Jump to content

Znaczenie snu


Szadout
 Share

Recommended Posts

Czy moge prosic o wyjaśnienie mojego snu?

Nie potrafie go opowiedziec dokladnie, bo tak sie nie da. Kilku scen słowami nie opisze za nic. ale główny wątek był taki, że ;

jestem z chłopakiem i znajomymi na woodstoku ( snilo mi sie to akuray kiedy woodstok byl :z_jezorem_na: ) i zostalam zaproszona na obiad do obcego namiotu. jemy i nagle wszyscy maja swoje glowy w sloikach postawione na stole (7 osóB) i jedna osoba która wyróżniała sie tym ze byla wiele wyższa od innych (i w całości ) gdzies biegła. ja wzielam swoja głowe i przykrecilam ją do siebie po czym znalazlam sie chyba gdzies indziej z nozem w reku.

 

Pozdrawiam wszystkich :)

Link to comment
Share on other sites

Kurde, zalezy mi na poznaniu znaczenia tego snu, bo pozniej chcialam spytac o jeszcze jeden, ktory sie powtarza, tak jakby... w sumie to powtarza sie motyw tylko. martwe niemowlęta... pomocy!

 

pozdrawiam wszystkich :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Popierwsze odpowedz sobie czym dla ciebie są niemowlęta, jak je postzregasz i co według ciebie symbolizują. Podobnie jak glowy w słoikach i jedzenie. Od tego tzreba zacząć.

Link to comment
Share on other sites

A co mogą dla mnie znaczyć... Nic konkretnego, nie ma dla mnie w tym żadnych symboli. Dlatego prosze o wyjaśnienie ;) bo sama nie potrafie zinterpretować ani poszczególnych znaczen ani snu...

Link to comment
Share on other sites

Guest winteer

Widzicie, głowy w słoikach mogą symbolizować ludzi o ciasnych i ograniczonych poglądach.. lub odilozowanie sie od innych, nadmierny dystans.. niby jecie razem obiad, ale jakby każdy osobno - nie widać jedności i wspólnoty z ludźmi.. a to ze przykręciłaś swoja głowę - to informacja ze taka sytuacja Ci nie bardzo odpowiada i chcesz być baddziej sobą.. skoro akcja toczyła sie w namiocie - może sugerować jakąś tymczasową sytuację.

 

Ogólnie niemowlęta to wszystko to co nowego pojawia się w Twoim życiu, ale nie jest dla Ciebie przydatne (marwe), coś czym sie nie zajmujesz, poniewasz nie mają dalszych perspektyw rozwoju

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym prosić o wyjaśnienie mojego snu.

 

Początek snu zaczyna się od pogrzebu(a dokładnie mszy pożegnalnej) jakiejś(nie wiem dokładnie kogo) znanej mi osoby. Stojąc przy kościele wiem, że ten ktoś, odpowiedzialny za to morderstwo na mnie czyha. Później widzę całą akcję z oczu porywaczy, którzy mnie porywają. Widzę jak porywacze, kłócą się o to, że nie mają narkotyków i w końcu zaczynają wciągać nosem ( tak jak fetę) pastę do zębów. Gdy są już dobrze naćpani pozwalają pochodzić mi po ich mieszkaniu, jeden z nich daje mi piłkę do koszykówki i każe grać. Najwidoczniej jest fanem kosz, bo w pokoju jest dużo piłek do kosza. W końcu koles zabiera mnie z mieszkania i gdzieś idziemy. Gdy wychodzimy na korytarz okazuje się, że jesteśmy tuż obok mojego mieszkania. Porywacz zabiera mnie do piwnicy, gdzie co chwila natykamy się na kogoś z mojej rodziny, ale omijamy go tak aby nas nie widział( w tym momencie to ja bardziej steruję tym porywaczem niż on mną) gdy do chodzimy do jakiegoś zagraconego pomieszczenia słyszymy głosy kogoś z mojej rodziny i porywacz każe mi schować się na schodach za jakimś meblem. Okazuje się że to moi rodzice z siostrą cioteczną, w tym momencie ja wychylam się z za mebla i krzyczę że ten koleś mnie porwał. Porywacz zaczyna uciekać a moja rodzina go ściga, ja biegnę na górę po schodach i na samej górze spotykam porywacza, którego goni mój tata. Uderzam porywacza w twarz i sen się urywa ...

 

Proszę o interpretację mojego snu...bo ja nie widzę tu żadnych symboli

Link to comment
Share on other sites

Dzięki bardzo za wyjaśnienie :) Chociaż sama tłumaczyłam sobie to zupełnie inaczej. Jednak ja się znam :P

 

Dzieki i pozdrawiam :))

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...