Jump to content

Problem ze soba, duuuzo problemow


emi005
 Share

Recommended Posts

Witam , jestem tu pierwszy raz zn pisze pierwszy raz , a czesto odwiedzam forum i sie zdecydowalam napisac bo potrzebuje pomocy ale nei wiem czyjej i nei wiem czy w dobrej rubryce .... I zaznaczam ze to gupie jest jak sie patrzy na to z zewnatrz bo nikt nie potrafi zrozumiec o co mi chodzi ja siebie tez nie rozumiem. Od paru miesiecy mam zastoj w sobie doslownie czuje sie jakbym byla cala zablokowana od srodka. Nic nie rozbie ,prawie doslownie. Siedze w domu caly czzas prawie nie wychodze , nie pracuje i nei dlatego ze nie moge znalesc tylko dlatego ze sie boje, ale nie wiem czego , moze siebie? Najchetniej to bym tylko spala . Nie potrafie sobie poradzic ogolnie jakby zycie mnei zmeczylo ja nei wiem co mi sie stalo i nie wiem czy to sa problemy natury psychicznej albo czy to depresja. Kiedys korzystalam z uslug energoterapelty- mama mnie zaprowadzila - wszystko bym dala zeby znowu sie tak czuc chociaz w czesci- ale mama sie zbuntowala i w koncu zabronila mi chodzic. Potem mialam znajomego , ktory myslalam ze mnie porowadzi w pewnych sferach ale jego intencje byly niejednoznaczne. No is ie wszystko skonczylo No i sie skonczyla moja dobra passa we wszystkim , szczegolnie po roku od kiedy wyjechalam do anglii. Mialam czasem wrazenie ze moze to klatwa , ale nie moglam tego udowodnic . Ktos mi powiedzial kiedys ze moglabym sie uczyc ale sama nie dam rady musi mnie ktos poprowadzic i tak jakos czas minal i prawie o tym zapomnialam az do teraz kiedy nie wiem co mam ze soba zrobic. Musze sie uzdrowic ale nie potrafie , nie mozna tak zyc , neidlugo wszyscy mnei dosc beda mieli a ja nie moge nic zrobic bo mam jakby mur przed soba albo moze moj swiat ogranicza sie do mojego pokoju . Ja nawet nie potrafie z ludzmi rozmawiac , z ukochana osba nie umiem sie odgadac iw iem ze to moja wina jest. Czesto tez mialam sny w tym jeden powtarzajacy sie przynajmniej raz w tygodniu samolot spadal , katastrofa ale nigdy nim nie lecialam tylko zawszze mialam nim leciec ale nie lecialam a on spadal .. Ale nawet to przezstalo mi sie juz snic . Nie wiem kto mi moze pomoc , ja potrzebuje jakiejsc pozytywnej energii i jakiejsc sily ktora mnie popchnie do przody , bo nawet motywacji nie mam do niczego. Niedlugo bede warzywem no bo jak inaczej to nazwac , ja zyc nie potrafie i mam 100 problemow . Niemoge sie z nikim spotkac bo nikogo nie mam bliskiego tutaj zn wogle nie mam znajmochyba , aj nie wiem co mi jest , sie powtarzsam tez . Moze ktos moglby mi poradzzic gdzie moge sprobowac poszukac pomocy ..Nie moge korzystac z zadnych uslug specjalistow bo to kosztuje a ja nie mam pieniedzy wogle . A ja chce zyc normalnie tylko musi mnie cos popchnac . ALe wyszlo za dlugie i wyszlam na jakas nawiedzona idiotktke, tylko nie piszcie zebym sie do psychiatry zglaszala , a moze tylko to mi zostalo...

A moze ktos moglby mi runy ulozyc , one moga duzo powiedziec tylko ja pewnie nieumialabym zrozumiec , albo ktos kto sie energiami zajmuje moglby mi pomoc, to napewno , tylko czy ten ktos zechce... Plakac nie bede bi tak to codziennie robie czasem bez powodu .oj dobra koncze juz , pozdrawiam wszystkich ktorzy to byli w stanie do konca przeczytac !! :):papa2:

Link to comment
Share on other sites

Napisz proszę, czemu mama się zbuntowała przeciwko chodzeniu do energoterapeuty, skoro czułaś się po tym lepiej? Jakieś konkretne przesłanki? Może brak pieniędzy?

 

Wizyta u specjalisty od depresji nie zaszkodzi. On ma Ci pomóc, choroba jest chorobą, nieleczona każda może prowadzić do poważnych konsekwencji. Nie ma co się wstydzić, jeśli podejrzewasz u siebie grypę idziesz przecież do lekarza. Wspominałaś o depresji - żeby ją potwierdzić/wykluczyć też trzeba się przejść.

 

Co prawda być może nie jest to wcale depresja, ale warto to sprawdzić u kogoś kompetentnego na miejscu.

 

Runami zajmuję się od niedawna i nie traktuj tego jak wyroczni. Poczekaj na kogoś bardziej doświadczonego z wyciąganiem wniosków ;)

 

Wydaje mi się, że zaszło jakieś konkretne zdarzenie, przez które zaczęłaś się izolować od ludzi. Miałaś również problem z określeniem drogi życiowej, wątpliwości, co spowodowało "kryzys osobowości". Nie wierzyłaś, że możesz coś sama zrobić i nadal w to nie wierzysz, a to wielki błąd, bo myślami sprowadzamy konkretne sytuacje.

Wychodzi mi także przyjaciel, który nie był prawdziwym przyjacielem. Pewnie ten z niejednoznacznymi intencjami. Ale nie widzę uwolnienia się z tego związku. Może nadal coś Ci po nim pozostało.

I tak na sam koniec - czy jest może ktoś z Twojej rodziny, kto Ci zawinił, a jeszcze mu nie wybaczyłaś? Może to być mała rzecz, jednakże pokazują mi się problemy z rodziną. Nierozwiązane.

 

Na dzień dzisiejszy widzę zastój. Nie wygląda to na depresję, ale jak pisałam - nie jestem na tyle doświadczona, żeby tutaj być pewną. Pokazują się również problemy finansowe.

Przyszłość nie jest bardzo jednoznaczna, ale pamiętaj - jest w Twoich rękach. Nic nie jest przesądzone tak długo, póki przyszłość nie stanie się teraźniejszością. Bądź wytrwała, pewna swojego celu, działaj, żeby ten cel osiągnąć.

 

Możesz odnieść duży sukces w walce z zastojem, osiągnąć spokój ducha, naucz się tylko samokontroli i samoakceptacji. Jest to ciężka praca, ale opłaci Ci się na resztę życia. Podjęłaś już pierwszy krok, żeby coś ze sobą zrobić - brawo!

 

Ale jeśli zejdziesz z tej drogi i podążysz się w marazmie niestety nie wyjdzie z tego nic dobrego. Sytuacja finansowa będzie w najlepszym przypadku taka, jaka jest teraz. Złe samopoczucie będzie się pogłębiać. Pamiętaj jednak, że zaczęłaś już robić coś, żeby temu przeciwdziałać. Zdanie sobie sprawy z problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania.

 

Próbuj rozwiązać problem z bliskimi Ci ludźmi. Pisałaś o ukochanej osobie, pokaż jej, że zaczynasz tak super na poważnie robić coś, żeby Wam było lepiej i poproś o pomoc.

 

Możesz zacząć od rzeczy względnie prostej. Wizualizacji. Jeśli masz na tyle problemy, że nie możesz zmusić się do wyjścia i poszukania pomocy przed zaśnięciem i po obudzeniu się wyobrażaj sobie jaki następny/ten dzień będzie cudowny. Jak spływa na Ciebie dobra energia (jeśli jesteś wierząca - łaska od Boga), dająca Ci siłę do działania, jak masz ochotę śpiewać i się śmiać, a jedyny płacz jakiego doświadczasz to ten ze śmiechu.

Za wszelką cenę staraj się do siebie nie dopuszczać złych, przykrych myśli.

Napisz sobie na wielkiej kartce "Jestem cudowna, przede mną same nowe możliwości, świat mi sprzyja" i powieś tak, żeby widzieć ją codziennie po obudzeniu się. Tekst jest oczywiście tylko i wyłącznie przykładem, jak najbardziej powinnaś ułożyć własny, ale w 100% pozytywny.

Jak już zbierzesz siły, żeby wyjść - przejdź się choćby do psychologa, na wszelki wypadek. Żeby wiedzieć, że zrobiłaś wszystko co można ;) Dużo również spaceruj. Utrzymuj kontakt z naturą, ładuj akumulatory. Dom, a zwłaszcza pokój, w którym oddajesz się tak nieprzyjemnym myślom nie jest do tego dobrym miejscem.

 

Pamiętaj, że droga być może nie będzie błyskawiczna, ale każdy krok przybliża Cię do zwycięstwa.

 

Pozdrawiam.

Edited by Dahut
Link to comment
Share on other sites

Mama sie zbuntowala , bo mysle ze sie przestraszyla , i nei chciala ''wyrzucac "' pieniedzy .

Ni moege isc do specjalisty poniewaz nie mam takiej mozliwosci tuttaj no i wlasnie chodzi ze wizyta kosztuje .

Jeszcze wnioskow zadnych nie wyciagam :)

Co do zdarzenia to sie nad tym zastanawiam caly czas ale nie moge jednoznacznie stwierdzic co to moglo byc . W sumie to zaczelo sie od wtedy kiedy odeszlam z pracy i zaczal sie ciag niepowidzen ktore z tym nawet niem ialy nic wspolnego.Moje mysli nic mi nei daja zn pogarszaja tylko sytuacje a pozytywne nic nie zmieniaja .

Po ''przyjacielu'' moglo zostac jedynie to, ze mogl mi on zle pozyczyc a nawet o to sie ,,pomodlic'' tak mysle choc moge sie mylic moze to wogle nie miec znaczenia .

Rodzina chyba nie ma tu nic do rzeczy , nie przychodzi mi namysl zadna osoba ktora mi zrobila cos zlego i nie moglam tego wybaczyc, nie ma takich osob. Jesli wogle ktos mi zrobil cos zlego to sie gniewam jakis cza i zapominam albo godzre sie z losem.

Co do problemow finansowych - to nie sa problemy tylko sytuacja do ktorej sama dopprowadzilam ,ale zeby ja zmienic musze zmienic siebie i swoje zachowanie bo nikt mi w tej sferze nie pomozeze i nie moge na nic liczyc.

Ukochana osoba nazywa rzeczy po imieniu - czyli lenistwo a wszystko inne co sprowadza sie do szukania pomocy i zainteresowan typu ezoteryka czy medytacja albo rozwoj duchowy to dla niego nie wiem ale chyba szalone wiec nei chce go do tego meiszac bo i tak nei zrozumie (bynajmniej nie ze zlosliwosci)

Takiej wizualizacji a raczej wmawianiu w siebie czegos pozytywnego i np ze jutro zrobie to napewno malo midawalo wczesniej nie pcha mnei to do przodu ,

a moj zastoj hmmm bede probowac ale obawiam sie ze mi to nei wystarczy , musialoi by sie cos konkretnego wydarzyc zeby sie to zmienilo ale zmusic losu nie moge heh , dziekuje za odpowiedz fakt nawet poczulam sie jakos lzej ze to opisalam co sie ze mn a dzieje i balam sie tego jaka wywolam reakcje ele juz mi lepiej sie zrobilo :)

Link to comment
Share on other sites

bardzo chetnie sie skontaktuje tylko ze robie tu pierwsze kroki wiec nie wiem jeszcze jak .. ale jesli jestes w Londynie to juz jest jakas nadzieje ..:) pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

ups jeszcze jedno tam gdzie napisalam od czego sie zaczelo to nie jest to konkretne zdarzenie bo to juz bylo troche wczesniej ale sie nasililo od tego momentu bo takie stany wczesniej juz mialam lecz krotkie raczej az doszlo do tego ze nie moge z tego wyjsc.

Link to comment
Share on other sites

Takiej wizualizacji a raczej wmawianiu w siebie czegos pozytywnego i np ze jutro zrobie to napewno malo midawalo wczesniej nie pcha mnei to do przodu
Niejasno wcześniej napisałam. To nie ma być wpychanie, ani też zakładanie, że coś konkretnego zrobisz. To daje skutek zazwyczaj odwrotny - frustrację, że się nie zrobiło. Po prostu chodzi o chwilę wyobrażania siebie jako osoby radosnej, szczęśliwej, skaczącej jak małe dziecko. O wyobrażanie sobie, że dostajesz "gratis" taką energię, której szukasz (możesz widzieć ją jako snop światła na przykład). O wyobrażanie sobie, że wchodzisz do wody i spłukują się wszystkie "brudy" - złe myśli, złe emocje. Takie małe symbole, małe scenki.

 

musialoi by sie cos konkretnego wydarzyc zeby sie to zmienilo ale zmusic losu nie moge heh
To nie jest dobre podejście. Nie musisz zmuszać losu, to Ty masz wpływ na swoje życie, a nie los. To Ty decydujesz czy się wydarzy coś konkretnego a nie los. Ty swoimi przekonaniami kształtujesz swój los.

 

Dlatego naprawdę jest ważne, żeby starać się nie myśleć o tym co złe, chociaż to bardzo trudna sztuka. Póki będziesz mówić i myśleć, że sama sobie nie dasz rady, a świat decyduje za Ciebie to tak będzie. To podstawowe prawo akcji i reakcji. Nawet nie stricte mistyka, ezoteryka czy magia. Takie "uderz w stół a nożyce się odezwą"

 

Ukochana osoba nazywa rzeczy po imieniu - czyli lenistwo a wszystko inne co sprowadza sie do szukania pomocy i zainteresowan typu ezoteryka czy medytacja albo rozwoj duchowy to dla niego nie wiem ale chyba szalone wiec nei chce go do tego meiszac bo i tak nei zrozumie (bynajmniej nie ze zlosliwosci)
Tylko że niekoniecznie to może być lenistwo. Pomijając sprawy "ezoteryczne" możesz, jak sama przyznałaś, mieć depresję. A depresja to jest coś krańcowo różnego od lenistwa. Chociaż wygląda z zewnątrz podobnie.

 

Nie zamykaj się w negatywnym myśleniu, naprawdę. Nie stawiaj przed sobą też nie wiadomo jak świetlistych celów opartych na konkretnym działaniu, jeśli nie czujesz się na siłach. Może chodzi tutaj o małe kroczki. O spotkanie z electrą, o jaśniejsze, mniej ponure myśli i tak dalej.

 

Jeśli wierzysz w Boga (bez względu czy jest to Jahwe, Jehowa, Allah czy Moc Sprawcza lub Natura) - zwróć się też do niego. Proś go o siłę, zaproś do swojego serca, umysłu.

 

I zastanów się nad pójściem do lekarza. Nie wiem jak sytuacja rysuje się w Anglii i jakie są tam ceny (jak i nie wiem czy da się znaleźć tego specjalistę bezpłatnie), ale w niektórych przypadkach ważne jest leczenie farmakologiczne (Ciebie może nie dotyczyć, ale póki się nie sprawdzi - nie wiadomo)

Jeśli nie masz pieniędzy, a się jednak zdecydujesz - zastanów się, co możesz zrobić, żeby je zdobyć. Być może masz jakieś książki, których nie lubisz i możesz sprzedać na eBay? Może jeszcze coś innego, tak na początek co Cię nie przerasta, a dzięki czemu możesz choć ciut uzbierać. Nie wiem - nie znam sytuacji, ale pamiętaj, że nigdy nie ma takiej, z której nie byłoby wyjścia.

Nie mam zamiaru Cię obwiniać, bo nie mam pojęcia, czy ja bym nie poległa tam, gdzie Ty jeszcze stoisz, ale już sama widzisz, jakie skutki ma zaniedbywanie pewnych rzeczy. Mają wtedy tendencje do nasilania się. Ale prawdą jest też, że Ty musisz być do takiej wizyty przekonana i chcieć spróbować. Jak długo nie będziesz chciała - tak długo nie ma ona sensu. A do 'chcenia' nikt Cię nie może przekonać.

 

Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki, za polepszenie sytuacji (które to polepszenie już na pewno czai się za zakrętem ;))

Edited by Dahut
Link to comment
Share on other sites

Juz lepiej sie czuje ze swiadomoscia ze sie ktos tym zainteresowal

Dzieki za wskazowki , sprobuje sobie powyobrazac to o czym mowisz

od teraz postaram sie myslec pozytywniej

Ale nie ma mowy o wizycie u lekarza narazie to nie echodzi w gre , w sumei myslalam o tym wczesniej ale gdybym byla w polsce, ale to osobna historia,

a jesli chodzi io pieniadze to musze znalesc prace zeby ja znalesc msuze szukac ale zeby mi sie chcialo jej szukac i bede suzkac to znajde ale najpierw musze siebie doprowadzic do porzadku

Pisalas ze zajmujesz sie runami od niedawna czy moglabys ulozyc jakis uklad w mojej sprawie moze tam jest jakas podpowiedz co moglabym jeszcze zrobic

jesli oczywiscie chcesz

rowniez pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Ułożyłam je w pierwszym moim poście, jednakże z tego co napisałaś dużo rzeczy się nie zgadza. I z tego powodu i z takiego, że pytanie brzmi tak samo jak im zadałam drugi raz nie bardzo mogę ułożyć. Ale może pojawi się ktoś obeznany, kto Ci pomoże :)

 

To dokładnie ten fragment, który mi pokazały runy jak wyjść z tej sytuacji (i jak do niej doszło, co właśnie w ogóle się nie zgadzało)

Wydaje mi się, że zaszło jakieś konkretne zdarzenie, przez które zaczęłaś się izolować od ludzi. Miałaś również problem z określeniem drogi życiowej, wątpliwości, co spowodowało "kryzys osobowości". Nie wierzyłaś, że możesz coś sama zrobić i nadal w to nie wierzysz, a to wielki błąd, bo myślami sprowadzamy konkretne sytuacje.

Wychodzi mi także przyjaciel, który nie był prawdziwym przyjacielem. Pewnie ten z niejednoznacznymi intencjami. Ale nie widzę uwolnienia się z tego związku. Może nadal coś Ci po nim pozostało.

I tak na sam koniec - czy jest może ktoś z Twojej rodziny, kto Ci zawinił, a jeszcze mu nie wybaczyłaś? Może to być mała rzecz, jednakże pokazują mi się problemy z rodziną. Nierozwiązane.

 

Na dzień dzisiejszy widzę zastój. Nie wygląda to na depresję, ale jak pisałam - nie jestem na tyle doświadczona, żeby tutaj być pewną. Pokazują się również problemy finansowe.

Przyszłość nie jest bardzo jednoznaczna, ale pamiętaj - jest w Twoich rękach. Nic nie jest przesądzone tak długo, póki przyszłość nie stanie się teraźniejszością. Bądź wytrwała, pewna swojego celu, działaj, żeby ten cel osiągnąć.

 

Możesz odnieść duży sukces w walce z zastojem, osiągnąć spokój ducha, naucz się tylko samokontroli i samoakceptacji. Jest to ciężka praca, ale opłaci Ci się na resztę życia. Podjęłaś już pierwszy krok, żeby coś ze sobą zrobić - brawo!

 

Ale jeśli zejdziesz z tej drogi i podążysz się w marazmie niestety nie wyjdzie z tego nic dobrego. Sytuacja finansowa będzie w najlepszym przypadku taka, jaka jest teraz. Złe samopoczucie będzie się pogłębiać. Pamiętaj jednak, że zaczęłaś już robić coś, żeby temu przeciwdziałać. Zdanie sobie sprawy z problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania.

 

Próbuj rozwiązać problem z bliskimi Ci ludźmi. Pisałaś o ukochanej osobie, pokaż jej, że zaczynasz tak super na poważnie robić coś, żeby Wam było lepiej i poproś o pomoc.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Link to comment
Share on other sites

Dzieki serdeczne, ale gupek ze mnie ;) nawet sie nie domyslilam ze to wyszlo z run .Tak wiec pozostaje mi narazie 100razy sie nad tym zastanowic zawsze to jakis trop , milego dnia zycze

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...