Jump to content

Jakie są rodzaje astrologii?


Guest Stilla

Recommended Posts

Guest Stilla

Podglądam sobie czasem Wasze tematy. Astro to dla mnie czarna magia, ale zauważyłam, że padają takie określenia jak astrologia wedyjska, horarna, elekcyjna itd. Po za tym gdzieś mi mignęło, że jest coś takiego jak astrologia ogólna i urodzeniowa.

 

Zastanawiam się jakie są rodzaje astrologii i czym tak ogólnie się różnią?

 

Przepraszam za kretyńskie pytanie, po za tym mogłam dotknąć rozległego tematu, który ciężko wyjaśnić laikowi który ogarnia tylko tyle, że w dzień widzi słońce, a w nocy to świecące to księżyc :glupio_mi: 

Link to comment
Share on other sites

Astrologia jest jedna, tak jak matematyka ;) i tak samo w tej jedności zawarte są różne tematy - działy . Każdy temat bazuje na podstawie podstaw, czyli regułach elementarnych, ale także mają swoje specyficzne odmiany regułkowe.

Astrologia wedyjska to astrologia hinduska, ta bazuje na innych regułach "obliczeniowych", tam zodiak idzie nie symbolicznie jak w zachodniej a na bieżąco, ma także inny że tak powiem podział na "tematy", jej zwolennicy twierdzą, że można z niej więcej wyciągnąć informacji niż z astrologii zachodniej, ale ja uważam, że zarówno z jednej jak i z drugiej profesjonaluista wyciągnie po równo. Tylko trzeba nim być :D 

Astrologia elekcyjna, horarna, mundalna to takie techniki predykcyjne, one służą do odpowiadania na zadane pytanie (tak jak we wróżbie) - to horarna, ona jest niezależna zupełnie od h. urodzeniowego, mundalna służy doprzewidywynia losów państw, a elekcyjna pozwala wybrać najlepszy moment czegoś, np. zaprzysiężenia prezydenta czy zakupu samochodu.

Astrologia ogólna - to chyba tylko chodzi o gazetową :D a urodzeniowa - no to twój horoskop, Twoja mapa wariantów życia :)

  • W punkt 5
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Kaliaa

 

16 minut temu, Bromba napisał:

Astrologia jest jedna, tak jak matematyka ;) i tak samo w tej jedności zawarte są różne tematy - działy . Każdy temat bazuje na podstawie podstaw, czyli regułach elementarnych, ale także mają swoje specyficzne odmiany regułkowe.

Astrologia wedyjska to astrologia hinduska, ta bazuje na innych regułach "obliczeniowych", tam zodiak idzie nie symbolicznie jak w zachodniej a na bieżąco, ma także inny że tak powiem podział na "tematy", jej zwolennicy twierdzą, że można z niej więcej wyciągnąć informacji niż z astrologii zachodniej, ale ja uważam, że zarówno z jednej jak i z drugiej profesjonaluista wyciągnie po równo. Tylko trzeba nim być :D 

Astrologia elekcyjna, horarna, mundalna to takie techniki predykcyjne, one służą do odpowiadania na zadane pytanie (tak jak we wróżbie) - to horarna, ona jest niezależna zupełnie od h. urodzeniowego, mundalna służy doprzewidywynia losów państw, a elekcyjna pozwala wybrać najlepszy moment czegoś, np. zaprzysiężenia prezydenta czy zakupu samochodu.

Astrologia ogólna - to chyba tylko chodzi o gazetową :D a urodzeniowa - no to twój horoskop, Twoja mapa wariantów życia :)

Astrologii nie można porównać do matematyki.Matematyka to nauka i na całym świecie stosuje się podobne reguły.

2 + 2 =4 niezależnie czy ktoś jest Chińczykiem czy Polakiem.Jednak astrologia chińska różni się od zachodniej,wedyjskiej i innych.

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Kaliaa napisał:

Astrologii nie można porównać do matematyki.Matematyka to nauka i na całym świecie stosuje się podobne reguły.

 

Owszem można. Astrologia jest jak najbardziej matematyczna i nie chodzi jedynie o obliczenia, to bardzo logiczna nauka. Zresztą kontekst był inny: astrologia jest jedna, tak samo jak matematyka jest jedna. I wyobraź sobie, że w astrologii na całym świecie stosuje się podobne reguły, także w wedyjskiej, mimo różnicy w podejściu do zodiaku.

  • Like 2
  • W punkt 3
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
32 minuty temu, Kaliaa napisał:

Jednak astrologia chińska różni się od zachodniej,wedyjskiej i innych.

Ale dochodzisz do takich samych wniosków niezależnie czy korzystasz z wedyjskiej czy zachodniej, więc to jak z równaniem matematycznym nieważne jakim sposobem rozwiążesz zadanie, zawsze dojdziesz do takich samych konkluzji 

  • Like 1
  • W punkt 5
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
3 godziny temu, Lunaria napisał:

Ale dochodzisz do takich samych wniosków niezależnie czy korzystasz z wedyjskiej czy zachodniej, więc to jak z równaniem matematycznym nieważne jakim sposobem rozwiążesz zadanie, zawsze dojdziesz do takich samych konkluzji 

 

A jaka jest różnica między wedyjską, chińską a zachodnią?

 

Z chińskiej kojarzę (mętnie) tylko coś takiego jak BaZi, ale nie wiem czy to o ten system chodzi. 

 

A czym jest astrologia chaldejska i kabalistyczna? Czy lunarna to to samo co lunariusze, o których wspomniała @Gringe?

 

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
4 godziny temu, Bromba napisał:

Astrologia elekcyjna, horarna, mundalna to takie techniki predykcyjne, one służą do odpowiadania na zadane pytanie (tak jak we wróżbie) - to horarna, ona jest niezależna zupełnie od h. urodzeniowego, mundalna służy doprzewidywynia losów państw, a elekcyjna pozwala wybrać najlepszy moment czegoś, np. zaprzysiężenia prezydenta czy zakupu samochodu.

 

Czyli nie trzeba się babrać w psychoanalizie obcych ludzi, tylko można się zająć mięskiem jakim jest przewidywanie przyszłości? Da się robić tak od razu czy trzeba zapłacić frycowe w postaci odbębnienia urodzeniowej? ;p

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Bromba napisał:

Owszem można. Astrologia jest jak najbardziej matematyczna i nie chodzi jedynie o obliczenia, to bardzo logiczna nauka. Zresztą kontekst był inny: astrologia jest jedna, tak samo jak matematyka jest jedna. I wyobraź sobie, że w astrologii na całym świecie stosuje się podobne reguły, także w wedyjskiej, mimo różnicy w podejściu do zodiaku.

 

Moim zdaniem astrologia jest przede wszystkim (a może i wyłącznie) matematyczna w obszarze opisu położenia planet, które opisuje pewien quasi-biegunowy układ współrzędnych względem ziemi. Czymś zupełnie innym wydaje się być spójny zbiór archetypów, reguł i zasad opartych na cyklu życia i jego obserwacji (zodiak), a jeszcze czym innym jest ich interpretacja. Nie da się porównać astrologii do matematyki ponieważ wynik interpretacji horoskopu nie jest liczbowy i nie daje jednoznacznych wyników. Nie da się zapisać ludzkich emocji w postaci liczb czy zasad.

 

Gdyby astrologia była tak bardzo podobna do matematyki to wówczas najlepsi astrologowie w Polsce i na świecie zawsze trafiali by ze swoimi prognozami. Myślę, że daje to spektrum wyboru i pokazuje, że mimo pewnych tendencji człowiek zawsze pozostaje pan swego losu.

 

Astrologia pokazuje możliwości człowieka w chwili jego urodzenia/moment rozpoczęcia zadania/moment postawienia pytania aniżeli stricte determinuje los. Tak się teraz zastanawiam czy metody ezoteryczne dobrze sprawdzają się w określaniu wyników zdarzeń liczbowych (giełda, wyniki meczów, czas)?

  • W punkt 1
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Ragna napisał:

Czyli nie trzeba się babrać w psychoanalizie obcych ludzi, tylko można się zająć mięskiem jakim jest przewidywanie przyszłości?

Ja myślę że cała tradycyjna astro skupia się na "mięsku" właśnie :D

polecam książkę Johna Frawleya "Rzeczywista astrologia", jest super napisana, on jest przedstawicielem tradycji właśnie i tam często jeździ po humanistycznej jakie to lanie wody xD akurat ja kocham się babrać w psychoanalizie, ale ta książka też mi wiele poukładała czym w ogóle jest astrologia no i jest naprawdę przystępna :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
52 minuty temu, martynamarzena napisał:

Ja myślę że cała tradycyjna astro skupia się na "mięsku" właśnie :D

polecam książkę Johna Frawleya "Rzeczywista astrologia", jest super napisana, on jest przedstawicielem tradycji właśnie i tam często jeździ po humanistycznej jakie to lanie wody xD akurat ja kocham się babrać w psychoanalizie, ale ta książka też mi wiele poukładała czym w ogóle jest astrologia no i jest naprawdę przystępna :)

 

Oczywiście to był żart, bo dla każdego mięskiem będzie co innego. Ale rzeczywiście zabrzmiało to dla mnie ciekawie z prostej przyczyny - przy przewidywaniu przyszłości można brutalnie zweryfikować, czy wyliczenia i interpretacja były dobre. W analizie osobowości moim zdaniem trudną sztuką jest omówienie kosmogramu tak, żeby nie wyszedł horoskop pasujący do absolutnie każdego człowieka - ludzie są bardzo skomplikowani, a do tego zmienni. Plus, przewidywanie przyszłości daje w zasadzie nieograniczony, łatwo dostępny materiał do badań ;p

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

 

11 godzin temu, Artanis napisał:

Czymś zupełnie innym wydaje się być spójny zbiór archetypów, reguł i zasad opartych na cyklu życia i jego obserwacji (zodiak), a jeszcze czym innym jest ich interpretacja. Nie da się porównać astrologii do matematyki ponieważ wynik interpretacji horoskopu nie jest liczbowy i nie daje jednoznacznych wyników. Nie da się zapisać ludzkich emocji w postaci liczb czy zasad.

 

Da się porównać i to doskonale, da się zapisać każde ludzkie działanie, myśl, emocję w postaci liczb / zasad. A to, że nie wiemy wszystkiego, nie umiemy jeszcze wszystkiego przełożyć z języka liczb na inny język, no to już nie matematyki wina. Matematyka nie bez kozery jest królową nauk; liczby, którymi się posługuje nie są przecież niczym innym jak symbolami określającymi różne częstotliwości wibracyjne, to jest ruch, a ruch jest podstawą i zasadą życia.

W sumie astrologia jest matematyką, tylko, jeśli można to tak określić "bardziej zhumanizowaną", przekładającą świat liczb na wydarzenia. 

Właśnie obliczenia astrologiczne są bazą interpretacyjną, ten matematyczny suchy język zyskał barwy słowne; podobnie zapis nutowy można porównać do matematyki.

Myślenie liniowe, schematyczne, typu "matematyka to liczby" jest błędne, przecież te liczby opisują cały widzialny i niewidzialny świat, a astrologia jest jednym z tych opisów. 

 

Gdyby astrologia była tak bardzo podobna do matematyki to wówczas najlepsi astrologowie w Polsce i na świecie zawsze trafiali by ze swoimi prognozami.

A jak to jest, że nawet najlepsi matematycy nie potrafią sobie poradzić z opisem świata? powinni zawsze trafiać ze swoimi koncepcjami. A tak nie jest. To jest ogromny obszar poznawczy, nie wystarczy wysnuć tezy o jakiejś regule rządzącej jakimś schematem - trzeba ją udowodnić a i ona też podlega obserwacji. 

Trudno polemizować na temat początków astrologii, ale nie ulega wątpliwości, że określone reguły nie zostały wyssane z palca, tylko zauważono korelację między określonym położeniem planet (tak, to układ współrzędnych względem Ziemi ) a określonym zachowaniem i wyborami istot biologicznych ją zamieszkujących. Nawet teraz widząc określony układ u większości ludzi da się przewidzieć schemat ich wyboru. 

 

Myślę, że daje to spektrum wyboru i pokazuje, że mimo pewnych tendencji człowiek zawsze pozostaje panem swego losu.

I owszem, do pewnego momentu. Ale panowanie nad swoim losem to nie jest nic innego jak podsumowanie wyboru, tego wyboru jeszcze nie umiemy przewidzieć ani tym bardziej zapisać liczbowo, lecz dla mnie nie ulega wątpliwości, że we wszechświecie (albo,jak kto woli "u Boga) są znane / istnieją wszystkie wzory wyborów. Trzeba się zastanowić nad jednym faktem: posiadamy duży mózg, ma on ogromną moc obliczeniową, a przecież używamy go w niewspółmiernie małym % w stosunku do jego możliwości. To ja się pytam dlaczego? Co będzie, kiedy zaczniemy używać całego swojego dysku? Do czego dojdziemy? I myślę, że wtedy poznamy (jak Bóg) wszystkie zapisy 

Nieprzypadkowo wielcy wtajemniczeni uważają, że świat jest liczbą i wszystkie działania (przejawianie się) opierają się i są zapisane w liczbach. 

 

Astrologia pokazuje możliwości człowieka w chwili jego urodzenia/moment rozpoczęcia zadania/moment postawienia pytania aniżeli stricte determinuje los. Tak się teraz zastanawiam czy metody ezoteryczne dobrze sprawdzają się w określaniu wyników zdarzeń liczbowych (giełda, wyniki meczów, czas)?

Jak odkryjemy te metody, to przestaniesz się zastanawiać, ale to nie w tym wcieleniu, za mało mózgu używamy. Zresztą, jak to już odkryjemy, to będzie koniec giełdy, gier,wyników i czasu. I wszystko zacznie się od nowa :sark: 

Nie wiem, czy pamiętasz, że astrolog. Leszek Weres, jest specjalistą od teorii gier. To też jest matematyka. A jednak pan Weres banku nie rozbił, podobnie jak, mimo swojej wiedzy, wszystkiego w astrologii nie ogarnia. 

 

I tak z prostego pytania rodzą się zboczenia (sorki, dywagacje) :D A ,jak słusznie zauważyła Bromba:

17 godzin temu, Bromba napisał:

Zresztą kontekst był inny: astrologia jest jedna, tak samo jak matematyka jest jedna.

 

i oto właśnie chodzi: astrologia jest jedna, bez względu na to czy jest to astro wschodnia, zachodnia, chaldejska, chińska, murzyńska, indiańska, antyczna, tradycyjna, współczesna, nowoczesna - we wszystkich chodzi o wynik, nie o metodę, jaką się do tego wyniku dochodzi, gdyż,równie słusznie Lunaria zauważyła: 

 

17 godzin temu, Lunaria napisał:

więc to jak z równaniem matematycznym nieważne jakim sposobem rozwiążesz zadanie, zawsze dojdziesz do takich samych konkluzji 

 

  • Like 1
  • Medal 2
  • W punkt 1
  • Super 2
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
14 godzin temu, Ragna napisał:

A jaka jest różnica między wedyjską, chińską a zachodnią?

 

Z chińskiej kojarzę (mętnie) tylko coś takiego jak BaZi, ale nie wiem czy to o ten system chodzi. 

 

A czym jest astrologia chaldejska i kabalistyczna? Czy lunarna to to samo co lunariusze, o których wspomniała @Gringe?

 

Różnica między wedyjską, chińską, zachodnią, chaldejską, kabalistyczną polega na różnych metodach dochodzenia do tych samych wniosków, mogą mieć różne punkty odniesienia, np. u nas kładzie się teraz nacisk na "humanistykę", można powiedzieć, że to taki rys charakterologiczno- psychologiczny, pozwalający określić przyczyny zachowań i problemów, sposób ich rozwiązania, a przedtem to było owo "mięsko" - zajmowano się wydarzeniami i nikt nie wydziwiał dlaczego coś się dzieje, po prostu to była prognostyka. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, by z horoskopu natalnego wycisnąć i to i to i jeszcze więcej, bo de facto każdy horoskoppowinno się przynajmniej kilka razy wyobracać, za każdym razem przetrzepując różne jego poziomy, od mięska począwszy :D 

Wedyjska bardziej zwraca uwagę na karmę, a "dzięki mądrości kabalistycznej możemy sterować okrętem naszego życia" :sark: 

W sumie nie jest ważne jaką kto astrologię uprawia, ważne jest to, czy dzięki niej umie poprawić jakość swego życia i pomóc swoją astrologią innym. 

  • Like 1
  • Medal 1
  • W punkt 2
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
27 minut temu, Ismer napisał:

Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, by z horoskopu natalnego wycisnąć i to i to i jeszcze więcej,

 

Natalna to urodzeniowa, tak? ;p

 

27 minut temu, Ismer napisał:

"dzięki mądrości kabalistycznej możemy sterować okrętem naszego życia"

 

Dasz radę to rozwinąć? 

 

No i wrócę do jednego pytania, na które jeszcze nie mam odpowiedzi, mianowicie astrologię lunarną. To jest to samo co lunariusze? I czy istnieje astrologia opierająca się głównie na fazach księżyca? Coś mi świta, że właśnie Chińczycy bacznie zwracają uwagę na cykle Księżyca właśnie.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
36 minut temu, Ragna napisał:

Natalna to urodzeniowa, tak? ;p

 

tak :) i to właśnie z h. natalnego można wyciągnąć sporo informacji. A jeszcze jak się obraca tym horoskopem za pomocą metod i dawnych i współczesnych, to ho ho! Ale trzeba być zaawansowanym, bo inaczej to dużo wycisnąć się jednak nie da. Albo wychodzą takie głupoty, że człowiek nawet we śnie czerwony ze wstydu się robi :D 

 

36 minut temu, Ragna napisał:
Godzinę temu, Ismer napisał:

"dzięki mądrości kabalistycznej możemy sterować okrętem naszego życia"

 

Dasz radę to rozwinąć? 

 

nie dam rady, ponieważ jest to cytat z opisu książki, a moja wiedza o astrologii kabalistycznej jest zerowa. Nie dorosłam widać do niej, także z powodu braku laku, czyli swego czasu dostępny był tylko Podwodnyj, którego przekaz do mnie nie dociera. W sumie mam dwóch astropisarzy, których merkuryczny przekaz nie jest kompletnie kompatybilny z moim merkurialnym rozumieniem czytanej treści; ten drugi to Mertz.  

Opis książki: Astrologia kabalistyczna.

I tak samo szumnie zapowiedzi, lecz przypuszczam, że bełkot zwyczajny, nic nowego, może poza tym, że zagadnienie ujęte nie tak prosto i konwencjonalnie jak tradycyjny odczyt natalny.

 

36 minut temu, Ragna napisał:

No i wrócę do jednego pytania, na które jeszcze nie mam odpowiedzi, mianowicie astrologię lunarną. To jest to samo co lunariusze? I czy istnieje astrologia opierająca się głównie na fazach księżyca? Coś mi świta, że właśnie Chińczycy bacznie zwracają uwagę na cykle Księżyca właśnie.

 

Lunarna, inaczej księżycowa to nie jest to samo co lunariusz. Księżycowa opowiada o tym jaki Księżyc ma wpływ na nasze życie, ale nie wychodzi to poza schemat "znak, dom, aspekty", lunariusz zaś to jedna z technik astrologicznych określająca tendencje i wydarzenia w ciągu miesiąca. W astrologii wedyjskiej Księżyc ma większe znaczenie niż Słońce i właściwie to jest astrologia księżycowa; cykle Księżyca są bardzo ważne, one wyznaczają rytm życia i wydarzeń, jak i ziemskie uwarunkowania duszy, skocz tutaj: Ćandra 

  • Like 2
  • Cool 1
  • Super 2
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
13 godzin temu, martynamarzena napisał:

Ja myślę że cała tradycyjna astro skupia się na "mięsku" właśnie :D

polecam książkę Johna Frawleya "Rzeczywista astrologia", jest super napisana, on jest przedstawicielem tradycji właśnie i tam często jeździ po humanistycznej jakie to lanie wody xD akurat ja kocham się babrać w psychoanalizie, ale ta książka też mi wiele poukładała czym w ogóle jest astrologia no i jest naprawdę przystępna :)

 

Znalazłam fragment tej książki: https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.kos.com.pl/pl/p/file/a83e0a0ed743933f2f7b52372823fb33/Fragment_Rzeczywista_astrologia.pdf&ved=2ahUKEwihk5Tf47PxAhVqwosKHdHzDuAQFjABegQIBRAC&usg=AOvVaw0pzxLNjfGtUgtu_YGJ4eRO

 

Fakt, autor traktuje temat z buta :sark:Uśmiałam się i przeczytam chyba tę książkę po prostu z ciekawości. Wstęp dał mi do myślenia także pod kątem stawiania kart :mysli:

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
12 godzin temu, Ragna napisał:

Znalazłam fragment tej książki:

 

i to jest kwintesencja współczesnego rozpatrywania kosmogramu. John bardzo celnie to ujął, tak właśnie jest. Kiedy czytałam książkę (a rzuciłam się na nią jak tylko została wydana) to zastanawiałam się, czy tego fragmentu nie zamieścić na forum, bo wiadomo, że narybek, poza nielicznymi wyjątkami, nie zagląda do tradycji. Ale pomyślałam, że wolna wola - dostęp do materiałów jest, a jeśli ktoś hołduje Złotym Banałom - to ma do tego prawo, jego sprawa. Ale że temat powrócił to tak myślę, że jednak nie zaszkodzi tego tekstu umieścić i u nas. Bo w sumie ludzie, którzy książkę kupią to i dowiedzą się, jak to z tą rozkminą jest, lecz znacznie więcej jest takich,którzy książki nie kupią i ominie ich ta prawda :D 

 

Co do książki - nie wiem, czy warto kupować książkę specjalistyczną, skoro nie jesteś zainteresowana astro - cała reszta jej treści to omówienie tradycyjnych reguł astrologicznych. Jeśli czytasz w angielskim to lepiej ściągnij z chomika, zapłacisz za transfer grosze, książka zaś kosztuje sporo więcej. 

  • W punkt 2
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

@Ismer ja się bardzo cieszę, że praktycznie zaczęłam od tej "Rzeczywistej astrologii" (wcześniej przeczytałam w całości zupełnie z innej bajki "Głębia Nieba" Forresta i też byłam zachwycona), bo mimo, że nie do końca się zgadzam z Frawleyem, to jednak on tworzy naprawdę spójną opowieść i wszystkie "klocki" są na miejscu w tej układance. Dzięki temu na samym starcie już miałam takie przekonanie, że to jest piękny, wielowiekowy i kompletny system. A nie zgadzam się z nim do końca, bo jednak moim zdaniem procesy psychiczne, to jest prawdziwe "mięsko" i odbicie później tego, co na zewnątrz (o czym znów Arroyo fajnie pisze, udało mi się w końcu zdobyć parę jego książek na papierze i po polsku :D ) i dla mnie eksploracja tego obszaru jest jednak najbardziej atrakcyjna. Natomiast rozumiem, że ktoś może tego nie lubić i wtedy jak najbardziej tradycja w astro przychodzi z odpowiedzią. Poza tym jeśli coś działa tyle lat, to znaczy że działa i należy to szanować, nawet jeśli idziemy do przodu. Ja nie umiem używać nowych władców np., wydaje mi się że to zbędne kombinowanie, a znaczenie transsaturników można inaczej wyciągnąć. 

A co do kupowania @Ragna to ja jednak bym kupiła, to z 2 dyszki kosztuje, a nuż Ci się wkręci ;) aczkolwiek chomik to jest cudo sprawa również ;) 

Edited by martynamarzena
  • Like 1
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

  • Moderators

@martynamarzena jak znam Ismer, to wiem, że chodzi jej nie o to, że podejście psychologiczne jest niepotrzebne, a o to, że współcześni astrolodzy mają gęby pełne frazesów, w stylu Złotego Banału właśnie (na marginesie: cóż za przepiękna metafora niekonstruktywnego a pustego bełkotu :D ) 

Astrologia się rozwija i trudno poprzestać na samych wydarzeniach, chociaż uważam, że klienta zasięgającego porady bardziej interesuje owo mięsko, czyli konkret, on chce wiedzieć co go spotka a nie roztrząsać swoją mroczną głębie jestestwa. Astrologowi ta głębia na pewno się przyda, bo pomaga zrozumieć psychikę klienta, jego skłonności a co za tym idzie - przewidzieć jego kierunki działania i wyborów. I to chyba jest współczesny krok ku temu "czemuś", co pozwala ocenić tą "jakość duszy", której nie brano pod uwagę w dawnej astrologii Zachodu, ale już wedyjska miała na to wgląd od samego początku. I ja też jestem zdania, że do pewnego momentu transsaturniki astrologii tradycyjnej nie są potrzebne, lecz przecież one jednak istnieją, są już dostrzegalne i dla mnie nie ulega wątpliwości, że działają w naszym układzie słonecznym, a więc i siłą rzeczy także w kosmogramach. Tyle, że nie jestem zwolennikiem przegięć, jeśli widzi się marnego transsaturnika, gdzieś w jakim kącie, bez istotnych, aplikacyjnych aspektów i podkreśla jego istotną rolę w horoskopie, no to dla mnie jest to nieporozumienie. A właściwie niewiedza i głupota, równa horoskopom gazetowym. Albo i gorsza, bo zwracając uwagę na "cudne możliwości" transsaturnika nie dostrzega się realnego zagrożenia septeneru. 

  • Like 1
  • W punkt 2
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

@Ejbert zgadzam się tak totalnie ze wszystkim co piszesz, że aż muszę to wyrazić :D

Złoty Banał - tak jest. Ale to chyba nie do uniknięcia właśnie w tym świecie narcystycznym, co też Frawley pięknie wyśmiewa w książce.

  • Lux 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Ismer napisał:

i to jest kwintesencja współczesnego rozpatrywania kosmogramu. John bardzo celnie to ujął, tak właśnie jest. Kiedy czytałam książkę (a rzuciłam się na nią jak tylko została wydana) to zastanawiałam się, czy tego fragmentu nie zamieścić na forum, bo wiadomo, że narybek, poza nielicznymi wyjątkami, nie zagląda do tradycji. Ale pomyślałam, że wolna wola - dostęp do materiałów jest, a jeśli ktoś hołduje Złotym Banałom - to ma do tego prawo, jego sprawa. Ale że temat powrócił to tak myślę, że jednak nie zaszkodzi tego tekstu umieścić i u nas. Bo w sumie ludzie, którzy książkę kupią to i dowiedzą się, jak to z tą rozkminą jest, lecz znacznie więcej jest takich,którzy książki nie kupią i ominie ich ta prawda :D 

 

Czyli reasumując - w pierwszej kolejności należy skupić się na astrologi tradycyjnej z pominięciem wszelkich dodatkowych obiektów astrologicznych zaburzających interpretację, dlatego, ze taki system jest spójny, kompletny i konsekwentny oraz ma za sobą lata praktyki i doświadczeń.

 

Czy dobrze to rozumiem?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
W dniu 26.06.2021 o 18:34, Artanis napisał:

Czyli reasumując - w pierwszej kolejności należy skupić się na astrologi tradycyjnej z pominięciem wszelkich dodatkowych obiektów astrologicznych zaburzających interpretację, dlatego, ze taki system jest spójny, kompletny i konsekwentny oraz ma za sobą lata praktyki i doświadczeń.

 

Czy dobrze to rozumiem?

 

Niedobrze rozumiesz. Nic nie było o kolejności, było o różnych systemach. I o tym, że każdy horoskop najlepiej jest wyobracać na wszystkie możliwe strony; horoskop można przecież rozpatrywać na różnych poziomach a jeden i ten sam sygnifikator wskazuje na różniste możliwości, w zależności jakie zagadnienie rozkminiasz.

Ważne, by nie mieszać ze sobą tych różnych systemów, bo mogą wyjść cuda na kiju. Po prostu lecisz po kolei wszystkim, co znasz i po zakończeniu posiedzenia weryfikujesz rozkminę z rzeczywistością. Unikając oczywiście Złotych Banałów :biggrin: 

  • Like 1
  • W punkt 2
  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

To ja z jeszcze jednym pytaniem ;p Z jakiego systemu astro korzystał Zakon Złotego Świtu?

 

Pytam, bo Tarot był przez okultystów (w sumie odnoszę się tu do RW i Crowleya, chociaż istotnych nazwisk w badaniach nad Tarotem było więcej) uporządkowany w tamtych czasach pod kątem kabały i astrologii. Była to astrologia kabalistyczna czy mieszali po prostu różne wpływy? Są znani jacyś autorzy podręczników do astrologii z XIX wieku? Wspomniany wyżej Frawley pisze, że schyłek XIX stulecia to właśnie ten, kiedy zepsuto astrologię ;p

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
11 godzin temu, Ragna napisał:

Z jakiego systemu astro korzystał Zakon Złotego Świtu?

 

Ze wszystkich i z żadnego ;p 

To był czas swoistego astrologicznego (i nie tylko) new age, działało Towarzystwo Teozoficzne, które sięgnęło po wiedzę Wschodu i rozsiewało ją na Zachodzie, działały loże okultystyczne, kiełkowała numerologia, był Rudolf Steiner czy Helena Bławatska, a ZZB mielił w swoich młynach przeróżne tajemnice. Kabalistyka i astrologia, spadek po różokrzyżu, filozofia wschodu, pojęcia karmy i reinkarnacji oraz okultne i wielce ciekawe tajności przekuwano na własny hermetyczny system. W sumie można powiedzieć, że to co wyprodukował ZZB jest czymś, co skupia wiedzę z różnych źródeł, jest ona, można powiedzieć, opracowana i wdrożona jako system, część jest jawna, część jest tajna, a całość - niekoniecznie musi być credo dla wszystkich. To nie jest kanon, to jest koncepcja , jednak ta koncepcja znalazła odbicie m.in. na kartach tarota i jest uważana za "wielkie wtajemniczenie". Dla tej linii koncepcyjnej z pewnością jest wtajemniczeniem, tym niemniej istnieją także inne linie i nie są one gorsze od tej zakonnej. 

 

11 godzin temu, Ragna napisał:

Są znani jacyś autorzy podręczników do astrologii z XIX wieku?

 

są, aczkolwiek "znany" nie znaczy, że "dobry";  Frawley tu ma rację, że wówczas zepsuto astrologię, wprowadzając nowe koncepcje zamiast dotychczasowych i właśnie to "zamiast" bardzo astrologii namąciło. Gdyby było "oprócz" lub "obok" byłoby to znacznie dla astrologi lepiej. 

Max Heindel, postać astrologicznie niewyraźna, bardziej metafizyk, coś tam popisał nt. astrologii (jest dostępny w necie), jednak to bardziej zbiór szczątków wiedzy astro średniowiecza, różnej, a druga postać, to słynny mąciciel Alan Leo ze swoją nowoczesną astrologią. To praktycznie on jest tym "popsujem", co nie znaczy, iż wszystko co wymyślił jest godne potępienia. Moim zdaniem wprowadzenie do astrologii pojęć karmy i reinkarnacji, włączanie elementów astrologii hinduskiej czy zwrócenie uwagi na analizę psychologiczną jest sensowne, ale już porzucanie analizy zdarzeniowej na rzecz psychologicznej analizy osoby i związanych z nią "niejasnych opisów możliwych obszarów psychologicznej harmonii lub stresu" i wyciąganie z tego Złotych Banałów to już takie za sensowne nie jest, oraz - szczególnie - poprzestawianie koncepcji władztw domów oraz rezygnacja ze świetnie funkcjonujących reguł i zasad (tych, o których mówi John) to, jak dla mnie, szczyt astrologicznej głupoty. Leo wolał widzieć astrologię jako "naukę o tendencjach" a nie jako "stwierdzenie nieuniknionego przeznaczenia" i tu po części ma rację, tyle, że jakoś zapomniało mu się o tym, że nie tylko owe tendencje mają kolosalny wpływ na przeznaczenie, ale też, że poprzestanie na samych "tendencjach" ("Jego Wysokość miał trudne dzieciństwo i jest wrażliwszy niż uświadamiają to sobie inni ludzie") nie wniesie istotnych informacji o tym, co się konkretnie wydarzy. 

Ale jako że każdy ma wolną wolę, to korzysta z czego chce, rzecz przecież nie w tym z czego korzysta, tylko jakie jego wysiłek zrodzi owoce. 

  • Super 4
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
3 godziny temu, Ismer napisał:

Dla tej linii koncepcyjnej z pewnością jest wtajemniczeniem, tym niemniej istnieją także inne linie i nie są one gorsze od tej zakonnej.

 

Jakie na przykład?

 

Co prawda wątek odjeżdża trochę w inną stronę, ale z racji swojego hobby jakim są karty pojawiła się w mojej głowie taka kwestia (poniekąd pod wpływem tego, że kupiłam wczoraj Frawleya, głównie ze względu na końcowy rozdział o astro magii i stwierdzeniach czego tak naprawdę pragną klienci. Tutaj chcę się podzielić jeszcze jednym sformułowaniem, hitem na równi ze Złotym Banałem: "współcześni psychobleblacze i naciągacze masujący ego" :biggrin: ):

 

jeśli astrologia potrafi przewidzieć i opisać takie zdarzenia jak zgubienie torebki albo losy zgubionych dokumentów, to czy gwiazdy nie określają też poniekąd jaką kartę wyciągnę? Albo czy w ogóle wyciągnę tę właściwą, w zależności od tego, czy klient miał otrzymać odpowiedź czy zostać wprowadzony w błąd?

 

Jeśli ma to rzeczywiście wpływ, czy da się w takim razie spojrzeć w kosmogram klienta, aby zdecydować czy jest dla niego dobry dzień na wróżby czy też odesłać go z kwitkiem i hasłem "karty nie chcą dziś mówić"? Albo czy trzeba to zestawić z moim kosmogramem, by dojść do tego, czy oboje będziemy mieć dostęp do tej "kosmicznej wiedzy"?

 

Albo czy musi być to za każdym razem rozkminianie każdego pytającego, czy można z grubsza określić sobie z wyprzedzeniem, które dni na wróżby są zwyczajnie niekorzystne, niezależnie od osoby?

 

Link to comment
Share on other sites

@RagnaFrawley pisze żeby się np nie oświadczać dziewczynie w godzinie Saturna itp. Czyli jak najbardziej na wszystko jest czas i miejsce, aczkolwiek nie wiem jakie są akurat reguły dotyczące wróżenia z kart. Sama mechanika stawiania pytań w astrologii horarnej zakłada, że ustawiasz czas zadania pytania na moment ZROZUMIENIA go przez Ciebie. Więc tu jest założenie, że to się dostraja do rytmu kosmosu.

  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

@martynamarzena w takim razie, żeby zrobić, ale się nie narobić, to czy rozwiązaniem (albo jakaś protezą rozwiązania) byłoby wyliczenie sobie jaki moment będzie korzystny na zadawanie mi pytań i umawianie klienta na tę konkretną godzinę? Domyślam się, że powinno się sprawdzić to na konkretne pytanie (ale wtedy to chyba nie trzeba już kart, skoro się i tak człowiek nagmera w astro), ale chodzi mi o ocenę ogólnej tendecji na dany dzień, by jednak być bliżej korzystnych wpływów niż niekorzystnych.

 

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

A tak w ramach offtopu, to wszystko skojarzyło mi się z serialem "Mr Robot" (o komputerowych hakerach, jest na Netflixie). Są na forum tacy, którzy czują się uwięzieni we własnym kółku, a ja mam odczucia, że wystarczy odrobina sprytu i odpowiedni wytrych, by zhakować sam czas. Taka tam luźna dygresja kompletnego laika, ale i tak wrzucę coś co w moim odczuciu jest współczesną metaforą dotycząca psychoastro i zdarzeniowej:

 

Every-hacker-has-her-fixation.-You-hack-

 

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, Ragna napisał:

@martynamarzena w takim razie, żeby zrobić, ale się nie narobić, to czy rozwiązaniem (albo jakaś protezą rozwiązania) byłoby wyliczenie sobie jaki moment będzie korzystny na zadawanie mi pytań i umawianie klienta na tę konkretną godzinę? Domyślam się, że powinno się sprawdzić to na konkretne pytanie (ale wtedy to chyba nie trzeba już kart, skoro się i tak człowiek nagmera w astro), ale chodzi mi o ocenę ogólnej tendecji na dany dzień, by jednak być bliżej korzystnych wpływów niż niekorzystnych.

 

Generalnie taka jest idea astrologii :D szukanie, w którą stronę wieje wiatr, żeby iść razem z nim a nie pod :) patrzysz sobie najpierw jakie potencjały zawiera Twoje kółko i potem zgodnie z tym co na niebie (lub w progresjach) hakujesz rzeczywistość :)

  • Like 1
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

Zamorduję Was pewnie tymi pytaniami :glupio_mi: ale jeszcze mam coś: czy astro brała pod uwagę fakt, że orbity planet są eliptyczne? Kółko kosmogramów jest idealnie okrągłe, czy różnice we wzajemnych odległościach wynikających z orbit są uwzględniane w tabelkach które tam są? Czy znaczenie ma fakt, że Wenus kręci się w inną stronę niż większość planet? Co z różnicami w wielkości, wadze, sile grawitacji i stanach skupienia planet? Czy ma znaczenie fakt, że niektóre są gazowe? (Tutaj raczej pytam ogólnie: "czy astro w ogóle miała rozkminy na ten temat i czy znaleziono jakiś wzór?")

 

Musicie mi wybaczyć, dla mnie to jak sprawdzenie chemicznego składu, żeby się upewnić czy astro nadaje się w ogóle do spożycia ;p

 

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Ragna napisał:

Są na forum tacy, którzy czują się uwięzieni we własnym kółku

Jedna osoba powiedziała mi, że kółko oznacza moment i drogę, którą wybiera dusza w chwili poczęcia. Nie ma ludzi idealnych i tak samo nie ma kółek idealnych (ale Złoty Banał, do usług :biggrin:). Jak mawiała pewna starsza Pani każdy ma swój gwoźdź chociaż może i nie widać go na pierwszy rzut oka. Im bardziej myślę o swoim kółku i swoich osobistych niepowodzeniach to tym gorzej się z tym czuję. Jeśli coś robię i działam to jest okej.

 

Kółko trzeba zaakceptować i przyjąć takim jakim jest. Inna sprawa to moja wiedza, która nie jest zbyt obszerna i rozwija się w tym temacie.

 

1 godzinę temu, Ragna napisał:

wystarczy odrobina sprytu i odpowiedni wytrych, by zhakować sam czas.

Co masz tutaj na myśli?

 

Godzinę temu, Ragna napisał:

czy astro brała pod uwagę fakt, że orbity planet są eliptyczne?

Myślę, że tak. Przecież chodzi o położenie planety w określonym znaku zodiaku z perspektywy ziemskiego obserwatora. Orbita jest tylko okresowym miejscem położenia planety. Warto dodać, że orbity planet w Układzie Słonecznym nie leżą idealnie w jednej płaszczyźnie i są lekko odchylone (stąd tzw. deklinacja i aspekty deklinacyjne)

Edited by Artanis
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
14 minut temu, Artanis napisał:

Co masz tutaj na myśli?

 

Że możesz znaleźć dogodny moment na osiągnięcie tego, co chcesz i zapewnić sobie pomyślność. Albo możesz czegoś uniknąć.

Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla

@Artanis teraz to jest tylko moje gdybanie i chore majaki, ale komsogram urodzeniowy z tego co łapię, pokazuje wiele ważnych zdarzeń. Ale jeśli je uniknę, albo w ogóle podejmę decyzję, to "pojawia się" kosmogram dla danej decyzji. Na przykład świadomie wybiorę datę założenia firmy: jedne dni będą korzystne, inne mi wygenerują problemy, ale każdą wersję da się potem podejrzeć w horoskopie i określić zdarzenia. Oczywiście nikomu się później nie chce sprawdzać wszystkich hipotetycznych kółek dla wydarzeń z moją firmą (i gdybać co by było gdyby), które mogły powstać, ale nie powstały. Brzmi to dla mnie jak światy równoległe i skok w odpowiednią linię czasową. Możesz dla wielu spraw stworzyć taką linię, jaką chcesz, oczywiście wciąż zabarwianą przez Twój własny kosmogram.

 

Ot, może astrologia mogłaby oszczędzić wiele problemów tym, którzy utopili oszczędności w otwieranie restauracji w grudniu 2019 przed covidem xP A wystarczyło datę zmienić. Czy to karma, czy po prostu głupie wybory?

 

Czyjś kosmogram urodzeniowy się od tego by nie zmienił, ale przecież COŚ by się zmieniło.

 

Poprawcie mnie jeśli bredzę w swoim filozofowaniu, proszę. Albo od razu pałką w łeb xD

 

 

Edited by Ragna
Link to comment
Share on other sites

@Ragna wczoraj sobie słuchałam jednego pana z jutuba i on słusznie zauważył (mimo że wygląda na piewcę Złotego banału xD ) - przyszłość tworzysz w teraźniejszości. Zawsze jest moim zdaniem ileś opcji, natomiast pewnie jakaś część jest zdeterminowana odgórnie, przez planety społeczne i trendy które one wyznaczają. Dlatego np ciężko byłoby wypatrzeć w horoskopie pojedynczej restauracji założonej w styczniu 2020 że to może nie najlepszy plan, bo koronawirusowa pandemia znacznie wykracza poza doświadczenie pojedynczej jednostki (choć może się mylę i to jest do zrobienia ! Poprawcie mnie:) ). 

Tym się zajmuje astrologia mundalna - badaniem losów państw czy społeczeństw. A dana jednostka zawsze działa w określonych okolicznościach i nimi jest ograniczona. Więc w tym sensie nasza wolna wola też jest ograniczona i jesteśmy np zdeterminowani w wyborach swoim pochodzeniem czy kolorem skóry itp itd. Ale w skali mikro jak najbardziej możemy podejmować własne decyzje, przekraczać własne granice i inne takie i tu się bardzo przydaje znajomość kółka :)

  • W punkt 1
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Ragna napisał:

Na przykład świadomie wybiorę datę założenia firmy: jedne dni będą korzystne, inne mi wygenerują problemy, ale każdą wersję da się potem podejrzeć w horoskopie i określić zdarzenia. Oczywiście nikomu się później nie chce sprawdzać wszystkich hipotetycznych kółek dla wydarzeń z moją firmą (i gdybać co by było gdyby), które mogły powstać, ale nie powstały. Brzmi to dla mnie jak światy równoległe i skok w odpowiednią linię czasową. Możesz dla wielu spraw stworzyć taką linię, jaką chcesz, oczywiście wciąż zabarwianą przez Twój własny kosmogram.

 

To pytanie o synchroniczność czasu i miejsca oraz to jak silnie wpływa ona na los człowieka. Czy człowiek jest na prawdę zdeterminowany swoim kosmogramem? Tak jak pisała @Ismer w wątku dotyczącym horoskopu ślubu należy przede wszystkim patrzeć na horoskop urodzeniowy, a następnie na inne horoskopy. Czy dobrym przedsiębiorcą może zostać osoba, która wyłącznie wyznaczy moment otworzenia firmy bez pomysłu na biznes? Ja widzę to tak - horoskop może pomóc, ale nie odwali za człowieka czarnej roboty.

Edited by Artanis
  • W punkt 1
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
W dniu 30.06.2021 o 09:56, Ragna napisał:
W dniu 30.06.2021 o 06:37, Ismer napisał:

Dla tej linii koncepcyjnej z pewnością jest wtajemniczeniem, tym niemniej istnieją także inne linie i nie są one gorsze od tej zakonnej.

 

Jakie na przykład?

 

W tarocie na przykład tarot marsylski. Bardzo prosty a też pełen symboliki, tyle, że bazuje ona na ustawieniach postaci, w tym w drobnych szczegółach, na atrybutach przezeń dzierżonych, na kolorystyce (ubogiej, ale znaczącej), poza tym marsyl ma swoją koncepcję interpretacyjną i o tym dobrze wiesz  ;p

 

W dniu 30.06.2021 o 09:56, Ragna napisał:

jeśli astrologia potrafi przewidzieć i opisać takie zdarzenia jak zgubienie torebki albo losy zgubionych dokumentów, to czy gwiazdy nie określają też poniekąd jaką kartę wyciągnę? Albo czy w ogóle wyciągnę tę właściwą, w zależności od tego, czy klient miał otrzymać odpowiedź czy zostać wprowadzony w błąd?

 

To są dwa różne zagadnienia:
1. losy dokumentów czy torebki to wróżba z gwiazd (czyli horarna odpowiedź na zadane przez klienta pytanie)
2. za pomocą a. horarnej teoretycznie można określić jaką kartę się wyciągnie i czy będzie ona właściwa czy nie - takie pytanie można zadać (przed wróżbą), ale to jest sfera wyłącznie pytaniowa - „gwiazdy” odpowiedzą na to pytanie, o ile oczywiście ktoś umie wyciągać poprawne wnioski, czyli jest mistrzem mistrzów w tej dziedzinie (a podejrzewam, że nawet John miałby z tym niemały zgryz :D
Natomiast samo wyciąganie karty i odpowiedź wróżki (oddająca rzeczywistość albo wprowadzająca w błąd) jest procesem zsynchronizowanym i - tak - dzieje się to w sposób zaplanowany, wg. schematu „co komu przeznaczone”... tzn. mam na myśli to, że jedni otrzymują wróżbę prawidłową a inni wprowadzającą w błąd. 
Od czego to zależy - nie wiadomo, jeszcze nie odkryto tego mechanizmu i można tu wstawić Złoty Banał: jest to częścią procesu doświadczeń i nauki duszy, a wszytko to dla jej dobra, nawet jak tu i teraz owa dusza tego procesu ni pojąć ni zrozumieć nie potrafi ;p

Rzeczywiście, „wszystko ma swój czas i miejsce” dlatego szuka się najbardziej sprzyjających czemuś momentów, ale nie tylko astrologia ma w zanadrzu owe dobre momenty, magia, zarówno biała jak i czarna też służy zamawianiu losu. 
Ale żaden sposób, ani astrologiczny, ani magiczny nie odmieni tego, co jest przeznaczeniem, ono musi się wypełnić, swoją drogę trzeba przebyć; te sposoby mogą sprawić tyle tylko, że trochę wygładzą kamienistą ścieżkę i nieco ulżą w cierpieniu, albo inaczej: pokaże się trochę Słońca na pochmurnym czyimś niebie. Dlatego a. elekcyjna szuka najlepszych momentów na coś, lecz jest to także coś za coś, zresztą w ciągu życia człowiek staje przed wieloma wyborami. Frawley na przykładzie elekcji koronacji Elżbiety I pokazał, jak to działa. Elżbieta miała być królową, więc losy jej państwa były ważniejsze od jej osobistego szczęścia i dlatego Dee szukał najlepszego czasu by wzmocnić jej panowanie i państwo a nie jej życie osobiste. 

 

W dniu 30.06.2021 o 09:56, Ragna napisał:

Jeśli ma to rzeczywiście wpływ, czy da się w takim razie spojrzeć w kosmogram klienta, aby zdecydować czy jest dla niego dobry dzień na wróżby czy też odesłać go z kwitkiem i hasłem "karty nie chcą dziś mówić"? 

 

Da się, jak najbardziej, ale konia z rzędem temu, kto zajmując się jednocześnie astrologią (a przypominam, że musi być w tym biegły) i wróżbami (a przypominam, że też musi być w tym biegły) ma czas, że nie wspomnę o ochocie,  na rozpatrzenie kosmogramu klienta i stosownie z astrologicznym orzeczeniem podjąć wróżbę dla niego lub odesłać go z kwitkiem.

 

W dniu 30.06.2021 o 09:56, Ragna napisał:

Albo czy trzeba to zestawić z moim kosmogramem, by dojść do tego, czy oboje będziemy mieć dostęp do tej "kosmicznej wiedzy"?

 

można, ale po co? Ten sposób jest jeszcze bardziej pracoczasochłonny. Bo Twój kosmogram może powiedzieć tylko to, czy Ty będziesz mieć dobry dzień na wróżby, ale czy akurat temu klientowi odpowiesz prawidłowo - to albo pytaniowy (lepsza opcja) albo jego kosmogram badasz. Widzisz siebie w tym? :biggrin: 

 

W dniu 30.06.2021 o 09:56, Ragna napisał:

Albo czy musi być to za każdym razem rozkminianie każdego pytającego, czy można z grubsza określić sobie z wyprzedzeniem, które dni na wróżby są zwyczajnie niekorzystne, niezależnie od osoby?

 

Nie musi być, z powodów jak wyżej. Ale też j.w. można określić, które dni są zwyczajnie niekorzystne, przy czym mówimy tu o aspekcie astrologicznym, zarówno osobistym jak ogólnym, nie o innych warunkach, typu „nie wróżyć w niedzielę” czy na nowiu.

 

W dniu 30.06.2021 o 11:31, Ragna napisał:

czy astro brała pod uwagę fakt, że orbity planet są eliptyczne? Kółko kosmogramów jest idealnie okrągłe, czy różnice we wzajemnych odległościach wynikających z orbit są uwzględniane w tabelkach które tam są? Czy znaczenie ma fakt, że Wenus kręci się w inną stronę niż większość planet? Co z różnicami w wielkości, wadze, sile grawitacji i stanach skupienia planet? Czy ma znaczenie fakt, że niektóre są gazowe? (Tutaj raczej pytam ogólnie: "czy astro w ogóle miała rozkminy na ten temat i czy znaleziono jakiś wzór?")

 

Astrologii nie obchodzi geologia kosmosu ani astronomia, w tym sensie, iż w interpretacji nie ma znaczenia kształt orbity, mimo iż wpływa to na odległości kątowe. Nie ma  znaczenia z czego składa się planeta i w którą stronę się kręci, chociaż niektórzy i w tej symbolice dopatrują się jakiś metafizyczno-ezoterycznych wskazówek. Można, owszem, tyle, że to tyle pomoże klientowi w wybrnięciu z kłopotów, co zającowi dźwięk dzwonu Zygmunta. Uran na przykład - jest inny, stąd już wniosek, że dotknięci wpływem Urana są w jakiejś sferze odmieńcami, różnią się czymś od innych ludzi. Został odkryty w czasie Rewolucji Francuskiej - buch! wniosek, że to planeta rewolucyjnych i gwałtownych zmian. I to prawda, tylko że i bez tego astrolodzy, na drodze obserwacji (przede wszystkim obserwacji!) dochodzą do właściwych wniosków. Uran był sobie i przed rewolucją i jego orbita też była inna, i miał wpływ na jednostki nim dotknięte (chociaż wówczas o odmienności nie decydował on)  więc to nie rewolucja określa charakter Urana ani jego orbita, tak samo jak obrót Wenus nie określa jej charakteru i wpływu w kosmogramach. Symbolika astrologiczna to przede wszystkim położenie planet na niebie, na Ziemi określona jako ich pobyt w znaku i odległość kątowa między nimi, a odzwierciedleniem wydarzeń na Ziemi (globalnych czy jednostkowych) jest rzut na płaszczyznę ziemską, czyli domy. 


Astrologia opisuje świat i życie symbolami, za którymi stoją obliczenia matematyczne, ale - jak już mówiliśmy - pod każdym wzorem coś się kryje i są one „przetłumaczone” na język zrozumiały dla każdego. Jeśli powiesz komuś że ma kąt 90 st. między planetami, to dla niego nic nie znaczy, jeśli powiesz, że miał/ ma/ będzie miał pod górkę w danej dziedzinie i w danym okresie życia, to jest to czytelne nawet dla największej matematycznej nogi.
Kółko kosmogramów to tylko grafika, rysujesz sobie symbole na kartce papieru, żebyś miała wygodny widok jak wygląda niebo względem Ciebie. Nie ma znaczenia, czy jest ono idealnie okrągłe czy kwadratowe (a kiedyś kreślono kwadraty).

 

W dniu 30.06.2021 o 11:31, Ragna napisał:

Musicie mi wybaczyć, dla mnie to jak sprawdzenie chemicznego składu, żeby się upewnić czy astro nadaje się w ogóle do spożycia ;p

 

Nadaje się. Dla wytrwałych i niewybrednych, ponieważ pełen smak astrologii uwalnia się dopiero po długotrwałym jej dojrzewaniu  ;p

  • Medal 1
  • Super 3
Link to comment
Share on other sites

Guest Stilla
W dniu 2.07.2021 o 13:14, Ismer napisał:

W tarocie na przykład tarot marsylski. Bardzo prosty a też pełen symboliki, tyle, że bazuje ona na ustawieniach postaci, w tym w drobnych szczegółach, na atrybutach przezeń dzierżonych, na kolorystyce (ubogiej, ale znaczącej), poza tym marsyl ma swoją koncepcję interpretacyjną i o tym dobrze wiesz 

 

Miałam nadzieję, że rzucisz czymś bardziej egzotycznym, jakimś Eteillą, Oswalden Wirthem czy innym Zakonem Wielce Poważnych Badań :laugh:

 

Za resztę wyjaśnień dziękuję. Ale w jednym nie miałaś racji: Frawleya kupiłam, połknęłam i jestem zachwycona. Chciałam się pośmiać, a tymczasem zburzył mój światopogląd w niektórych punktach. Osobiście polecam książkę wszystkim, bo wiele jego ironicznych i jadących po bandzie uwag pasuje też do reszty ezoteryki, nie tylko astro.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
W dniu 4.07.2021 o 19:07, Ragna napisał:

Miałam nadzieję, że rzucisz czymś bardziej egzotycznym, jakimś Eteillą, Oswalden Wirthem czy innym Zakonem Wielce Poważnych Badań :laugh:

 

Proste bywa głębokie ;p 

 

W dniu 4.07.2021 o 19:07, Ragna napisał:

Ale w jednym nie miałaś racji: Frawleya kupiłam, połknęłam i jestem zachwycona. Chciałam się pośmiać, a tymczasem zburzył mój światopogląd w niektórych punktach. Osobiście polecam książkę wszystkim, bo wiele jego ironicznych i jadących po bandzie uwag pasuje też do reszty ezoteryki, nie tylko astro.

 

W takim celu warto nie mieć racji! Przez tyle lat spotkałam (na forum) tylko kilka osób,które zainteresowały się astrologią rzeczywistą i tylko jedną, której Frawley zburzył światopogląd inny niż astrologiczny ;)  

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Ismer napisał:

której Frawley zburzył światopogląd inny niż astrologiczny ;)  

To możesz dopisać mnie też do listy :D co prawda "zburzył" może nie do końca jest dobrym słowem, ale napewno "przemodelował" i "poukładał" ;)

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...