Jump to content

Gdy brak już sił


mergajte
 Share

Recommended Posts

chcialabym sie dowiedziec czy ktos z was mial w swoim zyciu taki okres, kiedy nic go nie cieszylo, nic sie nie udawalo , a na koncu to juz rece opadly i brakowalo sil na dalsza walke??kiedy wszystko stracilo sens....kiedy nie ma sie sil aby dalej coz zmienic, kiedy nie widzi sie juz nadziei...jednym slowem totalna zalamka zyciowa ...jak sie wam udalo z tego wyjsc? i co wam pomoglo?

Link to comment
Share on other sites

chcialabym sie dowiedziec czy ktos z was mial w swoim zyciu taki okres, kiedy nic go nie cieszylo, nic sie nie udawalo , a na koncu to juz rece opadly i brakowalo sil na dalsza walke??kiedy wszystko stracilo sens....kiedy nie ma sie sil aby dalej coz zmienic, kiedy nie widzi sie juz nadziei...jednym slowem totalna zalamka zyciowa ...jak sie wam udalo z tego wyjsc? i co wam pomogło?

 

Pewnie ze miałam taki okres, nawet niedawno. Co pomogło? Hmmmm. Radość z rzeczy małych. Bo słońce świeciło, bo ktoś się do mnie usmiechnal na ulicy. Trudno zauwazyc takie rzeczy ale naprawde to pomaga. A jak bylo naprawde zle to napisalam tu na forum :)! Pamietaj jak jest sie na dnie to masz sie od czego odbic :)! I sprawiaj sobie male przyjemnosci (w moim przypadku jest to goraca czekolada w jednej kawiarnii- wydatek niewielki a przyjemnosc ogromna). I pamietaj ze jest nas wielu na zyciowym zakrecie wiec jak bedziemy nawzajem dla siebie wsparciem i kazdy kazdemu posle troche pozytywnej energii to swiat bedzie piekny... Glowa do gory! 3mam kciuki!

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

mnie trudno zlamac, ale mialam taki moment -myslalam, ze sie rozsypie na kawaleczki

nie bylam chora, ale owczesna sytuacja zdrowotna w rodzinie doprowadzila mnie do tego, ze bylam totalnie roztrzesiona i nie wiedzialam czy nastepnego dnia bede miala sile wstac z lozka... bylam pozostawiona sama sobie i balam sie, ze juz wiecej nie zniose

 

pomogla mi bioterapia - jeden zabieg i tego samego dnia wrocilam do normy, jeszcze po 1,5 godziny po zabiegu czulam to wewnetrzne wzmacniajace cieplo, wypelniajaca mnie silna energie

Link to comment
Share on other sites

tylko ze mnie juz nic nie cieszy....wcale sie juz nie usmiecham nawet...nie chce mi sie nawet z domu wychodzic do sklepu...czuje sie jakby mnie jkais wielki kamien przygniotl..nie wiem co sie ze mna dzieje..nie moge znalezc pracy..w miescie gdzie miezkam nie mam znajomych...zle mi z tym wszystkim

ale dziekuje ci za dobre slowa..ciagle placze albo mi sie chce plakac..zle sypiam...czuje sie jak ofiara losu

np. szukam pracy juz dosc dlugo pierwsze miesiace mialam powera, wierzylam, mowilam sobie widac takmialo byc trafi mi sie cos lepszego..ale teraz z biegiem czasu nie widze juz nawet sensu zeby isc na rozmowe..w zeszlym tyg nawet na jedna nie poszlam..

Edited by mergajte
Link to comment
Share on other sites

właśnie, elektra masz rację. Jak znajdziesz sie na dnie, to jest sie od czego odbić. ja tak miałam na 30 urodziny. cieszyłam się z nich jak cholera. Chciałam je urzadzic z pompą i co. zaraz przed nimi wszystko zaczeło się sypać. Do dna to ja dobiłam sie prawie swoim czarnowictwem. A wtedy koleżanka dała mi książke "samotność w sieci" przeryczałam nad nia okropnie. to już było dno totalne. i wtedy nastapiło odbicie. Ta książka(jesli jej nie czytałas) na końcu zawiera listy czytelników do autora. Listy pełne dramatów, wdzięczności. Kurde, że nie mam tej książki ze sobą. naprawdę polecam. Jeśli bys to wybrała, to nie idz na łatwizne i nie bierz się za film. nie ma tego klimatu

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Mnie też nie łatwo złamać, ale jak sie życie w gruz rozsypuje, a jedyną perspektywą jest zostawienie dziecka i wyjazd za granicę, to wydaje się, że świat się włąśnie zawalił a słońce zgasło na wieki.

Mnie pomagają ksiazki.

Zwykle sięgam wówczas do 'minuty mądrości' Anthonego de Mello (masz ją tutaj Chomik agutti są też inne jego tytuły, które polecam)

Te krótkie minuowe mądrości naprawdę potrafią zdziałać cuda.

Poza tym uciekam do swiata fantazji. Czytam albo nawet sama piszę. Wtedy przez chwilę jestem gdzieś indziej i kimś innym.

 

A już całkiem z innej strony, to przy duzych problemach i stresach radzę zrobić test depresyjny. Sprawdź, czy masz depresję

depresja atakuje po cichu a jest wciąż bardzo bagatelizowana. Nie a się jednak czego wstydzić i jesli test wskaże, że moze w naszym przypadku wystąpić depresja lepiej skonsultować się z fachowcem.

Link to comment
Share on other sites

Mam tak od kilku miesięcy - raz jest lepiej raz totalna dolina. Teraz jest trochę lepiej, ale maj i czerwiec to byłam cieniem człowieka. Wykonywałam prace rutynowo, nic mnie nie cieszyło, nie uśmiechałam się w ogóle. Ale czas chyba jest najlepszym lekarstwem no i muzyka. Ale teraz.. teraz niestety mój przyjaciel jest na skraju wyczerpania, a ja jestem tak cholernie wrażliwą osobą że mi się wszystkie jego emocje udzielają. I cierpię razem z nim...

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jedno przyszło mi do głowy... Nie wiem co się dzieje na świecie ale w ostatnim czasie mnóstwo osób które znam i ich znajomi przechodziło załamania, depresje itd... W rożnym wieku. O rożnym statusie materialnym (dlatego nie można wiązać tego z kryzysem). Zaczęło się około 2ch lat temu. I tak trafia raz jednego raz drugiego. A potem ludzie jakby się budzą i walczą o swoje szczęście bo nie chcą być owcami pędzącymi przez życie. Wiecie jak wytłumaczyć to co się dzieje ostatnio z ludźmi? Macie tez takie doświadczenia wśród znajomych (chociaż nikt nie chwali się depresja). Coraz bardziej mnie to intryguje... Jakby w ludziach coś pękało...

Link to comment
Share on other sites

właśnie, elektra masz rację. Jak znajdziesz sie na dnie, to jest sie od czego odbić. ja tak miałam na 30 urodziny. cieszyłam się z nich jak cholera. Chciałam je urzadzic z pompą i co. zaraz przed nimi wszystko zaczeło się sypać. Do dna to ja dobiłam sie prawie swoim czarnowictwem. A wtedy koleżanka dała mi książke "samotność w sieci" przeryczałam nad nia okropnie. to już było dno totalne. i wtedy nastapiło odbicie. Ta książka(jesli jej nie czytałas) na końcu zawiera listy czytelników do autora. Listy pełne dramatów, wdzięczności. Kurde, że nie mam tej książki ze sobą. naprawdę polecam. Jeśli bys to wybrała, to nie idz na łatwizne i nie bierz się za film. nie ma tego klimatu

 

Film można powiedzieć ze widziałam.... był tak nudny ze zasnęłam. Jak książka wpadnie mi w ręce to przeczytam. Dzieki za polecenie. Mnie odbiły od dna sny!

Link to comment
Share on other sites

ja tak mam od roku..gwozdziem do trumny bylo pewne rozczarowanie..od tego casu wszystkos ie zawalilo..zrezygnowalam z pracy,zmienilam miejsce zamieszkania aby usunac sie od tej osoby a teraz nie moge znalezc nowej i nie mam tu znajomych..zycie ucieka mi przez palce a ja nie mam czasami sily aby rano wstac...wszyscy moi znajomi maja prace, rodziny , dzieci a ja jestem sama jak palec,..niby chce toz mienic i placze nas swoim losem ( zrobilam juz z siebie ofiare) ale nie mam kompletnie sily na to...nic mnie nie cieszy, denerwuje mnie wszystko i wszyscy...przestalam nawet dbac o siebie...potrafie nawet zwymiotowac jak sie zdenerwuje, albo nie jesc...

chyba jestem nadwrazliwa..wszystko biore strasznie do siebie...wole sama siebie skrzywdzic niz komus zrobic cos zlego, albo cos powiedzic, albo sie czemus sprzeciwic...

elektra jesi akurat o mnie chodzi to z mojego grona znajomych jestem chyba jedyna osobau ktorej w zyciu nic sie nie dzieje..przykre to

Link to comment
Share on other sites

Zaczęło się około 2ch lat temu. I tak trafia raz jednego raz drugiego. A potem ludzie jakby się budzą i walczą o swoje szczęście bo nie chcą być owcami pędzącymi przez życie. Wiecie jak wytłumaczyć to co się dzieje ostatnio z ludźmi? Macie tez takie doświadczenia wśród znajomych (chociaż nikt nie chwali się depresja). Coraz bardziej mnie to intryguje... Jakby w ludziach coś pękało...

 

Cholera, tak samo mam. Mój przyjaciel właśnie twierdzi, że zła passa się zaczęła właśnie wtedy - 2 lata temu. Właśnie tyle minęło prawie odkąd się poznalismy....

Moje życie też nie jest usłane różami. Nawiększy kryzys to zawody miłosne niestety...

Link to comment
Share on other sites

mnie sie wydaje, że ta choroba to cywilizacja.Obecnie sytuacja zmusza nas, by być najlepszym. w pracy ciagle konkurujemy. musimy byc najlepsi , a jednoczesnie znaleśc czas dla dzieci, czy ogolnie rodziny. No i wypadałoby nie zapominac o sobie. Z czasem takie życie na pełnych obrotach daje sie odczuc, bo gdzies w koncu nam nie wyjdzie, gdzieś czasu zabraknie i okazuje sie, ze wcale nie jesteśmy najlepszymi. i to powoduje, moim zdaniem, wiele załaman. poza tym, porównujemy swoje zycie z zyciem innych ludzi. I to czasami z naszym wyobrażeniem o nim, albo ich zmyslona, ubarwiona historia. I znowu, to ja sie tak staram i mam lipe, a ktos inny specjalnie sie nie przyklada, a ma lux

Link to comment
Share on other sites

ja tak mam od roku..gwozdziem do trumny bylo pewne rozczarowanie..od tego casu wszystkos ie zawalilo..zrezygnowalam z pracy,zmienilam miejsce zamieszkania aby usunac sie od tej osoby a teraz nie moge znalezc nowej i nie mam tu znajomych..zycie ucieka mi przez palce a ja nie mam czasami sily aby rano wstac...wszyscy moi znajomi maja prace, rodziny , dzieci a ja jestem sama jak palec,..niby chce toz mienic i placze nas swoim losem ( zrobilam juz z siebie ofiare) ale nie mam kompletnie sily na to...nic mnie nie cieszy, denerwuje mnie wszystko i wszyscy...przestalam nawet dbac o siebie...potrafie nawet zwymiotowac jak sie zdenerwuje, albo nie jesc...

chyba jestem nadwrazliwa..wszystko biore strasznie do siebie...wole sama siebie skrzywdzic niz komus zrobic cos zlego, albo cos powiedzic, albo sie czemus sprzeciwic...

elektra jesi akurat o mnie chodzi to z mojego grona znajomych jestem chyba jedyna osobau ktorej w zyciu nic sie nie dzieje

 

Idz proszę do lekarza. Masz już wyraźne objawy somatyczne. Czy istnieje możliwość żebyś zamieszkała z kimś z rodziny u kogo bedziesz miala wsparcie? Nawet jezeli wiaze sie to z przeprowadzka do innego miasta w Twoim stanie bym naprawde polecila zamieszkac z kims zyczliwym na kogo mozesz liczyc. Zobacz na pozytyw- praca Cie nie wiaze i mozesz chyba przeprowadzic sie gdzie chcesz, prawda?

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Dokładnie. Dlaetgo dałam Ci link do strony o depresji.

Znam bliską osobę, która ma depresję i leczy ją od 2 lat. Wbrew pozoro to niebezpieczna choroba.

Idź do lekarza.

Link to comment
Share on other sites

akurat wizyte u lekarza to ja juz zaliczylam i to nie jeden raz...i niestety bezskutecznie...a co do wyprowadzki to nie mam gdzie sie wyprowadzic a raczej do kogo...jednym slowem beznadziejnie...przynajmniej tutaj sie wygadam hihi

nigdy nie mialam takich dolow...ale od pewnegoczasu kiedy zdarzyl sie ten incydent jakos wszystko mnie dobilo...nigdy tez sie taknie czulam wiec wnioskuje ze samopoczucie jest spowodowane beznadziejna sytuacja, niestety..kiedy mi sie wszystko ukladalo czulam sie dobrze...

__________________

Edited by mergajte
Link to comment
Share on other sites

mysle ze inaczej bym sie czula gdyby w moim zyciu cos zaczelo sie dziac, gdyby cos sie udalo..a takie wieczne nieudawanie sie wszystkiego tez czlowieka moze zalamac..chyba slaba kobita ze mnie

Link to comment
Share on other sites

Mogę wiedzieć skąd jesteś? Jak nie chcesz pisać tutaj to napisz do mnie na priv. Może znam w okolicy dobrego lekarza. A z perspektywy czasu mogę Ci powiedzieć ze każdy chyba powinien raz dostać od życia w dupę... Żeby zacząć je szanować, dostrzegać dobre rzeczy kiedy się nam przydarzają, cieszyć się nimi i dbać o nie, szanować innych ludzi, szczególnie tych z problemami. Po pewnym czasie widzisz jak źle oceniałaś ludzi... bo nawet się nie domyśliłaś ze Ci którzy się nie uśmiechają to nie super zrzędy tylko może maja jakieś problemy z którymi nie mogą sobie poradzić...

A tak na razie spróbuj codziennie rano gdy jeszcze jesteś w łóżku pomyśleć: dziś jest nowy dzień mojego życia- tylko ode mnie zależy co z nim zrobię! (najlepiej napisz na kartce i powieś tak żeby była to 1sza rzecz którą widzisz). Mi pomogło. Spójrz na to tak: codziennie masz wybór: martwic się tym co nie wychodzi lub cieszyć się z tego co masz... I Najważniejsze: NAUCZ SIĘ MARZYC JAK DZIECKO!

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea

pomysl o tych, ktorym zycie "dowala" - jak im jest ciezko, w ich zyciu wiele sie dzieje, ale chetnie by sie z toba zamienili

takie spojrzenie na swoja sytuacje czasem pomaga sie zmobilizowac i dostrzec jakies jej jasne strony

Link to comment
Share on other sites

i zauważ to, że tak naprawdę nie jestes sama, bo tu na forum, jest wiele osób, ktore chętnie cie wesprze, wysłucha, doradzi. Moze to nie to samo, co ktoś bliski w domu, ale zawsze coś

Link to comment
Share on other sites

jestem z okolic poznania

wiem ze inne osoby maja gorzej ale jakos mi to nie pomaga...

moze to egoistyczne co napisze teraz ale kazdy z nas ma swoj krzyz,i dla niego jego wlasne problemy sa tymi najgorszymi..niestety ale chyba tak jest

mimo wszystko dziekuje wam za pomoc i dobre slowo

tomikwiem, i to jest bardzo mile, w domu akurat nie mam z kim pogadac bo mieszkam tylko z rodzenstwem ,ktore w sumie wcale mi nie pomaga tylko dostaje opier..wciaz za swoje "gnusne zachowanie"

Edited by mergajte
Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

To zorientuj się choćby na forum czy są tu ludzie z Poznania lub okolic, moze znajdziesz tu nie tylko wirtualnych przyjaciół :)

Link to comment
Share on other sites

ja od 3 dni jestem w domu też zupełnie sama bo mój chłopak sie wyprowadził. Do tego mam urlop i nie mam tu ani rodziny ani przyjaciól. Więc wiem, jak Ci musi byc ciężko, tym bardziej, ze twój stan trwa juz dłóżej niz mój. Wczoraj rozmawiałam tak normalnie tylko z lekarzem. Dzis z fryzjerka i "on"niedawno zadzwonił. także pozostaje mi tylko klawiatura. Jutro pewnie bedzie tak samo, że cały dzien niebedę miala do kogo ust otworzyć. więc Cie w stu procentach rozumiem, ale nie możesz poddac sie temu beznadziejnemu nastojowi. sprobuj choc przez małą chwilke pomysleć optymistycznie. Może się uda. Spróbuj zrobic cos kolo siebie z obowiazku bycia kobietą. Może małymi kroczkami uda sie wyjść z tego dołka. Ale nie zapominaj tez o lekarzu

Link to comment
Share on other sites

jestem z okolic poznania

 

I bardzo dobrze bo szukac dlugo nie musialam (bo tez pochodze z Poznania :)

Zarz na priv wysle Ci namiary na kogos kto moze Ci pomoc

Link to comment
Share on other sites

ja od 3 dni jestem w domu też zupełnie sama bo mój chłopak sie wyprowadził. Do tego mam urlop i nie mam tu ani rodziny ani przyjaciól. Więc wiem, jak Ci musi byc ciężko, tym bardziej, ze twój stan trwa juz dłóżej niz mój. Wczoraj rozmawiałam tak normalnie tylko z lekarzem. Dzis z fryzjerka i "on"niedawno zadzwonił. także pozostaje mi tylko klawiatura. Jutro pewnie bedzie tak samo, że cały dzien niebedę miala do kogo ust otworzyć. więc Cie w stu procentach rozumiem, ale nie możesz poddac sie temu beznadziejnemu nastojowi. sprobuj choc przez małą chwilke pomysleć optymistycznie. Może się uda. Spróbuj zrobic cos kolo siebie z obowiazku bycia kobietą. Może małymi kroczkami uda sie wyjść z tego dołka. Ale nie zapominaj tez o lekarzu

 

Tez często nie mam z kim porozmawiać wiec idę na spacer albo zakupy (nawet jak nic nie chce kupić) i jak ma się uśmiech na twarzy i sympatie do świata zapisana na twarzy to ludzie sami mnie zagadują :). Sposób sprawdzony, polecam. A jak masz jakieś opory to pomyśl ze jesteś aktorka i to jest Twoja rola! :) Po chwili przyjdzie Ci to naturalnie

Link to comment
Share on other sites

jestem z okolic poznania

 

Wyslalam Ci namiary na lekarza na priv. Prosze napisz mi pilnie swoje namiary (imie, nazwisko, tel) - postaram Ci sie zalatwic bezplatna wizyte u kogos bardzo dobrego. Ale jak najszybciej prosze odpisz!

Link to comment
Share on other sites

Guest luk82
ja tak mam od roku..gwozdziem do trumny bylo pewne rozczarowanie..od tego casu wszystkos ie zawalilo..zrezygnowalam z pracy,zmienilam miejsce zamieszkania aby usunac sie od tej osoby a teraz nie moge znalezc nowej i nie mam tu znajomych..zycie ucieka mi przez palce a ja nie mam czasami sily aby rano wstac...wszyscy moi znajomi maja prace, rodziny , dzieci a ja jestem sama jak palec

tez tak mam, zagadza sie prawie wszystko lecz u mnie jest praca, ktora mnie zreszta przygnebia..

Edited by luk82
Link to comment
Share on other sites

Człowiek w stanie depresyjnym lub zbliżonym do depresji, w tzw. dołku wykazuje się niską oceną własnej osoby, swojej przeszłości, przyszłości. Pogrąza się w negatywnych emocjach. Jednak nakłanianie do udania się do lekarza może spowodować to, że jego/jej samoocena spadnie jeszcze niżej i zamiast ratować, pogrążamy ta osobę. W takim stanie mówienie zobaczysz będzie dobrze, uśmiechaj się, ludzie są Ci zyczliwi nie wiele pomoże, bo człowiek dotknięty stanami depresyjnymi nie uwierzy w to. Każdy pozytyw jaki mu przekażemy, postaramy się pokazać będzie negował. Doszukiwał się tego gorszego dna lub po prostu stwierdzi, że on/ona nie da rady tego zrobić, bo nie ma siły, bo jej się nie uda, bo nie ma nikogo kto by jej/jemu pomogł. Najlepszym rozwiązaniem jak dla mnie byłoby zadziałanie osoby trzeciej, która mogłaby pokazywać te małe kroczki do wyzwolenia, która byłaby w stanie wysłuchać setny raz tego jak jest źle i nie mówiąć „bedzie dobrze, zobaczysz” wesprzeć na duchu, choćby przytuleniem lub jakąś inną formą. Niestety często jest tak, że osoba ze stanami depresyjnymi izoluje się od otoczenia, odpycha innych. Co tworzy błędne koło, gdyż tym samym zabiera sobie to co jej w chwili załamania, kryzysu jest potrzebne. Ludzie przecież są zwierzętami stadnymi.

Wartoby było zając się tu przyczyną i podłożem tego co wywołało depresje i tam szukać rozwiązania. Żeby wyjść z depresji//załamki/dołka trzeba rozprawić się z tym co to wywołało. Jednak na początek należy zrobić coś, aby tę siłę zdobyć.

Małe kroczki to ta kartka, co napisała Elektra, to wyjście do sklepu, to zadbanie o swoj wygląd, to zrobienie czegokolwiek. Dla każdego będzie to inny mały kroczek. Jednak najważniejszy jest pierwszy krok, nawet ten najmniejszy. Przydałaby się osoba, która doceniłaby te pozytywne małe zmiany, które zaczęłyby się rodzić w tej osobie, które motywowałyby ją do dalszego działania. Chociaż nie każdy ją ma.

Link to comment
Share on other sites

Film można powiedzieć ze widziałam.... był tak nudny ze zasnęłam. Jak książka wpadnie mi w ręce to przeczytam. Dzieki za polecenie. Mnie odbiły od dna sny!

 

Cudna książka... można ją ściągnąć z netu... we mnie swego czasu też wzbudziła ogromne emocje i odciągnęła od moich problemów... I zdecydowanie taka powinna być kolejnośc - najpierw książka z potem film - jeżeli wogóle film...

Link to comment
Share on other sites

...Najlepszym rozwiązaniem jak dla mnie byłoby zadziałanie osoby trzeciej, która mogłaby pokazywać te małe kroczki do wyzwolenia, która byłaby w stanie wysłuchać setny raz tego jak jest źle i nie mówiąć „bedzie dobrze, zobaczysz” wesprzeć na duchu, choćby przytuleniem lub jakąś inną formą. Niestety często jest tak, że osoba ze stanami depresyjnymi izoluje się od otoczenia, odpycha innych. Co tworzy błędne koło, gdyż tym samym zabiera sobie to co jej w chwili załamania, kryzysu jest potrzebne. ...

 

Uważam ze ważnym krokiem jest przyznanie się do dołka. To już jest coś. Wielu ludzi woli uciekać od problemu i udawać ze nie istnieje. Masz racje ze nie zawsze jest osoba która by pomogła. Przyjaźń jest zjawiskiem coraz rzadszym na tym zagonionym świecie. Dlatego psycholodzy czy psychoterapeuci robią taka karierę. Bo przed nimi można się wygadać, być sobą, powiedzieć prawdę jak się czuje. Ale jeżeli ktoś ma już objawy somatyczne konieczna jest interwencja. Najboleśniejsze musi być dla niej to ze w domu nikt chyba nie widzi co się dzieje z ta dziewczyna. Ale co my możemy w takim razie zrobić? Pomoc można tym którzy sami sobie chcą pomoc. Jedyne co mogę zrobić to załatwić bezpłatna wizytę u jednego z najlepszych specjalistów od depresji w Poznaniu. Chciałabym zrobić cokolwiek żeby było skuteczne. Ale na odległość się nie da wiele zrobić...

Link to comment
Share on other sites

nie mówiąć „bedzie dobrze, zobaczysz

 

jak ja nie lubie jak ktos do mnie tak mowi, nie wiem ale wtedy wlacza sie we mnie agresor i zaczynam wrzeszczec na taka osobe!

 

elektra wyslalam na pv odp.

Link to comment
Share on other sites

jak ja nie lubie jak ktos do mnie tak mowi, nie wiem ale wtedy wlacza sie we mnie agresor i zaczynam wrzeszczec na taka osobe!.

No jasne, że nie lubisz - tak właśnie reagują os. z depresją jeżeli jest stan nie leczony nie można tak powiedzieć bo zareaguje się agresywnie.

Dziewczyno masz problem i to spory udaj się do specjalisty, my możemy jedynie być grupą wsparcia.

Link to comment
Share on other sites

jak ja nie lubie jak ktos do mnie tak mowi, nie wiem ale wtedy wlacza sie we mnie agresor i zaczynam wrzeszczec na taka osobe!

 

elektra wyslalam na pv odp.

 

Swietnie! Przynajmniej jestes swiadoma swoich reakcji. I bardzo mnie cieszy ze sie ze mna skontaktowalas :)

Link to comment
Share on other sites

Guest luk82
Swietnie! Przynajmniej jestes swiadoma swoich reakcji. I bardzo mnie cieszy ze sie ze mna skontaktowalas :)

 

dziewczynie nawkrecaliscie jakies choroby..poprostu jest samotna jak ja(samotny w srod ludzi-znacie to?) i odczowa bol zwiazany z tym..

Link to comment
Share on other sites

dziewczynie nawkrecaliscie jakies choroby..poprostu jest samotna jak ja(samotny w srod ludzi-znacie to?) i odczowa bol zwiazany z tym..

 

Jeżeli ktoś ma objawy somatyczne to jest to zdecydowanie sygnał ze warto iść do lekarza. A jak kolejny lekarz nic nie stwierdzi to tylko się cieszyć i podnieść się z dola...

Link to comment
Share on other sites

Guest luk82
ja mam teraz taki okres w zyciu i tez sobie nie radze..i raczej nikt mi nie pomoze...

 

Pociesz sie tym ze nie jestes sama..jak wiadomo sa upadki i wzloty z tym ze te upadki moga trwac dlugo, tak jak inni pisza jestes na dnie i sie trzeba odbic o to dno ale czasem brak sil by to zrobic, mozna to przyrownac ze po deszczu wychodzi slonce, tak czasem ten deszcz pada dlugo a potem zapadaja ciemnosci i tylko tym sloncem bedzie jakas osoba ktora na nas wplynie pozytywnie przejasniajac nam, w umysle otwierajac pewne strefy zamkniete..a poki tej osoby nie ma trzeba samemu sobie radzic, jesli nie ma blisko przyjaciol jest owiele ciezej, byle by sie nie poddac, brak i sil i codziennosc monotonna ktora nas powoli zabija, zostaje aby czekac na cod..ale wiara czyni coda.

Link to comment
Share on other sites

Wypelnilam ten test i w 8/10 pytan odpowiedzialam na tak!

Wiedzialam ze jest ze mna zle ale ze az tak.. tyle ze juz ze mna lepiej nie ebdzie bo nie mam mozliwosci zeby bylo lepiej.

w domu wiedza "jaka jestem" ale udaja jakbym bya normalna itp. i wydaje mi sie dlatego ze jest im wygodniej bo samimaja wieksze klopoty i niechca zajmowac sie moimi. mam 15 lat. jakos nie pojde do lekarza bo nie mam z kim. i watpie zeby lekarz pomogl bo jak pomoga zwykle slowa to rownie dobrze ktos moze mi je napisac. ciagle jestem smutna i uwielbiam byc sama juz od tygodnia calymi dniami siedze sama. nie czuje sie weselej ale jest lepiej niz gdy jestem wsrod ludzi. chcialbym zeby istnial jakis magiczny sposob zebym zniknela z tego zycia i rozpoczela nowe takie jakie chce.. to juz jest przekreslone do konca gruba kreska!

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina

Powiem tyle - obejrzyj film "sekret: dziś go obejrzałam, i bardzo silnie na mnie zadziałał, mysle, ze jak tylko zabraknie mi motywacji do działań, które tam są opisane... to obejrze go znów... i ta wciąż, aż osiągnę sukces. Cieszyć się małymi rzeczami - wspomnianymi wcześniej gdzieś - to nie lada sztuka, ale od czegoś musimy zacząć, teksty typu : będzi edobrze" to tylko bagatelizowanie problemu i "olanie go"... nie w tym jednak rzecz, najgorzej jest wstać kiedy się upadnie, ale zawsze jakaś energia się na to znajdzie...

Link to comment
Share on other sites

Tez czuje jakby swiat rozlatywal mi sie na kawalki i jestem w dole z ktorego nie umiem wyjsc,wszystko mnie przytlacza i problemy sie pietrza,a ja nie widze zadnego dobrego rozwiazania.Dusze sie....

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...