Jump to content

Ukochana, masaż i rozmowa


Guest User2
 Share

Recommended Posts

Witam.

Wyszedłem z mojej klatki na osiedlu. Był dzień. Tak jakby było wszystko w jasnym, białym świetle, ale było ładnie i pogdonie. Spojrzalem w swoja lewa strone i zobaczylem dziewczyne, w ktorej sie kocham. Wchodzila do samochodu jakby miala gdzies jechac. Zobaczyla mnie. Podszedlem do niej i zagadalem. Okazalo sie, ze zajmowala sie pieskiem a nie bylo samochodu. Albo go karmiła, albo opiekowała się nim. Piesek był sympatyczny. Rozmwaialiśmy w jakiejś takiej bieli. W pewny momencie do mnie a może to wszystko jest snem? Ja jak to usłyszałem to się zaśmiałem i powiedziałem, zę na pewno nie. Lecz po chwili rozmowy z nią powiedizałem, że faktycznie zaczynam myśleć, ze to jest sen bo atmosfera naokoło nas w naszym otoczeniu się zmienia. Takie dziwne wibracje, coś dobrego, takeigo niezwykłego, mniej wiecej taka była atmosfera i było to dobre, wręcz bardzo dobre uczucie.

Potem byliśmy na kamiennych schodach przed drugą klatką schodową. Siedziała przede mną a ja jej robiłem masaż pleców. Najpierw szyja i ramiona. A potem zszedłem na łopatki. Cały masaż robiłem bardzo blisko niej. Z tego powodu było mi niewydonie, lecz nie chciałem się oddalać ponieważ chciałem być jak najbliżej niej. Czułem ciepło w centrum spoltu słonecznego. Wręcz brak mi było tchu. Taką radość i miłość do niej czułem. Była szczęścliwa z tego powodu. W pewnym momencie jak ją masowałem na chwile wygiela sie w gore prostujac sie i wrocila z powrotem do poprzedniej pozycji. Jak miala ta reakcje dziwną, za mocno ją chyba przycisnąłem przy masażu to była bardzo szczęśliwa. Potem staliśmy i rozmawialiśmy pamiętam, że spoglądałem w jej piękne czarne oczy. Chcialem zeby poszla ze mna bodajze do mnie i tam zeby sie polozyla i ja bede dalej jej plecy masowal, lecz sie nie zgodzila. ja powiedzialem, ze nie bede jej zmuszal. po chwili bylismy w dwu innych miejscach, lecz na tym samym osiedlu. ja poczulem, ze mam taka szrame na czole co mnie zdenerwowlao bo ona to zrobila, poczulem sie z tym zle, poczulem sie tak jakby mnie gdzies miala. Powiedzialem jej o tym, chyba przeprosila. Zlapala mnie za przedramie prawej reki. lecz ja pelen zlosci reke wysfobodzilem i poszedlem obrazony, wszedlem po kamiennych schodach do mojej klatki schodowej, ktora otwarta byla i zobaczylem drzwi posrodku klatki tak pochylone z jednego brzegu na drugi przeszedlem pod tymi drzwiami i poszedlem dlaej. W tym miejscu sen się skończyłe.

 

Będę wdźięczny za pomoc w interpretacji snu. :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...