Jump to content
Nereida

Poziomy duszy

Recommended Posts

Nereida

,,( info o WIEKU DUSZ zaczerpniete zostalo w wiekszosci z ksiazki "Michael- pezewodnik starej duszy po wszechswiecie" jak ropwniez czesciowo wzbogacone o zrodla anglojezyczne z netu.)

 

Zycie jest lekcja, pouczającą grą.

Przed dokonaniem wyboru ciała dla poszczególnej inkarnacji, każda esencja decyduje sama o tym by było ono odpowiednie do tych doświadczeń przez jakie ma przejść.

Wybiera środowisko, rodziców, płeć itp.

Szuka okazji by być blisko tych, z którymi zżyła się i nawiązała stosunki w poprzednich inkarnacjach, jak również i tych, którym chce wynagrodzić wyrządzone krzywdy lub od których spotkało ją wiele dobrego.

Chce po prostu być w tym samym towarzystwie.

 

Struktura oparta jest na tym, aby przechodzić przez poziomy rozwoju jak po szczeblach : Noworodek, Dziecko, Młody, Dorosły i Stary.

Te poziomy rozwoju duszy dzielą się na etapy. Każdy etap wymaga minimum siedmiu inkarnacji, ale niektórzy zatrzymują się na nim przez okres około dwudziestu inkarnacji.

 

Żadna dusza nie przoduje ani nie pozostaje w tyle, zajmuje jedynie inne miejsce w kole inkarnacyjnym, które i tak wyszło z Boga i prowadzi do Boga.

 

Po tym, gdy stanąłeś już na ostatnim etapie ostatniego poziomu, czeka na ciebie siedem innych planów (wymiarów) egzystencji, wzrostu i ewolucji, dzięki którym wciąż zbliżasz się, by powrócić do Boga.

 

Wiek duszy odnosi się do wzrastania indywidualnej esencji, dzięki doświadczaniu życia na planecie, a nie do tego ile razy już inkarnowała.

Im bardziej swiadomym sie jest procesu wzrastania duszy tym szybciej sie wzrasta w hierarchii dusz. Poziom jaki osiagniesz na danym etapie odzwierciedla sie w twoim punkcie widzenia swiata.

Nie chodzi jednak o szybkosc wzrastania, lecz o twoj wybor co do jakosci zycia na danym poziomie. Masz wolna wole wiec mozesz dokonywac wyboru jak zyc, mozesz zrobic co chcesz z lekcja jaka dostaniesz.

 

Bardzo wazne jest zrozumienie, ze kazda dusza z innego poziomu niz ty ma inny punkt widzenia, kieruje sie innymi wartosciami, ma inne cele i potrzeby duchowe.

To pozwoli ci nie wdawac sie w niegodziwe porachunki z duszami z nizszych poziomow. Klucz jest w zrozumieniu i zaakceptowaniu tej naturalnegj prawdy.

 

Ludzie zlosliwi, zli, nienawistni sa na poczatku ich reinkarnacji, wiec nie posiadaja w sobie wystarczajacej milosci dla siebie i dla innych... nie potrafia pojac ani odczuc altruizmu i jezeli mozna by im dac jakas rade to chociaz zeby nieszkodzili innym w rozwoju, to minimum poniewaz sa niezdolni do glebszych odczuc i akcji.

 

 

Najwiecej wsrod calej ludzkosci jest dusz dzieci, dusz mlodych i dusz dojrzalych.

Najmniej dusz noworodkow (1%) i starych (ok 10-15%)

 

Szkoły, które uczą posłuszeństwa, są najwłaściwsze dla Dusz na poziomie Noworodka (laduja w wiezieniu za mn seryjne morderstwa). Szkoły „twardego uczenia” są najlepsze dla Dusz Młodych (uganiaja sie za pieniedzmi) , szkoły z celem intelektualnym i brakiem identyfikacji są lepsze dla Dusz Dojrzałych (fascynacja ich wlasnymi dramatami - czeste wizyty u psychoanalitykow, popieranie idei Greenpeace) . Szkoły miłości są właściwe i jedyne – przyciągają one Dusze Stare.” (popieranie pokoju - piosenkarze Sting, John Lennon)

 

Tak jak ważne jest dla Duszy Noworodka, aby była wypełniona lękiem o przetrwanie, tak dla Duszy Dziecka jest wymaganie prawa i porządku. Dusza Młoda zachowuje się właściwie gdy walczy o zdobycie bogactw, władzy i poklasku, zaś Dusza Dojrzała, gdy doświadcza przeżyć intensywnie emocjonalnych i zgłębia kwestie z nimi związane. Dusza Stara nie stosuje norm ogólnie przyjętych. Obserwuje i działa w sposób nieco ekscentryczny oraz uczy innych, nawet wtedy, gdy jej własne życie czy sprawy materialne nie są doskonale zorganizowane. Na pierwszym miejscu stawia ona przekazanie innym tego co już wie, a na dalszych pozycjach – dobrobyt, zabezpieczenie i wygodę.

 

 

1. DUSZA NA POZIOMIE NOWORODKA

Tylko ok. 1 % populacjii to dusze noworodkow.

życie Dusz Noworodków wydaje się bardzo surowe i twarde. Trwa ono zwykle krótko. Plagi, zarazy, recydywisci, seryjni zabojcy, ucieczka przed prawem,przed susza, stała walka o przetrwanie, jest oparte na niewyobrażalnym lęku.

Pozytywną stroną jest to, że dusze te są jeszcze świeże, wprost od Boga i że ta świeżość daje im „posmak” i możliwość przeżyć mistycznych, które dodają im sił. Znajdują bliski i intymny kontakt z przyrodą i często nie odczuwają swej indywidualności zbyt mocno, lecz jedność ze wszystkim, a więc z plemieniem, rodziną i otaczającym światem.

Posiadają instynkt, ale zapominają wszystko szybko, bo żyją tylko danym momentem. Centrum intelektu w tej fazie nie jest jeszcze rozbudzone, tak więc nie rozumieją tego co wiąże się z etyką czy moralnością. Ludzie o Duszach Noworodków muszą być pouczani o tym co właściwe a co nie.

Gotowanie i jedzenie to tylko ćwiczenia przeżycia, nie czują bowiem chęci ulepszania go w celu zwiększenia przyjemności jedzenia. Miłości i seksu doświadczają na poziomie rozpasania.

Dusze Noworodka lubią przebywać w pobliżu równika, ponieważ klimat – prawie niezmienny – ułatwia przeżycie. Gwatemala, Salwador, Honduras, Sri Lanka, Borneo, Nowa Gwinea, Dorzecze Amazonki, duża część Etiopii i Sudanu obfitują w ludzi o Duszach Noworodków, a Iran i Irak posiadają je w większości.

Potrafia byc odpowiedzialne, ale tylko w waskim zakresie, nie sa w stanie sprostac sytuacjom powyzej ich mozliwosci pojmowania, musza sie jeszcze wiele nauczyc.

 

Nasze społeczeństwo jest dla nich zbyt straszne i skomplikowane, aby mogło być miejscem jakie wybiorą do inkarnowania. Gdy jednak, któryś z nich pojawi się w Stanach Zjednoczonych, co zdarza się niezmiernie rzadko, wybiera sobie miejsce jak najmniej zaludnione, zazwyczaj są to głębokie lasy. Dusze Noworodków nie szukają regularnego zatrudnienia, ponieważ jest dla nich zbyt skomplikowane i niosące przymus, czego nie mogą zrozumieć i od czego uciekają. Lubią żyć na marginesie społeczności i często są widziane przez pozostałych jako nieudacznicy.

Dusze na tym poziomie, nawet na ostatnich etapach, rzadko osiągają wyższą pozycję społeczną z wyjątkiem tych, które zbyt długo przebywają na tym poziomie i zbudowały sobie ciężką karmę.

 

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

 

2. DUSZA NA POZIOMIE DZIECKA - Gdy dusze indywidualne skompletowały już siedem etapów na przykład Noworodka, mają za sobą prawdopodobnie dwadzieścia do trzydzieści inkarnacji. W tym momencie ich świadomość zaczyna badać proces wczesnego dzieciństwa duszy.

- Obecnie czeka ich pewne nowe doświadczenie na ziemi, więcej wyrafinowania a mniej ciągłego strachu mimo, że świat nadal przedstawia się im jako przerażające pole doświadczenia

- Na poziomie Dziecka struktura pomaga duszom czuć się wygodnie na świecie. Chcą jednak być przez kogoś kierowane i szukają wyższych autorytetów, które wskażą im sposoby i prawa. Dusze z tego wieku szukają tradycyjnych liderów religijnych, lekarzy uważają prawie za bogów, tak samo czczą swój kraj, armię i polityków.

- szukają dyscypliny , która pomoże im ucywilizować się. Wazne jest dla nich prawo i porządek , zakazy, regulacje, ograniczenia, przepisy do ktorych musza sie dostosowac i ktorych przestrzegaja . Rowniez tradycje i rytuały dają im poczucie bezpieczeństwa. „Takie jest prawo i według tego będę postępować”. To typowy ich sposób myślenia. Upewniają się kilkakrotnie, czy auto sąsiada nie zostało zaparkowane przed ich domem i czy ich trawnik jest dobrze przycięty i podlany. Zazwyczaj są dobrymi obywatelami i postępują zgodnie z prawem.

- Jest to również wiek duszy, który ma największą skłonność do długoterminowego pamiętania uraz czy doznanych krzywd. Stad biora sie u niej choroby.

- Mają obsesję związaną z nadmiernym porządkiem, czystością i trzymaniem się z daleka od bakterii. Zawsze sa czyste , schludne, dokladnie uczesane, skromne . Ich biurko lsni i wszystko na nim posegregowane. Ich motto to "zrob cos dobrze albo wcale".

- Zycie rodzinne na tym etapie przebiega bardzo dobrze. Płodzą dzieci, być może nawet całe tuziny, utrzymują stosunki towarzyskie, szumnie obchodzą imieniny i urodziny, wyjeżdżają na gromadne rodzinne wycieczki, chodzą pilnie do kościoła i to daje im poczucie bycia solidną cząstką wspólnoty, jaką jest dla nich społeczeństwo w którym żyją.

Dusze Dziecięce najczęściej szukają małych społeczności.

- Jeżeli chodzi o sprawy związane z seksem, łączą je z pewnym poczuciem niepewności, wstydu i winy. Nie jest to moment na zabawę w wannie wypełnionej ciepłą wodą, tylko na ukrywanie ciała, kochanie się w ciemności, a być może nawet w piżamie i bez zbytniej zmysłowości.

- Wielu z tych, którzy stworzyli muzykę narodową, folklorystyczną lub sztukę naiwną, to Dusze Dziecięce, które w ten sposób wyrażają swe wartości i troski. W ich malarstwie przeważa pobliski pejzaż, pikniki w pobliżu kościoła, historie biblijne, śluby, święta narodowe lub okręty z narodową flagą powiewającą dumnie na wietrze. Sztuka ta może być całkiem przyjemna mimo, że nie znajdziesz w niej perspektywy ani cienia indywidualności twórcy.

- wszystko czego nie rozumieja pojmuja jako zlo, zas siebie widza zawsze jako dobrych. Nie przyjmuja do wiadomosci ze mogli popelnic jakis blad - przeciez sa dobrzy. Ludzi podobnych do siebie uwazaja rowniez za dobrych, zas wszystkich innych, odrozniajacych sie za zlych - bo nie sa tacy jak one. Wszystko jest dobre lub zle, czarne lub biale, nie istnieje dla nich odcien szarosci.

- nie toleruja przemocy, sexu ani wulgaryzmow w zyciu codziennym ani fikcjii filmowej.

- nie lubia fizycznej bliskosci, niekontrolowanej sexualnosci (sex tylko w pizamce i przy zgaszonym swietle), trzymaja ludzi na dystans, unikaja kontaktu wzrokowego.

- przestrzegaja zasad etykierty , dzieki ktorej utrzymuja dystans z otoczeniem , co tez nie dopuszcza do sytuacjii niekontrolowanego zachowania, nadmiernej poufalosci, emocjonalnosci.

- naiwne, prostolinijne, maja dobry kontakt z dziecmi , swietnie sprawdzaja sie jako przedszkolanki, nauczycielki klas nizszych, opiekunki dzieciece.

- nie eksperymentuja z jedzeniem, jedza tylko dobre i zdrowe dla nich rzeczy , nigdy nie siegaja po produkty ekskluzywne, te uwazaja za zle.

- Ponieważ nie potrafią jeszcze odróżnić i właściwie ocenić, że chroniczne uczucia i zachowania powodują problemy fizyczne i psychiczne, ich trudności emocjonalne są ucieleśniane, skrywane, uczucia złości tworzą w nich kamienie żółciowe, a łzy strachu spływają do nerek, pęcherza czy kręgosłupa i powodują chorobę.

- Gdy Dusze Dziecięce mają problemy chorobowe wolą zazwyczaj medycynę konwencjonalną, lekarstwa i chirurgię. Jeśli zwraca się im uwagę na medycynę alternatywną i jej terapię, lub spojrzenie na przyczynę choroby, uważają to za czysty bezsens, nie mający nic wspólnego z dbałością o ciało fizyczne. Robią jednak wyjątek dla uzdrawiaczy przyjmujących w kościołach, gdyz kościół daje im poczucie, że jest to także właściwe.

--------------------------------------------------------------------------------

 

 

3) DUSZE NA POZIOMIE MLODYM

 

- Niezależność i zdolność zdobycia tego, czego człowiek chce i pragnie, są głównymi siłami motorycznymi wieku na poziomie Młodym. Uchwycenie tego, co plan fizyczny może zaofiarować, walka o pozycje prominenckie, władzę i bogactwo sprawia, że jest to czas współzawodnictwa

- Dusza Młoda ma mentalność dążącą do stałych porównań: kto ma więcej na koncie bankowym, ma lepiej zarabiajacego meza, zapraszany jest lub wydaje najlepsze przyjęcia, kto ma najwyższy budynek, najszybszy motor, najszersze ramiona, najwęższą talię lub najdroższe brylanty.

- uwazaja sie za lepszych, wybranych do specjalnych osiagniec, nie ogladaja sie na innych, nie lubia pracy kolektywnej, bo nie chca mieszac sie z "motlochem". Wola dzialac w pojedynke i dopuszczaja do siebie jedynie ludzi majcych ten sam status materialny i spoleczny, te same poglady i hobby, z ktorymi chetnie wchodza w komitywe i wzajemnie sie ze soba licza, soba inspiruja, tworzac swoista klike, zamkniety krag dla innych.

- uwielbiaja przynalezec do roznych modnych teamow, byc czlonkiem jakiejs ogolnie szanowanej organizacjii , ktora nada im range i waznosc.

- Mloda dusza zwiazana tak bardzo z czerpaniem z zycia ziemskiego nosi sie modnie, schludnie, drogo, mieszka w dobrej dzielnicy, w ladnym domu, zakupuje wylacznie rasowego zwierzaka, ma lepsze niz inni , wyrozniajace sie auto, smakowite jedzenie z gornej polki, dba o linie i robi wszystko by wygladac mlodziej niz wskazywal by na to jej wiek. Nigdy sie nie starzeje - zawsze jst w formie by zrobic wrazenie na otoczeniu. Ulubione sporty to: golf i tennis.

- Typowym sloganem dusz mlodych jest: " szata zdobi czlowieka", "jak cie widza tak cie pisza", "carpe diem".

- Dusze Młode dążą do sukcesu i stwarzania pozorów. Dusze Młode nie są otwarte emocjonalnie, nie są więc dobrymi rodzicami i nie rozwijają ani nie umacniają więzi rodzinnych ze swymi dziećmi. Mimo tego, kupują swym pociechom wszystko, na co je stać. Przykładem na to jest dziecko w wózku bardzo znanej firmy i w drogich ciuszkach jako materialny dowód prestiżu swoich rodziców. Dzieci te maja drogie zabawki, modnie strzyżone główki, dobre wykształcenie, są popychane przez swoich rodzicow w kierunku niedoceniania wszystkiego i wszystkich. Tego właśnie oczekują od nich rodzice żądni ugruntowania swego statusu społecznego.

- Ambicja jest ważna, toteż postawa omawianych dusz sprowadza się do: „Jestem ja i jesteś ty, ale ja zwyciężam”. To daje im bodziec by zawsze być na czele czegoś.

W procesie do dążenia na szczyt nieważne jest jakich srodkow do tego potrzeba uzyc i kogo po drodze trzeba nadepnąć lub zadeptać.

- sa architektami cywilizacji, liderami biznesow, ludzmi sukcesu i kariery, pracoholikami , bardzo krytyczni wobec swoich dotychczasowych osiagniec, ciagle pracuja nad ulepszeniem poziomu swojego zycia.

- Typowe Dusze Młode mają mało poszanowania dla tego kto ma inne ideały lub zapatrywania niż one.

- Lubia wygrywac kazda rywalizacje, jest ich najwiecej wszedzie tam, gdzie panuje "wyscig szczurow", moda na tzw "Yuppies" , daza do zdobycia najwyzszych stanowisk jakie maja mozliwosc osiagnac.

- Z zachłannością będzie pożądała ona najdroższego modelu auta, palić ją będzie chęć mieszkania w „lepszej” dzielnicy i

- Mimo, że Dusze Młode są produktywne, uprzemysłowione i skoncentrowane na celu, wizja ich zatrzymuje się w tym miejscu, czyli w miejscu SZYBKIEGO robienia pieniędzy. Toteż wątpliwe byłoby to, że będą brać pod uwagę motywy i etykę.

- Pociągają ich przygody związane z dalekimi podróżami, poznawaniem świata, który też TRAKTUJA JAKO SWOJA WLASNOSC. Dzięki temu znów wzrasta ich status i podziw u innych.

- Chca byc podziwiani , czuc sie jak WIELKA RYBA W MALYM STAWIE (atrakcja do podziwiania) a nie jak niepozorna mala rybka w duzym.

- Wygrywając z rywalem, zdobywając poklask, władzę i pieniądze osiągają poczucie przebywania na szczycie. Gdyby nie stres lub lęk przed utratą „zdobyczy”, możemy uznać ten okres za ekscytujący, dający ciekawe przeżycia i możność samorealizacji.

- Młoda Dusza sięgajaca zachlannie po bogactwo i władzę za wszelką cenę i kierujaca sie skapstwem na zewnatrz stwarza sobie bardzo zla karme ! Musi ja pozniej odpracowac. Drazni tez otoczenie poprzez swoj egoizm. Rada dla dusz na innych poziomach: jesli dusza mloda dzila ci na nerwy to nie wpadaj w zlosc, mozesz mu raczej spokojnie powiedziec : "jestes mloda dusza! Na razie nasze dusze sa na roznych poziomach rozwoju i glebsze porozumineie jest niemozliwe... Daj mi znak jesli uda ci sie troche rozwinac."

- Symbolem sukcesu Mlodej Duszy sa oprawione dyplomy, trofea , certyfikaty czlonkowskie, ktore wiesza i stawia wokol swojego biurka.

- PELNIA WIGORU, ENERGII SKIEROWANEJ WYLACZNIE NA SUKCES OSOBISTY I PRESTIZ. Jedną z przyczyn, dla której Młode Dusze są zdolne do skierowania tak wielkiej ilości energii na sam sukces jest to, że życie wewnętrzne nie przyciąga ich uwagi. To pozwala płynąć energii łatwo w poszukiwaniu rzeczy zewnętrznych.

RZECZY ZEWNETRZENE TO: materializm, slawa, chec czerpania z zycia ziemskiego, ida do przodu nie ogladajac sie na odczucia innych, zainteresowani sa tylko akcja skierowana na sukces, skupienie uwagi na doznaniach cielesnych. RZECZY WEWNETRZNE, ktorymi nie zajmuja sie mlode dusze dotycza zwykle nurtow dostepnych na wyzszym poziomie duchowym: zycie emocjonalne, etyka, wspolczucie, empatia, psychologia, duchowosc, filozofia, introspekcja swoich zachowan i posuniec,

- trzymaja sie sztywno norm kulturowych i socjalnych, zwracajac bardziej uwage na forme zewnetrzna niz na wewnetrzna esencje. Naleza do nich: instytucja malzenstwa, instytucja rodziny, przestrzeganie prawa, polityka, edukacja, religia. Uwazaja za gorszace gdy dusze dzieci lub dusze stare (sklonne do skrajnosci) nie dostosowuja sie do ogolnie przyjetych norm.

- nie toleruja niczego co wykracza poza ramy normalnosci. Chca byc uwazani za w pelni normalnych i toleruja tylko "normalnych" ludzi. Nie toleruja dusz dzieci ani dusz starych, poniewaz wlasnie te dusze czesto siegaja skrajnosci. Za to maja tendencje do nasmiewania sie z innosci i dziwacznosci ww dusz.

- maja za soba 2 poprzednie etapy duszy (niemowlecia i dziecka)

- okolo 45 % populacvjii na calym swiecie to dusze mlode.

- Największe potęgi światowe tego typu, przejawiające percepcję Duszy Młodej to: Japonia, Hong Kong, Niemcy, Izrael, Syria, Arabia Saudyjska, Australia, Kanada i Stany Zjednoczone. Wszyscy, którzy wzrastają w tych miejscach, niezależnie od wieku duszy w jakim by się znajdowali, otrzymują coś w rodzaju piętna i uwarunkowania wskazującego, jak mają działać, postępować, wyglądać, czuć się, aby osiągnąć sukces. Japonia jest właśnie teraz w najwyższym stopniu takim przykładem. Jest ekstremalnie konkurencyjna, skoncentrowana nawet na rozrywce jako na czymś, w czym liczy się tylko wygrana a nie rozrywka dla samej zabawy.

 

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

 

4) DUSZE DOJRZAŁE

 

 

Pod koniec cyklu Duszy Młodej pojawia się pewien niepokój, poczucie, że czegoś brak. Cały poklask, bogactwo i władza już w pełni nie wystarczają, profity i wygrana nie mają już transcendentalnej wartości.

 

W ten sposób zaczyna się czas poszukiwań w okresie Duszy Dojrzałej. Pytania takie jak: „Kim jestem?”, „Dlaczego tu jestem?” zadawane są sobie coraz częściej.

 

Jest to okres introspekcji, okres, który wiele pojęć przewraca do góry nogami. Prawie zawsze wszystko jest tu skoncentrowane na emocjach i na większej intensywności, jest więcej schizofrenii, bólu, samobójstw, więcej miłości, zmysłowości i prawdopodobnie więcej lekarstw lub narkotyków, aby uintensywnić wszystko w większym stopniu, niż to bywa w innych okresach.

 

 

Dusze Dojrzałe lubią towarzystwo innych Dusz na tym samym poziomie z powodu ich potencjału emocjonalnego oraz poczucia, że „są na tej samej ścieżce”. Doceniają one Dusze Stare ze względu na informacje jakich one im dostarczają i chwilowy odpoczynek, jakiego u ich boku doznają. Natomiast Dusze Młode pobudzają w nich impuls – chęć pójścia do przodu w sprawach świata zewnętrznego.

 

Zycie wewn. duszy dojrzalej to intensywnosc uczuc i dramatyzm , ogromna empatia, wspolczucie, idealizm, walka z nierownosciami spolecznymi i nieuczciwoscia.

 

Dusze Dojrzałe chcą studiować, ale najczęściej wybierają małe i tradycyjne szkoły. Dusze Dojrzałe czasami, aby zawstydzić swoje otoczenie składające się z Dusz Młodych, odsuwają się od dobrze płatnej pracy i unikają osiągnięcia wysokiego statusu na korzyść takiego, który wspomaga ich priorytety i linię rozwoju, niesie ryzyko, przypadkowość i twórczość lub więcej „zbawiania świata”.

 

 

Polska i Rosja są krajami przepełnionymi Duszami Dojrzałymi w których istnieją silne ciągotki do dzielenia tego, co się posiada tak, aby wszyscy mieli zapewnione przynajmniej wymagane minimum.

W grupach rządzących obu tych krajów znajdowali się ludzie mocni i twardzi, którzy byli Duszami Młodymi. Stosowali oni wszelkie dozwolone i niedozwolone chwyty, aby tylko utrzymać się przy władzy. I nagle mamy Dusze Dojrzałe typu Lech Wałęsa i Michaił Gorbaczow, które rzucają się do walki przeciw temu ustalonemu porządkowi, nie bacząc na to, czy będą lubiani i dobrze oceniani.

 

Kraje z atrybutami Dusz Dojrzałych zwracają większą uwagę na szersze stosunki ze światem, niż na materialne dobra i skuteczną działalność. Przykładem mogą być Włochy, Grecja, Egipt i Meksyk.

 

W połowie 1987 roku wiele z krajów o Duszach Młodych zaczęło interesować się początkiem świadomości Duszy Dojrzałej. Stało się tak, ponieważ ich populacja zaczęła składać się z większej ilości Dusz Dojrzałych niż Młodych co spowodowało zachwianie starej równowagi. Kraje te w „smaku” i działalności będą jeszcze jakiś czas głównie państwami Dusz Młodych, ale będzie można zaobserwować rosnącą chęć zapewnienia sobie coraz większej dbałości o dobrobyt.

Ponieważ świadomość Duszy Dojrzałej realizuje się w poczuciu, że wszyscy jesteśmy wspólnotą, może dojść do głosu walka o prawa zwierząt.

 

 

Możliwe staje się dostrzeżenie punktu widzenia innej osoby i wzięcia go pod uwagę.

 

_______________________________________________________

 

5) DUSZE STARE

Na głębokich, wewnętrznych poziomach Stare Dusze widzą związki istniejące między wszystkimi ludźmi. Instynktownie czują, że stanowią część całości. Są w stanie uchwycić szerszy obraz i wtedy robią co mogą aby żyć w zgodzie z tym, co czują oraz nie ranić, nie sądzić innych. Występuje u nich potrzeba poczucia własnej nieskazitelności i utrzymanie integralności w każdej sytuacji. Odsuwają się od intensywnej emocjonalności Dusz Dojrzałych i są bardziej obiektywne w stosunku do życiowych wyżów i niżów.

 

Mając za sobą sporo inkarnacji w różnorodnych kulturach i klasach o wiele trudniej jest im znaleźć się w sytuacjach typu: właściwe – niewłaściwe, my – oni, ten kraj czy tamten, jak to przeważnie ma miejsce w ich otoczeniu. Widzenie całego obrazu w ten sposób powoduje, że Dusze Stare są raczej spokojne, nastawione bardziej pokojowo i nie rozpraszają się. U Dusz Starych przed upływem trzydziestego piątego roku życia nie obserwuje się przejawów percepcji odpowiadających temu poziomowi. Mogą więc one być w tym okresie posądzone o to, że lubią tańczyć w zależności od muzyki. Ponieważ mają inklinacje do podążenia za swoją indywidualną, wewnętrzną percepcją i pragnieniami mogą być ocenione jako ekscentryczne, chociaż trzeba przyznać, że w nieszkodliwy dla nikogo sposób.

 

 

Stare Dusze rzadko czynią to czego nie chcą, bo wolą swoje własne niekonwencjonalne cele, często szukają drogi najmniejszego oporu jeśli chodzi np. o pracę, toteż większość ich energii może być zużyta na rozwój duchowy. Ich motto to przeciez "nic na sile, rob co chcesz i mi pozwol tez robic to, na co mam ochote" lub nawet: " nie rob nic a wszystko i tak bedzie zrobione".

Z powodu bogactwa energii gromadzonego przez wiele inkarnacji, Stare Dusze są zazwyczaj całkowicie kompetentne w wielu sprawach, najczęściej jednak nie wykorzystują posiadanych możliwości zaś teraz przychodząc na planetę, wybrały okres pracy nad intelektem, filozofią i rozwojem duchowym. Zwykle wolą znaleźć pracę, która wspomaga ich osobistą ewolucję np. doradztwo, uczenie, praca z ciałem, ogrodnictwo, rzemiosło – są to ich ulubione zajęcia. Wiele studiuje filozofię i sztukę.

 

Luksusowy dom lub auto, stroje lub biżuteria robiące wrażenie na Duszach Mlodych nie należą do tych, które znajdowałyby się na liście przedmiotów, jakim Dusze stare przypisują wielką wagę lub większe zainteresowanie. Konsekwentnie unikają również pracy od godziny dziewiątej do siedemnastej.

Czasami są leniwe i osiąga to taki wymiar, że nie są w stanie zapłacić bieżących rachunków. Bierze się to jednak stąd, że do spraw materialnych nie przywiązują wagi. Mimo tego, Stare Dusze mają powodzenie w sprawach materialnych, gdyż kiedy zaczynają szukać, pojmować i stosować prawa fizyczne wszechświata, cel taki może być osiągnięty przez nie bez najmniejszego wysiłku. Mają dwa punkty zainteresowań – zewnętrzny i wewnętrzny, dlatego pociąga je tarot, astrologia, metafizyka i wiele innych dyscyplin przychodzących wraz z Nową Erą.

Stare Dusze interesują się wieloma religiami i naukami, ponieważ już rozumieją jakie są miedzy nimi powiązania. Jednak najbardziej pociągają je religie, które związane są z bezwarunkową miłością i z tymi, do których przynależały w poprzednich inkarnacjach. Ponieważ religie są związane z prawami i rytuałami stworzonymi przez Dusze Młode, Stare Dusze odrzucają prawie wszystko, co zostało dodane do rdzenia religii przez Dusze Młode. Jedynie unikatowa, osobista praktyka duchowa jest tą, której oddają się w pełni i w skrytości.

Stare Dusze mają wielką skłonność do agape – czyli miłości bezinteresownej, do bardzo świadomej pracy i unikania osadzania innych. Z tego powodu niektóre z nich są meczące i nierealne dla Dusz Młodych, a czasami nawet dla Dusz Dojrzałych.

 

 

Niektóre Stare Dusze czują się nieswojo ze swoją szorstkością lub brakiem emocjonalnego ciepła i starają się nadrobić ten jak im się wydaje – brak, chociaż czasem nie mają takiego odczucia.

W tym wypadku jednak siła esencji, która jest nastawiona tylko na uchwycenie i zrozumienie lekcji duchowych jakie życie niesie ze sobą, nie jest zainteresowana pomocą w nadrabianiu braku emocji. Dla niej jest to błogosławieństwo a nie wada.

 

Podobna sytuacja wytwarza się po inkarnacjach obfitujących w dobra materialne. Gdy esencja skompletowała lekcje zdobywania bogactwa nie jest zainteresowana uzyskaniem tego samego. Wyjątek stanowią pieniądze ubocznie ułatwiające pomoc w innych, nowych lekcjach. Esencja może chcieć, by ktoś znalazł się w danej inkarnacji na dnie nędzy do tego momentu, aż potrzebne lekcje duchowe i filozoficzne będą przerobione. Czasami esencja wtrąca się i przeszkadza w dobrych zarobkach gdy staje się oczywistym, że dobrobyt rozprasza i odwraca uwagę od właściwej pracy nad sobą.

Pamiętajcie, Stare Dusze, jesteście swą esencją. Kiedy przebywacie poza Ziemią wowczas sami decydujecie i nie wybieracie sobie bogatych rodziców, ani skłonności czy ambicji do posiadania bogactw i osiągania wysokich stanowisk. Problem leży w tym, że gdy pojawiacie się na planie fizycznym wasza mała ziemska osobowość wariuje trochę w związku z dobrami świata materialnego. Osobowość może popychać do życia w komforcie i do osiągnięcia go, ale bez wielkiego impulsu typu „No! Zrób to! Musisz osiągnąć sukces!”, gdyż ten impuls opóźnia pracę Starej Duszy.

 

Tak długo jak esencja Duszy Starej odżywia się tym, czym ona naprawdę chce, czyli strawą filozoficzną i duchową, nie będzie przeszkadzać w osiągnięciu pieniędzy lub w tworzeniu ciepłych, emocjonalnych stosunków międzyludzkich. Ale nie da ona specjalnego i dodatkowego impulsu w kierunku osiągnięcia jednego czy drugiego.

 

------------------------------------------------------------------------------------

Stara dusza, odznaczajaca sie wysokim poziomem rozwoju, moze czuc sie zagubiona gdy pojawia sie w czasach, ktore lekcewaza wartosci duchowe. Swiat kapitalistyczny i kult wartosci duszy mlodej (materializm) nie daje szans starym duszom w pelni skupic sie na wyznawanych przez nich wartosciach niematerialnych.

 

Poszanowanie siebie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Dusz Starych, ponieważ wzdłuż ich drogi przewija się wciąż łatwość przyjęcia postawy lekceważącej siebie.

Najważniejszym wyzwaniem dla Duszy Starej jest opanowanie i doprowadzenie do właściwego samoposzanowania. Żadna Stara Dusza nie jest kompletna dopóki nie osiągnie całkowitego przebaczenia sobie swych błędów i miłości do siebie. Miłość i poszanowanie siebie może być omijane, gdy żyje się w społeczeństwie Dusz Młodych, które nie uznają ani nie potrafią zrozumieć wrodzonych wartości większości Starych Dusz.

___________________________________________________________

 

 

Inne ważne zadania w planie szkolenia Starych Dusz to zadowolenie z przebywania w ciele fizycznym, manifestowanie mistrzostwa w uznaniu i poszanowaniu tego co się posiada i używaniu w tym celu, aby życie na planecie było miłe, ciekawe a czasami nawet ekscytujące.

 

Do swiata polityki powinno sie wybierac tylko stare dusze... wojny bylyby po prostu niemozliwe!

 

 

Dopóki pociąga cię życie na ziemi nigdy nie będzie ono twoją ostatnią inkarnacją. Esencja nigdy nie dopuści do tego byś zerwał się z haczyka dopóki nie uwolnisz się od przywiązania do rzeczy, które cię przyciągają i wiążą z tą planetą.

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------

Aby skompensować wybór poprzednich inkarnacji Stara Dusza najczęściej otrzymuje w ostatnich inkarnacjach płeć, którą najmniej lubi.

------------------------------------------------------------------------------------------

 

Będąc jednak tyle razy w ciałach męskich i żeńskich, Stare Dusze zaczynają mieszać różne energie i w końcu nie mają preferencji do męskiej czy żeńskiej płci. Nierzadkie są odczucia obu płci to jest niekobiece kobiety czy mężczyźni niemęscy. Płeć, która nabiera już cech kosmicznych, staje się możliwa i zaczyna się jej poszukiwać. Na przykład wymienione wcześniej niekobiece kobiety, choć o zachowaniu i powierzchowności swej płci, wolą zawody męskie, przedkładają urządzenia typu kamera lub aparat fotograficzny nad stroje, dzieci wychowują bez przesadnej tkliwości i nie są domatorkami. Z kolei niemęscy mężczyźni, chociaż fizycznie nie różnią się od innych, uwielbiają dzieci – nawet te męczące i niegrzeczne – wykazując wiele cierpliwości. Lubią gotować różne przysmaki, szyć, lubią nawet robótki na drutach (ale tylko we własnym domu). Są wśród nich i tacy, którzy bardzo przejmują się własnym ciałem (masaże, dobry krem do rąk i twarzy, gimnastyka aby nie przytyć, dobra woda kolońska i eleganckie dodatki do ubioru). Nie ma to nic wspólnego z płcią fizyczną, wiąże się jedynie z przejawem Duszy żeńskiej w męskim ciele lub odwrotnie.

 

Obserwowanie Duszy bardzo Starej jako dziecka jest bardzo pouczające. Mimo, że zachowuje się ono jak dziecko i wykazuje zainteresowania związane z tym wiekiem wyczuwa się w nim już inne wartości. Ze względu na to, że Dusza ta już tyle razy przychodziła na naszą planetę, dziecko nosi w sobie spokój i mądrość, co może być odczuwane przez otoczenie, przynajmniej w tych momentach, gdy jest ono spokojne.

W stosunku do Dusz Młodych i Dojrzałych o wiele mniej Dusz Starych staje się sławnymi ludźmi. Jeżeli już, to po to by uczyć. Dbają o poziom nauki zgodny ze swym doświadczeniem i nie obniżają go nigdy, nie bacząc na krytykę i wykpiwanie przez Dusze Młode. Żadna Dusza Stara nie może zakończyć koła inkarnacji dopóki nie przekaże swej wiedzy przynajmniej jednej osobie.

Niektóre ze Starych Dusz przejawionych jako muzycy odczuwają typowy pociąg do przekazywania swej wiedzy, są to: John Lennon i Yoko Ono, Sting, Judy Collins, Jerry Garcia, Bob Marley.

 

 

Kraje, w których przeważają Dusze Stare (ale nie są to liderzy ani członkowie rządu) to Islandia, Holandia, Szwajcaria, Czechosłowacja.

Narody złożone ze Starych Dusz wolą neutralność w konfliktach międzynarodowych i jeżeli nie można inaczej, wybierają niewolę zamiast gwałtu i przelewu krwi. Wiedząc jaką wartość ma wolność, w pierwszym rzędzie ta wewnętrzna, wolą uczyć swych najeźdźców większej harmonii i człowieczeństwa. Historyczną postacią, która tego dowiodła, był Aleksander Wielki konkwistador Persji i części ziem należących obecnie do Indii.

Stare Dusze znajdziemy wszędzie, chociaż bardzo rozproszone po świecie i do tego w małych ilościach. Burma ma wiele Starych Dusz, ma je Nowa Zelandia, Finlandia i Norwegia. Miasta Ameryki, w których one się grupują to: Vancouver, Miami, Laguna, Boston, Minneapolis, Chicago i Atlanta. Chociaż najliczniejszymi z nich są głównie Oregon, Waszyngton i Północna Kalifornia. Półwyspy Florydy i Islandii oraz Waszyngton to magnesy dla Dusz Starych. Inne miasta: Santa Fe i Taos, Nowy Meksyk oraz Boulder w Kolorado przybierają przyjemny „posmak” Starych Dusz; Rosja też ma ich wiele, ale najwięcej z nich było swego czasu na Syberii.

 

Wiele indywidualnych Starych Dusz jest rozproszonych po świecie. Stare Dusze inkarnują w strefach, gdzie przeważają Dusze Noworodków, na przykład w Amazonii, w celu chronienia ich, towarzyszenia, karmienia i ukierunkowania w tym co jest im potrzebne.

Stare Dusze starają się rozumieć to co lubią postrzegać Dusze Młode. Wiedza na temat percepcji różnych poziomów Dusz jest niezmiernie pożyteczna i przydatna do zrozumienia co inni czują, jak myślą i jakie mają zadania do wypełnienia w swym życiu.

Każdy wiek Duszy obfituje w doświadczenia w takim stopniu w jakim to konieczne na danym poziomie percepcji. Oczekiwanie więc, że wasze dziecko o Duszy Starej będzie się wspinać po szczeblach kariery, aby osiągnąć wyżyny w przedsiębiorstwach lub w jakimkolwiek wykonywanym zawodzie, jest pojęciem całkowicie błędnym. Pomyłką jest również liczenie na to, że dynamiczny adwokat o Duszy Młodej zajmie się łagodzeniem atmosfery między zwaśnionymi stronami albo, że Dusza Dojrzała, uwikłana w poważny dramat emocjonalny, będzie zdolna do osiągnięcia całkowitego spokoju tylko dlatego bo wykażemy jej jasno całą sytuację.

Stare Dusze rodząc się na planecie i będąc fizycznym noworodkiem, doświadczają świadomości noworodka i rozwijają się duchowo wraz z ciałem. Gdy są fizycznym dzieckiem przejawiają cechy Duszy Dziecięcej. Weźmy przykładowo sytuację, w której dwuletnie dziecko krzyczy lub płacze, gdy jedno z rodziców obraziło jego poczucie dobra i zła, czyli poczucie sprawiedliwości. Dzieci z innych poziomów Dusz płaczą i awanturują się tylko wtedy, gdy nie otrzymują tego czego chcą, kiedy zabrania się im jakieś zabawy albo, gdy się je zbyt apodyktycznie poucza. Dzieci o Duszach na poziomie Dziecka są wymagające, apodyktyczne i nie liczą się z wymaganiami rodziców. Dusze Stare, kiedy są w szkole, mogą przejść przez okres współzawodnictwa, w którymkolwiek z przedmiotów ale nie muszą, zaś w wieku dojrzałym mogą przejawiać emocjonalne wzloty i upadki, ale te u nich nie trwają długo i prędko zostają zapomniane.

To co może załamać Duszę Dojrzałą i pozostawić po sobie kompleksy i urazy, dla Duszy Starej będącej w młodym wieku fizycznym, jest tylko „zajściem”, „wydarzeniem”, czy choćby „sprawą do załatwienia”.

Indywidualne Dusze nie prezentują w pełni swych cech przynależnych danemu wiekowi. Przejawiają je dopiero po upływie jednej trzeciej czasu ziemskiego. Przechodzą przez swego rodzaju stagnację a nawet lenistwo. Gdy esencja chce szybciej skompletować przerobienie pewnej karmy, wybiera na okres wcześniejszy wieku fizycznego sprawy związane z ambicją lub emocją. Podczas gdy większość Dusz Starych (również Dojrzałych) będzie przerabiać intensywnie fazę Dojrzałą w swoim fizycznym wieku – od nastolatka do dwudziestego roku życia – Stara Dusza nie działa z poziomu świadomości Duszy Starej przed upływem trzydziestego roku życia na planie fizycznym, chociaż nie dotyczy to wszystkich aspektów. Gdy na przykład czuje zagrożenie, wtedy napotyka na pewne trudności w natychmiastowym skoncentrowaniu się na świadomości Duszy Starej.

Stare Dusze mają zdolność posługiwania się dyscypliną Duszy Dziecka, ambicją Duszy Młodej i emocją Duszy Dojrzałej wtedy tylko, gdy dla ich planów karmicznych jest to niezbędne i konieczne, nie chowają głowy w piasek, aby uniknąć lekcji i przywilejów, które należą do innego wieku.

 

WARTOSCI I POCZUCIE WAZNOSCI: stare dusze postrzegaja sprawy je dotyczace jako wartosciowe, ale nie rozpatruja ich w kategorii waznosci. Im bardziej stara dusza docenia wartosc a nie waznosc wydarzen tym bardziej czuje sie wolna, szczesliwa. Nie przywiazuje sie poprostu do niczego a tymsamym nie cierpi. Stara dusza by zrozumiec waznosc pewnych nakazow i przepisow musi zejsc do poziomu dziecka. Korzysta z tego, gdyz na jej poziomie nie odnajduje zrozumienia waznosci takich blachych spraw.

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------

 

To, co dotyczy duszy starej nie jest zawsze rezultatem jej wczesniejszego dzialania (karmy) ale jest nieodlacznym elementem towarzyszacym duszom starym na ich poziomie rozwojowym , to element lekcjii .

 

 

ATAK WAMPIROW ENERGETYCZNYCH na dusze stare :

 

Dusze stare czesto padaja ofiarami wampiryzmu energetycznego.

Wampiry energetyczne to osoby, ktore wyczuwaja duza energie dusz starych, a ktorej sami nie maja w tak duzej ilosci, i chca ja wykorzystac do swoich celow (glownie uzywaja energii dusz starych do uzyskania uleczenia i komfortu) . Same nie maja takich pokladow energetycznych stad najlatwiej ukrasc ta energie ich posiadaczom (duszom starym)

Najczesciej wykorzystuja dobroc i chec niesienia pomocy dusz starych wymuszajac na nich koniecznosc asystowania w rozwiazywaniu ich wlasnych problemow. Jednak podczas kazdego kontaktu kradna energia starym duszom na poziomie duchowym zostawiajac je zupelnie wyczerpane kiedy juz nasyca sie i zaspokoja swoje wlasne potrzeby.

 

KONTAKT MLODSZYCH DUSZ Z DUSZA STARA

Dusza stara ma silne oddzialywanie na otoczenie. Silna energetyczna powloka duszy starej powoduje mocne przyciaganie innych osob w jej kierunku. Osoby napotykajace dusze stara oczuwaja wobec niej intensywne emocje: skrajnie poztywne lub skrajnie negatywne. Moze to byc romantyczny zew , sympatia od pierwszego spojrzenia , nieuzasadniona chec upokorzenia, agresja, szukanie w niej winy , oskarzanie o rzeczy, z ktorymi ona nie ma nic wspolnego.

Kiedy dusza stara wchodzi do sali pelnej obcych ludzi nagle okazuje sie, ze znajda sie wsrod nich 3 przypadkowe osoby uwielbiajace ja za nic (bez wyraznego powodu) i 3 nienawidzace jej - rowniez bez powodu. To zasluga tak silnych wibracjii jakie ona wydziela wokol siebie.

Dodatkowo dusza stara doznaje ww sytuacjii regularnie co jakis czas, czasem sypia sie jedna po drugiej by po chwili ciszy znow zaatakowac z nasilona sila, co wiadomo wybija z rytmu dusze stara.

 

LEKCJA DLA DUSZY STAREJ - ZACHOWAC SWOJA GODNOSC I AUTONOMIE

 

Dusza stara musi dbac o SZACUNEK DLA SAMEJ SIEBIE , balans, gdyz ma sklonnosc do namiernego dawania, nadmiernej empatii, rozumienia przez co zatraca sie etc.

Nie powinna dopuszczac do naduzywania swych darow przez ludzi calkowicie pozbawionych skrupulow, gdyz pozbawia sie w ten sposob wlasnej godnosci, zaniza swoja wlasna wartosc szukajac ciagle kompromisu i chcac wiecznie dogadzac otoczeniu.

Poszanowanie siebie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Dusz Starych, ponieważ wzdłuż ich drogi przewija się wciąż łatwość przyjęcia postawy lekceważącej siebie.

 

A jak wiadomo zazwyczaj wpada na dusze mlode ktore sa czesto egoistyczne i potrzebuja jej wylacznie do wlasnych celow.

 

Dusza stara musi otoczeniu wyznaczyc pewne granice by uniknac naduzyc ze strony innych. Owszem moze pomoc, ale nie moze pozwolic soba calkowicie manipulowac i szantazowac, spelniac kazde zadania otoczenia - gdyz nigdy nie bedzie w stanie osiagnac coraz to podwyzszajacej sie poprzeczki by zasluzyc na aprobate otoczenia i poczucie spelnionej misjii pomocy.

Bowiem po dlugim czasie pomocy innym odczuje ona mocne rozczarowanie i poczucie odrzucenia przez innych.

Takze najwazniejsze to wiedziec gdzie sa granice i miec troche wiecej przekonania o swojej wartosci.

 

--------------------------------------------------------------------------------

DUSZE STARE A MLODE:

Dusze stare zawsze napotykaja na swojej drodze dusze mlode, ktore testuja dusze stare, upokazaja, rania.

Wszechswiat nie laczy nigdy starych i mlodych dusz w relacje przyjacielskie, stawia je sobie nawzajem raczej na zasadzie przeciwienstw.

 

Czasem zdarza sie, ze stara dusza spotykajac mloda mysli, ze ta mloda jest dojrzala, bo tak tez sie ona zachowuje (sztuka maskowania) , ale po jakims czasie odkrywa , ze owa osoba jest dusza mloda, kierujaca sie wylacznie swoim ego, pretensjami do swiata, chcaca ciagnac tyle przyjemnosci ile wlezie, etc. Przykladem tej sytuacjii niech bedzie spotkanie dwoch motyli, gdzie jeden motyl odkrywa, ze napotkany drugi motyl nie jest w istaocie motylem, a larwa motyla przebrana za motyla, ktora jeszcze nie dorosla do postaci motylej, bo przed nia dluga droga : kokon etc.

 

Mlode dusze nie osiagnely jeszcze poziomu dusz starych i tym samym nie sa w stanie zrozumiec motywow dusz starych w ich dzialaniu, stad blednie interpretuja ich kroki. Dusze mlode czesto kieruja sie wrecz wlasnymi sklonnosciomi (do zdrady, oszustw, manipulacjii) i przypisuja je duszym starym oskarzajac je o to, bo tylko takie wykroczenia sa im znane - bo sa ich wlasnymi sklonnosciami. Dusze stare sa bardzo tolerancyjne wobec wszystkiego co inne (innowierstwo, homoseksualizm) ale nie toleruja tym samym nieumiejetnosci tolerancjii u innych, szczegolnie u dusz mlodych , widza rowniez wiele wad dusz mlodych : chec nachapania sie i przejscia po trupach tak typowe dla dusz mlodych, stad tez niechetnie wchodza z nimi w komitywe..

Szczytem nieporozumień z Młodymi Duszami, które przypisują sobie wiele wartości i zaslug , jest to, że Stare Dusze zdają sobie jasno sprawę z tego, jak małą rolę spełniamy wszyscy w tym wielkim i nieskończonym wszechświecie.

Młode Dusze są naturalną częścią całości a Dusze Stare wiedzą, że wszystko jest połączone. A więc Dusza Stara, jeżeli poczuje się dojrzalsza od Młodej, szuka od razu delikatnego sposobu oświetlenia jej drogi, choć owa droga nie jest bezbolesna i często trudna. Trudności i ból mogą przynieść niezrozumienie i odrzucenie nauk jakie stara się przekazać Duszom Młodym. Wznosi się więc na wyżyny intelektu nie narzucając swej nauki innym.

 

 

-------------------------------------------------------------------------------

 

ROZNICE MIEDZY DUSZA DOJRZALA A STARA :

 

MOTTO:

DOJRZALA

"wiem co przezywasz"

KRAJE, GDZIE NAJWIECEJ DUSZ DOJRZALYCH TO: Italy, Canada, Russia, Poland, England, Scandinavia, parts of the United States (Northwest & Southwest). 1/3 of population.

STARA

"zyj i daj zyc innym"

KRAJE, GDZIE NAJWIECEJ DUSZ STARYCH: Iceland, Finland, Sweden, Holland, Denmark, pockets in Russia and the United States. 1/10 of population.

TALENT

DOJRZALA

chlonni wiedzy, robia wiele dobrego w sprawach spolecznych, walka o prawa ludzi, ochrona srodowiska, reformy, nie koniecznie za pieniadze, pociaga ich sama idea , w gre wiec wchodzi tez wolontariat .

STARA

szybko sie ucza i dostosowuja, swietnie rozwiazuja problemy na podstawie wlasnych doswiadczen, sami sobie sterem, nie znosza autorytetow, odpowiedzi na wszelkie pytania szukaja w sobie.

UCZUCIOWOSC:

DOJRZALA

bardzo uczuciowa, empatyczna, wspolczujaca, pelna teatralnego dramatu, czasem miota sie od jednej skrajnosci w druga, odbierajaca wszystko na poziomie emocjii,

STARA

pozornie wyglada na szorstka, pozbawiona uczuc, lecz w glebi jest uczuciowa, ale nie lubi ulegac zbytniej emocjonalnosci i namietnosci, gdyz te czasem prowadza na manowce, woli duchowosc. Kocha prace zespolowa, chec wspolpracy z innymi, chec pomocy i asystowania innym w ich procesie rozwojowym.

CEL ZYCIA:

DOJRZALA

chce zrozumiec siebie i innych, motywy postepowania, skupiona na relacjach emocjonalnych, chce sie przysluzyc swiatu, czasem chce byc taka jak inni, zarowno pod wzgledem pogladu jak i wygladu.

STARA rozwoj duchowy, zrozumienie, szuka wewnetrznego rozwoju, wielka potrzeba nauczania innych by zrozumieli, nie dla poklasku, uczy na przykladach, chetnie asystuje by pomoc, odpowiedzialnosc, zwykle pragnienie autentycznego cieszenia sie zyciem.

RELACJE Z INNYMI:

DOJRZALA

intensywnie emocjonalna, sklonna do przesady w swoim uzaleznieniu emocjonalnym, zakrawajacym o opere mydlana, pelna dramatu, czesto laduje u psychoanalityka lub psychiatry, najlepiej dogaduje sie z duszami na jej poziomie,gdyz te kieruja sie rowniez emocjami i ja zrozumieja, ale najwiecej zyskuje w kontakcie z duszami starymi, ktore schladzaja jej wybujala uczuciowosc i daja poczucie spokoju.

STARA

Swiadoma swego polaczenie energetycznego z calym wrzechswiatem, otoczeniem, zarowno z ludzmi jak i roslinami, zwierzetami. Uczucia na wodzy, zadnych skrajnosci emocjonalnych, poprostu jest i czuje wszystko, stad daleka jest od naduzywania emocjii by ich nie rozszalec.

Zmyslowosc i sex tylko w polaczeniu z mocno rozwinieta bliskoscia z drugim czlowiekiem. Wysoce szanuje innosc innych. (zarowno religijna, orientacyjna -gej,lesbijka, pogladowa)

ZAINTERESOWANIA i WARTOSCI ZYCIOWE:

DOJRZALA

popiera sztuke, filozofie, socjalna reforme i osobisty wzrost, wszelkie akcje zblizajace ludzi, bazujace na dobrym smaku, empatii, etcchce sie uczyc nowych rzeczy, badac nowe zagadnienia, pragnie byc liderka grupy podobnej do niej na poziomie emocjii.

STARA

cieszy ja proste najzwyklejsze zycie w jednosci z natura, niosace relaks i autentyczna czysta radosc: dobre i szczere zycie, dobre proste jedzenie, dobra muzyka kojaca serce, dobre relacje oparte na oddaniu. Przewaga tresci nad forme. Wszystko co delikatnie stymuluje pozytywnie zmysly i intelekt.

Nie szuka pracy pod wzgledem wynagrodzenia ale takiej, ktora jest rozwijajaca duchowo, wzbogacajaca i budujaca. Jej celem jest przeciez uczyc sie by sfinalizowac godnie swoja ostatnia faze rozwoju na poziomie duszy starej.

 

 

-----------------------------------------------------------------------------------

ZNAKI SZCZEGOLNE DUSZY STAREJ:

----------------------------------------------------------------------------------

*** dzieja sie wokol niej dziwne czesto dramatyczne rzeczy czesto dotykajace ja sama i wzbudzajace extremalne reakcje u innych

Reakcje innych sa zawsze albo zakrawajace o skrajna sympatie (wrecz uwielbienie) albo o skrajna nienawisc wobec DUSZY STAREJ, bez wzgledu na to co ZROBILA, PRZECIEZ ONA ZACHOWUJE SIE WOBEC WSZYSTKICH TAK SAMO!

( People have extreme reactions to you - some just adore you and some seem to really dislike you yet you behave the same to everyone)

 

*** czuje ze nie ma wplywu na pewne wydarzenia, nie moze zmienic pewnych biegow zdarzen - jakas sila z zewnatrz je kontroluje i nadaje im ksztalt

(Feel your don't have much free will, like your life is being controlled by some outside force)

 

*** czesto czuje , ze utknela a wydarzenia powtarzaja sie i spadaja na nia wg jakiegos ustalonego rytmu.

 

*** z zewnatrz spotyka ja wiele zazdrosci od innych, jest tez zle odbierana i nie rozumiana

 

*** chec dawania i dbania o innych bardziej niz o siebie

 

*** bolesne rozczarowania milosne i wspaniale relacje przyjacielskie

 

*** wydarzenia sie powtarzaja

 

*** nienajleppsze relacje rodzinne

 

*** wysoka swiadomosc bycia innym, posiadanie glebszych emocjii i bardziej kreatywnych pasjii niz inni

 

*** wielka intuicja, przeczuwanie i wiedzenie pewnych faktow

-----------------------------------------------------------------------------------

 

*** dusze stare maja najczesciej kanciaste, wystajace stawy kosci palcow u dloni. Zas dusze mlode maja gladkie stawy palcow u reki, delikatna".

Edited by Nereida
  • Like 4
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
alexis

Bardzo ciekawy artykul. A mam pytanie, jak sie ustala wiek duszy?

W sensie, ze oprocz tych cech charakterow, ktorymi sie charakteryzuje dany wiek, jest tez np. jakies wyliczenie numerologiczne albo cos innego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Za pomocą numerologii raczej nie da się ustalić na 100% na jakim poziomie duszy jest dana osoba.

Wyjątkiem są osoby o wibracjach mistrzowskich takich jak np. 11, 22, 33, 44. One na pewno są duszami starymi.

Jednak wielu ludzi o wibracjach podstawowych(od 1 do 9) również mogą być duszami starymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
irga

Myślę, że jest wiele starych, zagubionych dusz z niekorzystną karmą i muszą wiele wysiłku włożyć w to aby ją zmienić. W końcu mają za sobą mnóstwo różnych doświadczeń.

A tak w ogóle to wszystko idzie zgodnie z planem a, każda dusza rozwija się w swoim tempie.

Artykuł bardzo ciekawy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aura

Ja wiem, że jestem starą duszą, z numerologii 11, jeden jasnowidz mi powiedział, że mam już w sobie tyyyle mądrości życiowei i to jest moje ost. lub jedno z ostatnich wieleń i mi starczy, a ost. usłyszałam, że "mało mnie było na ziemi i pozazdrościłam ludziom ciał i dlatego tu jestem". :uscisk:

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer

dusza dojrzala ot co

Share this post


Link to post
Share on other sites
irga

Ja chyba też jestem stara :), bo mam podobno za sobą wiele wcieleń, ale nie wiem ile ich przede mną jeszcze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
<3>

Temat bardzo ciekawy,ja jeszcze dodam,że w każdym wieku dusza przechodzi przez 7 etapów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Margaretas

..przeczytajcie koniecznie "Wędrówkę dusz " Michaela Newtona,polecam !!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomek003

Jak dla mnie ten tekst trochę spirystystyczny, ale ma trochę racji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kikizmora

bardzo ciekawy tekst !! chyba jak większość tutaj jestem starą duszą, jestem 11, szorstką, na zawnatrz mało emocjonalną, ciagle szukam pomocy duchowej a skrajne lenistwo mnie wrecz upewnilo !! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Mnie zastanawia w jaki sposób autor oszacował, że na Ziemi znajduje się ok. 45% dusz młodych i np. 15% starych. Te 15% to dziwnie mało.

Nie zgadzam się ze wszystkim, co tam pisze, ale z większością tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
yanova

Bardzo to wszystko ciekawe.

Moja wibracja to 22 (21-02-1970) i jeśli chodzi o znaki szczególne duszy starej to pasuje do mnie wiele a szczególnie to: "Reakcje innych sa zawsze albo zakrawajace o skrajna sympatie (wrecz uwielbienie) albo o skrajna nienawisc wobec DUSZY STAREJ, bez wzgledu na to co ZROBILA, PRZECIEZ ONA ZACHOWUJE SIE WOBEC WSZYSTKICH TAK SAMO! "

Share this post


Link to post
Share on other sites
<3>

Moim zdaniem autor brał pod uwagę aspekt dążeń,czynów jakie charakteryzuje dany kraj np.Polskę podobno w większości zamieszkują dusze dojrzałe,Włochy-dusze stare.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer
Temat bardzo ciekawy' date='ja jeszcze dodam,że w każdym wieku dusza przechodzi przez 7 etapów.[/quote']

 

a scislej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Utopiec

Jak dla mnie, połowa z tych osób które piszą że ich dusze są stare, tak na prawdę wcale nie ma starych dusz. :icon_smile2:

 

To jest jak z dziećmi indygo. Ogłosisz że istnieją ludzie bardziej rozwinięci i każdy się nagle takim czuje.

 

Moja osobowość nie pasuje do żadnego z opisów. Ot co.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przegrany

z tego co przeczytalem moge wywnioskowac ze jestem na 2 poziomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

To nie są charakterystyki osobowości. Trzeba do tego podejść bardziej obiektywnie, ale ktoś na poziomie noworodka czy dziecka raczej nie potrafi siebie ocenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
allaboutlibra

Bardzo fajny artykuł ,szukałam już kiedyś czegoś na ten temat. A czy może ktoś powiedzieć coś na temat związków pomiędzy duszami na różnych poziomach. Mam wrażenie ,że jestem stara lub dojrzałą ,starzejącą się duszą (wibracja mojej duszy to 2) natomiast z opisu wynika ,że mój mąż najprawdopodobniej młodą ,dojrzewającą. Ciężko nam się porozumieć (nadajemy na innych falach jakby,niby wielka namiętność, te same zainteresowania i poglądy a jednak jakby inne spojrzenie). Po przeczytaniu tego artykułu widzę że może to wynikac z różnych poziomów naszych dusz, bo opisane różnice pasuja jak ulał. Czy ktoś ma lub zna podobne doświadczenia i czy takie związki się sprawdzają?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że średnio mi idzie porozumiewanie się z Duszami Młodymi. Tzn. generalnie można się dogadać, ale jeśli chodzi o tematy, nazwijmy je, nieprzyziemne, to one niebardzo wiedzą, o co chodzi. Po prostu sprawy wnętrza i ducha ich nie interesują i często nie wierzą w coś, czego nie potrafią dostrzec lub dotknąć. A jakiekolwiek próby dotarcia do nich spełzają na niczym. Albo będą mieli Cię za dziwaka, albo za obłąkanego. :)

Młode Dusze po prostu nie za bardzo potrafią zrozumieć te Stare. I to jest całkiem naturalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
allaboutlibra

I tak to właśnie wygląda w przypadku mojego małżeństwa, od lat świetnie się dogadujemy w sprawach przyziemnych, mamy podobny system wartości ale jeśli chodzi o rzeczy nienamacalne to klapa. Widzę ,ze on mi wierzy i stara się rozumieć o czym mówię ale koniec końców nie łapie w ogóle o co chodzi. Zawsze byłam zainteresowana psychologią, a ostatnio psychotroniką i widzę ,że staje mi się to coraz bliższe ( skończyłam właśnie 35 rok życia:)....od jakiegos czasu mam olbrzymie ciśnienie żeby zająć się swoim rozwojem duchowym i to robię, a on myśli że marnuję czas ,ze w głowie mi się przewraca. Co robić? Odejść od faceta którego kocham i z którym mam rodzinę ,czy żyć w takim niezrozumieniu? Czy jest możliwe, żeby dusza w ciągu aktualnej inkarnacji dojrzała, weszła na wyższy poziom?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Wszyscy jesteśmy dla siebie nauczycielami, a dla dusz na poziomie młodym kontakt z duszą starą może być bardzo pouczające. Sęk w tym, że dusze na poziomie młodym nie rozumieją duchowości dusz starych i nie czerpią z ich nauk.

Oczywiście, że w ciągu aktualnego wcielenia jest możliwe dotrzeć do wyższej świadomości(wyższego poziomu duszy).

Jeśli szczerze kochasz męża, to nie widzę powodu, aby się rozstawać. Chyba, że byś się męczyła. Nie pytaj męża o zgodę na to, czy i jak powinnaś się rozwijać - to Twoje decyzje, Twoja wola. Możesz delikatnie na niego wpływać i przy okazji uczyć go. Jeśli Cię zrozumie to kiedyś będzie Ci wdzięczny za naukę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
allaboutlibra

dzięki wielkie Nereida, kłaniam się i pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
irga

Allaboutlibra, jeśli popatrzysz na męża swoim sercem wszelkie podziały między wami zanikną i zbliżycie się do siebie emocjonalnie.Nie będziesz rozpatrywać poziomu waszych dusz, gdyż najważniejsza będzie miłość. Najpierw jednak musisz pokochać siebie i swoje życie. Prawdziwa miłość jest bezinteresowna, nie oczekuje i nie wymaga.

Rozwój duchowy to przede wszystkim rozwijanie miłości do siebie i do ludzi, więc powinien on zbliżyć was do siebie, a nie odwrotnie.

Tak do końca nie wiadomo, czy Twój mąż jest duszą młodą, nie znasz jego przeszłości. Zresztą myślę, że nie ma ścisłych podziałów. To nie jest istotne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
allaboutlibra

Bardzo dziękuję za to przypomnienie. To ważne ,żeby o tym pamiętać. Ściskam

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

bardzo ciekawy artykuł.

jesli chcecie, przepisze Wam tekst o 7 etapach rozwoju Duszy umieszczony w książce "Ja jestem innym Ty" dot. Kalandarza Majów. Równie ciekawe i podobne, ale bardziej wyszczególnione.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Wg tej analogii są jeszcze 2 poziomy duszy, ale ja bym je nazwała podpoziomami; tzn. że mogę one stać się udziałem duszy na poziomie starym.

 

,,POZIOM SZOSTY - Mędrzec - Poddanie

Świadomość operacyjna jest głównie w sferze przyczynowej.

 

Dusza juz na dobre odwróciła się od planu ziemskiego. Odtąd jej jedynym pragnieniem jest oświecenie. Ponieważ osobowość jest tutaj pod całkowitym wpływem duszy, człowiek na ziemi odczuwa to samo. Życie postrzega jak iluzje, odrealnione zjawiska. Jak film, który jest wyświetlany obok niego. Nie identyfikuje się z nim, a tym samym, z życiem. Żyje jak pustelnik wśród ludzi. Niezrozumiany i niedoceniany. Nie zależy mu z resztą na tym, na uciechach tego świata, na jego blichtrze i aprobacie.

 

Funkcje umysłowe są maksymalnie rozwinięte. Jest pełne, trójwymiarowe zrozumienie. Tu opanowuje trudną sztukę nie myślenia. Można powiedzieć, ze większość czasu przebywa w stanie medytacji. Myślenia konkretnego używa tylko wtedy, kiedy musi. Wcale to nie znaczy, że jest nieprzytomny. Przeciwnie, jego bystrość umysłu i uwaga są genialne. Rzecz polega tylko na tym, że nie "miele" umysłem stale tych samych myśli. To on myśli a nie myśli myślą się same. Tak samo dzieje się z emocjami. Są tylko reakcją na bodźce. Nie są podsycane myślami i nie "kołatają się" nieskończoną ilość czasu. Od tego momentu człowiek jest całkowicie zrównoważony. Nie żądzą nim już potrzeby i pragnienia. To on decyduje o nich.

Ma całkowity dostęp do wiedzy. Już nie doświadczeniem wglądu - tak jak było to na piątym poziomie, lecz szeroka świadomość rzeczywistości utrzymuje się stale. Stały wgląd w sferę przyczynową czyni go prawdziwym jasnowidzem. Potrafi odczytać stany umysłowe ludzi, przewidziec ich reakcje i przyszłe działania. Chociaż ma takie umiejętności, nie zajmuje się wróżeniem. Nie jest to, bowiem zajęcie dla mędrca. Zdaje sobie, bowiem sprawę, że tego rodzaju działalność nie ma sensu.

 

Najwazniejszym odkryciem tego poziomu jest świadomość małości ludzkich spraw. Widać stad, ze sprawy te maja tylko doraźne znaczenie jako ćwiczenie dla osobowości i duszy. Ich wynik jest nieważny. Liczy się tylko efekt rozwojowy. Jak powiedział mistrz Echart (wielki mistyk europejski) "Nie ważne jest co człowiek robi, lecz ważne jest to, co to co robi, robi z człowiekiem"

 

Na tym poziomie transcendentalna świadomość prowadzi człowieka. Nie jest on już miotany przymusami, ambicjami, dążeniami. Poddaje się wyższej woli.

 

"Panie, nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie."

 

Odtąd już nigdy nie będzie forsował swoich własnych pomysłów i nie będzie podkreślał swojego znaczenia dla świata.

Jest cichy i skromny. Nie używa mocy, ani dla własnych potrzeb, ani cudzych, bo wie, że nie ma to znaczenia. Z tego poziomu wygoda się nie liczy. Ważny jest tylko rozwój i dążenie do uduchowienia. Dobre jest wszystko, co temu pomaga i odwraca uwagę od zabawy w życie. Jako człowiek jest już doskonały. Jego budowanie siebie, zostało zakończone. Wchodzi już w etap autodestrukcji, jako istoty ziemskiej. Tak jak na piątym poziomie osobowość jako samodzielna istność, zanika, tak teraz i dusza staje się niepotrzebna. Oczekuje na zjednoczenie z jaźnią. Procesowi temu towarzyszy ogromne rozdarcie i smutek. Trzeba, bowiem umrzeć jako człowiek. Wyrzec się wszystkich ludzkich przymiotów, z którymi było się przez tysiace lat ewolucji. Ażeby urodzić się jako istota kosmiczna, należy zabić w sobie człowieka. Jest to najbardziej koszmarne doświadczenie, jakie można przeżyć. Człowiek nie należy już do ziemi a jeszcze nie do "nieba" Jest zawieszony w pustce.Św. Jan od Krzyża i na to nalazł znakomite określenie - ciemna noc ducha.

 

W takim to właśnie stanie człowiek oczekuje na oświecenie, czyli otwarcie mu drzwi do "domu Pana".

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

POZIOM 7 -- Oświecenie - Stan jedności z Wszechrzeczą

 

 

 

Świadomość operacyjna jest na szóstym poziomie, lecz w tle zawsze jest obecna świadomość wyższa.

 

Po przejściu strasznego doświadczenia "odczłowieczenia" spotyka duchowego adepta wreszcie zasłużona nagroda. Zostaje odcięta ziemska kotwica i wykonuje on skok poza matrix, uzyskując dzięki temu absolutną wolność. Poczucie tej wolności jest wręcz euforyczne. Odtąd będzie ją odczuwał zawsze bez wzglądu na to, jakie fizyczne niewole i niedole spotkałyby go. Życie staje się z powrotem normalne. Przestają dręczyć egzystencjalne problemy. Nie dzieli juz włosa na czworo i po prostu żyje.

W filozofii zen mówi się, że:

Drzewa są z powrotem drzewami, woda znowu jest po prostu wodą i można zwyczajnie wypić herbatę.

 

Dodatkowym efektem mogącym towarzyszyć oświeceniu może być poczucie jedności ze wszystkim. Jest to niesamowite odczucie i największa ekstaza, jakiej może doświadczyć człowiek. Lecz stan ten trwa chwilę i jest swego rodzaju prezentem od Boga. Ciągłe jego utrzymanie jest niemożliwe i niepotrzebne. Pozostaje po nim jednak wiedza i świadomość tego jak jest naprawdę. Wiedza o tym, że wszystko ze wszystkim jest połączone i istnieje w dynamicznej równowadze. Całe stworzenie zbudowane jest z tego samego, a wszystko to, wzajemnie się przenika.

Jednak ekstazy i euforie nie są właściwą treścią oświecenia. Można ich doświadczyć również na każdym innym poziomie świadomości. Stany te można odczuć, gdy uda się dostroić do pewnych częstotliwości wibracji. Daje to wówczas w ciele i umyśle takie właśnie efekty. Co prawda, dostrojenie do nich jest trudne, bo są to częstotliwości będące poza zakresem tego co człowiek standardowo odbiera.

 

Oświecenie to stan, w którym odczuwa się głęboki, niczym niezmącony spokój. Czuje się za sobą potęgę i majestat wszechświata. Spokój jest tak gruntowny, że nic nie może go zmącić. Gdzieś w tle stale jest stan taki, jak w głębokiej medytacji.

Nie ma lęków - nawet, lub przede wszystkim, lęku przed śmiercią. Jest to przebywanie w stanie takiego komfortu wewnętrznego, że żaden komfort zewnętrzny nie jest juz niezbędny. Jest to stan bez potrzeb, pragnień, ambicji, motywacji. Czyli żadnego przymusu wewnętrznego. Wolność od przekonań daje możliwość całkowicie obiektywnego spojrzenia. Rzeczy i zjawiska widzi się takimi, jakie one są. Bez interpretacji przepuszczonej przez filtr własnych wartości. Człowiek widzi, że wszystkie konstrukcje świata są umowne. Ludzki system wartości przestaje istnieć. Zastępuje go prawo kosmiczne, w którym nie ma kategorii dobra i zła. Istnieje tylko miłość. Jednak to pojecie miłości niewiele ma wspólnego z ludzkim rozumieniem tego terminu. Miłość (boska, uniwersalna, chrystusowa) to absolutna tolerancja i akceptacja. Wybaczanie a priori, i tkliwa życzliwość. Miłość ta może tylko dawać, nie oczekując nic w zamian. Z wysokości tego stanu patrzy na istoty świata, tak jak matka patrzy na swoje dzieci. Pozwala popełniać błędy i wiecznie wybacza. Człowieka oświeconego nie można obrazić ani skrzywdzić, ponieważ kategorie ludzkiego "ja" już go nie dotyczą. Nie ma uczucia dumy i honoru, ale żaden człowiek nie jest w stanie uszczuplić jego poczucia własnej wartości.

 

Oświeconemu przyświeca myśl- "Panie, wybacz im, bo nie wiedza, co czynią"

 

Człowiek oświecony na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżnia się. Nie świeci, nie lata, nie czaruje. Jest po prostu mądry, a to mogą dostrzec nieliczni. Różnicę pomiędzy nim a zwykłym człowiekiem najwyżej widzi jasnowidzący będący również na wysokim poziomie.

 

Oświecenie jest ostatnią zdobyczą ewolucyjną, jaką można osiągnąć w świecie materialnym. Jest wiec to koniec ewolucji w naszym pojęciu. Oświeceni, jeśli się wcielają, to nie z konieczności, lecz w celu wykonania jakiegoś zadania. Przychodzą tu jako awatarowie.

 

Ten etap ewolucji nie jest ostatnim. Jest etapem pierwszym dalszej ewolucji, juz poza formą. Jak ona wygląda? Nawet się nie domyślamy".

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

no, to już mamy własciwie wszystko. w książce, która Wam proponuję wszystko jest właściwie tak samo, analogicznie, choć innymi słowami. tak czy inaczej, przepiszę i wrzucę jutro.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

dziś zdążyłam przepisać tylko 3 pierwsze poziomy. jutro dokończę.

 

Siedem poziomów świadomości.

 

Pierwszy: „ CZŁOWIEK ŻYJE NIEŚWIADOMIE – ZDANY NA LOS”

Wszystkie bodźce do życia wywodzą się z potrzeb EGO lub pola tak zwanej „zwierzęcej” motywacji, uwarunkowanej popędem. Nie istnieje tu żadne pojęcie kompleksowych powiązań, czy długotrwałych, dalekosiężnych oddziaływań. Na czoło wysuwają się egoistyczne priorytety: „Dobre jest to, co w danej chwili przynosi mi korzyść!”. Prymitywna, hedonistyczna postawa.

Charakterystycznym znakiem tego poziomu jest chwilowe zaspokajanie potrzeb, pozbawionych jednak głębszej motywacji.

W PARTNERSTWIE tego typu świadomość ukazuje się wyjątkowo instrumentalnie: „Mój partner powinien zaspokajać moje zachcianki i potrzeby!”

 

Drugi: „STAN ZAMROCZNIA – SPOSÓB NA ŻYCIE STOI POD ZNAKIEM ZAPYTANIA”

Spełnienie życiowych oczekiwań będzie w przeważającej mierze uzależnione od towarzyskich norm i zobowiązań, którym nie można i nie wolno się sprzeciwiać. Jest to najwyższa forma uzależnienia od obcych wpływów: „Inni określają, co ja mam do zrobienia i absolutnie mi to nie przeszkadza, a jeśli już – to bardzo nieznacznie!” Indywidualny bieg zycia dyktują materialistyczne priorytety podporządkowane woli ego: „To co dyktuje grupowa świadomość, musi być właściwe! Nie może być inaczej!”

Wzorzec przyporządkowany ogólnemu trendowi stwarza ustępliwy charakter. Osoba całkowicie podporządkuje się środowisku, w którym się obraca; wszystko przyjmuje bezkrytycznie.

W PARTNERSTWIE taka świadomość odzwierciedla się w ukierunkowaniu na osobiste dopełnienie. Materialistyczne nastawienie partnera staje się coraz wyraźniejsze. Na pierwszy plan wysuwa się stosunek do partnera „coś za coś!”

 

Trzeci: „UŚWIADOMIENIE W ŻYCIU UCZUCIOWYM – NA CZOŁO WYSUWA SIĘ ASPEKT EMOCJONALNY”

 

Pierwotne ego odkrywa rezonans społeczny, ale nadal rozstrzygająca jest chęć zachowania określonej pozycji w towarzystwie. „Ważne jest, aby być kimś!”. Dlatego „kolektywne”, tchórzliwe wzorce wywierają szczególny wpływ na osobowość. Dominujące są perspektywy wartościowania uwarunkowane pochodzeniem. Wielkopański, drobnomieszczański, czy plebejski sposób myślenia urasta do bardzo wysokiej rangi. Jednak w tle- za kulisami świata pozy – zaczyna się buntować indywidualne ego i potajemnie stwarza własne wzorce zachowań. Pojawia się podświadome poczucie winy.

Kariera, sukces zawodowy nadal stoją na pierwszym planie. Wszystkie bodźce ślepo zmierzają w tym kierunku. „Lokalny duch” – sposób myślenia środowiska – pojawia się automatycznie, dlatego taki stan nie skłania do zastanowienia nad swoim zachowaniem.

W PARTNERSTWIE na czoło wysuwa się emocjonalny stosunek do partnera. O wyborze partnera decyduje współbrzmienie uczuciowe. Partnerstwo cechuje zbyt mocne przywiązanie i wieszanie się sobie na szyi. Taki związek szybko może runąć. Płomienne uczucia mogą się przerodzić w niechęć, a nawet agresję i nienawiść.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Usagi

Czytajac caly tekst najpierw bylam przekonana ze jestem dusza dojrzala, tak wiele pasowalo, ale po przeczytaniu charakterystyki dusz starych mnie zamurowalo.

 

Jednoczesnie jestem tym troche przybita.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

Czwarty: „UŚWIADOMIENIE NA PŁASZCZYŹNIE MENTALNEJ”

 

Na plan pierwszy wysuwa się mentalna ciekawość, głód wiedzy i trend ku odkryciom. Ważne staje się to, co duchowe, a nie to co materialne (przynajmniej w sferze myślowej). Pojawiają się pytania odnośnie programu ideologicznego, zaś krytyczne zdystansowanie do kolektywnej świadomości uruchamia proces przysłowiowego przecięcia pępowiny. Pojawiają się walki wewnętrzne i rozterki duchowe: „kto ma rację, ja czy inni?”

To pierwszy krok w kierunku własnych etyczno-moralnych odczuć, niezależnych od obowiązujących na zewnątrz norm. Wzorce familijne, przymusy religijne, okupacja ideologiczna, „kolektywne tchórzostwo” – wszystko to zaczyna pozostawać w tyle. Uwagę przyciąga teraz indywidualny rezonans. Zostają odkryte prawa KARMY (przyczyny i skutku).

W PARTNERSTWIE na czoło wysuwa się duchowość. Decydującym czynnikiem staje się zgodność mentalna – w przeciwnym razie pojawi się chęć rozstania. Wielką rolę odgrywa tu podobny poziom inteligencji, który sprawia, że partnerzy potrafią siebie słuchać bez wartościowania zachowań, są tolerancyjni, bardzo silnie lgną do siebie.

 

Piąty: „PRZEBUDZENIE METAFIZYCZNYCH SIŁ”

 

Na tym poziomie zostaje odkryta i stopniowo wcielana w Zycie siła duchowa. Tutaj zostaje zgłębiona wiedza odnośnie mechanizmów funkcjonowania istoty ludzkiej: „Dzięki sile myśli i sile duchowej świadomości ja sam stwarzam rzeczywistość”.

Tu rozpoznaje się moc oddziaływania na środowisko i na cała planetę w sferze mentalnej.

Ludzką osobowość cechuje tutaj pełna kontrola nad siłami własnego Niższego Ja – nad siłą myśli, uczuć oraz samowolnym działaniem.

Znakiem rozpoznawczym tego poziomu świadomości jest wycofanie się z dotychczasowych, tradycyjnych związków oraz z politycznych i religijnych powiązań. Tu osiąga się wolność słowa, tu uwalnia się od wydawania wyroków i wartościowania istniejących trendów. Przecięte zostają wszystkie stare łańcuchy, zrzucane są ostatnie pęta niewoli. Przejściowo jest to droga w osamotnienie; jest to czas na refleksje filozoficzne, na poszukiwanie głębszej prawdy i na doskonalenie wielu cennych spostrzeżeń „ :Zbieram to, co posiałam”.

Zewnętrznym znakiem tego poziomu świadomości jest „spirytualny wegetarianizm”: „Duchowi bracia zwierzęta muszą być bezwarunkowo respektowani”. Ster w życiu przejmuje prawdziwa moralność wyznaczająca plany działań.

Tu dokonuje się wystąpienie z pasywnych, karmicznych związków i powiązań, tu kończy się oddziaływanie skutków karmy. Tu otwiera się droga w SUWERENNOŚĆ.

W PARTERSTWIE poszukuje się najważniejszego współbrzmienia na płaszczyźnie duchowej. Na tym poziomie świadomości tracą ważność wcześniejsze priorytety, ale tylko nielicznie ludzie potrafią temu sprostać.

 

Szósty: „UNIWERSALNA MIŁOŚĆ”

 

Osoba na tym poziomie świadomości staje się „instancją duchową”. Jej aura wykracza poza ziemski wymiar „Liczy się Bycie, a nie czynienie – Ważne, że jestem a nie kim jestem”.

Osoba ta zaprzestaje walki, dopuszcza naturalne procesy, ufa i pozwala dziać się. Rola i aspekt Ego ogranicza się tylko do fizycznych sfer życia. Istnieniem kieruje w pełni ukształtowana, najwyższa duchowa siła sprawcza. Powoli wszystko staje się jednym. Z uwagi na wysoki poziom duchowy osoba ta staje się autorytetem dla innych (jest to dopuszczalne!)

Na tym poziomie świadomości zjednanie ze wszystkim, co jest wstępuje w sferę świadomych doznań i doświadczeń. Zdolność komunikacji ze światem zwierząt, roślin i kryształów staje się tutaj faktem. Zaczynają rozmywać się ostatnie trójwymiarowe granice: Wszystko jest możliwe”. Siły materializacji podporządkowują się woli Ducha. Zdolność urzeczywistniania osobistych wizji i marzeń graniczy tutaj niemal z cudem. Jest to punkt (sfera przejściowa), w którym boksie Źródło coraz silniej objawia się w ludzkiej istocie. Na tym poziomie świadomości kończy się „przymusowy” reinkarnacyjny cykl. Wibracja tej osoby pozwala jej łączyć się ze wszystkimi i wszystkim, tzn. zaczyna świadomie wstępować w mentalną komunikację z Wyższymi Istotami.

Na tym etapie kończy się proces dojrzewania w przestrzeni i czasie. Tu domyka się cykl ziemskiego dojrzewania.

W chwili obecnej ziemia oferuje każdemu z nas bardzo korzystne warunki do duchowego wzrastania. Jest to wyjątkowy Akt Łaski. Każdy z nas w niewiarygodnie krótkim czasie może teraz dokonać skoku kwantowego w poziomie świadomości.

Na tym etapie rozwoju PARTNERSTWO nabiera zupełnie nowych kształtów. Zostaje przezwyciężona każda forma „własności prywatnej” i osobistych zobowiązań. Nie ma żadnych wewnętrznych przymusów i wzajemnych uzależnień. Tu doświadcza się pełni szczęścia w ziemskim pojęciu partnerstwa. Wszystkie czynności będą wykonywane dobrowolnie, w zgodności – w darze dla drugiej osoby. W tym partnerstwie odzwierciedla się rodzicielska dobroć, czyli najwyższy aspekt matczyno-ojcowskiej mądrości boskiego Źródła.

 

Siódmy: „MISTYCZNE ZJEDNOCZENIE”

 

Uruchomiony na 6 poziomie proces zjednoczenia bytu ze wszystkim co jest wchodzi teraz w fazę urzeczywistnienia. W ten sposób rodzi się nowy bóg na ziemi. Boska świadomość, która na 6 poz. Coraz silniej wysuwa się do przodu, tutaj staje się manifestacją. Do tego poziomu odnosi się pojęcie proroka lub duchowego mistrza.

Wszystkie rozgraniczenia pomiędzy zewn., a wewn. Światem rozpływają się samoistnie. Na osobę przestają oddziaływać prawa materii. Osoba nie doświadcza już polaryzacji ziemskiej materii na własnym ciele, ponieważ zgłębiła już bieguny wyzwań i sprzeczności. Wybór na lezy do niej czy, kiedy, gdzie i w kim zechce inkarnować się w świecie gęstej materii jako awatar. Siódmy poziom objawia się na Ziemi w minimalnych promilach, ale pod koniec epoki Czasu pojawi się na Ziemi wiele Wysokich Istot z siódmej płaszczyzny bytu. Wszystkie osoby, które poruszają się na 6 poziomie świadomości, mogą liczyć na to, że na koniec cyklu Czasu w 2012 osiągną pułap poziomu siódmego.

Co się tyczy PARTNERSTWA, wszyscy ci, którzy wznieśli się do tego poziomu, wydostają się spod oddziaływań biegunów strachu i miłości. Duchowa harmonia, która ukazała się na 6 poziomie, na 7 doświadczana jest już jako swego rodzaju żeńsko-męska jedność.

 

W tym miejscu należy zaznaczyć, że większość ludzi rozpoznaje siebie na 2 i 3 poziomie świadomości, co wskazuje na wyjątkowo dynamiczne i b. intensywne przemiany w sferze świadomości w ostatnich czasach.

Wg danych Wernera Guntera w 1997r pośród 5,9 miliarda osób żyjących na Ziemi 95% ludzkości znajdowało się pomiędzy 1-4 poziomem, przy czym 3 był dominujący. Osiągnęło go 2/3 ludzkości. Zaledwie 7,5% uświadomionych uznawało, że ziemia jest planeta 4wymiarową. Na 4 poziomie znajdowało się około 450 milionów osób.

Około 3,5% ludzkości osiągnęło 5 poziom, tzn. że ponad 200 milionów osób dojrzało do rangi istot duchowych. Na 6 poziomie – poziomie proroków – znajdowało się 1,8% ludzkości, czuli 106 milionów osób. Jeżeli mówiło się, ze do 7 poziomu dorosło zaledwie kilka promili ziemskiej społeczności, to przyjmując, iż byłby to tylko 1 promil, dałoby to wynik około pół miliona osób.

Jest prawie pewne, że wiele osób, należących teraz do niższych poziomów świadomości, zdoła do 2012 roku nadrobić zaległości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

zastanawiam się czy utożsamiamiy się ze starymi duszami z próżności, czy rzeczywiście to prawda?

chciałabym, żeby jakiś duchowy mistrz określił wiek mojej duszy, bo ja też czuję się stara. niczego się nie boję, jakbym nie raz przechodziła juz przez przeróżne sytuacje. Mam 23 lata, a wciąż przerabiam te same tematy - w kółko, czuję że gdy już je przerobię, czeka mnie po prostu - pustka i wzrost duchowy.

no i to właśnie się zaczyna.

ale mogę się mylić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Na pewnym etapie rozwoju obiektywne podejście do tematu, nie nacechowane próżnością, pozwala na ocenienie siebie samego.

To, czy jesteś na poziomie duszy starej, musisz wyczuć i zweryfikować sama. Inni też mogliby Ci to powiedzieć, ale Ty sobie sama przede wszystkim.

Jednakże zanim odczujesz poziom, na którym inkarnowałaś, musisz odczuć siebie z perspektywy każdego niższego poziomu duszy. Stara dusza, nieprzebudzona, nie zdaje sobie sprawy z własnych potencjałów, energii i mądrości, jaką niesie.

Ja sama przebyłam trudną i bolesną drogę, aby wydobyć świadomość tego, kim jestem.

 

Natomiast, jeśli masz poczucie, że w kółko przerabiasz te same lekcje, to widocznie nie wyciągnęłaś odpowiednich wniosków, nauki. I pomimo, że możesz mieć takie poczucie, to nie stoisz w miejscu. Rozwój trwa, choć może nie wydawać się zbyt produktywny. Do czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
,,( info o WIEKU DUSZ zaczerpniete zostalo w wiekszosci z ksiazki "Michael- pezewodnik starej duszy po wszechswiecie" jak ropwniez czesciowo wzbogacone o zrodla anglojezyczne z netu.)

 

Zycie jest lekcja, pouczającą grą.

 

 

Witaj....Neri

 

- bardzo intrygujący...ciekawy i zajmujący artykuł ....

- cieszę się, że mam to szczęście być tu i się z nim zapoznać... a to dzięki Tobie.

- bardzo przyda mi się teraz, w tak decydującym momencie mojego życia...

 

pozdrawiam.... miłego dzionka. ---infedro...

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

ja chcialabym byc dojrzala dusza, ale chciec nie wystarczy, na moj gust - czytajac te opisy jestem gdzies pomiedzy 4 a 5 i blizej mi do tej 4 :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lord_Bernard
zastanawiam się czy utożsamiamiy się ze starymi duszami z próżności, czy rzeczywiście to prawda?

 

Myślę, że jest kilka wskazówek określania starych dusz, które odrzucają próżność. Na przykład taka, że życie na Ziemi ich nie pociąga. Wiele próżnych osób może mówić, że one są na pewno duszami starymi, bo są mądre, doświadczone, ale gdyby im zaproponować zostawienie tego świata powiedzą: "No, ale kto będzie pracował? Przecież muszę jeszcze zarabiać pieniądze, a za miesiąc to mam możliwy awans i samochód miałem kupić i jeszcze bym chciał do Turcji pojechać..."

Stare dusze wiedzą po prostu, że doświadczyły już wielu rzeczy i mogą spokojnie odejść. Szczególnie te blisko końca cyklu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Wiele dusz, które już inkarnowały na poziomie starym, nie odczuwa siebie i rzeczywistości ze swojego poziomu. A jest tak dlatego, że jeszcze nie dotarły do pełnej świadomości duszy starej lub choćby do jej fragmentu.

Prawdą jest, że dusz na poziomie starym nie pociąga tak bardzo życie ziemskie, ale niektóre mogą być bardzo materialistyczne. To kwestia nieprzebudzonej świadomości i zagubienia w świecie ziemskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Josephina
Wiele dusz, które już inkarnowały na poziomie starym, nie odczuwa siebie i rzeczywistości ze swojego poziomu. A jest tak dlatego, że jeszcze nie dotarły do pełnej świadomości duszy starej lub choćby do jej fragmentu.

Prawdą jest, że dusz na poziomie starym nie pociąga tak bardzo życie ziemskie, ale niektóre mogą być bardzo materialistyczne. To kwestia nieprzebudzonej świadomości i zagubienia w świecie ziemskim.

 

Bardzo istotne informacje : )

 

Osobiście nie potrafię siebie dobrze określić. Pod wieloma względami mogę powiedzieć jednak, że jestem podobna do duszy dojrzałej : )

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

O, tak myślisz? Nie chcę się szczycić, ale ja się czuję duszą starą. Być może to moje wymysły, ale taka się czuję i już. Śmierci się nie obawiam, właściwie to uważam, że odchodzić musi byc wspaniale, mam tylko jedna obawę - czy zdąże wypełnic to, co sobie postanowiłam. Bardzo to silna obawa, a nie znam swoich zadań do końca.

Jestem tu i teraz i czuję się najszczęśliwszą istotą z tego powodu, że mogę doświadczać tego świata, czuję jakby to był jakiś niewysłowiony dar dla mnie i czuję że mam mu wiele do dania. Czasem sobie z nim rozmawiam ;)

Stare dusze się nie boją, prawda?

Są też mało ciekawe. Ale wiecznie zachwycone i szczęśliwe. I pełne zapału który ofiarowują innym. Rozpalają.

Edited by gusherra

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Stare dusze się nie boją, prawda?

 

Wszystko zależy od świadomości.

 

 

Są też mało ciekawe.

 

To zależy co Ty rozumiesz przez pojęcie ciekawy.

Mnie stare dusze ciekawią szczególnie. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

moze chodzilo o to, ze nie sa tak ciekawe swiata, co-jak-dlaczego bo sporo wiedza i zadowalaja-ciesza sie byciem, chwilą, ktora trwa

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

tak, własnie to miałam na myśli.

dzięki za przetłumaczenie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
drahma

hymm ciekawe. nawet dusze maja podział na "lepsze" i "gorsze". Ten podział "dusz" jest czymś na co nie mamy wpływu? Jaki z tego morał? Rodzisz się na tej Ziemi i wkładają Cie do jakiegoś pudełka?

 

Nie wiem jak Wy, ale czuję się każdą z Tych dusz w zależności od sytuacji.

 

 

Myślałam, że jedyną różnicą pomiędzy ludźmi jest to że niektórzy są mniej zagubieni od innych.

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

one nie sa lepsze lub gorsze, sa na roznych poziomach rozwoju

mozesz powiedziec, ze dziecko jest gorsze od doroslego? dorosly jest bardziej swiadom, wiecej przezyl - zeby uzyc porownania

Share this post


Link to post
Share on other sites
alexis
hymm ciekawe. nawet dusze maja podział na "lepsze" i "gorsze". Ten podział "dusz" jest czymś na co nie mamy wpływu? Jaki z tego morał? Rodzisz się na tej Ziemi i wkładają Cie do jakiegoś pudełka?

 

Nie wiem jak Wy, ale czuję się każdą z Tych dusz w zależności od sytuacji.

 

 

Myślałam, że jedyną różnicą pomiędzy ludźmi jest to że niektórzy są mniej zagubieni od innych.

pozdrawiam

 

Mi sie nie wydaje, ze na lepsze, czy gorsze, ale na te, ktore maja wiecej doswiadczen i mniej. Czyli te, ktore sie przez poprzednie i terazniejsze wcielenia juz nauczyly, jak dziala swiat i co jest w zyciu wazne, a co wydaje sie tylko byc wazne.

 

Swoja droga wydaje mi sie, ze ta granica moze sie zacierac. Nie moze byc tak, ze np. jakas dusza jest przyslowiowa "stara dusza" jesli chodzi o pare aspektow zyciowych,przykladowo praca, a jesli chodzi o inne aspekty, np. zwiazki pozostaje daleko w tyle? Co o tym sadzicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

Mi sie nie wydaje, ze na lepsze, czy gorsze, ale na te, ktore maja wiecej doswiadczen i mniej.

to wlasnie wyzej napisalam :)

mysle, ze nie mozna "przejsc do nastepnej klasy" z niezaliczonymi przedmiotami - tj. cos-tam jest lepiej, cos gorzej rozwiniete, ale nie moze razaco odstawac od calosci

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

Dokładnie. Rozmawiałam kiedyś z Pania specjalistką od Kalandarza Majów, z której to książki przepisałam tu 7 etapów rozwoju duszy. Ta Pani objaśniła mi, że to ogólny podział, ale właściwie każda dusza waha się pomiędzy 2 lub 3 poziomami, większośc lekcji z niższego poziomu masz już przerobione, ale rzadko są to wszystkie lekcje. Często może byc tak, że np. relacje z najblizszymi, rzeczywistosc materialna i zwiazki sa u nas na poziomie duszy dojrzalej, ale nasza samoocena kreci sie wciaz wsrod nizszych epatopw itp. Bardzo rzadko można odnaleźć u siebie wszystkie cechy danej grupy i zadnej poza nią. W takim razie bysmy stali - a przeciez chodzi o ruch. jesli ktos widzi u siebie tylko i wylacznie cechy duszy starej - to jest mozliwe, bo nad nia wlasciwie w naszej rzeczywistosci nic juz nie ma, wiec nie ma do czego aspirowac, przbybyl tu najprawdopodobniej pot to, zeby wspomoc ludzkosc w rozwoju swiadomosci, jaka ma nastapic w ciagu kilku najblizszych lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
drahma

no o to mi chodzi, przecież nikt nie jest całkowicie doskonały w każdym aspekcie swojego życia.

 

A co z ludźmi którzy nie wierzą w reinkarnacje? Ich dusza jest wiecznie niemowlęca?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest alathea

jedni wierza w zmartwychwstanie, inni w reinkarnacje - jak umrzemy, to bedziemy madrzejsci :)))

z punktu widzenia reinkarnacji kazda dusza reinkarnuje chyba, ze skonczyla lub akurat odpoczywa i nie ma znaczenia w co czlowiek wierzy

chrzescijanin by powiedzial, ze nie inkarnuje - zyje sie raz, raz ma sie te szanse

ale to nie do roztrzygniecia na tym padole ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Josephina

właśnie :D poczekajmy do śmierci, wtedy się przekonamy, jak to wygląda. Życie nie jest długie, więc niecierpliwość niewskazana :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Kilka wyjaśnień.

1- Gdy dusza osiągnie poziom stary oznacza to, że jest również duszą na poziomie niemowlęcym, dziecka, młodym i dojrzałym. Nie ma jakiegoś zamknięcia czy skończenia. Wszystkie te poziomy się przenikają i, w zależności od sytuacji, korzystamy z doświadczeń z każdego poziomu. Świadome stare duszą potrafią dostosować się do poziomu rozmówcy, nawet, jeśli jest on na poziomie, dajmy na to, duszy dziecka.

2- Nie każdy ma to szczęście doznać tego swoistego przebudzenia świadomości w każdym wcieleniu. Nie znaczy to jednak, że się nie rozwija. Na każdego, prędzej czy później, przyjdzie pora na uświadomienie. A już tym bardziej dla duszy na poziomie starym, z tego względu, że zbliża się do końca cyklu inkarnacji. Wraz ze wzrostem świadomości(poziomu duszy), pojawiają się jakby 'większe' wymagania i cięższe doświadczenia.

Gdy osiąga się poziom duszy starej nie oznacza to, że to szczyt możliwości samouświadomienia duszy. I to nie jest tak bardzo zależne od wymiaru(czy to ziemski, czy jakikolwiek inny), w jakim dusza rozwija się.

Dusza będzie inkarnować dopóty, dopóki całkowicie się nie oczyści. Co to znaczy?

Znaczy to tyle, że będzie inkarnować tak długo, aż nie odetnie się od tego, czym nie jest, a pozostanie tym, czym jest w istocie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

tak napisane, że ciarki mnie przeszły. dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
hipnotyzer

Od lat zajmuję się hipnozą i w związku z tym mam dużą wiedzę na omówiony tu temat a wypływającą z doświadczenia empirycznego. W zasadzie gratuluję Ci Nereido zebrania i tak syntetycznego przedstawienia tej wiedzy ( Jeżeli jesteś ze Szczecina to chyba się spotkaliśmy?). Ogólnie wiedza jest poprawna, choć osobiście wprowadził bym małe korekty: 1. W tekście nie uwzględnilaś kwestii polaryzacji dusz. Ujęłaś to zagadnienie z punktu pozytywnej polaryzacji dusz, więc osoby nie posiadające takiej polaryzacji będą miały trudności z odniesieniem tej wiedzy do siebie. 2. Nie uwzglednilaś swoistych talentów dusz i tego że są one cały czas prowadzone i szkolone tak by rozwijały ten talent. Talenty niektórych dusz nie mogą ujawnić się na ziemi, więc czasami stara dusza może nie ujawniać przedstawionych przez Ciebie cech i posiadacz takiej duszy może się nie rozpoznawać, ale też niektóre talenty dusz badzo dobrze widoczne są nawet w duszach niemowlęcych ( np. zdolność do leczenia i samouzdrawiania się) i wówczas mylnie sama dusza jak i otoczenie może kwalifikować taką duszę znacznie wyżej w rozwoju niż jest jej rzeczywista pozycja. 3. Trudno mi zrozumieć znaczenie tej magicznej siódemki w rozwoju dusz, gdyż nie dostrzegam tu korelacji. Poznałem dusze mające swoje dopiero swoje 18-ste wcielenie a mające już najwższy możliwy do osiągnięcia na ziemi poziom rozwoju i tu nie widzę miejsca na siódemkę. Poznałem dusze które mówią o bilionach swoich wcieleń, Gdyż były stworzone na bardzo długo zanim zaistniał nasz Wszechświat - jak tu dopasować tą siódemkę. Sotkalem też dwóch archaniołów w ciałach ludzkich, jeden ma za sobą olbrzymia ilość inkarnacji a drugi pierwszą i zarazem ostatnią, a do tego jeszcze krótką inkarnację. Myślę, że sprawa siódemki jest nadinterpretowana, a przynajmniej jej rola powinna być lepiej zbadana. 4. Moja wiedza i doświadczenie wskazują na to, że teraz Polska jest krajem wybranym i informacja o tym pojawia się w bardzo wielu sesjach. Jeden z ww archaniołów przytoczyl mi podczas sesji mapę kuli ziemskiej gdzie na ciemnym tle świeciły jasne punkty najznakomitszych dusz. Otóz jest wiele miejsc na Ziemi gdzie są tylko pojedyncze białe punkty, natomiast Polska jest tak gęsto nimi usiana, że nie sposób odróżnić poszczególnych punktów i daja taką jasność, że aż raziły w oczy. Drugiego maja 2009r Bóg wykorzystując kilka bardzo wysoko rozwinietych i czystych dusz jako fundament utworzył pierwszą kopułę ochronną nad Polską, która jest zaczątkiem przyszłego raju mimo,że przed nami jeszcze wstrząsające przemiany na ziemi a także samej Ziemi. Każdy kto wyslucha relacji z tego wydarzenia i dusza zapragnie pod nią się znaleźć wchodzi pod nią automatycznie. 5.

W ostatnich kilkudziesięcu latach pojawiło się na Ziemi tyle niesamowicie wysoko rozwiniętych dusz tylu niezwykle ważnych podróżników zadaniowych, inkarnowało się w ciala ludzkie olbrzymia ilość aniołów, że te podane ilości procentowe mogą mieć w tej chwili inne wartości.

Te moje uwagi oczywiście nie wpływają na olbrzymią wartość tego co napisałaś, jest to świetna praca. Gratuluję i dziękuję

Share this post


Link to post
Share on other sites
hipnotyzer

Dla zainteresowanych, którzy chcieliby osobiście porozmawiać ze mną na tematy dusz podaje kontakt: tel. 723 239 944 i e-mail [email protected]

Edited by hipnotyzer

Share this post


Link to post
Share on other sites
hipnotyzer

Dla ilustracji dołączam przykład jednej sesji:

Ala

Jest ciemno, nic nie widze, ciemno jakiś ciemny tunel, jestem tam sama, ale nie wiem czy jestem tam człowiekiem. Jest ciemność i jakiś takie żółte ogniki nie, nie są to błyski tylko jakaś taka poświata. Ja nie wiem czy jestem człowiekiem? Nic nie widzę jest ciemno jakby w czarnym takim świecie jestem. Te ogniki to jakby tumany takiego żółtego pyłu takiego świecącego trochę, jakby taki ognisty, ognisty wiatr

-Czy masz wrażenie, że jesteś w przestrzeni kosmicznej?

- to jest przestrzeń, tylko nie widzę gwiazd, widzę tylko czerń. Nie ma nic wokół mnie, ani nade mną, ani pode mną, tylko jakieś takie złociste podmuchy, takie, takiego żwirku.

- Czy ty może sie przemieszczasz?

- Tak przemieszczam się takim spokojnym lotem, to nie jest taki opentańczo szybki lot, a wokół mnie nie ma nic, ja nie wiem kim jestem. Nie mam nóg.

- Jakie masz w tym momencie odczucia?

- To nie jest relaks, to jest trwanie ale to jest mało sympatyczne, nie jest to złe, ale nie ma tam komfortu, nie ma tam poczucia takiego relaksu. Ja przez to się przemieszczam i to nie jest ani dobre ani złe, po prostu to jest.

- Proszę teraz zobacz dokąd docierasz?

- Ciagle tam jestem ale jakby robi sie jaśniej. To się z czarnego robi granatowe. Jaśniej się robi, alle ten złocisty pyl jeszcze pozostaje. Jaśniej sie robi - ziemia tzn to co jest pod moimi stopami robi się złociste, ale dzień, jakby jasność pozostaje ciągle ciemna. Ja nie wiem czy to jest Ziemia, ale to co jest pode mna jest złociste natomiast to co jest nad tym gruntem jest ciemne, ale gdzies daleko jest jakby rozjaśnione. to jest odwrotność to co jest pode mną jest złociste z takich złocistych drobinek i nie ma choryzontu, a to co jest nad ziemią powietrze, jest przezroczyste, ale czarne, ciemne, granatowe. Jest tak jakby świeciło złociste słońce ale przez ciemny i gęsty filtr.

- Czy czujesz jekąś negatywną czy złowrogą energię?

- nie, poprostu to jest.

-prosze przesuwaj się do przodu i opowiadaj.

-Robi się jaśniej, ta czerń robi sie granatowa, następnie niebieska, jest jasno, jest dzień. Nie wiem czy to pustynia? Piasku mam dużo pod stopami. Przemieszczam się nad nim. jest jasno, nie widzę słońca. przemieszczam sie nad tym piaskiem dosyć szybko, nawet bardzo szybko. Wokół nie ma nic tylko pustynia. w miarę przemieszczania się piasek przechodzi w kamyczki. O widzę brzeg, brzeg morza taki kamienisty. Tego nie było przedtem. Zaczynam widzieć wodę, ale ja nie mam ludzkich cech, Jestem jakimś pyłkiem jakąś drobinką. Ja to tak widzę.

- Coś widze jakaś zieloność. Zaczynam widzieć drzewa.

- W dalszym ciągu nie mam kształtu.

- Widzę drzewo jakieś duże. To drzewo widzę z góry. Jestem wysoko, kilkadziesiąt metrów nad tym drzewem. Widzę więcej drzew. Ja sie chyba za dużo książek naczytałam - widzę dinozaury. Z taką długa szyją. Widzę takie potwory z małymi główkami, ale ja je wcześniej widziałam w filmach. Widzę takie stado tych zwierząt. No widzę kolejne, jakąś inna grupę, jakiś inny gatunek.

Przemieszczam się szybciej, nabieram prędkości, ale nadal nie wiem czym jestem, kim jestem? Poruszam sie z coraz większą prędkością, widzę jak one biegają. widze obraz, jakby sawanna troche piaszczysta i te dinozaury. Widze jakiś wybuch, coś walnęło, żółte języki ognia w górę (dinozaury wyginęły 65 mil. lat temu). To wybuch wulkanu. Stożek, dym i ogień. Jestem blisko tego ognia. Ten wulkan jest wielki jestem w dymie ponad tym wulkanem, ale nie robi mi się krzywda, ale tego dymu jest tyle, że on jest nie do ogarnięcia, jestem ponad tym i to nie ma końca, to się nie kończy. Teraz znowu zaczynam jakby widzieć ciemność. Tego dymu jest tak dużo, że wszystko przechodzi z szarości w czerń. Wszystko jest czarne, jest noc. Jestem na ziemi. Księżyc świeci? Jakaś taka poświata. Widzę kikuty takich osmalonych, opalonych drzew. Pustka. Drzewa te z dołu, tam gdzie jestem są ogromne, zwęglone całe, opalone, ze spalonymi gałęziami. I to poprzez te drzewa widzę prześwituje księżyć, Swiecący się księżyc (Prawdopodobnie chodzi o Słońce przedzierające się poprzez zadymione niebo).

- Czy daleko jesteś od tego wulkanu i czy to ten wulkan wypalił te drzewa.

- Ja już go minęłam, mam go za sobą. Nie umię odpowiedzieć czy coś innego, ale chyba tak, to ten wulkan chyba wypalił te drzewa.

-Czy to co mi opowiadasz to jest moment wymarcia dinozaurów?

-Nie wiem, to jest moment jakiegoś kataklizmu. Jest pusto tych dinozaurów już nie ma. Chociaż coś, jakbym jakąś istotę widziała, ona jest, widze ją w tej poświacie księzyca, ale tam jest wszystko spalone, ona nie ma wody, nie ma ani co jeść ani co pić. Tam jest wszystko zwęglone. Drzewa które tam są, to są spalone pnie i resztki konarów. Na ziemi jest popiół, jest węgiel, Jest wszystko spalone nie ma nic.

Jakby jaśniej się zaczyna robić i poprzez tą ciemność, jakby świtało. widzę wyraźnie te czarne spalone zwęglone drzewa. I poprzez te drzewa jakby słońce wschodziło i taki świt, taki brzask dnia. Cały czas widzę to , to długo trwa. Ja jestem na Ziemi, ale cały czas nie wiem jakie mam kształty, nie wiem czym ani kim jestem.

- prosze zobacz czy to jest jakiś mały kawałek Ziemi tak wypalony, czy tez jakiś większy obszar?

-Ja myśle, że to jest dużo, ten dym, który widziałam poprzednio to był przeogromny i teraz ja dalej się przemieszczam do przodu i ciągle natrafiam - ten dzień sie nie zrobił, jest taki brzask, te drzewa nadal są w takiej niebieskiej poświacie i ciagle to trwa. To nie mija. Nic nie widzę, żadnej żieleni. Ten dzień jest dziwny bo nie ma pełnego światła, a wszędzie wszystko spalone i wszędzie sadza i popiuł. Tam gdzie był las to stoją tylko kikuty. dymu już nie ma bo wszystko opadło. Na ziemi jest czarny proszek czarna sadza. I dzień nie może się zrobić jest niebiesko.

Zaraz, coś widzę, coś jakby się przejaśniało. Jest jaśniej. Słońce widzę. Słońce zaczyna świecić.

Teraz jestem wyżej ponad tym lasem jakby więcej koloru niebieskiego przybywa. Słońce świeci, tak czuje widze nawet promienie. To co było czarne bardziej robi się popielate, ale te dzewa, te pnie one wystają z ziemi jak takie kolce. Robi się coraz jaśniej, coraz piękniej słońce świeci, ale krajobraz, jest ruina poprostu. Krajobraz po strasznych zniszczeniach.

- Czy już gdziekolwiek pojawia się jakaś żieleń lub zwierze?

- Jeszcze nie, jeszcze nie. Jedyne co jest, to jest coraz jaśniej. Zaczynam chyba widzieć jakąś wodę tutaj z prawej, tak zaczynam widzieć wodę z prawej strony, ona błyszczy. Bo ja jestem ciągle u góry, ciągle jestem tym pyłkiem - nie wiem czym. Woda fale, widzę jak słońce się w nich odbbija. Woda do brzegu dobija, jedna fala za drugą i słońce się w nich odbija. Dzień jest coraz bardziej jasny coraz jaśniejszy.

- Czy możesz zerknąć jak sytuacja wygląda w morzach?

- Czyste są, są czyste, są bardzo czyste. Widzę jakieś duże, ogromne ryby. Wielkie wieloryby. Taki jeden zwija sie, zakręca, w drugą strone płynie i tego tam troche jest. Jest tego zwierza w tej wodzie. Ta woda robi się coraz bardziej niebieska, szmaragdowa, coraz głębsza, ale jest ich tam dużo.

Jestem w wodzie. Jakbym widziała teraz, jakbyśmy to teraz powiedzieli potwora. To ma takie wielkie zęby, to takie długie chyba na dwa metry, białe. Nie widze oczów tego zwierzęcia ani pyska, tylko widzę, że jest długie. Jakąś krew teraz widzę czerwoną w tej wodzie.

- Czy to ten zwierz zjada jakieś inne zwierzę?

- Chyba tak, nie widzę tej walki, ale czuję to takie "to ja jestem panem, tym panem to ja jestem".

- Jaki ogon ma to zwierzę?

- Taki jak ryba, taki rybi, taki jak na obrazkach syrenom malują, taki syreni.

- A zobacz jakie ma odnóża, czy to płetwy?

- Nie nie ma nic tylko biały brzuch.

- Ale głowę ma na szyji?

- Nie, nie ma szyji, bez szyji. To jest wodne takie. Jak patrzymy czasami na rybę w wannie, to ona jak karp wygląda, tylko to jest ogromne, duże.

- Prosze opowiadaj dalej, czy może stajesz się jakimś ciałem?

- Jestem, widzę, jestem w wodzie po prostu jakimś pyłkiem, jakimś takim.

- A czy czujesz jaka ta woda jest, czy jest zimna czy ciepła?

- Ona jest taka w sam raz ( gdy ktoś lub coś odczuwa temperaturę tzn, że jest w jakimś ciele), czuję ją taką, że nieprzejrzysta jest bardzo, jest taka, ona mi nie szkodzi ani nie pomaga, ja poprostu tam jestem.

- czy w tej wodzie widzisz dużo roślin i zwierząt, czy raczej jest skąpo?

- Jestem teraz bliżej dna. Dno jest piaszczyste, widze piasek, ale widze piękne jakby rafę czy coś? Piękne widzę rośliny. Teraz widzę takie piękne, bardzo kolorowe rybki, fioletowo takie jakby bojowniki syjamskie, ale to są jakieś większe, to nie są akwariowe rybki, to są większe, to są duże, są też jeszcze większe. Mam wrażenie, że się schowałam w tej rafie. Coś przepływa, coś przepływa i to ma ogromną paszczę i szuka a ja tam jestem schowana między tymi liśćmi tak w cieniu i to coś szuka rozgląda się, ale nie zauważyło mnie. Płynie sobie dalej. No to jestem w tej chwili... to coś odpłynęło, jestem poza tymi liśćmi, gdzieś się schowałam, no i sobie płynę dalej. Jest przyjemnie. To jest gdzieś, to nie jest tak głęboko w tej chwili, bo światło słoneczne dochodzi, bardzo mocno świeci i jest tak... O jezu znowu jestem schowana, w rafie miedzy liśćmi, znowu to samo widzę jakieś takie, może to nawet ten sam osobnik przepływający rozglądający się i znowu jestem poza tą rafą. Woda jest przyjemna taka, lubię, ani zimno ani ciepło.Ach......

- żastanawiam się czy to przypadek czy zadanie (dzieje sie to 65 mil. lat temu), że ty znalazłaś sie w tym czasie na Ziemi i ją zwiedzasz?

- Nie umie na to odpowiedziec, sama jestem zdumiona. Ja mówiłam tylko, że całe życie jestem taka drobiazgowa.

- Prosze dalej się przesuwaj w czasie do przodu i opowiadaj.

- Jakby ciemniej się robiło, ja chyba jestem na jakichś głębszych wodach, a tak wyraźnie jestem w wodzie, jest coraz ciemniej znowu jest bardzo ciemno. Tamto jest, jest jakby zimniej, tamto było takie przyjemne, slońce z góry, a tu jest ponuro. Jest głębiej, słoń.... Na pewno jestem w wodzie, co do tego nie mam wątpliwości. Jak.... Tej wody jest dużo nade mną jak patrzę. Natomiast ja nie mogę swoich kształtów uj....

- Nad tym się nie zastanawiaj przyjmij poprostu, że jesteś punktem.

No własnie bo nie mam jakiejś takiej.... Znowu jest coraz bardziej ciemno, coraz bardziej ciemno. Jestem w wodzie gdzies głębokiej, w koło mnie jest pełno wody. Ciągle jestem w tej wodzie.

- A może w tej wodzie wcieliłaś się w jakieś ciało lub roślinę?

- Zaczynam czuć zaczynam..... Chyba tak zaczynam, nie wiem jakie jest to moje ciało, ale płynę mam jakiś ogon zamiast nóg, ale macham tym ogonem jakoś dziwnie, nie w prawo w lewo, tylko w góre w dól. Jakiś widzę taki zygzak... Wężem? Jakieś takie widzę na moim ciele zygzaki jakieś. Moje ciało jest czarno srebrzyste i widze na moim ciele takie zygzaki. Ta płetwa jakby jest... Jak inne mają wodne zwierzeta w pionie, ja mam jakby w poziomie ten ogon. Mam dwoje oczu. Nie mam, brakuje mi rąk nie mam ich.

- Czy ty będąc tym zwierzęciem opuszczasz czasami wodę?

- Nie cały czas jestem w wodzie i cały czas jest to bardzo głęboka woda, ciemna

- Przesuń się do momentu kiedy się pożywiasz i powiedz czym się pożywiasz?

- Jakąś widzę krew w moich ustach. Właśnie zjadłam i to na surowo chyba jakąś rybkę. Czuję.... Tak napewno, czuję właśnie smak krwi i takie, i takie... ta krew, czuję, czuję ości, ten kręgosłup. Nie mam rąk, ale muszę sobie jakoś pomagać żeby mi to z pyska nie wylecialo nie wiem jak to robiłam.

- A może jakoś swoim ciałem opasujesz zdobycz?

-Nie wiem, nie umię odpowiedzieć na to pytanie. Tylko... być może... ale ja tego nie połykam tak jak wąż, tylko ja to wyszarpuje od kręgosłupa to mięsko takiej rybie i ono jest całkiem smaczne. To się nie rusza, to mi nie ucieka. Tak, ale jak jest w wodzie i nie żyje, to, to silą bezwładności...

- Może zachaczone jest o coś a może sama je zachaczyłaś o cos?

- Tego nie widzę, tego nie widzę. W każdym razie tak... Ile mam zębów? Mam taką szczękę, że jak w kręgosłup takiej rybie, jak złapie, to tak wyszarpuję. Tak mam mocne zęby.

- Teraz proszę cofnij się do tyłu do momentu, kiedy zdobywasz to mięsko które teraz zjadasz i powiedz mi jak je upolowałaś?

- To się nie działo z wielkim wysiłkiem. Miałam wrażenie, że mi prawie pod pysk podpłynęło samo.

- Czy to może było już martwe mięsko?

- Nie, tam była krew, tam była krew i ta krew była świeża. Ona nie była, ona nie była yyy... to nie bylo mart... to było smaczne, to co połykam, to jest wypłukane przez wodę z krwi ale to jest świeże, to nie jest tam stare.

- Zobacz może ty masz jakieś zęby jadowe i może jadem sparaliżowałaś ofiarę?

- Ja mam na ciele takie zygzaki jak wąż, ale to co u siebie widziałam, to nie mam rąk, nie mam nóg, a to co u siebie widziałam, to był ten ogon w poprzek tak, jak ryby mają tak, to ja mam tak ( dłonią pokazuje pion i poziom).

- Czy przypadkiem takiej budowy nie mają mureny?

- Nie wiem. Kiedyś na fiłmie widziałam murene. Szczerze ci powiem, że może jak byłam wtedy tym małym mureniątkiem, bo jak widziałam przepływającą, to co przepływało, co mówiłam, że schowałam się, to to mi się skojarzyło z mureną wlaśnie z zębami. No i ona mi krzywdy nie zrobiła, tylko sobie odpłyneła. Jak odpłynęła, to ja sobie wypłynęłam i czułam się bezpiecznie. Może to i tak w każdym razie napewno ten ogon taki w poprzek i te zygzaki takie z kropek takie czarne i takie srebrzyste jak u ryby.

- A teraz przesuń się w czasie do przodu do ostatniego dnia życia i powiedz jak umarłaś?

- O Jezus! Widzę rząd zębów białych i te zęby mnie pożerają. Odgryzają mi tu (pokazuje kark) na przykład. Moja głowa jest, bo inne części już mi obgryziono. Znowu jest ciemność. Nie ma mnie. Jestem w brzuchu tego zwierzęcia, które mnie zżarło. Jest czarno, ciemno i nie ma nic. Nie ma nic, jest ciemność i jestem jakby pyłkiem. To już jest, to chyba moje życie się skończyło i jestem gdzieś w przestrzeni i widzę kosmos i widzę gwiazdy migające. Nie wiem, czy to jest Mleczna Droga? Jakaś taka poświata. I teraz bardzo szybko pędzę w kosmosie.

- A teraz powiedz dokąd docierasz?

- Caly czas Pędzę. Pędzę cały czas. Zaraz gdzieś! Te planety mijam, mijam, te wszystkie planety, one migają z prawej i z lewej. Jakby w kierunku światła jakiegoś pędzę. W kierunku światła. W kierunku światla pędzę. Widze w koło ciemność, taką czerń właśnie taką jak w kosmosie. Te planety są żielone jakieś, tak połyskują. Ale ja pędzę w kierunku tej drogi mlecznej w kierunku tej jasności. Mijam mnustwo tych. No niewiem to jest jakaś ogromna prędkość, nie wiem która kosmiczna, bo ja w szaleńczym takim tempie te planety mijam.To, Swiat jest nieskończony. On ciągle jest, ciągle mijam. Jakaś taka zieleń, zielona poświata mnie przyciąga.

- Opisz mi co cię przyciągnęło?

- To jest jakby jakaś taka zielona planeta, jakby zielona planeta. Ten kosmos z prawej strony on jest bardzo czarny, migają gwiazdy, a z lewej strony jakaś taka droga mleczna czy coś, czy jakaś mgławica i tam , tam mnie ciągnie, tam poprostu przyciągam. Ale nie wiem, ja mam wrażenie, że ja mam jakieś kształty, że ja nie jestem takim pyłkiem jak przedtem.

- OK. to proszę powiedz mi jakie to kształty?

- Czy ja jestem aniołem? Mam chyba jakieś włosy takie falowane, mam, ja chyba mam skrzydła, jakąś niebieską sukienkę i jakieś takie stopki jak aniołki mają.

- Spójrz na siebie i powiedz jakim kolorem świecisz?

- Chyba jakiś taki srebrzysty, to jest kolor taki, jak ja lubię taki zimny taki chłodny, taka jakby srebrzysta poświata. Takiego widzę sympatycznego serafinka z włoskami w loczkach, z małymi skrzydełkami, takie dzieciątko małe. Niebiesko fioletowa, taka jest poświata srebrzysta, ale on jest taki niebieskawo-fioletowo srebrny, taki cały.

- Powiedz gdzie dotarłaś i czy są tam jakieś inne istoty duchowe?

- Ciągle jeszcze lecę, nie wiem mam jakiś łuk. Czy mi się wszystko miesza?. tam jest więcej takich. to jest jakiś radosny świat takich aniołków. Slysze taki gwar, śmiech, taki dziecęcy światek aniołków. Nie wiem dlaczego kojarzy mi się, że to takie aniołki jakby takie dzieci, które umarły bardzo wcześnie.

- A może one zawsze takie są i nigdy nie umierały?

- Chyba tak. Takie, aż takie, to jest miłe to jest bardzo przyjemne. To jest taka grupka, taki światek tych aniołków, takich roześmianych, takich beztroskich. Taki chichot nawet słysze. I to wszystko jest takie fajne wesołe piękne. Ale tam są jeszcze jakieś starsze rangą i wzrostem anioły, wyższe.

- Czy ty podlegasz im w jakiś sposób?

- One, one jakby nas, to tak jakby było przedszkole i one nas pilnują ( Łagodny, spontaniczny śmiech), a my im robimy figle ale one się nie obrażają. Są bardzo miłe. Nawet jak upominają, to tak z uśmiechem jakby. One są chyba nawet milsze niż panie w przedszkolach, wogóle na nas nie krzyczą. Niesamowity jest ten świergot tych aniołków tych dzieci i taki jakby... Upomnienia tych większych starszych aniołów którzy nas pilnują i którzy nas strofuja, ale to jest takie dobrotliwe, to jest piękne takie dobrotliwe strofowanie. I to wszystko jest w takim... Jest jakaś niebieskość do góry i to jest pod takim kloszem.

- A teraz proszę powiedz, czy ten wypad na Ziemię to był na prośbe któregos z opiekunów, czy też był to wypad samowolny?

- Trudno mi jest..

- To może spytaj któregoś z opiekunów.

- Dobrze to zaraz zapytam. Taki jest, on ma laske, ma skrzydła, ma ciemne chyba włosy, ale taka niebieską.... Bo te aniołki mają jasne włosy. A on ma ciemne (ciemne powiedziane z naciskiem) włosy. I tych włosów to nawet się obawiam. Może zapytam innego. Te ciemne wlosy mu nie pasują do tego jasnego światła. O ten ma rude, to ja zapytam tego.

Zwracam się do niego i pytam tak wesoło żartobliwie. On się uśmiecha i odpowiada. Pytanie brzmi "czy tam zostałam wysłana czy z własnej woli?". Myśle, że z własnej woli.

- Czy to było dobrze widziane, czy tez to był psikus, którego nie powinnaś robić?

- Nie mam nieprzyjemności z tym związanych, nie mam. Nie wiem, czy ten czarny anioł to nie jest jakiś podszyty, jakiś fałszywy? Ja się go bałam. Nie podeszłam do niego by go zapytać. Powiedzialam, że ide do rudego. I on na zasadzie ty, ty jeszcze raz to pogadamy.

- Spytaj tego rudego jak ma na imię, może my znamy to imię?

- Pierwsze, jak już powiedziałeś spytaj. to już mi błysnęło takie imie Ariel.

- Ooo, to on jest bardzo znany. A proszę zapytaj go czy on jest twoim opiekunem.

- Chyba chce mi powiedziec, że jest moim opiekunem, nie czuję, nie widzę, że nie. On jest bardzo miły dla mnie. Taaak, chyba jest, bo on jest bardzo miły dla mnie. Ale to jest wspaniały świat, taki beztroski. Tak.

- Spytaj go czy możesz zabrać mu trochę więcej czasu bo chciałabyś zadać mu parę pytań.Proszę zapytaj go może chce ci coś przekazać, co ci się przyda w twoim obecnym życiu? A może chce ci udzielic uwag na temat: czy idziesz w obecnym życiu zgodnie z wybraną na to życie drogą.

- on się cały czas uśmiecha do mnie. Ciągle mam. Niby każesz mi się zapytac tego Ariela, ale ciagle mam gdzieś tego pierwszego do którego chciałam pójść na początku i sie wycofałam, tego anioła z kruczo-czarnymi włosami.

- To spytaj może najpierw Ariela czy on jest bezpieczny i czy możesz z nim rozmawiać?

- On jest chyba niebezpieczny jakieś takie mam odczucie. Ariel mi mówi, że on jest niebezpieczny, że nie mam do niego podchodzić i się pytać.

-A może spytaj Ariela jak ma na imię ten niebezpieczny anioł?

- Ariel mi powiedział, że to jest Mefisto.

Czarne włosy krucze długie i czarne brwi. Nie wąsów i brody nie widzę, ale kruczo czarne brwi i coś mnie od niego odpycha. natomiast ten świat aniołków staje się taki, on się oddala, szkoda tam było pięknie. Czy ja tam wrócę jeszcze?

- Chciałbym jeszcze ażebyś powiedziała jak ty masz na imię i czy znamy ciebie jako anioła?

- Ja nie wiem.

- Spytaj o to Ariela?

- Ariel pomóż mi.

- Jakoś tak "Lastania, Larenia". Jakoś coś takiego.

- Dobrze, policzę teraz od trzech do jednego i klasnę w dłonie, a ty będziesz doskonaje świadoma swego imienia i powtórzysz mi je głośno.

- Latonia.

- Proszę zapytaj jeszcze Ariela czy dużo miałaś wcieleń w ciała ludzkie, czy może jest to twoje pierwsze wcielenie?

- Ariel się uśmiecha. Nie chce mi tego powiedzieć. Grozi mi.

- Zapytaj, czy wiedza o tym pociąga za sobą jakieś niebezpieczeństwo?

- Czuję się nieswojo, bo on, on jakby nie chciał na ten temat rozmawiać.

- OK. to proszę zapytaj, czy to, że jesteś w ciele ludzkim, to było w planie, czy też to był jakiś twój wybryk i zostałaś złapana w pułapkę reinkarnacyjną?

- To był plan.

- Zapytaj czy idziesz zgodnie z planem, czy też wyłamujesz się z niego?

- Te anioły mi umykają. ich już nie ma. Ariel mi nie odpowiedział na to pytanie,

- Szkoda, bo zastanawiam się, jeżeli jeszcze byś mogła poprosić Ariela, bo zastanawiam się czy ty tu nie ugrzęzłaś na ziemi tzn. czy ty nie wpadłaś w cykl reinkarnacyjny?

- Ale on się oddala ode mnie. Ariel proszę wróć. Nie chce ze mną rozmawiać (mówi płaczliwym głosem). nie ma już go, nie ma już aniołków.

- OK. A co ty teraz widzisz i gdzie jesteś.

- Zostałam sama. Jestem sama, ale to nie jest taka przestrzeń jak w kosmosie (to wszystko mówi płacząc). Tylko w jakimś takim, jakiejś takiej mgle.

- Jaki kolor ma ta mgła.

- Szaro-niebieski, atramentowy, ale taki szary.

- Czy te energie są korzystne, czy może czujesz niepokój?

- Czuję niepokój. Jest mi przykro.

- powiedz proszę czy długo jesteś wśród tej mgły.

- Jestem cały czas (płaczliwie). Czy to jest długo?

- To może przesuń się w czasie do przodu i powiedz mi co się wydarza po opuszczeniu tej mgły?

- Widzę. Czuję słońce, jasność.

- Czy to jest to nasze słońce, czy też jakieś inne?

- Jeszcze ciągle jestem w tej mgle, to jest taki jasno niebieski kolor atramentu, pomazane jakby takimi szarymi, jakby takie szaroniebieskie winogrona, takie ogromne mazańce i jestem w tym. Ja w tym tkwie.

- Czy popełniłaś jakieś błędy?

- Nie wiem, czuję się nieswojo. Nic mi się nie nasuwa, widzę jakąś ciemność. Języki ognia, to jest smutne, przykre takie i tkwie w tym

- Czy too ma charakter duchowy, czy jest to materia?

- To jest materia. O Matko! Widzę Piekło. Widzę diabły z widłami. Jakieś płonące ognie. Czarno, wszystko czarne, takie czarno ogniste i diabły z rogami widzę.

- Co się stało, że ty tam trafiłaś?

- Czuję jakiś taki związek właśnie z nim.

- Czy ty mu w jakiś sposób uległaś.

- Nie, poprostu kiedy na mnie spoglądał, to poczułam się niepewnie i odeszłam, ja z nim wtedy słowa nie zamieniłam, bo ja go chciałam spytać, ale ja z nim słowa nawet nie zamieniłam, tylko od razu mówiłam: poszukam innego.

- Proszę uświadom sobie jak on tego dokonał, że tam się znalazłaś i powiedz jak się stamtąd wydostałaś?

- Nie wiem, narazie tam jestem (mówi płacząc), ale jakbym z boku była, jakbym z boku na to... O Matko! Prowadzą kogoś. Diabły są czarne, mają kopyta, mają te trójzęby i prowadzą jakiegoś mężczyżnę chudego, gołego. On im się wyrywa. Nie wiem gdzie go prowadzą, nie chcę nawet wiedzieć. Słyszę krzyki, słyszę.. I widzę jakby taki mur i w tym murze jest okno, a w nim trzy takie pręty. Wszystko jest czarne, a za tym murem, jakiś ogromny ogień, coś bo tak na żółto, płomienista taka poświata jakby. I gdześ tam ten ogień płonie i w płomieniach tego ognia właśnie widzę te diabły z kopytami i z rogami. I One przechodzą koło mnie, ale ja nie wiem czy one mnie widzą? One mnie chyba nie widzą? Bo one jakby jak powietrze, że tak powiem mnie trakt.. Ja jestem jakby świadkiem, ja w tym nie uczestniczę, nawet nie mogę powiedzieć, że się boję, ja poprostu tam jestem, jakbym miała zobaczyć.

- Może rzeczywiście masz to zobaczyć, by wiedzieć jak to jest? Proszę uświadom sobie jak to jest i opowiedz.

- Nie wiem. Mam w tej chwili takie obrazy, że widzę między tymi... Ojej! chyba wracam do aniołków. Między tymi widzę Mefisto w tym stroju anielskim i widzę to piekło i jakby wracam chyba do aniołków. Wracam do nich (radosny chichot), wracam, wracam, wracam. Jestem jednym z nich. Miałam to zobaczyć. Może byłam ciekawska? Jakiś taki za bardzo ciekawski aniołek. Ariel pochyla się nade mną. Uśmiecha się, uśmiecha się.

- To porozmawiaj z nim co to było? Dlaczego miałaś to zobaczyć?

- To on mnie pyta: Czy widziałam jak tam jest? Słyszę ten śpiew tych cherubinków, tych aniołków i jakieś takie dzwoneczki do tego. Tutaj jestem pod kopułą w tym bezpiecznym, fajnym takim miejscu. Ariel mówi, że chciał mi pokazać i miałam zobaczyc jak tam jest. Ale chciałabym go zapytać: Dlaczego miałam zobaczyć jak tam jest? Miałam zobaczyc jak tam jest, a Mefista nie ma. No i dobrze, że go nie ma. Chociaż on jak byłam w tym piekle, to cały czas mi sie pokazywał. Mefisto jest większy, wyższy jak Ariel. Ariel jest niższy. Jest, jest przy mnie, ale tylko mi powiedział tyle, że miałam tylko zobaczyć tyle, jak tam jest i wrócić.

- Spytaj Ariela jaki to ma związek z twoim obecnym pobytem na Ziemi, czy to miało cię przed czymś ochronić?

- Mówi, że tak, ale nie mówi mi przed czym to miało mnie ochronić, może mialam coś zrobić glupiego? I gdzieś w podświadomości, nie zrobiłam tego.

- Zapytaj Ariela: Czy dzielnie się tu trzymasz, czy popełniasz jakieś błędy?

- Tak, mówi, że tak, dzielnie się trzymam.

- Proszę zapytaj go jeszcze raz ...

- Czy na pewno się dzielnie trzymam?

- Które to jest z kolei twoje życie na Ziemi? Czy to jest pierwsze?

- Nie, Ja mam wrażenie, że on mi powiedzial, że miałam juz kilkanaście.

- Zapytaj: Czy jeszcze długo będziesz się wcielała, czy może jest to już twoje ostatnie wcielenie?

- Nie mam odpowiedzi na to pytanie.

- to zapytaj inaczej: Czy jeszcze dużo masz doświadczyc tej ciężkiej materii?

- Wiesz, że znowu ten świat mi umyka, nie ma już ich. Nie ma Ariela.

- I co teraz widzisz?

- Znowu widzę kosmos. Jestem w kosmosie. Znowu śmigam przez przestrzenie kosmiczne. Ta Droga Mleczna, ona sie oddala. Teraz to widzę, no właśnie widzę Ziemię. Jakby pikuję w kierunku Ziemi. Widzę Afrykę. Afrykę widzę coraz wyraźniej.

- Czy gdzieś tam lądujesz?

- Chyba tak. Widzę murzynów. Widzę murzynów! Jakieś tamtamy, jakaś murzyńska wioska, jakieś uroczystości chyba.

- Z jakiej pozycji to widzisz: z góry czy jesteś wśród nich?

- Jestem, jestem, jestem wśród nich, Jestem chyba murzynką z gołymi cyckami. Mam gołe cycki i jakąś opaskę. Tak jestem kobietą.

- W jakim jesteś wieku?

- Jestem młodą kobietą, bardzo młodą.

- Czy masz już partnera?

- Mam. Ja nie wiem czy to jest... Te obrazy bardzo szybko teraz mi migają przed oczami, rozpędziło się to. Ja nie wiem czy to nie jest mój ślub chyba. Moje wesele, moje zaślubiny, mam jakiegoś blisko mężczyznę.

- Powiedz mi jak to sie odbywało?

- Pamiętam tamtamy i iluś tam mężczyzn siedzących w kucki i bębniących. Chata murzyńska, taka z trzciny i liści palmowych. Jestem w środku z tym mężczyzną.

- Czy to jest wasz pierwszy raz, czy też już wcześniej doszło do defloracji?

- Chyba tak, chyba tak, kochamy się, tak to jest napewno pierwszy raz.

- Powiedz czy to ważne w tamtej wiosce dochowanie dziewidztwa, czy też to nie ma znaczenia w tamtej kulturze?

- Chyba jednak ważne. To jest mój napewno pierwszy mężczyzna. Jestem szczęśliwa, bardzo się cieszę, że on przy mnie jest, on mi daje takie jakby poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy zajęci sobą tylko i dobrze nam z tym. Coś tam jeszcze jakieś tamtamy, ale wszystko jest, jesteśmy szczęśliwą taką parą, jakby bez takich zakłuceń to sie wszystko odbywało, jest fajnie.

- Prosze zobacz co się dalej wydarza, czy masz dzieci i jak długo żyjesz?

- Widzę siebie z brzuchem, jestem w ciąży. On już chyba nie jest taki miły. Chyba urodziłam dziecko ono płacze. Chyba się kłócimy. Ja nie wiem czy on mi czegoś nie zrobił, bo znowu jakbym była, jestem znowu poza Ziemią. Ja nie wiem czy on mnie nie zabił?

Znowu jestem przy Arielu, znowu jestem u aniołków, pod tą, pod tą kopułą. Ariel się do mnie uśmiecha.

- Co mówi, czy pociesza cię w jakiś sposób?

- Coś mówi, ale... Coś mówi, ale to nie jest pocieszenie, to jest jakby wyrzut, jakby tłumaczenie czegoś. Tak fyrnęłam z tej Ziemi od razu tam do góry.

- Zrelaksuj się bardzo głęboko i powiedz co Ariel ci mówi, co przekazuje?

- Ariel robił mi wyrzuty, że powinnam byc uległa wobec tego faceta, bo ponieważ nie byłam to wziął i mnie zabił. Powiedział, że nie powinnam stawiać na swoim, że powinnam być bardziej tolerancyjna wobec innych. To, to mi mówi Ariel i cały czas... I dużo mówi, bo widze, jestem mała, on jest większy i jestem w niego.. Nos do góry, On jest pochylony nade mną i dużo mówi, Dużo mówi.

- Czy to ma związek z twoim życiem obecnym, czy z tym, że my się teraz spotkaliśmy?

- Nie, ja myśle, że on mi tłumaczy dlaczego, dlaczego tak właśnie wtedy wyszło w tej Afryce w tej murzyńskiej wiosce. Ja chyba odpyskowałam temu facetowi coś tam i to chyba tak wziął i... Mężczyzna był władzą.

- proszę spytaj Ariela dlaczego pierwszą scene którą widziałaś to byla scena z czasów śmierci dinozaurów i jaki to ma zwiazek z twoim życiem obecnym.

- Ja go znowu nie widzę.

- A co teraz widzisz?

- Jestem w chmurach. To już nie jest to co było takie atramentowe, tylko to jest... On mi uciekl ten cały świat mi uciekł. Tylko to jest, to jest... Chmury, po prostu chmury nad ziemią i jestem w tych chmurach.

- I co się wydarza dalej?

- Znowu widzę Ziemię i jakby zbliżam się. Już jestem, bo po tej rozmowie z Arielem, znalazłam sie nie w kosmosie, tylko od razu w chmurach, gdzieś nad Ziemią. Tylko gdzie? Ameryka północna, znowu gdzieś blisko pustyni, znowu jest gorąco. (Smiech). W świecie kowbojów teraz się znalazłam. Jestem mężczyzną. Matko kochana! Jadę na koniu. Mam te spodnie takie, te ze skóry, te ochraniacze. Dobrze jadę na koniu. Jestem dobrym jeźdźcem.

Jestem w sile wieku. Pędzę galopem, cwałem. Pędzę do domu. Taki jak w filmach domek drewniany. Otwiera mi kobieta, chyba ma dziecko na ręku. No, przywitaliśmy sie serdecznie, buzi sobie daliśmy. Chyba jestem w domu jemy kolacje, jemy kolacje, jakiś posiłek jemy, nie wiem czy to jest kolacja. Chyba ktoś nas napadł. O Matko Kochana! Chyba ktoś nas napadł, jacyś bandyci. Zgwłałcili mi żonę. Widzę jak ją gwałcą. Przywiązali mnie do krzesła. Muszę na to patrzeć. Chyba zabili to dziecko rzucili, nie wiem, o ściane głową. Miotam się na tym krześle. Teraz kolejny gwałci moją... Ich chyba jest trójka albo czwórka... Kolejny... Trzymają ją. Mam zakneblowane usta.

- Czy ich wcześniej znałeś?

- Nie, nie, nie. Siedzę przywiązana do krzesła. Teraz trzeci ją gwałci. Ja na to z boku jakoś teraz na to patrze, to to jest bardzo trudne do przeżycia i miotam się na tym krzesle, chcę jej pomódz. Chociaż jak się z nią witałem, jak wróciłam, to tak... I wtedy, gdy byłam kobieta to, to uczucie do męszczyzny w tej Afryce było silniejsze, niż teraz do tej kobiety. I oni mi coś, teraz zostawili tą kobietę. Oni mi teraz chcą coś zrobić, chcą poderżnąc gardło nożem. Tak, głowę mi jeden trzyma, a drugi szyje tnie, krztuszę się krwią. Boże! Czuję nóż gdzieś tu (westchnięcie).

- Czy już umarłaś?

- Chyba tak, z powrotem jestem u aniołków. Jestem z powrotem u aniołków pod kopułą.

- Czy znów spotykasz Ariela?

- Tak, tak.

- Opowiedz jak przebiega wasza rozmowa.

- Ariel się do mnie uśmiecha, a ja jestem taka rozżalona na niego, jakbym się z nim nie zgadzała, jakbym oponowała, dyskutowała. Ta rozmowa jest, ja dyskutuje z nim, ja się z nim nie zgadzam.

- A co on o tobie mówi, czy twierdzi, że popełniłaś jakiś błąd?

- Nie, nie. On mówi, że musiałam tyle wycierpieć, a ja się targuję.

- Co miałaś zrozumieć?

- Co miałam zrozumieć? No powiedz mi Ariel o mnie, Ja nie mogę jasno tego usłyszeć, co miałam zrozumieć. Tak jak pewne rzeczy, odpowiedzi, pytania od razu jestem w stanie głośno wyartykułować, to co tutaj widzę, tak te rozmowy, Ja twarz Mefista widziałam bardzo dokładnie, może dlatego, że te brwi czarne, natomiast twarz Ariela... Ja nie szanowałam innych ludzi (powiedziane bardzo smutno). Miałam zrozumieć, że innych należy szanować, że trzeba zgodzić się z ich, że należy szanować ich poglądy. Należy innym ludziom dać prawo do decydowania o nich. Chyba tego... Ariel chyba chce mi powiedzieć, że ja tego nie zrozumiałam.

- Ariel jednym słowem prrzypomina ci o boskim prawie "wolnej woli", o tym, że każdy ma prawo decydować o sobie, czy tak?

- Tak.

- Prosze spytaj Ariela, czy w tej sesji mamy jeszcze coś do przerobienia, czy też ta sesja spełniła swoje zadanie i możemy ją zakończyć?

- Myślę, że Ariel jakby chciał powiedzieć, że na dzisiaj, że na ten moment to jest wszystko, co... Że na ten moment to jest wszystko czego mogę się o sobie dowiedzieć.

- Dziękuję ci Arielu, że nam pomogłeś, Myślę, że Ula też od siebie zechce ci podziękować.

- Dziękuję ci Arielu za pomoc i wogule za to, że miałam przyjemność cię poznać w tym życiu. Dziękuję ci za to wszystko co mi pokazałeś, Ja to przemyślę. I mam taką głęboką nadzieją, że jeszcze będę mogła z tobą porozmawiać, że jeszcze przekażesz mi, bo mam wrażenie, że to jest chyba... Że to nie jest wszystko o czym powinniśmy porozmawiać, ale na ten moment ci dziękuję. Ariel się uśmiechnął.

- Czy Ariel mówi, że będziesz miała jeszcze możliwość spotkania go w tym życiu tak jak w tej chwili?

- Tak, tak.

- Dziękuję ci Arielu za pomoc i za czas, który nam poświęciłeś.

- Ariel cię głaszcze po głowie.

- Dzięki ci Arielu, aż mi słowa grzęzną w gardle, czuje chyba tą twoją energię. Proszę poświęć temu swojemu aniołkowi jeszcze troche czasu i myślę, że za chwile będziemy mogli zakończyć tą sesję.

- Ale on mnie też głaszcze, klepie mnie w policzek, jak by mówił, że dobrze tak ci, że we mnie wierzy. Już nie ma Ariela. Rozpłynęła się.

- myślę, że już możemy kończyc, chociaż ty jeszcze chcialaś zobaczyć co tam z tym twoim siostrzeńcem.

- Ach właśnie. (Siostrzeniec po śpiączce)

- Proszę zobacz czy to ta sama dusza jest w tym jego ciele, co się wydażyło i dlaczego tak miało być?

- Widzę ciemność i jedzie samochód, no widzę wypadek. widzę to co słyszałam, Ja z góry to widzę. O! Jezu! samochód tak w pole skierowany, jedzie straż i karetka. Ja to wszystko z góry oglądam. Karetka wiezie go na syrenie do szpitala. W szpitalu jest przytomny, ale ma głowę całą rozwaloną. Patrzy na wszystkich, a ludzie mówią o nim, że już z niego nic nie będzie. I to wszystko jakgdyby do niego... Poprostu ciało ja nie wiem, tej duszy, ja nie wiem, czy ta dusza jest? Nie ta dusza chyba wyszła z ciała.

- zobacz gdzie ona sie teraz znajduje ta jego dusza?

- Do góry jest ponad nim. Dlaczego ta dusza się śmieje? jakaś taka jest dziwna. Machnęła ręka i sobie poszła.

- Zobacz co dalej się wydarzyło, czy ta dusza powróciła?

- Miałam wrażenie, że to jest ta sama dusza, ale ona jakby nie całkiem w to ciało w niego weszła.

- Czy można to tak określić, że to ciało jak gdyby straciło oprogramowanie i ta dusza nie może się z nim połączyć, czy też jakiś inny mechanizm tu działa, że ta dusza nie może się dobrze z tym ciałem połączyć?

- Chyba tak, ja już na jawie tak myślałam. Ta dusza nie weszła, gdzieś jej tam jakiś rąbek wystaje.

- Czy taki stan można zmienić Czy można to poprawić, czy nie ma takiej możliwości?

- Ale to jest możliwe, że ona wejdzie. O teraz mam taki obraz, że nic nie wystaje. Jest taka możliwość, ale musi on dostać dużo ciepła.

- To tyle. Za chwilę zakończymy tylko policzę...

(Końcówkę sesji skróciłem, bo były tam bardzo prywatne sprawy a jednocześnie niprzydatne dla całości).

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusherra

dziękuję w imieniu użytkowników tego forum za umieszczenie relacji z tej sesji. przeczytałam całość. pozdrawiam serdecznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

hipnotyzerze, ja nie napisałam tego tekstu, dlatego też wzięłam go w cudzysłów. :)

Zaznaczyłam również w którymś poście, że nie zgadzam się z wszystkim, co jest tam napisane. Klasyfikowanie jest po części subiektywne.

 

Bardzo możliwe, że dusza na poziome niemowlęcym ma np. zdolność uzdrawiania energią. Zdolność ta jednak nie jest wyznacznikiem poziomu świadomości. To po prostu zdolność, tak samo jak mogą być zdolności manualne czy plastyczne. Zdolność do uzdrawiania nie jest jakąś nadzwyczajnością. Zależy też oczywiście co kto pojmuje poprzez nadzwyczajność.

 

Nie wiem na jakiej podstawie oceniasz prawdomówność kogoś. Jakbym Ci powiedziała, że właśnie jestem w trakcie swojego tysięcznego wcielenia, to byś mi uwierzył?

Osobiście nie wiem, które to wcielenie z kolei i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Czas jest iluzją i ilość wcieleń nie świadczy o niczym prócz tego, że były.

Nie mam również pojęcia w jaki sposób da się określić, że ktoś ma najwyższy możliwy poziom duszy, jaki da się osiągnąć na planecie Ziemia. Dusza w ciele ludzkim nie jest w stanie sama siebie całkowicie poprawnie ocenić. Ani osoby trzecie jej tego nie powiedzą, nie zagwarantują i nie dadzą na to papierka. A jeśli to zrobią, to są w błędzie.

 

Co do danych procentowych zawartych w tym tekście, również zgadzam się z twierdzeniem, że są nieaktualne. Spotkałam i mam styczność z wieloma starymi duszami. Teraz co 3 osoba może być na poziomie duszy starej(subiektywne odczucie). Sęk w tym, że bardzo wiele jest nieświadomych, tkwiących w uśpieniu. Jeszcze.

 

 

Pozdrawiam

Edited by Nereida

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos
Za pomocą numerologii raczej nie da się ustalić na 100% na jakim poziomie duszy jest dana osoba.

Wyjątkiem są osoby o wibracjach mistrzowskich takich jak np. 11, 22, 33, 44. One na pewno są duszami starymi.

Jednak wielu ludzi o wibracjach podstawowych(od 1 do 9) również mogą być duszami starymi.

 

 

A w jaki sposob najlepiej dowiedziec się jaką jest się duszą?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Najpełniej wiesz to Ty sam, choć może tylko podświadomie.

Aby ocenić siebie potrzebna jest pewna doza obiektywizmu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos

:icon_smile2:no to nie ma szans zebym sie dowiedziała czym stara czy mlodą duszyczką:dostal_na:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Przepraszam, jesteś kobietą. :)

 

Ta 'hierarchia', poziomy świadomości duszy, to wszystko jest umowne i służy jedynie zobrazowaniu tego, jak ma się Twoja świadomość, gdzie ona sięga tu, w materii.

Stąd ten podział na poziom Noworodka, Dziecka, Młodego, Dojrzałego, Starego itd...

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos

Póki co jakos ciężko mi sie okreslic niby numerologiczna 9 ale....

a za płeć się nie gniewam nie Ty pierwsza iridos z greki to tęcza

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos

Dzieki czytałam śledze ten temat a czy wibracje karmiczne wg Ciebie maja coś wspólnego z poziomem czy wiekiem duszy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

A co rozumiesz poprzez pojęcie wibracje karmiczne?

 

Ale jeżeli Twoja Droga Życia to 9, to jesteś duszą na poziomie świadomości niemłodym. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos

Jeżeli w moim portrecie jest załuzmy 3-4 liczby obciążen karmicznych to znaczy ze wczesniej tego i owiego nie przepracowałam jak należy stąd tez urodziłam się własnie pod takimi wibracjami a nie innymi i stad moje pytanie jak wg Ciebie to jest czy im więcej liczb karmicznych ma związek z poziomem swiadomości duszy czy jej wiekiem o to mi chodzi sorry nie wiem czy zrozumiałaś:_smutny:jakoś ciężko mi idzie wytłumaczenie o co mi chodzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Hm, nie sądzę, aby to miało wpływ na świadomość duszy. Skoro tu jesteśmy, to znaczy, że się też uczymy, liczby karmiczne nie mówią tylko o tym, czego nie przepracowałaś, ale także o tym, czego musisz się nauczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
iridos

No i właśnie chodzilo mi o Twoje zdanie na ten temat dzieki

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczyca

witam! jestem 33 i jakoś chyba nie jestem starą duszą, obecnie czuje totalnie zagubiona i nie wiem w jakim kierunku pójść(zawodowo i prywatnie)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Jesteś duszą o poziomie świadomości, umownie nazwanym, starym.

Być może jesteś po prostu nieprzebudzona, ale, ponieważ Twoja Droga Życia to Liczba Mistrzowska 33(/6), oznacza to, że masz za sobą pierwszy cykl inkarnacyjny.

 

Ponadto, odsyłam do mojego 3. postu od dołu tutaj --> http://www.ezoforum.pl/ogolnie-o-rozwoju-duchowym/11215-poziomy-duszy-4.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczyca

Może troszkę dziwne pytanie, ale co można zrobić, aby jakoś pomóc sobie w tym przebudzeniu, czy też może potrzeba na to czasu.........

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Rozwijać się duchowo. Dużo też pomaga znajomość poprzednich wcieleń, które wpływają na obecne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczyca

ostatnio ćwiczę jogę i medytuję, może to dobre na początek....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Medytacja jak najbardziej. I przede wszystkim uświadomienie sobie, że jest się Miłością i że jest ona w każdym człowieku i wszędzie obok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczyca

też jakoś błądzę, miałam depresję.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida

Depresja może być jednym z pierwszych kroków ku samooczyszczenia się, gdy wyciągasz odpowiednie wnioski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
raczyca

Co oprócz medytacji mogłabym robić, aby rozwijać się duchowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nereida