Jump to content

Aneta
 Share

Recommended Posts

Witajcie.

 

Chciałam poruszyć ważny a zarazem drażliwy dla mnie temat przylepiania ludziom etykietek.

Każdy z nas komuś kiedyś ją przylepił. I ja także. Stawiam sobie pytanie po co się je przykleja? Człowiek nie jest przecież słoikiem z marynatą... Niektórym zachowaniom także zdarza się na przylepiać naklejki. Ja osobiście rozumiem wlepkę jako przypisywanie komuś krzywdzących cech na podstawie wyglądu lub chwilowego zachowania.

Kilka przykładów:

~ mocniejszy makijaż u dziewczyny - puszczalska

~ chłopak słuchający metalu - satanista

~ popatrzenie się na kogoś - szukanie zaczepki

No i czy to poważne?

Czekam na Wasze opinie oraz na inne przykłady wlepek.

 

Pozdrawiam ciepło.

Link to comment
Share on other sites

ktos kiedys napisal badz powiedzial(nie pamietam) ze najwazniejsze jeste tzw pierwsze 10 sec. ,pierwsze wraznie po ktorym probujemy ocenic ludzi...al to nie jest zbyt dobre...nieraz przekonalam sie ze jak to nazwalas"przyklejajac" komus etykietke negatywna, pozniej okazalo sie ze zle ocenilam ta osobe...dlatego teraz staram sie miec dystans do osob nieznanych czy tez dopiero poznanych

Link to comment
Share on other sites

Kilka przykładów:

~ mocniejszy makijaż u dziewczyny - puszczalska

~ chłopak słuchający metalu - satanista

~ popatrzenie się na kogoś - szukanie zaczepki

No i czy to poważne?

Czekam na Wasze opinie oraz na inne przykłady wlepek.

mocniejszy makijaż u dziewczyny-barbie;]

koleś słuchający metalu-metalowiec;] w sumie mi też się zdarza słuchać metalu :D a mam znajomych co nie słuchają metalu a są satanistami(albo bynajmniej chcą nimi być <lol2)

popatrzeć się na kogoś-czy ja wiem?

ten nowy styl, EMO-jak widzę takiego to pierwsze co na myśl mi przychodzi "takich to tylko trzeba wieszać :D" albo"bałwan;]"

Kael - opanuj się. To nie jest forum prywatne, ani zamknięte

Link to comment
Share on other sites

Boa, strój i makijaż nie są kryteriami dla Ciebie. To bardzo dobrze. A dla kogoś innego mogą być.

Słyszałam kiedyś, że dziewczyna mieszkająca na wsi publicznie (no na drodze tam, na wsi..) pocałowała chłopaka. Czy wyobrazisz sobie, że na drugi dzień miała już opinię "puszczalskiej"? Kto za tym stanął? "Etykiektowaczki" czyli babcie, które stoją w oknach i szukają stereotypowego zachowania a później włączają maszynę do wlepiania naklejek.

 

Qsko racja, ale pierwsze wrażenie musi być no nie? :wink: A czy złe czy dobre to zależy tylko od tej o soby, którą poznajemy i od jej zachowania.

 

Kael, ja podałam tylko głupie stereotypy. To nie jest licytacja, kto wyciągnie najbardziej soczystą możliwość.

ten nowy styl, EMO-jak widzę takiego to pierwsze co na myśl mi przychodzi "takich to tylko trzeba wieszać " albo"bałwan;]"

No tak, Emo, jak mówisz, to ludzie wiecznie smutni.. Aż mi ich żal. Wieszać może nie.. Ale na pewno likwidować, bo taki potrafi zepsuć humor.. Co do metalu, ja też go słucham, muzyka z przekazem. ;-) Mój tata mi mówi, że to satanistyczna muzyka.. :???: A według mnie to jest na takiej zasadzie, że są naprawdę piosenki "Ave Satan" itd. i są piosenki przykładowo "Silent Night - Bodom Night" Ch. of. Bodom, których się tak przyjemnie słucha i nie mają żadnego przekazu "satanistycznego", bo "Ave Satan" według mnie JEST piosenką chwalącą szatana :twisted: . Więc trzeba dokłaaadnej analizy słuchanej muzyki, zachowania, zachowania, aby stwierdzić "On jest satanistą!". Nie można przyklejać etykietek, to bardzo krzywdzące!

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

co do stylu EMO- ok rozumiem przyszla taka moda...niedlugo minie wiec maniacy niech sie chwile tym stylem naciesza, ale wnerwia mnie jak ktos ubiera sie tak tlyko dlatego zeby byc na topie chociaz nawet im sie to wogole nie podoba i zle sie w tym czuja..bezsens!!!! dla mnie to idiotyzm...cos mi sie nie podoba to nie chodze w tym:/

 

niektorzy ludzie zasluguja na przyklejanie im tych etykietek...ale nieraz przyklejamy je niewlasciwie, i potem, jak mamy okazje np tą osobe blizej poznac to trudno nam odkleic ja i przykleic nowa,bo patrzymy juz przez pryzmat tej pierwszej...niestety tak to juz jest z nami :P

 

a co do tych pios..znam wielu ludzi ktorzy sluchaja ciezkiej muzyki metal itp ale wcale nie sa satanistami :)

Link to comment
Share on other sites

A ja znam kilku co słuchają i są:) tutaj jest ta rozbieżność, że niektórzy "sataniści" (oczywiście mówimy o nich negatywnie) są fajniejsi niż... niesataniści.. I właśnie dlatego nie można patrzeć przez pryzmat jaki Ty wskazałaś Qsko:)

POzdrawiam Cię gorąco:*

Link to comment
Share on other sites

owszem nie mozna...ale wlasnie wielu ludzi tak robi...tez tak kiedys mi sie zdarzylo ale na szczescie zrozumialam ze to jest blad...przyklejac etykietki dopiero jak sie kogos pozna :) tez Cie mocno pozdrawiam:*

Link to comment
Share on other sites

ja sie nieraz wkurzam jak siedze u kolezanki ma pelne szafy ubran(bo jedna duza to za malo) tak smao wciaz kupuje nowe...a ta wyjezdza z tekstem"kurde nie mam sie w co ubrac" tak to jest jak sie ma za duzo ;P

Link to comment
Share on other sites

moja sprawa tez nie ale jak mi kobitka ględzi co chwile ze ona nie ma w czym chodzic mimo ze ma pelne szafy i ciagle nowe ciuchy to powoli to czlowieka denerwuje :)

Link to comment
Share on other sites

Macie rację.

Boa, Qsko, "nie szata zdobi człowieka". :wink: Możesz mieć wyrąbane w kosmos ciuchy, D&G, VeroModa, Versace i możesz mieć spódnicę z przeceny, wytartą koszulkę i rozwalone trampki. Jeśli mamy wspólny temat i zainteresowania to możemy "konie kraść". Pozdrawiam Was serdecznie:*

Link to comment
Share on other sites

Wiesz... Ja znam tylko te trzy firmy ubraniowe z tych droższych, bo powiedz mi, po co kupować spodnie czy bluskę za 500 zł jak można kupić za 15 w hurtowni? Głupota..

A odnośnie Włochów, masz rację, są szaleni na punkcie mody. No, ale mają światowej sławy projektantów, którzy w pocie czoła, dzień i noc pracują, aby ludzie mogli podążać jak zombie za modą. :)

Link to comment
Share on other sites

Ave Satan
Ave to było pozdrowienie w starożytnym Rzymie, takim pozdrowieniem gladiatorzy wchodząc na arene witali Cezara, w tłumaczeniu to brzmiało: " Witaj Cezarze, idący na śmierć pozdrawiają Cię!"
A ja Wam się przyznam, że do wyjazdu do Włoch nie wiedziałam jak odróżnić Versace od Voltzvagena :D Ale Włosi to straszne snoby i etykietkują właśnie po metkach. Nie masz Gucciego, Versace, Armaniego, Louisa Vittona, czy Prady - jesteś nikim.
ja we włoszech spędziłem trochę czasu ;] i dla mnie to są poprostu..no...za dużo trzeba by było cenzury nakładać :D
Macie rację.

Boa, Qsko, "nie szata zdobi człowieka". :wink: Możesz mieć wyrąbane w kosmos ciuchy, D&G, VeroModa, Versace i możesz mieć spódnicę z przeceny, wytartą koszulkę i rozwalone trampki. Jeśli mamy wspólny temat i zainteresowania to możemy "konie kraść". Pozdrawiam Was serdecznie:*

a ja chodzę tak jak mi jest wygodnie ;P
Link to comment
Share on other sites

Keal, ja o chlebie Ty o niebie.

I też chodzę tak jak mi wygodnie:P

ale mnie chleb w podniebienie nie kłuje ;Pale wiem o co ci chodzi;] poprostu trochę historii i ciekawostek też się przyda prawda? zawsze człowiek mądrzejszy będzie :]
Link to comment
Share on other sites

Odnośnie tego "ave Cesar morituri te salutant" to chyba znaczy "Witaj cezarze, idący na śmierć Cię pozdrawiają." Boa już wszystko działa:) o zobacz:D:

anetko, jesli nie mozesz kliknac na "cytuj" skopiuj tekst i umieść go pomiędzy
oraz [/quote ] (bez spacji).

Jeśli chcesz cytowac kogoś umieść cytowany tekst pomiędzy

a [/quote ] (równiez bez spacji)

Ale dzieki za radę. To co? Po małej dygresji czas na powrót do tematu.

 

[ Dodano: 2007-08-12, 20:21 ]

poprostu trochę historii i ciekawostek też się przyda prawda? zawsze człowiek mądrzejszy będzie :]

Ba.. Oczywiście:)

Link to comment
Share on other sites

Ale Kael - to jest czepianie się słów. i dobrze o tym wiemy.
a czego mam się czepić ;P
Jeśli chcesz cytowac kogoś umieść cytowany tekst pomiędzy
a [/quote ] (równiez bez spacji) :D
zaznacz tekst, na dole w polu "Szybka odpowiedź" daj cytowanie selektywne i masz spokój ;P
Ba.. Oczywiście:)
człowiek się przynajmniej czegoś dowie :)
Link to comment
Share on other sites

Cytat:

Ba.. Oczywiście:)

człowiek się przynajmniej czegoś dowie

Przynajmniej. A wracając do etykietek, to Kaelku mój drogi zdarza Ci się je przypinać dość często i bezpodstawnie. Na przykład po zapoznaniu się z czyimiś błędami ortograficznymi :P Pozdrawiam Cię gorąco!:)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Oj dostałam w swoim życiu całą masę etykietek:

 

- ma dobre oceny - kuje po nocach

- profesorowie ją lubią - lizus

- czyta dodatkowe lektury - kujon

- słucha Slayera, nie chodzi do kościoła, mówi że wierzy w Boga, ale nie jest katoliczką - satanistka

- chodzi do biblioteki i nie lubi wakacji - dziwna jakaś

 

Prawda jest taka: nie kuję po nocach, cały dzień siedzę przy kompie :D Slayera lubię, wiara to sprawa osobista - ale nie mam nic wspólnego z satanistami, kocham książki, nie lubię siedzieć w domu na tyłku, tylko jak coś się dzieje: każde wakacje to mordęga bo są nudne dla mnie. Mam odpoczywać od odpoczywania???

 

Sama mimowolnie przyklejam etykietki ale chwała Bogu umiem potem z nich zrezygnować i powiedzieć sobie, że postąpiłam kretyńsko, po czym dać szansę. Walczę ze sobą, żeby tego nie robić, nie szufladkować na dzień dobry. Udaje się mniej lub bardziej.

Link to comment
Share on other sites

po prostu.. a nie spotkałaś się z określeniem 'latwa' :D ? bo o mnie tak powiedziano.. wlasciwie mieli racje, bo... mialam bluzeczke z dekoltem :???: ludzie potrafia byc okropni..:/

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze nie ale kto wie. :lol: Zerwałam z chłopakiem a jest z tej samej uczelni - może się jeszcze spotkam :lol:

 

To, że ktoś ma oko na bluzki nie znaczy że... Faktycznie. Ech... Ludzie...

Link to comment
Share on other sites

Słoneczko:P bluzeczki z dekoltem zakładam tylko po to, aby ładnie wygladac. To Nie jest moja etykietka "facet - szafa = bezmozgi klon Kena". Ja nie oceniam gościa po wyglądzie jego ciała :) głownie po twarzy:)

Link to comment
Share on other sites

Oj nie jesteśmy wcale lepsze ale i nie mamy lekko :lol:

 

Bluzeczki z dekoltem to właśnie dla siebie! :smile:

 

Co do twarzy - na podstawie spojrzenia nie raz przylepiałam też etykietki: segregowałam na "swoich ludzi" i "nie swoich"...

Link to comment
Share on other sites

Na widok faceta - szafy od razu nasuwa mi sie sie etykietka "przyrost miesni odwrotnieproporcjonalny do mózgu"
dla mnie to są tępe osiłki xD mieśni full a jak się im wbije igłe w mięsień to sam koks wyleci <lol2> :D
głownie po twarzy:)
może i się mylę, ale!! czy twarz nie jest częścią ciała??:>

 

[ Dodano: 2007-08-26, 02:11 ]

ktoś w końcu musi mieć :D oj dziewczyny, dziewczyny, jak ja tutaj z wami wytrzymuje ;) viconia, ty się nie przejmuj;] ja słucham sweet noise, hh polskiego, rocka, bluesa i trochę muzyki z jamaici ;] ubieram się w szerokie spodnie, szeroką koszulkę;] buty z czaszkami, na palcu pancerz, długie włosy i korale na szyji, to myślisz że jak o mnie mówią??:D dziwak ;] na szkołe mam ****** ;] bo wiem to co mnie mają nauczyć, na życie mam ******* bo i tak jest długie szare i do ****, wiary nie znoszę :D niestety ;] książki to ja czytam non-stop ;]

Link to comment
Share on other sites

boadicea napisał/a:

Na widok faceta - szafy od razu nasuwa mi sie sie etykietka "przyrost miesni odwrotnieproporcjonalny do mózgu"

dla mnie to są tępe osiłki xD mieśni full a jak się im wbije igłe w mięsień to sam koks wyleci <lol2> :D

 

dzięki wiem co o mnie pomyślelibyście. Może całkowicie "szafa" nie jestem bo nie wyglądam jak zawodowi kulturyści ale mimo wszystko człowiek który chodzi na siłownie jest głupi prawda? :)

Link to comment
Share on other sites

dzięki wiem co o mnie pomyślelibyście. Może całkowicie "szafa" nie jestem bo nie wyglądam jak zawodowi kulturyści ale mimo wszystko człowiek który chodzi na siłownie jest głupi prawda? :)
jeżli po wbiciu szpilki w mięsień wyleci koks, to zdecydowanie tak;] koks ok, zwiększa mięśnie, ale także zwiększa serce(szybciej się umiera i starzeje) oraz zmniejsza potencje i mózg :)
Link to comment
Share on other sites

bo o mnie tak powiedziano.. wlasciwie mieli racje, bo... mialam bluzeczke z dekoltem
sorki, ale musiałaś byc "za bardzo" ubrana, skoro wyłuskano Cię z tłumu golasów :mrgreen:

co do ubioru, to warto przejść się na miejscowy pigalak i popatrzec na panienki, a potem unikać takiego stylu ubierania :twisted: :lol:

trzeba być na każdą etykietkę przygotowaną..
to jest niesamowicie widoczne, to uczulenie na etykietki i pewnie dlatego najwięcej etykietek dostają osoby, które chetnie innych etykietkami obdarzają...

Moze mi nie uwierzycie, ale nigdy nikomu nic nie przypięłam i nigdy do mnie nie dotarło by ktos mnie jakąś etykietką obdarzył :roll: jednocześnie w pierwszej sekundzie poznania osoby albo ją lubie albo nie :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Bajko nie wierze ze nigdy nie przylepiłaś nikomu etykietki.. Hmm... To chleb powszedni chyba każdego z nas. Wystarczy że kogoś nie lubisz. Ale ktoś inny go lubi. Więc etykietka jest? JEst. Może nie aż taka dosadna, ale jest. pozdrawiam, po dłuuugiej nieobeności.. :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

każdy przylepia etykietki, nawet o tym nie wiedząc, etykietka to po prostu opinia kazdego z nas ;P opinia, która się nasuwa przy pierwszym zobaczeniu danej osoby

Link to comment
Share on other sites

Bajko nie wierze ze nigdy nie przylepiłaś nikomu etykietki.. Hmm... To chleb powszedni chyba każdego z nas. Wystarczy że kogoś nie lubisz. Ale ktoś inny go lubi. Więc etykietka jest? JEst. Może nie aż taka dosadna, ale jest. pozdrawiam, po dłuuugiej nieobeności.. :wink:
Od nie lubienia do etykietki to daleka droga :wink: poza tym ocenianie kogos nie ma nic wspólnego z etykietkami

Na przykład widzę dziewczyne w wyzywajacym makijazu i co od razu miałabym jej przypinać etykietke .......... nielekkich obyczajów? Nie myśle sobie alez ona nie ma gustu, albo paskudnie sie maluje. To są moje subiektywne odczucia, bo przecież komus taki makijaż moze się podobać

A z nie lubieniem to nie rozumiem? Przypinasz komus etykietkę za karę, czy nie lubisz go własnie dzięki etykietce? Jesli kogoś nie lubie to nim się nie zajmuje, powody mogą byc rózne, denerwujacy sposób bycia, wyglad itp ale to tak samo jest moja subiektywna ocena, bo taki ktos zapewne ma swoje grono osób które go lubią.

Nasze oceny, wrazenia to nie sa etykietki. Etykietka to coś co sprawia, ze ludzie patrzą na Ciebie przez jej pryzmat, co akurat dla mnie jest nielogiczne i pozbawione sensu, dlatego ze pozbawia mnie prawa do mojego własnego zdania.

A co do wiary, nie musisz :mrgreen: wystarczy, ze ja sobie wierzę :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Guest Vanilia22
A z nie lubieniem to nie rozumiem? Przypinasz komus etykietkę za karę, czy nie lubisz go własnie dzięki etykietce?

Uwielbiam bajke za jej trafne odpowiedzi :cool:

Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

przeczytala pierwszą strone ... rany ludzie jacy wy dziwni jesteście :) co wy od emo chcecie ? ci ludzie mają poprostu problem ze sobą ! takim ludziom trzeba pomagac !

 

wiecznie smutni ? - eeee przesada ;p poprostu chcą byc zauważeni . i wy wypowiadacie sie na temat etykiet ...

 

 

yhhh mnie ogólnie wali kto mi jaką etykiete przyklei ... wedłóg mnie nikt nikogo nie powinien oceniac poprzez wygląd nawet go nie znając . żal mi takich ludzi poprostu . ja jestem neutralna poznając ossobę widzę w nim ewentualną fajną znajomośc byc może przyjaciela po dłuższej rozmowie . nigdy nikogo nie przekreślam bo cos kiedyś głupiego zrobił czy dziwnie wygląda ^^ taki powinien byc każdy

Link to comment
Share on other sites

Guest truskawka

Carmen po tym co napisałaś niestety wnioskuje, że nie jesteś osobą neutralną, gdyż już na początku napisałaś:

przeczytala pierwszą strone ... rany ludzie jacy wy dziwni jesteście :)
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

moze etykietki biora sie z pierwszego wrażenia... staram sie nie szufladkowac ludzi, jednak moze powinnam ufac tej pierwszej chwili, pierwszemu momentowi w ktorym cos pomyslalam o drugiej , nowo poznanej osobie..

ostatnio zawiodłam sie na koleznce, ktora staralam sie wyzej cenic niz ten napis na jej etykietce no i zawiodlam sie. i to nie bylo pierwszy raz jak mialam taka sytuacje.. ;/

no a pewne drobiazgi znacza wiecej niz podejrzewamy.. i na podstawie "gustu" osoby mozemy wykresli jej pewien szkic, zaraz osobowosci... ja poki co wole ufac tym malym etykietkom :P

Link to comment
Share on other sites

moze etykietki biora sie z pierwszego wrażenia...

Masz rację,jednak nie możemy im od razu ufać.Pierwsze ważenie często jest mylne.Czasami od razu skreślamy jakąś osobę,która jest zupełnie inna niż nam się wydaje.

Link to comment
Share on other sites

Z mojego podwórka...

 

Gdy poznaję jakąś osobę, to z reguły pierwszy kontakt wywołuje u mnie któreś z trzech odczuć: pozytywne, neutralne lub silnie negatywne.

Kontakt nie musi być wzrokowy. Może to być rozmowa, jakaś wymiana poglądów, nawet taka zupełnie bezemocjonalna. Czasem wystarczy coś, co dana osoba stworzyła, napisała. Z biegiem czasu i znajomości w większości przypadków moje pierwsze spostrzeżenia potwierdzają się.

 

Wydaje mi się, że mechanizm tego zjawiska jest dość prosty.

Każdy z nas wysyła jakieś fale, energię, a inne osoby ją odbierają i odczytują. W przypadku pierwszym i trzecim odbiór i interpretacja są rzeczywiście typowym zaszufladkowaniem. Nie dotyczy ono jednak cech zewnętrznych osoby (te nie są istotne). Mój odbiór dotyczy wnętrza człowieka.

W przypadku odbioru neutralnego mam przeważnie do czynienia z osobami, u których występują huśtawki emocjonalne, wynikające np. z zajmowanego stanowiska, niedojrzałości emocjonalnej itp. W takim przypadku czekam, aż dana osoba się określi, a ja będę mogła dowiedzieć się o niej trochę więcej i zrozumieć, wykluczyć elementy negatywnego odbioru poprzez przypisanie ich czynnikom zewnętrznym, przez które są determinowane.

Link to comment
Share on other sites

Kilka miesięcy temu poznałam pewną osobę i przyznam się,że po pierwszej rozmowie,wrzuciłam ją do worka z napisem "wredni ludzie".Teraz wiem,jak bardzo się myliłam.Osoba ta okazała się inną,niż oceniłam ją na starcie.Jest wspaniała i wiem,że zawsze mogę na nią liczyć.

Jednak bywają tez ludzie,co do których się nie mylę.Jeśli ocenię je jako wredne,to nawet po kilku latach znajomości nimi zostają.

Link to comment
Share on other sites

Jednak bywają tez ludzie,co do których się nie mylę.Jeśli ocenię je jako wredne,to nawet po kilku latach znajomości nimi zostają.

 

Ale z drugiej strony - oceniając kogoś jako wrednego na wstępie, kolejne działania tej osoby (które w przypadku zupełnie innego człowieka moglibyśmy ocenić nako neutralne) tu odbieramy już jako potwierdzenie "wredności". Taka samospełniająca się przepowiednia ;))

Link to comment
Share on other sites

Kaffko,zgadzam się z Tobą,ale...Ale już nie jeden raz próbowałam patrzeć z innej,tej dobrej strony.Podam przykład mojej sąsiadki.Za każdym razem,gdy nastawiam się,że "dzisiaj spojrzę na nią inaczej,bo będzie miła",to ona znów pokazuje swoją wredotę.Jest złośliwa,opryskliwa,itd.Dlatego napisałam,że niektórzy się nie zmieniają.

Link to comment
Share on other sites

Calipso, a próbowałaś dojść, dlaczego taka jest? :)

 

Może ma ciężkie życie i nie czuje pomocy znikąd, może w tej wredocie, złośliwości upatruje jedyny sposób, gdzie może się poczuć od kogoś "lepsza"... A może w końcu nie przywykła do tego, że tworząc wokół siebie taki mur nieprzychylności, spotka kogoś, kto może być dla niej zwyczajnie miły? Bo wychodzi z założenia, że w takim razie musisz się z niej naśmiewać?

Link to comment
Share on other sites

W żadnym wypadku się z niej nie naśmiewam.Ona tak jest od dawna,zresztą cała jej rodzina taka jest.Uważają się za kogoś lepszego od innych.Że wszystko się im należy i każdy ma im pomagać,ale oni już nie.Nie wiem,jak to możliwe,ale oni już tacy są,nieważne,czy ktoś jest dla nich miły czy nie.Przez kilka lat pracowałam u jej brata,także bardzo dobrze ich znam.

Link to comment
Share on other sites

W żadnym wypadku się z niej nie naśmiewam

 

Nie nie, nie chodzi o to, że Ty się z niej naśmiewasz. :) Chodzi o to, że ona tak to może odebrać. Przywykła do tego, że ludzie z dużym dystansem podchodzą do całej jej rodziny, dlatego wydaje jej się dziwnym, że ktoś może być zwyczajnie miłym. I upatruje w tym podstęp. Taka trochę "dzikość". :)

Link to comment
Share on other sites

Nie całkiem o to chodzi.To wynika z tego,że jej rodzice byli dyrektorami szkoły i przez to czują się lepsi od innych.To oni mają mieć lepsze rzeczy itd.

Przykład:niedawno chodziłam na prywatne zabiegi dentystyczne.Jak ona się o tym dowiedziała,pewnego dnia zapytała,dlaczego wymyślam i nie pójdę do zwykłego dentysty.Po tygodniu sama poszła prywatnie,bo "tak jest lepiej".Jak ktoś ją zapytał,dlaczego dla mnie to wypomniała,to powiedziała,że ona może,bo chce mieć dobre leczenie.A ja nie chiałam?

Trochę chaotycznie to opisałam,ale może teraz jest jasne,dlaczego tak o niej myślę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...