Jump to content

Co ze mną nie tak?


basia0305
 Share

Recommended Posts

Niech ktoś nie myśli, że będę narzekać. Spełniam się zawodowo, a wszystkim wokół wydaje się, że jestem silna i niezależna. Pewnie dlatego, że nie opowiadam o swoich problemach. Nie czuję się jednak spełniona. Brakuje mi miłości, prawdziwej i szczerej. Mam 42 lata i nadal jestem sama. Jak to jest, że jedni mają miłości aż w nadmiarze, a inni są wiecznie żebrakami miłości?

Czy to zła karma? Kiedyś odrzuciłam miłość człowieka, który mnie kochał. Teraz moja miłość jest odrzucana. Może ktoś zna sposób, by to zmienić? Bardzo bym chciała, by ktoś mnie pokochał, choć na dzień dzisiejszy małą mam już wiarę, że tak się stanie. Wiem, wiem, tylko nie piszcie, że trzeba wierzyć. Próbowałam już wróżb, białej magii, amuletów. Dzisiaj już nie wealczę.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Po pierwsze moze to być i karma, ale może też być kwestia podejścia metalngo. Musisz zmienic nastawienie. Na początek pokochaj i zaakceptuj siebie

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

A może za bardzo skupiasz się na znalezieniu tej miłości, zamiast na innych rzeczach, Moze umyka Ci coś ważnego?

Link to comment
Share on other sites

Dzięki, nic nie umyka, a na pewno ważnego. Przynajmniej tak to wygląda. Czy się skupiam? Już nie tak, jak kiedyś. Teraz to raczej pozostała tęsknota i mało wiary, że się spełni. to coś jak z lottkiem. Chce się wygrać, ale wygrywają inni.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Wiesz to moze być i tak, że zostałaś powołana do innych celów. Moze też w związku ze swoją karmą musisz czegoś doświadczyć. Mnie się życie osobiste także spierniczyło i to jakiś czas temu. Także jestem sama, bez pracy i bez większych perspektyw, ale... Zawsze zostaje mi to ale. Staram sie być przepełniona radością i miłością (choć nie zawsze się da). Staram się podążać ścieżką rozwoju duchowego i spełniam się w tym.

Jeśli mogę Ci pomóc to polecam przeczytać te książkę: Chomikuj.pl - porównanie Chomików

Mnie ona pomaga w trudnych chwilach. To zbiór takich minutowych mądrości, wiec wcale nie musisz czytać całości.

Patrz z wiarą i ufnością w przyszłość. To pomaga.

 

Jak nie czytałas to polecam też "Rozmowy z Bogiem" Walsha i koniecznie "Złota księgę" Saint Germaina

Podaję linki:

 

Chomikuj.pl - porównanie Chomików

 

Chomikuj.pl - porównanie Chomików

Link to comment
Share on other sites

Niech ktoś nie myśli, że będę narzekać. Spełniam się zawodowo, a wszystkim wokół wydaje się, że jestem silna i niezależna. Pewnie dlatego, że nie opowiadam o swoich problemach. Nie czuję się jednak spełniona. Brakuje mi miłości, prawdziwej i szczerej. Mam 42 lata i nadal jestem sama. Jak to jest, że jedni mają miłości aż w nadmiarze, a inni są wiecznie żebrakami miłości?

Czy to zła karma? Kiedyś odrzuciłam miłość człowieka, który mnie kochał. Teraz moja miłość jest odrzucana. Może ktoś zna sposób, by to zmienić? Bardzo bym chciała, by ktoś mnie pokochał, choć na dzień dzisiejszy małą mam już wiarę, że tak się stanie. Wiem, wiem, tylko nie piszcie, że trzeba wierzyć. Próbowałam już wróżb, białej magii, amuletów. Dzisiaj już nie wealczę.

 

Sai Baba na zlikwidowanie, złagodzenie negatywnej karmy poleca śpiewanie mantry gayatri, może warto spróbować, jesli jesteś zainteresowana, poczytaj sobie w necie na ten temat :)

Też mi się w miłości nie układa, równiez myslę, że może to daltego, ze kiedyś to ja byłam ta "zła" i teraz muszę te lekcję przerobić.. nie wiem tego, ale mozna się dowiedzieć podczas sesji hipnozy.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma
Bardzo dziękuję. ,,Rozmowy z Bogiem" znam, ,,Złotą księgę" przeczytam.

 

Pzreczytaj też "Minutę mądrąci" Anthonego de Mello. A ze Złotej Księgi stosuj afirmacje. Sa bardzo silne i naprawde działają.

Link to comment
Share on other sites

Guest greg639
Dziękuję za radę, ale to też już ,,przerabiałam". Co z tą karmą? Jest na to ,,lekarstwo"?

dopóki będziesz w nią wierzyła - to lekarstwa nie znajdziesz !!!!!!

Link to comment
Share on other sites

Niech ktoś nie myśli, że będę narzekać. Spełniam się zawodowo, a wszystkim wokół wydaje się, że jestem silna i niezależna. Pewnie dlatego, że nie opowiadam o swoich problemach. Nie czuję się jednak spełniona. Brakuje mi miłości, prawdziwej i szczerej. Mam 42 lata i nadal jestem sama. Jak to jest, że jedni mają miłości aż w nadmiarze, a inni są wiecznie żebrakami miłości?

Czy to zła karma? Kiedyś odrzuciłam miłość człowieka, który mnie kochał. Teraz moja miłość jest odrzucana. Może ktoś zna sposób, by to zmienić? Bardzo bym chciała, by ktoś mnie pokochał, choć na dzień dzisiejszy małą mam już wiarę, że tak się stanie. Wiem, wiem, tylko nie piszcie, że trzeba wierzyć. Próbowałam już wróżb, białej magii, amuletów. Dzisiaj już nie wealczę.

 

Ja pozwole zejsc troche z "karmicznych" przyczyn samotnosci i moze sprobuj spojrzec na siebie z boku? Moze wysylasz mylne sygnaly? Moze wydaje sie ze jestes silna i niezalezna i nie potrzebujesz faceta ktory by sie Toba zaopiekowal? Polecam tez szczere rozmowy z przyjaciolmi- najlepiej facetami- zeby Ci poradzili. Z calego serca zycze powodzenia w szukaniu swojej polowki :)

Link to comment
Share on other sites

Guest greg639

powodzenia :) wierzę, że jeśli Ci to pisane - znajdziesz w końcu swoją połówkę :)

to nie zależy od tego czy jest jej pisane - tylko od tego czy chce być sama czy z kimś !!!

Link to comment
Share on other sites

Guest greg639
jeśli chce być z kimś, to sama sobie zapisał, ze bedzie ;) ja wierze w prawo, które sobie sami wybieramy ;) jesli bardzo czegoś chcesz, masz szansę, aby to dostać :P musisz tylko ładnie poprosić ;)

dokładnie - ale zauważ, że myśląc "nie chce być sama, nie chce sama wszystkiego robić, i znów muszę spać sama, jestem samotna, męczy mnie moja samotność" - przyciąga i wytwarza właśnie tą samotność

 

natomiast jeśli będzie myśleć, że "chcę być z kimś, że przydałby się ktoś do pomocy, mógłby ktoś to za mnie zrobić, chciałabym spać z kimś" - to wtedy "kogoś" do siebie przyciągnie

 

dlatego powinna myśleć: "chcę byc z mężczyzną, przydałby mi sie mężczyzna do pomocy, mógłby to zrobić za mnie mężczyzna (tylko nie jakiś), chciałabym spać z mężczyzną"

 

to jest klucz (sekret) :okok:

Link to comment
Share on other sites

Nashira a ja takim sposobem mam corke. Tak jak piszesz " z zamowienia" z gory a chlopa ... ahh przemilcze.

Edited by Boma
Link to comment
Share on other sites

Bardzo wam dziekuję za troskę i dobre rady. Wynaturzyłam się juz w innym temacie, więc nie będe się powtrzała. Wiem jedno, łatwo jest radzić, trudniej wprowadzać rady w życie. Macie jednak rację, muszę to bezsprzecznie przyznać. I choć dzieki temu łatwiej mi nie jest, dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Glowa do gory, biust do przodu, usmiech od ucha do ucha i policz do 10, za chwile sama zaczniesz sie smiac. Czasem nic innego nie pozostaje, jak zartem umilic zycie.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma
Bardzo wam dziekuję za troskę i dobre rady. Wynaturzyłam się juz w innym temacie, więc nie będe się powtrzała. Wiem jedno, łatwo jest radzić, trudniej wprowadzać rady w życie. Macie jednak rację, muszę to bezsprzecznie przyznać. I choć dzieki temu łatwiej mi nie jest, dziękuję.

 

Wiem, że łatwiej jest radzić trudniej wprowadzic ale uwierz da się. Ja sama sporo w życiu przeszłam i gwrantuje ci, ze chcieć to móc :)

Link to comment
Share on other sites

Przyczyny mogą być różne. Ja np. kiedy wydaje mi się że znalazłem to czego szukałem i np. zaczynam umawiać się za jakąś kobietą, samotna od lat nikt się nią nie interesuje itp. Dzieje się tak do momentu kiedy ja nie zacznę się interesować, natychmiast jakaś siła przyciąga tłum wielbicieli :P

Kiedyś myślałem. Przypadek poprostu, ale przypadek za każdym razem?

Sam nie wiem.

Link to comment
Share on other sites

Przyczyny mogą być różne. Ja np. kiedy wydaje mi się że znalazłem to czego szukałem i np. zaczynam umawiać się za jakąś kobietą, samotna od lat nikt się nią nie interesuje itp. Dzieje się tak do momentu kiedy ja nie zacznę się interesować, natychmiast jakaś siła przyciąga tłum wielbicieli :P

Kiedyś myślałem. Przypadek poprostu, ale przypadek za każdym razem?

Sam nie wiem.

 

Tak to już jest.. ja tez jak się zacznę z kimś umawiać to nagle pojawia się tłum wielbicieli dookoła... Chyba czyjeś zainteresowanie wpływa na nas tak ze emanujemy czymś pozytywnym co z kolei przyciąga innych... Nie wiem co Ci poradzić niestety :(

Link to comment
Share on other sites

uwazam ze w kazdej materii zarowno magicznej jak i psychologicznej jest 'pies pogrzebany'. od jakiegos czasu studiuje psychoterapie, zajmujac sie jednoczesnie reiki i rozwojem duchowym i wiem ze wszystko bierze sie skads...wiekszosc naszych problemow w zyciu doroslym bierze sie z dziecinstwa i tam powinnas szukac najpierw i to 'oczyscic' czyli przetrawic pomedytowac i sobie wybaczyc.sprawdz czy nie mielas jakis konfliktow jawnych badz ukrytych z ojcem, lub jakis brak akceptacji ze strony rodzicow badz rodzenstwa. czasami nawet jak dziecinstwo wydawalo sie cudowne moze to byc zludzeniem. ja po latach odkrylam ze nie bylo tak rozowo jak mi sie wydawalo.wypieramy wiele rzeczy.jesli tam sie nie doszukasz to wtedy dopiero proponuje jakies zabiegi oczyszczajace karme ale nie mam wiedzy w tym zakresie...uwazam ze dopiero jak zaczniemy kochac siebie i zyc z soba w zgodzie ludzie nas pokochaja...powodzenia w kadym razie zycze i trzymam kciuki

Link to comment
Share on other sites

aha jeszcze jedno. moja siostra ma podobny problem, wlasciwie nigdy nikogo naprawde nie kochala a pragnie milosci i probuje jej jakos pomoc nad tym pracowac. chodzi tam chya o to ze ona ma problem z dzieleniem sie swoim sercem (czyt dawaniem milosci), tak trzyma to serduszko swoje ale bardzo chcialaby czyjegos...musi sie nauczyc dzielic...nie wiem, moze masz podobny problem...

Link to comment
Share on other sites

To forum ma to do siebie, że zawsze znajdą się ludzie, którzy pomogą, a jak trzeba dadzą przysłowiowego kopa. Ja dostałam i myślę, że z dobrym skutkiem. Przestałam się nad sobą rozczulać. Wróciłam do pracy nad sobą. Pracuję z czakrami i synchronizuję półkule mózgowe, próbując wprowadzać afirmacje. Czuję się lepiej, szukam kogoś, kto zechciałby zdiagnozować stan moich czakr, żeby pracować z nimi świadomiej. Chętnie przeszłabym kurs Reiki. Gdybym mogła zapytać, to raczej pyałabym karty, czy droga, którą wybrałam jest słuszna?

Link to comment
Share on other sites

a może bądź poprostu małą delikatną kobietą, taką która potrzebuje wsparcia i pomocy. Faceci obecnie w większości boją się kobiet niezależnych, przebojowych. Natomiast lgną do Pań które właśnie są delikatne i roztaczają wokół siebie atmosferę ciepła.

A jeśli nie to, to może sama poszukasz swojej drugiej połowy, bo z tego co zrozumiałem czytając Ciebie to zaczełaś czekać zamiast szukać. Fakt że zostało powiedziane "proście a będzie wam dane" ale jeśli troszkę pomożesz temu na górze to może otrzymasz to wcześniej.

Link to comment
Share on other sites

Hej, praca nad sobą to nie stan czekania, a raczej świadomego rozwoju. Poza tym jestem ciepłą kobietą, tylko ktoś musi chcieć to zauważyć. Nie zamierzam robić z siebie słodkiej idiotki, by tak się stało.

Link to comment
Share on other sites

"Słodka idiotka" nie jest ciepłą kobietą, to są dwa różne światy. Mówisz że ktoś musi chcieć to zauważyć, a może Ty tak postępujesz że jest to praktycznie nie możliwe. Ja nie mówię o "cukierku", ale nie mówię także o kimś kto się od razu irytuje.

Na pewno nie chciałem Cię obrazić. Sam pracuję w firmie gdzie 90% załogi to kobiety i dzięki temu można naprawdę wiele zauważyć w zachowaniach różnych ludzi obu płci.

Na pewno czasami trzeba pokazać siebie samego drugiej stronie bo to co widzimy, a to co myślimy że widzimy nie zawsze jest tym samym.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Jestem w podobnej sytuacji co Basia, od dłuższego czasu próbowałam coś zrobić w tej sferze, zaczęło się od książki „potęga podświadomości”, potem Huna, silva, afirmacje, wizualizacje, fora, artykuły, ba nawet byłam na szkoleniu, wróciłam także do mojego dzieciństwa. Przeanalizowałam, przemyślałam, naprawiałam. Nic. Naprawdę dużo w sobie zmieniłam. Już nie mam pomysłu co mogę więcej w tej kwestii zrobić. I wcale nie jest tak, że za bardzo tego pragnę, że wg powiedzenia „miłość przychodzi, kiedy najmniej się tego spodziewamy” i tak też nie jest, bo już od dłuższego czasu nie afirmuje, nie wizualizuje, nie czytam, dałam sobie z tym wszystkim spokój. Obecnie skupiam się tylko na pracą nad sobą. Zaczynam się też teraz zastanawiać, czy nie rzucono na mnie jakiegoś uroku.

I najważniejsze jest być sobą !

Link to comment
Share on other sites

Niech ktoś nie myśli, że będę narzekać. Spełniam się zawodowo, a wszystkim wokół wydaje się, że jestem silna i niezależna. Pewnie dlatego, że nie opowiadam o swoich problemach. Nie czuję się jednak spełniona. Brakuje mi miłości, prawdziwej i szczerej. Mam 42 lata i nadal jestem sama. Jak to jest, że jedni mają miłości aż w nadmiarze, a inni są wiecznie żebrakami miłości?

Czy to zła karma? Kiedyś odrzuciłam miłość człowieka, który mnie kochał. Teraz moja miłość jest odrzucana. Może ktoś zna sposób, by to zmienić? Bardzo bym chciała, by ktoś mnie pokochał, choć na dzień dzisiejszy małą mam już wiarę, że tak się stanie. Wiem, wiem, tylko nie piszcie, że trzeba wierzyć. Próbowałam już wróżb, białej magii, amuletów. Dzisiaj już nie wealczę.

 

Witaj Basiu. Zajmuję się transformacją wzorców - uzdrawianiem duchowym. W zakres działania wchodzi m.in. oczyszczanie obciążeń karmicznych i uzdrawianie relacji z ludzmi. Jeżeli Cię to interesuje to więcej informacji znajdziesz w "szukam pomocy/oferuję pomoc" w temacie "uzdrawianie duchowe - transformacja wzorców". Tam też znajdziesz namiary na mnie. Pozdrawiam ciepło.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Takich jak Basia jest chyba więcej. Albo faceci traktują mnie jak kumpla, albo ich niema...u mnie nie ma nawet tak jak u Antonelli u mnie związki się nie zaczynają, faceci niby uważają mnie za super kobietę ale jakoś nie przejawiają chęci kontynuowania znajomości...

Link to comment
Share on other sites

basia0305 a jaką miłością dażysz.. Siebie?

Cztyż ona jest tą czarną noca która otula gwiazy? czyż jest błękitem nieba który chyli się ku słońcu? Czyż może jest ona miłością wody do trawy i kwiatów? Czy też miłością rolnika do ziemi? Czy też młynarza starego w młynie spruchniałym i pełnym od myszy.. Czyż ona CIę uskrzydla? Tak! Miłość ze sobą, do siebie? Czyż czujesz się szczęśliwa Sama ze Sobą? Czyż potrafisz Sama odnaleźć ścieżkę do WŁASNEGO serca?

 

Jak bowiem zamierzacie o wszystkie me Złote Panny odnaleźć latarnię nie widząc jej ciepłego blasku? Jak bowiem znajdziecie siebie pośród tłumu? Jak ?

Link to comment
Share on other sites

Pięknie powiedziane, a może miłość do siebie samej jest zbyt duża by starczyło sił na inną miłość? a może jest tak, że me oczy zasłania ciemna poświata i kiedy na mym ramieniu siada motyl miłości ja go nie widzę albo wydaje się brzydki i strzepuje go?a może mi się tylko wydaje, że wiem wszytko co wiem? a najprawdopodobniej byłam na wagarach kiedy uczyli zwyczajnych kontaktów damsko męskich :(

Link to comment
Share on other sites

makalulu a po co tyle się nad tym zastanawiasz? Po cóż tyle myśli wokoło tego jednego, co najpiękniejsze? POCZUJ to .. poczuj piękno.. nie myśl o tym wszystkim, poczuj i poszukaj go, poszukaj piękna w szczegółach, detalach.. Uda Ci się... Piękna!

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie jesteś za bardzo stanowcza i twarda...tak to odczuwam przez Twoje odpowiedzi. Moze problem tkwi w tym że faceci którzy się Tobie podobaja,nie podobają sie kobiety zbyt wyzwolone,wtedy facet czuje sie niepotrzebny bo co tu ukrywać to płeć silniejsza ale tylko fizycznie. Facet czuje sie lepiej w związku z kobietą gdzie jest silniejszy i gdzie kobieta mu ulega,a Ty masz wszystko co być może ich odstrasza. Nie chce Cię urazić , ale może tu tkwi problem,przemyśl to.....

Link to comment
Share on other sites

Dziękuje wam za rady i szczerość racje ma i Tulip (tylko cholernie ciężko tak po prostu, dostrzegać piękno bez rozłożenia wszytkiego na czynniki pierwsze) i Pojednanie, oczywiscie ta twardość jest mimo wszytko chyba bardziej zewnetrzna w sensie, że potrzebuje właśnie opiekuna tyle, że to co inni widzą to nijak sie ma do delikatnej kobiety potrzebującej wsparcia. A wszytko zaczęło, albo nie zaczęło bo nawet nie wiem jak to określić, się gdy byłam dzieckiem...a teraz na starość ;) chcę się uczyć relacji damsko męskich ech ;)

Link to comment
Share on other sites

Wiem coś o tym... Jesteś typem kobiety dążącej do celu,stanowczej i poprostu wiesz czego chcesz,szukasz faceta o mocniejszym charakterze niż Twoj bardziej stanowczego przed którym byś się jednak ugieła mimo swojej twardości.... Problem w tym że cieżko o takiego gościa,dlatego ci "słabsi" traktują Ciebie jak dobrego kumpla niż materiał partnerkę. Takie jest moje zdanie bo poniekąd jesteśmy podobne,na zewnątrz bardzo mocne i twardo stąpające po ziemi,a wewnetrznie pragnące ciepła,miłości...wrażliwe i czułe....

Link to comment
Share on other sites

No to chyba sedno :) tych twardych jest mało albo się gdzieś pochowali... sęk w tym, że ja nie umiem pokazać czego oczekuje facet sam po omacku musi odnaleźć ten sposób, nie mazgaje w tym momencie, postaram się przede wszystkim dostrzegać piękno i pracować nad sobą :)

Link to comment
Share on other sites

Mnie w moim partnerze właśnie pociąga mnie piekno wewnętrzne,to dobre serce,to że sie często bardzo stara ale czasem nic nie wychodzi,ta radość jaką ma w sobie,uśmiech...

O ciemniejszej stronie nie będę wspominać:)bo nikt nie jest idealny,różni nas jednak to że ja pracuje nad swoim zachowaniem,a dla niego moje dążenie do harmonii ze sobą jest IDIOTYZMEM,więc chodzą myśli po mojej głowie porzucenia takiego związku.

Taka harmonia pozwala przetrwać w życiu różne cieżkie chwile,umysł jest bardziej otwarty na prawdę i zrozumienie,miłość wypełnia serce i człowiek czuje się jakby lżejszy...

Link to comment
Share on other sites

doskonale Cię rozumiem to dążenie do harmonii odkrywanie siebie, praca nad sobą dla mnie też jest bardzo ważne i jeśli spotykam na drodze faceta, który wogóle nie rozumie co ja do niego mówię, nie potrafi o tym rozmawiać a o podjęciu próby wejrzenia w siebie choćby z ciekawości nie ma mowy to dla mnie osobiście od razu gość nie jest interesujący bo przeważnie tylko na płyciutkie tematy z nim porozmawiam... kurcze a to przecież chyba też niedobrze bo albo sie kogoś kocha, albo nie, a co za tym idzie akceptuje to co dla nas jest w nim wadą, ponad to przecież ludzie zyją sobie ze sobą są szczęśliwi i wcale nie szukają "dziury w całym", a ja nie potrafię sie rozmienić na drobne, czego też zresztą nie żałuje...tylko czekam chyba na cud :)

Link to comment
Share on other sites

ale powiem Ci że znam rownież kobiety ktore są płytki,niby poszukują miłość i zrozumienia ale tak naprawdę nie ma o czym z nią porozmawiać prócz seksu:)

 

Są różni ludzie i mają rózne potrzeby,jedni lubią chleb inni wolą bułkę:)

Szczerze mówiąc próbowałam namówić mojego partnera do przeczytania książki na temat pojednania z własnym duchem,ale jak sobie przypomnę jego odpowiedż to nasuwa mi sie brzydkie słowo:)

A ja tylko chciałam żeby poczuł to co ja,myślałam że to nas zbliży bardziej,a tu masz!

Nie dość że sie po kłóciliśmy to nie spędzimy razem Sylwestra i już nie chcę do niego wracać....

Co nie znaczy że mam zamiar wylewać łzy,nie,nie...

Link to comment
Share on other sites

ponoć miłość to sztuka kompromisów ja bym dodała jeszcze zrozumienia, wiesz czasami sobie tam obmyślam rożne sytuacje i tak - jak chodzi o czyichś facetów to się dziwie kurcze czemu ta jego kobitka tak postępuje durna... ale sama...podobne jest z relacjami facet ma mnie zrozumieć, ale czy ja staram się zrozumieć jego...

 

Myśle, że to trochę jest tak on miał (ma) w nosie co ty tam sobie czytasz i doskonalisz jemu było dobrze tak jak było, natomiast ty chciałaś coś zmieniać czego on nie chciał :). super byłoby gdyby on choć przeczytał książkę i powiedział co o tym myśli a Ty powinnaś uszanować jego decyzje do niechęci zmian was (siebie przecież możesz doskonalić bez wciągania jego)... no właśnie a dalej zostaje to czego nie lubię czyli gdybanie.

Myślę, że obydwie szukamy takiego związku w którym facet będzie dominował zostawiajac nam jednak sporo luzu na wlasny oddech, w moim przypadku dobrze żeby był jasnowidzem ;) (to oczywiście żart), takiego związku w którym ogarnie nas szczęśliwość i myślę, że to jest gdzies tam przed nami...

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście masz rację z tym doskonaleniem siebie,a on niech siebie nie doskonali:)

Tak się zastanawiam,ze własciwie robię to dla siebie,a on jak odczuje zmianę to może też zmieni zdanie na ten temat.

 

Ja osobiście nie lubię jak ktoś nade mną dominuje bo wtedy tracę swoją moc,siłe,staje się słaba,.bardzej otwarta,a wtedy można mnie mocno zranić.

 

Najlepszy bylby związek gdzie oboje ludzi zachowało by swoją wolność duchową,bez okazywania wyższości czy niższości,kochamy sie więc jesteśmy równi.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...