowską traktuje się jako liczbę urodzeniową wyniakjącą z daty urodzenia. Ale moze numerolodzy wyjaśnią to lepiej, zresztą jak pisałam nie znam się na tym, więc mogę się mylić.

Liczba mistrzowska nie ma tu też aż tak wielkiego znaczenia. Fakt, ze zainteresowałaś się rozwojem duchowym świadczy o tym, że dojrzałaś do tego.

Rozwój duchowy to bardzo szerokie pojęcie. Przede wszystkim chodzi o poznanie samego siebie i poprawienie się, rozwijanie się, dążenie do oświecenia. To oczywiście w dużym skrócie.

Wkraczajac na drogę rozwoju duchowego mozesz z czasem stac się kimś w rodzaju nauczyciela czy przewodnika i pomagać innym czy też ich prowadzić. Ale każdą zmianę należy zacząć od siebie samego. Zacznij więci Ty. od medytacji i postawienia sobie pytań: Kim jestem? Skąd przybywam? Co tu robię?

To podstawa. Reszta stopniowo zacznie się pojawiać sama.

O medytacji i na forum i w necie sporo znajdziesz. jest wiele ksiażekj na ten temat. Ja zwykle polecam zacząć od takich lektur jak: "Złota księga" Saint Germaina, "Rozmowy z Bogiem" Walsha.

Sporo tego znajdziesz w necie. Podobnie jak książek o medytacji.

Powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Dziękuję Ci za odpowiedź. Czyli jest tak, jak myślałam, tak jak napisałaś. Już w młodszym wieku zadawałm sobie takie pyt., tylko od razu w myślach sama siebie ganiłam, po co ja sobie zaprzątam głowę takimi rzeczami. Teraz już wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Liczby Mistrzowskie mogą w różnych miejscach występować w Portrecie Numerologicznym, mogą opisywać osobowość, osiągnięcie swego rodzaju mistrzostwa w swej drodze inkarnacyjnej, czy mówić o wyzwaniach, które mamy w życiu.

Gdy Liczby takie traktują o wyzwaniach życiowych oznacza to, że poprzez pracę nad sobą, poprzez rozwijanie własnej świadomości, możemy osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie życia, o której ta Liczba Mistrzowska traktuje.

Bezwzględnie każda Liczba Mistrzowska skłania do rozwoju duchowego(świadomości), choć niektóre dużą wagę skupiają także na materialnych aspektach życia.

Generalnie rzecz biorąc, Liczby Mistrzowskie mówią o szansie osiągnięcia mistrzowsta czy to ducha, czy materii. Bez pracy, jednak, nie masz nic.

Rozwijając się duchowo zacznij od siebie. Medytacja, obserwowanie siebie, zrozumienie, że jest się Miłością. Potem dostrzegasz, że Miłość jest wszędzie i gdy na niej zbudujesz swój świat, reszta przyjdzie sama, wraz z duchowymi transformacjami.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Czeka mnie duże wyzwanie. Większość to chyba odwrotność mnie z tego, co czytam. Ale czuję, że już czas na zmiany.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Swoją drogą to nazwa tematu jest trochę nieadekwatna do pytania, jakie postawiłaś. ;) Droga Życia to tylko jedna z wielu liczb, które opisują człowieka i to, z czym przyjdzie mu się zmierzyć czy jakie ma talenty. :) Nie ważne jest to, jaką kto ma Drogę Życia, każdy rozwija się w swoim tempie.

Człowiek, który ma w portrecie liczby mistrzowskie, zwykle czuje, nawet podświadomie, pragnienie bycia mistrzem, choć nie do końca potrafi zdefiniować o jakie mistrzostwo mu chodzi. Te Liczby są ważne, ale na początku nie koncentruj się na nich.

Gdy stanowią wyzwania, to sama dotrzesz do sedna tych wyzwań, gdy nadejdzie odpowiedni czas i duchowo dojrzejesz.

Już zrobiłaś pierwszy krok i chyba najważniejszy. Pragniesz zmian na lepsze.

Zacznij od istoty Miłości. Czym ona jest? Czy ją czuję? Czy potrafię kochać bezinteresownie? Zadbaj o czakrę serca. Podczas medytacji nad tą czakrą poczuj ogrom Miłości jaka jest w Tobie dla Ciebie i dla całego świata. Nie zadręczaj się, gdy coś Ci nie wychodzi, daj sobie czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

No właśnie, ja jestem jak kamień bez serca. Ja chyba w życiu nikogo nie pokocham. Bronię się przed tym jak diabeł święconej wody!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Nigdy nikogo naprawdę nie pokochasz, jeśli najpierw nie pokochasz samej siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Prawda. Ale sądzę, że siebie akceptuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

To za mało. Akceptacjha to wstęp do miłości. Masz tylko dwie drogi: Drogę miłości i drogę lęku. Ta druga to piekło. Musisz pokochać samą siebię. Umieć zrozumieć czym jest miłosc czym akceptacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

O ja, chyba nie dam rady. Jak już zacznę z czegoś się cieszyć, to znajdzie się jakaś lafirynda, która mi to psuje. Tak miałam z pewną dziewuchą w internacie. Dlatego tak nienawidzę dziewczyn!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Więc bądź ponad to. Nie oceniaj i sama nie przejmuj sie ocenami. To Twoje życie, twoja ścieżka. Czy jakieś sowa kogoś innego aż tak mogą Cię zranić? Wyprowadzić z równowagi? jesli tak, to musisz wiecej uwagi poświęcić sobie i swojemu rozwoji duchowemu. poznaj swoją wartość i nie daj się. Oczywiście każdy z nas czasem traci panowanie nad sobą czy daje się ponieść emocjom. Ale naprawdę można być ponad tym. To właśnie jest ta droga :serduszka:

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Aha, bo już bałam się, że źle zrozumiałam. Tylko, że zawsze ktoś mi namiesza na większą skalę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Dopóki nie poznasz własnej wartości, dopóty będziesz podatna na takie psychiczne ataki ze strony innych. Odkryj w sobie siłę Miłości - Zrozumienia i Wybaczenia.

I pamiętaj, że to Ty kierujesz swoim życiem i od Ciebie zależy, czy odważnie będziesz je przemierzać, czy wręcz przeciwnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Tak, to jest PRAWDA. Zgadzam się, Nereida.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma
Aha, bo już bałam się, że źle zrozumiałam. Tylko, że zawsze ktoś mi namiesza na większą skalę.

 

To nie daj sobie namieszać. Nereida dobrze to ujęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Ale u mnie się nie da nie namieszać. Po prostu trafiam na ludzi, którzy umieją zrobić zamęt wokół mojej osoby na większą skalę. To tak jakby do osoby znanej przykleić etykietę i jak ta osoba ma niby wszystko odkręcić, chociaż prawda jest inna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marco 151289

Jeśli moge coś jeszcze o liczbach mistrzowskich :)

gdzieś kiedys czytałem ,że posiadanie ich w portrecie numerologicznym nie oznacza już na 100% że trzeba iść przez życie tą wybitna drogą. Np. jeśli ktoś ma drogę życia 11 i nie powinno sie tego redukować do 2 , ale ponoć przed narodzinami wybieramy sobie czy będziemy podążać 11 czy 2.

pisałem o tym kiedyś z Nereidą i napisała mi wtedy ,że szkoda jednak marnować takiego potencjału.

Ale to juz jest kwestia naszego wyboru. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

No tak, ale trudno zrozumieć tak trudną drogę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Ja też o tym czytałam. Czasem też jest tak, że ktoś podąża drogą np 2, a dopiero z czasem 11. Czy innej mistrzowskiej liczby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
arabika

Wg Nataszy Czarmińskiej:

 

"Niezależnie od tego, gdzie pojawi się Liczba-Mistrz, jej wyższa wibracja może się w pełni ujawnić tylko wówczas, gdy dusza jest obudzona", świadoma swego powołania. (...) W wielu przypadkach osoba posiadająca Liczbę-Mistrza (jedną lub więcej) w dacie urodzenia lub imieniu i nazwisku, budzona jest przez objawienie, olśnienie, iluminację. Często jednak zdarza się, że nie korzysta ona ze swego daru i nie podejmuje świadomej dyscypliny wewnętrznej, rezygnując z nauki praw kosmicznych w obecnym życiu. Zwykle jednak osoby, których data urodzenia lub imię i nazwisko zawierają którąś z Liczb-Mistrzów, posiadają specyficzną siłę osobowości, rodzaj charyzmy, która przynajmniej zapewnia im wyjątkowe miejsce w społeczeństwie.

 

Ponieważ liczby te wibrują na wysokiej częstotliwości i posiadają ogromną moc, ci, których one dotyczą, otrzymują trudne zadania w życiu, między innymi konieczność ścisłej samokontroli, dyscypliny i oczyszczenia świadomości zewnętrznej, czyli osobowości. Aż do chwili, gdy to nastąpi, osoby te zachowują się zgodnie z wpływem wibracyjnym raczej liczby dwa, a nie jedenaście, cztery, a nie dwadzieścia dwa, sześć, a nie trzydzieści trzy itd."

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
arabika
O ja, chyba nie dam rady. Jak już zacznę z czegoś się cieszyć, to znajdzie się jakaś lafirynda, która mi to psuje. Tak miałam z pewną dziewuchą w internacie. Dlatego tak nienawidzę dziewczyn!

 

 

masz wibracje negatywne...

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

Tak. Nawet, gdy te wyszczególnione wyrazy napisałam, tak pomyślałam. Nie wiem, jak zmienić te wibracje. Tylko że jakoś nie widzę od sił wyższysz pomocy. Na drodze zawsze mi ktoś przeszkodzi. Są osoby urodzone w czepku, ale nie mówię, że w końcu tylko ja jestem cierpiętnikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
arabika

Przesadzasz. Zwyczajnie przesadzasz...

Już kiedyś napisałam Ci... zacznij pracować nad sobą, nad nauką, swoim rozwojem, przyszłą karierą zawodową, tym kim będziesz za parę lat (bo jeśli teraz na tym się nie skupisz, w przyszłości odchorujesz to... frustracją itd).

Najwyższy czas wsiąść się w garść i zacząć żyć.

Jakiej pomocy chcesz? Żeby spłynęła na Ciebie jakaś "łaska"? Czasami trzeba coś dać od siebie...

Zbyt mocno skupiasz się na swojej osobie, rozdrapujesz jakieś dawne sprawy, tworzysz wyimaginowane problemy, skupiasz się na tym "co ktoś powiedział i dlaczego tak krzywo patrzy".

Cieszyć się tym co się ma, a gdy się chce więcej zacząć pracować a nie czekać na dary sił wyższych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
aniusia206

arabika, źle mnie zrozumiałaś, chodzi mi o to, że do tej pory trafiały mi się feralne osoby na mojej drodze. One potrafiły namieszać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marco 151289

Jedynym lekarstwem na takie osoby jest według mnie ignorowanie ich . (olewanie)

I robić swoje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida
Jeśli moge coś jeszcze o liczbach mistrzowskich :)

gdzieś kiedys czytałem ,że posiadanie ich w portrecie numerologicznym nie oznacza już na 100% że trzeba iść przez życie tą wybitna drogą. Np. jeśli ktoś ma drogę życia 11 i nie powinno sie tego redukować do 2 , ale ponoć przed narodzinami wybieramy sobie czy będziemy podążać 11 czy 2.

pisałem o tym kiedyś z Nereidą i napisała mi wtedy ,że szkoda jednak marnować takiego potencjału.

Ale to juz jest kwestia naszego wyboru. :)

 

 

To jest tak, że gdy dusza wybiera sobie przed inkarnacją np. Drogę Życia mistrzowską, to albo będzie nią podążać i realizować, albo realizować tą Drogę Życia po zredukowaniu(czyli wibracji podstawowej).

Osoby z wibracjami mistrzowskimi nie od razu zdają sobie sprawę z własnego potencjału i mogą przejść długą drogę, zanim zaczną realizować tę specyficzną misję mistrza.

Ja mam np. Liczbę Osobowości 11(a dokładniej jest to 11 powstała z 38 oraz 11 mająca swoje odzwierciedlenie także jako 2) i przez to mam specyficzne cechy charakteru, mam zdolności uzdrowicielskie i wizjonerskie i czasem mogę sprawiać wrażenie, jakbym znała odpowiedzi na wszystkie pytania lub że jestem zarozumiała(tak mogę być mylnie odbierana).

Nie jest taka prosta sprawa realizować drogę mistrza, trzeba wejść na pewien poziom świadomości. Wibracje mistrzowskie stanowią wyzwanie życia dla innych. Tak długo, jak tkwi się w nieświadomości i w tym takim swoistym uśpieniu, tak nie będzie się realizowało wyzwania mistrzowskie. To jest sprawa oczywista, ale do wszystkiego trzeba dojrzeć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gosiam777
Na drodze zawsze mi ktoś przeszkodzi. Są osoby urodzone w czepku, ale nie mówię, że w końcu tylko ja jestem cierpiętnikiem.

 

 

Jak masz takie przekonanie to się wcale nie dziwię, że dzieje się jak dzieje.

 

Zmień je na bardziej pozytywne, badź raczej pewna, że to Ty jesteś urodzona w czepku i zawsze masz szczęście, zacznij się zachowywać jakbyś była absolutnie tego pewna, a zobaczysz, że zupełnie inaczej zacznie się dziać. Nawet jeśli pokaże się jakaś "lafirynda" to skutecznie ją przegonisz ;)

 

Ja mam przekonanie, że mam szczęście w życiu i raczej je mam, a wszystkie inne mniej przyjemne wydarzenia traktuję jak naukę by swoje szczęście przyciągać jeszcze lepiej i mocniej ;)) :paker:

 

Polecam "Przekonania" Roberta Diltsa - jest świetna. :spoko_na:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...