Jump to content

AROMATERAPIA

  • entries
    3
  • comments
    0
  • views
    386

Olejkowe oszustwa. Atesty, normy i ceny


Makrela

147 views

Olejkowe oszustwa czyli fałszowanie OE - atesty, normy i ceny

 

Ogromne zapotrzebowanie na substancje zapachowe i związane z tym olejki eteryczne spowodowało, że powstało mnóstwo syntetycznych substancji zapachowych, którymi zastępuje się drogie składniki naturalne.
Jednak żadne syntetyki nie są w stanie odtworzyć terapeutycznych wartości naturalnego olejku uzyskanego bezpośrednio z naturalnego procesu destylacji.
Kupując olejki lub ich mieszaniny należy zwracać uwagę na wiarygodność dostawcy i orientować się w proporcjach cenowych. 
Tanie olejki zawsze powinny budzić podejrzenia.

Cena olejku przekłada się na jego jakość, co automatycznie nie znaczy, że drogie olejki są jakościowo zawsze bez zarzutu - tu też zdarzają się przekręty, jednak nie kupimy naturalnego olejku eterycznego dobrej jakości terapeutycznej za 10 zł.

Poza tym cena OE zależy również od gatunku rośliny i kraju w którym rosła, części użytych do wyekstrahowania olejku, metody pozyskania OE, popularności występowania rośliny (niektóre nielicznie występują i / lub są zbierane z dzikich stanowisk) a także od tego czy rośliny pochodzą z plantacji ekologicznych, które są droższe w utrzymaniu.
Do tego dochodzi ilość olejków produkowanych przez destylarnie: są destylarnie - fabryki, które mogą pozwolić sobie na rabaty i upusty i są małe destylarnie, których ceny są stałe.

Na etapie krajowym cena olejków zależy od ilości zamawianych przez dystrybutora (konfekcjonera): im więcej on kupuje, tym otrzymuje większe rabaty. Przykładowo Pollena Aroma (dziś dr. Beta) kupując 1000 beczek danego olejku zapłaci za niego mniej niż jakiś lokalny, mały zakład, który kupi 10 beczek. I to też przekłada się na cenę produktu końcowego.

A jeszcze jeśli mały będzie jakimś cudem uczciwy i nie będzie olejków chrzcił, to jego produkt będzie jeszcze droższy.
Z drugiej strony niektórzy producenci / dystrybutorzy jadąc na fali pt. "drogie = dobre" dyktują ceny sufitowe, które sugerują, że skoro ich produkt jest tak pioruńsko drogi to musi być najlepszej jakości - a nie zawsze tak jest.

Stąd też przy doborze dostawców olejków należy wybierać tych, którzy dają gwarancję zgodności z normami FarmakopeiPolskiej (F.P.), Brytyjskiej (B.P.) czy Europejskiej Farmakopei.
Powinny też mieć atest Instytutu Leków, norm IFRA, E.O.A czy FEMA lub choćby atest PZH (w ostateczności normę branżową).
Jeśli na opakowaniu i/lub ulotce nie jest to napisane, to taki olejek jest terapeutycznie bezwartościowy i nie wolno go stosować do celów medycznych.
PZH uznaje za produkty nadające się do aromatoterapii te, które oznacza certyfikatem (wyroby dopuszczone do kontaktu z żywnością); to są atesty na różne wyroby nie zagrażające zdrowiu człowieka, także na tzw. "bezpieczną chemię", która dopuszczona jest np. do mycia powierzchni mających kontakt z żywnością.
Jeśli napisane jest HK (atest higieny komunalnej) znaczy to, że jest to świadectwo dla "artykułu gospodarczego", np. rury wentylacyjnej, środków czystości, butelki PET czy styropianu, które podczas stosowania zgodnego z zaleceniami producenta, nie wpływają negatywnie na zdrowie i środowisko.

Natomiast normy ISO którymi chętnie szermują niektórzy dystrybutorzy nie świadczą o jakości produktu ani o jego walorach terapeutycznych, gdyż dotyczą one zarządzania jakością i zasobami lub tylko określają wymagania dotyczące bezpieczeństwa i jakości żywności.
Certyfikaty te stosunkowo łatwo jest "zakupić" a potem... no cóż, używa się jako świadectwa, że spełnia się te normy, nawet jeśli się ich tak nie za bardzo spełnia....

Jednak i te olejki, które są dopuszczone w kosmetyce i aromatoterapii należy sprawdzić czy są w 100% naturalnymi olejkami: bez konserwantów, nie "wzbogacone" wypełniaczami, rozcieńczalnikami, syntetykami czy innymi dodatkami chemicznymi. Co prawda nie da się tego zrobić bez specjalistycznego sprzętu, ale można poprosić dystrybutora o specyfikację - jeśli nie ma on nic na sumieniu, to nie powinien robić problemu - ta papierki nie są objęte tajemnicą spowiedzi ;)

Pół biedy jeśli olejek zafałszuje się naturalnymi substancjami np. geraniolem, limonenem, eugenolem (robi się tak by przypominały lub wzmacniały zapach oryginalny) albo dodaje się jakiś inny olej roślinny w celu ich rozmnożenia.
Gorzej, jeśli olejek jest wzbogacony szkodliwą dla zdrowia chemią.
Nie zawsze jest tak, że krajowy konfekcjoner oszukuje - to się może zdarzyć na każdym etapie dystrybucji, także u bezpośredniego producenta.

 

Dr. Różański:
Ostatnio chciałem wprowadzić do preparatów dla ludzi i zwierząt olejek różany, ale zrezygnowałem z tego, bowiem ani jeden dostępny na rynku polskim nie spełniał wymogów farmakopealnych; wszystkie były rozcieńczone alkoholem benzylowym, parafiną i zawierały domieszkę olejku geraniowego i cytronelowego.
Dwa spośród badanych zawierały aldehyd benzoesowy oraz stanowiły mieszaninę pojedynczych estrów, terpenów i ketonów (kompozycja zapachowa, choć producent gwarantował naturalność produktu).
Smutne to, bowiem olejki są drogie i wiele osób wiąże z nimi duże nadzieje terapeutyczne, tymczasem stanowią one często sztuczną kompozycję zapachową, rozcieńczoną, nie mającą nic wspólnego z naturalnym olejkiem eterycznym.
Gdy wkurzony zrobiłem awanturę dostawcom, przysłali prawdziwe papiery, z których wynikało, że więcej tam rozpuszczalników i “stabilizatorów” niż samego olejku. Olejek 96-98% stawał się tak naprawdę 45-60%."

Jak widać w dzisiejszych czasach nie ma lekko, bo tak naprawdę nigdy nie mamy pewności CO znajduje się w buteleczce z napisem "czysty naturalny olejek eteryczny".


Ale tak czy inaczej szanujący się (i klientów) dostawca powinien umieścić na opakowaniu lub ulotce informację z:
- nazwą łacińską i / lub botaniczną rośliny, z której wydestylowano olejek, kraj pochodzenia (ponieważ podgatunki pochodzące z tej samej rodziny mają inne chemotypy, a na jakość i % zawartość substancji eterycznych w tej samej roślinie mają wpływ miejsce i warunki uprawy)
- sposób pozyskania olejku
- część rośliny, z której uzyskano olejek,
- dobrze by było, gdyby znalazła się informacja, czy roślina pochodzi z upraw ekologicznych.


Kiedyś to nie było potrzebne, dziś jednak jest to już bardzo ważne, ponieważ pestycydy i wszelkie środki owadobójcze, chwastobójcze, grzybobójcze, nawozy sztuczne itd. nie "neutralizują się" tak jak nam to wmawiają ich producenci ale wraz z substancjami eterycznymi przechodzą do olejków.
Jeśli producent / dystrybutor stosuje jakiekolwiek "dodatki" to także powinien o tym poinformować.

Pamiętajmy, że olejki złej jakości i / lub fałszowane mogą powodować alergie, podrażnienia lub choroby skóry a zastosowane wewnętrznie (lub i zewnętrznie ale bez umiaru) - mogą zagrozić naszemu zdrowiu a nawet życiu.

Lepiej kupić droższy olejek ale pewny, niż tanie niebezpieczne byle co.

Tańsze olejki można stosować do szorowania i dezynfekcji WC, płukania prania czy odświeżania powietrza, ale do zastosowań leczniczych lepiej jest szarpnąć się na jakość.

Olejki są bardzo wydajne, jedna buteleczka starcza na długo, mają też przynajmniej dwuletni okres gwarancji (wg wytyczonych norm, lecz dobry olejek może stać dużo dłużej)

 

Poniżej przykład rzetelnego podejścia informacyjnego producenta wyrobów zawierających OE:
"Użyte w naszych produktach naturalne olejki eteryczne mają atest PZH nr HŻ/05458/01 oraz certyfikat zgodności ze standardami IFRA oraz przeszły pozytywne badania aplikacyjne przeprowadzone w AM w Łodzi i poświadczone przez kierownika Katedry Chemii Medycznej prf. dr. hab. Ryszarda Glinkę oraz zostały wpisane do rejestru Kosmetyków prowadzonego przez Instytut Medycyny Pracy.
Posiadają farmakopeę Ph.Eur.5, DAB10, EB6. Ponadto posiadają aktualne analizy laboratoryjne."

 

Na koniec przykładowe ceny (zaokrąglone do pełnych złotówek), oczywiście bez oceniania jakości, bo tego bez laboratorium i odczynników nie jesteśmy stanie zrobić, pozostaje nam tylko ocena subiektywna i niemiarodajna organoleptyczna.

Olejek pomarańczowy (Citrus Aurantium Dulcis Oil lub Citrus Sinensis Oil), standard to buteleczka o pojemności 10 ml.
Ceny bezpośrednio u producentów / dystrybutorów lub w sklepach (2017 r.)

Etja: 6 zł,
Avicenna 5 zł (7 ml)
Kej 5 zł
dr. Beta 9 zł (9 ml)
Vera-Nord 11 zł (7 ml)
Botanika 5 - 8 zł
Damai 26 zł
Swati Ajurweda 30 zł (w sklepie)
Taoasis czerwona pomarańcza: 32 zł Włochy, pomarańcza Meksyk 22 zł
doTERRA "dzika pomarańcza" 85 zł (15 ml)
Young Living u pośredników: 85 zł - 105 zł a bezpośrednio na stronie: ok. 60 zł (15 ml)
Florihana 17 zł za 15 gram.

 

źródło: tekst opracowany wspólnie z Ismer na podstawie literatury fachowej i własnych doświadczeń.

  • Like 1
  • Cool 1
  • Thanks! 1

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.