Jump to content

Rodzaje Istot


martyna100
 Share

Recommended Posts

Witam,

Jestem tu nowa wiec przepraszam jeżeli post nie w tej zakladce co trzeba:)

Mam pytanie, jaki istoty mozna spotkac w tamtym swiecie? Anioly-inaczej piszac istoty dobre, demony-te zle, duchy ludzi (?)....i....i..

Jezeli jakas Istota "zakocha" sie w czlowieku to czy moze wplywac na jego np upodobania wzgledem drugiej płci? Zazwyczaj dziwaczne upodobania, np pomaranczowe oczy, moze inny kolor skory? Jak moze wplywac na czyjes zycie poza calkowita ochrona, pomocą i wsparciem? Jezeli jednak wystąpi "miłość" tam to czy to narusza jakies zasady? W jaki sposob w ogole ktos moze rozkochac w sobie kogos stamtąd? To chyba jest zasadnicze pytanie.

Coz, mam nadzieje ze temat sie rozwinie i w miedzyczasie bede dopisywala kolejne pytania czy informacje. Teraz wątpie czy wystarczyloby na to miejsca:)

Jestem ciekawa waszych opinii:)

 

Z gory dziekuje za pomoc

Martyna100

Link to comment
Share on other sites

Guest Viperius

Co do pierwszego członu, o ile chodzi Ci o Astral. to niezliczone ilości istot, od larw astralnych, po pradawne bóstwa, czy, jak wspomniałaś anioły. A że demony są tylko złe, tu się nie zgodzę, to chrześcijaństwo kojarzy demony ze złem. Co zaś do drugiej części pytania, to szczerze mówiąc, nie rozumiem o co Ci chodzi? Jakaś Istota wyższa rozwojem od człowieka ma się w nim zakochać? Raczej wątpię, niby czemu miałyby się zakochiwać w kimś z niższych sfer rozwoju? To tak, jakby człowiek się zakochał w karaluchu ;) (bez urazy do fanów owadów). Moim zdaniem "dziwne" upodobania są wręcz czymś prawidłowym, jeden lubi białoskórych, a czarnych prześladuje, inny wraz z białym i czarny prześladuje tego pierwszego - życie.

Link to comment
Share on other sites

cicho! niech dalej marzy o zakochanych aniołkach... :P

 

a bardziej serio? To naprawdę nie jest najgłupsza rzecz w ezoteryce o której słyszałem - not even close :P

pewnie się okaże że jak dziewczyna się postara :P to jakiś opiekun się w niej zabuja, (albo przymusi jakiś "drobiażdżek" astralny żeby wyznawał jej miłość)... może być ciekawie :P

Link to comment
Share on other sites

Mi to wygląda na dużą ilość filmów fantasy gdzie Anioł zako****e się w dziewczynie, której jest stróżem itp. Dziewczyno nie szukaj miłości w ten sposób, bo to nie kończy się jak na filmach (o ile taka miłość w ogóle jest możliwa). Być może tak jak pisze kolega ktoś stamtąd wyzna ci miłość, ale po co ci to. To nie będzie taka miłość jaką sobie wyobrażasz. Lepiej zakochać się w kimś kogo możesz dotknąć i mieć na co dzień. Zresztą opiekunowie, czy anioły często mówią o miłości (zwłaszcza anioły) nie raz mówią "kocham cię" co nie oznacza takiej miłości jak kobiety i mężczyzny, więc z tym dałabym sobie spokój.

Link to comment
Share on other sites

no tak, w sumie racja...:) Pisalam ten post pod wplywem duzych emocji i faktycznie wyglada smiesznie:)) No ale, bynajmniej zapytalam. Zawsze jak tak sie pomysli razem to na wiele spraw patrzy sie zupelnie inaczej. Dziekuje:) a tak a pro po cos cie sie tak uczepili tego Aniola. Zapytalam czy jakakolwiek istota (stróż-czyli istota ktora sie toba opiekuje) moze, ale fakt wygladaloby to troche dziwnie jakkolwiek by na to nie patrzec. A czy moze zdarzyc sie np taka "imitacja" milosci dla osiagniecia wlasnych korzysci? Moze w ta strone powinnam zadawac pytania...:)

 

Dziekuje za tyle odp:)

 

 

 

Buddha nie szukam zadnego sexy Aniola ktory zakocha sie we mnie na zabój i z ktorym bede sobie fruwala w obloczkach patrzac gleboko w oczy wyznajac sobie milosc :P:)))

 

Tylko moja sytuacja doprowadzila mnie do zadawania powyzszych pytan wiec pytam i ciekawi mnie wasze zdanie.

Edited by martyna100
Link to comment
Share on other sites

Nie bardzo rozumiem dla kogo i jakie miałoby mieć to korzyści. Jeśli masz jakiś problem, który sprowadził twoje myślenie na te tory i nie chcesz opisywać go na forum to zapraszam na priv. Czasami najbliższa ścieżka jest tą właściwą, a rozwiązanie problemu jest na wyciągnięcie ręki-trzeba tylko sięgnąć:)

Link to comment
Share on other sites

Takie sytuacje są jak najbardziej możliwe. Miłość i związek pomiędzy Aniołem (lubi inną istotą, elfem, diradą, upadłym, demonem itp.) jest jak najbardziej możliwa i może czasem wyjść z tego faktycznie dziecko. Zresztą spójrzmy na historię Heraklesa. W końcu czyim jest potomkiem jak nie Boga i człowieka.

Link to comment
Share on other sites

Herkules jest postacią mitologiczną. Owszem anioły schodzą na ziemię w ludzkiej postaci, ale myślę, że nie po to, żeby płodzić dzieci. Raczej robią to w innym celu.

Link to comment
Share on other sites

Buddha nie szukam zadnego sexy Aniola ktory zakocha sie we mnie na zabój i z ktorym bede sobie fruwala w obloczkach patrzac gleboko w oczy wyznajac sobie milosc :P:)))

uff :P

 

Takie sytuacje są jak najbardziej możliwe. Miłość i związek pomiędzy Aniołem (lubi inną istotą, elfem, diradą, upadłym, demonem itp.) jest jak najbardziej możliwa i może czasem wyjść z tego faktycznie dziecko. Zresztą spójrzmy na historię Heraklesa. W końcu czyim jest potomkiem jak nie Boga i człowieka.

błahahaha :P

"czyim jest potomkiem"? czy tobie już ezoteryka kompletnie mózg przeżarła?

tak - są legendy o duchowym zapłodnieniu, o seksie astralnym, o seksie z kosmitami, o półbogach i inne

LEGENDY!!! proszę - czy naprawdę da się wam absolutnie wszystko wcisnąć w umysł? każdą pierdołę? każdą nielogiczną, wewnętrznie sprzeczną, nie udowodnioną bzdurę?

i w dodatku wam nie potrzebną - po co wam dzieci z aniołami czy elfami?

ja rozumiem piramidki i inne głupstwa - nie potraficie uwierzyć we własną moc więc potrzebujecie wózków inwalidzkich

 

jeszcze kilka takich akcji i zaczynam pisać książki ezoteryczne - nie ważne o czym - i tak uwierzycie i będziecie ładować kasę, energię i samych siebie ...

a ja będę siedział i pochłaniał waszą moc jak biszkopty i od czasu do czasu łaskawie pluł wam w dół do waszych główek

 

Pozdrawiam serdecznie

Link to comment
Share on other sites

Żeby mieć dziecko z kim kolwiek to najpierw trzeba dokonać zapłodnienia. Ludzie to chyba wiecie i nie muszę tłumaczyć jak to się robi. Więc jak ktoś chce mieć dziecko z bóstwem, które jest czystą energią?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • bavaria
      By bavaria
      Tego dnia leżałem ma leżaku a ogrodzie i czytałam książkę o znakach anielskich ,poczułem intuicyjnie by zrobić zdjęcie telefonem drzewka i tak też uczyniłem . Na zdjęciu są widoczne moim zdaniem Istoty wyższe ale nie potrafi powiedzieć skąd pochodzą może ktoś już widział coś podobnego ?
       

       
      http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7d399a0742fc6b05.html
    • Guest Pan X
      By Guest Pan X
      Od pradziejów luckość mówi o istotach z tamtej strony(chodzi tu o astral),czytałem w jednym manuskrypcie o istotach duchowych( pomijam zagadnienie aniołów i demonów) , a mówię o wampirach,salamandrach,nifach,odynach,syrenach,sylfach,elfach , gnomach,smokach i koboltach są to prawda duchy natury i nietylko w voodoo muwi śię o zombii i ELEMETAHC SZTUCZNYCH i to ostatnie zagadnienie mnie najbardziej ciekawi czy morzna stworzyć golema lub wprowadzić ducha dajmy nato do butelki i przywoływać w danej chwili a jak ktoś to umi niech podzieli się tą wiedzom nie mówie że całom.pozdrawiam
    • caliah
      By caliah
      Świadectwo o. Verlinde:
       
      Otóż powracając ze Wschodu, czułem różnego rodzaju wibracje. Słowo to jest obecnie bardzo modne, gdyż weszło w użycie dzięki New Age i stanowi jakby syntezę wszystkich doświadczeń orientalnych. Tak więc powróciłem z całą nadwrażliwością spowodowaną otwarciem się czakras. Stopniowo zacząłem się więc stawać medium - tak to ostatecznie trzeba nazwać. Otwarcie czakra powoduje, że stajemy się bardzo wrażliwi na siły przyrody i energię kosmiczną - stajemy się medium.
       
      Pewien radiesteta, którego spotkałem, odkrył - ku memu wielkiemu zaskoczeniu - że jestem niezwykle uzdolniony. Mówi mi: „Ma pan niebywały dar. Trzeba go więc natychmiast wykorzystać i służyć nim bliźnim.” Spróbowałem. Rzeczywiście, wszystko wychodziło. Diagnozy lekarskie stawiałem bez trudu i powoli zdawałem sobie sprawę, że nie tylko posiadam dar radiestezji, ale że potrafię też magnetyzować, czyli uzdrawiać przez nakładanie rąk. Ponownie usłyszałem: „Trzeba i ten dar oddać na służbę bliźnim."
       
      Tak więc w najlepszej wierze zacząłem praktykować radiestezję i magnetyzm. O mojej dobrej wierze może świadczyć fakt, że w czasie moich praktyk modliłem się. Starałem się połączyć z tymi właśnie praktykami nowy, odkryty, chrześcijański wymiar mojego życia.
       
      Praktyki te jednak w rzeczywistości nie są niczym innym jak okultyzmem. Muszę tu uściślić to pojęcie. Okultyzm to nauki, a ściślej - cały zestaw różnych dyscyplin, technik usiłujących manipulować tymi energiami naturalnymi, które do tej pory są nieuchwytne dla nauk ścisłych, takich jak fizyka, biologia i chemia. Chodzi zatem o manipulowanie energiami przyrody. Techniki te i nauki nazywa się potocznie okultystycznymi, czyli wiedzą tajemną, ponieważ energie przyrody, które usiłują wykorzystać, nie są dostępne dla pomiarów naukowych.
       
      Jeśli chodzi o radiestezję, to opiera się ona na wrażliwości typu mediumicznego, nastawionej na pewne energie naturalne, promieniowane przez różne osoby, rośliny. Magnetyzm natomiast jest próbą skierowania energii wydobywającej się z naszego ciała w stronę osoby, którą rzekomo mamy wyleczyć.
       
      Może to wielu zaskoczyć, lecz radiestezję i magnetyzm należy zaliczyć do praktyk okultystycznych, albo - inaczej rzecz ujmując - do białej magii. Niektórych może to nawet przerażać, gdyż dziś wielu chrześcijan praktykuje radiestezję i magnetyzm w takiej samej dobrej wierze, w jakiej i ja je praktykowałem. Osobom tym będzie z pewnością bardzo przykro, gdy usłyszą to, co powiedziałem: chodzi o białą magię! Wyjaśni to dalsza część mojego świadectwa.
       
      Otóż praktykowałem w dalszym ciągu, pełen dobrej woli, magnetyzm i radiestezję. Nie wiedziałem wówczas, że jest to zdolność wykraczająca poza zwykłe siły natury (...). Umiejętność ta rozwinęła się, a właściwie rozwinąłem ją sam poprzez wcześniejsze praktykowanie jogi. Byłem medium dla energii kosmicznej. Praktykowałem to przez pewien okres i poprzez ćwiczenie rozwinąłem swe umiejętności.
       
      Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że mogłem stawiać diagnozy lekarskie bez wahadełka, posługując się zdolnością jasnowidzenia. Umiejętność ta jest bardzo dobrze znana na Wschodzie. Stanowi część tzw. sidi czyli mocy, władzy, która pojawia się zupełnie naturalnie i objawia się powoli, gdy tylko otwierają się tzw. czakra i człowiek zaczyna wchodzić na drogę fuzji i stapiania się z energiami kosmicznymi. Stajecie się wtedy coraz bardziej medium, kanałem, instrumentem tych energii. Macie tzw. sidi, a więc posiadacie moc, różne władze. (...)
       
      Rozwinąłem zatem w sobie te moce, zdolność jasnowidzenia i wiele innych. Wszystkie one rozwinęły się nader szybko. Zaskoczyło mnie to. Muszę przyznać, że nie rozumiałem, jak mogłem zostać wybrańcem dla tak wielkich darów. Uważałem je bowiem za dary Boże, a przecież nie byłem ani trochę świętszy od innych. Biorąc pod uwagę swoje życie, nie widziałem powodów, by posiadać podobne dary!
       
      Ten niesłychanie szybki wzrost różnych nadzwyczajnych umiejętności zaczynał mnie jednak nie tylko zastanawiać, ale i niepokoić. Zaczęło mi się to wydawać za łatwe. Drugą sprawą, która mnie zaniepokoiła, było to, że im bardziej wzrastały moje umiejętności, tym więcej zaczynałem obserwować dziwnych rzeczy, które dziś w USA zwie się channelingiem. Nie jest to jednak w zasadzie nic nowego, jak tylko zwykły spirytyzm.
       
      Stając się medium, zdałem sobie sprawę, że otwieram się na jakieś istoty. Nie chcę ich nazywać duchami, wolę stosować określenie: istoty. Otóż istoty te - aby się móc objawić - posługiwały się najpierw moją psychiką, a dochodziło nawet do tego, że jeżeli im pozwalałem, to i moim głosem, a więc całym moim ciałem.
       
      Było to, rzecz jasna, niepokojące. Przynajmniej mnie to zaniepokoiło. Gdy jednak patrzy się na New Age i wiele innych ruchów, obserwuje się u ludzi - zamiast niepokoju! - poszukiwanie tego typu doświadczeń. Najczęstszym doświadczeniem jest tzw. channeling. Nazwa ta doskonale określa, w czym rzecz. Otóż angielskie słowo channel znaczy kanał. My zatem, jako medium, możemy stać się takim kanałem dla różnych istot. W channelingu chodzi o kontaktowanie się - poprzez ludzki kanał - z pewnymi istotami, które nie zawsze chcą ujawniać, kim są. Stajemy się zatem kanałem dla bytu, który jest niczym innym, jak istotą duchową odpowiadającą np. na nasze pytania. Daje ona o sobie znać, używając różnych środków i sposobów, co właśnie zaczęło mnie niepokoić. Kim są te duchowe istoty przekonało mnie pewne doświadczenie. Podzielę się nim z wami, choć powracanie do niego nie jest dla mnie przyjemne.
       
      Miało to miejsce w trakcie Mszy św. Uczestniczyłem w niej w tamtym okresie codziennie. W chwili podniesienia - ku memu największemu zaskoczeniu i zmieszaniu - stwierdziłem, że pojawiają się we mnie liczne myśli bluźniercze, odnoszące się do Jezusa obecnego w Eucharystii. Zaniepokojony i całkowicie zbulwersowany poszedłem po Mszy św. do zakrystii, by powiedzieć o tym kapłanowi. Mówię mu, że dzieje się ze mną coś dziwnego, i opowiadam całe wydarzenie. Na to kapłan odpowiada mi z całym spokojem: „Bynajmniej mnie to nie dziwi". - „Jak to nie dziwi?! Dobre sobie.” - „Jestem diecezjalnym egzorcystą. Spotkajmy się ponownie. Przeanalizujemy wszystko i zobaczymy w czym rzecz."
       
      Zrobiliśmy to. Zaproponował mi wówczas przeprowadzenie egzorcyzmu, co okazało się absolutnie konieczne. Był to dla mnie etap bolesny, głęboko upokarzający, za który jednak wielbię obecnie Pana. Przeprowadzanie egzorcyzmów było czasem głębokiego rozeznania. Wtedy Bóg pozwolił mi właściwie ocenić oddziaływanie wszystkich praktyk, którym do tej pory oddawałem się w dobrej wierze.
       
      Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo - pomimo mej szczerej wiary - byłem osaczony. Owe istoty bowiem stopniowo zaczynały się ujawniać. Nie dokonało się to jednak nagle, lecz stopniowo, z dnia na dzień. W miarę jak współpracuje się z tymi istotami, jak doskonalimy swoje zdolności mediumiczne, posuwają się one coraz dalej. Te byty duchowe coraz mocniej ujawniają swoją obecność. Trzeba było jednak zdecydowanej konfrontacji z Eucharystią, by odsłoniły one swoje prawdziwe oblicze, by ujawniły swój sprzeciw wobec światłości Chrystusa.
       
      Stałem się świadkiem bitwy między siłami światłości i ciemności, gdyż podczas sprawowania egzorcyzmów ja sam byłem miejscem tej walki. Zobaczyłem też spustoszenie, jakie uczyniło we mnie to, że byłem medium. Od tej chwili mogłem właściwie ocenić swoje doświadczenia i pragnę się tym z wami podzielić. Nie chcę osądzać innych osób, bo przecież sam wybrałem tę drogę. Moje doświadczenia ujawniły mi - co muszę uznać - zbyt małą wiarę.
       
      Trzeba stwierdzić, że jest coś pociągającego w stopniowym posiadaniu niezwykłej mocy: najpierw mocy nad siłami przyrody, a potem nad bliźnimi. To wszystko jednak - głęboko osadzone w człowieku - trwa w nim niczym rana. Nie jest to bowiem nic innego, jak tylko żądza władzy - zwykła pycha. Nie przypadkowo jest ona pierwszym grzechem głównym.
       
      całość:
      Katolicki Serwis Apologetyczny
×
×
  • Create New...