Jump to content

Dziwne wrażenie nierzeczywistości


Dirty
 Share

Recommended Posts

Witam, chciałam sie z Wami podzielić moim dość nietypowym problemem który jest trochę uciążliwy na dłuższą metę. Widzę że znacie się na różnych rzeczach i moze ktos bedzie w stanie "to" jakos nazwać a może ktos ma podobnie? Mam nadzieje, że umieściłam temat we właściwym miejscu...

 

Problem tkwi w tym, że w pewnym momencie życia zatraciłam poczucie rzeczywistości i od tego momentu czuję sie jakby jakbym byla w transie. Mialo to miejsce ok 5 r.ż a może wcześniej bo pamiętam że nie chodziłam wtedy jeszcze do szkoły, dzis mam 22 lata. Dzieciństwo pamietam dość dobrze, wtedy wszystko bylo wyraziste i takie prawdziwe a od tego mometu przestało dodam że nie mialam wowczas zadnych traumatycznych przezyc ktore by to spowodowalo. Od tej pory czulam sie jakby we snie. Czuję sie jakby to nie ylo prawdziwe zycie, a to byl "nieprawdziwy swiat, tak jakby to wszystko bylo sztuczne, jak jakaś makieta - oglądał ktos truman Show z jimem carry? ten film swietnie oddaje to co czuje (to pojawilo sie przed filmem zeby ktos nie pomyslal ze on mial na to wplyw ;) ) Teraz niepotrafie sie w nic naprawdę zaangażować, studia, praca ( nawet pracujac porostu robilam co do mnie nalezy, nioczekiwalam zaplaty, czasem nawet zapominalam odebrać wyplaty)problemy a nawet smierc wydaje mi się malo ważne i nie umiem sie niczym tak naprawde przejmowac, nie jestem pozbawiona uczuc wrecz przeciwnie ale czasem nawet wiesc o smierci bliskich osob nie robi na mnie wiekszego wrazenia. sama tez raczej niczego sie nie boje poza faktem ze moglabym kogos zranic, gdziekolwiek jestem czuje sie swojo i cholernie bezpiecznie tak jakby nic zlego nie moglo mi sie stać. Takie 'otępienie'; przez cale zycie jest bardzo uciazliwe, żyjemy w materialnym swiecie a on tajk jakby juz bardzo dawno stracil dla mnie jakiekolwiek znaczenie, zatraciy sie we mnie jakiekolwiek wartosci i chec starania o cokolwiek w zyciu poniewasz podswiadomie wszystkich ludzi traktuje z gory bez wzgledu na to kim są to osoby o duzym znaczeniu dla przecietnego cvzlowieka, wpływowi wydają mi sie głupi i ze tak naprawdę są nikm tylko odgrywają swoją role w szopce. Jedyne co sie dla mnie liczy to emocje, sprawianie sobie i innym przyjemnosci pod tym wzgledem. Nie wiem już jak mam się przywrócic do normalnego życia bo czasem mam wrażenie że tylko czekam biernie aż tto wszystko sie skończy bo niepotrafie sie do ego swiata dostosować. Nie wiem czy ja poprostu mam racije czy mam najzwyklejsze zaburzenia w psychice :icon_rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem jesteś dojrzałą doświadczoną duszą, dla której materialne aspekty nie mają większego znaczenia, lecz duchowe. Nie powinnaś tego traktować tak , że jest z Tobą coś nie tak, wręcz przeciwnie, tylko pozazdrościć takiego podejścia, przecież nie po to przychodzimy na świat aby tylko się bogacić i zamartwiać problemami doczensnymi, lecz wręcz przeciwnie, tylko większość ludzi nie ma świadomości tego po co tu są, są zabiegani, pochłonięci pracą, pogonią za pieniądzem.

Ciesz się życiem, jesteś wartościową osobą, może się skupić na pomocy innym, może po to tu jesteś?

Poczytaj sobie książki o duchowym rozwoju :)

Takie jest moje zdanie :)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odp. Może faktycznie coś w tym jest, kiedyś numerolożka powiedziała mi że jestem starą duszą, jednak czasami jest to dla mnie takie uciążliwe - moje usposobienie a moze to wynika wlasnie z byca "stara dusza" - ze wolalabym byc tak jak wszyscy, bo tak jest łatwiej a myslenie czasami naprawdę boli ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

A marnowanie potencjału starej duszy? Może zajmiesz się czymś pżytecznym, np jakąś formą terapii naturalnej. Przysłużysz sie sobie i innym, a nie bedziesz tylko jakby z boku obserwować. :jezyk2:

Link to comment
Share on other sites

Witam, chciałam sie z Wami podzielić moim dość nietypowym problemem który jest trochę uciążliwy na dłuższą metę. Widzę że znacie się na różnych rzeczach i moze ktos bedzie w stanie "to" jakos nazwać a może ktos ma podobnie? Mam nadzieje, że umieściłam temat we właściwym miejscu...

 

Problem tkwi w tym, że w pewnym momencie życia zatraciłam poczucie rzeczywistości i od tego momentu czuję sie jakby jakbym byla w transie. Mialo to miejsce ok 5 r.ż a może wcześniej bo pamiętam że nie chodziłam wtedy jeszcze do szkoły, dzis mam 22 lata. Dzieciństwo pamietam dość dobrze, wtedy wszystko bylo wyraziste i takie prawdziwe a od tego mometu przestało dodam że nie mialam wowczas zadnych traumatycznych przezyc ktore by to spowodowalo. Od tej pory czulam sie jakby we snie. Czuję sie jakby to nie ylo prawdziwe zycie, a to byl "nieprawdziwy swiat, tak jakby to wszystko bylo sztuczne, jak jakaś makieta - oglądał ktos truman Show z jimem carry? ten film swietnie oddaje to co czuje (to pojawilo sie przed filmem zeby ktos nie pomyslal ze on mial na to wplyw ;) ) Teraz niepotrafie sie w nic naprawdę zaangażować, studia, praca ( nawet pracujac porostu robilam co do mnie nalezy, nioczekiwalam zaplaty, czasem nawet zapominalam odebrać wyplaty)problemy a nawet smierc wydaje mi się malo ważne i nie umiem sie niczym tak naprawde przejmowac, nie jestem pozbawiona uczuc wrecz przeciwnie ale czasem nawet wiesc o smierci bliskich osob nie robi na mnie wiekszego wrazenia. sama tez raczej niczego sie nie boje poza faktem ze moglabym kogos zranic, gdziekolwiek jestem czuje sie swojo i cholernie bezpiecznie tak jakby nic zlego nie moglo mi sie stać. Takie 'otępienie'; przez cale zycie jest bardzo uciazliwe, żyjemy w materialnym swiecie a on tajk jakby juz bardzo dawno stracil dla mnie jakiekolwiek znaczenie, zatraciy sie we mnie jakiekolwiek wartosci i chec starania o cokolwiek w zyciu poniewasz podswiadomie wszystkich ludzi traktuje z gory bez wzgledu na to kim są to osoby o duzym znaczeniu dla przecietnego cvzlowieka, wpływowi wydają mi sie głupi i ze tak naprawdę są nikm tylko odgrywają swoją role w szopce. Jedyne co sie dla mnie liczy to emocje, sprawianie sobie i innym przyjemnosci pod tym wzgledem. Nie wiem już jak mam się przywrócic do normalnego życia bo czasem mam wrażenie że tylko czekam biernie aż tto wszystko sie skończy bo niepotrafie sie do ego swiata dostosować. Nie wiem czy ja poprostu mam racije czy mam najzwyklejsze zaburzenia w psychice :icon_rolleyes:

 

Dokładnie mam to samo:ysz: z tymże mam wrażenie jakbym nie kontaktowała, sprawia to spore problemy, często się zawieszam, ostatnio miałam nawet taką śmieszną sytuację, gdzie ktoś na mieście poprosił mnie o zrobienie zdjęcia, wyrwał mnie z moich myśli i nie wiedziałam jak się posłużyć aparatem:icon_lol: i takie sytuacje często mi się zdarzają, obawiam się że to może się skończyć jakąś chorobą psychiczną.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie mam to samo:ysz: z tymże mam wrażenie jakbym nie kontaktowała, sprawia to spore problemy, często się zawieszam, ostatnio miałam nawet taką śmieszną sytuację, gdzie ktoś na mieście poprosił mnie o zrobienie zdjęcia, wyrwał mnie z moich myśli i nie wiedziałam jak się posłużyć aparatem:icon_lol: i takie sytuacje często mi się zdarzają, obawiam się że to może się skończyć jakąś chorobą psychiczną.

 

Boże! Mam to samo! Potrafi być uciążliwe bo jak jestem w zajęta swoimi myślami i ktoś mnie nagle z nich wyrwie to zachowuje się dość dziwnie... Po jednym takim zdarzeniu tez zaczęłam panikować ze jestem chora psychicznie... Bo ludzie nie rozumieją i łatwo oceniają. Ale musi istnieć możliwość kontroli nad tym (mam taka nadzieje). Ktoś wie jak to kontrolować?

Link to comment
Share on other sites

To witam w klubie:_haha: coraz częściej wydaje mi się że jestem poprostu głupia i stąd takie sytuacje:_smutny:

 

Nigdy tak o sobie nie mow! Jestem pewna ze nie jestes glupia. Ja autentycznie raz stracilam kontrole nad soba jak ktos mnie gwaltownie chwycil za reke na ulicy kiedy bylam zajeta swoimi myslami. Jak sie objawila utrata kontroli? Na pytanie How are you- odpowiedzialam slowotokiem.... Kolezanka miala jeszcze glupsza mine od mojej...

Link to comment
Share on other sites

Vivien01 studiuję fizoterapię więc myślę, że jestem na dobrej drodze ;) ale chciałabym czasem poprostu poczuć że żyję i nie w tym sensie że zrobic coś niezwyklego, szalonego tylko czuć się jak na jawie a nie we śnie

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Miewam podobnie, choć nie non stop jak autorka. Czasami trwa to dosłownie godzinę czy dwie a czasami ciągnie się tygodniami lub miesiącami. To poczucie nierzeczywistości jest na swój sposób uciążliwe w zwykłym codziennym życiu. Niemal jakby mi ktoś pstrykał w jakiś przełącznik.

Szczególnie, że potrafię wtedy zaniedbać wiele prozaicznych, przyziemnych spraw jak choćby wspomniane finanse. Może gdybym miała tak bez przerwy byłoby to mniej odczuwalne, ale jak "wracam" na ziemię to z takim hukiem, że aż boli ;)

 

Na szczęście ktoś nade mną czuwa, bo mimo wszystko nie doprowadziłam nigdy to skrajnej tragicznej sytuacji, choć było blisko nie raz i nie dwa. Zawsze się znajdzie obok mnie ktoś kto się mną zaopiekuje niczym mama, która 20 razy powtarza dziecku żeby ubrało czapkę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...