Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
Dzięki za odpowiedź ale jutro będę dopiero wieczorkiem, jednak myślę że jakoś się złapiemy. Pozdrawiam!

 

Dopiero wczoraj udało mi się zdobyć troszkę więcej czasu i napisałam do Ciebie wiadomość.

 

Pozdrawiam cieplutko

Napisano

Witam:). Jest tak:pracuje w firmie na ciekawym stanowisku podoba mi sie to,ale...

No wlasnie! Placa dwa tyg po terminie, nie tykle ile sie należy, i klamia... Wszyscy! kierownicy, prezesi.Takiego stanowiska nie dostane bo nie mam "papierka" choc umiem co należy, ciężko jest ogólnie o dobrą posadę.

Jednak utrzymuję się sama i za mało dostaję by żyć... i za póżno.Niewiem... Rzucić łatwo ale co dalej...?

Bardzo proszę o obiektywną pompc w tej sprawie...:)

Napisano

Witaj semiramida,

 

to jest ta praca którą pomógł Ci dostać mężczyzna o którym kiedyś pisałaś? Rozumiem, że o pracę teraz trudno, ale kto nie szuka ten nie znajdzie, kto nie ryzykuje ten nie ma. Nie wiem za bardzo w czym i jak CI mam pomóc. Nie powiem Ci co dalej, co masz zrobisz, jak gdzie... Mogę Ci tylko poradzić, abyś rozejrzała się za nową pracą, abyś zaczęła już szukać. Skoro tutaj płacą mniej i w dodatku nie robią tego w terminie to być może warto by się rozejrzeć za czymś innym. Na pewno nie zaszkodzi, a możesz trafić na coś fajnego.

A co do kłamstwa, w każdej firmie jest podobnie. Zawsze znajdzie się "ten zły" i "ten dobry" :)

Napisano

Dziękuję bardzo za odpowiedź i opinię, jest dla mnie cenna... I szkoda, że nie napisałaś wszystkiego, chętnie bym przeczytała - ale rozumiem, brak czasu ;))

Pozdrawiam serdecznie.

Napisano

Miałam tyle myśli w głowie, że nei wiedziałam co pierwsze napisać i wyszło nieco chaotycznie, chciałam wyrazić się dość jasno :) Mam nadzieję, że zrozumiałaś co miałam na myśli :)

Napisano

Tak, zrozumiałam :)) Czas na zmianę mojego nastawienia...nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda? ;)) Ale dam radę. Dziękuję.

Napisano

Tak to ta praca...wszystko jakieś dziwne..jakieś takie głupie szczęście...ale podobno wszystko ma swój sens hmmm.:(.Dziękuje jednak za podpowiedz:)Pozdrawiam:)

Napisano

witam jestem desperatką która nie wie juz co robic mój mąz jest alkoholikiem odeszłam od niego i dopiero teraz jest mi ciezko kocham go bardzo ale boje sie ze on pozna kogos innego a ja bede sama z 5 dzieci jak Pani mysli czy mąz cos zrozumi czy mamy szanse?

Napisano

witam

 

dlaczego mam cały czas pod górkę jeśli chodzi o życie zawodowe?

Czy obecna praca (w danym miejscu i pracodawcy) będzie długofalowa?

brakuje mi już pomysłów na życie zawodowe

zrobiłam już studia mgr, studia lic, studia podyplomowe a wciąż jestem niedoceniona ze strony pracodawcy a nawet bym powiedziała że zostałam zepchnięta na bok

co jest nie tak? może powinnam zmienić zawód i wrócić do pierwotnego?

dodam że z pracą u mnie jest bardzo cięzko (duże bezrobocie, mała mieścina)

 

dziękuje

Napisano
witam jestem desperatką która nie wie juz co robic mój mąz jest alkoholikiem odeszłam od niego i dopiero teraz jest mi ciezko kocham go bardzo ale boje sie ze on pozna kogos innego a ja bede sama z 5 dzieci jak Pani mysli czy mąz cos zrozumi czy mamy szanse?

 

Witaj,

 

bardzo mi przykro z tego powodu, że cierpisz.

 

Popatrz na to tak, ze gdyby wszytko było dobrze i nie miałabyś powodu to byś od niego nie odeszła. Nadal bylibyście razem. Jednak zachowanie męża sprowokowało Cię do podjęcia ważnej decyzji. Decyzji która w określonym momencie Twojego życia była tą najlepszą, tą najbardziej odpowiednią i pewnie gdybyś mogła cofnąć teraz czas i znów znaleźć się w tym momencie zmiany to postąpiłabyś tak samo.

 

Kochasz go, ale czy on kocha Cię na tyle by zauważyć co robi i jaką krzywdę swoim zachowaniem wyrządza Tobie i dzieciom? Wiem, że są takie sytuacje i takie relacje które mimo krzywd jakie się w nich odgrywają są dalej kontynuowane. Dzieje się tak z powodu pewnego rodzaju miłości, albo pewnego jej fragmentu.

 

Związek tworzą dwie osoby. Potrzebna jest do tego miłość, zrozumienie, kompromis i siła woli. Jeśli tylko tobie zależy na tym związku i tylko Ty nad nim pracujesz i Ty emanujesz miłością, a partner jest bierny, to ja nie widzę tu niestety przyszłości.

 

Być może Twój mąż potrzebuje żeby nim potrząsnąć i przejąć w pewnym sensie władze nad jego osobą, aby mógł wyjść z nałogu, być może sam sobie nie radzi.Z drugiej jednak strony to pewnie trwa już jakiś czas i niejednokrotnie próbowałaś z nim rozmawiać na ten temat i prosić żeby się zmienił, albo żeby zmienił swój sposób postępowania. jeśli mimo Twoich próśb nic się nie zmieniło to być może Twój mąż nie widzi w tym problemu i olewa Twoje uwagi, lub nie chce niczego zmieniać, bo tak mu jest wygodniej.

 

Jeśli zależy nam na kimś to staramy się ustalić jakiś kompromis, dojść do konsensusu, tylko po to by tej osoby nie stracić.

 

Nie znam Twojej sytuacji, opisałaś ją bardzo ogólnie i nie wiem jak jest w Twoim przypadku. Napisze skróty moich myśli:

 

1 Zależy mu na Tobie i na dzieciach, ale nie ma siły by podjąć walkę i rozpocząć zmiany. - potrzebuje kogoś kto za niego zadecyduje i zmusi go do zmieni stylu życia jeśli on sam widzi w tym problem.

2 Zależy mu na Tobie, ale nie widzi problemu w sowim zachowaniu, jest to dla niego jak najbardziej normalne... W takim przypadku, to tylko rozmowa ze specjalistą może coś poradzić.

3 Jest mu wszystko jedno, nie widzi problemu, nie chce się starać, podoba mu się jego życie. - W takim wypadku nie widzę przyszłości. Chociaż jak zawsze powtarzam, zawsze JEST SENS próbować! :)

 

 

 

Jak zwykle mam mało czasu i dużo myśli, przez co nie mogę do końca zwerbalizować wszystkich moich przemyśleń i nie mogę podzielić się z Tobą moja wiedzą...

 

Ustosunkuj się do tego co napisałam i zobaczymy coś dalej ;)

 

 

Pozdrawiam cieplutko :)

Napisano (edytowane)

Przeniosłam sie do innego miasta. Wlasciwie nikogo tu nie znam. Zamist oddawac sie pasji, dla ktorej sie tu przenioslam musze pracowac (w zwiazku z czym na nią nie mam czasu ani siły). Trwa to juz jakis czas. Mam wrazenie, ze przegralam juz to, po co tu przyjechalam.

z gory dziekuje za pomoc

30.12.86

Edytowane przez klaczka
Napisano (edytowane)
witam

 

dlaczego mam cały czas pod górkę jeśli chodzi o życie zawodowe?

Czy obecna praca (w danym miejscu i pracodawcy) będzie długofalowa?

brakuje mi już pomysłów na życie zawodowe

zrobiłam już studia mgr, studia lic, studia podyplomowe a wciąż jestem niedoceniona ze strony pracodawcy a nawet bym powiedziała że zostałam zepchnięta na bok

co jest nie tak? może powinnam zmienić zawód i wrócić do pierwotnego?

dodam że z pracą u mnie jest bardzo cięzko (duże bezrobocie, mała mieścina)

 

dziękuje

 

Witaj,

 

czasem mam wrażenie, ze osoby proszące o pomoc, chcą abym w jednym zdaniu odpowiedziała im na dręczące ich pytania, znalazła rozwiązanie i jak za dotknięciem magicznej różdżki rozwiązała ich problemy. A tego robić nie zamierzam, każdy sam musi się zmierzyć ze swoją rzeczywistością. To tak poza tematem :)

 

Kontaktujemy się wyłącznie za pomocą internetu, nie znam Twojego życia, nie odczuwam Twojej energii dostatecznie dobrze, albo w wystarczającym stopniu (ponieważ tak jak już napisałam, mamy kontakt tylko, przez internet), by powiedzieć Ci tyle ile ode mnie oczekujesz.

Dlaczego masz cały czas pod górkę? Być może źle patrzysz na pewne sprawy, podejmujesz niewłaściwsze decyzje, podświadomie ściągasz na siebie "pecha" którego też być może sobie wmawiasz... tak robi większość osób, wolą mówić, że mają pecha, którego w ogóle nie ma, w celu usprawiedliwienia swoich niepowodzeń, niż zacząć szerzej patrzeć na sprawę i szukać błędu we własnym postępowaniu, bo czyim innym, skoro to się dzieje w ich życiu.

 

Nie wiem jaki masz teraz zawód, ani kim jesteś z wykształcenia. Wiem, że z pracą jest ciężko. Czasem jednak do wszystkiego trzeba dojść po kolei, a nie od razu ambitnie poszukiwać więcej niż możemy póki co osiągnąć. Wydaje mi się, że wolałabyś odpowiedź z kart, ale ja póki co odpoczywam od Run, dlatego nie będę wróżyć.

 

Wiem na pewno, że potrzebujesz sama się zastanowić nad swoim życiem, nad tym czego oczekujesz, a co jesteś w stanie otrzymać w obecnej chwili, od siebie i od świata. Jest duże bezrobocie i ciężko jest zdobyć dobrą pracę, ponieważ pracodawców 'nie stać' na wykwalifikowanych i zarazem drogich pracowników, wiec wolą inwestować w tanią siłę roboczą. Dlatego moim zdaniem, trzeba wierzyć w siebie, w swoje siły, trzeba znać swoją wartość, jednocześnie pozostając realnym i wystarczająco skromnym i do wszystkiego dochodzić w swoim tempie.

To czy obecna praca będzie długofalowa, tak naprawdę w dużym stopniu zależy również od Ciebie. Od tego jak do niej podejdziesz, jak ją potraktujesz i jak oceni to Twój pracodawca. Ja zawsze niezależnie od tego co robię, wkładam w to całe serce, ponieważ wszystko jest rozwijającym doświadczeniem, przybliżającym nas do upragnionego celu i nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć :)

 

Przede wszystkim czuje, ze powinnaś ułożyć sobie w głowie pozytywną i optymistyczną wizję siebie i swojego teraźniejszego życia. Dojść do konsensusu ze sobą i powiedzieć sobie jasno, chcę być tym i tym, robić to i to, i od teraz zaczynam do tego dążyć. Najpierw pracuję w obecnej pracy, zarabiam, odkładam pieniążki, potem poszukam lepszej pracy w innym mieście, zarobię więcej, coś odłożę itp. Taki plan. Zawsze wypadnie coś nieprzewidywanego, ale z tym się trzeba liczyć, ale nigdy nie wolno rezygnować z celu, masz cel, tzn że Ci na nim zależy, wiec do niego dalej darzysz mimo wszystko. Z czasem cele się zmieniają, ale to inna sprawa.

 

Czas nieustannie leci do przodu i bardzo szybko mija, minuta która tak poważnie brzmi w rzeczywistości jest tylko zbiorem 60 sekund, które szybko lecą. Dlatego nie należy patrzeć na rozpiętość w czasie, ale powoli i we własnym tempie dążyć do celu, który na początku drogi sobie jasno określasz :) Nic od razu, powoli, czas cały czas mija w ten sam sposób, nie przyspiesza, ani nie zwalnia, mija.

 

Z pozytywnym nastawieniem i z optymizmem podejdź do zadania mimo wszystko, a gwarantuje, ze się uda!

 

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, ze nie zrozumiesz mnie źle i wyniesiesz coś z tego potoku słów :)

 

Pozdrawiam cieplutko :)

Edytowane przez Iguanna
Napisano
Przeniosłam sie do innego miasta. Wlasciwie nikogo tu nie znam. Zamist oddawac sie pasji, dla ktorej sie tu przenioslam musze pracowac (w zwiazku z czym na nią nie mam czasu ani siły). Trwa to juz jakis czas. Mam wrazenie, ze przegralam juz to, po co tu przyjechalam.

z gory dziekuje za pomoc

30.12.86

 

Witaj,

 

czasem na osiągnięcie celu/sukcesu musimy poczekać. Nie zawsze wszystko otrzymujemy od razu, chociaż tak też sie zdarza. Być może teraz musisz poświęcić się pracy, coś odłożyć i skupić na tej pracy, by potem było lżej. A gdy już będzie lżej, będziesz miała więcej czasu na rozwijanie pasji. Powiem Ci, ze znam to z doświadczenia :) Miałam obowiązki i chciałam jeszcze do tego rozwijać swoją pasję, zająć się tym co lubię, ale niestety, trzeba było najpierw 100% swojej uwagi poświęcić na obowiązki, a gdy już obowiązków mi ubyło, mogłam poświęcić się pasji ;)

 

No niestety tak czasem bywa, że nie da się pogodzić dwóch rzeczy. Czasem jednak wychodzi to na dobre, ponieważ wtedy jesteśmy w stanie bardziej docenić to co robimy i jakość naszego życia (odczucia, emocje, mentalność) momentalnie wzrasta :)

Jeżeli na prawdę jest Ci z tym źle, to może powinnaś coś zmienić. Pracę? Miejsce zamieszkania?

 

Pamiętaj również, ze nie jesteś przegrana, ze nie przegrałaś swojego marzenia. Ono jest i czeka, aż ułożysz sobie wszystko. Czasem trzeba po prostu czekać, cierpliwość jest ważna, czas i tak będzie leciał do przodu, tego nie zmienisz.

 

 

Pozdrawiam cieplutko :)

Napisano

witam

 

Jestem optymistyczna, ale uważam że nie wszystko zależy od nas samych !!! Jestem nauczycielem, a w zasadzie stałam się nim bo nie mogłam znaleźć pracy po pierwszych studiach(ekonomicznych) a tak bardzo chciałam pracować ze postanowiłam pracować w szkole i tak zostało. Dlaczego nie wszystko należy od nas samych, bo istnieje coś takiego jak koneksje, powiązania, znajomości bez których w małych mieścinach nie ma co szukać (jesli chodzi o prace). Co z tego że ja chcę, jestem pełna życia, wkładam w to serce jak nikt mnie nie docenia i ciągle jest tak, że nie ma kto uczyć przyjmują mnie a potem za parę lat przyjmują kogoś kogo znają a mnie spychają na dalszy plan, w końcu brakuje dla mnie godzin i mówią mi do widzenia.

Nie zrozumiałam Pani źle ale nic nie wyniosłam z tego potoku słów. Przykro mi

Napisano

Niestety widzę, że Pani nic z tego nie wyniosła, a przynajmniej Pani mnie źle zrozumiała. Po pierwsze dlatego, ze wcześniej napisałam, iż "w dużym stopniu zależy również od Ciebie" co Pani uznała "wszystko zależy od nas samych" i jakby na to nie spojrzeć sens zdań być może jest podobny, ale na pewno nie równoznaczny. Wiem, że znajomości są pomocne, ale nie każdy zdobywa pracę po znajomości. Nieraz trzeba poszukać szerzej, pytać znajomych, szukać ogłoszeń, powiększyć pole poszukiwań. Skoro nie mała mieścina, to może inne miasto. Poza tym jeśli chodzi o pracę to czasem nie tylko znajomości są 'ważne'.

 

Pani wypowiedź, albo chociażby pierwsze zdanie i wymowność niektórych ze zdań zawierają pretensję skierowaną do mnie, a chce Pani przypomnieć, że to nie ja jestem winna Pani sytuacji. Poza tym zakładając ten temat miałam na celu pomoc i o taką właśnie pomoc Pani poprosiła, niestety jeden człowiek nie jest w stanie wszystkich uszczęśliwić, ani od ręki rozwiązać chociażby 20% problemów z którymi borykają się ludzie.

 

Mi również jest przykro.

 

Pozdrawiam

Napisano

witam

 

Nie mam pretensji do Pani, bo dlaczego mam mieć, jeśli tak mnie pani zrozumiała to przepraszam.

Napisano

Ze względu na ograniczoną ilość czasu i ze względów osobistych zamykam ten temat. Informuje również o tym, iż nie będę wróżyć z Run

 

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i miłe słowa, jakie bardzo często zdarzało mi się od Was usłyszeć! :)

 

Życzę wszystkim szczęśliwego i bezproblemowego życia! :)

 

Pozdrawiam cieplutko

Iguanna

  • 1 miesiąc temu...
Napisano (edytowane)

witam :)

też chciała bym prosić o pomoc ale widzę że się spóźniłam:(

Edytowane przez emiliaktm
Gość sheina
Napisano

a c się stało ;) pisz /mozesz na pw lub u mnei w watku /mozec so wymyslimy.

Napisano

co się stało moje małżeństwo legło w gruzach tak z dnia na dzień , wiem że on nadal mnie kocha ale sytuacja chyba przerosła wszystkich , on spotyka się z inną dziewczyną która go zauroczyła, a ja chce ratować to małżeństwo ale czy to w ogóle ma sens? cały czas prześladuje mnie myśl że może on ja kocha i oni są sobie przeznaczeni sama nie wiem co robić? idzie w ogóle coś zrobić???

podam może daty urodzenia może mozna sprawdzić jakoś kto bardziej pasuje do mojego męża ja czy tamta dziewczyna??

ja emilia urodzona 26.09.1983

on mateusz ur 28.06.1984

ona anna 16.01.1988

Napisano

Bardzo chciałabym się dowiedzieć co ze mną.Prosze cię o pomoc w interpretacji mojej daty urodzenia i mojego męża czy nasz związek ma jakąs relacje karmiczną itp. moja data 05.11.1980 a moehjgo męża 12.08.1980

  • 3 miesiące temu...
Napisano

może imi jesteś w stanie pomóc...powiedz mi co będzie z nami ja małgorzata 16.08.83 on krzysztof 12,05,83 ...bedziemy razem......

Napisano
może imi jesteś w stanie pomóc...powiedz mi co będzie z nami ja małgorzata 16.08.83 on krzysztof 12,05,83 ...bedziemy razem......

 

Wy macie teraz zastój jakiś. Energia w ogóle nie krąży w waszej relacji. Jakieś zamieszanie między wami. Wam potrzeba słów, potrzeba rozmowy. Musicie się zatrzymać i przestać uciekać przed sobą, bo jak dla mnie to nie wszystko stracone, ale trzeba się na siebie otworzyć, zrobić pierwszy krok i pogadać. Słowa są siłą. Jest duża szansa na to, ze będziecie razem, ale trzeba się otworzyć. Póki co niestałość w uczuciach, zamieszanie i brak energii między wami.

Napisano (edytowane)

Droga Iguanna, ja również proszę o pomoc :)

Edytowane przez Ancol
Napisano
Wy macie teraz zastój jakiś. Energia w ogóle nie krąży w waszej relacji. Jakieś zamieszanie między wami. Wam potrzeba słów, potrzeba rozmowy. Musicie się zatrzymać i przestać uciekać przed sobą, bo jak dla mnie to nie wszystko stracone, ale trzeba się na siebie otworzyć, zrobić pierwszy krok i pogadać. Słowa są siłą. Jest duża szansa na to, ze będziecie razem, ale trzeba się otworzyć. Póki co niestałość w uczuciach, zamieszanie i brak energii między wami.

 

jest zastój mam nadzieje ze nie długo potrwa bojak na razie to dwa tygodnie minęły....czyli jest szansa.:) ..ja pierwsza mam sie do niego odezwać....bo jaczekam kiedy on to zobi...czy widać kiedy ewentualnie jakieś pierwsze kroki kiedy znowu będziemy mieć ze sobą kontakt...dziękuje za nutkę nadziei

buziak:)

Napisano

Droga Ancol,

 

po pierwsze sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcesz być szczera wobec swojego obecnego partnera, czy chcesz rozwinąć relację z Andrzejem? jesteście razem już 8 lat i to nie przez przypadek, ponieważ gdyby było inaczej to nie wytrzymalibyście ze sobą tak długo i przy pierwszej lepszej okazji byście się rozstali, tak więc musi być coś na rzeczy.

 

Teraz pojawia się kwestia czy ten zwiazek jest dla Ciebie na tyle ważny byś skupiła cała swoją uwagę na nim, czy czujesz, ze to nie jest to, że chcesz czegoś innego i wolisz rozproszyć swoją energię na innych. Błędem z mojej strony byłoby opisanie tutaj jaki stosunek ma do Ciebie Andrzej, a jaki stosunek ma do Ciebie Tomasz, ponieważ to jest moment na Twoją "męską" decyzję - czy godzisz się na taki romans, czy rezygnujesz z niego i pozostajesz wierna Tomaszowi. Skup się na teraźniejszości, na tym co teraz czujesz, jak Ci z tym jest, jak się odnajdujesz w tej sytuacji. Co będzie jutro, za tydzień jest nieistotne. Rozpatrz za i przeciw.

 

Wszystko bowiem rozgrywa sie w psychice. Gdy czujemy jakiś brak wewnętrzny to poszukujemy "osoby - formy" która ten brak wypełni i pomoże nam osiągnąć kompletność. Z czasem jednak wychodzi na wierzch, że ta "osoba - forma" nie spełnia swojej funkcji i odczuwamy kolejny brak... Zmierzam do tego, ze musisz sobie uświadomić co czujesz,i w jaki sposób rodzi się to pożądanie do Andrzeja i dlaczego ono się rodzi, skoro jest Tomasz? Być może brakuje Ci czegoś co możesz osiągnąć sama, lub z Tomaszem. Byc może chodzi o jakieś dawne uczucia z przeszłości.

 

Tak w dużym skrócie to sama musisz określić czego Ci brakuje, dlaczego Ci tego brakuje i co z tym dalej zrobić

 

Jeśli czegoś nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi, która troszkę odbiega od Twojego pytania to śmiało pytaj ;)

 

Pozdrawiam cieplutko

Napisano

Droga Małgorzato,

 

nie wiem jaka jest u was sytuacja, z jakiego powodu jest ten zastój, czy kto zawinił. Zazwyczaj wina leży po obu stronach. We wrześniu możecie spotkać się albo przypadkiem, gdzieś na ulicy, albo u znajomych, gdzieś gdzie są ludzie ;) Tak wiec głupio będzie się minąć bez słowa i powinna zaistnieć szansa do rozmowy ;)

 

pozdrawiam cieplutko

Napisano
Droga Małgorzato,

 

nie wiem jaka jest u was sytuacja, z jakiego powodu jest ten zastój, czy kto zawinił. Zazwyczaj wina leży po obu stronach. We wrześniu możecie spotkać się albo przypadkiem, gdzieś na ulicy, albo u znajomych, gdzieś gdzie są ludzie ;) Tak wiec głupio będzie się minąć bez słowa i powinna zaistnieć szansa do rozmowy ;)

 

pozdrawiam cieplutko

 

dzizękuje bardzo i pozdrawiam cieplutko

Napisano

Ancol

 

Zastanów się czego Ci brakuje i porozmawiaj z nim. On nie czyta w twoich myślach :) Jeśli mu nie powiesz to nie możesz liczyć na zmiany.

 

A teraz co mówią karty:

Jakie zamiary ma Andrzej? - nie czyste... jemu chodzi wyłącznie o seks. pociągasz go fizycznie i liczy na romans. Będziesz przez niego cierpieć, doprowadzi do sytuacji w której będzie konieczność wyjaśniania spraw i tłumaczenia.

Napisano (edytowane)

Iguanna,

mam wrażenie, że karty trafiły w dziesiątkę!

Edytowane przez Ancol
Napisano

Droga Ancol,

 

jeśli karty pomogły, to sie cieszę. Decyzja należy do Ciebie :)

 

Jeśli chcesz go odstraszyć, to pokaz mu swoją obojętność i bądź konsekwentna w działaniu. Traktuj go jak zwykłego znajomego, zakoduj to w podświadomości - ze jest zwykłym kolegą z pracy - a wtedy twoje zachowanie będzie naturalne i być może dotrze to do niego po pewnym czasie. Nie daj się prowokować. To chyba tyle.

 

Pamiętaj, ze jeśli czegoś Ci brakuje w związku to powinnaś o tym spokojnie rozmawiać :) Zaproponuj coś nowego, albo wspólnie z partnerem coś zadecydujcie. Partner będzie zadowolony, że możecie coś dla siebie wspólnie zrobić, by wypełnić te pustkę ;) Bez wyrzutów, pretensji czy nakazów, po prostu rozmowa i propozycje :)

 

Pozdrawiam cieplutko i życzę pełni szczęścia ;)

Napisano

Droga Iguanna,

ślicznie dziękuję za radę i pomoc.

Pozdrawiam i ściskam milusio :))

Napisano

droga iguano poproszę o wróżbę

 

Mam na imię damian mam 23 lata studiuję obecnie nie pracuje. Jestem w związku od 7 m-cy. Poproszę o wróżbe co do dalszego mojego życia: o zdrowie miłość , pieniądze , dalszy związek

 

 

Pozdrawiam

  • 2 miesiące temu...
Napisano

Witaj Iguana

ciesze sie ze sa tu takie osobki ktore bezinteresownie pomagaja..

 

Ja tez mam pytanie do ciebie lecz szczegoly wolalabym opisac na priv nie ukrywam...

Jest taka mozliwosc? moj mail: [email protected] lub Skype: Inianas

Napisano

Witam! Od niedawna mam chłopaka... i dziwnie się czuje, tak choćbym była niepewna niego, jego słów. Co mam o tym w ogóle myśleć? I drugie pytanie czy kierunek jaki wybrałam (zawodowy) jest dobrze dobrany?

Napisano
Witaj Iguana

ciesze sie ze sa tu takie osobki ktore bezinteresownie pomagaja..

 

Ja tez mam pytanie do ciebie lecz szczegoly wolalabym opisac na priv nie ukrywam...

Jest taka mozliwosc? moj mail: [email protected] lub Skype: Inianas

 

Witaj,

 

możesz napisać do mnie na priv albo na maila. Jednak ostatnio mam bardzo ograniczony czas, wiec na odpowiedź pewnie będziesz musiała troszeczkę poczekać :)

 

Pozdrawiam cieplutko

 

Witam! Od niedawna mam chłopaka... i dziwnie się czuje, tak choćbym była niepewna niego, jego słów. Co mam o tym w ogóle myśleć? I drugie pytanie czy kierunek jaki wybrałam (zawodowy) jest dobrze dobrany?

 

Witaj,

 

Słońce, sama musisz wyczuć czy mu ufasz i czy chcesz z nim być, ja, ani żadne karty Ci tego nie powiedzą ;)

 

Pozdrawiam cieplutko

Napisano
Witaj,

 

możesz napisać do mnie na priv albo na maila. Jednak ostatnio mam bardzo ograniczony czas, wiec na odpowiedź pewnie będziesz musiała troszeczkę poczekać :)

 

 

Pozdrawiam cieplutko

 

Dziekuje za odpowiedz =o) To prosze podaj mi swojego maila, bo nie mam uprawnien zeby wysylac maile do uzytkownikow na forum =o) Jesli nie chcesz ujawniac swojego maila na forum wyslij mi prosze pustego maila na: [email protected]

Napisano

Witam, mam na imię Brygida i chciałabym się dowiedzieć czy powinnam skorzystać z propozycji przeprowadzki. Zależy mi na tym bo dookoła widzę 'znaki' i nie wiem czy sobie wmawiam czy rzeczywiście tak jest:) pozdrawiam serdecznie:)

Napisano
Witam, mam na imię Brygida i chciałabym się dowiedzieć czy powinnam skorzystać z propozycji przeprowadzki. Zależy mi na tym bo dookoła widzę 'znaki' i nie wiem czy sobie wmawiam czy rzeczywiście tak jest:) pozdrawiam serdecznie:)

 

To pytanie chyba bardziej do kart ;) Jeśli chcesz sie przeprowadzić i czujesz, że to jest dobry krok to czemu nie? Jeśli nie chcesz się przeprowadzać i czujesz, ze wolisz zostać tu gdzie jesteś, to zostań. Pamiętaj, zeby korzystać z okazji jakie daje nam los, ponieważ niektóre zbiegi okoliczności muszą się zadziać po to byśmy mogli osiągnąć jakieś inne cele - wszystko nas do czegoś przybliża.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...