Iguanna Napisano 12 Marca 2010 Autor Napisano 12 Marca 2010 Dzięki za odpowiedź ale jutro będę dopiero wieczorkiem, jednak myślę że jakoś się złapiemy. Pozdrawiam! Dopiero wczoraj udało mi się zdobyć troszkę więcej czasu i napisałam do Ciebie wiadomość. Pozdrawiam cieplutko Cytuj
semiramida Napisano 12 Marca 2010 Napisano 12 Marca 2010 Witam:). Jest tak:pracuje w firmie na ciekawym stanowisku podoba mi sie to,ale... No wlasnie! Placa dwa tyg po terminie, nie tykle ile sie należy, i klamia... Wszyscy! kierownicy, prezesi.Takiego stanowiska nie dostane bo nie mam "papierka" choc umiem co należy, ciężko jest ogólnie o dobrą posadę. Jednak utrzymuję się sama i za mało dostaję by żyć... i za póżno.Niewiem... Rzucić łatwo ale co dalej...? Bardzo proszę o obiektywną pompc w tej sprawie... Cytuj
Iguanna Napisano 12 Marca 2010 Autor Napisano 12 Marca 2010 Witaj semiramida, to jest ta praca którą pomógł Ci dostać mężczyzna o którym kiedyś pisałaś? Rozumiem, że o pracę teraz trudno, ale kto nie szuka ten nie znajdzie, kto nie ryzykuje ten nie ma. Nie wiem za bardzo w czym i jak CI mam pomóc. Nie powiem Ci co dalej, co masz zrobisz, jak gdzie... Mogę Ci tylko poradzić, abyś rozejrzała się za nową pracą, abyś zaczęła już szukać. Skoro tutaj płacą mniej i w dodatku nie robią tego w terminie to być może warto by się rozejrzeć za czymś innym. Na pewno nie zaszkodzi, a możesz trafić na coś fajnego. A co do kłamstwa, w każdej firmie jest podobnie. Zawsze znajdzie się "ten zły" i "ten dobry" Cytuj
Eewa Napisano 12 Marca 2010 Napisano 12 Marca 2010 Dziękuję bardzo za odpowiedź i opinię, jest dla mnie cenna... I szkoda, że nie napisałaś wszystkiego, chętnie bym przeczytała - ale rozumiem, brak czasu ) Pozdrawiam serdecznie. Cytuj
Iguanna Napisano 12 Marca 2010 Autor Napisano 12 Marca 2010 Miałam tyle myśli w głowie, że nei wiedziałam co pierwsze napisać i wyszło nieco chaotycznie, chciałam wyrazić się dość jasno Mam nadzieję, że zrozumiałaś co miałam na myśli Cytuj
Eewa Napisano 12 Marca 2010 Napisano 12 Marca 2010 Tak, zrozumiałam ) Czas na zmianę mojego nastawienia...nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda? ) Ale dam radę. Dziękuję. Cytuj
semiramida Napisano 12 Marca 2010 Napisano 12 Marca 2010 Tak to ta praca...wszystko jakieś dziwne..jakieś takie głupie szczęście...ale podobno wszystko ma swój sens hmmm..Dziękuje jednak za podpowiedz:)Pozdrawiam:) Cytuj
perpeta5 Napisano 12 Marca 2010 Napisano 12 Marca 2010 witam jestem desperatką która nie wie juz co robic mój mąz jest alkoholikiem odeszłam od niego i dopiero teraz jest mi ciezko kocham go bardzo ale boje sie ze on pozna kogos innego a ja bede sama z 5 dzieci jak Pani mysli czy mąz cos zrozumi czy mamy szanse? Cytuj
helka2003 Napisano 14 Marca 2010 Napisano 14 Marca 2010 witam dlaczego mam cały czas pod górkę jeśli chodzi o życie zawodowe? Czy obecna praca (w danym miejscu i pracodawcy) będzie długofalowa? brakuje mi już pomysłów na życie zawodowe zrobiłam już studia mgr, studia lic, studia podyplomowe a wciąż jestem niedoceniona ze strony pracodawcy a nawet bym powiedziała że zostałam zepchnięta na bok co jest nie tak? może powinnam zmienić zawód i wrócić do pierwotnego? dodam że z pracą u mnie jest bardzo cięzko (duże bezrobocie, mała mieścina) dziękuje Cytuj
Iguanna Napisano 15 Marca 2010 Autor Napisano 15 Marca 2010 witam jestem desperatką która nie wie juz co robic mój mąz jest alkoholikiem odeszłam od niego i dopiero teraz jest mi ciezko kocham go bardzo ale boje sie ze on pozna kogos innego a ja bede sama z 5 dzieci jak Pani mysli czy mąz cos zrozumi czy mamy szanse? Witaj, bardzo mi przykro z tego powodu, że cierpisz. Popatrz na to tak, ze gdyby wszytko było dobrze i nie miałabyś powodu to byś od niego nie odeszła. Nadal bylibyście razem. Jednak zachowanie męża sprowokowało Cię do podjęcia ważnej decyzji. Decyzji która w określonym momencie Twojego życia była tą najlepszą, tą najbardziej odpowiednią i pewnie gdybyś mogła cofnąć teraz czas i znów znaleźć się w tym momencie zmiany to postąpiłabyś tak samo. Kochasz go, ale czy on kocha Cię na tyle by zauważyć co robi i jaką krzywdę swoim zachowaniem wyrządza Tobie i dzieciom? Wiem, że są takie sytuacje i takie relacje które mimo krzywd jakie się w nich odgrywają są dalej kontynuowane. Dzieje się tak z powodu pewnego rodzaju miłości, albo pewnego jej fragmentu. Związek tworzą dwie osoby. Potrzebna jest do tego miłość, zrozumienie, kompromis i siła woli. Jeśli tylko tobie zależy na tym związku i tylko Ty nad nim pracujesz i Ty emanujesz miłością, a partner jest bierny, to ja nie widzę tu niestety przyszłości. Być może Twój mąż potrzebuje żeby nim potrząsnąć i przejąć w pewnym sensie władze nad jego osobą, aby mógł wyjść z nałogu, być może sam sobie nie radzi.Z drugiej jednak strony to pewnie trwa już jakiś czas i niejednokrotnie próbowałaś z nim rozmawiać na ten temat i prosić żeby się zmienił, albo żeby zmienił swój sposób postępowania. jeśli mimo Twoich próśb nic się nie zmieniło to być może Twój mąż nie widzi w tym problemu i olewa Twoje uwagi, lub nie chce niczego zmieniać, bo tak mu jest wygodniej. Jeśli zależy nam na kimś to staramy się ustalić jakiś kompromis, dojść do konsensusu, tylko po to by tej osoby nie stracić. Nie znam Twojej sytuacji, opisałaś ją bardzo ogólnie i nie wiem jak jest w Twoim przypadku. Napisze skróty moich myśli: 1 Zależy mu na Tobie i na dzieciach, ale nie ma siły by podjąć walkę i rozpocząć zmiany. - potrzebuje kogoś kto za niego zadecyduje i zmusi go do zmieni stylu życia jeśli on sam widzi w tym problem. 2 Zależy mu na Tobie, ale nie widzi problemu w sowim zachowaniu, jest to dla niego jak najbardziej normalne... W takim przypadku, to tylko rozmowa ze specjalistą może coś poradzić. 3 Jest mu wszystko jedno, nie widzi problemu, nie chce się starać, podoba mu się jego życie. - W takim wypadku nie widzę przyszłości. Chociaż jak zawsze powtarzam, zawsze JEST SENS próbować! Jak zwykle mam mało czasu i dużo myśli, przez co nie mogę do końca zwerbalizować wszystkich moich przemyśleń i nie mogę podzielić się z Tobą moja wiedzą... Ustosunkuj się do tego co napisałam i zobaczymy coś dalej Pozdrawiam cieplutko Cytuj
klaczka Napisano 18 Marca 2010 Napisano 18 Marca 2010 (edytowane) Przeniosłam sie do innego miasta. Wlasciwie nikogo tu nie znam. Zamist oddawac sie pasji, dla ktorej sie tu przenioslam musze pracowac (w zwiazku z czym na nią nie mam czasu ani siły). Trwa to juz jakis czas. Mam wrazenie, ze przegralam juz to, po co tu przyjechalam. z gory dziekuje za pomoc 30.12.86 Edytowane 18 Marca 2010 przez klaczka Cytuj
Iguanna Napisano 20 Marca 2010 Autor Napisano 20 Marca 2010 (edytowane) witam dlaczego mam cały czas pod górkę jeśli chodzi o życie zawodowe? Czy obecna praca (w danym miejscu i pracodawcy) będzie długofalowa? brakuje mi już pomysłów na życie zawodowe zrobiłam już studia mgr, studia lic, studia podyplomowe a wciąż jestem niedoceniona ze strony pracodawcy a nawet bym powiedziała że zostałam zepchnięta na bok co jest nie tak? może powinnam zmienić zawód i wrócić do pierwotnego? dodam że z pracą u mnie jest bardzo cięzko (duże bezrobocie, mała mieścina) dziękuje Witaj, czasem mam wrażenie, ze osoby proszące o pomoc, chcą abym w jednym zdaniu odpowiedziała im na dręczące ich pytania, znalazła rozwiązanie i jak za dotknięciem magicznej różdżki rozwiązała ich problemy. A tego robić nie zamierzam, każdy sam musi się zmierzyć ze swoją rzeczywistością. To tak poza tematem Kontaktujemy się wyłącznie za pomocą internetu, nie znam Twojego życia, nie odczuwam Twojej energii dostatecznie dobrze, albo w wystarczającym stopniu (ponieważ tak jak już napisałam, mamy kontakt tylko, przez internet), by powiedzieć Ci tyle ile ode mnie oczekujesz. Dlaczego masz cały czas pod górkę? Być może źle patrzysz na pewne sprawy, podejmujesz niewłaściwsze decyzje, podświadomie ściągasz na siebie "pecha" którego też być może sobie wmawiasz... tak robi większość osób, wolą mówić, że mają pecha, którego w ogóle nie ma, w celu usprawiedliwienia swoich niepowodzeń, niż zacząć szerzej patrzeć na sprawę i szukać błędu we własnym postępowaniu, bo czyim innym, skoro to się dzieje w ich życiu. Nie wiem jaki masz teraz zawód, ani kim jesteś z wykształcenia. Wiem, że z pracą jest ciężko. Czasem jednak do wszystkiego trzeba dojść po kolei, a nie od razu ambitnie poszukiwać więcej niż możemy póki co osiągnąć. Wydaje mi się, że wolałabyś odpowiedź z kart, ale ja póki co odpoczywam od Run, dlatego nie będę wróżyć. Wiem na pewno, że potrzebujesz sama się zastanowić nad swoim życiem, nad tym czego oczekujesz, a co jesteś w stanie otrzymać w obecnej chwili, od siebie i od świata. Jest duże bezrobocie i ciężko jest zdobyć dobrą pracę, ponieważ pracodawców 'nie stać' na wykwalifikowanych i zarazem drogich pracowników, wiec wolą inwestować w tanią siłę roboczą. Dlatego moim zdaniem, trzeba wierzyć w siebie, w swoje siły, trzeba znać swoją wartość, jednocześnie pozostając realnym i wystarczająco skromnym i do wszystkiego dochodzić w swoim tempie. To czy obecna praca będzie długofalowa, tak naprawdę w dużym stopniu zależy również od Ciebie. Od tego jak do niej podejdziesz, jak ją potraktujesz i jak oceni to Twój pracodawca. Ja zawsze niezależnie od tego co robię, wkładam w to całe serce, ponieważ wszystko jest rozwijającym doświadczeniem, przybliżającym nas do upragnionego celu i nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć Przede wszystkim czuje, ze powinnaś ułożyć sobie w głowie pozytywną i optymistyczną wizję siebie i swojego teraźniejszego życia. Dojść do konsensusu ze sobą i powiedzieć sobie jasno, chcę być tym i tym, robić to i to, i od teraz zaczynam do tego dążyć. Najpierw pracuję w obecnej pracy, zarabiam, odkładam pieniążki, potem poszukam lepszej pracy w innym mieście, zarobię więcej, coś odłożę itp. Taki plan. Zawsze wypadnie coś nieprzewidywanego, ale z tym się trzeba liczyć, ale nigdy nie wolno rezygnować z celu, masz cel, tzn że Ci na nim zależy, wiec do niego dalej darzysz mimo wszystko. Z czasem cele się zmieniają, ale to inna sprawa. Czas nieustannie leci do przodu i bardzo szybko mija, minuta która tak poważnie brzmi w rzeczywistości jest tylko zbiorem 60 sekund, które szybko lecą. Dlatego nie należy patrzeć na rozpiętość w czasie, ale powoli i we własnym tempie dążyć do celu, który na początku drogi sobie jasno określasz Nic od razu, powoli, czas cały czas mija w ten sam sposób, nie przyspiesza, ani nie zwalnia, mija. Z pozytywnym nastawieniem i z optymizmem podejdź do zadania mimo wszystko, a gwarantuje, ze się uda! Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, ze nie zrozumiesz mnie źle i wyniesiesz coś z tego potoku słów Pozdrawiam cieplutko Edytowane 20 Marca 2010 przez Iguanna Cytuj
Iguanna Napisano 20 Marca 2010 Autor Napisano 20 Marca 2010 Przeniosłam sie do innego miasta. Wlasciwie nikogo tu nie znam. Zamist oddawac sie pasji, dla ktorej sie tu przenioslam musze pracowac (w zwiazku z czym na nią nie mam czasu ani siły). Trwa to juz jakis czas. Mam wrazenie, ze przegralam juz to, po co tu przyjechalam.z gory dziekuje za pomoc 30.12.86 Witaj, czasem na osiągnięcie celu/sukcesu musimy poczekać. Nie zawsze wszystko otrzymujemy od razu, chociaż tak też sie zdarza. Być może teraz musisz poświęcić się pracy, coś odłożyć i skupić na tej pracy, by potem było lżej. A gdy już będzie lżej, będziesz miała więcej czasu na rozwijanie pasji. Powiem Ci, ze znam to z doświadczenia Miałam obowiązki i chciałam jeszcze do tego rozwijać swoją pasję, zająć się tym co lubię, ale niestety, trzeba było najpierw 100% swojej uwagi poświęcić na obowiązki, a gdy już obowiązków mi ubyło, mogłam poświęcić się pasji No niestety tak czasem bywa, że nie da się pogodzić dwóch rzeczy. Czasem jednak wychodzi to na dobre, ponieważ wtedy jesteśmy w stanie bardziej docenić to co robimy i jakość naszego życia (odczucia, emocje, mentalność) momentalnie wzrasta Jeżeli na prawdę jest Ci z tym źle, to może powinnaś coś zmienić. Pracę? Miejsce zamieszkania? Pamiętaj również, ze nie jesteś przegrana, ze nie przegrałaś swojego marzenia. Ono jest i czeka, aż ułożysz sobie wszystko. Czasem trzeba po prostu czekać, cierpliwość jest ważna, czas i tak będzie leciał do przodu, tego nie zmienisz. Pozdrawiam cieplutko Cytuj
helka2003 Napisano 21 Marca 2010 Napisano 21 Marca 2010 witam Jestem optymistyczna, ale uważam że nie wszystko zależy od nas samych !!! Jestem nauczycielem, a w zasadzie stałam się nim bo nie mogłam znaleźć pracy po pierwszych studiach(ekonomicznych) a tak bardzo chciałam pracować ze postanowiłam pracować w szkole i tak zostało. Dlaczego nie wszystko należy od nas samych, bo istnieje coś takiego jak koneksje, powiązania, znajomości bez których w małych mieścinach nie ma co szukać (jesli chodzi o prace). Co z tego że ja chcę, jestem pełna życia, wkładam w to serce jak nikt mnie nie docenia i ciągle jest tak, że nie ma kto uczyć przyjmują mnie a potem za parę lat przyjmują kogoś kogo znają a mnie spychają na dalszy plan, w końcu brakuje dla mnie godzin i mówią mi do widzenia. Nie zrozumiałam Pani źle ale nic nie wyniosłam z tego potoku słów. Przykro mi Cytuj
Iguanna Napisano 21 Marca 2010 Autor Napisano 21 Marca 2010 Niestety widzę, że Pani nic z tego nie wyniosła, a przynajmniej Pani mnie źle zrozumiała. Po pierwsze dlatego, ze wcześniej napisałam, iż "w dużym stopniu zależy również od Ciebie" co Pani uznała "wszystko zależy od nas samych" i jakby na to nie spojrzeć sens zdań być może jest podobny, ale na pewno nie równoznaczny. Wiem, że znajomości są pomocne, ale nie każdy zdobywa pracę po znajomości. Nieraz trzeba poszukać szerzej, pytać znajomych, szukać ogłoszeń, powiększyć pole poszukiwań. Skoro nie mała mieścina, to może inne miasto. Poza tym jeśli chodzi o pracę to czasem nie tylko znajomości są 'ważne'. Pani wypowiedź, albo chociażby pierwsze zdanie i wymowność niektórych ze zdań zawierają pretensję skierowaną do mnie, a chce Pani przypomnieć, że to nie ja jestem winna Pani sytuacji. Poza tym zakładając ten temat miałam na celu pomoc i o taką właśnie pomoc Pani poprosiła, niestety jeden człowiek nie jest w stanie wszystkich uszczęśliwić, ani od ręki rozwiązać chociażby 20% problemów z którymi borykają się ludzie. Mi również jest przykro. Pozdrawiam Cytuj
helka2003 Napisano 22 Marca 2010 Napisano 22 Marca 2010 witam Nie mam pretensji do Pani, bo dlaczego mam mieć, jeśli tak mnie pani zrozumiała to przepraszam. Cytuj
Iguanna Napisano 23 Marca 2010 Autor Napisano 23 Marca 2010 Ze względu na ograniczoną ilość czasu i ze względów osobistych zamykam ten temat. Informuje również o tym, iż nie będę wróżyć z Run Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i miłe słowa, jakie bardzo często zdarzało mi się od Was usłyszeć! Życzę wszystkim szczęśliwego i bezproblemowego życia! Pozdrawiam cieplutko Iguanna Cytuj
emiliaktm Napisano 8 Maja 2010 Napisano 8 Maja 2010 (edytowane) witam też chciała bym prosić o pomoc ale widzę że się spóźniłam:( Edytowane 8 Maja 2010 przez emiliaktm Cytuj
Gość sheina Napisano 10 Maja 2010 Napisano 10 Maja 2010 a c się stało pisz /mozesz na pw lub u mnei w watku /mozec so wymyslimy. Cytuj
emiliaktm Napisano 10 Maja 2010 Napisano 10 Maja 2010 co się stało moje małżeństwo legło w gruzach tak z dnia na dzień , wiem że on nadal mnie kocha ale sytuacja chyba przerosła wszystkich , on spotyka się z inną dziewczyną która go zauroczyła, a ja chce ratować to małżeństwo ale czy to w ogóle ma sens? cały czas prześladuje mnie myśl że może on ja kocha i oni są sobie przeznaczeni sama nie wiem co robić? idzie w ogóle coś zrobić??? podam może daty urodzenia może mozna sprawdzić jakoś kto bardziej pasuje do mojego męża ja czy tamta dziewczyna?? ja emilia urodzona 26.09.1983 on mateusz ur 28.06.1984 ona anna 16.01.1988 Cytuj
niunia_ Napisano 11 Maja 2010 Napisano 11 Maja 2010 Bardzo chciałabym się dowiedzieć co ze mną.Prosze cię o pomoc w interpretacji mojej daty urodzenia i mojego męża czy nasz związek ma jakąs relacje karmiczną itp. moja data 05.11.1980 a moehjgo męża 12.08.1980 Cytuj
robaczek:) Napisano 21 Sierpnia 2010 Napisano 21 Sierpnia 2010 może imi jesteś w stanie pomóc...powiedz mi co będzie z nami ja małgorzata 16.08.83 on krzysztof 12,05,83 ...bedziemy razem...... Cytuj
Iguanna Napisano 26 Sierpnia 2010 Autor Napisano 26 Sierpnia 2010 może imi jesteś w stanie pomóc...powiedz mi co będzie z nami ja małgorzata 16.08.83 on krzysztof 12,05,83 ...bedziemy razem...... Wy macie teraz zastój jakiś. Energia w ogóle nie krąży w waszej relacji. Jakieś zamieszanie między wami. Wam potrzeba słów, potrzeba rozmowy. Musicie się zatrzymać i przestać uciekać przed sobą, bo jak dla mnie to nie wszystko stracone, ale trzeba się na siebie otworzyć, zrobić pierwszy krok i pogadać. Słowa są siłą. Jest duża szansa na to, ze będziecie razem, ale trzeba się otworzyć. Póki co niestałość w uczuciach, zamieszanie i brak energii między wami. Cytuj
Ancol Napisano 26 Sierpnia 2010 Napisano 26 Sierpnia 2010 (edytowane) Droga Iguanna, ja również proszę o pomoc Edytowane 6 Października 2011 przez Ancol Cytuj
robaczek:) Napisano 26 Sierpnia 2010 Napisano 26 Sierpnia 2010 Wy macie teraz zastój jakiś. Energia w ogóle nie krąży w waszej relacji. Jakieś zamieszanie między wami. Wam potrzeba słów, potrzeba rozmowy. Musicie się zatrzymać i przestać uciekać przed sobą, bo jak dla mnie to nie wszystko stracone, ale trzeba się na siebie otworzyć, zrobić pierwszy krok i pogadać. Słowa są siłą. Jest duża szansa na to, ze będziecie razem, ale trzeba się otworzyć. Póki co niestałość w uczuciach, zamieszanie i brak energii między wami. jest zastój mam nadzieje ze nie długo potrwa bojak na razie to dwa tygodnie minęły....czyli jest szansa. ..ja pierwsza mam sie do niego odezwać....bo jaczekam kiedy on to zobi...czy widać kiedy ewentualnie jakieś pierwsze kroki kiedy znowu będziemy mieć ze sobą kontakt...dziękuje za nutkę nadziei buziak:) Cytuj
Iguanna Napisano 27 Sierpnia 2010 Autor Napisano 27 Sierpnia 2010 Droga Ancol, po pierwsze sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcesz być szczera wobec swojego obecnego partnera, czy chcesz rozwinąć relację z Andrzejem? jesteście razem już 8 lat i to nie przez przypadek, ponieważ gdyby było inaczej to nie wytrzymalibyście ze sobą tak długo i przy pierwszej lepszej okazji byście się rozstali, tak więc musi być coś na rzeczy. Teraz pojawia się kwestia czy ten zwiazek jest dla Ciebie na tyle ważny byś skupiła cała swoją uwagę na nim, czy czujesz, ze to nie jest to, że chcesz czegoś innego i wolisz rozproszyć swoją energię na innych. Błędem z mojej strony byłoby opisanie tutaj jaki stosunek ma do Ciebie Andrzej, a jaki stosunek ma do Ciebie Tomasz, ponieważ to jest moment na Twoją "męską" decyzję - czy godzisz się na taki romans, czy rezygnujesz z niego i pozostajesz wierna Tomaszowi. Skup się na teraźniejszości, na tym co teraz czujesz, jak Ci z tym jest, jak się odnajdujesz w tej sytuacji. Co będzie jutro, za tydzień jest nieistotne. Rozpatrz za i przeciw. Wszystko bowiem rozgrywa sie w psychice. Gdy czujemy jakiś brak wewnętrzny to poszukujemy "osoby - formy" która ten brak wypełni i pomoże nam osiągnąć kompletność. Z czasem jednak wychodzi na wierzch, że ta "osoba - forma" nie spełnia swojej funkcji i odczuwamy kolejny brak... Zmierzam do tego, ze musisz sobie uświadomić co czujesz,i w jaki sposób rodzi się to pożądanie do Andrzeja i dlaczego ono się rodzi, skoro jest Tomasz? Być może brakuje Ci czegoś co możesz osiągnąć sama, lub z Tomaszem. Byc może chodzi o jakieś dawne uczucia z przeszłości. Tak w dużym skrócie to sama musisz określić czego Ci brakuje, dlaczego Ci tego brakuje i co z tym dalej zrobić Jeśli czegoś nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi, która troszkę odbiega od Twojego pytania to śmiało pytaj Pozdrawiam cieplutko Cytuj
Iguanna Napisano 27 Sierpnia 2010 Autor Napisano 27 Sierpnia 2010 Droga Małgorzato, nie wiem jaka jest u was sytuacja, z jakiego powodu jest ten zastój, czy kto zawinił. Zazwyczaj wina leży po obu stronach. We wrześniu możecie spotkać się albo przypadkiem, gdzieś na ulicy, albo u znajomych, gdzieś gdzie są ludzie Tak wiec głupio będzie się minąć bez słowa i powinna zaistnieć szansa do rozmowy pozdrawiam cieplutko Cytuj
robaczek:) Napisano 27 Sierpnia 2010 Napisano 27 Sierpnia 2010 Droga Małgorzato, nie wiem jaka jest u was sytuacja, z jakiego powodu jest ten zastój, czy kto zawinił. Zazwyczaj wina leży po obu stronach. We wrześniu możecie spotkać się albo przypadkiem, gdzieś na ulicy, albo u znajomych, gdzieś gdzie są ludzie Tak wiec głupio będzie się minąć bez słowa i powinna zaistnieć szansa do rozmowy pozdrawiam cieplutko dzizękuje bardzo i pozdrawiam cieplutko Cytuj
Ancol Napisano 27 Sierpnia 2010 Napisano 27 Sierpnia 2010 (edytowane) Droga Iguanna, Edytowane 6 Października 2011 przez Ancol Cytuj
Iguanna Napisano 27 Sierpnia 2010 Autor Napisano 27 Sierpnia 2010 Ancol Zastanów się czego Ci brakuje i porozmawiaj z nim. On nie czyta w twoich myślach Jeśli mu nie powiesz to nie możesz liczyć na zmiany. A teraz co mówią karty: Jakie zamiary ma Andrzej? - nie czyste... jemu chodzi wyłącznie o seks. pociągasz go fizycznie i liczy na romans. Będziesz przez niego cierpieć, doprowadzi do sytuacji w której będzie konieczność wyjaśniania spraw i tłumaczenia. Cytuj
Ancol Napisano 28 Sierpnia 2010 Napisano 28 Sierpnia 2010 (edytowane) Iguanna, mam wrażenie, że karty trafiły w dziesiątkę! Edytowane 6 Października 2011 przez Ancol Cytuj
Iguanna Napisano 28 Sierpnia 2010 Autor Napisano 28 Sierpnia 2010 Droga Ancol, jeśli karty pomogły, to sie cieszę. Decyzja należy do Ciebie Jeśli chcesz go odstraszyć, to pokaz mu swoją obojętność i bądź konsekwentna w działaniu. Traktuj go jak zwykłego znajomego, zakoduj to w podświadomości - ze jest zwykłym kolegą z pracy - a wtedy twoje zachowanie będzie naturalne i być może dotrze to do niego po pewnym czasie. Nie daj się prowokować. To chyba tyle. Pamiętaj, ze jeśli czegoś Ci brakuje w związku to powinnaś o tym spokojnie rozmawiać Zaproponuj coś nowego, albo wspólnie z partnerem coś zadecydujcie. Partner będzie zadowolony, że możecie coś dla siebie wspólnie zrobić, by wypełnić te pustkę Bez wyrzutów, pretensji czy nakazów, po prostu rozmowa i propozycje Pozdrawiam cieplutko i życzę pełni szczęścia Cytuj
Ancol Napisano 30 Sierpnia 2010 Napisano 30 Sierpnia 2010 Droga Iguanna, ślicznie dziękuję za radę i pomoc. Pozdrawiam i ściskam milusio ) Cytuj
Iguanna Napisano 1 Września 2010 Autor Napisano 1 Września 2010 proszę trzymam za Ciebie kciuki i życzę sukcesów!! Cytuj
alexis Napisano 1 Września 2010 Napisano 1 Września 2010 Dziekuje za prywatna wiadomosc, i za czas, i "pomocna dlon". Cytuj
kaza2 Napisano 3 Września 2010 Napisano 3 Września 2010 droga iguano poproszę o wróżbę Mam na imię damian mam 23 lata studiuję obecnie nie pracuje. Jestem w związku od 7 m-cy. Poproszę o wróżbe co do dalszego mojego życia: o zdrowie miłość , pieniądze , dalszy związek Pozdrawiam Cytuj
Iguanna Napisano 3 Września 2010 Autor Napisano 3 Września 2010 Damianie, a może lepiej byłoby poprosić o wróżbę w odpowiednim temacie, np tu: Pro?by o wró?b? Pozdrawiam cieplutko Cytuj
Inianas Napisano 6 Listopada 2010 Napisano 6 Listopada 2010 Witaj Iguana ciesze sie ze sa tu takie osobki ktore bezinteresownie pomagaja.. Ja tez mam pytanie do ciebie lecz szczegoly wolalabym opisac na priv nie ukrywam... Jest taka mozliwosc? moj mail: [email protected] lub Skype: Inianas Cytuj
MissAutonomy Napisano 6 Listopada 2010 Napisano 6 Listopada 2010 Witam! Od niedawna mam chłopaka... i dziwnie się czuje, tak choćbym była niepewna niego, jego słów. Co mam o tym w ogóle myśleć? I drugie pytanie czy kierunek jaki wybrałam (zawodowy) jest dobrze dobrany? Cytuj
Iguanna Napisano 6 Listopada 2010 Autor Napisano 6 Listopada 2010 Witaj Iguanaciesze sie ze sa tu takie osobki ktore bezinteresownie pomagaja.. Ja tez mam pytanie do ciebie lecz szczegoly wolalabym opisac na priv nie ukrywam... Jest taka mozliwosc? moj mail: [email protected] lub Skype: Inianas Witaj, możesz napisać do mnie na priv albo na maila. Jednak ostatnio mam bardzo ograniczony czas, wiec na odpowiedź pewnie będziesz musiała troszeczkę poczekać Pozdrawiam cieplutko Witam! Od niedawna mam chłopaka... i dziwnie się czuje, tak choćbym była niepewna niego, jego słów. Co mam o tym w ogóle myśleć? I drugie pytanie czy kierunek jaki wybrałam (zawodowy) jest dobrze dobrany? Witaj, Słońce, sama musisz wyczuć czy mu ufasz i czy chcesz z nim być, ja, ani żadne karty Ci tego nie powiedzą Pozdrawiam cieplutko Cytuj
Inianas Napisano 7 Listopada 2010 Napisano 7 Listopada 2010 Witaj, możesz napisać do mnie na priv albo na maila. Jednak ostatnio mam bardzo ograniczony czas, wiec na odpowiedź pewnie będziesz musiała troszeczkę poczekać Pozdrawiam cieplutko Dziekuje za odpowiedz =o) To prosze podaj mi swojego maila, bo nie mam uprawnien zeby wysylac maile do uzytkownikow na forum =o) Jesli nie chcesz ujawniac swojego maila na forum wyslij mi prosze pustego maila na: [email protected] Cytuj
Mycha27 Napisano 9 Listopada 2010 Napisano 9 Listopada 2010 Witaj Iguanno czy nadal oferujesz pomoc? Cytuj
bridge Napisano 17 Listopada 2010 Napisano 17 Listopada 2010 Witam, mam na imię Brygida i chciałabym się dowiedzieć czy powinnam skorzystać z propozycji przeprowadzki. Zależy mi na tym bo dookoła widzę 'znaki' i nie wiem czy sobie wmawiam czy rzeczywiście tak jest:) pozdrawiam serdecznie:) Cytuj
Iguanna Napisano 17 Listopada 2010 Autor Napisano 17 Listopada 2010 Witam, mam na imię Brygida i chciałabym się dowiedzieć czy powinnam skorzystać z propozycji przeprowadzki. Zależy mi na tym bo dookoła widzę 'znaki' i nie wiem czy sobie wmawiam czy rzeczywiście tak jest:) pozdrawiam serdecznie:) To pytanie chyba bardziej do kart Jeśli chcesz sie przeprowadzić i czujesz, że to jest dobry krok to czemu nie? Jeśli nie chcesz się przeprowadzać i czujesz, ze wolisz zostać tu gdzie jesteś, to zostań. Pamiętaj, zeby korzystać z okazji jakie daje nam los, ponieważ niektóre zbiegi okoliczności muszą się zadziać po to byśmy mogli osiągnąć jakieś inne cele - wszystko nas do czegoś przybliża. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.