Jump to content
majka75

Pierścień Atlantów

Recommended Posts

gullfaxi

antubis 12 twoje moherowe poglądy znamy jak koszmar co noc powracający wiec sobie daruj.Zalosne jest to ze nie znajac histori tworzysz nowa wersje ,to co piszesz to belkot!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

to taka ciekawostka co znalazłem o pierścieniu atlantów zwłaszcza o antenie mikrofalowej

 

a co do pierścienia to wiem że działa za każdym razem jak nakładałem pierścień to czułem pulsowanie w głowie

ale jego zdrowotnych działań nie uświadczyłem a miałem Depresje , nerwice lękową

może jak pisze wyżej to z powodu pierścienia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira
antubis 12 twoje moherowe poglądy znamy jak koszmar co noc powracający wiec sobie daruj.Zalosne jest to ze nie znajac histori tworzysz nowa wersje ,to co piszesz to belkot!!!!

 

Przyganiał kocioł garnkowi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Slawomir
to taka ciekawostka co znalazłem o pierścieniu atlantów zwłaszcza o antenie mikrofalowej /QUOTE]

 

Tak spotakłem się również z tą teoria odnosnie krzyża i jest w tym wiele prawdy bo gdy nosiłem takowy na szyim miałem nerwicę, leki i wszędzie widziałem krew i cierpienie jak zdjęłem jak ręka odjął - mikrofale to potęga. Chyba że to ze względu na ruch wahadłowy podczas chodzenia i wszechobecne fale elektromagnetyczne ciekaw jestem czy jak nie było telefonii komórkowej, radia itp. to czy noszący ten symbol mieli cos takiego pewnie tak co było mozna zauważyć w ich krwawym zachowaniu - okresy wieków średnich i jestem w stanie ich zrozumieć bo jak się cały czas widzi tylko krew i cierpienie to sam chętnie wyruszyłbym na jakaś krucjatę w imię dobrego i jedynie słusznego Boga i wyrżnąłbym w pień kilka wiosek inowierców aby moje czyny współgrały z obrazami spowodowanymi noszeniem krzyża.

Pozdrawiam:

Sławomir

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

ludzie noszą sobie ten pierścień bo uważają że ma on pomóc we wszystkich możliwych bolączkach i innych problemach zyciowych. On jest przeznaczony zupełnie do czegos innego i nie nosi sie go ciągle tylko zakłada w ściśle określonym celu i do również służy do konkretnych czynności. Pomijając juz samą polaryzacje i badanie gdzie + a gdzie - , to nie wszystko, są głębsze i jeszcze bardziej istotne właściwości tego pierścienia, które nie są wpływają korzystnie na osobę która go nosi. To że radiesteci czy jacys tam bioenergoterapeuci sobie wyczytali i przekazują dalej że on działa i trzeba go nosic na tym a nie innym palcu i ze jesli sie zbada którą stroną itd. to tylko czysty biznes dla nich skoro moga go rozpowszechniać wśród swoich fanów. Ja piszę tylko o tym dlatego żeby większość ludzi która to czyta była ostrożna z tym przedmiotem , ponieważ nie jest on do codziennego użytkowania, jeśli nawet nie wierzą w moje słowa to niech poczytają sobie gdzie i w jakich okolicznosciach został znaleziony (odkryty) i do kogo należał. Dodatkowo również zasugeruje jeszcze że w tamtych starożytnych czasachnie był on dostepny całemu pospólstwu, i nie mógł nosić go każdy, więc jakieś powody były jeśli nie był dostępny tak jak teraz to się dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

Tak radiesteci nie tylko wyczytali ale także zbadali ten pierścień czy raczej symbol .Tak kiedyś wiedza była elitarna co miało swoje dobre i złe strony,czasy się zmieniły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

gullfaxi ...i rozumiem że Ty jesteś jednym z tych radiestetów co zbadali i odczytali pierścień Atlantów i z całą odpowiedzialnością polecasz noszenie go , bo jesteś na maxa pewny jak on działa i w jakim zakresie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

nie zajmowałem się pierścieniem atlantów ale godne zaufania osoby tak np.Ciszak czy Matela

Share this post


Link to post
Share on other sites
Slawomir

A czy ktoś kogoś zmusza do noszenia pierścienia atlantów?

Jak nie odpowiada komuś niech nie nosi czy to ze względu "mikrofale", odziaływanie, przekania religijne wiadomości z gazetki parafialnej czy strach przed demonami które to na nas czyhaja za każdym nie poświęconym rogiem.

A co do mikrofali i odziaływania jako anteny to dawno takich pierdół nie czytałem. Każdy kto odrobinkę liznął fizyki z zakresu ruchu falowego, wzbudzenia obwodów i podstaw dotyczących pola elekromagnetycznego to wie że opis jest głupi i poprostu przepisany z portalu "sciąga" i ktos kto go wstawił w pacierzach jest niezły ale z fizyki to miał ledwo mierny.

Powyższy opis zamieszczony bezwiednie powyżej "jako podarunek bestii" proponuje zatytułować "BZDURA TYGODNIA" i wysłać do programu Gadżet - tvn turbo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Ok, za odpowiedzi sceptyków i entuzjastów mocy pierścienia dziękuję, osobiście z dyskusji odpadam.

Dołączyłem tylko w celu malutkiego badania. Potwierdziło się, a pierścień atlantów uważam za zafałszowane badziewie, któremu sprzeciwia się Kościół, bo w strachu przed byle cieniem uruchomił swój system obronny, nic o tym fakcie nie wiedząc (może tylko tyle co zwykle - że założenia z KK mogą być sprzeczne z pierścieniem i znakiem Atlantów). Mimo tego, że wiarygodność pierścienia jest słaba, jest świetnym dowodem na to, że człowiek jest w stanie wierzyć, w co chce. No i podziwiam zaradność gościa, który to cacko wymyślił...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Slawomir

W moc pierścienia też nikt nie musi wierzyć tak jak i w moc Ducha Świętego.

"Wolność Tomku w swoim domku".

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

a co zmoim pulsowaniem jak zakladałem to sie pojawiało i jak ściągałem to znikało

 

a przed tym snem to z tydzien myslałem do czego morze słurzyc pierscien atlantów

 

i taki miałem sen

 

śniło mi się ze widziałem księgę całą złotą i było na niej 7 symboli znaków atlantów ale każda wersja inna jeden to widziałem znak że po bokach miała forma to kwadraty i stykały kantem mniejsze 3 prostokąty a na koncu to nie były trójkąty tylko co innego ale

 

nie pamiętam albo nie zobaczyłem dokładnie pojawił się mag z pomocnica i kazał jej zrobić jej znak atlantów ale nie ten co widziałem ale ten obecnie co jest powiedział swojej pomocnicy ze ten jest wszechstronnie ma właściwości i działa na adjna

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
W moc pierścienia też nikt nie musi wierzyć tak jak i w moc Ducha Świętego.

"Wolność Tomku w swoim domku".

 

tyle że Duch Święty Ci nie zaszkodzi , pierścień może i to skutecznie.

Co do osób godnych zaufania - znawców pierścienia... to nie polegałabym specjalnie na ich wiedzy...marketing, biznes i interes sie kręci.

Nie wiem na ile się potwierdzi to co napiszę, ale jest taki sprawdzony sposób że osoby o bardzo silnej energetyce jeśli go noszą to mogą ochronic się przed jego szkodliwym działaniem w ten sposób , że pierścień pęka nagle. I nie jest to spowodowane tym że spełnił swoja rolę tylko działaniem wyższych energii ochronnych takiej osoby.

Slawomir ja osobiscie wierze w moc pierścienia, ale napewno nie noszę go, poniewaz on nie służy do stosowania w taki sposób jak robia to inni uważając to za amulet moze albo jakieś antidotum na swoje problemy.

Edited by peyotl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Peyotl, zaszkodzić może używanie Ducha Świętego jako argumentu do wykonania niecnych czynów.

 

Antubis, jakże proroczy sen... Wiesz, że napędzasz takim głupim podejściem wiarę naiwniaków w takie neologizmy jak pierścień atlantów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

Tireno

Duch Święty czy ktoś chce czy nie jest w sferze duchowości, i jeśli nawet ktoś to wykorzystuje to musi to robic za pomocą manipulacji drugą osobą, czyli wprowadzac ja na manowce używając jego personifikacji do swoich działań. Co do niecnych czynów to i bez Ducha Św też ludzi wykonują ;) Poza tym to tylko nazwa akurat związana z KK, a z tego co pamiętam Indianie też odwołuja się do Wielkiego Ducha, więc w każdym kręgu wyznaniowym ten Duch jest.

Natomiast jeśli chodzi o ten konkretny przedmiot z symboliką, akurat w każdym kręgu wyznaniowym nie był.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Slawomir
a co zmoim pulsowaniem jak zakladałem to sie pojawiało i jak ściągałem to znikało

 

a przed tym snem to z tydzien myslałem do czego morze słurzyc pierscien atlantów

 

i taki miałem sen

 

śniło mi się ze widziałem księgę całą złotą i było na niej 7 symboli znaków atlantów ale każda wersja inna jeden to widziałem znak że po bokach miała forma to kwadraty i stykały kantem mniejsze 3 prostokąty a na koncu to nie były trójkąty tylko co innego ale

 

nie pamiętam albo nie zobaczyłem dokładnie pojawił się mag z pomocnica i kazał jej zrobić jej znak atlantów ale nie ten co widziałem ale ten obecnie co jest powiedział swojej pomocnicy ze ten jest wszechstronnie ma właściwości i działa na adjna

 

Antubisie i ty wierzysz w sny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale patrząc na jego symbolike zrozumiałeś go bardzo pochopnie powinieneś wiedzeć że podśwaiadomość nie daje odpowiedzi dosłownie lecz w sposób zakamuflowany a twój sen poprastu przedstawia zwykłe lęki i tak go należy rozumieć a nie jak ci sie zdawało w sposób dosłowny.

Ale co ja piszę o podświadomości to nie ta bajka bo przecież jej nie ma i nie ma proroczych snów są tylko podszepty demonów czyż nie tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

peyotl, chrześcijański Duch Święty to co innego, niż Duch szamański. U szamanów wszystko jest wypełnione Duchem, to taka materia duchowa, nawet jakby inteligentna. I ma ją pralka, człowiek, pies, dom, jezioro, wzgórze. Manipulacja chrześcijan jest powszechnie znana - szukają zgodności ze swoimi naukami na całym świecie, później żyją sobie obok takich wierzeń, a później narzucają sąsiednim ludom swoje wierzenia, bo przecież i tak są wspólne elementy, jest wspólne bóstwo itp (choćby i to bóstwo było bóstwem plemiennym albo naczelnym bóstwem w politeizmie, oni powiedzą, że u nich też jest bóg. A właściwie Bóg) itp. I tu się jazda zaczyna, bo już nie można wierzyć po swojemu, jak dawniej... Nie musi chodzić koniecznie o tego samego Ducha, choć natura szamańskiego i chrześcijańskiego jest podobna (tak jak natura formy wielkiej nocy i palenia ogni na beltaine i w ogóle innych świąt, ale święta to już inna historia).

 

A skoro źli ludzie robią innych w bambuko bez symboli religijnych, mam do nich szacunek jako do uczciwych oszustów świadomych tego, że z ich czynów mogą być wyciągnięte konsekwencje. Nie to, co KK i cała banda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

czytam twoje posty i tak sie zastanawiam: co właściwie robisz w ezoteryce,Twoje posty nie wnosza nic, praktycznie offtop zastanow się po co tu jesteś , paroby doświadczeń na osobach bardziej doświadczonych nic dobrego Ci nie przyniosą ,ostrzegam musisz się z tym liczyć.

Edited by gullfaxi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Szczerze, to mam takie obserwacje co do Ciebie. Ale może powinieneś w tym jeszcze posiedzieć, bo tacy nadinterpretatorzy jak Ty, są kontynuatorami wielu mitów :)

 

 

Co do mojej ezoteryki (wolę na to mówić magia, system myślowy albo system), opiera się na czymś, co do mnie przemówiło, co mogłoby być moim zdaniem interesujące dla innych - trochę rzeczy z zakresu wiary połączonej, jak to mądrze powiedziałeś, z wykopaliskami, trochę się zajmuję magią specyficznie przeze mnie pojętą, odwołując się do systemów, które jakoś ze sobą znośnie połączyłem. Nie strzelam fajerbolami. Jestem do wielu rzeczy nastawiony sceptycznie, szczególnie do beznadziejnych połączeń typu popowo-króliczkowa-flaffikowa magia kreskówek, typu ezo-papka ze szczyptą njuejdżu, typu mhroczna, sthrashna i grozhna madżik pałer. Oczywiście, każdy ma swój wybór, swoją ścieżkę i jest wolny. Jednak nie lubię i nie znoszę wpierania mi zdeformowanej beznadziejnej rzeczywistości podpieranej pseudo-argumentami typu hasło bez wyjaśnienia i typu święte wersety z jeszcze świętych ksiąg (jeśli w ogóle są trafnym odniesieniem do problemu...) Mam wrażenie, że dla niektórych, którzy przyszli do magii z bajek albo z książek pisanych przez wątpliwe autorytety mogę być tym złym, ale nie rajcuję się tym. Magia mimo wszystko, czasami objawia się sensownie. Dobrze by było, gdyby pozostał ten jeden szczegół i czuję się odpowiedzialny za dbanie o to;]. Nie uważam tego za moją wielką misję (czego dowodem był paromiesięczny urlop od ezoforum), może trochę za taki sprawdzian sił.

 

Chciałeś offtopa, masz offtopa. Teraz dopiero.

 

A swoją drogą, starość nie radość... Tak się żalić publicznie ze swojego życia i światopoglądu... Przepraszam forumowiczów za to rozmięknięcie:)) chwilowe.

 

Rozumiem, że Ty jesteś z tych bardziej doświadczonych...

Edited by Tireno

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

Tireno mnie nie chodziło o Ducha Św pojętego w chrzescijaniżmie, tylko określenia tego użyłam uniwersalnie mając na uwadze Ducha Wszechświata, właśnie przenikającego wszysko i wszystkich.

 

chrześcijański Duch Święty to co innego, niż Duch szamański. U szamanów wszystko jest wypełnione Duchem, to taka materia duchowa, nawet jakby inteligentna. I ma ją pralka, człowiek, pies, dom, jezioro, wzgórze. Manipulacja chrześcijan jest powszechnie znana - szukają zgodności ze swoimi naukami na całym świecie, później żyją sobie obok takich wierzeń, a później narzucają sąsiednim ludom swoje wierzenia, bo przecież i tak są wspólne elementy, jest wspólne bóstwo itp (choćby i to bóstwo było bóstwem plemiennym albo naczelnym bóstwem w politeizmie, oni powiedzą, że u nich też jest bóg. A właściwie Bóg) itp. I tu się jazda zaczyna, bo już nie można wierzyć po swojemu, jak dawniej... Nie musi chodzić koniecznie o tego samego Ducha, choć natura szamańskiego i chrześcijańskiego jest podobna (tak jak natura formy wielkiej nocy i palenia ogni na beltaine i w ogóle innych świąt, ale święta to już inna historia).

 

jesli chodzi o Twoje podejście do tematu to calkowicie sie z tym zgodze, tym bardziej ze chrześcijanizm teraz , a sprzed 2000 lat to już inna bajka. Co do wypełniania Duchem szamańskim, ja nazwałabym to przenikaniem i przedłużeniem jakby jednej materii w drugą co daje właśnie tą łączność z duchowością. Nie ma tam potrzeby wywyższania , ani czczenia że coś jest lepsze od drugiego bo jedno drugie uzupełnia. Na tym polega właśnie boskość wszechogarniającego Ducha.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

Jak na "Maga" to co napisałeś jest własnie bełkotem magia się owszem, interesuje zwłaszcza jak chodzi o energetykę i sposoby odbijania rożnych świństw przelanych przez różnych głupców mieniących się magami i wiedźmami ot i wszystko jako uzupełnienie tylko uwaga ze szalenie brudzi to karmę zwłaszcza jak robi się to świadomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno
chrześcijanizm

 

A ja zawsze się pieklę, jak ktoś powie zamiast "pogaństwo", "poganizm". :) Chyba, że to na tej samej zasadzie działa terminologia. Ale jeśli chodziło Ci o chrześcijaństwo (nie o chrześcijanizm), już Cię polubiłem za odpłatę pięknym za nadobne:D.

 

Co do Ducha Św i Ducha (może Ducha Świata), zgadzam się na tyle, na ile rozumiem. Teoria z wszech-połączoną materią wydaje mi się... Niebezpieczna. Ale można i tak:)

 

Mnie zawsze zastanawiał stosunek szamanów do bóstw i demonów. Traktują je jak handlarzy na targu. Różnica jest tylko w usposobieniu i w tym, co można wytargować. Dziwne, co? A może nie takie złe w sumie... Ale dziwne. Zastanawiające (hihi, zaraz usuną posty za offtopa;]).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

A ja nie wyróżniam dobra i zła. Karma? Tylko dla psów, kotów i rybek;].

 

Magiem się nie nazywam, to by mi chyba uwłaczało... Po prostu, czasami zajmuję się magią i wiem o niej co nieco. Taka specyfika ideologii/ kultury/ religii, go której nawiązuję.

 

Odbijasz złe energie? To tak jak moi kumple, którzy zakładają sobie shieldy w różnych grach (echhh, te duże dzieciaki. Trochę im zazdroszczę podejścia do życia, a trochę współczuję...)?

 

 

to co napisałeś jest własnie bełkotem

 

Aha. A co konkretnie, proszę pana doświadczonego od odbijania moich złych energii?

 

Energetyka jest mi zupełnie obca. Zdominowana przez hinduskich oszołomów od czakr i aur, co to widzą i wiedzą... do czasu, aż nie trafią na ludzi takich jak ja (bez wskazywania ich nickiem).

Raczej interpretuję to, co jest. To, co widzę, czuję i odbieram subiektywnie bez ględzenia o oświeceniu jakimiś jedynymi prawdami. Bez okrzykiwania kogoś złem wcielonym. Opieram się na kulcie sił magicznych, które manifestują się poprzez naturę i działania człowieka.

Nie lubię hipokryzji typu "z jednej strony powiem wam, że jest tak, tak i tak, a z drugiej strony... pie**ć to, nie odniosę tej utopii do swojego życia, może lepiej policzę dusze, które już mam wokół siebie i pomyślę, jakim kłamstwem zdobędę kolejne."

 

Na dziś dziś dziękuję, gullfaxi, coraz bardziej interesujące są te dyskusje z Tobą :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

napisałam tak dlatego że dzisiejszy chrzescijanizm nie ma już za wiele wspolnego z chrzescijanstwem

 

 

Mnie zawsze zastanawiał stosunek szamanów do bóstw i demonów

 

nie targują się, oddają się tym które biorą ich w ochronę, ale mowie tu szamanach , anie czarownikach. Na targowanie to może wygląda ale tylko pozorne. Połączenie w materii jest ale widać to w transie, czyli dopiero w innej przestrzeni, gdyby było inaczej człowiek by zwariował jak miałby tego doświadczać ciągle bedąc na obecnym etapie rozwoju w tym wymiarze. Może dlatego też nie wszyscy są w stanie tego doświadczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

BYCIE Magiem nikomu nie uwłacza,brak kultury na to nic nie poradzimy,kultura hinduska jest duzo starsza od europejskiej,czy sie nam to podoba czy nie,prezentujesz typ argumentów z którymi trudno dyskutować zwłaszcza ze obowiązują WSZYSTKICH pewne zasady na Forum .To ze cos nieuznajesz nie znaczy ze jest zle lub nieprawdziwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

peyotl, a już się ucieszyłem;] To nic. To świadczy o tym, że zamiast się usatysfakcjonować, wolisz się czasem zdrowo pohamować.

 

Co do szamanów, można to nazwać i tak. Ale z różnymi bytami próbują się porozumiewać i je przebłagać. Nieprzyjazne też, jeśli trzeba. No i dbając o dobro swojego stada, czasami zalecają kopać dołki pod kimś innym;]. Więc nie są słiitaśni, dobrzy, białoenergetyczni itp.

 

A co do wyższych rzeczywistości, rozwojów, wariowania itp, pomyśl - może to właśnie jest wariowanie, a ludzie chodzący jak roboty i nie wiedzący po co i dokąd może są zdrowi i normalni? Wiem, bzdurnie to brzmi, jednak czasami patrząc na wszystkich "oświeconych", stawiam ich po tamtej stronie drzwi, w których nie ma klamek.

 

gullfaxi, bezczelne będzie moje pytanie (zadane ponownie), ale co u mnie jest, jak to nazwałeś, "bełkotem"? Czyżby sam fakt, że nie głaskam ludzi, którzy reprezentują moim zdaniem bezsensowne postawy?

 

Bycie magiem... Nic o tym nie wiem. Ale nazywanie się szumnie i dumnie kimś, kim nie jestem - to by mi uwłaczało.

 

Masz cholerną rację, zupełnie brak mi kultury, bo nie chcę uznać nad sobą wyższości czegoś, co nie jest mi w stanie udowodnić, że jest rzeczywiście wyższe. Brzmi kiepsko zarówno dla mojej kultury, jak dla Twoich racji. Tak, hinduska kultura jest starsza. Ale to nie znaczy, że lepsza. Hindusi potrzebują swoich prawd objawionych, choć i u nich widzimy czasami czystą interpretację świata z odniesieniami do systemu wierzeń. Za to drugie ich cenię. I za to, że dali początek indoeuropejskiemu modelowi wierzeń. Ale nie myśl, że z tej okazji będą dla mnie wielkimi guru i będą mi wciskać swoje teorie, również te najgłupsze - o czakrach, aurach i innych karmach jako sprawcach wszelkiego zła i dobra. Syn w końcu buntuje się przeciw ojcu i ludy, które oparły się na modelu indoeuropejskim, w końcu zaczęły być suwerenne, buntując się przeciw swojemu hinduskiemu "ojcu". Niestety, później przyszło chrześcijaństwo i sytuacja się skomplikowała...

 

Szczerze, nie wiedząc, o czym mówię, raczej nie masz szans na wygranie w dyskusji ze mną. Bez względu na argumenty. Gdybyś wiedział, pewnie wskazałbyś mi już parę potknięć (bo nie jestem nieomylny) i mógłbyś powiedzieć "Zdusiłem robala!". Ale siedź sobie w swoich czakrach, mnie do tego nic, póki nie wchodzi na teren mojego świata.

 

Czyżbym łamał jakieś zasady uniwersalne, ustalone, spisane lub nie? Hmm... Oświeć mnie, jakie?

 

Chyba pisałem już o tym, czego nie uznaję. Co kto woli. Póki mi tego nie podtyka pod oczy. Każdy ma swoją ścieżkę i niech się jej trzyma. Tobie wygodnie z czakierkami i aurami - ok. Ale nie znoszę wciskania swojej argumentacji na siłę każdemu, nawet temu, kto ma swoją i wyraźnie nie chce czyjejś. Ty nie uznasz, że Perun może cię pierdyknąć z błyskawicy jeśli nie wypełnisz danego słowa, ja nie uznam tego, że może mi wyrosnąć jakieś trzecie oko i będziemy dalej żyć po swojemu.

 

Dość daleko odbiegliśmy od tematu, a ja miałem odpaść z dyskusji już parę postów temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12
Antubisie i ty wierzysz w sny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale patrząc na jego symbolike zrozumiałeś go bardzo pochopnie powinieneś wiedzeć że podśwaiadomość nie daje odpowiedzi dosłownie lecz w sposób zakamuflowany a twój sen poprastu przedstawia zwykłe lęki i tak go należy rozumieć a nie jak ci sie zdawało w sposób dosłowny.

Ale co ja piszę o podświadomości to nie ta bajka bo przecież jej nie ma i nie ma proroczych snów są tylko podszepty demonów czyż nie tak?

 

Bóg obiecał, że będzie przemawiał przez wizje i sny

 

 

Sny i wizje

Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie mamy wiele relacji, jak Bóg przemawiał do ludzi przez sny i wizje, jak zachęcał ich w ten sposób, dodawał im odwagi, poprawiał ich lub też udzielał im wskazówek.

Przebieg snów i wizji jest zwykle dość podobny do siebie, jeśli chodzi o samo wydarzenie. Jest tak, że podczas snu coś się widzi i słyszy. A podczas wizji ma miejsce nadprzyrodzone wypowiadanie słów lub też coś duchowo się widzi na jawie. To, co się widzi, jest realistyczne jak przeżywany właśnie odcinek życia.

Czasami jest to trwały obraz. W innych sytuacjach jest to jak scena z filmu. Jej przebieg jest krótki, logiczny i zmierzajasno do celu. Obraz nie przeskakuje, nie mąci się. Budząc się (lub na koniec wizji), człowiek czuje się wyzwolony i wewnętrznie odświeżony.

Oczywiście, w przypadku snów i wizji trzeba liczyć się z tym, że istnieją trzy źródła impulsów: Duch Boży, szatan i nasza fantazja. Przy czym nasza fantazja jest z pewnością głównym źródłem ewentualnych błędów. Pismo Święte wydaje tu trzeźwe oceny i stwierdza, że

 

w przypadku wizji wywoływać by je mogło własne pragnienie, a sny też mogą być odzwierciedleniem tego, co się prżeżywalo w ciągu dnia:

Bo z wielości zajęć przychodzą sny, a mowa głupia z wielości słów (Koh 5, 2).

Z drugiej strony; jak już to powiedzieliśmy, mamy zapewnienie, że Bóg będzie do nas przemawiał przez sny

i wizje. Powinniśmy zatem oczekiwać tego, zachowując

wstrzemięźliwość i gotowość do rozeznawania.

Sny mogą się i tak dokonywać, że ukaże się Anioł, coś wyjaśni albo da polecenie, jak na przykład dal Józefowi:

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło (Mt 1, 20),

Józef stanął przed podjęciem decyzji, a Bóg sięgnął po sen i podał mu wskazówkę co do wyboru drogi; tak samo było później, kiedy otrzymywał we śnie polecenia, aby uciec do Egiptu i wrócić do Izraela (por. Mt 2, 13. 19).

Z drugiej strony sen może być symboliczny i trzeba wtedy wytłumaczyć mądrość, którą Bóg objawia. Sytuację, która wręcz zapiera dech w piersiach, mamy na dworze króla Nabuchodonozora, dokąd Daniel i inni młodzi mężczyźni zostali uprowadzeni (por. Dn 2, inn).

 

Król miał symboliczny sen, który go zaniepokoił. I „poniewaz nie ufał swoim interpretatorom snów, więc dał im zadanie, żeby go poinformowali zarówno o śnie, jak i jego znaczeniu. W przeciwnym wypadku zamierzał ich wytracić. Danielowi i jego towarzyszom również to groziło (por. Dn 2, 19). Ale Bóg objawił Danielowi sen ijego wyjaśnienie tak, że oni inni Izraelici mogli zostać uratowani i zyskali wie[ki szacunek. Dla Daniela była to możliwość wskazania na Boga, który objawia tajemnice. Nie przyjął dla siebie oznak szacunku, ponieważ nie przypisywał sobie tej mądrości, lecz oddał chwalę Bogu (por. Dn 2, 28).

Inny symboliczny sen miał faraon, kiedy Józef przebywal na jego dworze (por. Rdz 41, 1—8). To wydarzenie z siedmioma tłustymi i siedmioma chudymi krowami Józef potraf3ł odpowiednio zinterpretować. Zwrócił uwagę faraonowi na to, że siedem urodzajnych łat będzie poprzedzalo siedem chudych lat I że trzeba się na nie przygotować ekonomicznie. Był to przejaw konkretnego nadprzyrodzonego prowadzenia.

Musimy być jednej rzeczy świadomi — wyjaśnianie jest zawsze darem Bożym. Nie wystarcza, żebyśmy przekazywali swoje wrażenia lub rozwijali jakieś schematy na podstawie symboli albo kolorów, które można by zastosować do wszelkich snów. Można jednak stwierdzić pewną podstawową tendencję, ale w końcu mamy powiedzieć za Józefem:

 

Wszak wytłumaczenia należą do boga (rdz 40,8)

 

Wizje, które zawierają symboliczne wydarzenie, na pewno znajdziemy jeszcze częściej. Zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie Bóg używał tego sposobu, aby wyjaśnić swoim dzieciom różne zależność i dać im prowadzenie.

W Dziejach Apostolskich czytamy, jak Piotr trzy razy doznał wizji, w której znajdowało się przed nim naczynie z wieloma nieczystymi zwierzętami, z zachętą, aby zabijał te zwierzęta i jadł (por. Dz 10, lOnn). Piotr nie potrafił sobie wytłumaczyć tej wizji, aż posłani mężowie stanęli przed jego drzwiami z zaproszeniem

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
To świadczy o tym, że zamiast się usatysfakcjonować, wolisz się czasem zdrowo pohamować.

 

to świadczy o tym że mam swoje zdanie, a jak cos piszę to nie po to żeby mieć z tego satysfakcję tylko np. dlatego że może wiem cos więcej i z pewniejszych Źródeł niż inni.

Tak jak pisałąm wczesniej , użyłąm tego świadomie ponieważ uważam , że chrześcijanizm, który powstał po Jezusie jest całkowicie zmodyfikowany dla potrzeb judaistycznych i celem jego jest ogranicznie mozliwości i potencjału istoty ludzkiej. Wszędzie gdzie dotarł ludzie są niewolnikami albo świadomymi albo nieświadomymi. Wystarczy popatrzeć właśnie jak ludzie chodza jak roboty, nakręceni tylko marketingiem i kredytami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

Pomijając ze posty które piszesz są mało strawne i naprawdę nie wiele, wnoszące zgoła nic, nie odpowiada mi arogancja i lekceważenie, rzeczy z którymi sie nie zgadzasz pamiętaj jeśli to nie za trudne ze forma także jest ważna i np. "wyrosnąć jakieś trzecie oko"jest zwrotem po prostu chamskim przykłady można by mnożyć ale poco

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Ależ gullfaxi kochany, popatrz na swoje wcześniejsze wypowiedzi :)

 

Twierdząc, że jest Bóg jedyny, zaprzeczasz innym bóstwom. Wtedy ja czuję się urażony i budzi to we mnie pokłady irytacji, których nie lubię kisić w sobie.

 

Gdyby moje wypowiedzi nic nie wnosiły, nie dogadałbym się zupełnie z peyotl. Miejscami miałem wrażenie, że gadacie z dwoma różnymi ludźmi, a patrzę wokół siebie... i jestem jeden. Może to dwa różne nastawienia moich dwojga rozmówców decydują, jak się do nich odnoszę później? A może jeszcze różnica ich i moich poglądów mnożona przez ignorancję, którą się posługują w swoich wypowiedziach? Pomyśl sobie...

 

Nie określam Twoich wypowiedzi chamskimi (czasami tylko odpowiadam,że mam tak samo wrażenie, że to, co piszesz, to bełkot), a Ty moje - przeciwnie. Pomyśl, czy tylko u mnie w wypowiedziach przebijają się emocje? (choć twierdzisz, że to nie emocje są sprawcą mojego nastawienia, tylko przyzwyczajenie) Nie:). Więc dlaczego winisz tylko mnie?

 

Jako argument w dyskusji, zamiast mi odpowiadać, powołujesz do życia kłótnie, które (jak już kiedyś pisałem) zamierzałem opuścić.

 

Skoro moje posty nic nie wnoszą, nie męcz się z odpowiedziami na nie.

 

 

peyotl, jakkolwiek ludzie nie odnoszą się do chrześcijańskich władz, zawsze je krytykują. Zazwyczaj starając się nie obrażać szarych wiernych. Którzy moim zdaniem przez przyzwyczajenia, których nie potrafią się pozbyć, też nie są niewinni. Bo te przyzwyczajenia powodują dalsze... błędy nie do zniesienia (tak to nazwijmy) ze strony chrześcijan, szczególnie katolików.

Twój sposób jest też nienajgorszy. A ja się nie bawię i mówię bez ogródek. Długo nie muszę czekać, zanim zaczną puszczać im nerwy i zacznie wylewać się ciurkiem żółć z fanatyzmem. Oczywiście, nie u wszystkich, zaledwie u 95%.

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

tylko nie chodzi o to żeby zaczęli miotać agresją i fanatyzmem , bo to tylko oznaka lęku , który jeszcze bardziej wbija ich w bagienko religijności , tylko o to żeby zrozumieli, że przez tyle lat można jawnie i bez żadnych konsekwencji dawać sie tak oszukiwac.

Może świadomość tego też wzbudza agresję, ale chyba najbardziej to strach że jeśli to jedno wielkie oszustwo to co w takim razie jest poza tym? ...tradycja, kultywowanie dla samego tylko poczucia wspólnoty, bezpieczeństwo z przynależności do czegoś, nawyki pokoleniowe.

Edited by peyotl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Wiesz, peyotl, oni potrzebują przeświadczenia, że pełnią wielką misję, że to wszystko, co robią, to elementy tej misji. Że oczywiście mają rację.

Jak zacząłem w domu kwestionować jedyność Boga jedynego jako gościa, który ma boskość na wyłączność, zamiast dyskutować i przekonywać, matka mnie chciała przepędzić z domu (takie chrześcijańskie miłosierdzie, widzisz). Niedługo kończę 18 lat, czas sygnały zmienić w dowody świadczące o podjęciu poważnych decyzji. Ciekaw jestem, co mama zrobi, jak usłyszy, że i formalnie spadam z chorej rodzinki Kościoła, ciekaw też jestem, co zrobi, kiedy dowie się, że nie będę "ateuszem / niewierzącym" itp. A jak mnie przegoni z domu na stałe - trudno:). Będę przynajmniej wiedział, że na co dzień nie byłem dla niej tym, kim byłem, tylko jej wyobrażeniem o mnie. Że dlatego mnie tolerowała.

Ale ja "mam serce z kamienia" jak to niektórzy mówią. I nie wrócę na klęczkach, nawrócony, jak ona by tego chciała. Jeśli naprawdę mnie wyklnie z rodziny, podejrzewam, że mnie już nie zobaczy. Przynajmniej nieprędko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira

Ciekawy offtop, w istocie... Może po kimś jeszcze sobie pojeździcie? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Już kilkanaście bodajże postów temu zauważyłem, że to offtop, ale że jeden osobnik mnie ciągle inspirował do polemik (a nie lubię oddawać racji zawodnikom, którzy jak twierdzę, ich nie mają;P), odpisywałem.

A pojeździć... Nie, u mnie prześladowani są chyba tylko katole (nie mylić z próbującymi myśleć katolikami - tych szanuję zazwyczaj), żydzi, muzułmanie i wszech-mantrujący hinduiści. Nie ruszyliśmy muzułmanów, nie wiem, dlaczego :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tireno

Przeczytałem dużą część Koranu, ale bezmyślnie rzucane hasła nie poparte argumentami i nawoływanie, żeby tępić pogan (było coś o deptaniu karków, miażdżeniu palców, podrzynaniu lub ucinaniu gardeł lub szyj itp) w swojej dużej częstotliwości odrzucały. No i fakt, że Mahomet, krytykując żydów i chrześcijan, podpinał się pod obie ideologie częściowo, a wizja ich raju to marzenie starego, niezaspokojonego rubachy. Mahomet zabrania tolerancji, a jego wydanie Boga jedynego różni się od poprzednich tym, że ten jest arabski, bardziej jedyny i surowszy. Próbując się zmusić do tolerancji wobec nich (w końcu kiedyś zawładną naszym światem ;] ), nie dałem rady.

 

Wiem, że to było podpuszczenie mnie:) A ja podpuszczam kogoś innego i wcale nie Ciebie, gullfaxi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na Zachód!

Witam.

 

Przepraszam, że zadkładam nowy wątek, ale z poprzedniego zrobił się jeden, wielki off-top moim zdaniem.

 

Jakiś tydzień temu dostarczono mi zamówiony w sklepie "CzaryMary" pierścień atlantów. Okazało się, że rozmiar który sobie wybrałem jest przynajmniej o kilka numerów większy niż powinien :) Tak sobie palce pomierzyłem, ale mniejsza o to :zawstydzony:

 

Na początku radość była ogromna, bo od dawna nosiłem się z zamiarem kupna w/w pierścienia. Nie przeszkadzał mi nawet fakt, że paraduje z zakrzywionym palcem wskazującym aby nie spadł :zawstydzony:

 

Pierwsza noc wyglądała tak, że każdej chwili ciemności towarzyszyły przedziwne lęki, obawy, strach nie wiadomo przed czym. Nie mogłem wogóle zasnąć. Leżałem skulony pod kołdrą i co chwile tylko się wierciłem na prawo i lewo aby rozbudzić moją dziewczyne. Idąc na papierosa zrywałem się z łóżka aby jak najszybciej dosięgnąć lampki i zaświecić światło. Bałem się że za chwile wpadnie po mnie jakiś demon i zaciągnie do samego piekła.

Druga noc była jeszcze gorsza. Dodatkowo lękom towarzyszyły mocno zaciśnięte szczęki i ból dłoni na której nosiłem pierścień.

Dnia trzeciego jadąc do pracy wyrzuciłem go przez szybe pędzącego auta i wieczorem nie miałem już żadnych problemów.

 

Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym problemem ? Nie jestem katolikiem. Pierścień nosiłem na lewej ręce, na palcu wskazującym, zakładając go zgodnie z załączoną ulotką. Wykonany był ze srebra przez firmę Ciszak.

 

Może wyda Wam się to dziwne, ale pytam o to dlatego, bo nadal chcę być jego posiadaczem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulf

 

Może wyda Wam się to dziwne, ale pytam o to dlatego, bo nadal chcę być jego posiadaczem.

 

Teraz w koncu wiem skad biora sie glupcy, masochisci i samobojcy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
irp

prędzej wstąpił bym do sekty,która twierdzi że obcinając paznokcie karmie dzieci w afryce niż uwierzył bym w ten pierścień. tobie radze też sie nie oszukiwać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
szafranek

zakladam, ze slyszales, ze "prowadzi do opetania, jest symbolem diabla itp" wiec moim zdaniem to byla poprostu autosugestia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2

Widać pierścień nie chce byś był jego posiadaczem. Olej temat. Swego czasu mi się wielokrotnie śnił pierścień atlantów jak go oddaję lub jak się niszczy. Od kiedy przestałem go nosić nie miewam takich snów. Pierścień atlantów odcina również w pewien sposób od pewnych pozytywnych wibracji. Możliwe, że to było powodem, że czułeś zło w pobliżu jego noszenia ponieważ byłeś oddzielony od energii, która ciebie chroniła. Olej ten pierścień i nie zakładaj go więcej. Jest też opcja, że ktoś spierniczył robotę i dostałeś wadliwy produkt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mrwa25

Pewnie go nawet nie oczyściłeś przed założeniem. Ja miałem podobne lęki na początku, gdy chciałem go oczyścić w nocy to słyszałem dziwne dźwięki w pokoju, ale to przeszło po oczyszczeniu, teraz noszę go prawie cały czas. Radzę zawsze oczyszczać kupione talizmany, amulety, biżuterię, przed nałożeniem tego na siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Viperius

A możesz napisać, jak oczyszczasz biżuterie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hrefna

...pasta do zębów działa najlepiej :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
Dzisiaj 11:19

Elwinga MM

 

...pasta do zębów działa najlepiej :P

 

Dzisiaj 11:17

Ulf

 

szczoteczka, mydelko... i heja ;)

 

 

 

drwienie i wyszydzanie kogoś kto prosi o poradę jest oznaką prostactwa i małości. To pewno następne szlachetne "cnoty", w niepisanym kodeksie etyki?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulf

Na bzdurne pytania - bzdurne odpowiedzi :) To dzialanie teraupeutyczne. Jak chcesz moge i Tobie zafundowac :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
Na bzdurne pytania - bzdurne odpowiedzi :) To dzialanie teraupeutyczne. Jak chcesz moge i Tobie zafundowac :)

 

fundować to możesz swoim ubogim krewnym, więc odpuść sobie w ogóle bo do ciebie pytań to już na pewno nie mam... :tak:

 

co do "bzdurnych" pytań ...Viperius jak masz jeszcze z tym problem to napisz do mnie maila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Viperius

Ara, ara, ludzie, co z wami? Chodzilo mi o to, czy oczysza w soli, czy po prostu energetycznie, moze uzywa jakiegos rytualu? Gdzie tu nielogicznosc, czy bzdura?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulf

A po cholere Viperiusie chcesz oczyszczac kawalek tandetnej blaszki ? I z czego :P Jesli z brudu, to rzeczywiscie mydelko albo pasta do zebow. Pierscien Atlantow jest bzdetem wymyslonym ostatnio, aby trzaskac kase na naiwniakach. Czy moze myslisz ze ma cos wspolnego z Atlantyda ? :DDD Rozumiem ze ma takie magiczne moce bo go akurat niedawno odnaleziono podczas wykopalisk na Atlantydzie. I jego potezne dzialanie jest opisywane na wykladach w Hogwarcie?

 

Powiem jedno - Albert Einstein mial racje nie tylko ze swoja teoria wzglednosci... :P

 

 

http://www.psychomanipulacja.pl/art/pierscien-atlantow.htm

poczytaj ... i pomysl :D

Edited by Ulf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Viperius

Ale... mi nie chodzilo o ten pierscien, tylko ogolnie, srebrne pentagramy, runy itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mrwa25

Nawet jeśli Pierścień Atlantów nie ma działania samego w sobie, to oddziałuje na podświadomość, więc działa i tak i tak na zasadzie podobnej do sigila. Oczyszczenie energetyczne nawet jeśli jest oczyszczaniem jedynie kawałka metalu, to i tak oddziałuje na podświadomość, więc efekt się uzyskuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2

O ile mi się dobrze zdaje techniki czyszczenia talizmanów i amuletów zostały już wielokrotnie opisywanie. Więc po prawdzie nie dziwię się trochę niektórym przedmówcom, że się denerwują. Trza poszukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
antubis12

pierścień atlantów to jest mikro antena powodujące depresje i myśli samobójcze

organizm się broni się przed tym i dlatego miałeś nieprzyjemności

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mrwa25

Naprawdę? Ja zacząłem nosić pierścień właśnie w czasie depresji i rozbicia psychicznego i nie odczuwałem żadnego niekorzystnego wpływu pierścienia. Myślę nawet, że mi pomógł..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2

Pierścień atlantów odcina od pewnych energii, od tych dobrych również chociaż faktycznie ma właściwości lecznicze. Dlatego właśnie niewskazane jest ciągłe noszenie pierścienia. I co ważniejsze nie z każdym będzie współgrać/współbrzmieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Podzielam pogląd rozmówcy powyżej,dodam tylko że mam taki pierścień wiele lat ,a wypróbowałem wiele Amuletów i Talizmanów i Pierścień Atlantów Świetnie zmacnia Moje Biopole Przez jakiś Czas Noszenia ,potem gdy czuję że moje biopole jest dostatecznie mocne i silne (aura,tarcza energetyczna ,subtelna otoczka wokoło ciała -Duchowe Ciało) nie muszę mieć żadnego amuletu ,czy talizmanu .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulf

el_torres ile Ty masz lat ? 12 ? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit
Atlantis_map_1882.jpg

 

Atlantyda jako wyspa miała być zalana przez potężny potop kilkanaście tysięcy lat pne.

Ci którzy ocaleli dotarli do Egiptu i Meksyku....

 

To Stereotypy i Błędne Przekazywanie Nauk ,ponieważ mieszkańcy z wyspy Atlantydy Inkarnowali ,i obecnie są rozsiani po całym świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Owszem i dlatego ,Ja mając wyostrzoną Intuicję Noszę Go Tylko Jak Czuję Że Taka Potrzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Phonix_

W moim przypadku Pierscien mnie nie chial lub ja jego bo .. kupilam go przez neta i nie mialam okazji potrzymac w reku

Mimo to oczyscilam i zalozylam , Ciemnial mi palec , Bolala glowa swedzial i tak na kazdym palcu wiec poswiecilam go ziemi bo nie byl dla mnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kojakoss

WItam mam pytanie czy pierścien atlantów to jest rzeczywiscie jakis diabelski ? :D bo tyle sie tego naczytałem ale nie wiem wole sie upewnić na forum ludzi którzy sie znają na tym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Nie jest ani diabelski, ani magiczny. Zwykła ozdóbka ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Pierścień Atlantów nie ma żadnych mocy. Jest to wymysł pewnego francuskiego radiestety. Trafił on w zbiorach znajomego na pozostałość egipskiego pierścienia. Inkrustacja się od niego oderwała i zaginęła. Pozostały tylko wręgi po inkrustacji, typowe dla tej techniki zdobnictwa. Pan ogłosił, że owe wręgi to tajemne symbole Atlantydów i że pierścień ma ubermoce. Tymczasem nie ma on sam z siebie żadnych mocy. Jakiekolwiek znaczenie mu nadasz, takie będzie miał dla ciebie. Równie dobrze możesz sobie kupić pierścionek z tombaku u ruskich, albo zrobić korale z misiów Haribo i wmawiać sobie, że mają jakiś tam power. Czyste placebo. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kojakoss

A no teraz to ja rozumiem czyli jest bez mocy ... dziękuje za odpowiedzi Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Radiana

Pierścień atlantów ma moc tylko w tym sensie , ze zakładasz:np pomoc w jakiejś sprawie i zaczynasz działać i mocno wierzyć, że się wszystko powiedzie . Wiec tylko wiara ma moc, a nie sam pierścień Wiara czasem czyni cuda, plus działanie- to daje efekty, a sam pierścień nigdy, jedynie przypomina o życzeniach , do spełnienia , które samemu się dokonuje

Share this post


Link to post
Share on other sites
czarodziejka_

Zacznijmy od tego, że pierścień sprzedawany w Polsce nie ma nic wspólnego z oryginałem. Oryginalny rzekomo znaleziony w Dolinie Królów pierścień był zamknięty, a jego trójkąty wcinały się w niego, podczas gdy sprzedawany jest otwarty z wypukłymi trójkątami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
andros

Według mnie , moc pierścienia atlantów zależy od intencji czy wiary posiadacza w jego ( (pierścienia) działanie ,a nie od jego wystrojów artystycznych ,lub wyglądu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Według mnie , moc pierścienia atlantów zależy od intencji czy wiary posiadacza w jego ( (pierścienia) działanie ,a nie od jego wystrojów artystycznych ,lub wyglądu.

 

Tak jak każdego innego przedmiotu działającego na zasadzie efektu placebo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bylica

Seid! to ja odkryłam i pokazałam światu Jej Boską Wysokość Pukę. Nie zapominaj o tym, że jestem jej papieżycą :P

 

Zwolennikom kawałka blaszki polecam natomiast zarówno ten tekst: Magiczne przekręty | Wydawnictwo BIOSŁONE - jak i dyskusję znajdującą się pod tym linkiem: Wątek: Pierścień "palantów" - Racjonalista - pouczająca.

Ci z kolei, którzy uparcie i wbrew jakiejkolwiek logice wierzą w działanie tego czegoś może nie zaszkodziłoby zajrzenie na parę stron konfesyjnych, zwłaszcza tych dotyczących ekhem... "zagrożeń duchowych"? Wprawdzie zagrożenia te opisywane są głownie przez katolików, którzy jeśli są w swojej wierze szczerzy, powinni bać się własnego cienia, bo i w nim może kryć się diabeł, ale to również może być lektura pouczająca... :D

Edited by bylica
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Zwolennikom kawałka blaszki polecam natomiast zarówno ten tekst: Magiczne przekręty | Wydawnictwo BIOSŁONE

 

Z tymi wahadełkami i Pierścieniem Atlantów się zgodzę. Nie wiem natomiast skąd ten facet wymyślił, że Krzyż Ankh to przyrząd do sadzenia trzciny. Ankh to znany egipski symbol. Pojawia się na wielu zabytkach egipskich. Ten hieroglif Egipcjanie umieszczali też na amuletach.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
andros

A może to nie taki wymysł na temat tego krzyża ,w końcu wszystko jest wymysłem czyimś zrodzonym przed wiekami ,przeież to co dla jednego jest takie ,to dla drugiego może przedstawiać się inaczej : Krzyż ankh - magiczna mistyfikacja

 

Tak zwany krzyż ankh nigdy nie był ani krzyżem ani amuletem, ani tym bardziej talizmanem. Był po prostu przedmiotem użytkowym; narzędziem rolniczym – sadzakiem używanym przez starożytnych Egipcjan do sadzenia trzciny papirusowej.

 

Trzcina papirusowa nie jest rośliną nilową, jak się powszechnie uważa. Obecnie nie można spotkać tej rośliny nad Nilem, natomiast w czasach starożytnych trzcina papirusowa gęsto zarastała brzegi górnej delty Nilu. Nie było to kwestią przypadku, lecz rozmyślnego działania, Egipcjanie bowiem uprawiali trzcinę papirusową, o czym się już dziś nie pamięta.

źródło :Magiczne przekręty | Wydawnictwo BIOSŁONE

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Szaman, tutaj nawet nie chodzi czy to jest fałsz, czy prawda. Świetnie zarysowuje problem bezrozumnego wykorzystywania nieznanych sobie symboli. Miłośnicy takiego kopiowania powinni to przeczytać i przemyśleć sprawę ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
czarodziejka_

Mieć rzekomo magiczny przedmiot, a wiedzieć jak go wykorzystać to zasadnicza różnica. To, że masz Ankh czy pierścień Atlantów nic Ci nie da, jeżeli nie wiesz co z nim zrobić jest wtedy tylko przedmiotem. I proszę sobie darować pieprzenie w stylu efekt placebo i że każdy przedmiot nawet kawałek kupy można uznać za talizman czy amulet jeżeli się w niego wierzy, bo udowadniacie tym tylko brak swojej wiedzy w temacie i doświadczenia.

 

Jeszcze pozwolę sobie dodać, że tylko głupiec wierzy bezpośrednio w przedmiot. Wierzymy w to co ten przedmiot reprezentuje, jaka moc się za nim kryje, jaki Bóg na przykładzie wierzeń Egipcjan. To pozwala kontaktować się nam z nimi, chyba że jest się sceptykiem i uważa się że Egipcjanie byli idiotami. Tylko wiara pozwala połączyć się z tym co niepojęte jestem tego żywym przykładem, nie przesadzę jeżeli powiem, że jestem na dzień dzisiejszy nietykalna.

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Nie wiem ile razy jeszcze będzie to trzeba tłumaczyć. Wiara, że coś działa łączy się tylko i wyłącznie z efektem placebo. Wiedza i umiejętności mogą dać faktyczny efekt. Jak się uprzesz możesz zrobić i z kupy talizman (tradycyjnie fekalia są obkładane tabu, więc i wymowa mogłaby być silna), ale nie z tego powodu, że wierzysz, ale z tego powodu, że wiesz co robisz...

 

Tylko wiara pozwala połączyć się z tym co niepojęte jestem tego żywym przykładem, nie przesadzę jeżeli powiem, że jestem na dzień dzisiejszy nietykalna.

 

Był taki indiański szaman, który też tak twierdził. Niestety konfrontacja nietykalności z bronią palną źle się dla niego skończyła.

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
andros
Tylko wiara pozwala połączyć się z tym co niepojęte jestem tego żywym przykładem, nie przesadzę jeżeli powiem, że jestem na dzień dzisiejszy nietykalna.

oczywiście chodzi tutaj o ćwiczenie wyobraźni ,kiedyś wiele czytając o nietykalności ,nieśmiertelności itp. również głęboko wierzyłem że jestem nietykalny ,niezniszczalny ,wiecznie zdrowy itd. być może będąc w otoczeniu które podtrzymuje mnie w tej iluzji był bym coraz pewniejszy ,i ktoś kto ma inne zdanie ganił za sceptycyzm , lecz lata następne i osobista praktyka (samodoskonalenie )zweryfikowały moje poglądy .

Edited by andros

Share this post


Link to post
Share on other sites
maks

Chciałbym się Was zapytać, bo nigdzie nie mogłem znaleźć odpowiedzi lub przeoczyłem.

Czy pierścień Atlantów trzeba zdejmować każdej nocy? Jeżeli tak, to co z jego ochroną w nocy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
teofil

Witam mam pytanie związane z obrączką, tzn czy ona ma wpływ na nasze cechy osobowości tak jak np Pierścień Atlantów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czarownica
Witam mam pytanie związane z obrączką, tzn czy ona ma wpływ na nasze cechy osobowości tak jak np Pierścień Atlantów?

 

Zarówno obrączka jak i "pierścień atlantów" ma na to wpływ w takim samym stopniu jak ubranie czegokolwiek innego.

Jeśli dobrze/źle się czujesz nosząc coś, to automatycznym skutkiem długofalowym będzie wpływ na Twoje cechy osobowości, tak samo jak zaprzestanie garbienia się automatycznie po jakimś czasie podniesie pewność siebie. To w jaki sposób się nosimy i to jakie mamy cechy osobowości jest ze sobą ściśle powiązane i jedno wynika z drugiego.

Przy ubraniu czegoś raz na chwilę raczej nie będzie to miało wpływu innego, niż czasowa zmiana samopoczucia spowodowana autosugestią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
Witam mam pytanie związane z obrączką, tzn czy ona ma wpływ na nasze cechy osobowości tak jak np Pierścień Atlantów?
Jeżeli już to tak jak Pierścień Atlantów stricte na zasadzie autosugestii. Niczego więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Janina123

Witam,

 

jakiś czas temu przypominało mi się, że kiedyś sobie kupiłem sobie ten pierścień z ciekawości i otóż zdarzyła się dziwna rzecz. Pierwszego dnia jak go dostałem, założyłem go na noc. Kiedy rano się obudziłem pierścień były cały pokryty czarnym osadem i lekko powyginany. Mimo że był zrobiony z metalu stał się plastyczny jak plastelina- wygiąłem go w drugą stronę bez problemu. Palec w miejscy noszenia również był cały czarny. Oczywiście wyrzuciłem go potem. Czy ktoś wie jaka mogła być tego przyczyna?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...