Jump to content

"wiem co o mnie myslisz...." często...


Guest sheina
 Share

Recommended Posts

Guest sheina

Witajcie, tak sobie myślę, czy zdarza bądź zdarzało się Wam, że czujecie co w danej chwili jakas osoba o Was myśli, jak odbiera bąz dlaczego teraz postąpiła tak, a nie inaczej? Ja ostatnio odnosze wrażenie, że jakby czyjes uczucia i mysli do mnie docierały, jakbym wiedziała : oj dziwczyno,al echrzanisz", , albo znała konrtene zachowania, widze czesto straszby fałsz, ale to chyba wychodzi ta moja natura analityka, dzien bez rozebrania czergos na czynniki poierwsze - nawet słow, zdaje się byc dniem starconym - straaaszzznie męczące i bardzo mnei to u siebie denerwuje - uprzykrz zycie bo z igły mozna zrobic widły.. a to wszytko się ze sobą jakoś pokrywa... jednak wiadomo to nei ejst tak, ze zawsze wiem itd, ale czyis wzrok, mimika.... tak mówią.... nawte ludzi enei wiedza, ze ja jestem rozeonana o tym co teraz o mnei mysla, albo dlaczego robiac cos - tak wiem,ze Pani R, w tej chwili robi to by osignac swoj cel... no własnie, ale za chwile bedzie znowu dla mnei wredna... macie tak czasami? Nie chodzi tylko o negatywne odczucia, jakos sie ich czepiłam, ale myślę, ze sporo osb tak ma :)

 

co myslicie?:dostal_na:

Link to comment
Share on other sites

Tak, widzę wszystko w oczach, niestety przeważnie jeśli chodzi o "oj dziewczyno ale chrzanisz" ale żeby nie było całkiem negatywnie to czase też odbieram miłe odczucia ze strony mężczyzn ;) Uwielbiam patrzeć ludziom w oczy i dzieki temu czasami łatwiej mi odgadnąć jak odbierają mnie ludzie ale tak chyba ma sporo ludzi

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Uwielbiam patrzeć ludziom w oczy i dzieki temu czasami łatwiej mi odgadnąć jak odbierają mnie ludzie ale tak chyba ma sporo ludzi

 

ja tez, u meni to polehga bardziej na cwiczeniu odwagi, duza sztuka patrzec komus prosto w oczy, czesto swidczy to tez o szczerosci padanych slow :)

Link to comment
Share on other sites

Witaj Sheina :)

Ja mam podobnie i przyznam, że jest to męczące, ponieważ bardzo często wyczuwam fałsz, intencje ludzi. W ich oczach mogę wiele zobaczyć.. z tym, że nieraz gdy chcę poradzić np. koleżance by uważała na jakąś osobę to patrzy ona na mnie z niedowierzaniem, dlaczego tak sądzę?.Większość osób nie wierzy w to, że da się kogoś "wyczuć" :/ i nie chcą mi wierzyć , ale jest już kilka osób z mojego grona najbliższych, którzy przekonali się, że rzadko się mylę w tych sprawach ;)

Ale z przykrościa muszę stwierdzić, że nie jest to zbyt miłe dla mnie pownieważ wielu ludzi jednak jest zakłamanych, chce nas w jakis sposób oszukać, udaje :(

Czasami wolałabym pewnych rzeczy nie wiedzieć..

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina

ja tez... ake niesteyu jestesjy skazane, a jak by sie zwrocilo uwage, ze jednak sie widzi i ta osoba nei jest taka cwana to bylo by zdziwinie..

Link to comment
Share on other sites

Mam wrażenie, że osoba posiadajaca taka umiejetnosc bardzo onieśmiela ludzi, choc zdarzyło mi się przyciągnąć spojrzeniem w pociągu zupełnie obcgo chłopaka, ktory zaczal ze mna rozmowe to nie byl podryw ;) poprostu patrzenie w oczy sprawia mi przyjemnosc, natomiast nie moge dlugo utrzymac wzroku na osobie ktora jest do mnie wrogo nastawiona wtedy przeszywa mnie takie nieprzyjazne uczucie i spuszczam wzrok. Czy zdarzylo Ci sie kiedys poczuc cos takiego wlasnie przeszywajacego, zlowrogiego i kiedy sie odwrocilas ktos na Ciebie patrzyl ze zloscia lub nienawiscia? Albo niekoniecznie - poprostu poczuc ze ktos patrzy na ciebie i mysli cos o Tobie?mnie tak :)

Link to comment
Share on other sites

Witajcie, tak sobie myślę, czy zdarza bądź zdarzało się Wam, że czujecie co w danej chwili jakas osoba o Was myśli, jak odbiera bąz dlaczego teraz postąpiła tak, a nie inaczej? Ja ostatnio odnosze wrażenie, że jakby czyjes uczucia i mysli do mnie docierały, jakbym wiedziała : oj dziwczyno,al echrzanisz", , albo znała konrtene zachowania, widze czesto straszby fałsz, ale to chyba wychodzi ta moja natura analityka, dzien bez rozebrania czergos na czynniki poierwsze - nawet słow, zdaje się byc dniem starconym - straaaszzznie męczące i bardzo mnei to u siebie denerwuje - uprzykrz zycie bo z igły mozna zrobic widły.. a to wszytko się ze sobą jakoś pokrywa... jednak wiadomo to nei ejst tak, ze zawsze wiem itd, ale czyis wzrok, mimika.... tak mówią.... nawte ludzi enei wiedza, ze ja jestem rozeonana o tym co teraz o mnei mysla, albo dlaczego robiac cos - tak wiem,ze Pani R, w tej chwili robi to by osignac swoj cel... no własnie, ale za chwile bedzie znowu dla mnei wredna... macie tak czasami? Nie chodzi tylko o negatywne odczucia, jakos sie ich czepiłam, ale myślę, ze sporo osb tak ma :)

 

co myslicie?:dostal_na:

 

Mam tak bardzo czesto. Chyba wystarczy sie skupic na rozmowcy i miec faktycznie analityczny umysl i byc bardziej "czulym" zeby od razy bylo widac co tak naprawde mysla i czuja. Ja po prostu przestalam sie interesowac ludzmi bo zbyt wiele falszu i obludy bylo jak dla mnie. Im bardziej bylam kims zainteresowana (nawet na zasadzie kolezenstwa czy wspolnej pracy) tym wyrazniej czulam emocje innych. Czesto bardzo niemile dla mnie. Wiec wiekszosc ludzi mam w nosie. Wczesniej czulam uczucia prawie kazdego. Nawet kogos kto stal obok mnie w sklepie. Najgorszy jest strach i zlosliwosc. Bardzo nieprzyjemne. A najcudowniejsze emocje maja dzieci. Czyste, niewinne, pozytywne. A co do mysli to zdarzylo mi sie wielokrotnie odpowiedziec na jeszcze nie zadane pytanie. Wiec niektorzy w pracy zaczeli mnie nazywac czarownica.... Z perspektywy czasu wiem ze po prostu po przyjsciu do tej pracy bylam zainteresowana ludzmi i najprawdopodobniej ich dokladnie obserwowalam. Blad. Znow zawiodlam sie na ludziach :) Ale czsami zdarza mi sie glosno i wyraznie slyszec mysli ktore mnie dotycza albo osob ktore sa mna zainteresowane

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Mam wrażenie, że osoba posiadajaca taka umiejetnosc bardzo onieśmiela ludzi, choc zdarzyło mi się przyciągnąć spojrzeniem w pociągu zupełnie obcgo chłopaka, ktory zaczal ze mna rozmowe to nie byl podryw ;) poprostu patrzenie w oczy sprawia mi przyjemnosc, natomiast nie moge dlugo utrzymac wzroku na osobie ktora jest do mnie wrogo nastawiona wtedy przeszywa mnie takie nieprzyjazne uczucie i spuszczam wzrok. Czy zdarzylo Ci sie kiedys poczuc cos takiego wlasnie przeszywajacego, zlowrogiego i kiedy sie odwrocilas ktos na Ciebie patrzyl ze zloscia lub nienawiscia? Albo niekoniecznie - poprostu poczuc ze ktos patrzy na ciebie i mysli cos o Tobie?mnie tak :)

 

tak az bardzo dokłądnie nie pamietam sytuacji, ale świta mi, że bywało tak... zreszta szczegolnei faceci.... taki ten wrok az wredny ;p róznie to bywa, ale chuyba włąsnie wielu ludzi tak ma jak my ;)

Link to comment
Share on other sites

natomiast nie moge dlugo utrzymac wzroku na osobie ktora jest do mnie wrogo nastawiona wtedy przeszywa mnie takie nieprzyjazne uczucie i spuszczam wzrok. Czy zdarzylo Ci sie kiedys poczuc cos takiego wlasnie przeszywajacego, zlowrogiego i kiedy sie odwrocilas ktos na Ciebie patrzyl ze zloscia lub nienawiscia? Albo niekoniecznie - poprostu poczuc ze ktos patrzy na ciebie i mysli cos o Tobie?mnie tak :)

 

Gdy widzę złość, fałsz, czuje negatywne wibracje od osoby również wolę odwrócić wzrok.. uciekam spojrzeniem, jakbym chciała się przed nim zabezpieczyć, lecz czasami się zdarza, że wiem, że dana osoba kłamie, chce coś mi wmówić fałszywego to bez problemu patrzę się jej w oczy jakbym chciała przekazać jej, że jej słowa nic dla mnie nie znaczą..że wiem jak jest naprawdę..

Link to comment
Share on other sites

Najbardziej drażni mnie lekceważace spojrzenie, wtedy wprost wzbiera we mnie agresja :icon_lol:

 

Hmm na kłamstwo raczej nie jestem tak bardzo wyczulona, niestety jestem z natury naiwna i chyba dlatego posiadam taką cechę jak podejrzliwość i na starcie zakladam ze ktos ma nieszczere intencje, mimo to bardzo wierze w ludzi. Heh troche skomplikowane,. Fakt faktem z oczu, gestow, sposobu mowienia mozna wyczytac wiele i rozgryzc kazdego, wystarczy wprawne oko

Edited by Dirty
Link to comment
Share on other sites

Niestety mam intuicję do ludzi ;/ Powiem Ci Sheina, że nie każdy tak ma jak my :D Najgorzej mam jak kogoś widzę i wiem, że nie polubie bo "coś" w tej osobie jest. Nie wiem jak to nazwać ale zawsze to idzię w stronę negatywną. Ktoś albo zły albo postępuje nie tak jak powinien. Widze i czuje uczucia innych. Jesli zas chodzi o relacje miłosne moje i mężczyzn to ślepa jestem jak kret:P A tak to wszystko wiem, czasem to jest przydatne a czasem męczy.

Link to comment
Share on other sites

Ja po prostu przestalam sie interesowac ludzmi bo zbyt wiele falszu i obludy bylo jak dla mnie. Im bardziej bylam kims zainteresowana (nawet na zasadzie kolezenstwa czy wspolnej pracy) tym wyrazniej czulam emocje innych. Czesto bardzo niemile dla mnie. Wiec wiekszosc ludzi mam w nosie.

 

Przez to jednak niewielu mam przyjaciół :( nawet moja najbliższą przyjaciółkę czasami negatywnie odbieram.. czuję, że ona cos kręci, że nie jest szczera,w oczach widzę zło.. przykro mi się robi i co mam zrobić.. przecież nie odwrócę się od ludzi.. nie uniknę tego, juz się przyzwycziłam

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Niestety mam intuicję do ludzi ;/ Powiem Ci Sheina, że nie każdy tak ma jak my :D Najgorzej mam jak kogoś widzę i wiem, że nie polubie bo "coś" w tej osobie jest. Nie wiem jak to nazwać ale zawsze to idzię w stronę negatywną. Ktoś albo zły albo postępuje nie tak jak powinien. Widze i czuje uczucia innych. Jesli zas chodzi o relacje miłosne moje i mężczyzn to ślepa jestem jak kret:P A tak to wszystko wiem, czasem to jest przydatne a czasem męczy.

 

Moze nie każdy.. nei wiem , ale zobacz sama,z e sporo osob włąsnei ma pdoobnie o czym świadczy chocby ten watek to prawie tak jak... [atrzec po rpostu w oczy -w nich widac dusze... czasmi niektorzy mezczyzni idą i patrzą, przeszywaja wzrokiem, ale to jest.. taki wzrok zmysłowy xD , a jesli o kobiety chodzi,m czesto widac.... ze to wredne babsko :P

Link to comment
Share on other sites

W jaki sposob czujecie uczucia innych? Ja potrafie wyczuc tylko złe spojrzenie w skierowane do mojej osoby, wtedy mam uczucie takiego przeszywania..napewno wiecie o co chodzi i tylko tyle..

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Przez to jednak niewielu mam przyjaciół :( nawet moja najbliższą przyjaciółkę czasami negatywnie odbieram.. czuję, że ona cos kręci, że nie jest szczera,w oczach widzę zło.. przykro mi się robi i co mam zrobić.. przecież nie odwrócę się od ludzi.. nie uniknę tego, juz się przyzwycziłam

 

mam podobnie, ale wiesz kiedys przyjaciółka ta prawdziwa powiedziała mi, ze za duzo od ludzi wymagam, jestesmy ludzmi, nawet we mnei mimo, ze komus zycze dobrze, pojawia sie spora doza zazdrosci ,d laczego ona tak , a a ja nie... nic co ludzkie... smutne, ale nitk siwety nei jest, chociaz ja wciaz w to wierze..

Link to comment
Share on other sites

Przez to jednak niewielu mam przyjaciół :( nawet moja najbliższą przyjaciółkę czasami negatywnie odbieram.. czuję, że ona cos kręci, że nie jest szczera,w oczach widzę zło.. przykro mi się robi i co mam zrobić.. przecież nie odwrócę się od ludzi.. nie uniknę tego, juz się przyzwycziłam

 

Ja tez zrewidowalam przyjaznie przez to. Ale czy w przyjazni potrzeba mi flalszu? Ja dziele przyjaciol na prawdziwych - takich na ktorych zawsze moge liczyc (chociaz oni tez maja swoje fochy- ale nie ma w nich zawisci, obludy czy lekcewazenia). I jeszcze jest grupa ludzi z ktorymi moge poimprezowac. Falszywcow i obludnikow odstawilama na bok pomimo ze jestem bardzo samotna osoba. Oni tylko truja mnie. Przeciez ich nie zmienie. Kiedys myslalam ze jezeli bede mila dla ludzi ktorzy mnie nie lubia to wzmocni to moj charakter. Teraz nadal jestem dla niech mila tylko przebywam z nimi tylko tak dlugo jak musze. I nic poza tym. Wole otaczac sie pozytywnymi i przyjaznymi ludzmi.

Link to comment
Share on other sites

"dzien bez rozebrania czergos na czynniki poierwsze - nawet słow, zdaje się byc dniem starconym - straaaszzznie męczące i bardzo mnei to u siebie denerwuje - uprzykrz zycie bo z igły mozna zrobic widły.. " - to możemy sobie przybic piątkę...analizuję każde słowo,gest i dorabiam swoje teorie...straszne...

a co do przeczuć,sprawdzają mi się niestety. Bardzo nie lubiłam byłej swojego chłopaka,coś mi nie pasowało. Wszyscy mówili,daj spokój,to stara historia,ona nic do niego nie ma.Nie przekonali mnie i dalej ziałam nienawiścią wręcz. I miałam rację bo pinda chciała go odbić ;) ale on się nie dał,zuch chłopak :D

zresztą z tym chłopakiem to była czasami instna telepatia...na samym poczatku znajomości on wybrał się na koncert a ja do klubu.Były to początki,nawet nie byliśmy parą.Dobrze się bawiłam i nagle tak dla żartu wysłałam mu smsa:"nie podrywaj tak tej blondynki". Zaraz telefon :"gdzie jesteś,czemu nie powiedziałaś,że też jesteś na koncercie"...A okazało się,że jakaś blondynka chciała ognia i wtedy dostał smsa :D

albo też bardzo często wysyłaliśmy sobie sms o treści :"Dobranoc" w tym samym czasie...ehhhh...jak to miło powspominac :D

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Ja tez zrewidowalam przyjaznie przez to. Ale czy w przyjazni potrzeba mi flalszu? Ja dziele przyjaciol na prawdziwych - takich na ktorych zawsze moge liczyc (chociaz oni tez maja swoje fochy- ale nie ma w nich zawisci, obludy czy lekcewazenia). I jeszcze jest grupa ludzi z ktorymi moge poimprezowac. Falszywcow i obludnikow odstawilama na bok pomimo ze jestem bardzo samotna osoba. Oni tylko truja mnie. Przeciez ich nie zmienie. Kiedys myslalam ze jezeli bede mila dla ludzi ktorzy mnie nie lubia to wzmocni to moj charakter. Teraz nadal jestem dla niech mila tylko przebywam z nimi tylko tak dlugo jak musze. I nic poza tym. Wole otaczac sie pozytywnymi i przyjaznymi ludzmi.

 

tacy ludzie sa niesteyy jak wampiry energetyczne wiem co pisze bo doświdczyłam tego,m ktos kogo uwaząlam za osobe w porzadku taka sie neistety nei okazał.... a raczej pokazał druga twarz, "mialam ostre rycie czachy" doslownie... i to jest smutne, rzekłabym - bardzo... chodziłam jak sruta i nie mogłam sie doczekac az to piekło się skonczy, teraz nawet mi juz nie zalzy na wiekszym czy jakimkolwiek kontakcie... nikomu takich soob nei zycze, sama sytuacja była bardzo przygnębiajaca, kumułowało się we mnei mnostw o smutku, rpzygnebienie i stanó depresyjnych...

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina

naprawde trzeba mądrze dobierac sobie znajomnych.... i czasmi lepiejs iedziec w domu , niz na siłe pwoiekszac ich gronim gdybyw iekoszsc z znas zrobila redukcje. z 13 zrboilyby sei 3 szczere osoby.

Link to comment
Share on other sites

Niby tak ale nie dokońca, na dłuzszą mete lepsze jest traktowanie grona znajomych powierzchownie i nie przywiazywanie sie niz siedzenie w domu, czasami przykro mi sie robi kiedy ktos pisze ze nie ma przyjaciol znajomychj a potem z innych wypowiedzi okazuje sie ze wcale nie ma takiego zlego zycia towarzyskiego, niektorzy chyba tak naprawde nie zaznali samotnosci

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Niby tak ale nie dokońca, na dłuzszą mete lepsze jest traktowanie grona znajomych powierzchownie i nie przywiazywanie sie niz siedzenie w domu, czasami przykro mi sie robi kiedy ktos pisze ze nie ma przyjaciol znajomychj a potem z innych wypowiedzi okazuje sie ze wcale nie ma takiego zlego zycia towarzyskiego, niektorzy chyba tak naprawde nie zaznali samotnosci

 

mnie bawi, jak ktos pisze, ze spedza czas glownei ze swoim menem... no i ma dwieprzyjaciolki... to jest zsamotnosc? Jesli masz mena, ktorego kochasz, ludzi, wartosciowych oobk- przyjacilol to o co chodzi..

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
Fakt,choć istnieje coś takiego jak samotność w zwiazku ale to juz jest patologia ;)

 

taki zwiazek dla mnei jest jzu skreslony...

 

 

zaczyna sie od rpzyjazni to podstawa zwaizku..

Link to comment
Share on other sites

być samotnym w związku to dla mnie niewyobrażalne.. ale wiem, że można być samotnym wśród ludzi, znajomych, czasami sama tego doświadczam :(

czasami czuję się jakbym nie pasowała, inna, niezrozumiana.

Link to comment
Share on other sites

Guest sheina
być samotnym w związku to dla mnie niewyobrażalne.. ale wiem, że można być samotnym wśród ludzi, znajomych, czasami sama tego doświadczam :(

czasami czuję się jakbym nie pasowała, inna, niezrozumiana.

 

witaj w klubie, ja mam poczucie,ze jestem na tej ziemi z totalnego przypadku - nie t meijsce, w ogole tu nie pasuje...

Link to comment
Share on other sites

być samotnym w związku to dla mnie niewyobrażalne.. ale wiem, że można być samotnym wśród ludzi, znajomych, czasami sama tego doświadczam :(

czasami czuję się jakbym nie pasowała, inna, niezrozumiana.

 

Dokładnie! :D mam to samo, niezbyt miłe uczucie

Link to comment
Share on other sites

witaj w klubie, ja mam poczucie,ze jestem na tej ziemi z totalnego przypadku - nie t meijsce, w ogole tu nie pasuje...

 

dokładnie Sheina.. często myślę, że nastąpiła pomyła, że znajduję sie w tych czasach i w tym miejscu i tak mam już od wczesnych lat.. ale jednak jesteśmy tu i musimy sobie jakos radzić i wiem, że w takich osobach jak my jest też dużo siły :) mimo wszystko

Link to comment
Share on other sites

@up

mam podobnie, ale tłumaczę to troche inaczej. Myślę, że osoby, które faktycznie więcej "rozumieją" i czują, mają właśnie bardzo dużo do zaoferowania dla innych ludzi, mogą i powinni pomagać im się zmieniać :)

 

jest też opcja druga, że każdy z nas czuję się trochę wyobcowany, jedni mniej, inni wiecej, no ale jak to ktoś kiedyś powiedział - każdy człowiek ma w sobie bardzo dużo życzliwości, tylko boi to pokazać

 

 

@w miarę do tematu

znam rodzeństwo - chłopak i młodsza siostra, rozumieją się bez słów i to dosłownie, kiedyś wystarczyło że się na nią popatrzył a ta wstała i podała mu od razu to czego chciał, bez pytania o nic ;)

Link to comment
Share on other sites

To najodpowiedniejszy temat dla mnie na tym Forum. Nie wiem, od kiedy, ale też tak mam z tymi myślami innych. Gdy wiem, że dana osoba źle o mnie myśli, patrzę na tę osobę i kaszlę, często skomentuję ich myśli. Ale mam jazdę przez to od połowy roku. Koleżance wytłumaczyłam, o co chodzi. Jest jedyną osobą, którą uprzedzam przed złymi ludźmi. Może dlatego, że żal mi jej. I ona wobec mnie tak nie myśli. Często słyszę, że komentuję kogoś myśli, że je znam. Jedne osoby to cieszy, inne nie. Powiem tyle, dobrze, że taką umiejętność mam. Trzeba mieć rozeznanie w świecie. Teraz myślę, jak posługiwać się tą umiejętnością, bo do tej pory miałam nieprzyjemności, gdy tak kaszlałam, komentowałam, ale chyba jednak tego nie zmienię, niech wiedzą, że nawet myśli nie da się ukryć i że w myślach z człowieka głupka się nie zrobi. Gdy ktoś negatywnie myśli, czuję ukłucie, ale w danym miejscu na ciele. Każde miejsce oznacza co innego. Np. na pośladku, to chyba nie muszę komentować, co wtedy ktoś pomyślał.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Mam podobnie. Tylko ja nie patrze na twarz ani oczy, ja tak jakby wyczuwam emocje ludzi, czasem nawet tych przypadkowo napotkanych na ulicy. To takie trochę dziwne uczucie, zaraz po spojrzeniu na daną osobę jej uczucia przechodzą na mnie. Odczucia znajomych, rodziny są zawsze wyraźniejsze. "Testowałam" na znajomych i są zszokowani :))) Najgorsze w moim przypadku jest to, że nie potrafię tego przyhamować, zatrzymać. Wiadomo, że niektórych emocji nie chciałabym znać:)) Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Mam podobnie. Tylko ja nie patrze na twarz ani oczy, ja tak jakby wyczuwam emocje ludzi, czasem nawet tych przypadkowo napotkanych na ulicy. To takie trochę dziwne uczucie, zaraz po spojrzeniu na daną osobę jej uczucia przechodzą na mnie. Odczucia znajomych, rodziny są zawsze wyraźniejsze. "Testowałam" na znajomych i są zszokowani :))) Najgorsze w moim przypadku jest to, że nie potrafię tego przyhamować, zatrzymać. Wiadomo, że niektórych emocji nie chciałabym znać:)) Pozdrawiam :)

 

ja sie wlasnei zaczynam obawiac,ze dojde do tego stanu w pewnym momencie... ;-) ze to wyplynie z samej mnie... no w koncu czasmi za bardzo widzę. Moze się mylę, może. Czasmi nic ,a czasmi zbyt wyraźnie.

Link to comment
Share on other sites

mysli (slow) innych ludzi nie slysze, ale raczej trafnie odbieram ich nastroj w danej chwili, emocje (nie musza mnie dotyczyc, jesli tak - wtedy jest bardzo latwo je odczytac)

 

co do poczucia wyobcowania wsrod innych ludzi -wydaje mi sie, ze bariere tworzymy w sobie sami poprzez brak akceptacji siebie - jakiegos aspektu naszej osoby (zewnetrznego badz wewnetrznego) i bedzie to tak dlugo trwalo, dopoki tego nie przerobimy, dopoki nie nauczymy sie siebie kochac...

poniewaz to jest kluczem do akceptacji innych osob

Link to comment
Share on other sites

bylam kiedys na fajnych cwiczeniach; dwie osoby siadaja naprzeciw siebie i jedna z nich wytwarza jakies uczucie (np. wstret, radosc, ironia, etc.) bez uzewnetrzniania tego, druga probuje wyczuc o jakie emocje chodzi...

Link to comment
Share on other sites

tzw.trening interpersonalny :) mozna na nim baaaaaardzo dużo rzeczy dowiedziec o sobie i nie tylko.Sama taki opracowałam ;) mój jest dla par,które maja problem z komunikacją,ale dla relacji rodzic-dziecko, czy przjaciel-przyjaciel tez się nadaje :)

Link to comment
Share on other sites

niezupelnie - w przeciwienstwie to treningu, o ktorym piszesz - na tamtych cwiczeniach z zalozenia byly to osoby, ktore w ogole sie nie znaja

- raczej chodzilo umiejetnosc odczytu energii/mysli obcego czlowieka - tam sie w ogole nie rozmawialo i nie gestykulowalo, tylko siedzielismy parami naprzeciwko siebie (np. przez 30 sek.), mozna nawet zamknac oczy; na koniec cwiczenia informuje sie druga osobe, jakich emocji sie doczytalismy i ta osoba potwierdza to badz nie; potem zamiana - jedna osoba intensywnie mysli o jakims odczuciu, druga probuje to "rozszyfrowac"

 

oczywiscie, umiejetnosc taka mozna zastosowac w kazdej sytuacji - tak, jak piszesz (dom, praca, znajomi) - wtedy wiemy, czego sie spodziewac - w jakiej kondycji psychicznej ktos sie znajduje badz co do nas czuje/co o nas mysli

Link to comment
Share on other sites

...Tylko ja nie patrze na twarz ani oczy, ja tak jakby wyczuwam emocje ludzi, czasem nawet tych przypadkowo napotkanych na ulicy. To takie trochę dziwne uczucie, zaraz po spojrzeniu na daną osobę jej uczucia przechodzą na mnie...

 

Mam dokładnie tak samo wyczuwam ludzi na odległość, często ich uczucia zazwyczaj te złe (tzn przygnębienie, smutek, żal itp) przechodzą na mnie, tak same od siebie, jakbym chciała im pomóc, zabrać ich smutek i dać radość...

to męczące strasznie, wysysa ze mnie energie, ale nie potrafię tego zatrzymać - nie utorzsamiać się z innymi :/

Edited by tangiss
Link to comment
Share on other sites

ale na treningu również powinnny byc osoby,które sie nie znaja :) z tym,że mój jest dla par :) a na moich zajęciach z treningu interpersonalnego miałam dokładnie to samo ćwiczenia co Ty :)

Link to comment
Share on other sites

ostatnio mi sie przydalo - bylam na wywiadowce i po tym, jak przeszla obok mnie wychowawczyni corki poczulam - to bylo jak "powiew", zapach - jakie ta pani ma do mnie nastawienie (wczesniej zanim zabralam glos, bylo neutralne)...

bylo to dla mnie dosyc wazne, poniewaz corka w cos sie wplatala i istotne jest, aby moj glos w tej sprawie sie liczyl - teraz wiem, czego sie z jej strony spodziewac

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
Guest paulinqa123

Bardzo często zdarza mi się obrócić w momencie kiedy jestem obgadywana przez inne osoby, wyczuwam to po prostu ,a najlepsze są potem miny osób które się zorientują że się im przyglądam -nie są wtedy pewne czy usłyszałam to czy zorientowałam się po ich gestach i minach , nie raz to sprawdziłam po prostu tym że podeszłam do tych osób w danym momencie lub po czasie i zapytałam wprost o co chodzi. Z resztą wydaje mi się że każdy takie rzeczy wyczuwa. W rozmowie dostrzegam też fałsz, jestem na to wyczulona bo tego nie znoszę, często mam tak że myślę o jakiejś osobie a ona za kilka chwil pojawia się albo dostanę od niej sms'a .

Link to comment
Share on other sites

Guest paulinqa123

czasami to bardzo pomaga :) wiem którzy ludzie są fałszywi a którzy nie :) a macie coś takiego ,że jak poznajecie nową osobę to nawet jeśli wam się podoba to coś was od niej odpycha ? że wolicie trzymać ją na dystans ?

Link to comment
Share on other sites

To o czym piszecie to początek empatii bardzo dobra cecha i umiejętność,dlatego rozwijajcie ją ułatwia życie.

Co do tego,co czujemy nie było mnie trochę na forum i niestety muszę powiedzieć (a raczej napisać:P),że wiele osób,a raczej ich energia się zmieniła niestety na gorsze. Mało osób,które tu ciągle są mają taką samą przyjazną, jasną energię. Nie napiszę kto, te oosobyktóre czują i widzą to wiedzą. Od wielu osób czuję negatywne emocje,a ciemna i zła energia je oblepia jak lep muchy latem. Kilka osób ma swoją dobrą energię jeszcze...

Link to comment
Share on other sites

Guest paulinqa123
To o czym piszecie to początek empatii bardzo dobra cecha i umiejętność,dlatego rozwijajcie ją ułatwia życie.

Co do tego,co czujemy nie było mnie trochę na forum i niestety muszę powiedzieć (a raczej napisać:P),że wiele osób,a raczej ich energia się zmieniła niestety na gorsze. Mało osób,które tu ciągle są mają taką samą przyjazną, jasną energię. Nie napiszę kto, te oosobyktóre czują i widzą to wiedzą. Od wielu osób czuję negatywne emocje,a ciemna i zła energia je oblepia jak lep muchy latem. Kilka osób ma swoją dobrą energię jeszcze...

 

Damo wyczuwasz w taki sposób energię ? fascynuje mnie to :) mogłabyś określić jaką ja mam ? jestem nowicjuszką na tym forum i ogólnie dopiero nabywam wiedzę z nim związaną, dokładnie nie wiem co to jest empatia ale zaraz o niej poczytam i będę starała się ją pogłębiać ,dziękuje za wskazówki :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...