Jump to content

Wnetrzności, krokodyl, wybuchające serce


sohika

Recommended Posts

Dzisiejszej nocy miałam dziwny sen, wręcz bardzo dziwny. Zacznę wiec.

Weszłam do salonu w moim domu, był bez mebli jedynie pod scianą stało akwarium( które zawsze tam stoi) i rzucało słabe żółte światło (jak z resztą zawsze to robi pod wieczór). Na zewnątrz panował mrok. Na panelach pierwsze co to zobaczyłam średniej wielkości aligatora bądz krokodyla, był dziwnie przyozdobiony:/? jakby kokardą na szyi. Zwierz leżał na boku i zobaczyłam że ma rozpruty brzuch tak że widziałam jego wnętrzności, jakaś cześć jego flaczków nawet była rozbryzgana na podłodze, troche mnie to zaniepokoiło, :_smutny:nie wiedziałam jak pomóc zwierzakowi ale wiem że żył. Następnie spojrzałam sie w lewą stronę a na łóżku leżała jakaś pani, zbytnio sie nie ruszała i chyba tez była w złym stanie( za bardzo nie pamiętam szczegółów jej dotyczacych). Wiem że była przytomna, chciałam się spytac co się stało ale widać było ze nie była skora do rozmowy to ja zostawiłam, tylko czasem mówiła coś bardzo cicho i jakby do siebie. W pewnym momencie kiedy siedziałam obok tej pani cos wybuchło, jakby nadmuchany worek. Pani oznajmiła mi ze wnętrzności krokodyla powoli pękają a ona nie wie dlaczego, powiedziała ze wybuchła jego wątroba(czy coś w tym stylu). Troche sie przestraszyłam. Wstałam i podeszłam do krokodyla/aligatora i doszłam do wniosku ze trzeba mu skrócić cierpienie i go "dobić" ,wyciągnęłam ręke aby przekuć jego serce palcem, napotkałam napór w postaci sprężystości serca i w tym samym momencie krokodyl/aligator odwrócił głowe w moja strone i spojrzał się na mnie jakimś takim błagalnym wzrokiem do końca nie wiedziałam czy chodzi mu o to czy mam mu ulżyć czy nie. Odskoczyłam od niego i podeszłam znów do tamtej pani, czas się strasznie dłużył, czułam jakieś takie napięcie, w postaci bezsilności z mojej strony, nie wiedziałam co robić, czy pomagać czy robic cokolwiek. Zastanawiałam sie czy to jakaś choroba powoduje pęcznienie i w końcu wybuchy wnetrzności. Nagle poraz kolejny coś wybuchło. Pani obwieściła mi ze wybuchło jego serce, spojrzałam w jego strone a na podłodze było pełno części jego organów wew. Zrobiło mi sie szkoda, i czułam sie winna ze nie mogłam pomóc. Do końca nie wiem co się stało z tą panią ale następna akcja działa sie u mnie w mieście, szłam na spacer z moim kolegą( z resztą własnie z nim byłam wczoraj na przysłowiowym"piwku"). Nagle poczułam dziwne tarcie, ucisk w okolicach brzucha i trudnosci w oddychaniu ale takie lekkie. Podniosłam bluzkę zeby zobaczyc co sie dzieje i ujrzałam wielką dziurę, jakby wyciętą skalpelem na odcinku mostek-pępek.Skojarzył mi sie odrazu uraz tego krokodyla, był bardzo podobny. Dodatkowo z tej rany "wyszło" mi troche wnętrznosci:/ a dosłownie jelita. Troche sie przestraszyłam i całą droge trzymałam ręke na miejscu wypadających flaków:z_jezorem_na: ale udało mi sie opanowac sytuacje. Następna akcja wyglądała iż miałam zaszytą tą ranę, wszystko sie szczęśliwe skończyło, czułam sie szcześliwa, ulżyło mi ogromnie ze już nic ze mnie nie wypada :_luzik: i dalej szłam na spacer. Sen był jednym ciągiem, jakby filmem i wiedziałam że to wciąż ta sama historia. Dziwne, heh chciałabym wiedziec o co chodzi, bo jak juz snią mi sie sny to właśnie takie niedorzeczne i dziwne. Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...