Gość Lianna Napisano 8 Stycznia 2022 Napisano 8 Stycznia 2022 Co tam u Was się działo? Ja na szybko nic nie pamiętam, ale jeszcze tu wrócę :P Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 8 Stycznia 2022 Ekspert Napisano 8 Stycznia 2022 (edytowane) Ja jak tak się cofnę pamięcią to przypada na okres studiów. Dużo imprez, wyjść na miasto. Przypadkowe randki ale nic na stałe, pojechałam pierwszy raz do Włoch, do pracy jednak wyjazd nie powiększył mojego majątku W kolejnym „4” roku zaszłam w ciążę i cały ten okres przypadł na ten czas- nic złego się nie działo, typowe budowanie rodziny. Bardzo domowy czas. A! Poznałam na żywo mojego angielskiego znajomego - specjalnie przyleciał do Warszawy i spędziliśmy ciekawe dni( ja, mój mąż i mój znajomy). W tym roku, od września zacznie mi się po raz kolejny „4” i sama jestem ciekawa jakich wydarzeń mogę się spodziewać. Edytowane 8 Stycznia 2022 przez Gringe 1 Cytuj
nastek96 Napisano 8 Stycznia 2022 Napisano 8 Stycznia 2022 Wyjazd nie powiększył twojego majątku, ponieważ 4 nie przynosi pieniędzy. 4 rok numerologiczny to rok pracy bez profitów. Mój 4 rok numerologiczny to był chyba najgorszy rok jak dotąd. Praca, praca, praca. Nie miałem na nic czasu. Kończyłem wtedy dwie szkoły i byłem naprawdę przeciążony. Nie dawałem sobie ze wszystkim rady, nie miałem nawet czasu na jedzenie, więc często jadłem w biegu na przystanek. Po powrocie do domu nadal było pełno nauki, prac domowych i zaległości. Nie życzę nikomu takiego roku. Źle go wspominam. Rok dla mnie był bardzo ciężko i niestety niezbyt pomyślnie się dla mnie skończył. Zamiast świętować nowy rok to świętowałem koniec starego. 1 Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 8 Stycznia 2022 Ekspert Napisano 8 Stycznia 2022 W dniu 8.01.2022 o 14:36, nastek96 napisał: Wyjazd nie powiększył twojego majątku, ponieważ 4 nie przynosi pieniędzy. 4 rok numerologiczny to rok pracy bez profitów. No tutaj zarobiłam na bilet powrotny do Polski ogólnie stresujący wyjazd - „modne” wtedy były niewolnicze prace na plantacjach, my mieliśmy to „szczęście”, że facet po prostu potrzebował taniej siły roboczej ale nie był przestępcą i nie niewolił ludzi. A i tak sam wyjazd był przyspieszony bo stwierdziliśmy, że nawet włoskie slońce nie jest tego warte - trzeba było się nam dostać z małej miejscowości do dużego miasta gdzie nas autokar miał zabrać do kraju. Podróż była z przygodami - jednak Los czuwał i dotarliśmy w jednym kawałku. W dniu 8.01.2022 o 14:39, nastek96 napisał: Nie życzę nikomu takiego roku. Źle go wspominam. Rok dla mnie był bardzo ciężko i niestety niezbyt pomyślnie się dla mnie skończył. Zamiast świętować nowy rok to świętowałem koniec starego. Współczuję Ci szczerze - stawiam jednak, że wiązało się to mocno z tym, co miałeś w tranzytach, progresjach czy Solariuszu. Pocieszajace jest, że żaden rok nie jest podobny do poprzedniego i zmiany następują cyklicznie. Na przykład w moim fatalnym Solariuszu( szczerze - najgorszy w całym moim życiu) miałam dwie stresujące przeprowadzki - najpierw od męża który miał zaburzenia psychiczne a później od siostry z jej domu, po ataku na mnie jej teścia( nie obyło się bez policji). I na marginesie: to była bardzo szacowna rodzina( przynajmniej dla otoczenia), żaden margines społeczny. 1 Cytuj
nastek96 Napisano 8 Stycznia 2022 Napisano 8 Stycznia 2022 Oj, ale miałaś dużo szczęścia, że udało Ci się stamtąd uciec. Zauważyłem, że masz duszę podróżniczki No właśnie tworzymy sobie w głowie pozory, że jak ktoś jest prawnikiem, albo lekarzem to nie musi być bardzo dobrym człowiekiem i nie dopuszczamy myśli, że z taką osobą coś musi być nie tak. A jak jeszcze chodzi do kościoła to już w ogóle półbóg A potem wychodzi szydło z worka. Przykre sytuacje. 1 Cytuj
Gość Lianna Napisano 8 Stycznia 2022 Napisano 8 Stycznia 2022 Dla mnie to też był ciężki rok. Opieka nad Babcią i Mamą - obie ciężko chore. Zapierdziel od rana do nocy. Rutyna taka, zamknięcie w domu. Duuuużo roboty ciągle. Taki marazm mnie dopadł. Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 8 Stycznia 2022 Ekspert Napisano 8 Stycznia 2022 Teraz, nastek96 napisał: Zauważyłem, że masz duszę podróżniczki Mam Merkurego w Bliźniętach w 9 domu Wolałabym jednak sama mieć wpływ na wszystkie podróże i zmiany miejsca zamieszkania - a że to 9 dom to jest tak od przypadku do przypadku 1 Cytuj
nastek96 Napisano 8 Stycznia 2022 Napisano 8 Stycznia 2022 2 minuty temu, Gringe napisał: Mam Merkurego w Bliźniętach w 9 domu Wolałabym jednak sama mieć wpływ na wszystkie podróże i zmiany miejsca zamieszkania - a że to 9 dom to jest tak od przypadku do przypadku W takim razie ciekawe co Cię czeka w 9, bo 9 to podobno często rok emigracji na stałe. Zresztą 5 też lubi wyjazdy za granicę. 4 minuty temu, Lianna napisał: Dla mnie to też był ciężki rok. Opieka nad Babcią i Mamą - obie ciężko chore. Zapierdziel od rana do nocy. Rutyna taka, zamknięcie w domu. Duuuużo roboty ciągle. Taki marazm mnie dopadł. Czyli też ciężki rok. Z reguły 4 nie jest lubiana. 1 Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 8 Stycznia 2022 Ekspert Napisano 8 Stycznia 2022 28 minut temu, nastek96 napisał: W takim razie ciekawe co Cię czeka w 9, bo 9 to podobno często rok emigracji na stałe. Zresztą 5 też lubi wyjazdy za granicę. Moja emigracja wypadła w 5 roku i jak wcześniej pisałam - poprzednia, duża wyprowadzka zmieniająca całe moje życie tez wypadła na „5”. Teraz „5” wypada mi za dwa lata i zbiega się z kwadraturą Plutona do natalnego Jowisza - moje pieniądze, praca,codzienna rutyna. Stawiam, że przede mną kolejna życiowa zmiana i nie zdziwię się jak znów wyruszę na jakiś Nowy Ląd. 1 Cytuj
NadziejaZoja Napisano 13 Września 2023 Napisano 13 Września 2023 4 rok numerologiczny.. Dużo strat mi przyniósł jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie,dużo afer napięć pożegnań.Straciłam też psa. Także taki ten rok napięty W kwesti zawodowej zastój i spokój. 1 1 Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 13 Września 2023 Ekspert Napisano 13 Września 2023 (edytowane) @NadziejaZoja dzięki za odświeżenie tematu. Ależ ten czas leci… Przede mną rok 5, zobaczymy koło czerwca 2024 jak się zrealizuje( obie duże wyprowadzki wypadły faktycznie w 5 roku, i obie w czerwcu). Edytowane 13 Września 2023 przez Gringe Cytuj
nastek96 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 W dniu 13.09.2023 o 22:38, Gringe napisał: Przede mną rok 5, Byłaś obecnie w 4? Zrealizował się w sposób zmuszający do wytężonej pracy? 1 Cytuj
Gość Anastazja979 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 U mnie nie było wytężonej pracy w 4 roku. Przeciwnie - dużo wolnego czasu. Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 27 Września 2023 Ekspert Napisano 27 Września 2023 (edytowane) 4 godziny temu, nastek96 napisał: Byłaś obecnie w 4? Zrealizował się w sposób zmuszający do wytężonej pracy? Pracy było sporo. Bywały momenty, że pracowałam więcej niż planowałam bo brakowało nam ludzi. I w sumie życie kręciło się wkoło tej rutyny praca - dom bez jakiś specjalnych socjalnych wydarzeń. Faktycznie, mogę to podsumować jako takie trudy dnia codziennego( nawet wyjść z siostrą i naszymi dziećmi było jak na lekarstwo, gdzie wcześniej nie było tygodnia byśmy przynajmniej dwa razy gdzieś nie pojechały na plac zabaw czy inne miejsce dla dzieci). Nic tu samo nie przyszło. U mnie nałożyło się to z progresywnym Księżycem w 12 domu( wciąż go mam do grudnia). Edytowane 27 Września 2023 przez Gringe 1 Cytuj
nastek96 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 Czyli sprawdziło się standardowo. Żmudna praca, rutyna i tak w kółko. Moja 4 była podobna, ale miałem ASC w skorpionie w solariuszu i emocjonalnie źle to wspominam. 1 Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 27 Września 2023 Ekspert Napisano 27 Września 2023 @nastek96 - czyli teraz będziesz w jakim roku? Może w końcu będzie weselej … Cytuj
Gość Anastazja979 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 W 4 roku czułam na pewno duży zastój na każdej płaszczyźnie życia (prawię nic mi się nie udało z moich planów). Ewentualnie coś się zaczynało, ale zaraz rozpadało (związek, przyjaźń). W piątym powinno być lepiej pod tym względem czy niekoniecznie? Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 27 Września 2023 Ekspert Napisano 27 Września 2023 @Anastazja979 zastój to idealne słowo dla tego roku. Jeśli myślę o moich poprzednich „4” latach, to, w 2014 upłynął pod znakiem ciąży i pierwszych miesięcy po urodzeniu dziecka( patrząc od stycznia 2014 do grudnia, nie wg pierwszego nowiu we wrześniu). Może pracy nie było bo już w styczniu 2014 poszłam na zwolnienie ciążowe. Ale nic się nie działo poza tym, że przybierałam na wadze w związku z ciążą a czas odmierzał się od jednej wizyty u ginekologa do kolejnej. Nastrój miałam fatalny(tak do połowy ciąży). Po urodzeniu stres bo zupełnie coś nowego jak opieka nad noworodkiem. Do tego problemy z karmieniem, doborem mleka sztucznego, kołki u młodego. Mój mąż zaczął się leczyć na depresję( już na początku mojej ciąży), zaraz przed rozwiązaniem, pojechał na turnus rehabilitacyjny z ZUS i zostałam sama w domu. Z kolei zaraz po urodzeniu, wyjechał do UK i znów zostałam sama. W momencie rozpoczęcia się „5” roku( parząc wg Nowego Roku a nie od wrześniowego nowiu), upewniłem się, że zaczyna się koniec mojego małżeństwa. „5” przyniosła już ożywienie, przygotowanie i wyjazd na stałe do UK. Zupełnie nowych ludzi w życiu( i w domu) i totalną życiową zmianę. Patrząc jeszcze bardziej wstecz, w roku 2005 też był zastój, rok zanim sprzedaliśmy mieszkanie i wyprowadziliśmy się do dwóch mniejszych. Ale, w 2005 w październiku poznałam swojego ex męża - i tu się zastanawiam bo patrząc po nowiu wrześniowym to byłabym już w „5” roku, jeśli liczyć od Nowego Roku, to był to jeszcze „4” rok. 1 Cytuj
nastek96 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 Teraz będę w 1. Za mną 9 i zaczynam nowy cykl z nadzieją w lepsze jutro Spotkałem się z określeniem, że 4 to praca, ale taka która nie przynosi zysku. I coś w tym jest. Ja w 4 uczyłem się, ale nie było za to nagród. W 4 nie ma co liczyć na zaszczyty, podwyżki i pochwały. Tu odwalamy kawał roboty i w sumie nic z tego nie mamy. 5 rok przynosi nam dopiero zysk. Z racji, że ja 4 nieco zawaliłem to 5 mi przyniosła kompletną zmiane kierunku w życiu. 1 Cytuj
Ekspert Gringe Napisano 27 Września 2023 Ekspert Napisano 27 Września 2023 @nastek96 masz rację, w „4” pracujemy i prawie nic z tego nie mamy( jako tako utrzymujemy się „na powierzchni”). U mnie na przykład, w pracy awansowała dziewczyna która przyszła do nas niecały rok temu, w między czasie narobiła też małego przypału( supervisor’ki były na urlopie i została inna na zastępstwo, w między czasie cały zespół uznał, że nie musi trzymać się roty i samowolnie ludzie wzięli wolne - w tym koleżanka która awansowała). Niby miała dostać zwolnienie( tak się odgrażała moja supervisorka po powrocie z urlopu) a faktycznie dostała awans na supervisora. Ja z kolei z racji, że nie mogę być w pełni dyspozycyjna, nie załapałam się na awans( i raczej nie będzie to możliwe w przyszłości). Także, w „4” jest kupa roboty ale trudno upatrywać tu nagród czy pochwał. 1 Cytuj
nastek96 Napisano 27 Września 2023 Napisano 27 Września 2023 2 godziny temu, Gringe napisał: Ja z kolei z racji, że nie mogę być w pełni dyspozycyjna, nie załapałam się na awans Możliwe, że w 5 się to zmieni. Ja w 5 zmieniłem kompletnej kierunek kształcenia i jadę na tym wózku do teraz. Jeśli praca Ci nie służy, pomijają Cię...to właśnie w 5 możesz zwrócić stery ku nowym brzegom. Ale w 5 nie jest to łatwe, tam też są emocje. 5 zawsze coś daje, ale zawsze coś zabiera. I możliwe, że zabierze Ci coś co właśnie w 4 Cie sprawiało, że stałaś w miejscu. Podobno 4 i 5 to bardzo związane ze sobą lata. Podsumowanie i zapłata za czwarty rok przyjedzie w piątym. 1 Cytuj
Weronika122 Napisano 22 Września Napisano 22 Września Jak odczuwaliście swój rok osobisty 4? Co pamiętacie z tamtego okresu ? Jakie rzeczy się wtedy wydarzyły? Czy faktycznie to jest niełatwy rok z możliwością okresów stagnacyjnych? 2 1 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Emeryta Napisano 2 Października Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 2 Października U mnie nie wydarzało się nic szczególnego. Ale w jednym z RO 4 zawarłam związek, który okazał się bardzo ważny z wielu powodów, lecz po początkowej euforii okazało się, że łatwy to on nie bedzie - i nie był. Można powiedzieć, że podjęta wówczas decyzja bardzo zaważyła na mojej sytuacji zawodowej, co okazało się po długim czasie. Z kolei inny rok pod wezwaniem nr. 4 był pełen nowych, innych niż zwykle doświadczeń, przyjemnych i nieprzyjemnych, ale to taki margines, gdyż najważniejszym doświadczeniem tamtego czasu było uwieńczenie procesu uświadamiania sobie własnych złudzeń i błędów. Co do możliwości okresów stagnacyjnych to uważam, że one mocniej mogą zaznaczyć się u osób z natury predysponowanych do niedziałania, tak samo jeśli chodzi o "niełatwość" Sam RO nie wpływa na to, że coś się zatrzyma, coś stanie się trudne, ciężkie - to jest tylko możliwość współdziałająca z innymi liczbami numerogramu i horoskopem. Fakt, że na ogół doświadczenia tego roku bywają cięższe niż innych lat, ale to też jest różny wymiar tej ciężkości, co dla jednego nie jest problemem dla innego jest ciężkim doświadczeniem - skala zawsze zależy od człowieka, nie od liczby. 6 1 1 Cytuj
Moderators Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Ejbert Napisano 2 Października Moderators Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 2 Października Ja już zwątpiłem w te lata osobiste. Skoro są różne opcje wyliczanki to siłą rzeczy różne te lata wychodzą. I mózg wybiera z nich to co mu pasuje, co chce widzieć z puli przypisanej do danego roku. W moich latach pod numerem 4 nie było ani szczególnie ciężko ani marazmowato bez względu na zastosowany klucz liczenia. Podobnie np. przy 1 nie uniosły mnie nowe entuzjastyczne fale, a przy 9 nie zdarzyły się widowiskowe zakończenia, pożegnania. Dlatego mam przekonanie, że aby coś się zdarzyło mocnym akcentem zgodnie z predyspozycjami RO, to musi być więcej elementów współistniejących. A słabe akcenty zawsze można dopasować do zaistniałych okoliczności. 6 godzin temu, Emeryta napisał: co dla jednego nie jest problemem dla innego jest ciężkim doświadczeniem - skala zawsze zależy od człowieka, nie od liczby. Być może dlatego nie zwróciłem uwagi na jakieś cięższe ciężkości 4 🤔 Jestem wykalibrowany na sprawy wagi ciężkiej, a że te się nie wydarzyły, to nie zauważyłem takich, które dla innych są problemem a dla mnie drobiazgiem. 8 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. nastek96 Napisano 4 Października Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 4 Października Mój rok 4 był trudny, ponieważ łączyłem w tym czasie dwie szkoły i zwyczajnie przerósł mnie natłok obowiązków. Było dużo codziennej pracy, nauki, obowiązków...tak książkowo się u mnie sprawdziło. Teraz jestem ciekaw doświadczeń innych, ponieważ ponownie będę wkraczał w 4 rok. 6 1 1 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Artemidaa Napisano 4 Października Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 4 Października W dniu 2.10.2026 o 12:18, Ejbert napisał: Ja już zwątpiłem w te lata osobiste. Skoro są różne opcje wyliczanki to siłą rzeczy różne te lata wychodzą. I mózg wybiera z nich to co mu pasuje, co chce widzieć z puli przypisanej do danego roku. W moich latach pod numerem 4 nie było ani szczególnie ciężko ani marazmowato bez względu na zastosowany klucz liczenia. Podobnie np. przy 1 nie uniosły mnie nowe entuzjastyczne fale, a przy 9 nie zdarzyły się widowiskowe zakończenia, pożegnania. Dlatego mam przekonanie, że aby coś się zdarzyło mocnym akcentem zgodnie z predyspozycjami RO, to musi być więcej elementów współistniejących. A słabe akcenty zawsze można dopasować do zaistniałych okoliczności. Być może dlatego nie zwróciłem uwagi na jakieś cięższe ciężkości 4 🤔 Jestem wykalibrowany na sprawy wagi ciężkiej, a że te się nie wydarzyły, to nie zauważyłem takich, które dla innych są problemem a dla mnie drobiazgiem. U mnie 9 rok był dość mocny, ale z perspektywy czasu na plus, myślę że to zależy od całego cyklu dziewiecioletniego jak tam wychodziło i potem na końcu jest takie zsumowanie 😅, to tylko takie moje przemyślenia ale widocznie ja dużo nabroiłam i dużo bałaganu miałam 😄 U mnie ostatni 4 rok zaowocował zerwaniem kontaktu z kimś, ale wielkiego bólu tam nie było, wręcz przeciwnie poczułam ulgę, bo to do niczego nie prowadziło zaczęłam robić plany na przyszłość i poczułam się zmotywowana, nie był ciężki. Nie odczułam ciężkości 7 2 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Weronika122 Napisano 6 Października Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Napisano 6 Października W dniu 4.10.2026 o 09:10, nastek96 napisał: Mój rok 4 był trudny, ponieważ łączyłem w tym czasie dwie szkoły i zwyczajnie przerósł mnie natłok obowiązków. Było dużo codziennej pracy, nauki, obowiązków...tak książkowo się u mnie sprawdziło. Teraz jestem ciekaw doświadczeń innych, ponieważ ponownie będę wkraczał w 4 rok. Dzięki za ten wątek! Od czerwca weszłam w 4 rok i w solariuszu mam ascedent w skorpionie plus księżyc w wodniku 3 dom solariuszaz oraz 7 dom z słońcem i uranem w bliźniętach. W progresjach ascedent lew plus księżyc skorpion 4 dom i do tego 5 dom Jowisz w strzelcu. No i 6 dom Uran I Neptun w kozie. Ogółem czuję ciężar szukam nowej pracy, ale każda rekrutacja kończy się fiaskiem. I to mnie stresuje i męczy. Daję od siebie wiele, ale efektów brak. Do tego szukam jej w obszarze gdzie jest spora konkurencja, ale to jest tym co znam, wcześniej pracowałam w podobnej instytucji. W rodzinie za to pozytywne wydarzenia śluby, chrzciny i kolejne dziecko w drodze. Moje życie uczuciowe odłożyłam na pozniej, nie umiem się skupić na nim jeśli zawodowo mi nie idzie. Do tego mam pod opieką Babcię, która się ode mnie uzależniła i za każdym razem jak jadę w sprawie pracy to wybucha płaczem jak małe dziecko, że ją opuszczę. Trudna sprawa. Ale I z rodzeństwem są różne relacje nie za ciepłe ale i nie za zimne. Mogę podsumować te pare miesięcy tego 4 roku, że mam niczym koń pod górę. Lekko nie jest, a to dopiero niewielka część. Od przyszłego roku będę w 5 ciekawe jaki on będzie. Oby Twój był lżejszy :) 6 1 1 Cytuj
nastek96 Napisano 7 Października Napisano 7 Października W dniu 6.10.2026 o 17:05, Weronika122 napisał: Od czerwca weszłam w 4 rok Te lata liczy się zawsze od stycznia. Solariusz liczy się od dnia urodzenia. Jaką metodą liczysz? Dziękuję. Mam nadzieję, że Twój rok również będzie przyjemny. 1 Cytuj
Gosia Napisano 7 Października Napisano 7 Października 1 godzinę temu, nastek96 napisał: Te lata liczy się zawsze od stycznia. Solariusz liczy się od dnia urodzenia. Nie zawsze od stycznia, bo liczenie zależy od metody. Jeśli Weronika liczy od czerwca, to znaczy, że pp. liczy wg. N.Czarmińskiej. Od stycznia liczy metoda wg. J.Jordan. Co do moich lat pod czwórką to w zasadzie nie były jakoś szczególnie ciężkie, ale za to pracowite i do tego zawsze musiałam czekać na wyniki moich działań. Te wyniki nie zawsze były takie jak oczekiwałam, często nieadekwatne do włożonego w nie wysiłku, co mnie bardzo frustrowało. Ale też za pewne ważne a podjęte pod pływem emocji decyzje słono płaciłam w przyszłości. Saturn nie lubi beztroski. Jestem zdania, że sama liczba roku nie ma mocnego wpływu, jeśli nie jest podpięta pod to co się dzieje w horoskopie natalnie i na bieżąco. A także duży wpływ ma DŻ oraz Nazwa. Mocny horoskop daje moc do zwycięstwa nawet mimo przeszkód i zatorów, słaby piętrzy trudności i przeszkody bardzo trudne do pokonania. Także pozycja i aspekty Saturna dorzucają się do tej puli. 1 4 1 Cytuj
Psotnik Napisano Czwartek o 22:57 Napisano Czwartek o 22:57 Moje lata 4 były nijakie, ani lekkie, ani ciężkie, leciały zwyczajnie jak inne. Poza jednym cyklem, kiedy wreszcie rozwiodłam się (przymiarki trwały kilka lat) i jednocześnie musiałam przystosować się do nowej sytuacji, co było dla mnie niełatwym procesem, lecz też pozwoliło mi na wiele naszych spraw spojrzeć z dystansu i pokumać błędy. Może na tej bazie stworzę lepszą relację Ale co - sam rok o niczym nie świadczy, musiał nadejść również ważny tranzyt, który grzmotnął kwadratem w mój układ natalny i pomyślnie rozwalił (rozwiązał inaczej mówiąc) nasz związek, właśnie w czasie trwania roku 4. 3 1 Cytuj
mrófka Napisano Piątek o 16:23 Napisano Piątek o 16:23 Tu już parę osób zwróciło uwagę na zbieżność układów horoskopowych i roku osobistego. Myślę, że takie combo daje mocniejsze, wyraziste efekty, nie tylko przy nr. 4 a przy każdym r.o. U mnie w dorosłym życiu nic się nie działo szczególnego w tych latach, takie tam płynące dni ze zwyczajnymi zdarzeniami. Ale w podstawówce jedna nauczycielka mi bardzo pomogła i muszę powiedzieć, że to była pomoc, która ukierunkowała moją zawodową przyszłość. Wtedy o tym nie wiedziałam, bo skąd. Dopiero wiele lat później sprawdziłam ten czas pod kątem astro i numero, no i: miałam wtedy r.o. 4, MC było tranzytowane i Słońce tej nauczycielki jest w koniunkcji z MC. 3 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.