Jump to content
Guest truskawka

33 DROGA ŻYCIA - charakterystyka

Recommended Posts

Agor-ia

Szizi, moze wroca :) zobaczymy :) rzeczywiscie szkoda by bylo naszych dlugich dyskusji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer

Posty jak mężczyźni, dzisiaj są, a jutro nie ma :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

Widze ze tribalbellydancer za wszelka cene pruboje nam wmowic ze ma problemy z plcia przeciwna ze juz o porownaniu do zaginionych postow nie wspomne

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer

bo dziewczynom smutno, ze posty zniknely to wykorzystałam te sytuacje i obróciłam ją w żart. Tak już mam - cynizm, sarkazm i ironia;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

Powstana nowe posty 33 sa zbyt wyjatkowe zeby tak latwo odpuscic pisanie o nich

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

Ciężko odnosić się do opisów, gdyż w znacznej części ukazują 33 w niezwykle dobrym świetle ;)

 

Natomiast z negatywnych rzeczy to faktycznie cechuje mnie idealizm w ocenie wielu spraw, zbytni optymizm. Choć nie w takim sensie, że "wszystko będzie dobrze, jakoś się ułoży" tylko mam trudność z realną oceną skali trudności. Wszystko wydaje mi się na pierwszy rzut takie proste, niestety życie potem to weryfikuje. Chociaż nie wiem czy życie czy ja sama ;) Choć wg opinii z zewnątrz mam umiejętność widzenia spraw w bardzo klarowny, prosty sposób co przekłada się na proste rozwiązania problemów, więc jednak takie widzenie świata miewa pozytywną stronę :)

 

Przyznaję się też bez bicia, że mam wewnętrzne ciągoty to robienia czegoś pod publiczkę. Albo inaczej: strasznie lubię gdy pewne moje działania wychodzą na światło dzienne wzbudzając uznanie, podziw. Na szczęście mam przy wewnętrzną barierę, która sprawia że mimo wszystko nie chodzę i nie trąbię na prawo i lewo że w związku z tym czy tym należy mi się uwaga. Wciąż staram się walczyć z tą chęcią "wynoszenia na ołtarze" :_prosi: Chyba z coraz lepszym skutkiem :)

 

I kłopoty finansowe, oj tak! Ale na własne życzenie. Nie mam problemów jako takich z przyciąganiem/zdobyciem pieniędzy, ale ich utrzymanie czy rozsądne wykorzystanie to zupełnie inna bajka... i nałogów też mam sporo, łatwo się w coś angażuję na tyle mocno by zaniedbać inne sprawy. Na szczęście większość z nich szybko znika.

 

Faktem jest, że bardzo lubię pomagać innym. Z pomocy czerpię dużo energii własnej. Tak dużo, że chyba żadnych z moich działań nie można uznać za bezinteresowne, bo w zamian otrzymuję dużo w sferze emocjonalnej, lepiej się czuję, widzę świat w różowych okularach. Taki mały haj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

tribalbellydancer, lepiej nic nie mow o facetach :P pisalam ostatnio, ze go zabije i od tamtej pory niewiele sie zmienilo ;P

 

Namanira, witamy w naszym gronie ;)

No wlasnie, tak pieknie i ladnie mowia o tych 33kach, dlatego my tutaj pokazujemy to "szydlo w worku" z kazdej strony ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

Namanira, witamy w naszym gronie ;)

No wlasnie, tak pieknie i ladnie mowia o tych 33kach, dlatego my tutaj pokazujemy to "szydlo w worku" z kazdej strony ;P

 

No tak, kolejność musi być hehe Ja też witam :)

 

No właśnie to jest straszne z tymi opisami, jeszcze te przewijające się hasła "liczba chrystusowa", "miłość doskonała/uniwersalna" - potem człowiek to konfrontuje ze sobą i ma wrażenie, że jest jakiś wybrakowany :_bezradny:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Ok to posty nie wrócą więc nadrabiamy Kochani :D o tych 33 jakie cudne są :) było wiele cennych informacji, ktorych mi teraz szkoda :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

e tam cudne. kurde, wraz z zima wlaczyl mi sie taaaki len ... chociaz moze nie powinnam zwalac tego na zime... bo latem tez mam lenia :D

spokojnie, nadrobimy te 20scia stron i uzupelnimy informacje :)

 

jestem zalamana, to nie jest tak ze trwonie pieniadze, one uciekaja ode mnie, nawet nie wiem kiedy! :D zwlaszcza wtedy, gdy najbardziej ich potrzebuje noooo !

Edited by Agor-ia

Share this post


Link to post
Share on other sites
shimmy

oj pieniądze tez ode mnie uciekaja... mialam kupic buty a wróciłam z sukienka ;]

 

zauważyłam też ostatnio (robiąc taki mały rekonesans),że 33,a przynajmniej ja, że jak coś chce, to prędzej czy później dostaję to ;) nie chodzi o sprawy materialne, ale np o płeć przeciwną :D to chyba ten nieodparty urok 33 :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

chciałam jechać znów na Rammstein i jade znów :P do Łodzi :) urok osobisty działa nawet przez gg wiec uwaga 33:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Nienawidze kupowania butow... ani innych elementow garderoby :P

 

hmm no jesli chodzi o plec przeciwna to tak roznie... zawsze dochodzi do jakiegos zblizenia(nie mysle o seksie:P), jednak zeby to pociagalo cos "glebszego" za soba to gorzej, niestety. Raz mi sie ta sztuka udala, no ale to chyba takie trafienie jak slepej kurze ziarno... ;P

Shimmy, Ty chyba jestes po prostu bardzo ladna tak czuje :P

Edited by Agor-ia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Za to ja uwielbiam :D ale to trzeba polubic :D

Rozkochać? jest łatwo :) gorzej jeśli samemu sie nic nie poczuje... Wiele potrafie od faceta wyciagnac :) ale nie robie tego;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Ja trafilam na przypadek beznadziejny,niby kazdy jest do zdobycia, ale tu po prostu sie spotkalam z bariera jak chinski mur. opadly mi juz skrzydla i wszystkie czlonki po prostu. Albo mam taki urok ze o kant d.. go rozbic

 

i nie wyobrazam sobie radosci z kupowania ciuchow :P ja kocham kupowac ksiazki i plyty, wtedy jestem w swoim zywiole ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi
i wszystkie czlonki po prostu. Albo mam taki urok ze o kant d.. go rozbic

 

:wow_na:

szok:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer

No właśnie, ja potrafie rozkochać w sobie kogoś kto mnie nie interesuje;|

 

Zakupów też nienawidze, zwłaszcza butów..

a dzis wydałam 100zl na 3 ksiazki, bluzke, obiad w wegetarianskiej, kadzidełko i lodowisko;/.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Szizi, ja myslalam o rekach i nogach, nie wiem co Ci przyszlo do glowy :D

 

tribalbellydancer, ja potrafie wydac ponad sto na same ksiazki a i tak czuje niedosyt :)

 

ze mna musi byc cos nie tak, ze rozkochiwanie mi nie wychodzi <ryczy przerazliwie myslac o samotnych zimowych wieczorach i wlasnej dodupowatosci>

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

Agor-ia, ja czytałam gdzieś taką teorię na temat 33, że przyciągają one ludzi okaleczonych w sferze emocjonalnej, duchowej (że tak to brzydko ujmę) po to by dać im wsparcie, być drogowskazem i oparciem w "pozytywnej przemianie". Ale takie osoby znikają potem z naszego życia. Podobno ma to przełożenie na sferę związków, tj wybieramy jako obiekt uczuć popaprańców emocjonalnych (to chyba z Brigit Jones? :oczko2:) a po ich wyprostowaniu oni właśnie odchodzą i uszczęśliwiają inną kobietę :cfaniak:

 

Ciekawa jestem czy w tym jest źdźbło prawdy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Namaniro, sporo jest w tym prawdy, tyle ze ten CHOLERNY POPAPRANIEC jest taki, ze nigdy z nikim nie byl.. i z jego nastawieniem, nigdy z nikim nie bedzie...

Chyba ze wszystkich moich nieszczesliwych przypadkow on jest tym najbardziej "okaleczonym"... i kocham go tak bardzo ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

Eh, ja po sobie mogę potwierdzić, ale jedna osoba to za mało by czegoś dowodzić. Ale chyba coś w tym jednak jest... dobre dla nich, źle dla nas :_mysli:

 

Ja jestem ciekawa, bo zostawiłam za sobą jednego popaprańca (rodem z opisu Agori- będę sam jak palec i już i jeszcze tupnę nogą :oczko2: ), ale wiem że wiele się w nim zmieniło przez dłuuugi czas naszej gry (bo związkiem tego nie można chyba nazwać). Czuję w kościach, że niedługo po wielu latach wejdzie w poważny związek i z jednej strony się cieszę a z drugiej coś mnie trafia na samą myśl :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Ech, mi sie to przydarza 3ci raz, nie wiem czy zniose w przyszlosci kolejnego popapranca... nastepnego chyba po prostu zatluke, takie nowatorskie metody "leczenia" :P

 

Ten "moj" to tak wlasciwie nie chce byc sam.. tyle ze to jest taki czlowiek pelen sprzecznosci... ech... ale tego, ze mnie nie chce to akurat jest pewien :P gdyby teraz byl z kims, to pewnie by mi serce peklo. A tez myslalam o przyszlosci, czy cieszylabym sie gdyby mial kobiete, czy moze wolalabym go widziec jako wiecznego samotnika...

Oczywiscie wpadla mi do glowy ta egoistyczna mysl... Ale chce jego szczescia, tak wiec mam nadzieje, ze w koncu sie odnajdzie...

Szkoda tylko, ze ja nie moge sie odnalezc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

"Mój" był sam przez lata, więc można mu chyba wierzyć, bo na brak chętnych nie narzekał. My nawet ze sobą mieszkaliśmy swojego czasu, ale jakoś i tak mi trudno to nazwać związkiem a przynajmniej normalnym :wnerw:

 

Myślę, że z nim jest tak, że posmakował tego na nowo (to nie tak, że się urodził taki samotnik, przeszło mu po takiej jednej), ale wciąż się nie umiał określić a lepiej ujmując powtórzę za Tobą "był pełen sprzeczności". Moje odejście w końcu, z dnia na dzień było dla niego zdziwieniem (jakby nie wiem czego się spodziewał noooooo). Sądzę, że przy najbliższej okazji przestanie się wahać, jestem tego niemal pewna... ale co ja się napracowałam i namęczyłam nad pewnymi sprawami z nim to moje. Gdyby nie mój ośli upór pewnie skończylibyśmy znajomość zanim ją na dobre zaczęli.

Edited by Namanira
Kali chcieć jeść, Kali chcieć pić hehe

Share this post


Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer
Agor-ia, ja czytałam gdzieś taką teorię na temat 33, że przyciągają one ludzi okaleczonych w sferze emocjonalnej, duchowej (że tak to brzydko ujmę) po to by dać im wsparcie, być drogowskazem i oparciem w "pozytywnej przemianie". Ale takie osoby znikają potem z naszego życia. Podobno ma to przełożenie na sferę związków, tj wybieramy jako obiekt uczuć popaprańców emocjonalnych (to chyba z Brigit Jones? :oczko2:) a po ich wyprostowaniu oni właśnie odchodzą i uszczęśliwiają inną kobietę :cfaniak:

 

Ciekawa jestem czy w tym jest źdźbło prawdy ;)

 

Za przeproszeniem ..w huj prawdy.

 

wybaczcie

Share this post


Link to post
Share on other sites
shimmy

Namanira szczera prawda.... Jednego popaprańca sama kopnęłam w dupę, drugi popapraniec wyssal ze mnie to co najlepsze i mnie kopnął w dupę. Ale na dobre mu to nie wyszło, bo odkąd nie jesteśmy razem stacza się chłopak na same dno. Mam takie wrażenie, że jak był ze mną to trzymałam go w ryzach, związek się skończył a on leci po równi pochyłej.

a teraz... jestem z kimś kto miał popaprane dziewczyny,ja miałam popapranych facetów i staramy się stworzyc niepopaprany związek :D

 

Szizi właśnie o to mi chodzilo z tym "mówisz i masz" :D udanej zabawy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

33 przyciagaja wszystkich ludzi bez wzgledu na sfere emocjonalna

I jak pisalem wczesniej problemem 33 jest duza emocjonalnosc i to powoduje roznego rodzaju rozterki uczuciowe ze juz o popadaniu w skrajnosci nie wspomne

Zadna z was nie jest kulawa ani garbata jestescie inteligente wiem to bo czytam wasze posty wiec czasem wystarczy tylko odrobine wiary w siebie dziewczyny

Edited by -PIOTR-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Kurde no, kulawa i garbata nie jestem, ale samo to to chyba jednak malo, nawet przy inteligencji... Wiara w siebie chyba tez nie zdziala cudow w tym przypadku.

 

Shimmy, dwoch moich popaprancow po "oderwaniu" ode mnie sie stoczylo, jeden bardzo szybko trafil do jakiejs placowki dla uzaleznionych nieletnich (nie wiem dokladnie co to za miejsce bylo) a drugi... ostatnimi czasy zdarza mi sie go spotykac i wlasciwie zawsze jest na kacu i przed piciem, albo juz po.

Mam nadzieje, ze "numer 3" bedzie tym, ktory zwalczy swoje problemy, bo nie zniose kolejny raz takiej sytuacji.

I powodzenia w tworzeniu niepopapranego zwiazku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

Agor-ia jak sama przyznalas nic ci nie brakuje wiec to nie problem znalesc sobie kogos normalnego a co do przyciagania "popaprancow" nie bardzo chce mi sie wierzyc

ze akurat 33 nie widza wczesniej ze delikwent bedzie problematyczny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Ja mam znow inny problem... ode mnie chca jednego i nie patrza na to kim jestem i co mysle, nawet pomocy nie chca bo nie potrzebuja. To jest okropne jesli wie sie ze ma sie takie przyciaganie ale tylko w jednej sprawie... Wiare w siebie mam ;) ale zachwiana czasem :) góry przenieść nie dam rady :D ale zdobyc czasem to co chce dam rade :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi
Agor-ia jak sama przyznalas nic ci nie brakuje wiec to nie problem znalesc sobie kogos normalnego a co do przyciagania "popaprancow" nie bardzo chce mi sie wierzyc

ze akurat 33 nie widza wczesniej ze delikwent bedzie problematyczny

 

To widać:) akurat ja dostrzegam, niestety nie mam czasem juz checi takiej osobie niesc pomoc:) to bardzo wysysa energie życiowa :P ktos sie angazuje pomaga a tu nagle kopniak zyciowy. Jak mowilam, ja niestety mam inny problem i zrobilam sie bardzo nie przystepna. Nie ufam i szybko intencje rozpracowuje :)

Piotrze chcą tylko fizycznosci ;) pomimo szanowania tego ze czlowiek cos czuje :) trafilo sie takich juz 5 albo 6 liczac od lutego. Miło? nie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Piotrze, ja sobie doskonale zdaje sprawe z ich problematycznosci... Tyle, ze nie potrafie takiej osoby zostawic i "radz sobie sam", kiedy juz wiem jak sie sprawy maja... Mojego "obecnego popapranca" pokochalam wiedzac doskonale jaki jest i ze dla mnie pewnie nic dobrego z tego nie wyjdzie, wiec zapewne sama sobie jestem winna, chociaz czy mozna winic za milosc?

 

Szizi, ja tak mam z moim bylym. Zostawilam go, on tez utrzymuje ze byc ze mna nie chce, ale wszystko mu w srodku szaleje przy mnie (a widzimy sie prawie codziennie i nie mozna tego uniknac), tak go pociagam. Podobno nawet w moim zapachu jest cos takiego, ze jak jestem u niego w domu to musi wietrzyc przez kilka godzin zeby nie zwariowac. Ale jak dotad to tylko on jeden tak reaguje, przynajmniej o innych przypadkach nic mi niewiadomo :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

No ale pomoc komus to jedno a wiazac sie to cos zupelnie innego

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

no, o ile sie nie zakochuje w osobach, ktorym sie pomaga... :P popieprzona jestem i i potem takie numery wychodza :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi
no, o ile sie nie zakochuje w osobach, ktorym sie pomaga... :P popieprzona jestem i i potem takie numery wychodza :P

 

Jak tak myślisz o sobie to tak jest :lol::jezyk_oko:

 

No ale pomoc komus to jedno a wiazac sie to cos zupelnie innego

 

Dokładnie :) masz racje :okok:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Szizi, czasami to naprawde jest ciezko tak o sobie nie myslec, chociaz i tak ma to bardziej forme zartu z samej siebie :P

Podobno wibracje mistrzowskie osiagaja 100% dopiero ok. 25go roku zycia (moze byc wczesniej jesli w portrecie sa inne silne wibracje, w moim przypadku chyba najbardziej znaczace jest to, ze urodzilam sie 9ego dnia). Tak wiec najlepsze dopiero przede mna :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

to jeszcze 3lata;P ja sie zas urodzilam 30:) kolejna 3:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

w portrecie podobno najsilniejsze sa 9 i 7 no i mistrzowskie ;) Ty masz 7 w Kluczu Wcielenia ;)

 

ciekawe, teraz dopiero nad tym pomyslalam, bylo 4ech takich waznych osobnikow w moim zyciu - jeden 33, dwoch 9 i obecny jest 7mka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

-PIOTR-, od razu na pierwszy rzut oka? Zdarza się wiedzieć, ale tak na dobrą sprawę to nie trzeba być 33 ani posiadać wielkich zdolności by widzieć pewne rzeczy po krótkim czasie :) Inna sprawa jak to odbieramy, czy próbujemy odsunąć na bok pewne niewygodne fakty i udawać że ich nie ma albo sobie głupio tłumaczyć.

 

Ja tam wierzę a nawet wiem, że gdzieś tam jest mój książe na białym rumaku :haha: Nie twierdzę też, że do wokół 33 kręcą się same popaprańce ale jest ich więcej a wybierając (czy w przypadku uczuć można mówić o wyborze?) z dwojga bierzemy częściej model z defektami hehe Do tanga trzeba dwojga, sama chęć z jednej strony, w domyśle poparańca nie wystarczy - trzeba jeszcze chęci z naszej strony :)

 

A wychodząc poza temat beznadziejnych związków to nie mam problemów z budowaniem normalnych relacji międzyludzkich, ale brzydko ujmując sprawę to często mam wrażenie, że wokół mnie krążą/pojawiają się głównie osoby na swój sposób "skrzywione". Chociaż to raczej kwestia postrzegania. Często zdarza się tak: mam do czynienia z osobą A. Potem okazuje się, że A to dobry znajomy osoby B. Gdyby rozmawiam z osobą B o A to wychodziłoby na to, że mówimy o dwóch rożnych osobach. Teraz nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy prowokuję w ludziach pewne zachowania nieświadomie, wpływam na to co mówią? Nie poruszam tu kwestii ezoterycznych a raczej psychologicznych (swoim zachowaniem wywołuję określone sprzężenia zwrotne) czy jednak coś jest na rzeczy z tą 33 :haha: Nie raz i nie dwa słyszałam, że w mojej obecności ludzie czują się nieskrępowani, trochę tak jakby mogli sobie pozwolić na zdjęcie pewnych masek (z czego zdają sobie sprawę po pewnym czasie). Często też słyszę wyznania, których słyszeć bym nie chciała, ludzie ufają mi niezwykle łatwo, wręcz zbyt łatwo. Ciekawe jakie to ma przełożenie na inne 33 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
-PIOTR-

Namanira wiekszosc rzeczy o ktorych tu piszesz to wlasnie cechy 33 o ktorych pisalismy wszesniej(niestety watki zginely)

Co do odbierania innych osob to tak jak pisalem poprzednio 33 maja inne postrzeganie swiata niz inne wibracje stad tez moga wynikac pewne trudnosci

Natomiast z twojego postu wynika ze masz "zdrowe" podejscie do zycia i jesli emocje nie bede u ciebie silniejsze niz rozsadek to bedzie:okok:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira

Co zniknęło to się odbuduje dla potomnych ;P

 

No właśnie co do postrzegania. Tutaj też zauważyłam, a raczej zwrócono mi uwagę, że mam dziwną tendencję. Wiele spraw jest dla mnie przysłowiowo czarnych lub białych. Nie chodzi nawet o ocenianie wartości cudzych zachowań (dobre czy złe), ale po prostu pewne rzeczy dla mnie są oczywiste i koniec kropka. Sama mogę podać milion logicznych argumentów, które obalą słuszność tego "czucia", ale to na nic: "swoje i tak wiem". Zdarza się, że po jakimś czasie rozumiem swoje podejście, znajduje odpowiedź na pytanie "dlaczego?". Częściej jednak pozostaje we mnie konflikt pomiędzy wnioskami jakie się wysuwają a tym jak naprawdę coś postrzegam wbrew woli. Wychodzę przez to czasami na jakieś babsko ze skostniałymi przekonaniami, nawet zarozumiałą, bo co to za argument "bo wiem i już!" :wysmiewacz:

 

Przy tym dla odmiany wiele powszechnie oczywistych rzeczy wydaje mi się... nieoczywistych. Potrafię do posiadanych danych dodać mnóstwo zmiennych, które są wg mnie konieczne by móc w ogóle o sprawie rozmawiać. I nawet przyjmując jakieś hipotetyczne założenia nie umiem przyjąć stanowiska...

 

A emocje z rozsądkiem to górują chyba u mnie na zmianę i nie panuje nad tym jeszcze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Namaniro, a ja chyba wlasnie chcialabym byc z "popaprancem", ktoremu bym wskazala wlasciwa droge i kroczylabym z nim po niej, gdyby tylko tego chcial... Nie wierze w jakiegos "ksiecia na bialym koniu"... I checi sa wlasnie zawsze z mojej strony, ci z defektami po prostu mnie nie chca

 

Ja mam tendencje do interpretowania wielu rzeczy na swoja niekorzysc, zawsze porownuje sie z lepszymi od siebie (kurde no, a mam sie porownywac z gorszymi?) no i wypadam chyba tak srednio w tym porownaniu..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Przyjmij to ze jestes jaka jestes. Nie porownuj sie. To nie dziala na Twoja korzysc, uwierz mi. Mnie ktos porownuje do innych i ocenia od 6lat. Efekt? brak wiary w siebie, kompleksy i okropne myslenie, ktore sie we mnie "wbudowało"

Jesteś 33 :D jesteś mistrzem ;) a tak na powaznie to myśl pozytywnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Ech, no ja to mam pewnie przez to, ze skrzywiono moja samoocene w dziecinstwie... Ciezko jest zaczac myslec w inny sposob, chociaz nie znaczy to oczywiscie, ze sie nie da... tylko trzeba to wyrwac z korzeniami, by sie pozbyc juz raz na zawsze ;) Moze w koncu, kiedys, uda sie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

Mogę Cię trzepnąć? :) mam wielka ochote..... krzyk nie mowienie nie ;P no jak o sciane....

Kto ma myslec pozytywnie o Tobie jak nie Ty sama?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

No ja, ja, ale nie od razu Rzym ...

Nie zaczne tak myslec na zawolanie, sa takie okresy kiedy przychodzi mi to latwiej, a sa takie gdzie mowy nie ma.

A ze mna zazwyczaj tak jest, ze mozna mowic jak do sciany, trzeba sie porzadnie narobic,naklaniac, przekonywac, a w 90-paru % i tak bez efektu ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szizi

To ja sobie daje spokoj ;p Twoj tylek, mnie nie bedzie bolalo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namanira
Namaniro, a ja chyba wlasnie chcialabym byc z "popaprancem", ktoremu bym wskazala wlasciwa droge i kroczylabym z nim po niej, gdyby tylko tego chcial... Nie wierze w jakiegos "ksiecia na bialym koniu"... I checi sa wlasnie zawsze z mojej strony, ci z defektami po prostu mnie nie chca.

 

A spróbuj spojrzeć na to inaczej. Każde uczucie, nawet te nieodwzajemnione, czegoś nas uczy. Choćby cierpliwości, pokory, powściągliwości by nie dążyć za wszelką cenę, nie patrząc na koszty do celu. Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny i tego się trzymajmy.

 

Co do kroczenia, gdyby tylko chciał. Też tak kiedyś myślałam, ale to minęło. Nie mówię o uczuciu, bo myślę że on zawsze pozostanie w moim sercu (pierwsza i jedyna na razie). Mogę sobie dowcipkować "poparańcami" ale tak naprawdę nie myślę o nim źle, nie mam do niego żalu o nic. A w ciągu trwania tej telenoweli miałam, nawet nie wiesz jak wiele. Co ciekawe dopiero kiedy pozbyłam się złości i wszelkich negatywnych emocji związanych z tym co przeżyliśmy, a właściwie przeżyłam dzięki niemu, to umiałam odejść. Powiedzieć "koniec". Absurdalne, no nie? Bliskie mi osoby, które znają naszą historię nie umieją tego pojąć...ani, że odeszłam tak późno ani tego jak o nim mówię (bo powinnam powiesić jego zdjęcie na ścianie i rzucać lotkami hehe). A ja myślę, że tak właśnie miało być. Dzięki niemu wiele zrozumiałam, nauczyłam się i chyba jestem sporo do przodu z rozwojem samej siebie.

 

A mój książe na białym rumaku? On nie musi być wyprostowany, może być poparańcem :serduszka2: Ale on będzie moim partnerem, moim oparciem a ja jego, będziemy razem a nie razem prowadzić grę.

 

Ja mam tendencje do interpretowania wielu rzeczy na swoja niekorzysc, zawsze porownuje sie z lepszymi od siebie (kurde no, a mam sie porownywac z gorszymi?) no i wypadam chyba tak srednio w tym porownaniu.

 

Winteer wkleiła dziś piękny tekst. A w nim:

 

"Jesli porównujesz się z innymi - możesz stać się próżny i zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie."

 

Wiem, że łatwiej powiedzieć i zrobić, ale pierwszy krok to zdaćsobie z tego sprawę i pracowac nad tym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agor-ia

Nie boje sie bolu.

I nie umiem sie zmienic od razu. To musi we mnie dojrzewac,potem zacznie powoli kielkowac(czyli pojawi sie niesmiale dzialanie :P) a pozniej dopiero moga pojawic sie jakies efekty ;P

 

Namaniro, wiem ze kazda milosc czegos uczy. Chociaz teraz kocham bez wzajemnosci, to ciesze sie z tego uczucia, nie chcialabym sie go pozbyc, nawet gdybym mogla. Nie daze tez do niczego za wszelka cene... W tym wypadku chyba nawet dosc szybko odpuscilam w dzialaniach, moze to dlatego, ze szybko doszlo do szczerej rozmowy.. Tak wiec sytuacja jest klarowna, bez niedomowien.

 

Czytalam tekst, ktory zamiescila Winteer... Ale od slowa do czynu jest kawaleczek drogi :)

Edited by Agor-ia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...