Jump to content

Książki o wizualizacji


Aura
 Share

Recommended Posts

Coraz więcej się o Tobie dowiadujemy Auro :)

 

Takie doświadczenia to trudny sprawdzian dla ducha, który jeśli zostanie zaliczony rośnie w siłę. Nie można się poddawać, choćby wszyscy dawno cię skreślili... Wielkie gratulacje !! :):_okok:

 

Przy okazji tematu wizualizacji czy też sztuki tworzenia obrazów, polecam (kolejny raz) książki W. Megre - Anastazja :dostal_na:

Link to comment
Share on other sites

Coraz więcej się o Tobie dowiadujemy Auro :)

 

Takie doświadczenia to trudny sprawdzian dla ducha, który jeśli zostanie zaliczony rośnie w siłę. Nie można się poddawać, choćby wszyscy dawno cię skreślili... Wielkie gratulacje !! :):_okok:

 

Dziękuję bardzo :bukiet:

Edited by Aura
Link to comment
Share on other sites

Jedni na pewno walczyliby, a inni poddaliby się - nie czekając nawet na cud załamaliby się i w marazm popadli...

 

 

 

Tylko wiesz, ja nie uważam tego za coś wielkiego

 

Tym bardziej gratuluje :)

 

PS: przeczytaj Anastazję ;)

Link to comment
Share on other sites

auro moja kochana. Przede wszystkim to cieszę się, że skorzystałaś z tego fantastycznego narzędzia jakim jest wizualizacja i jesteś już zdrowa :icon_smile2:

Byłoby bardzo korzystnie gdybyś zechciała podzielić się swoim doświadczeniem dla korzyści innych ludzi. Twój przykład na możliwość kształtowania swojej rzeczywistości jest bardzo jaskrawy i wielu tylko czeka na taki impuls w postaci czyjejś opowieści aby zacząć zmieniać swoje życie.

Ściskam Cię mocno! :uscisk:

Link to comment
Share on other sites

auro moja kochana. Przede wszystkim to cieszę się, że skorzystałaś z tego fantastycznego narzędzia jakim jest wizualizacja i jesteś już zdrowa :icon_smile2:

Miło mi, tylko, że nie do końca jestem zdrowa,

Edited by Aura
Link to comment
Share on other sites

Ja wizualizacji używałam do bardziej przyziemnych celów... Możliwe jest przyciągnięcie dzięki niej ludzi, przedmiotów, pewnych okazji... Długo wyobrażałam sobie nieistniejącą koleżankę (chodziło o fantazjowanie w wolnych chwilach i w moich marzeniach występowała czasem dziewczęca postać). Co prawda minęło dużo czasu, ale spotkałam w rzeczywistości osobę, która bardzo mi ją przypominała.

Nie wypomnę marzeń o materialnych rzeczach, zwykle jakiś drobiazgach. Po jakimś czasie dostawałam je w podarunku lub trafiała mi się okazja do kupienia ich :)

Ale wizualizacji można używać też do rozwoju duchowego. Od OOBE do medytacji i kontaktowania się ze swoim aniołem :)

 

O, przypomniało mi się, że jest pewna bardzo ciekawa i niezwykle prosta książka, w której autor posługuje się jak najbardziej metodami opartymi na wizualizacji. Jest to "Rozwój zdolności parapsychicznych" William'a W. Hewitt'a. Autor dzięki wizualizacji uczy, jak wejść na inne poziomy świadomości i jak to można wykorzystać. Polecam gorąco :) Była z tego wydawnictwa jeszcze książka pt. "Twórcza wizualizacja", ale prawdę mówiąc nie miałam jej w ręku...

 

http://www.medium.com.pl/ksiazka.htm?id=182

http://www.medium.com.pl/ksiazka.htm?id=105

Edited by Reina
Link to comment
Share on other sites

auro, ja również gratuluję wyzdrowienia i siły ducha. Ta ostatnia to najbardziej wartościowa rzecz na świecie.

 

Damo Trefl, a propos życia w iluzji: rzeczywistości nie uznajemy za iluzję dlatego, że to co w niej śnimy śnią z nami inni, i wraz z nimi możemy ten sen przeżywać. Samotny sen to doprawdy zwykła iluzja. Jeśli potrafisz się dzielić tym co sobie wyobrażasz z innymi to tworzysz dla siebie i dla nich rzeczywistość. To ta niezwykła zdolność leży u podstaw powieści, filmów czy snów telepatycznych.

 

Pozdrawiam serdecznie :-)

Link to comment
Share on other sites

Witam czytelników tej ksiązki ! poradźcie mi czy żeby nauczyć się wszystkich zdolności zawartych w niej, lepiej jest każde ćwiczenie opanować do perfekcji przed zaczęciem nowego rozdziału czy też można przechodzić dalej ćwicząc w trakcie ? mam troche trudności z wizualizacją kolorów i kształtów

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie podstawowá ksiázká jaka moze byc na temat wizualizacji jest "Potéga podswiadomosci " , po której przeczytaniu mozna samemu i po swojemu uzywac tej techniki , którá polecam i jest to esencja tego o czym mówi "Aura" , przekonywujáca bo genialnie nieskomplikowana .

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli chodzi o rozwinięcie zdolności wizualizacji to można to robić samemu, bez pomocy książek, tylko trzeba wiedzieć jakie metody wobec siebie zastosować.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

a mnie się wydaje, ze po prostu silne marzenie i śnienie o czymś spełnia to życzenie, bo wtedy pragniemy tego całą dusza i ciałem. czasem coś takiego może sie przerodzić w materializm heh, mnie to tylko pomaga jeśli jestem w sytuacji kryzysowej, ale tak ogólnie to już dawno nie wydarzyło się to po mojej myśli " bo tak chciałam".

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Ostatnio przez przypadek trafiłem na program na discovery, ktory ogladal moj tata. Zostało naukowo udowodnione, że jesli sie o czym stale myśli i marzy to nasze ciało przystosowuje sie po jakimś czasie do naszej woli i zaczyna dostrzegać się efekty, to jest cudowna moc naszego mózgu :dostal_na:. Dla przykładu kobieta, która pragnęła mieć dziecko, myślać o dziecku dorobiła sie brzucha takiego jak to zazwyczaj matki w ciąży po 7 miesiacu mają tyle, że bez płodu. Albo inny przypadek kobieta ciągle myślala o tym że posiada rany takie jak Chrystus, po jakimś czasie zaczęły się jej pojawiać stygmaty na dłoniach.

Link to comment
Share on other sites

Guest madzia_k6

Jak tak sobie to czytam to co coraz bardziej uswiadamiam sobie ze ja tak zrobiłam tylko ze nieswiadomie!! wymazylam sobie chlopaka, marzyłam na okrągło w domu w szkole na spacerze w kółko (mialam w tedy jakies 15-16 lat jak zaczelam marzyc..) To marzenie, aż on przyszedł spełnilo sie w przeciągu dwuch lat. On spad na mnie jak grom z jasnego nieba, bylam nim zafascynowana, zauroczona i wogóle wszystko co jest chyba możliwe na raz, ale do czasu, czar minął...

A on nie pozwala mi odejsc...

 

szczerze mówiąc to chyba można zrobić sobie krzywde tymi wizualizacjami, albo jestem odrębnym przypadkiem:)

Ale i tak nie żałuje(no czasami) bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Madzia_k6,

 

nie jesteś "odrębnym przypadkiem".

 

Dlaczego nie wszystkie nasze modlitwy są wysłuchane?

 

Dlatego, że nie wszystko o co prosimy jest dla nas dobre.

 

Ale o tym przekonujemy się dopiero po pewnym czasie.

 

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Ja jednak będę obstawała przy swoim - wizualizację warto rozwinąć.

Mówię to na swoim przypadku.

Faktycznie każdy do czego innego ją wykożystuje i jeżeli ktoś źle ją wykożystał nie można uogólniać mówiąc że robi krzywdę.

Każdy ponosi odpowiedzialność za swe czyny.

Link to comment
Share on other sites

rozmowy z bogiem

. Nie możesz mieć tego, czego pożądasz, albowiem sam fakt pożądania czegoś jednocześnie odsuwa to od ciebie, jak już to mówiłem wcześniej, w rozdziale pierwszym.

Może i mówiłeś, ale trochę się w tym wszystkim pogubiłem.

Staraj się nadążyć. Powtórzę to jeszcze raz. Spróbuj nie stracić wątku tym razem. Zacznijmy od tego, co jest dla ciebie zrozumiałe: myśl jest twórcza. Zgadza się?

Zgadza się.

Słowo jest twórcze. Kapujesz? Kapuję.

Czyn jest twórczy. Myśl, słowo i czyn to trzy poziomy tworzenia. Nadążasz?

Owszem.

Świetnie. Rozważmy więc kwestię “powodzenia w świecie”, którą sam poruszyłeś.

Kapitalnie.

A zatem, czy nachodzi cię myśl: “Chcę odnieść sukces”?

Czasami.

Czy nachodzi cię też czasem myśl: “Chcę więcej pieniędzy?”

Tak.

Dlatego ani jedna, ani druga się nie spełni. Jak to?

Ponieważ wszechświat nie ma innego wyboru jak dostarczyć ci bezpośredniej manifestacji twojej na jego temat myśli.

Twoja myśl jest następująca: “Chcę odnieść sukces”. To jak dżinn uwięziony w butelce. Twoje słowa są dla niego rozkazem. I wszechświat mówi: “W porządku, chcesz”.

Więc dlaczego nie odnoszę powodzenia?

Powiedziałem, że twoje słowa są dla niego rozkazem. Brzmią one: “Chcę odnieść sukces”. I wszechświat się z tobą zgadza.

Nie bardzo rozumiem.

Spójrz na to od tej strony. Słowo “ja” wprawia w ruch maszynę tworzenia. Stwierdzenie “Ja jestem” posiada ogromną moc. Jest niczym nakaz dla wszechświata.

Dalej, cokolwiek następuje po słowie “ja” z reguły przejawia się w świecie fizycznym.

Dlatego “Ja” + “Chcę odnieść sukces” w efekcie umacnia twoja chęć odniesienia sukcesu. “Ja” + + “Chcę więcej pieniędzy” musi więc stwarzać sytuacje, w której będziesz chciał pieniędzy. Nie może być inaczej, gdyż myśli i słowa są twórcze. Czyny też. Jeśli więc postępujesz w sposób, który oznajmia, że chcesz i pieniędzy, i uznania, wówczas występuje jedność myśli, słów i czynów, wskutek czego na pewno doświadczać będziesz sytuacji chcenia.

Rozumiesz?

Tak! Mój Boże – czy naprawdę tak to działa?

Oczywiście! Posiadasz olbrzymią moc tworzenia! Jeśli jednak przytrafiło ci się – w złości, w przystępie frustracji – powiedzieć lub pomyśleć coś, to jest mało prawdopodobne, abyś zamienił je w rzeczywistość. Nie musisz się więc przejmować niezbyt miłymi rzeczami, jakie zdarza ci się nieraz pomyśleć czy powiedzieć – “Bodajbyś zdechł!”, “Idź do diabła!” czy coś w tym rodzaju.

Dzięki Bogu.

Drobiazg. Ale jeśli wypowiadasz, czy myślisz coś – nie raz czy dwa, lecz setki, tysiące razy – czy masz pojęcie, jaką twórczą moc to ze sobą niesie?

Myśl czy słowo wyrażane wciąż na nowo, staje się właśnie wyrażone – czyli wypchnięte na zewnątrz.

Urzeczywistnione. Stają się dla ciebie rzeczywistością.

 

Afirmacja nie działa, jeśli jest zaledwie wyrazem tego, co chciałbyś, aby było prawdą. Afirmacja sprawdza się tylko wtedy, gdy wyraża to, co już wiesz na pewno, że jest prawdą.

Najskuteczniejszą afirmacją jest dziękczynienie. “Dzięki Ci, Boże, za to, że pobłogosławiłeś moje życie pomyślnością.” Taka myśl, powzięta, wypowiedziana i wprowadzona w czyn, przynosi znakomite rezultaty – gdy bierze się z prawdziwej wiedzy; nie wynika z próby wywołania rezultatów, lecz ze świadomości, iż rezultaty już zaistniały.

Taką jasność miał Jezus. Przed każdym cudem dziękował Mi z góry za jego sprawienie. Nigdy nie omieszkał okazać Mi swej wdzięczności, ponieważ nigdy nie przyszło mu do głowy, że to, co ogłosił, mogło się nie zdarzyć.

Tak był pewny swej prawdziwej istoty i związku, jaki łączył go ze Mną, że świadomość ta rzutowała na każdą jego myśl, słowo i czyn – podobnie jak twoja świadomość rzutuje na twoje...

Zatem jeśli jest coś, czego pragniesz doświadczyć w życiu, nie “chciej” – po prostu wybierz.

Wybierasz uznanie tego świata? Wybierasz jego bogactwa? Dobrze. Więc wybierz to.

 

 

Jak mam się uporać ze swymi zdrowotnymi kłopotami? Chronicznych dolegliwości mam już tyle, że starczyłoby na całe życie z nawiązką. Dlaczego doświadczam ich wszystkich teraz?

Przede wszystkim, wyjaśnijmy sobie jedno: ty je uwielbiasz. Przynajmniej większość z nich. W sposób godny podziwu posługujesz się nimi, aby wzbudzić dla siebie litość i zwrócić na siebie uwagę.

Tych kilka wyjątków, to przypadki, które zaszły za daleko. Dalej, niż zakładałeś w swoich przewidywaniach, gdy powoływałeś je do istnienia.

Trzeba zrozumieć, co zapewne już zresztą wiesz, że wszelkie choroby pochodzą od was samych. Nawet medycyna konwencjonalna zaczyna przyjmować do wiadomości, że ludzie sami wpędzają się w choroby.

Większość czyni to bezwiednie. (Nawet nie zdają sobie sprawy, co robią). Więc kiedy zachorują, nie wiedzą, czemu to przypisać. Mają wrażenie, jakby to na nich skądś spadło, nie widzą w tym swojego udziału.

Dzieje się tak, gdyż ludzie przeważnie są nieświadomi i nie dotyczy to wyłącznie kwestii zdrowotnych i pochodnych.

Ludzie palą papierosy i dziwią się, że chorują na raka.

Spożywają padlinę i tłuszcz i dziwią się, że cierpią na niewydolność krążenia.

Przez całe życie się złoszczą i dziwią się, że dostają ataku serca.

Rywalizują z innymi – w sposób bezwzględny, w warunkach ogromnego stresu – i dziwią się, że następuje wylew.

Prawda, bynajmniej nie oczywista, wygląda tak, że ludzie na ogół zamartwiają się na śmierć.

Martwienie się jest chyba najbardziej szkodliwą formą działalności umysłowej – obok nienawiści, która powoduje samospalanie. Martwienie się jest działaniem jałowym, to marnotrawstwo energii umysłu, które dodatkowo wytwarza w ciele szkodliwe reakcje biochemiczne, odpowiedzialne za niemal wszystkie schorzenia, od niestrawności do zawału.

Stan zdrowia poprawi się natychmiast, gdy przestaniecie się martwić, umartwiać.

Martwienie się to przejaw działania umysłu, który nie rozumie, jakie związki łączą go ze Mną.

Nienawiść to najbardziej niszczycielski stan umysłowy. Zatruwa całe ciało i powoduje właściwie nieodwracalne skutki.

Lęk stanowi dokładne przeciwieństwo twej prawdziwej istoty, dlatego godzi w twoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Strach to martwienie się do potęgi.

Nienawiść, strach, martwienie się – wraz ze stanami pochodnymi – niepokojem, goryczą, niecierpliwością, oschłością, skłonnością do osądzania i potępiania – atakują ciało na poziomie komórkowym. Trudno zachować zdrowie w takich warunkach.

Podobnie – choć w mniejszym stopniu – do choroby czy utraty dobrego samopoczucia prowadzą próżność, zarozumiałość i rozpasanie.

Choroba powstaje w umyśle.

Jak to? A infekcje? Na przykład przeziębienie czy nawet AIDS?

W życiu nie może zaistnieć nic, co najpierw nie było myślą. Myśli są niczym magnesy, przyciągają skutki. Mogą nie zawsze być świadome i w sposób jawny sprawcze: “Mam zamiar zarazić się jakąś straszną chorobą” czy coś w tym rodzaju. Pierwotna myśl jest daleko bardziej subtelna. (“Nie zasługuję na to, aby żyć.” (“Nic mi w życiu nie wychodzi.” (“Jestem przegrany.” (“Bóg mnie ukarze.” (“Mam już dość takiego życia.”

Myśli choć tak ulotne, kryją w sobie potężny ładunek energii. Słowa są mniej ulotne, bardziej zbite. Największą gęstość posiadają czyny. Czyny to energia zaklęta w ciężką fizyczną postać, puszczona w ruch. Kiedy obmyślasz, wypowiadasz i odgrywasz negatywny scenariusz w rodzaju: “Jestem przegrany”, wprawiasz w ruch ogromną energię. Nic dziwnego, że łapie cię przeziębienie. To dopiero przedsmak tego, co może się zdarzyć.

Trudno odwrócić następstwa negatywnego myślenia, kiedy już przyjęły fizyczną postać. Nie jest to rzecz niemożliwa – ale nader trudna. Trzeba niezwykłej wiary. Ogromnej ufności w dobroczynną potęgę wszechświata

ksiega

 

Wielkie Biale Braterstwo w historii i kulturze narodu polskiego

Wielkie Biale Braterstwo w historii i kulturze narodu polskiego

 

Teozofia.org - Plikownia | Czytelnia

Link to comment
Share on other sites

Sporo jest jeszcze istotnych przekazów na ten temat, kóre chciałbym tu zparafrazować, kompilując je w zwięzłej

formie kilku konkretnych zdać. Mam taką chęć dla tego że lubie pojmowanie całościowe i to co miałem szczęcie

sobie uświadomić z tej wiedzy tak mnie porusza, że pragnę sie tym podzielić. Kiedy jednak tak sie zastanawiam

jak to opisać, przychodzą mi do głowy różne aspekty tej wiedzy, o których możnaby twożyć odrębne tematy w innych

działach.

Informacje o tym jak jesteśmy sprzężeni z czasem&przestrzenią, o tym jak jesteśmy połączeni z naszymi

myślami&uczuciami; myślami&uczuciami innych; ogólnym polem mentalnym; ziemią i wszystkim, jawią mi sie teraz jako

sygnatura woli przejcia wielu ludzi (lub może lepiej: całej ludzkości) na nowy poziom świadomości i to sprawia,

że raduje sie moje serce. Szczeże nam życze abyśmy osiągneli dobro i prawde.

Zatem polecam strony:

Himalaya Tirtha Sangha - Ezoteryczna Szkoła Jogi i Tantry

WingMakers (PL) - Materiały WingMakers (PL)

 

Na koniec pokusze sie jeszcze o próbe zobrazowania 'możliwości wyboru'

Wyciągnij ręke przed siebie. Czujesz że możesz podiąć decyzje o jej ruchu? Czujesz że możesz poruszyć nią

w prawo lub w lewo? Nic nie każe Ci nią ruszać.

Moge wybrać miłość lub cokolwiek co chce :) Kiedy chceż czuć miłość to dla czego jej nie czujesz?

Kiedy ogarnia mnie strach, moge odnaleść w sobie płomyczek miłości i kiedy wzniece go zwracając na niego uwage,

Kiedy jestem wdzięczny że miłość JEST ucze sie dokonywać dobrego wyboru :)

 

ide sie pouczyć dobrego wybierania :)

 

Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

hmmm właśnie to staram się robić od jakiegoś czasu :) wizualizacja i afirmacje czy działają na mnie .. chyba tak na podświadomość pomogło mi to sie podnieść w pewnym stopniu. Bardzo podoba mi się postawa aury ( o ile dobrze odmieniłam Twój nick) miałam kiedys podobnie :) a mianowicie moja babcia strasznie chorowała byłam jeszcze młodym szczylem:) ale uwierzyłam w moc wody z lichenia i widziałam to jak z każdym łykiem moja babcia robi się coraz zdrowsza:) i dawałam Jej to do picia :) chodziłam i dawałam ten mały naparstek rano i wieczorem:D pomogło na trochę ale pomogło :) mamy dużą siłę musimy tylko nauczyć się z Niej korzystać:)

Link to comment
Share on other sites

Witam.Ja stosuję wizualizację od jakiegoś czasu i świetnie na mnie wplywa.Robię to glównie aby poprawić swoje samopoczucie. Często odczuwam spadek energii, brak sily do dzialania.

Podczas wizualizacji myślę o kolorach, laduje nimi czakramy. Podczas ladowania odczuwam obieg energii bardzo wyraznie w poszczególnych czakramach. Gdy jestem już na czubku glowy to czuję silny przeplyw energii z dolu do góry i przyjemną lekkość.

Ogólnie wizualizacja jest bardzo przyjemna i przydatna w życiu:)

Jestem po niej aktywniejsza i pogodniejsza.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...

Wiatam ja tu jestem nowa...

jak to jest z widzeniem aury ..czlowieka ... czy to kazdy ma.

 

odnosnie ksiazki Tworcza Wizulizacja -uwazam ze jest dobra i prosta polecam dla osob ktore mialy Sekret ...

Link to comment
Share on other sites

no tak wiadomo ze kazdy ja akurat wiem ze tez moge - podobno jakas czakra otwarta nie wiem bo w temcie czakr aury jestem zielona. Ale widze ze to moze byc ciekawe inspirujace, od czego zaczac. Wiadomo oczyszczenie umyslu, jak to zrobic,

a po drugie nie przestraszyl by sie ktos jakby zaczal widziec jakis oblok wokol drugiego czlowieka jakas poswiate.Moze tu tez chodzi o otwartosc ... moze to tez cos podobnego do energi oj napewno tzn sa ludzie z ktorymi sie czujemy zle .. czujemy ale nie widzimy ... takie klimaty. Bardzo prosze o rozwiniecie tematu

 

Thank You...

Link to comment
Share on other sites

Czakry to siedem ośrodków mocy umiejscowionych wzdłuż kręgosłupa w ciele eterycznym. Według hinduskiej jogi, prana, czyli siła życia, opływa nasze ciało przez sieć maleńkich kanalików zwanych nadis.

Uważa się, że w ludzkim ciele znajduje się ich 72 000. Czakry znajdują się na głównym nadi , który biegnie wzdłuż kręgosłupa. Są to obracające się kółka subtelnej energii, która pochłania energię wyższą i zmienia ją w formę dającą się wykorzystać w ciele.

 

Jeśli chodzi o kolory, to każda czakra ma inny kolor.

 

Czakra podstawy -czerwona

Czakra sakralna-pomarańczowa

Czakra splotu słonecznego - żółta

Czakra serca -zielona na obrzeżach, w środku różowa lecz podobno moja jest bardziej biała niż zielona

Czakra gardłowa -błękitna, jasno-niebieska

Czakra trzeciego oka -granatowa

Czakra korony -fioletowa,biała

 

Poprzez przejście w stan mentalny , medytacje -jesteśmy w stanie to wszystko zobaczyć.

 

Polecam.

Edited by _Domi_
Link to comment
Share on other sites

Troszkę informacji....

Aura występuje w różnych postaciach. Na ogół bywa postrzegana jako pole energetyczne, które ze wszystkich stron otacza ciało . Najczęściej aura rozciąga się na blisko metr we wszystkich kierunkach. Uważa się powszechnie, że im pełniejszy rozwój duchowy człowieka, tym większa jest jego aura. W samym środku aury, znajdują się linie siły i energii, promieniujące we wszystkich kierunkach i odzwierciedlające myśli, uczucia, zdrowie i potencjał człowieka.

 

Aura składa się z pól energii, które stykają się ze sobą pod kątem prostym. Pierwsze z nich porusza się pionowo w górę i w dół ciała. Prostopadle do niego energia przepływa wokół ciała poziomo. Na koniec inne fale energii emanują z kręgosłupa i głowy ku zewnętrznym częściom aury. Wszystkie one krzyżują się i tworzą gęstą sieć energii magnetycznej.

Aura ma kilka warstw. Niektórzy ludzie o zdolnościach parapsychicznych potrafią je dostrzec , a większość ludzi po odpowiednim treningu dostrzega przynajmniej trzy z nich. Według tradycyjnej interpretacji, każda warstwa odpowiada innej sferze życia.

Na przykład psychiczna aura zarządza procesem myślowym, a aura astralna – emocjami.

Jednak w codziennym życiu posługujemy się na ogół mieszaniną ich obu. Używamy emocji, myśląc, i nawet jeśli naszym postępowaniem rządzą emocje, proces myślowy nie zanika.

Wyjątek stanowi sobowtór eteryczny. Jest to niezwykle delikatna, niemal niewidoczna otoczka wokół ciała mierząca od 0,5 do 1,5 cm Warstwa ta poszerza się w czasie snu i kurczy na jawie. Przypomina akumulator, który ładuje się przez noc.

 

Wiec można by wywnioskować że to co ja widzę to jest właśnie ten sobowtór energetyczny .A aurę miałam okazje zobaczyć , lecz tylko ten jeden raz bardzo dokładnie -była kolorowa.

Link to comment
Share on other sites

ja zwykle wizualizuję sobie jak zdarza się jakiś katastrofalny wypadek w tramwaju

i laskę, która mnie przed chwilą zdenerwowała rozjeżdża jakiś samochód...

Ale nic takiego się nie dzieje ;/

 

Czy możecie mi coś doradzić?

Link to comment
Share on other sites

Przychylam się do opinii Roseflame. I ujmę to mniej poetycko: żeż w mordę, nie wiesz, że energia zawsze wraca?

 

"Gratuluję" pomysłowości.

Link to comment
Share on other sites

Ale nic takiego się nie dzieje ;/

 

I chwała Wszechświatowi za to.

Czy możecie mi coś doradzić?

Nie chcę być niemiła ale jedno puknięcie w głowę pewnie nie wystarczy :icon_smile2:

Link to comment
Share on other sites

Ja już sobie dałam siana z takimi postami-zwyczajnie ich nie dostrzegam i nie traktuje poważnie.:usmiech:

A może ten człowiek faktycznie jest zagubiony i nie zdaje sobie sprawy z tego co robi.

Oby znalazł w życiu odpowiednią i dobrą drogę.Życzę mu tego z całego serca.:usmiech:

Link to comment
Share on other sites

Pióra mi opacają jak podobne teksty czytam.

Nawet nie chce mi się odp. na coś takiego ni denerwowac się bo zwyczajnie szkoda mi energii.

Jak cos takiej os. się stanie to będzie już za późno na żal ale to już ona sama musi do tego dojsc.

Link to comment
Share on other sites

Ehe, widzę że nikt nie ma tutaj bladego pojęcia czym jest poczucie humoru :)

Ale ja osobiście nieźle się ubawiłem czytając Wasze odpowiedzi :)

:412yk9:

Energia wraca? A niech wróci!

Czekam na nią ;p

Najlepiej pod postacią 20 000 000 w Toto lotka ;D

Link to comment
Share on other sites

Energia jest jedna.

Spokojnie można ją wykorzystywać w złej wierze, jestem tego pewien, historia daje wiele

przykładów, vide Hitler albo George W. Bush, żeby nie być gołosłownym :)

 

Polecam więcej dystansu do siebie i otaczającego nas świata.

I nie toczcie jadu, bo "energia wraca" ;p hehehe

 

Serdecznie pozdrawiam z czwartego wymiaru, ostatniego w którym jeszcze można być

HEDONISTĄ ;D

Link to comment
Share on other sites

Skoro tak uważasz...

Wracając do tematu!

 

Jest coś takiego jak "TULPA", to znaczy wyimaginowana postać, ponoć rytuał

praktykowany przez tybetańskich mnichów, zbiorowa halucynacja? Nie! Raczej postać mająca chronić ich podczas podróży w góry, ich wizualizacja jest do tego stopnia realna, że da się ją ponoć uchwycić sprzętem fotograficznym.

 

Wyobrażasz sobie postać, ćwicząc codziennie rano podczas medytacji nadajesz jej

do pewnego stopnia nawet świadomość, aż ona zaczyna być coraz bardziej realna...

 

Owo zagadnienie wyjaśniłbym tak: Oddzielasz część swojej świadomości od siebie

przelewając ją na fantomowy obiekt zbudowany z ciała ASTRALNEGO. Tak jak magnes

podzielony znów ma 2 bieguny N i S, tak postać ma swoją własną świadomość. Ja w to

wierzę.

Edited by WingMaker
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Wiara > Wola > Wizualizacja

Jeśli to łączymy tworzymy wir którym można wpływać na rzeczywistość.

 

Najwyższa wiara jest gdy opieramy ją jedynie na sobie, budujmy ją w sobie. Tu potrzebny jest fundament przekonań wobec siebie, przewartościowanie.

 

Potężną wolę wyrobimy nawet ćwiczeniami fizycznymi, stawianiem sobie wyzwań, mentalnym waleniem pięściami w ścianę, koncentracją.

 

Wizualizację najlepiej trenować wieczorem przed spaniem symulując mijający dzień w pierwszej osobie (wzmacnia pamięć), kształtowanie energii i sciaganie jej do najniższych gęstości, tworzenie światów i poruszanie się w nich włączając takie gadżety jak widzenie 360 stopni lub odczuwanie większych połaci ziemi pod nogami, włączanie aur rodem z Dragon Bal lub umieszczenie kwiatka za placami będąc cały czas tego świadomym wykonując inne czynności przy tym.

 

Możemy tworzyć sanktuaria, światy RPG i nawet mechanizmy wzmacniające nasza energetykę. Mentalne prace są potężnym narzędziem.

Wyobraźnia może być wglądem w wyższe wymiary.

Link to comment
Share on other sites

Był kiedyś film dokumentalny w telewizji o takich metodach leczenia. Kilkunastoletni chłopak z guzem mózgu, codziennie ze swoim lekarzem opowiadali sobie historie w stylu gwiezdnych wojen. Chłopak obmyślał najróżniejsze strategie wojenne by zlikwidować wroga - wielką złą istotę z kosmosu. Po kilku latach przyśnił mu się sen o tym, że jego bohaterowie wreszcie skutecznie unicestwili bestię. POdczas kolejnego badania okazało się, że guz zniknął. Wykorzytano to nawet w jeszcze bardziej niesamowity sposób. Dzieci, w organizmach których zawodził jakiś gruczoł, grywały często w gry komputerowe, klasyczne wyścigówki, jednak nie używały do tego rąk, lecz mózgu ( do ich skroni podłączano jakieś czujniki ). Kiedy prowadziły samochód w grze, ich mózg jednocześnie wysyłał sygnały do uszkodzonego gruczołu, który wydzielał brakujący hormon. Muszę poszperac w internecie, co to był za film, jakiś o naukowych esperymetach ze snami, wizualizacjami itp.

Edited by anirolka
Link to comment
Share on other sites

Podobne techniki są opisane w wielu książkach opisujących pracę z podświadomością np. Potęga podświadomości Murphy'ego. Ja to nazywam po prostu technologią, chodzi o prace z mentalnością. Tworzymy jakieś narzędzie mentalnie i regularnie używając je wpływamy na energetykę.

Chcemy np oczyścić czakre podstawy z larw astralnych, wyobraźmy sobie że są nimi karaluchy. Weźmy do ręki miotacz ognia i miotamy ogniem puki nie wypalimy całego robactwa.

Link to comment
Share on other sites

Gratuluje Auro wyzdrowienia. Ja również przekonalam się na wlasnej skorze jak wielka jest moc naszego umysłu, jak wielka jest potega wizualizacji , jak wielka jest potega wiary ,ze można odmienic swój los.

 

Bylam kiedys w bardzo trudnym okresie-stracilam prace, nastaly problemy finansowe, posypalo się zycie osobiste…wydawalo mi się ,ze gorzej już być nie może…nie widac było nawet światełka w tym tunelu.

 

Wtedy spotkalam kogos , kto opowiedział mi ,jak wiele zalezy odemnie aby odmienic swoje Zycie,jak wiele zalezy od mojego myslenia, wizualizacji i wiary w nia.

 

Na początku była to ksiazka „Potega podświadomości” potem jeszcze kurs Silvy…Zaczelam robic systematycznie wizualizacje…nauczylam się szanowac i kochac siebie, zrobilam radykalne wybaczenie /tych którzy mnie skrzywdzili wizualizowałam, ze wyjaśniamy sobie wszystko i nie ma już pomiedzy nami zgrzytow/ .Ale wizualizacje to nie wszystko, musialam jeszcze przestawic swój umysl i wykasowac zal i złość i pojednac się. Nie było to latwe, ale się udalo. Dzis ten który skrzywdzil mnie najbardziej jest moim przyjacielem, na którego pomoc zawsze mogę liczyc. Zaczelam kontrolowac swoje emocje…bazując na pozytywnych.

 

Pierwsze pol roku robienia wizualizacji i zmiany mojego JA było bardzo ciezkie…poznawlam nowe osoby i inne środowiska, a stare znajomości zaczely się urywac .Powoli moje Zycie zaczelo się odmieniac. Wyciszylam się .Znalazlam satysfakcjonujaca mnie prace …również pod względem finansowym, poznalam nowych,fajnych ludzi, i moje zycie osobiste się unormowalo.

Dzis jestem osoba ktora zyje w zgodzie sama ze soba. Lubie ta osoba, która spogląda na mnie spod lustra.

Link to comment
Share on other sites

Cieszę się Cyrkonia, że ci tak wszystko ładnie poszło.

Masz racje najpierw trzeba zacząć od kochania samego siebie (nie mylić z narcyzmem). Ja miałam to szczęście, że odkrywałam to w sobie i nie musiałam chodzić na żadne kursy.

Może wiem mniej bo tylko tyle co z siebie ale i tak jestem szczęściarzem.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Polecam wszystkim książki pisane przez małżeństwo Esther i jerry Hicks< "Prawo przyciągania" ,

"Proś a będzie ci dane"

"Potęga twoich emocji" i kilka innych. Nie ważne w którym miejscu swego życia się znajdujesz. Możesz być kim chcesz i miec co chcesz. To , że zaczęłaś chodzic dla mnie nie jest niczym niezwykłym. Po prostu tak głeboko w to wierzyłaś i wizualizowałaś ten stam rzeczy, że Wszechświat nie miał innego wyjścia jak tylko spełnić to o co prosisz. Podobno ludziom nie odrastaja kończyny np po amputacjach tylko dlatego , że nie wierzą iż jest to możliwe!!!

Tak mówią istoty z innych wymiarów które same siebie określają nazwą "Abraham" . Dzięki ich przekazom powstaja ksiązki o których wspomniałem na początku

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Madzia_k6,

 

nie jesteś "odrębnym przypadkiem".

 

Dlaczego nie wszystkie nasze modlitwy są wysłuchane?

 

Dlatego, że nie wszystko o co prosimy jest dla nas dobre.

 

Ale o tym przekonujemy się dopiero po pewnym czasie.

 

Pozdrawiam :)

 

i tu sie zgodze, przekonalam sie sama, nigdy nie nazywalam tego wizualizacja, ale osiagam swoje cele i marzenia, jesli sie nie udalo czasem z rok mijal jak sie przekonywalam ze nie bylo to dla mnie dobre!!! a z drugiej strony jak i tak pomimo nieudania brnelam dalej aby tylko aby oby TO WYCHODZILO MI TO NA ZLE!!!

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

Polecam: „Medytacyjną moc run” Marii Piaseckiej oraz „Uzdrawiające medytacje” Paula Ronalda. Książki są bardzo przejrzyste i ładnie wydane. Mają prostą formę; składają się praktycznie z samych ćwiczeń.

„Twórczą wizualizację” Gawain Shakti posiadam w pdf-ie. Jak ktoś chce, to mogę wysłać:)

 

Natomiast myślę, że dobrym sposobem poznawania wizualizacji (dla początkujących) jest odsłuchiwanie mp3. Wyobraźnia uczy się wtedy pewnych kroków. Innym sposobem jest robienie wizualizacji podczas relaksu, np. na jodze lub w czasie różnego rodzaju warsztatów psychologicznych lub medytacyjnych. Chodzi o to, żeby złapać nawyk; potem samemu można się prowadzić bez książek czy nagrań. Zresztą w ogóle podstawą wizualizacji jest relaks.

Ja, podobnie jak Aura, odkryłam wizualizację, w ogóle nie mając świadomości, że coś takiego istnieje i niewątpliwie bardzo mi pomogła! To było 100% chcenia i 100% wiary. I fakt, tworzenie iluzji, natomiast „wyroki” autorytetów wydawały mi się tak absurdalne i skrajnie niekorzystne dla mnie, że po prostu je odrzuciłam. Wizualizowane pragnienia stały się rzeczywistością. Z perspektywy czasu widzę, że wizualizacja działa, jeśli nie ma się cienia wątpliwości, że zadziała.

Jest jednak pewna kwestia – wątek się przewija w tym temacie na forum – wizualizacja nie działa raczej na inne osoby. Myślę, że to kwestia woli. Jeśli po tej drugiej stronie nie ma woli, to maksymalny impact = 50%.

 

Jeśli chodzi o afirmacje, to polecam najcięższą metodę – dla wytrwałych;), ale skuteczną. Przez 21 dni (podobno tyle czasu potrzebuje podświadomość, żeby się przeprogramować), piszemy 50 powtórzeń jednej afirmacji. Kartkę dzielimy na pół. Z lewej strony piszemy afirmację, z prawej wątpliwości świadomego umysłu, czyli wszystkie racjonalne argumenty, które przychodzą nam do głowy, np. „nie należy mi się”, itp. Po tej prawej stronie naprawdę ciekawie się dzieje;), ale chodzi o to, żeby zmęczyć umysł świadomy, żeby go wyprztykać z kontrargumentów. Na początku jest trudno, zwłaszcza jeśli afirmacja jest dobrze dobrana, czyli naprawdę natrafia na blok. Potem, po przesileniu, już jest z górki. Przy okazji można się nauczyć konsekwencji i systematyczności. W przypadku jednodniowej albo dłuższej przerwy – zaczynamy od początku! Hardcore;), ale przeprogramowuje nie tylko podświadomość, ale ćwiczy też wolę i charakter.

Link to comment
Share on other sites

Beoran zgodzę się "The Secret" był pierwszy i od tego zaczęły się tworzyć tak jak wcześniej wspomniane np."Proś,a będzie Ci dane",wszystkie książki czegoś uczą;)

 

haha, ten pisarz co masz w podpisie wiele książek o tym napisał, zanim to zaczeli sprzedawać jako sekret.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 10 months later...

ojj..pierwsza książka z tego działu (moja) to "metoda silvy". Ksiązka wpadła mi w ręce przypadkowo, wujek opowiedział mi o "dziwnym poradniku", który doradzał jak cieszyć się z 3 ocalonych opon zamiast martwić jedną przebitą ;)- przeczytałam, uwierzyłam (bezrefleksyjnie, miałam 10 lat i pasję- czytanie wszystkiego co wpadnie w łapy, nawet jeśli był to akurat poradnik dla samotnych 30tek) ;) "Metoda Silvy" zrobiła na mnie takie wrażenie, że oddałam ją wujkowi z zastrzeżeniem, żeby jej nikomu nie pozyczał, bo ja będę się po nią zgłaszać (niedomyślny wujek nie podarował mi jej w prezencie), a kilka lat potem przeczytałam "Potęgę podświadomości" Josepha Murphy'ego. Ale! Rządzi jedno prawo. I w "metodzie Silvy", i w potędze podświadomości (seria książek Josepha Murphy'eg świetnie się czyta, można się podbudować) i w "Sekrecie" dowiadujemy się o jednym (przykro czytać, że dopiero Rhonda Byrnes przeciera ścieżki do ..echh.."sekretu")

Link to comment
Share on other sites

aha! polecam "Potęgę podświadomości" Josepha Murphy'ego (a i wszystkie inne tego autora), Shakti Gawain "Twórcza wizualizacja" i Ewy May "Klucze życia". Moje absolutne "best ever" :)

Edited by viki17
Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...
Guest lykke

NIe wiem, czy ktoś o tym już wspominał, ale jest taka książka "Twórcza wizualizacja dla początkujących". To dla takich laików, jak ja ;) Bardzo przystępnie i sympatycznie napisana przez Richarda Webstera. Staram się ją zachomikować, więc jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam: Richard Webster, Twórcza wizualizacja dla początkujących - e-booki - DanceMacabre - Chomikuj.pl

Link to comment
Share on other sites

Lykke, dzieki za ksiazke. Wlasnie weszlam na Twojego chomika ale jest tylko kilka rozdzialow. Czy beda wszystkie? Na razie zachomikowalam wstep i orzdzial 1.

 

Jak juz wykreoujesz swojego faceta, daj znac :) :) :)

Link to comment
Share on other sites

Guest lykke
Lykke, dzieki za ksiazke. Wlasnie weszlam na Twojego chomika ale jest tylko kilka rozdzialow. Czy beda wszystkie? Na razie zachomikowalam wstep i orzdzial 1.

 

Jak juz wykreoujesz swojego faceta, daj znac :) :) :)

 

Tak, tak, postaram się dodać resztę :) Na początku wybrałam tyle te, które wydawały mi się najciekawsze. Dorzuciłam też książkę o magii świec, jeśli kogoś to interesuje.

 

Z tym facetem to nie takie proste, Minaretto. Chyba jednak za szybko pochwaliłam się, że zapomniałam o tym konkretnym :)

Edited by lykke
Link to comment
Share on other sites

Z czasem wszystko sie ulozy. Wizualizuj nadal. Mozesz potkac kogos wlasciwszego dla siebie. Nie watp w to. Stanie Ci sie wedle wiary Twojej. Nie mow, zobaczymy czy sie uda, moze sie uda i tym podobne bo w ten sposob afirmujesz niepewnosc. Uwierz w to, ze, spotkasz osobe, o ktorej marzysz.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • malyhasacz
      By malyhasacz
      Kochani!
      Mam pewien problem. Ponieważ wykonuję (od dawna. Hmm 1,5 roku?) medytację, gdzie w pierwszej części należy wizualizować/poczuć to o czym marzymy, co chcielibyśmy osiągnąć, kim być. Wszystko pięknie, tylko od czasu gdy spotykam się z pewnym facetem nie potrafię wizualizować udanego związku w ogóle, z jakimś partnerem, ale oczywiście wskakuje tam w mojej głowie ten facet z którym się spotykam.
      Nie mam zamiaru wpływać na jego wolną wolę, zmuszać go do czegokolwiek w związku z tym zastanawiam się nad tym czy to coś złego, że wizualizuję właśnie tę konkretną osobę? Jeśli tak to czy lepiej w ogóle przestać wizualizować udany związek, czy też co zmienić, dodać by jakoś zaznaczyć, że chodzi tutaj jedynie o sytuację gdzie oboje tego chcemy.
      Pozdrawiam
    • haseox91
      By haseox91
      Witam medytuję od niedawna Wczoraj to był mój z 5 raz . Mieszkam w bloku na ostatnim piętrze . Zacząłem medytować wieczorem , otworzyłem sobie okno na roścież i usiadłem na dużym łóżku znajdującym się pod nim . Włączyłem na słuchawkach sobie muzykę by nic mi nie przeszkadzało (np. jeżdżące auta). Usiadłem w pozycji kwiatu lotosu i zacząłem medytować . Odczułem bardzo silne mrowienie na całym ciele i jeszcze większe gdy zacząłem sobie wyobrażać że spływa na mnie energia i wdycham ją całą nosem . Mam tak czasami że schylam lekko głowę w dół i przy wdechu podnoszę lekko do góry . I gdzieś tak po 5 minutach medytacji gdy zeszła mi głowa troszkę w dół i przy wdechu powietrza zacząłem ją podnosić ukazały mi się oczy które w rytm podnoszenia mojej głowy otwierały się prze de mną . Były to piękne niebieskie oczy w dodatku damskie które patrzyły na mnie , miałem uczucie jak bym był obserwowany i jakbym miał sam otwarte oczy w czasie medytacji . Byłem zauroczony tymi oczami były piękne i patrzyły tak ciepło na mnie . Szkoda tylko bo po tym jak się otwarły , spojrzały na mnie i odczułem ten wzrok na sobie to zniknęły .
       
      Jak myślicie co to mogło oznaczać ?
       
      Dodam jeszcze że miałem po medytacji uczucie , jak wyszedłem na to samo okno zapalić , że tak jakby patrzyły na mnie gwiazdy i całkiem inaczej patrzyłem na świat . Jakbym starał się dostrzec coś innego niż dotychczas .
    • oojbbcc
      By oojbbcc
      mam pytanie czy jak wizualizujecie np. zytryne to jak zamkniecie oczy to widzicie ja tak "na tym czarnym", czy nie widzicie tego ak wyraznie i tylk wiecie ze to jest cytryna i ze jest zolta..
      niewiem czy wiecie o co mi chodzi ale chce sie upewnic czy dobrze wizualizuje.
×
×
  • Create New...