Jump to content

Czy to jest znak ze anioł jest przy nas?


sikorka11
 Share

Recommended Posts

Witam mam pytanie.Od kilku miesięcy zaczęłam rozmawiać ze swoim aniołem stróżem.Dał mi dość sporo znaków(chmury,pióra,przeczucia ,sny itd.)Często też czułam że coś silnego jest nade mną. I mam do was takie pytanko.Otóż czasami jak siedzę sobie,czy stoję.Czuję takie dreszcze , na jednej połowie głowy,lub twarzy.Też zdarzyło się że nagle poczułam jak ktoś kładzie ręce na moich biodrach.Czy to jest znak że anioł stróż jest przy mnie?

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że tak. Możesz też go poprosić żeby dawał ci konkretny znak przez ciebie wybrany (np. uścisk na łopatce, ramieniu, barku itp. lub innych, który poczujesz) że to On i tylko On jest przy Tobie. Oczywiście może to też oznaczać, że i inny Anioł wpada do Ciebie w odwiedziny i daje ci znaki. :) To już kwestia wyczucia a niekiedy i próśb by dawali konkretne znaki. :) W snach również można się z nimi porozumiewać. :) Chmury, pióra ja traktuję z przymrużeniem oka, lecz to też jak najbardziej może być ich forma kontaktu jeśli dla ciebie to oznacza, że są przy Tobie. :)

Link to comment
Share on other sites

Te uczucie na jednej zapewne lewej stronie twarzy to energia :)

Raczej jestem skłonna powiedzieć że to z czym się skontaktowałaś to opiekun, ale ich energia niemal się nie różni. A co do aniołów, lubią czasami ot pogadać z kimś kto ich słucha i przychodzą czasami gdy ich prosisz. Ale ta więź którą stworzyłaś, powinnaś pielęgnować :)

Link to comment
Share on other sites

Ee... Na lewej stronie twarzy? Dreszcze?

 

Dreszcze to symptom, że ten byt oddziałuje na Ciebie w sensie energetycznym. Anioł miałby na Ciebie schodzić? ;-o

I to jeszcze lewa strona twarzy? Intuicyjna, bierna, nieświadoma. Lewa strona symbolizuje nie do końca "jasny" typ kontaktu.

 

Ty się lepiej dobrze zastanów, czy to serio Aniołek Stróżek.

Zabawy na zasadzie gnostyckiego czczenia aniołków w sensie autonomicznych od Boga bytów energetycznych może okazać się w Twoim wypadku potężną wtopą.

Link to comment
Share on other sites

"Ee... Na lewej stronie twarzy? Dreszcze?" - a dlaczego by nie? Każdy człowiek ma inną energię, co znaczy, że inaczej się go odczuwa. To może również oznaczać, że stoi po prostu przy niej z jej lewej strony.

 

"Dreszcze to symptom, że ten byt oddziałuje na Ciebie w sensie energetycznym. Anioł miałby na Ciebie schodzić? ;-o" - a dlaczego miałyby nie schodzić/przychodzić? Oni też martwią się sytuacją na ziemi u o ogółu jednostek bądź u indywidualnych osób. Do mnie też przychodzą Aniołowie, których znam z przeszłych wcieleń bądź zaprzyjaźniłem się w tym wcieleniu. I nie chodzi o coś konkretnego tylko zobaczyć jak sobie radzę itp.

 

"I to jeszcze lewa strona twarzy? Intuicyjna, bierna, nieświadoma. Lewa strona symbolizuje nie do końca "jasny" typ kontaktu." - nie wiecie jak działa u niej intuicja więc nie gadajcie.

 

"Ty się lepiej dobrze zastanów, czy to serio Aniołek Stróżek." - negatywne istoty co do zasady odczuwa się źle bo taka ich energia a jeśli demon przybył w pokojowych zamiarach to nigdy nie da ci odczuć takiej energii by była dla ciebie czymś złym.

 

"Zabawy na zasadzie gnostyckiego czczenia aniołków w sensie autonomicznych od Boga bytów energetycznych może okazać się w Twoim wypadku potężną wtopą' - po pierwsze Aniołowie są jednostkami zindywidualizowanymi w swej postaci, tak jak człowiek, żywiołaki i inne postacie. A zarazem ci sami są jednocześnie z Bogiem powiązani i są nim samym więc szanując Aniołów szanuje się zarazem stwórcę. Po drugie w postach autora tekstu nie ma wzmianki o jakichkolwiek (i niewiadomo jakchich) czczeniach ich więc ten zarzut nie na miejscu.

 

Rozmawiaj, mów do nich czy to zwykłymi słowami czy to modlitwami, czy samym sercem, emocjami do nich wysyłanymi, po prostu rozmawiaj Sikorko z nimi. Nawet jeśli nie będziesz ich słyszeć to będą przy Tobie i będzie ci lżej na sercu idąc przez to życie.

Link to comment
Share on other sites

A zarazem ci sami są jednocześnie z Bogiem powiązani i są nim samym więc szanując Aniołów szanuje się zarazem stwórcę.

Pomieszałeś prawdę z fałszem. Pominę już bajkę o wcieleniach.

 

Aniołowie są z Bogiem powiązani - Prawda

Szanując aniołów(ale tak jak szanujemy każde inne stworzenie) szanujemy Boga - Prawda

 

Ale

 

Aniołowie nie są Bogiem.

To odrębne byty duchowe przez Boga stworzone.

 

Ap 22:8-9

8. To właśnie ja, Jan, słyszę i widzę te rzeczy. A kiedym usłyszał i ujrzał, upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał.

9. Na to rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóż pokłon!

(BT)

Link to comment
Share on other sites

Jeśli wszystko jest energia to i Ja jestem zarówno Bogiem jak i On jest mną a zarazem ma On swoją zindywidualizowaną formę/postać tak ja i Ja mam i dotyczy to wszystkich włącznie z Upadłymi. Ujmując inaczej mam jego cząstkę lub części w sobie (energię/krew) więc jestem nim. A opieranie się na Bibli nie mając świadomości pewnych faktów to bzdura. A inkarnacja to nie fikcja.

Link to comment
Share on other sites

Hej Sikorko, myślę że to znak że ktoś przy Tobie jest i sie opiekuje. Też mam to mrowienie na jednej części głowy i jednocześnie na sercu ono się objawia po oczyszczaniu, ostatnio objawiło się gdy miałam gorszy nastrój - momentalnie poprawiło mi humor i postrzeganie lub mrowi w trakcie rozmowy z kimś - wtedy wiem co powiedzieć tej osobie, przychodzi konkretna odpowiedz do głowy.

Nie odczuwam tego jako coś złego :) nawet sympatyczna sprawa i nie bój się bo strachem możesz tylko się negatywnie nakręcić niepotrzebnie, nie o to w tym chodzi :)

Link to comment
Share on other sites

I dodajmy że anioły i opiekunowie mają swoją energetyke więc powiedzenie że się ich nie czuje jest błędne. Też przychodzą do mnie czasami ot tak bo się nudzą, i jak Dharma powiedziała żeby poprawić humor. Martwią się o nas, dbają, tylko kwestia indywidualnego człowieka czy je czuje. Nie mieszam już nawet wiary KrK bo to naprawde nie o to chodzi i nawet z tą wiarą się nie kłóci. Temat reinkarnacji Templariuszu nie jest tematem tego wątku.

 

A najlepiej jakbyś mówiła do niego ot tak, szczerze i prosto z serca, są bardzo czułe na emocje i kochają nas bez względu na wszystko. A powiedziałam o opiekunie bo to on jest najbliżej nas i niemal zawsze z nami przebywa. Chociaż ich energia jest przecież niemal nierozróżnialna.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za te mądre odpowiedzi.Wiecie chciałabym też dodać że czasami mój anioł stróż nie daję mi w ogóle żadnego znaku jak nawet go poproszę żeby mi dał że np. jest teraz przy mnie.I mam jeszcze pytanie czy jak coś "spsocimy" to może się pogniewać?

Link to comment
Share on other sites

hej, proponuje nie przywiązywać się do tego uczucia..trzeba złapać dystans do tego- nie uzależniać się za bardzo. tak jak ktoś pięknie stwierdził -> aniołki i tego typu istoty nie są by nas prowadziły za rączkę cały czas i podejmowały za nas decyzje itp.. mamy własne życia i uczymy się gdy potrzebujemy faktycznie pomocy - otrzymujemy ją.. nadużywanie czegokolwiek może zatracić Cie w jakiejś iluzji.

jak masz ochotę odezwij się --> 13169787

Link to comment
Share on other sites

Też mam takie uczucie mrowienia na głowie :o Ale bardzo często. Kilka razy też czułam, że ktoś dotknął moje ramię . Ale nie sądziłam, że z tym mrowieniem, to energia.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że to też energia. Musisz mieć też na uwadze fakt sikorko, że i Oni mają swoje sprawy w innych rejonach galaktyki/tyk lub ziemi. Mam tu na myśli chociażby papierkowe roboty, które im się czasami zdarzają. Czasami zebrania, pójście po posiłki, przedstawienie twoich/naszych postępów itd. A niekiedy i wpadnięcie do innych znajomych.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli wszystko jest energia to i Ja jestem zarówno Bogiem jak i On jest mną a zarazem ma On swoją zindywidualizowaną formę/postać tak ja i Ja mam i dotyczy to wszystkich włącznie z Upadłymi. Ujmując inaczej mam jego cząstkę lub części w sobie (energię/krew) więc jestem nim. A opieranie się na Bibli nie mając świadomości pewnych faktów to bzdura. A inkarnacja to nie fikcja.

 

Bełkoczesz niczym obłąkany. Po pierwsze materia i energia należy do świata fizycznego. Bóg zaś jest niefizyczny i prawom fizyki nie podlega. Nie jest żadną energią. On energię i materię stworzył, ale sam nią nie jest. Filozofia chrześcijańska określa Boga jako ducha. To osobna kategoria pojęć. Ujmując inaczej błądzisz poważnie. Zostałeś stworzony na podobieństwo Boga (zdolność do miłości, wolna wola), ale Bogiem nie jesteś.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze materia i energia należy do świata fizycznego. Bóg zaś jest niefizyczny i prawom fizyki nie podlega. Nie jest żadną energią. On energię i materię stworzył, ale sam nią nie jest. Filozofia chrześcijańska określa Boga jako ducha. To osobna kategoria pojęć. Ujmując inaczej błądzisz poważnie. Zostałeś stworzony na podobieństwo Boga (zdolność do miłości, wolna wola), ale Bogiem nie jesteś.

Bełkoczesz niczym obłąkany. Boga nie ma. Biblia to bujdy. Kościół to mafia. Ludzie to zwierzęta.

:D

Link to comment
Share on other sites

To wracaj na drzewo, a nie udajesz, że myślisz ;]

skoro chcesz dyskusję sprowadzić do barowej bójki proszę bardzo:

mój pies całkiem dobrze myśli - pewnie lepiej od ciebie, ale to nic - Bóg i tak cię kocha

 

a tak do tematu-

jakoś podejrzanie słodkie wydaje mi się cały ten anielski biznes, taki cukierkowy

coś mnie tknęło - tak to anioł!

czy to ptak? czy to samolot? nie! To anioł (z anielskich kart tarota. Już dzis zbierz je wszystkie...)

Edited by Buddha
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

a tak do tematu-

jakoś podejrzanie słodkie wydaje mi się cały ten anielski biznes, taki cukierkowy

coś mnie tknęło - tak to anioł!

czy to ptak? czy to samolot? nie! To anioł (z anielskich kart tarota. Już dzis zbierz je wszystkie...)

 

hahahah dobre :)

podejrzliwość jest przydatna bynajmniej chroni i wytycza granice :D

Link to comment
Share on other sites

A czy nasz anioł stróż słyszy wszystko co do niego mówimy(na głos,w myślach,po cichu)?I czy np.słyszy nas jak mówimy nie skupieni i nie za bardzo uważamy co mówimy i odpływamy przy tej rozmowie myślami daleko?

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że tak, tylko należy odpowiedni nastrój wprowadzić. Podwyższyć swój poziom wibracji, wykorzystać odpowiednie emocje, (pozytywne) postarać się poczuć przez koronę kontakt z Górą. Archaniołowie nie są z nami połączeni w taki sposób w jaki nasi Opiekunowie dlatego uważam, że poza/wraz modlitwą do nich; zwykłymi słowami należy postarać się za pomocą energi z góry posłać do nich intencje/myśli. Hm. Nie wiem czy dobrze to opisuję. Wskazane jest by posyłać uczucia, które w danej sprawie czujesz. Jest to o tyle lepsze, że nie wie się jak czasami pewne myśli, emocje wyrazić słowami. Oni bez problemu czytają w naszych emocjach.

Link to comment
Share on other sites

Na to pytanie ci nie odpowiem. Przypuszczam, że nawet jeśli Michał jest to wstanie zrobić to nie liczyłbym na to. Raczej szukałbym osoby, która się tym trudnią albo modlitwą prosił o odejście ducha. Jednakże w tych kwestiach brak u mnie wiedzy więc ci za wiele nie powiem. Na pewno modlitwą do Michaela możesz się wzmocnić i prosić w każdej sytuacji zagrożenia, zwykłej sytuacji (o odwagę, siłę) i ochronę co ja swego czasu notorycznie robiłem. Ja się do niektórych Archaniołów (jak chociażby Maryja) kieruję z moimi emocjami by się po prostu wyżalić. Oczywiście możesz prosić go o pomoc w usunięciu przybysza, lecz nie zdziw się jeśli okaże się, że nagle trafisz na osobę, która ci zaoferuje swoją pomoc. :) Jeśli nie On, to wyznaczony Anioł wspomoże. :)

Link to comment
Share on other sites

Mówiąc o dreszczach, że to oznacza że ten byt próbuje schodzić na nią - nie miałam na myśli "przyjść" - ale schodzić/oddziaływać na ciało. Przystosowywać ciało do siebie.

Schodzić energetycznie na ciało, by móc działać przez nie; przystosowywać stopniowo na kontakt mediumiczny.

 

Takie kwestie z aniołami Sikorko nie mają nic wspólnego.

 

To jest jakiś byt duchowy, ale ja nie jestem zdania że to ma być od razu "anioł".

Trochę wygląda tak, jakby coś chciało wykorzystać Twoją Sikorko chęć nawiązania kontaktu dla własnego celu.

Oczekujesz Anioła Stróża, to będzie się za niego podawał. Po prostu.

 

Już nie wspominając o piórkach i chmurkach. :)

Zobacz, dostosowuje się do Twojego obrazu anioła - a anioł to byt bezcielesny. Skąd tutaj piórka, jak nie tylko z tego, że tego oczekujesz... by mógł się... "uwiarygodnić"...? Chmurki i sygnał przez nie...? To już szybciej, jak na cokolwiek, w najlepszym wypadku wygląda ma dopisywanie sobie znaczenia pod coś co tego znaczenia nie ma. A jeżeli jesteś pewna że coś istotnego Ci przez to przekazał - w najgorszym wypadku wygląda już jak wpuszczana iluzja.

 

Nie widzę sensu w odbieraniu wrażeń, uczuć, snów, które kierują Twoją uwagę na... tylko tego "Anioła Stróża" i jego udział w Twoim życiu. Jakby był najwyższą instancją, autonomem twórczym i decyzyjnym. To o czym mówisz, bardzo przypomina gnostyckie podejście do pracy z bytami duchowymi. Takie podejście wyklucza stopniowo istnienie czegoś "ponad" nim, w sensie Boga osobowego. Tak dla jasności, w każdym razie ma nic wspólnego z pracą z Aniołem Stróżem w sensie chrześcijańskim.

 

Przesłanki jakie wymieniasz powodują tylko większą fascynację. Spychają Cię od rozwoju osobowości - a wprowadzają zamiast tego zaufanie nieświadomości, i to bez weryfikacji tego rozumem i wolą. A przez to, wpływają na ograniczanie Twojej wolności decyzyjnej, stopniowe uzależnianie Ciebie od pomocy tego czegoś.

 

Uważam ten typ kontaktu za niekorzystny, a wręcz za potencjalnie niebezpieczny w sensie duchowym.

Ale to jest moje zdanie.

Link to comment
Share on other sites

w sumie to jest właśnie piękne w ezoteryce/mistyce itd :)

Jak mistyk nie wiedział, ze Jezus miał przebite nadgarstki a nie ręce, to własnie stygmaty pojawiały się na rękach.

Ufolog będzie tym który zobaczy najwięcej UFO.

Aniołowie katolikowi będą mówić żeby wierzył w Maryję, protestantowi żeby jeszcze wierniej trzymał się biblii a spirytyście opowie o duszach błąkających się po ziemi itd itd

"chrzesciajńskie" demony boja się krzyża, w judaizmie "dybuki" sa duszami ludzi i rozmawia sie z nimi żeby wyjaśnić dlaczego weszli w daną osobę i czego chcą....

 

Bo trzeba mieć fantazję dziadku :P

Link to comment
Share on other sites

Tutaj skoro jest problem z załapaniem, to napiszę jeszcze raz - nie chodziło mi o kwestie światopoglądowe, tylko zaznaczenie, że taki kontakt nie ma za wiele w sensie rozwoju duchowego, doskonalenia jednostki ludzkiej - co robi bardziej sztuczne wrażenie "bycia chronionym" - przez coś (co się podaje za) dobre.

Okalecza. Po pewnym czasie człowiek sobie sam może już nie radzić.

 

Bo trzeba mieć fantazję dziadku :P

 

Wiesz o tym, że fantazja to tylko część... wyobraźni?

Trzeba mieć fantazję i rzeczywisty odnośnik do jej realizacji synku;)

Link to comment
Share on other sites

Tutaj skoro jest problem z załapaniem, to napiszę jeszcze raz

nie komentowalem twojej wypowiedzi wprost, tylko pewną wzgledność doświadczeń z "bytami duchowymi"

 

że taki kontakt nie ma za wiele w sensie rozwoju duchowego, doskonalenia jednostki ludzkiej - co robi bardziej sztuczne wrażenie "bycia chronionym" - przez coś (co się podaje za) dobre.

Okalecza. Po pewnym czasie człowiek sobie sam może już nie radzić.

 

no chyba że ktos ma gdzieś rozwój duchowy w normalnym tego słowa znaczeniu, a istotne jest osiągnie za pomocą magii, określonych celów.

Wtedy użycie aniołka Michałka jest całkiem niezłym pomysłem, zwłaszcza ze człowiekowi jest łatwiej uwierzyć w moc poza sobą niż w sobie...

Link to comment
Share on other sites

Michaela tak jak i wielu innych Aniołów użyć się nie da. Prosić o wsparcie można, lecz to wciąż ich wola czy wyrażą zgodę na interwencję.

hłehłhłe ... skoro tak uważasz :P

muszę mieć niezłe chody tam na górze w takim razie :P

albo mówimy o trochę innych aniołach :P

Link to comment
Share on other sites

Tylko co może się pod mojego anioła stróża podawać.Powiedziałaś Kaffko że to jakiś byt.Tylko pytanie jaki?Zawsze przed rozmową do anioła stróża modle się więc ,czy modlitwa nie wystarcza do ochrony przed niskimi energiami i obcymi bytami?Czy tym obcym bytem podającym się za naszego anioła stróża może być np. jakiś duch zmarłej osoby?Jeśli tak to czy taki duch może wywoływać uczucie miłości i radości i dużej potrzeby np.chodzenia do kościoła. (nie wiem jak to powiedzieć ale jak przejdę koło kapliczki lub pójdę do kościoła to ogarnia mnie ogromne poczucie szczęścia)Takie uczucia właśnie odbieram po tych rozmowach z moim aniołem stróżem lub tym obcym bytem.

Link to comment
Share on other sites

Szczerość nie jest zabezpieczeniem przed fałszem. Sikorko emocje, które odczuwasz jak najbardziej wywołują w nas Aniołowie. Oczywiście nie widzę powodu by duch nie mógł w nas podobnych odczuć wywołać, np. zmarła babcia z którą mieliśmy super kontakt, lecz w moim przekonaniu to Twoi Opiekunowie zwłaszcza, że zwracasz się do nich z prośbą o kontakt. Są różne rodzaje modlitw. Jedne typowo ochronne, inne pocieszające, o wstawiennictwo itp. Nie każda modlitwa dobra na każdą sytuację.

Link to comment
Share on other sites

Tylko co może się pod mojego anioła stróża podawać.Powiedziałaś Kaffko że to jakiś byt.Tylko pytanie jaki?

 

Powiem tak. Ja bym nie wnikała.

I nie mówię tego ani ze złośliwości, ani z przekory.

Po prostu on już za dużo żre Twojej uwagi. Albo to odpuścisz, albo wpadniesz w niezdrową fascynację "co to jest - i czy też fajne". A to będzie ewentualnie tylko zmiana nazwy, zjawisko przecież nadal to samo.

 

Zawsze przed rozmową do anioła stróża modle się więc ,czy modlitwa nie wystarcza do ochrony przed niskimi energiami i obcymi bytami?

 

Nie.

Mimo modlitwy wyraz Twojej woli jest przecież taki sam. "Chcę z tym porozmawiać".

W tym wypadku modlitwa nic nie zmienia.

 

Czy tym obcym bytem podającym się za naszego anioła stróża może być np. jakiś duch zmarłej osoby?

 

Nie, raczej nie - mówiłaś, że miałaś wrażenia dużej siły wiszącej nad Tobą, a to jest jednak chyba mimo wszystko inna jakość, w sensie siły/świadomości, a przez to i inteligencji.

Mi się wydaje że "duch zmarłej osoby" byłaby to tylko inna forma/przykrywka. Ale tutaj za eksperta nie będę robić.

 

Jeśli tak to czy taki duch [byt duchowy niekoniecznie z Góry]może wywoływać uczucie miłości i radości i dużej potrzeby np.chodzenia do kościoła. (nie wiem jak to powiedzieć ale jak przejdę koło kapliczki lub pójdę do kościoła to ogarnia mnie ogromne poczucie szczęścia)Takie uczucia właśnie odbieram po tych rozmowach z moim aniołem stróżem lub tym obcym bytem.

 

Jasne. Szczególnie w początkowym okresie takie kontaktu, to są tzw. "znieczulacze".

Mają sprawić, ze stracisz uważność, zwiększyć Twoje zaufanie. Później one zanikają.

 

Popularne , New Age'owe pojęcie ezoteryki serwuje pogląd, ze Dół może dawać tylko uczucia "niskie", w sensie złości, zazdrości, gniewu etc. A to jest tylko część prawdy. Dół też całkiem nieźle maskuje się pod pozorami Góry.

Od prawdziwych uczuć "z Góry" uczucia małpowane przez to co do Góry nie należy, można jednak odróżnić spektakularnością, intensywnością.

Te z Góry są bardziej wyważone. Te małpowane z Dołu - dające wrażenie wyjątkowości, ograniczające świadomość nierzadko na zasadzie przesady.

 

Góra daje przykładowo uczucie spokojnej wyważonej radości - jego odpowiednikiem "spektakularnym"- podróbką z Dołu - jest euforia, "sztuczna" wszechogarniająca ogromna radość - ogłupiająca świadomość, skupiająca na uczuciu/odczuciu.

Link to comment
Share on other sites

jaki cel ma strasznie że można źle się modlić O_O ??

 

nie kumam ...

 

szczera modlitwa prosto z serca przyciąga dobro, wygania zło.

nie daj się zastraszyć.

 

Szczerość nie jest zabezpieczeniem przed fałszem.

 

o kurde, a zawsze działało :)

Edited by sosnowiczanin
Link to comment
Share on other sites

jaki cel ma strasznie że można źle się modlić O_O ??

 

nie kumam ...

 

szczera modlitwa prosto z serca przyciąga dobro, wygania zło.

nie daj się zastraszyć.

nie jakas tam modlitwa - ale modlitwa o dobro przyciągnie je, modlitwa o obronę przed złem obroni przed złem - modlitwa to nie panaceum :P no i trzeba mocno wierzyć w jej skuteczność (albo długo praktykować :P)

 

modlitwa to zwyczajne zaklęcie, zwłaszcza "klepana" :P

Link to comment
Share on other sites

Więc powiedzcie mi.Jaki ma sens modlenie się do anioła stróża jeśli nasze modlitwy odbiera ten byt który się pod niego podszywa.Czy anioł stróż tego nie widzi i nie słyszy i pozwala temu złemu działać?

Link to comment
Share on other sites

Więc powiedzcie mi.Jaki ma sens modlenie się do anioła stróża jeśli nasze modlitwy odbiera ten byt który się pod niego podszywa.Czy anioł stróż tego nie widzi i nie słyszy i pozwala temu złemu działać?

 

Nie, to nie jest tak.

 

Modląc się "do" Anioła Stróża, tak naprawdę powinno się modlić do Boga, w Nim pokładać ufność. To jest istota tego typu modlitwy, tzw "zawierzenie Opatrzności Bożej".

Określenie "modlitwa do Anioła Stróża" jest tylko skrótem myślowym. Nawet podstawowa modlitwa: "Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze przy pomocy. Strzeż mnie od wszystkiego złego i doprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen" - anioł nie jest wartością samą w sobie, to tylko pomocnik w drodze do Boga.

 

"Modląc się" do "Anioła Stróża" - jako bytu autonomicznego, niezależnego, tego któremu samemu winniśmy naszą miłość i wdzięczność - odsuwamy naszą uwagę od Stwórcy, a zwracamy uwagę ku stworzeniu.

To utajony grzech idolatrii, bałwochwalstwa.

"Modlimy się" nie dla większego kontaktu z Bogiem - ale po to by coś poczuć/zobaczyć/wywołać inne stany świadomości/nawiązać kontakt.

Z tego względu otwiera to na określony typ manipulacji.

"Jak mi się coś pokaże - będę to czcić jak moje własne bóstwo"... Widzisz to teraz Sikorko?

A okazja czyni złodzieja.

 

W takim przypadku, prawdziwy Anioł Stróż nie ma nic do gadania - z tego względu że przez takie skierowanie uwagi wyrażasz swoją wolę. A skoro Ty tego chcesz - cóż. Masz prawo (=wolną wolę) wybrać dobrze - lub źle.

Co najwyżej, to w takiej sytuacji Anioł Stróż, by nie naruszać Twojej wolnej woli, może Ci podsuwać myśli, które każą Ci się zastanowić czy to co robisz, jest dobre.

... Jak może samo to, że dostałaś impuls do rozpoczęcia takiej dyskusji jaką rozpoczęłaś.

 

"Modlitwa" - istnieje wobec Anioła Stróża, jakiego dostaliśmy od Boga do pomocy, by nas do Niego zaprowadził (Bóg=centrum modlitwy) - ale nie do tego (czegoś), co daje wrażenia/odczucia/sny.

 

Modlitwa właśnie to nie jest zaklęcie.

 

Modlitwa to intencja. Jej spełnienie nie zależy od nas. Intencja nie jest równa spełnieniu. "Jeśli Bóg da". Liczy się Bóg i Jego decyzja co do nas i naszych pragnień.

Zaklęcie natomiast "wymusza" - chcę to, tamto lub siamto. Chcę. Liczy się efekt, cel - a nie "spełniacz". Może to być wspomniany wyżej "Zeus, Odyn albo Kapitalizm - jaka różnica?". Ważne że daje to czego się chce.

 

Modlitwa - Bóg w centrum.

Zaklęcie - cel w centrum.

 

I to nie jest tak, że ja "straszę przed modlitwą".

Każda modlitwa, która idzie do Boga, jest dobra i wartościowa, nawet jeśli nie jest "idealna".

Modlitwa "do" pośredników jest natomiast dosyć śliska.

Do pośredników można się modlić tylko na zasadzie "módlcie się za nami" = prośbą o ich modlitwę do Boga za nas; lub w wyraźnym zaznaczeniu, by nas do Boga doprowadzili.

Zawsze w takiej modlitwie do Bóg ma być w centrum. I to jest w zasadzie meritum problemu.

 

I tym bardziej nie chodzi mi o to, że zarzucam Sikorce "że się modli". Chodzi mi o skupienie się na w zasadzie próżnym efekcie: "by pokazał, że jest". I na tej zasadzie na przeniesieniu swojej uwagi, uznania i wdzięczności na to, co się pokaże. A na to może odpowiedzieć wszystko.

Zakleszczenie uwagi.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz,ale ja nie chcę żeby mi się pokazał,i wcale nie czcze i nie mam zamiaru czcić aniołów jako bóstwo.Proszę go tylko żeby był ze mną w trudnych chwilach i czasem jak mam chwilę zwątpienia proszę go o jakiś znak.I wcale nie mówię i nie wyobrażam sobie jaki.

Link to comment
Share on other sites

Więc widocznie źle Cię zrozumiałam.

 

Uczepiłam się po prostu "lampek ostrzegawczych", które opisałam Ci w poście wcześniejszym niż ten ostatni. A które raczej każą się zastanowić czy to są naprawdę znaki "od anioła". Że to takie do końca czyste i klarowne raczej nie jest.

 

Tutaj - odpowiedziałam po prostu na zadane przez Ciebie pytanie, kiedy może być tak że "modlitwa nie chroni". :)

Na forum można tylko domniemywać, odpowiadam na post nie na osobę. :)

A nie oceniałam Ciebie - co bardziej sugerowałam się sobą.

U mnie taki kontakt o jakim mówimy, a jaki początkowo miał takie symptomy jakie Ci wcześniej omówiłam i widzę u Ciebie, przerodził się w bardzo niefajną zależność duchową i miałam szczęście, ze to w miarę szybko zostało zakończone. Po prostu.

A jeśli u Ciebie jest inaczej i rozwinie się inaczej - to tylko o to chodzi. :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Edited by kaffka
Link to comment
Share on other sites

czym jest materia

 

Ksiądz Gabriele Amorth książka pt. „Wyznania egzorcysty

Wiadomo już z samej definicji, że zły duch jest zawsze kłamcą i oszustem.

Zdarzyło mi się parę razy, że zły duch podawał się za osobę zmarłą, ale zawsze okazywało się to kłamstwem. Podczas jednego z egzorcyzmów osoba egzorcyzmowana nagle zaczęła płakać, prosząc o modlitwy i Mszę św. w intencji zmarłej. Nie uwierzyłem jej i kontynuowałem dalej egzorcyzm.

Okazało się, że te prośby były udawaniem, zmierzającym do tego, aby odwieść mnie od kontynuowania egzorcyzmu.

Szybko zły duch zareagował wybuchem wściekłości, wykrzykując całą listą wyzwisk i wulgaryzmów.

 

Zły duch nie ma żadnej władzy. Może tylko tyle, na ile

mu Bóg zezwoli. A jeśli Bóg mu zezwala, to tylko po to, aby okazała się większa chwała Boża i Jego miłość do ludzi, którym ofiaruje zbawienie. Demon chciałby sobie przywłaszczyć tę władzę, której nie ma, to znaczy chciałby manipulować i wykorzystywać dusze potępionych według swego upodobania. Lecz nie może zrealizować tego pragnienia. On jest zależny, jedynie i zawsze, nawet jeśli nie chce tego, od woli samego Boga.

Link to comment
Share on other sites

Modlitwa właśnie to nie jest zaklęcie.

 

Modlitwa to intencja. Jej spełnienie nie zależy od nas. Intencja nie jest równa spełnieniu. "Jeśli Bóg da". Liczy się Bóg i Jego decyzja co do nas i naszych pragnień.

Zaklęcie natomiast "wymusza" - chcę to, tamto lub siamto. Chcę. Liczy się efekt, cel - a nie "spełniacz". Może to być wspomniany wyżej "Zeus, Odyn albo Kapitalizm - jaka różnica?". Ważne że daje to czego się chce.

 

Modlitwa - Bóg w centrum.

Zaklęcie - cel w centrum.

może dla chrześcijanina - i to nie wszystkich

modlisz sie żeby coś osiągnąć - zeby uzdrowić, uzyskać pomoc itd i odwołujesz się do bóstwa

a zaklęcia? to samo - coś chcesz - odwołujesz się do JAKIEGOS zródła mocy - boga, demona, swojej mocy, żywiołów itd

to jedno i to samo - zwłaszcza że jedyną różnicą będzie to że do "twojego boga" to bedzie modlitwa a do "demona" - boga innego cżłowieka to zaklęcie

 

i tak liczy się cel - jesli umierasz i chcesz żeby cię bóg ocalił - kto jest w centrum???

jeśli potrzebujesz wyjćia z trudnej sytuacji? itd

 

co z tego, że mówisz -niech się twoja wola stanie- to tylko niedowiarstwo albo maniera

 

Jezus powiedzial przeciż o wierze jak zarnko gorczycy - nie pomodli się - powie i się stanie :D

 

pomijam modlitwy uwielbiające..

 

@antubis12

 

co to ma wspólnego z tematem???

wklejasz pierdółki - może powiedz coś z własnego doświadczenia?

Link to comment
Share on other sites

modlisz sie żeby coś osiągnąć - zeby uzdrowić, uzyskać pomoc itd i odwołujesz się do bóstwa

a zaklęcia? to samo - coś chcesz - odwołujesz się do JAKIEGOS zródła mocy - boga, demona, swojej mocy, żywiołów itd

to jedno i to samo - zwłaszcza że jedyną różnicą będzie to że do "twojego boga" to bedzie modlitwa a do "demona" - boga innego cżłowieka to zaklęcie

 

Buddha, ale przecież mówiłam już że to to nie jest tak. :)

Modlitwa - gdy zwracasz się do Boga i to Bóg jest w centrum. Zaklęcie - gdy to cel jest w centrum.

 

Więc gdy modlisz się "o gwiazdkę z nieba", nawet do Boga, i nie przyjmujesz innej opcji (=że rzeczonej gwiazdki z nieba nie dostaniesz), to tu już jest podejście magiczne i z modlitwą specjalnie nie ma nic wspólnego.

Modlitwa natomiast - w części błagalnej, bo tylko tą część składową całości tutaj rozważamy - zakłada, ze nasza prośba może nie być spełniona. Poddajesz ją pod ocenę Boga, jako Tego który decyduje. "Twoja, nie moja wola niech się stanie". Prosisz o coś, ale to od Boga zależy czy to dostaniesz.

Istotą jest zawierzenie Bogu, że niezależnie co się stanie, i tak Bóg nad Tobą czuwa i wybierze najlepiej.

 

Natomiast w zaklęciu - masz dostać to czy tamto. Nie poddajesz tego pod niczyją ocenę. Po prostu, jeśli to dostaniesz, wchodzisz dopiero w układ z siłą sprawczą. Taki handel zamienny, z ceną w zasadzie bardzo różną. Masz dostać swoje i to jest meritum układu. Cel jest w centrum, to co chcesz osiągnąć.

 

Jezus powiedzial przeciż o wierze jak zarnko gorczycy - nie pomodli się - powie i się stanie :D

 

O nie nie. :D

J 15,7: "Jeżeli będziecie złączeni ze Mną i Moje słowa w was pozostaną, proście, o co chcecie, a prośba wasza zostanie spełniona. To, że przynosicie wiele owocu i jesteście moimi uczniami, szerzy chwałę mego Ojca".

Na tym polega "wiara jak ziarnko gorczycy, która góry przenosi". Poprzez:

1) bycie w łączności z Chrystusem

2) wzgląd na Jego naukę

3) owoc w postaci dobra

4) przysporzenie chwały nie sobie, ale Bogu.

To nie jest taki łatwy "biznes", i bynajmniej na biznesie to to nie polega. :D

 

@antubis12

 

co to ma wspólnego z tematem???

 

Przecież ma, i to sporo. :) Sikorka przecież mówi o obecności "czegoś" w domu, upatruje w tym "ducha zmarłego, który czegoś chce". I to porównując z rzekomym "Aniołem Stróżem", który się zaczyna manifestować... Przecież to tak trochę wygląda jak to samo, a tylko sprawdza w której roli jest w stanie więcej "ugrać". ;)

No ale takie to jest moje przypuszczenie.

Link to comment
Share on other sites

Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. Na to Jezus odrzekł: O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj! Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. (Mt 17:14-20)

 

no jak dla mnie to jest "własną mocą" :D

powiecie - nie pomodlicie się błagalnie :D

 

a motyw - jak jezus poczuł że moc z niego uszła? a osoba która z wiarą się uchwyciła została uzdrowiona?

albo jak cień przechodzącego Pawła na chorym uzdrawiał go?

 

wielu ludzi modli się - nawet w "dobre sprawie" i nie są wysłuchani i nie staje się to co chcą - dlaczego trzeba sobie wyjaśnić klęski - inaczej Bóg nie edzie albo wszechmocny albo kochający albo prawdomówny

 

ja podchodze do sprawy bardziej kompleksowo - czyli nie mówię o chrześcijańskiej modlitwie czy katolickiej, zauważam że modlitwy działają

w moim doświadczeniu działały modlitwy do różnych bóstw, nawet do samego siebie - błagalne i po prostu - cicha rozmowa - jak i targi

i ja się zastanawiam - nie - co Biblia/nauka koscioła na to, ale skoro dziala jak to się dzieje

i uważam że co do efektu i sposobu w jaki to się dzieje - modlitwa/zaklęcie/ryt itd działa tak samo, wg. podobnych zasad

 

 

Buddha, ale przecież mówiłam już że to to nie jest tak. :)

Modlitwa - gdy zwracasz się do Boga i to Bóg jest w centrum. Zaklęcie - gdy to cel jest w centrum.

nie mówmy o ideałach i teoriach

są różne modlitwy, w różnych religiach a nawet ateistom się zdarza

ważne że działają i że praktyka jest taka, że najlepsze (najskuteczniejsze modlitwy) są takie które są z "głębi serca" w skupieniu i odcięciu od bodźców zewnętrznych (Odmienny Stan Świadomości woła CZEŚĆ!), z głęboką wiarą i we właściwej pozycji modlitewnej. Do tego zawsze zauważałem jeszcze jako chrześcijanin, że ilekroć modliłem się naprawdę mocno w ten sposób (od razu mówię - błagalnie, niech się twoja wola, jeśli zechcesz itd) czułem cos jak prąd elektryczny na czubku głowy :) teraz już wiem dlaczego

 

a dlaczego nie mówmy o teoriach - bo jak pięknoducha złapie śmiertelna choroba albo niebezpieczeństwo to modli się o??? no co- o boga w sercu? o rozwój duchowy? o misje? o RATUNEK!

nie ma znaczenia o co ktoś wg. kogos powinien sie modlić - ważne jak się ludzi modlą - i taka modlitwa jest również "pełnoprawna"

 

jeszcze raz- nie obchodzi mnie co kosciół/chrzesciajnstwo mówi na ten temat - interesuje mnie czemu dziala modlitwa kiedy modlę sie do siebie samego, albo do Odyna albo do Cthulu albo do Jezusa

a rozróżnienie - modlitwa taka ma być a inne to zaklęcia - tak samo: mój bóg to Bóg a inne to diabły/demony i szatany - jest odwołaniem do Najmojszej Prawdy"

 

kaffka - wybacz nieskładność postu

Link to comment
Share on other sites

Buddha,

 

ale Ty cały czas starasz się mnie... nie zrozumieć. :)

Ty cały czas mówisz o "celu". "Cel w modlitwie, cel w zaklęciu, co za różnica".

A ja przecież o tym cały czas mówię, że modlitwa nie polega na wymuszeniu celu.

Popatrz na to, wzorem najdoskonalszej znanej modlitwy:

 

"Ojcze nasz, któryś jest w niebie

święć się Imię Twoje (1)

przyjdź Królestwo Twoje (2)

Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. (3)

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj (4)

i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. (5)

I nie wódź nas na pokuszenie, (6)

ale nas zbaw do życia wiecznego. (7)

Amen"

 

Składa się ona ze wstępu i 7 "próśb" - z których 3 odnoszą się do Boga a 4 kolejne dopiero do nas.

Pierwsze 3 - pragnienie oddania chwały Bogu, uznanie by działa się wola Boga. Istota, meritum.

Kolejne 4 dopiero, idące za tymi, a odnoszące się już bezpośrednio do nas:

(4) - o rzeczy podstawowe, niezbędne do powszedniego funkcjonowania.

(5) - o miłosierdzie wobec nas - wzorem tego że my i innym je okazujemy. Tzn - mamy prawo o nie prosić, jeśli innym je okazujemy.

(6) - o ochrona przed pokusami; byśmy nie chcieli "za dużo" - tego co jest dla nas złe; byśmy nie kierowali się właśnie zachciankami

(7) - aby wszystko prowadziło tylko i wyłącznie do Boga.

 

Sam widzisz, ze to nie ma nic wspólnego z "daj mi cokolwiek sobie zażyczę". Nie można czynić z modlitwy mechanizmu do spełniania swoich zachcianek.

Można prosić - ale o to, co jest nam niezbędnie potrzebne i zgodne z wolą Bożą. A jeśli jest niezgodne - byśmy przestali tego pragnąć.

 

W ten sposób masz pewność, ze jeśli to otrzymasz, jest to dla Ciebie dobre.

 

A co robisz w zaklęciu? Nie poddajesz tego pod weryfikację zewnętrzną. Siebie stawiasz na piedestale, Twoja wola jest meritum. I to jest podstawowa różnica, która odróżnia modlitwę od zaklęcia.

 

Modlitwa nie jest dla celu, a dla oddania się Bogu.

Nawet jak prosisz o ratunek - prosisz tak naprawdę o to, by Bóg miał wzgląd na "Twoją małość i niedoskonałość". To nie jest wcale "wymuszenie ratunku".

 

Poza tym - zwrot do Boga zawsze jest w jakiś sposób efektywny, mimo ze forma może zostawiać "coś tam" do życzenia. Ważny jest z Nim kontakt. Ale to nie na tej zasadzie, ze coś zostało na Nim w ten sposób wymuszone.

 

no jak dla mnie to jest "własną mocą" :D

powiecie - nie pomodlicie się błagalnie :D

 

a motyw - jak jezus poczuł że moc z niego uszła? a osoba która z wiarą się uchwyciła została uzdrowiona?

albo jak cień przechodzącego Pawła na chorym uzdrawiał go?

 

Ale tam jest wyraźnie powiedziane - "jeśli będziecie mieli wiarę". To jest warunek, by móc działać.

A wiarę w co? Bynajmniej nie w siebie... Wiarę w Boga. Zespolenie z Bogiem.

Że Bóg działa przez apostołów.

Nie działa "ot tak sobie, co by ze mnie moc uszła, co by mój cień kogoś uzdrowił" - działa po to, by szerzyć wiarę w Boga - jako właśnie Tego, który to sprawił.

Żadne cudy z Biblii nie działy się w odłączeniu od szerzenia chwały Boga - jako właśnie ich jedynego sprawcy.

Człowiek jest co najwyżej narzędziem, przez które działa Bóg.

 

Mówisz - "co za różnica, skoro modlitwa i zaklęcie dają ten sam efekt".

Znaczy - mówisz o bezpośrednim skutku.

W modlitwie - jeśli dostajesz - to masz pewność że to jest dla Ciebie dobre. I - dostajesz za darmochę

W zaklęciu "które ma coś sprawić" - dostajesz to co chciałeś, a że bez weryfikacji zewnętrznej, nie masz podpisu ze to dla Ciebie "dobre". Czas wszystko weryfikuje. I dopiero pokazuje później ewentualną, ostateczną cenę, za jaką się to wszystko odbyło.

 

 

PS. I ja też przepraszam za ewentualną nieskładność. :) Ostatnio mam nawał zajęć pozaforumowych, wpadam kiedy tylko jestem w stanie być.

Edited by kaffka
Link to comment
Share on other sites

ale Ty cały czas starasz się mnie... nie zrozumieć. :)

Ty cały czas mówisz o "celu". "Cel w modlitwie, cel w zaklęciu, co za różnica".

A ja przecież o tym cały czas mówię, że modlitwa nie polega na wymuszeniu celu.

Popatrz na to, wzorem najdoskonalszej znanej modlitwy:

ależ ja Ciebie doskonale rozumiem - tylko moje podejście jest zupełnie inne i przedstawiłem je w poprzednim poście

 

ja rozumiem że katolicyzm czy chrześcijaństwo ma na modlitwę inne spojrzenie niż ja - to normalne

jak tłumaczyłem - przedstawiam tylko moje własne wyjaśnienie dlaczego modlitwa działa niezależnie do kogo się modlisz - bo takie jest moje doświadczenie i przyjąłem teorię że działanie modlitwy jest identyczne jak przy zaklęciu

ja rozumiem że w chrześcijaństwie idea modlitwy jest inna

tym niemniej w moim rozumowaniu zwracam uwagę na efekt i zauważam, że ludzie sie różnie modlą - wiele z ludzkich modlitw będzie zaklęciami w rozumieniu Twojego poglądu

 

ja przedstawiam swoja opinię na powyższy temat - a ty stale tłumaczysz mi czym jest modlitwa według Krk

powiedzmy - używamy tego pojęcia w dwóch różnych znaczeniach - ok?

Link to comment
Share on other sites

Nie nie, bo ja chcę Cię zrozumieć.

 

jak tłumaczyłem - przedstawiam tylko moje własne wyjaśnienie dlaczego modlitwa działa niezależnie do kogo się modlisz - bo takie jest moje doświadczenie i przyjąłem teorię że działanie modlitwy jest identyczne jak przy zaklęciu

 

Czyli dlaczego Twoim zdaniem modlitwa/zaklęcie działa? Bo tego nie potrafię wyłapać z Twojego postu.

Co się dzieje, że działa? Jaki ewentualny "mechanizm"?

Bo ja widzę, ze porównujesz tylko ewentualną bezpośrednią efektywność. "I tu, i to mogę dostać coś, więc to jest jednoznaczne".

 

A to tak jak z tym, jak zdobyć pieniądze. Możesz przykładowo:

1) Zapracować.

2) Wygrać w Totka.

3) Okraść kogoś.

 

We wszystkich przypadkach masz bezpośredni efekt - kasa.

Aale... Czy poza bezpośrednim efektem (posiadanie pieniędzy) Twoja obecna sytuacja jest naprawdę identyczna?

 

1) Masz kasę. Masz doświadczenie, w przypadku gdy zabraknie kasy, sam możesz ponownie ją zarobić.

2) Masz kasę. Wierzysz w swojego farta. Gdy kasy zabraknie, znowu musisz czekać na życiowego farta jeden na milion? Zdecydowanie mniej tutaj zależy od Ciebie.

3) Masz kasę. Ściga Cię prawo i nienawiść ludzi. Uciekasz. Kasa którą "zarobiłeś" w ten sposób staje się Twoim wyznacznikiem dalszego życia.

 

Dla mnie (bezpośredni) efekt nie jest równoznaczny z pełną ceną, za jaką się go osiąga.

 

Tylko pierwszy punkt człowieka przygotował do tego, by dalej samodzielnie, swoimi możliwościami mógł sobie radzić. By był wolny, niezależny.

Dwa kolejne punkty uzależniają człowieka w jakiś sposób od efektu, jaki osiągnął. Nie przygotowują go w sensie samodzielnego radzenia sobie, doświadczenia.

Znoszą sferę wolności/samodzielności poza autonomiczną decyzję człowieka. Uzależniają od sytuacji zewnętrznej, "kasy", na którą tak naprawdę nie potrafi wpływać.

 

 

Nie wierzę już w podejście magiczne. W sferę "zaklęć" - będących wartością samą w sobie, tylko bezpośrednim efektem. Nie podpartym żadnym rozwojem duchowym, doskonaleniem siebie.

Taki człowiek stopniowo nie jest w stanie sobie radzić sam. Swoją moc upatruje nie w swoich możliwościach, ludzkich, realnych. "Swoją" moc upatruje w "swoich" pozornych możliwościach - tego, co tak naprawdę uzyskuje od... nieświadomości, zewnętrznego świata duchowego.

Zaklęcie nie działa ze względu na to, ze "ja chcę i ja sprawiam".

Zawsze jest jakaś odrębna wartość duchowa w sensie sprawczym. Moja - jest tylko intencja. I zarządzanie tym polega na świadomości.

Mam świadomość co jest ludzkie i co zależy tylko ode mnie. Super.

Natomiast - daję sobie wmawiać, że coś, co nie należy do kompetencji ludzkich jest jednak w moich kompetencjach = uzależniam się od tego, co mi dało takie przeświadczenie.

Tylko iluzja własnego losu we własnych rękach.

I na tej zasadzie widzę sferę "zaklęć".

 

I to jest opracowane na zasadzie moich własnych prób i błędów.

A że się zgadza obecnie z KrK i chrześcijaństwem - to tylko się z tego cieszę. :) Ale to jest kwestia tylko poboczna z tej rozmowy.

Link to comment
Share on other sites

odpowiem krótko - wydaje mi się że skuteczność modlitw i zaklęć - ma wiele wspólnego z wiarą, "energią", odmiennymi stanami świadomości, względnie pod/nad-świadomością

 

ja nie rozróżniam - magii/ezoteryki - na taką która "rozwija duchowo" (M. Wysoka?) a taka która daje efekt (niska?)

po prostu jeśli czegos bardzo chcę to to osiągam - od mojej mądrości, możliwości i świadomości (dajmy na to :)) - zależy jak dobrze i skutecznie wybiorę spośród możliwości

jeśli chcę komuś sprawić problemy - mogę zrobić to magią, siłą fizyczną, sprytem lub rękami innych osób albo też powiedzmy środkami prawnymi

i wybierając liczę się ze skutkami tego

 

 

być może moje podejście nie jest "uduchowione" - ale ja preferuję skuteczność :)

Bo ja widzę, ze porównujesz tylko ewentualną bezpośrednią efektywność. "I tu, i to mogę dostać coś, więc to jest jednoznaczne".

własnie o to mi chodzi :D

ważne ze dziąla jak dziala - i jak wobec tego mozna poprawic skutecznosć :D

Link to comment
Share on other sites

własnie o to mi chodzi :D

ważne ze dziąla jak dziala - i jak wobec tego mozna poprawic skutecznosć :D

 

i wybierając liczę się ze skutkami tego

 

Czyli rozumiem, że nie przechodzisz obojętnie wobec perspektywy wiecznego potępienia.

Link to comment
Share on other sites

Czyli rozumiem, że nie przechodzisz obojętnie wobec perspektywy wiecznego potępienia.

bardzo zabawne siloamie, bardzo :D

dzieci możesz piekłem straszyć :P bo ja się piekła, bogów i kar za "grzechy" nie boję

Link to comment
Share on other sites

ważne ze dziąla jak dziala - i jak wobec tego mozna poprawic skutecznosć :D

 

Czyli my się nigdy nie dogadamy :D

Bo ja nie mówię o magii i jej podziałach, dla mnie są bardzo umowne, tylko o kwestii utrzymania świadomości.

Ale dobra, nie będziemy się tu offtopić. :) Jak masz ochotę ciągnąc temat, zapraszam na PW.

Link to comment
Share on other sites

Czyli my się nigdy nie dogadamy :D

pewnie że nie :D

to jest całe piękno dyskusji w takich kwestiach, można powiedzieć że cała religia i ezoteryka jest "zbudowana na piasku"... niczego nie można być pewnym, ciężko o sensowne argumenty... ale to w sumie dobrze :P

Link to comment
Share on other sites

że cały czas ja o niebie, Ty o chlebie

beatus qui tenet

 

Jak myślicie czy zwierzęta widzą anioły?lub czują?

myślę że zwierzęta widzą/czują to co my interpretujemy jako anioły

na pewno zwierzęta bywają dość wrażliwe na "energię"

Link to comment
Share on other sites

Jak najbardziej zwierzęta widzą i czują anioły.

Oczywiście. Z tymże tylko wtedy gdy aniołowie sami chcą aby je czuli. Podobnie anioł może dać się widzieć, odczuć jednej osobie, a pozostać niewidzialnym dla innej.

Link to comment
Share on other sites

Anioł zawsze jest w kontakcie ze swoim podopiecznym bez wzgledu na postać natomiast wcale nie jest latwo rozpoznac anioła w ludzkiej postaci chyba ze on sam tego chce

Link to comment
Share on other sites

Można po skrzydłach rozpoznać. Jak je zobaczysz. Daj sobie spokój z szukaniem takich ludzi. Jak zaczniesz o to wypytywać to znajdą się zaraz osoby, które rzucą się na siebie z gadaniem, że jesteś w błędzie, coś ci się namieszało itp. Do niektórych nie dochodzi, że takie osoby są na świecie.

Link to comment
Share on other sites

kurcze, zobaczenie skrzydeł to już chyba taki ekstremalny dowód, po za tym jeżeli Anioł nie chce, żeby ktoś te skrzydła zobaczył to chyba nie zobaczy?

Link to comment
Share on other sites

Można po skrzydłach rozpoznać. Jak je zobaczysz. Daj sobie spokój z szukaniem takich ludzi. Jak zaczniesz o to wypytywać to znajdą się zaraz osoby, które rzucą się na siebie z gadaniem, że jesteś w błędzie, coś ci się namieszało itp. Do niektórych nie dochodzi, że takie osoby są na świecie.

 

kurcze, zobaczenie skrzydeł to już chyba taki ekstremalny dowód, po za tym jeżeli Anioł nie chce, żeby ktoś te skrzydła zobaczył to chyba nie zobaczy?

 

 

No ta :D

Tutaj był taki okres, że było nawet "polowanie na aniołki" i co dziesiąta osoba okazywało się, ze miała skrzydła. :D

 

Później się okazało, że to była piękna iluzja jakiegoś syfu, który sobie robił "armię posłusznych" w zamian za poczucie "bycia lepszym".

 

A mówię to po to, żeby pokazać, że z takim podejściem: "pokazał skrzydełka, więc to aniołek - i mówi że jest sweet więc to oznacza że jest sweet" to za długo w ezo się nie pożyje.

Edited by kaffka
Link to comment
Share on other sites

no właśnie o to chodzi :) dla mnie też żeby na prawdę rozpoznać Anioła trzeba duuuużo więcej dowodów, po za tym po co szukać i tak sam Cie znajdzie =)

Link to comment
Share on other sites

Ja widziałem u nich skrzydła. Więc wiem, że mają. Jednakże prawda jest taka, że mogą je pokazać lub nie, co zależne jest od ich chęci. Poza tym faktem jest, że nie każdy anioł musi je mieć. Jeśli chodzi o tzw. Aniołów w ludzkiej postaci to generalnie w tej nazwie chodzi o zbiór pozytywnych cech u danej istoty, które zbiurczo określa się omawianą nazwą co nie znaczy, że to heros we własnej osobie. Więc mogą tak być nazwani również driady, nimfy, elfy itp. co są inkarnowane na ziemi w obecnej chwili.

Link to comment
Share on other sites

Anioł to anioł i nie zadna nimfa elf itp niezaleznie od postaci jaka przyjmuje

Przewaznie jesli pojawiaja sie w ludzkiej postaci na krótka chwile po to zeby nam pomóc w jakies sytłacji natomiast jesli zyja normalnie to potrafia to przed nami ukryc

Link to comment
Share on other sites

Mam na myśli to, że niekiedy nimfom, elfom a także ludziom zwykłym itd. przypisuje się określenie anioła w ludzkiej postaci.

Edited by User2
Link to comment
Share on other sites

Ja widziałem u nich skrzydła. Więc wiem, że mają.

hahaha :P widziałem więc wiem... ta zasada naprawdę w ezoteryce nie działa

raczej: wierzę więc widzę więc wierzę???

 

 

kurcze - znowu elfizm? dhampiry i księżniczki z Atlantydy...

jednak chyba niektórzy ludzie wiodą takie smutne i pozbawione sensu życia...

Link to comment
Share on other sites

Ech. Ja tylko piszę na podstawie czego twierdzę, że mają skrzydła; a mianowicie mego doświadczenia. Brak u mnie chęci by zmuszać kogokolwiek by mi wierzył. Wasza wola. Elfizm i bla, bla, bla... . Dla mnie jest oczywiste, że skoro są Aniołowie, Upadli, Demonowie to i są driady, nimfy itd.

Link to comment
Share on other sites

Wszedzie ci pełno i wszystko negujesz jakos uciekles z watku na którym rozmawialismy na temat Anneliese Michel a moze masz jakies nowe pomysly na temat uzywanego przez nia pradawnego jezyka

typu język maszynowy mózgu albo nauki z filmu chetnie poslucham twoich rewelacji

Edited by -PIOTR-
Link to comment
Share on other sites

"uciekłem"?

tam akurat czekałem na odpowiedz od siloama nt. jakiegoś szczególnego "superopętania" dotyczącego osoby kompletnie niewierzącej, o której nie słyszałem

a nie historii młodej wychowanej religijnie dziewczyny - która miała psychozę religijną - na tamten temat oprócz przywołanego przez ciebie filmu jest kilka filmów dokumentalnych, kupę książek itd

i twoje pradawne jezyki czasem są wspomniane a czesem wrecz przeciwnie - są wskazywane jako mistyfikacja - zresztą te języki wyglądają jako marna próba obrony Koscioła....

 

a o glossolaliach trzeba by założyć odrębny temat - i ktos jeszcze musiałby mieć jakas wiedzę na ten temat...

 

po drugie - przyganiał kocioł garnkowi - nie zauważyłem żebyś w swoich postach zawierał zbyt dużo treści?

 

tak - wszystko poddaję pod wątpliwość - takie male zboczenie :) po prostu nie podchodzę do ezoteryki w sposób religijny... tylko lekko sceptyczny, lekko chaocki, lekko spekulatywny...

widzę że masz z tym problem :P

Link to comment
Share on other sites

a kosmici też istnieją? a zombie? a dżiny? cyborgi z przyszłości? amorki? a istnieje King Kong i wampiry?

 

Nie przesadzajmy, elfy czy wróżki to również są anioły ale zajmujące się naturą. Bo jak widać człowiekowi nie można powierzyć takiej odpowiedzialności. Ludzie niszczą przyrodę i ktoś musi się nią opiekować. A co do wcześniejszej wypowiedzi AoiMizu to zgadza się, ludzie mogą i są aniołami. Niektóre anioły celowo schodzą na ziemię jako ludzie.

W obecnych czasach myślę, że jest ich wielu, bo to co się dzieje teraz na świecie wymaga interwencji...

Link to comment
Share on other sites

Nie musi to być od razu miłość. Choć faktem jest, że jest cała gama rodzajów miłości (kochanków, braterska, matki/ojca do dziecka - dziecka do matki/ojca), zależy kto co lubi i jak nazywa. Mogą się nami Opiekować bo nas lubią, przyjaźnią się z nami, niekiedy dostają polecenie odgórne, a czasem się decydują chronić ze względu na wysoką pozycję/status społeczny; choć z tego co wiem to co do zasady jest tak, że Opiekunami, Stróżami są najczęściej osoby, z którymi się znamy, przyjaźnimi bądź łączą nas podobne ideały.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...