Jump to content

wiosenna
 Share

Recommended Posts

witam śniło mi się że schodziła lawina zasypała chyba mojego partnera ale mnie snieg ominął przez to że miałam w ręce jakiś sztandar kościelny.co to może znaczyc?czy to źle wróży mojemu związkowi?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • nierealnie
      By nierealnie
      Śniło mi się, że przypadkiem spotkałam mojego byłego partnera. Oboje byliśmy zaskoczeni tym spotkaniem, ale w gruncie rzeczy zadowoleni. Żartobliwie powiedziałam do niego, że zestarzał się odkąd widzieliśmy się ostatni raz (we śnie miał znacznie mniej włosów niż w rzeczywistości - jakby zaczął łysieć), byłam nawet trochę zaniepokojona jego wyglądem. Umówiliśmy się na spotkanie. Gdy się spotkaliśmy on zaproponował żebyśmy do siebie wrócili, że bardzo by tego chciał. Ja zawahałam się i nie wiedziałam jak zareagować tłumacząc mu, że przecież oboje jesteśmy teraz w innych związkach. On mimo to naciskał.
      Niestety później obudziłam się...
       
      Dodam, że w realnym świecie od ponad dwóch lat nie mamy kontaktu, oboje od jakiegoś czasu jesteśmy w innych związkach.
      Co mogło spowodować, że taka sytuacja mi się przyśniła? Już dawno osoba ta została "wyparta" z mojego życia.
       
      Bardzo proszę o pomoc w interpretacji.
    • amnezja.incognito
      By amnezja.incognito
      Witam wszystkich!
       
      Od 3 nocy śnię dziwne sny. Są one bardzo związane z moim byłym partnerem, ale nie wiem jak powinnam je odczytywać. Już wcześniej pojawiał się w moich snach, ale nie były one tak wyraźne, a jego postać nie była motywem przewodnim.
       
      Pierwszej nocy śniło mi się, że byłam jakby na wczasach czy też jakimś szkoleniu w dość dużym jakby domu wypoczynkowym. Byłam tam z grupką znajomych (z pracy/szkoły), których osobiście nie znam, żadnej z osób. W śród nich był mój partner (jego również nie znam). Był to wysoki, przystojny brunet, nawet w moim typie, ale nie pamiętam twarzy. Było to na bardzo zalesionym terenie, a przed domem było jakby oczko wodne ale wielkości malutkiego jeziorka. Woda w nim była raczej czysta, ale nie mam pewności. Siedziałam z moimi sennymi znajomymi koło domu i nagle przyjechała grupa ludzi, a wśród nich mój były ze swoją dziewczyną (wiem, że po mnie niby jakąś miał, ale nigdy jej nie poznałam ponieważ mieszkamy dosyć daleko od siebie). Kiedy go zobaczyłam, pomyślałam, że może jeśli do niego podejdę i zagadam to może jakoś odbuduję nasz związek. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Ale mój ex był na tyle zaabsorbowany swoją kobietą, że odniosłam wrażenie jakby próbował mi dać do zrozumienia, że nie ma ochoty nawet na rozmowę ze mną, więc poszłam do swoich znajomych, przytuliłam się do swojego sennego chłopaka i pomyślałam, że może to dobrze, może tak powinno być, bo przecież jestem ze swoim obecnym mężczyzną szczęśliwa. Później się obudziłam.
       
      Następnej nocy śniło mi się, iż wróciliśmy do siebie z moim byłym i pojechaliśmy do jego domu. Przed drzwiami stały jego siostry. Obie się uśmiechały i cieszyły na mój powrót. Jedna z nich (ta którą mniej lubiłam, kiedy z nim byłam) powiedziała do mnie "Dobrze, że wróciłaś". Kiedy weszłam do domu, poszłam do kuchni, ponieważ tam czekali jego rodzice. Oni również się uśmiechali i byli zadowoleni z mojego powrotu (we śnie bałam się ich reakcji na mój powrót), powiedziałam do nich "Witam ponownie" i wszyscy cieszyliśmy się z tego, że mój były i ja znów ze sobą jesteśmy.
       
      Trzeciej nocy, śniłam, że byłam gdzieś z moją mamą, jakbyśmy były gdzieś na wczasach, szły na pociąg na dworcu PKP, ale nie jestem pewna czy to był dworzec, coś w tym stylu. Byłam umówiona z moim byłym na spotkanie. Nagle byłam na parkingu przed marketem w moim mieście i spotkałam się tam z moją przyjaciółką i czekałyśmy na jej chłopaka, od którego miałam wziąć samochód. Przyjechał małym, żółtym kabrioletem w stylu Porsche. Samochód był anormalnych rozmiarów, był mały jak dla dzieci. Już miałam w niego wsiąść i jechać (jakby na to spotkanie z byłym) kiedy nagle zajechał obok nas samochód mojego byłego - ten też był anormalnych rozmiarów (Mazda 626 z 1998r. sedan), okna były na wysokości mojej twarzy (mam 162 cm wzrostu). Za kierownicą jednak siedział ktoś inny, mężczyzna jakby wąsami (nie jestem pewna), brunet. W aucie było 5 osób, ale widziałam tylko kierowcę, dziewczynę mojego byłego i mojego ex). Dziewczyna siedziała na środku na tylnym siedzeniu, miała długie, gęste, ciemne włosy, ciemne oczy, zdawała się być niby obojętna niby zła z powodu tej sytuacji. W ogóle na mnie nie spojrzała, patrzyła przed siebie. Po jej prawej siedział mój były, wychył się zza niej (samochód stał lewą stroną do mnie) spojrzał na mnie, i powiedział prosto w oczy oschłym tonem "Samo spotkanie Ci niczego nie da". Potem odjechali. Zdziwiło mnie to. Trochę zdenerwowana zaczęłam się pakować do "mikrusowego" Porsche, ale w tym momencie zobaczyłam moją mamę idącą z mnóstwem zakupów, wołałam ją ale była chyba obrażona i wcale nie zareagowała. Dałam do zrozumienia przyjaciółce i jej chłopakowi, że jednak nie biorę ich samochodu i pobiegłam za mamą. Tak skończył się sen.
       
      Wszystkie sny były noc po nocy. Dziś nie mam ochoty zasnąć, dziwnie na mnie wpływają. Czuję się jakoś nieswojo. Zaskakujący jest dla mnie fakt, że nigdy nie byłam w stanie zapamiętać ze snu dokładnie twarzy i wyrazów twarzy nawet osób, z którymi żyję na co dzień, a z drugiego snu pamiętam wszystkie. Nie wiem co mam o tym myśleć, na przemian te sny mają inne nastawienie.
       
      Proszę, o przetłumaczenie i interpretację tych snów, wszystkich razem i każdego z osobna.
      Z góry dziękuję
       
      ~Amnezja I.
    • Paulla
      By Paulla
      Witam
      Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zaczął się od tego, ze znalazłam się na cmentarzu, a tam jakby odnawiali tablice nagrobkowe, nagrobki no nie wiem... W każdym razie nikogo tam nie było, a tablice były poodczepiane i nie tam, gdzie powinny być. A pomnika mojego ojca nie było, do którego tam poszłam....
      Potem znalazłam się u rodziny na wsi z ukochanym.Chciałam ich ze sobą poznać. Było nam cudownie, śmialiśmy się, a w telewizji ktoś włączył wesele czyjeś i pojawiły się też na dole ekranu czerwone róże , piękne duże mercedesy, a za chwilę zmianiły one kolor na niebieski i pojawił się na nich brokat. Wtedy ukochany wyszedł z domu, nic nie mówiąc. Wyszłam na schody jego auto nadal stało i sąsiadka wyszła, poszłam na ogródek jego już nie było. Kiedy weszłam spowrotem do domu, dostałam smsa: *Ja mam ciebie, a m ma mnie.*
×
×
  • Create New...