Jump to content

Pomóżcie


Guest
 Share

Recommended Posts

Wiec pytanie brzmi: co ze mną nie tak. Jestem sama od ponad roku (wiem ze to nie tak wiele) ale zdaje sobie sprawę ze z własnej winy. Jak mi się facet nie podoba i chce traktować go jako kolegę to nie ma problemu- owijam ich wokół małego palca i nawet nie wiem kiedy. Problem się zaczyna jak mi się ktoś spodoba. Pierwszy odruch- krok w tył... albo w najlepszym wypadku udaje ze go nie widzę. A jak mam okazje kogoś kto mi się podoba widzieć częściej to.... po pewnym czasie oni głupieją (tzn. zakochują się bez szansy na komunikacje). Bo w tym przypadku nie pozwalam często podejść do siebie- jakbym się czegoś bala. Wiem ze to dziwne ale byłabym wdzięczna za jakiekolwiek sugestie CZEGO JA SIĘ BOJE! CO MNIE OGRANICZA!

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Głęboko zakorzeniony problem natury psychologicznej. Np strach przed odrzuceniem, przed rozczarowaiem. Moze to wyniakć nawet z pewnych rzeczy z dzieciństwa. Proponuję wizytę u dobrego psychologa. Oni naprawdę potrafią się dokopać do problemu i wskazać jak sobie z nim poradzić.

Link to comment
Share on other sites

Głęboko zakorzeniony problem natury psychologicznej. Np strach przed odrzuceniem, przed rozczarowaiem. Moze to wyniakć nawet z pewnych rzeczy z dzieciństwa. Proponuję wizytę u dobrego psychologa. Oni naprawdę potrafią się dokopać do problemu i wskazać jak sobie z nim poradzić.

 

Dzieki Vivien. Powiedzmy ze sama mam swego rodzaju wyksztalcenie psychologiczne i rozmawialam ze znajomymi z tej dzialki i nikt nie moze sie dokopac. Probowalam. Moj problem jest jeszcze taki ze czuje emocje a faceci sie boja zazwyczaj podejsc- dla mnie strach to ostrzezenie przed niebezpieczenstwem. I jeszcze jedno - jak patrze w oczy komus kim jestem zainteresowana- to jakbym "wciagala" kogos. Trudno nad tym zapanowac.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jaga_Wiedzma

Moze masz "złe oko" lub nieświadomy wampiryzm energetyczny? Albo taką karmę. Musze zstanowic się nad tym, co napisałas. Nie chcę napisać tu czegoś co da ci nadzieję albo przeciwnie pogrąży. Przemyśle i coś napisze, dobrze?

Link to comment
Share on other sites

Jak mi się facet nie podoba i chce traktować go jako kolegę to nie ma problemu- owijam ich wokół małego palca i nawet nie wiem kiedy. Problem się zaczyna jak mi się ktoś spodoba. Pierwszy odruch- krok w tył...

 

W pierwszym wypadku czujesz się swobodnie i flirtujesz. Rozmówca jest zachwycony Twoją swobodą i... :)

 

Czy w drugim wypadku nie wyobrażasz sobie (nawet nie do końca świadomie) od razu ślubu, trójki dzieci, domu z ogrodem, psa, kota, samochodów, "i żyli długo i szczęśliwie"? ;) To nie ma wiele wspólnego ze swobodą.

Nic dziwnego, że Twoje swobodne podejście odmawia wtedy współpracy ;)

Link to comment
Share on other sites

Moze masz "złe oko" lub nieświadomy wampiryzm energetyczny? Albo taką karmę. Musze zstanowic się nad tym, co napisałas. Nie chcę napisać tu czegoś co da ci nadzieję albo przeciwnie pogrąży. Przemyśle i coś napisze, dobrze?

 

Tu bym raczej powiedziała ze w druga stronę- ja mam problem z ochrona. Ludzie czuja się przy mnie raczej bardzo dobrze i do mnie autentycznie ciągną (nawet małe dzieci)- nie mam problemu z patrzeniem w ich oczy. A potem zawsze się do siebie uśmiechamy. Nawet przypadkowe dzieci na ulicy staja żeby patrzeć mi w oczy. Ale w facetach tez zdazylo mi sie patrzac w ich oczy jakby dotknac czulych punktow... jeden facet w ktorym bylam do szlenstwa zakochana powiedzial ze otwieram drzwi do ciemnych i zapomnianych pokoi. Niby byl bardzo dobrym czlowiekiem (taka mial opinie wsrod przyjaciol) a jak tylko probowalam sie do niego bardziej zblizyc wychodzilo co w nim siedzialo... Zemscil sie na mnie okrutnie w pracy rozsiewajac wredne plotki a potem po jakims czasie sam nie wiedzial dlaczego to zrobil. Moj byly szef na przyklad- musialam unikalac jego wzroku bo jakby mnie hipnotyzowal- i tez sie zemscil jak odeszlam. Nie rozumiem i co sie dzieje ze mna i z facetami

Link to comment
Share on other sites

W pierwszym wypadku czujesz się swobodnie i flirtujesz. Rozmówca jest zachwycony Twoją swobodą i... :)

 

Czy w drugim wypadku nie wyobrażasz sobie (nawet nie do końca świadomie) od razu ślubu, trójki dzieci, domu z ogrodem, psa, kota, samochodów, "i żyli długo i szczęśliwie"? ;) To nie ma wiele wspólnego ze swobodą.

Nic dziwnego, że Twoje swobodne podejście odmawia wtedy współpracy ;)

 

Jeszcze do niedawna wiem ze to było moim problemem (trochę krotko po rozwodzie było). Jak namówić moje swobodne podejście do współpracy w takim razie? To jest na pewno jeden problem. Dzieki za przypomnienie! :)

Link to comment
Share on other sites

Elaktra ,co szczegolnie mi sie rzucilo w oczy po przeczytaniu twoich postow to twoje okreslenie facet.

Moze nie mam racji ale jakos odbieram to negatywnie.Wyczuwam poprzez ten zwrot u ciebie jakas zlosc ,nienawisc do plci przeciwnej.Jabys sie chciala z nimi zabawic nic wiecej bo to przeciez tylko facet...

Link to comment
Share on other sites

problem zawsze lezy w dziecinstwie...to jest kolebka....

mialas normalny dom?mam tu na mysli czy rodzice nie byli np. uzaleznieni? czulas sie kochana przez rodzicow?

Link to comment
Share on other sites

problem zawsze lezy w dziecinstwie...to jest kolebka....

mialas normalny dom?mam tu na mysli czy rodzice nie byli np. uzaleznieni? czulas sie kochana przez rodzicow?

 

W tym sek ze przez długie lata było OK. Dom wolny od uzależnień ale zimny. Zresztą wychowywali mnie mężczyźni (ojciec i dziadek)...

Link to comment
Share on other sites

Dom wolny od uzależnień ale zimny. Zresztą wychowywali mnie mężczyźni (ojciec i dziadek)...

 

i pewnie to mialo wplyw..jaki nie wiem..pewnie psycholog by wiedzial....ale brak pelnej rodziny ( czyt. mama i tata) bardzo sie odbija na dziecku, tak samo jak alkoholizm rodzicow....dziecinstwo ma ogromny wplyw na dalsze zycie, relacje z ludzmi itd

Link to comment
Share on other sites

Tak, jakbym czytała o sobie.

 

Cala historie? Ja dziś doszłam do wniosku ze trzeba trenować- i nie róbcie tu ze mnie zimnej zdziry- ale tylko można przezwyciężyć swoje strachy robiąc to czego się boi. Dzieki Bogu wielu przystojnych mezczyzn na tym swiecie :) A jak jest u Ciebie Aniusia?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dzieki Bogu wielu przystojnych mezczyzn na tym swiecie

 

wiesz jak mowia?

tego kwiatu jest pol swiatu, a 3/4 ch....warte :lol::lol::lol:

to tak w ramach zartu:icon_wink:

Edited by mergajte
Link to comment
Share on other sites

Elektra, nie chcę tego komentować i przyzwyczaiłam się do tej sytuacji, której też nie chcę zmienić. Co mi się tylko nie podoba, to to, że często słyszę o sobie, iż ,,gadam bzdury''.

Link to comment
Share on other sites

I wiecie czemu, bzdury? Z mojej str. ta postawa jest celowa, jakoś do tej pory trafiali się ludzie, którzy robili pod górkę poprzez informacje, które sama im podałam. Teraz. gdy ktoś mnie pyt. mówię cokolwiek lub tak, by zmienić temat.

Link to comment
Share on other sites

wiesz jak mowia?

tego kwiatu jest pol swiatu, a 3/4 ch....warte :lol::lol::lol:

to tak w ramach zartu:icon_wink:

 

W każdym żarcie kryje się odrobina prawdy :oczko:....

A Tobie Aniusia naprawdę nie rozumiem o co chodzi....

Link to comment
Share on other sites

zapiszę sobie te mądre słowa w notesiku ;>

 

zapisz, kazda dziewczynka powinna znac ta madrosc zyciowa, w ktorej tyle prawdy sie kryje hehe

Link to comment
Share on other sites

wiesz jak mowia?

tego kwiatu jest pol swiatu, a 3/4 ch....warte :lol::lol::lol:

to tak w ramach zartu:icon_wink:

 

Zrobilam pewne obliczenia: na Swiecie w chwili obecnej zyje 6,8 miliarda ludzi. Jezeli zalozymy ze polowa to faceci to jest ich 3,4 miliarda. Z tego 3/4 jest ch... warte wiec zostaje 0,85 miliarda tych wartosciowych. Czyz to nie jest optymistyczne :) Jest w czym wybierac. A poza tym to chyba mi sie nudzi w pracy ze obliczam takie rzeczy. Chcialam tez zrobic rozklad wieku i procent zonatych ;) ale to moze nie teraz....

Link to comment
Share on other sites

wiesz jak mowia?

tego kwiatu jest pol swiatu, a 3/4 ch....warte :lol::lol::lol:

to tak w ramach zartu:icon_wink:

 

 

ewuniaaa.... tak mawiała moja bacia , tylko bez tej koncówki :icon_lol:

 

od dzis bedzie z koncówką :_okok:

Link to comment
Share on other sites

Ja w tym roku zauważyłam, że podobam się. Nie jest to wyśnione podobanie się, nie takie jakie zapewne każda z nas. by chciała albo po prostu jeszcze nie trafił się ten jedyny. Nie prowokuję żadnego mężczyzny. Mam tak, że mocno podobam się pod względem fizycznym, podobno ,,jestem śliczna''. Wkurza mnie to, że do tej pory, bez mojej zgody jak najbardziej, jakiś chłopak musi mnie chociażby dotknąć, przytulić i to wszystko z nienacka. Kiedyś nie wiedziałam, co powiedzieć takiemu jednemu i usłyszał ode mnie ,,przestań, bo zawału dostanę''. A ten się zaśmiał i odpowiedział ,,że nie dostaniesz''. Także często wspominają o moich oczach, ale tak jakoś inaczej, nie tandetnie typu, jakie piękne i takie tam owakie bzdury. Jestem porządną dziewczyną. Nie wiem, skąd się tak bierze. Kiedyś pewna osoba mi odpowiedziała, że mam wpisaną prowokację z mojej str., ale ja nie prowokuję. Nawet zastanawiałm się nad Księżycem w Skorpionie.

Link to comment
Share on other sites

Ja w tym roku zauważyłam, że podobam się. Nie jest to wyśnione podobanie się, nie takie jakie zapewne każda z nas. by chciała albo po prostu jeszcze nie trafił się ten jedyny. Nie prowokuję żadnego mężczyzny. Mam tak, że mocno podobam się pod względem fizycznym, podobno ,,jestem śliczna''. Wkurza mnie to, że do tej pory, bez mojej zgody jak najbardziej, jakiś chłopak musi mnie chociażby dotknąć, przytulić i to wszystko z nienacka. Kiedyś nie wiedziałam, co powiedzieć takiemu jednemu i usłyszał ode mnie ,,przestań, bo zawału dostanę''. A ten się zaśmiał i odpowiedział ,,że nie dostaniesz''. Także często wspominają o moich oczach, ale tak jakoś inaczej, nie tandetnie typu, jakie piękne i takie tam owakie bzdury. Jestem porządną dziewczyną. Nie wiem, skąd się tak bierze. Kiedyś pewna osoba mi odpowiedziała, że mam wpisaną prowokację z mojej str., ale ja nie prowokuję. Nawet zastanawiałm się nad Księżycem w Skorpionie.

 

No to mamy coś podobnego faktycznie. Do mnie tez podchodzą mężczyźni jak tylko na nich spojrzę i cześć z nich tez "musi mnie dotknąć" (jakby sprawdzali czy jestem realna)... a co do oczu to kilku się już mnie spytało co ja mam w tych oczach. A ja sama nie wiem!!! O co chodzi z tym księżycem w skorpionie?

Link to comment
Share on other sites

Najbardziej wkurza mnie to, że tak jakby każdy mnie chciał mieć dal siebie i czy zamienię z jakimkolwiek spojrzenie, wymienię słowo czy nie. To i tak się wkurzają.

Link to comment
Share on other sites

Z nikim do tej pory nie chodziłam. Bo Ci 2 wspomniani na Forum, to szkoda czasu, by w kółko gadać. Najbardziej jestem zainteresowana tym, jakby się potoczyła znajomość z mężczyzną, któremu silnie podobam się pod względem fizycznym od pierwszego wejrzenia?

Link to comment
Share on other sites

Z nikim do tej pory nie chodziłam. Bo Ci 2 wspomniani na Forum, to szkoda czasu, by w kółko gadać. Najbardziej jestem zainteresowana tym, jakby się potoczyła znajomość z mężczyzną, któremu silnie podobam się pod względem fizycznym od pierwszego wejrzenia?

 

Wróżyć nie umiem ale raz się żyje... Mi raz w życiu się przydarzyła taka chemia ze ja miałam ochotę faceta dotknąć (stwierdziłam ze za taka magie to nawet na jedna noc). Ale on spanikował! Prawda jest taka ze uroda to władza nad facetami... (niestety nie będziesz miała wielu koleżanek). Moj kolega wytlumaczyl mi meski punkt widzenia: kobieta jest jak samochod - jak jest swietna bryka to trzeba sie przejechac (sorry ale to cytat od kolegi rajdowca)... ale jak pod maska silniek nie taki to na jedna przejazdzke sie nadaje ale by nie kupil... Wiec Ty masz 1szy punkt z glowy... tylko jeszcze pokaz ze pod maska tez cos super mozna znalezc i kupic samochod na dlugie lata :)... A Tobie ten mezczyzna sie podoba? I pamietaj: zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta musi byc seksualny a jak do tego dojdzie porozumienie i przyjazn to znalazlas ideal (ok, idealy nie istnieja, cos przyblizonego)

Link to comment
Share on other sites

Ja mam w życiu inne wartości i gdybym mogła urodzić się jeszcze raz, ukształtowałabym swoje życie inaczej. Mam dużo znajomych, ale takich co to raczej z nimi bardzo z dystansem rozmawiam, mam koleżankę. Jeśli chodzi o koleżanki, to często się zdarza, że mnie nie lubią za nic. To ich problem, bo potem już nie mają u mnie szans nawet na jakąkolwiek pomoc z mojej str., a już nie mówiąc o dalszej znajomości. Zazdroszczą mi i to je u mnie skreśla. Kiedyś byłam u wróżki i popytałam, o co chodzi. Jedna z moich wrogich znajomych powiedziała mi dokładnie to, co wróżka, wymieniła to, co mi zazdrości. Może mogłabym przymknąć oko, ale żebym chciała nie wiem jak, to nic z tego. Zawsze się znajdzie jakaś, co psuje. Myślałam nad założeniem konta na naszej kl., by może coś zmieniło. Ale nie będę robić rzeczy wbrew sobie. Poza tym to byłoby głupie obgadywanie. Najlepsze jest w tym, że jestem bardzo dobrą osobą, nie życzę nikomu źle, i nie wiem, czemu tak mam. Tak samo było z dziewczyną w internacie, o której pisałam tu na Forum.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam w życiu inne wartości i gdybym mogła urodzić się jeszcze raz, ukształtowałabym swoje życie inaczej. Mam dużo znajomych, ale takich co to raczej z nimi bardzo z dystansem rozmawiam, mam koleżankę. Jeśli chodzi o koleżanki, to często się zdarza, że mnie nie lubią za nic. To ich problem, bo potem już nie mają u mnie szans nawet na jakąkolwiek pomoc z mojej str., a już nie mówiąc o dalszej znajomości. Zazdroszczą mi i to je u mnie skreśla. Kiedyś byłam u wróżki i popytałam, o co chodzi. Jedna z moich wrogich znajomych powiedziała mi dokładnie to, co wróżka, wymieniła to, co mi zazdrości. Może mogłabym przymknąć oko, ale żebym chciała nie wiem jak, to nic z tego. Zawsze się znajdzie jakaś, co psuje. Myślałam nad założeniem konta na naszej kl., by może coś zmieniło. Ale nie będę robić rzeczy wbrew sobie. Poza tym to byłoby głupie obgadywanie. Najlepsze jest w tym, że jestem bardzo dobrą osobą, nie życzę nikomu źle, i nie wiem, czemu tak mam. Tak samo było z dziewczyną w internacie, o której pisałam tu na Forum.

 

A jakie masz wartości? A swoje życie możesz kształtować od dzisiaj

Link to comment
Share on other sites

pochwal się i współczuje wam dziewczyny niecały miliard i jeszcze trzeba zmniejszyć emeryci odpadają no chyba że ktoś gustuje i małolaci też nie wiem czy pół miliona zostanie

smutne takie piękne tak rozkruszają męskie serca że żaden nie chce z nimi być naprawde smutne pozostało mi tylko życzyć POWODZENIA w poszukiwaniu z tego niewielkiego odsetku które nadaje się i jest cokolwiek warte i proponuje szukać w centrum Azji czyli w Chinach jest ich troche czyli wynikało by że najwiecej wartościowych mężczyzn będzie żyło właśnie tam

Pozdrawiam was dziewczyny

 

Ps. Szczerze rozbawiłyście mnie do łez za to dziekuje hahahahahahaha

Edited by lucek230
Link to comment
Share on other sites

uroda to nie wszystko, jesli chodzi o staly zwiazek to jest ona drugorzedna

nie to ladne co ladne a co sie komu podoba, kazdy ma inny gust, kazdemu podoba sie co innego, a o gustach sie nie dyskutuje..

 

zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta musi byc seksualny

bez seksu to nie zwiazek tylko przyjazn, wiadomo

ale seks niemoze byc podstawa zwiazku, nie moze sie na nim opierac i byc filarem

jest to bardzo wazna strona zwiazku ale nie nr 1

wg mnie zwiazek powinien sie opierac na partnerstwie, zaufaniu i szczerosci ....

 

nie znosze tekstow :jestem ladna a dlaczego sama?"

ano dlatego ze uroda to nie wszystko , liczy sie chaarakter, osobowosc itd , dopasowanie,

uroda otwiera drzwi dostepu do drugiej osoby, ale szybko moze tez je zamknac jesli w srodku pustka

 

jakby się potoczyła znajomość z mężczyzną, któremu silnie podobam się pod względem fizycznym od pierwszego wejrzenia

znajac zycie i wiekszosc facetow, powiem Ci ze facet by to wykorzystal, zabawilby sie Toba Ty bys sie moze zaangazowala, zakochala a dla niego bylaby to tylko zabawa....to sie zawsze zle konczy , chyba ze potrafisz miec do tego dystans i na samym poczatku zagracie w otwarte karty i wyjasnicie sobie o co chodzi w waszej relacji..z reguly wiem ze kobiety z czasem sie zakochuja i cierpia pozniej

Edited by mergajte
Link to comment
Share on other sites

bez seksu to nie zwiazek tylko przyjazn, wiadomo

ale seks niemoze byc podstawa zwiazku, nie moze sie na nim opierac i byc filarem

jest to bardzo wazna strona zwiazku ale nie nr 1

wg mnie zwiazek powinien sie opierac na partnerstwie, zaufaniu i szczerosci ....

 

nie znosze tekstow :jestem ladna a dlaczego sama?"

ano dlatego ze uroda to nie wszystko , liczy sie chaarakter, osobowosc itd , dopasowanie,

uroda otwiera drzwi dostepu do drugiej osoby, ale szybko moze tez je zamknac jesli w srodku pustka

 

 

znajac zycie i wiekszosc facetow, powiem Ci ze facet by to wykorzystal, zabawilby sie Toba Ty bys sie moze zaangazowala, zakochala a dla niego bylaby to tylko zabawa....to sie zawsze zle konczy , chyba ze potrafisz miec do tego dystans i na samym poczatku zagracie w otwarte karty i wyjasnicie sobie o co chodzi w waszej relacji..z reguly wiem ze kobiety z czasem sie zakochuja i cierpia pozniej

 

Chodziło mi o to ze większość młodych dziewczyn udaje nietykalskie bo tak naprawdę nie wie albo nie chce wiedzieć o co chodzi w te klocki ;)

"uroda otwiera drzwi dostepu do drugiej osoby, ale szybko moze tez je zamknac jesli w srodku pustka" to w sumie moje porownanie do samochodu (mojego kolegi). Moge sie mylic ale wydaje mi sie ze Aniusiaaa niestety jest obrazona na caly swiat i wszystkowiedzaca i cokolwiek jej napiszemy to do niej nie dotrze! A nikt nie lubi przebywac za dlugo z marudami. A a propos zauroczenia od 1szego wejrzenia to mi wyszedl naprawde udany wieloletni zwiazek z takiego bummm. Wiec wszystko jest mozliwe i wszystko sie moze zdarzyc :) Ja niestety po jakiejs 10letniej przerwie wrocilam na rynek wiec mi ilatwiej i trudniej cos zaczynac przez doswiadczenie. A dziewczyna jest mloda a nawet nie chce sprobowac i to jest przykre

Link to comment
Share on other sites

Gdyby tak było, by tu mnie nie było :-)

 

To przestan byc taka na nie. Nie przyjmuj wszystkiego slepo na co zwracamy Ci uwage ale przemysl pewne kwestie. Szczegolnie te ktore najbardziej Cie dotknely- bo trafily w sedno :)

Link to comment
Share on other sites

No właśnie po to tu jestem, to jest Forum, które głównie pomaga, ale i nie tylko. Po co miałabym pisać jakieś farmazony. Konfrontuję opinie innych z moimi, bo tak już mam hahahahahaha.

Link to comment
Share on other sites

większość młodych dziewczyn udaje nietykalskie bo tak naprawdę nie wie albo nie chce wiedzieć o co chodzi w te klocki ;)

 

Elektra, mozesz rozwinac ta mysl ..bo jakos nie wiem o co chodzi:_bezradny:

masz na mysli specjalne udawanie niedostepnej abym facet nie uznal dziewczyny za latwa czy jak?

 

aniusiadlaczego nie chcesz sprobowac? co stoi na przeszkodzie?

Link to comment
Share on other sites

Kochana moja ja miałam meża, mam nadalbo formalnie jestem jego żoną. Nigdy nie byłam tak samotna jak przez 10 lat małżeństwa. Zawsze wracał, zazwyczaj odpowiadał na moje pytanie czy będzie na obiedzie w piątek że tak a wracał w niedziele na obiad. Może te egzemlarze co Ci sie do tej poy trafiały to nie to. Może warto choć troszke przeczekać , nie książe z bajki takich nie ma, ale zupełnie normalny facet. I nie wierz że są idelene związki nie ma takich, każdy z nas jest różny. Reszta to sztuka kompromisu, zaufanie no i przede wszystkim szacunek. Ja bałam sie odejsc od męża bałam się samotności, miłośc nadeszła dużu szybciej niż sie spoziewałam. Taki bonusik od losu. Nie wszystko jest tak jak by sie chciało, ale to tak jak z niepodlewanym kwiatem usycha. Życze Ci z całego serca tej swojej drugiej połówki, bo każdy z nas ja ma.

Link to comment
Share on other sites

Ja bałam sie odejsc od męża bałam się samotności,

chyba duzo jest takich osob, ktore tak maja...ja tam zawsze bylam sama, samotna i zaczynam sie bac ze tak juz zostanie na zawsze...:placze_na:

moje pseudo zwiazki konczyly sie zawsze zanim sie zaczely..moze ja sie nie nadaje do tego ?juz sama nie wiem co myslec...

Link to comment
Share on other sites

Kochana moja ja miałam meża, mam nadalbo formalnie jestem jego żoną. Nigdy nie byłam tak samotna jak przez 10 lat małżeństwa. Zawsze wracał, zazwyczaj odpowiadał na moje pytanie czy będzie na obiedzie w piątek że tak a wracał w niedziele na obiad. Może te egzemlarze co Ci sie do tej poy trafiały to nie to. Może warto choć troszke przeczekać , nie książe z bajki takich nie ma, ale zupełnie normalny facet. I nie wierz że są idelene związki nie ma takich, każdy z nas jest różny. Reszta to sztuka kompromisu, zaufanie no i przede wszystkim szacunek. Ja bałam sie odejsc od męża bałam się samotności, miłośc nadeszła dużu szybciej niż sie spoziewałam. Taki bonusik od losu. Nie wszystko jest tak jak by sie chciało, ale to tak jak z niepodlewanym kwiatem usycha. Życze Ci z całego serca tej swojej drugiej połówki, bo każdy z nas ja ma.

 

Wiem jak się czułaś bo ja pamiętam jak ja się bałam odejść... ze nie dam sobie rady, ze będę sama itd... Ale dałam rade i nie żałuje chociaż było bardzo ciężko... A ja sobie czekam na bonusik od losu... Gratuluje odwagi! Bo wiele kobiet jej niestety nie ma...

Link to comment
Share on other sites

chyba duzo jest takich osob, ktore tak maja...ja tam zawsze bylam sama, samotna i zaczynam sie bac ze tak juz zostanie na zawsze...:placze_na:

moje pseudo zwiazki konczyly sie zawsze zanim sie zaczely..moze ja sie nie nadaje do tego ?juz sama nie wiem co myslec...

 

Myśl pozytywnie! I pomyśl o swoich byłych związkach... dlaczego się nie rozwinęły itd... I grunt to się nie bać:_okok:

Link to comment
Share on other sites

Myśle sobie czesto ze po tysiąckrot wolabałym byc sama i spokojna i spokojnie zasypiac niz meczyc sie i brnac dalej w bagno, Nie warto, Nie jestem cierpliwa, ale jesli chcecie rady posłchacie czasen głosu z glębi siebie, Nie głosu rozsądku czasem podpowiada zgoła co innego. Tak też było w moim przpadku, to facet za mna ganiał a podobał mi się zupełnie kto inny. Na margiesie dzis jst sam i "płacze" za mną. Zadne wróżby zadne cuda tylko czas i odrobine szczescia. Gdyby nie zrzadzene losu nie wiem czy byłabym dzis tu z Wami. Przesyłam moc uściśków. Elektro zaryzykuj. Póki nie masz ślubu nie musisz tak naprawde sie bac. Przetestuj, pomieszkaj sprawdz oto moja rada!

Link to comment
Share on other sites

Moja mamusia zanim zmarła zawsze powarzała rób swoje co znaczyło mozez byc z kims spotykac sie itp ale mysl o sobie przede wszystkim! Bo pki nie sprawdzisz nie wiesz na kogo trafisz. Moje życie pogmatwaóło sie ale nie przez moja połówke tylko przez tate i jego roszczenia w stosunku do świata! Moja druga połowa jest super!

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
W pierwszym wypadku czujesz się swobodnie i flirtujesz. Rozmówca jest zachwycony Twoją swobodą i... :)

 

Czy w drugim wypadku nie wyobrażasz sobie (nawet nie do końca świadomie) od razu ślubu, trójki dzieci, domu z ogrodem, psa, kota, samochodów, "i żyli długo i szczęśliwie"? ;) To nie ma wiele wspólnego ze swobodą.

Nic dziwnego, że Twoje swobodne podejście odmawia wtedy współpracy ;)

 

ja mam ten problem, zaraz wypbrazam sobei tysiace rzecxzy, do ktorych dochodzi... zamist spojrzec luznoi na faceta, z tym tylko, ze w moim przypadku to raczej ONI cos zaczynaja czuc, l

ub dzialac, a ja nic... jak to widz,e kaze im spadac..

 

 

ii czesto leci tekst ooid moim adresem:

 

"kolega nei chce byc, a kims wiecej, pozwol mi sie do siebie zblizyc..." jasne... "jesli chodzi io kolege to ja zrywam znajomosc... "

 

zrozumiec facetów...

Edited by sheina
Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
I wiecie czemu, bzdury? Z mojej str. ta postawa jest celowa, jakoś do tej pory trafiali się ludzie, którzy robili pod górkę poprzez informacje, które sama im podałam. Teraz. gdy ktoś mnie pyt. mówię cokolwiek lub tak, by zmienić temat.

 

..bo wykorzystuja przeciwko, kurcze, zobaczcie ile rzeczy mozna byloby zrobic, gdybysmy tajk bardzo nie przejmowaly/ali sie zdaniem innym to zatruwa gorzej od spalin...

Link to comment
Share on other sites

..bo wykorzystuja przeciwko, kurcze, zobaczcie ile rzeczy mozna byloby zrobic, gdybysmy tajk bardzo nie przejmowaly/ali sie zdaniem innym to zatruwa gorzej od spalin...

 

Dlatego jak tylko wyczuje "jad" w okolicy to odsuwam sie od takiej osoby...

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Dlatego jak tylko wyczuje "jad" w okolicy to odsuwam sie od takiej osoby...

 

ważne,jeżli faktycznie go wyczujesz, mam wrażenie, że wiele osób staje się ofiarami takich fałszywców, a nierzadko jest to bardzo ciężko wyczuć, ludzie potrafią kłamać prosto w oczy...

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Kochana moja ja miałam meża, mam nadalbo formalnie jestem jego żoną. Nigdy nie byłam tak samotna jak przez 10 lat małżeństwa. Zawsze wracał, zazwyczaj odpowiadał na moje pytanie czy będzie na obiedzie w piątek że tak a wracał w niedziele na obiad. Może te egzemlarze co Ci sie do tej poy trafiały to nie to. Może warto choć troszke przeczekać , nie książe z bajki takich nie ma, ale zupełnie normalny facet. I nie wierz że są idelene związki nie ma takich, każdy z nas jest różny. Reszta to sztuka kompromisu, zaufanie no i przede wszystkim szacunek. Ja bałam sie odejsc od męża bałam się samotności, miłośc nadeszła dużu szybciej niż sie spoziewałam. Taki bonusik od losu. Nie wszystko jest tak jak by sie chciało, ale to tak jak z niepodlewanym kwiatem usycha. Życze Ci z całego serca tej swojej drugiej połówki, bo każdy z nas ja ma.

 

właśnie, ale podtawa to przyjazn,a potem miłość, ok,jednak troche to samutne ( obserwuje), ze tak wielu udz chyba myli lubienie z miłością... albo nei potarfią tego odróznic, a wydaje mi się , że różnica jest ogromna... hm.. tylko, kiedy powiedziec stop - to jednak nie to...?

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
A moze to jakiegos rodzaju kompromis.... jak milosc dlugo sie nie pojawia to moze sprobowac zbudowac zwiazek na sympatii.... ja juz wiem ze to na dluzej nie ma racji bytu...

 

Mówią: jak Ci serce zabije to będziesz wiedziała. Tego się trzymaj :)

 

wiele moich znajomych mówi: ja po rpostu wiedziałam, zet o jest ten. A jedna mowi,ze tak cudownego uczucia nie doświadczyła, mimo, ze kochała wczesniej, To chyba będzie jej docelowy partner - cos mi się tak wydaje, w przyszłym roku biorą ślub.:icon_smile2:

Link to comment
Share on other sites

właśnie, ale podtawa to przyjazn,a potem miłość, ok,jednak troche to samutne ( obserwuje), ze tak wielu udz chyba myli lubienie z miłością... albo nei potarfią tego odróznic, a wydaje mi się , że różnica jest ogromna... hm.. tylko, kiedy powiedziec stop - to jednak nie to...?

 

 

 

sheina...u mnie zaczelo sie od przyjazni ....uwierzcie zwierzliśmy sie, ja jemu on mi .... potem pojawila sie milosc , ktora z jego strony nie dała rady....przerosla go sytuacja bycia zemna ..... kims z kims sie jest ,bo sie go kocha , a nie jest sie jej przyjacielem-kumplem...

Link to comment
Share on other sites

Moje Kochane nie miłość najwaniejsza o nie. Kiedys kolega zapytal kolegę za co kochasz swoją żonę:" a no za to że jest piękna". Interpretacje pozostawiam Wam i moje pytanie co sie zadzieje jak będzie stara i niestety nie będzie już piękna? Tak postrzagamy miłośc. Z miłością masz do czynienia wtedy gdy na partnerze możes polegać w każdej sytuacji kiedy kocha Cię jak masz gorączke, jesteś chora w papilolotach i prydeptanych kapciach. Inaczej się patrzy na pewne rzeczy gdy ma się za sobą jakiś bagż doswiadczeń, niektórzy męzczyzńi to po prostu idealny materiał na drugiego męża!!!!!!

Link to comment
Share on other sites

Zresztą są różnee oddenie miłości: taka młodzieńcza, szalona, potem troche nudy a potem to już dojrzała mióść. Mój Kisądz zawsze mówił kochasz wtedy gdy zadajesz pytanie czy jeśt Ci ze mną dobrze ? Zamiast stwierdzenia: Jest mi z Tobą dobrze!

Link to comment
Share on other sites

dla mnie piękno rodzi się w oczach kochającego mężczyzny ;) z rozsądku nigdy nie mogłabym z kims byc. Ale z drugiej strony znam historię, że kobietka wyszła za mąż bardziej z rozsądku a potem nauczyła się kochać swojego męża i dzisiaj nie wyobraża sobie zycia bez niego. Tylko to zamierzchłe czasy były.... jakieś 50 lat temu :P

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Guest sheina
dla mnie piękno rodzi się w oczach kochającego mężczyzny ;) z rozsądku nigdy nie mogłabym z kims byc. Ale z drugiej strony znam historię, że kobietka wyszła za mąż bardziej z rozsądku a potem nauczyła się kochać swojego męża i dzisiaj nie wyobraża sobie zycia bez niego. Tylko to zamierzchłe czasy były.... jakieś 50 lat temu :P

 

rózne przypadki chodzą po ludziach, ale lepiej nie odnosic tego do wlasnego zycia, tylko sluchac głosu serca. Niestety, ale na związki czy miłośc, acz ludzi, ktorych spotykamy nie ma recdepty i jednego utartego schematu. Każdy ma indywidualne "przygody" z róznymi ludźmi trzeba szuakać,a le z głową i nie robić niczego na siłe.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...