Skocz do zawartości
Gość gaga00

oczyszczanie energetyczne, aury, czakr

Rekomendowane odpowiedzi

Gość gaga00

na allegro czy w necie oferuja oczyszczanie energetyczne czy faktycznie warto? Kazda sfera mojego zycia jest do kitu-czy takie oczyszczenie jest w stanie pomoc? czy taka osoba moze cos zepsuc w czlowieku? moze ktos kogos poleci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cadaveris

Czy faktycznie warto?

- zależy na kogo trafimy ;)

 

Czy takie oczyszczenie jest w stanie pomoc?

- w pewnym sensie tak, ale za Ciebie cudów nie uczyni.

 

Czy taka osoba może coś zepsuć w człowieku?

- owszem.

 

Jest sporo Uzdrowicieli pranicznych, Reikowców itd. którzy mogą w tej kwestii pomóc, ale na allegro bym ich nie szukał ;)

Uzdrowicieli pranicznych możesz szukać tu:

Marta Pyrchała-Zarzycka ( Autorka tej strony) też jak najbardziej jest w stanie pomóc.

Pana Jerzego sam osobiście nie znam ale słyszałem tylko dobre opinie.

 

Sam też myślę, że byłbym w stanie pomóc, aczkolwiek teraz nie mam najnormalniej w świecie czasu.

Edytowane przez zoska1977
linki niezgodne z regulaminem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trida

Gaga możesz też zawsze sama spróbować pierw sie podleczyć medytacjami, wyciszeniem, próba harmonizowania/oczyszczania czakr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
igrzysk

Ja raczej sugeruję pracę na sobą poprzez, zmiany poszczególnych, codziennych wyborów na bardziej konstruktywne dla całego otoczenia. Z czasem to właśnie wg. mnie oczyszcza energię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cadaveris

Owszem, igrzysk. Na nas ( jako byt - istnienie ) składa się wiele płaszczyzn, bezpośrednio ze sobą współpracujących i reagujących na siebie. Co to oznacza, zmieniając coś w energetyce zmieniamy coś w swoim podejściu do życia, ciele fizycznym itp. i odwrotnie zmieniając swoje podejście do życia, pewnych aspektów, zmienia się nasza energetyka, ciało fizyczne itp. Oczywiście te zmiany są zazwyczaj bardzo subtelne, powolne, wręcz niezauważalne. Dlatego rozwijać się trzeba globalnie, nie zapominając o jakimkolwiek aspekcie życia. Uzdrawianie tak samo działa. Aby sprawnie i najbardziej efektywnie uleczyć człowiek, należy leczyć go także pod każdym aspektem, energetycznie, fizycznie, psychicznie;) Oczywiście żyjemy w świecie fizyczności i to leczenie fizyczne przynosi najszybsze efekty w większości przypadków. Dlatego wszyscy uzdrowiciele powtarzają, że leczenie energetyczne jest jako dodatek ( wspomagacz) dla leczenie konwencjonalnego, w żaden sposób nie może on zastąpić jej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość gaga00

Zaczęło od aukcji oczyszczanie energetyczne aury itd gdzie pięknie piszą że skończą sie twoje problemy ;) Cadaveris dzieki za linki.

Ostatnio bardzo mi się nie układa, w zasadzie wszystko sie rypie i tak jak czytam moze to wlasnie spowodowane jest blokadą czakr i zabrudzona aura- mozliwe to jest?

Edytowane przez gaga00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tranquil

gaga00 oczyscić możesz się sama, ułoż jakąś afirmacje, lub dekret afirmacyjny i przepisuj sobie go po kilka razy lub np. w modlitwie możesz poprosić o oczyszczenie tych rzeczy które powodują ogólną rozwałke, bo nawet jeśli ktoś oczysci Cię na szybko z zewnątrz, a Ty nie będziesz w stanie utrzymać nowej konfiguracji swogo pola i czakr to wszystko po niedługim czasie powróci do normy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Botis

Pamiętaj tylko, by oczyścić się z czegoś nie wystarczy klepanie czegoś bez ustanku ale jest kilka etapów:

 

1. Oczyszczanie

2. Zrozumienie

3. Zmiana zachowania i postawy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sosnowiczanin
na allegro czy w necie oferuja oczyszczanie energetyczne czy faktycznie warto? Kazda sfera mojego zycia jest do kitu-czy takie oczyszczenie jest w stanie pomoc? czy taka osoba moze cos zepsuc w czlowieku? moze ktos kogos poleci.

 

ja ostatnio bywam na allegro, mam tam nawet pewną specjalną aukcję :)

 

Co do czakr to napisałem taki artykuł, mam nadzieję że podpowie Ci czego właściwie potrzebujesz :)

Oczyszczanie czakr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość gaga00
żadne oczyszczanie czakr, żadne zaklecia za 100zł, czary za 50zł, zadne zdejmowanie urokow przez allegro, żadne oczyszczanie ukladu energetycznego...

Nie daj z siebie robić frajera i pozwalać, by inni na Tobie zarabiali.

 

Co fakt to fakt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tarmma

Nie zgodzę się. Ja na początku nie wiedziałam nic. Łatwo jest komuś powiedzieś: "skup się, pomyśl, medytuj" i potem nie wytłumaczyć jak. Człowiek zostaje sam z problemami, które rozrywają go od środka. Ja przez przypadek poznałam chłopaka, który zajmuje się takimi oczyszczeniami i po tym co doświadczyłam nikt mi nie wmówi, że nie ma ludzi, którzy mogą nam w tych kwestiach pomóc. To jak z wróżkami i innymi tego typu rzeczami. Trzeba uważać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aslan
ja ostatnio bywam na allegro, mam tam nawet pewną specjalną aukcję :)

 

Co do czakr to napisałem taki artykuł, mam nadzieję że podpowie Ci czego właściwie potrzebujesz :)

Oczyszczanie czakr

 

Specjalną aukcję to znaczy? Czyścice za jakieś grosiwo czakry? Ogólnie to dużo osób się zgłasza? Bo ja osobiście chyba nie potrafiłbym w tej kwestii zaufać zupełnie obcej osobie. Spotykasz się z nimi czy jakoś telefonicznie udzielasz wskazówek?

 

ediycja-przeprosiny. Pomogły mi osoby w duchowych kłopotach

Polecam Panią Agnieszkę która robi Oczyszczanie Energetyczne

Edytowane przez aslan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sydney

Wszystko o co pytasz, możesz wykonać zupełnie samodzielnie, bez płacenia ludziom z allegro :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless

"Każda sfera mojego życia jest do kitu."

 

W sumie to smutne że ludzie zaczynają interesować się duchowością z powodu osobistej tragedii. Żeby zmienić każdą sferę swojego życia w stosunkowo krótkim czasie trzeba pracować nad sobą we wszystkich dziedzinach.

Duchowość jest ważna, ale nie liczyłbym na cud. To jak z "oświeconym mistykiem" który żyje w ubóstwie na odludziu, bez podstawowych wygód cywilizacji. Wielu pewnie powie że to jest dobre, że oznacza rozwój. Ale duchowość ascety nie przynosi mu korzyści w życiu doczesnym. Żeby je osiągnąć trzeba robić też inne rzeczy niż zajmowanie się energią i rozwojem duchowym, cokolwiek miałoby to znaczyć.

 

A płacenie za usługi cudotwórców z allegro... Pozostawię to bez komentarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:)0

Wydaje mi się, że osiągnięcie maxa w rozwoju duchowym jest olanie rozwoju duchowego, zajmowanie się codziennymi sprawami , będąc w harmonii z własnym sercem ...daje to odczuwanie Jedności z wszystkim w koło ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan

Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że wszystko co jest nam potrzebne jest w naszym wnętrzu.Harmonia, miłość, obfitość, spokój jest w nas, ale nie potrafimy tego rozpoznać z powodu wiary w iluzję zmysłów. Tylko, że to często jest dłuższa droga do rozpoznania tego w sobie. Każdy kto zajmuje się uzdrawianiem ma obowiązek uświadamiać, ale nie na poziomie umysłu, tylko na poziomie Ducha, Duszy0ogólnei na poziomie duchowym. Dzieję się to tylko wtedy, gdy taka osoba uzdrowiciela sama urzeczywistniła pewien poziom świadomości. Wszelkie oczyszczanie czakr, aury itp. działa, ale też tylko na pewnym poziomie i najczęściej nie rozwiązuje problemu. Zacznij właśnie od tego, że każda sfera Twojego życia jest w istocie doskonała, tylko Twoje postrzeganie jest iluzoryczne i oderwane od harmonii. To czego doświadczasz ma prowadzić właśnie do uświadomienia sobie własnej prawdziwej natury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
"Każda sfera mojego życia jest do kitu."

 

W sumie to smutne że ludzie zaczynają interesować się duchowością z powodu osobistej tragedii. Żeby zmienić każdą sferę swojego życia w stosunkowo krótkim czasie trzeba pracować nad sobą we wszystkich dziedzinach.

Duchowość jest ważna, ale nie liczyłbym na cud. To jak z "oświeconym mistykiem" który żyje w ubóstwie na odludziu, bez podstawowych wygód cywilizacji. Wielu pewnie powie że to jest dobre, że oznacza rozwój. Ale duchowość ascety nie przynosi mu korzyści w życiu doczesnym. Żeby je osiągnąć trzeba robić też inne rzeczy niż zajmowanie się energią i rozwojem duchowym, cokolwiek miałoby to znaczyć.

 

A płacenie za usługi cudotwórców z allegro... Pozostawię to bez komentarza.

 

Jeśli ktoś rzeczywiście się rozwija duchowo i ma pewną realizację to byt materialny jest mu zapewniony bez wysiłku, wszystko przychodzi naturalnie i bez większych przeszkód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:)0
Jeśli ktoś rzeczywiście się rozwija duchowo i ma pewną realizację to byt materialny jest mu zapewniony bez wysiłku, wszystko przychodzi naturalnie i bez większych przeszkód.

O ile siedzi w tej iluzji co był .

W/g mnie zawsze zmiana w nas postrzegania siebie , Świata, otwarcie się, skutkuje zawaleniem stabilizacji , poczucia bezpieczeństwa. Dzieje się tak aby nas to nowe przytłoczyło i raczkiem wrócili do tego co było . Jak wytrwa i przetrzyma okres zerowania także siebie, to pojawia się zapewnienie bytu, na pewno nic stabilnego, takie z przypadku, ale da się przeżyć .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless

To powiedz mi dlaczego wiele osób rozwijających się duchowo jest w biedzie, ma kłopoty z używkami, otyłością, życiem uczuciowym i tak dalej. Od medytacji portfel nie tyje, a człowiek nie chudnie ;)

 

Ezoteryka, okultyzm, magia - często zajmują się nimi osoby które chcą zmienić swoją sytuację, ale nie są gotowe do jakichkolwiek innych działań niż "praktyki duchowe". W swojej "magicznej pracowni" - jak taka osoba zwykle nazywa swój pokój - praktykuje najróżniejsze techniki (zwykle proste i infantylne) które mają zmienić jej życie w cudowny sposób. Ale cudów nie ma, a bez pracy, działania, wyjścia z tych czterech ścian nic w życiu takiej osoby się nie zmieni, choćby osiągnęła upragnione oświecenie żyjąc na garnuszku mamusi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
To powiedz mi dlaczego wiele osób rozwijających się duchowo jest w biedzie, ma kłopoty z używkami, otyłością, życiem uczuciowym i tak dalej. Od medytacji portfel nie tyje, a człowiek nie chudnie ;)

 

Tylko osoby, które się rozwijają żyją w biedzie? Ja znam bardzo dużo osób, które się rozwijają i żyją w obfitości materialnej(biorę pod uwagę tylko Polskę).

I znam też więcej osób, które się nie rozwijają duchowo i żyją bardzo skromnie i w rożnych problemach.

 

 

Rozwój wyciągnął wiele osób z bezrobocia,depresji,nerwic i innych problemów. Ludzie dzięki np. medytacji stają się spokojni, bardziej skoncentrowani na zadaniach i celach które chcą zrealizować, poprzez akceptację wszystkiego jakie jest stają się bardziej elastyczni,otwarci, przyjaźni. Medytacja harmonizuje półkule mózgowe, więc działa na cały ukł nerwowy, ukł odpornościowy, i to wszystko już jest zbadane przez naukę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Tylko osoby, które się rozwijają żyją w biedzie? Ja znam bardzo dużo osób, które się rozwijają i żyją w obfitości materialnej(biorę pod uwagę tylko Polskę).

I znam też więcej osób, które się nie rozwijają duchowo i żyją bardzo skromnie i w rożnych problemach.

Pisałem że wiele osób, nie że wszystkie. Odwoływałem się też do przykładu mistyka - ascety żeby ukazać jeden bardzo istotny fakt: Dla wielu osób rozwój duchowy jest substytutem prawdziwego życia. Zapytane o hobby mówią o wszystkich "rozwojowych" tematach, kompletnie ignorują oczywiste problemy, uznając je za przyziemne i nic nie znaczące, a na wiadomość że powinny zrobić coś ze swoim życiem odpowiadają że mają bogate życie duchowe/wewnętrzne.

 

Bronisz osób które korzystają z dobrodziejstw ezoteryki/okultyzmu w swoim życiu. Ja krytykuję osoby, które "rozwijają się" zamiast żyć. Widzisz różnicę?

 

Kiedy miałem na głowie wiele problemów (kurcze, naprawdę było źle) to zabrałem się do działania korzystając ze wszystkich środków (w tym chociażby medytacji) by moje życie wyglądało tak jak obecnie. A mogłem przecież zająć się rozwojem, czytać o magii, medytować, licząc na to że wszystko dzięki temu się odmieni.

 

Rozwój wyciągnął wiele osób z bezrobocia,depresji,nerwic i innych problemów. Ludzie dzięki np. medytacji stają się spokojni, bardziej skoncentrowani na zadaniach i celach które chcą zrealizować, poprzez akceptację wszystkiego jakie jest stają się bardziej elastyczni,otwarci, przyjaźni. Medytacja harmonizuje półkule mózgowe, więc działa na cały ukł nerwowy, ukł odpornościowy, i to wszystko już jest zbadane przez naukę:)

Dokładnie tak! Ale te osoby mają zadania i cele; chcą je realizować - innymi słowy robią coś więcej.

 

Medytacja (jak już traktujemy ją jako bazowy przykład) ma na nas świetny wpływ, ale bezpośrednio nie przekłada się na żadne fizyczne rezultaty. Jeśli ktoś nic nie robi to to że będzie bardziej spokojny nie sprawi że nagle ruszy się z miejsca. Nie wygrasz w lotto jeśli nie kupisz kuponu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
Pisałem że wiele osób, nie że wszystkie. Odwoływałem się też do przykładu mistyka - ascety żeby ukazać jeden bardzo istotny fakt: Dla wielu osób rozwój duchowy jest substytutem prawdziwego życia. Zapytane o hobby mówią o wszystkich "rozwojowych" tematach, kompletnie ignorują oczywiste problemy, uznając je za przyziemne i nic nie znaczące, a na wiadomość że powinny zrobić coś ze swoim życiem odpowiadają że mają bogate życie duchowe/wewnętrzne.

 

Bronisz osób które korzystają z dobrodziejstw ezoteryki/okultyzmu w swoim życiu. Ja krytykuję osoby, które "rozwijają się" zamiast żyć. Widzisz różnicę?

 

Kiedy miałem na głowie wiele problemów (kurcze, naprawdę było źle) to zabrałem się do działania korzystając ze wszystkich środków (w tym chociażby medytacji) by moje życie wyglądało tak jak obecnie. A mogłem przecież zająć się rozwojem, czytać o magii, medytować, licząc na to że wszystko dzięki temu się odmieni.

 

 

Dokładnie tak! Ale te osoby mają zadania i cele; chcą je realizować - innymi słowy robią coś więcej.

 

Medytacja (jak już traktujemy ją jako bazowy przykład) ma na nas świetny wpływ, ale bezpośrednio nie przekłada się na żadne fizyczne rezultaty. Jeśli ktoś nic nie robi to to że będzie bardziej spokojny nie sprawi że nagle ruszy się z miejsca. Nie wygrasz w lotto jeśli nie kupisz kuponu.

 

Tak jak pisałem wcześniej sfera duchowa ma wpływ na materię i rzeczywistość, a właściwie jest tą rzeczywistością,ale zrozumiesz to dopiero, gdy osiągniesz przebudzenie świadomości na pewnym poziomie. Zauważ, że święci, czy np.mistrzowie buddyjscy, lub hinduscy w obliczu różnych wojen, konfliktów, czy problemów nie mówili, żeby działać na poziomie materii, polecali modlitwę, medytację czy określone rytuał,gdyż wiedzą dokładnie to o czym pisałem. Jedyna działanie, które przynosi rezultat to działanie z pasji, inspiracji, takie działanie wychodzi z poziomu duchowego, a nie z umysłu i tylko wtedy przynosi trwałe efekty i spełnienie.

Edytowane przez Kerazan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Tak jak pisałem wcześniej sfera duchowa ma wpływ na materię i rzeczywistość, a właściwie jest tą rzeczywistością,ale zrozumiesz to dopiero, gdy osiągniesz przebudzenie świadomości na pewnym poziomie.

 

Równie dobrze mogę napisać że cała rzeczywistość jest iluzją, ale zrozumiesz to dopiero na pewnym poziomie... regresji. To ten sam typ argumentu - "mam rację ale Ty tego nie rozumiesz".

 

Zauważ, że święci, czy np.mistrzowie buddyjscy, lub hinduscy w obliczu różnych wojen, konfliktów, czy problemów nie mówili, żeby działać na poziomie materii, polecali modlitwę, medytację czy określone rytuał,gdyż wiedzą dokładnie to o czym pisałem.

Natomiast generałowie w obliczu wojny kazali bronić się na z góry upatrzonych pozycjach, a ekonomiści na wieść o kryzysie - skorzystać z odpowiednich rezerw. Każdy orze jak może.

 

Jedyna działanie, które przynosi rezultat to działanie z pasji, inspiracji, takie działanie wychodzi z poziomu duchowego, a nie z umysłu i tylko wtedy przynosi trwałe efekty i spełnienie.

 

Ludzie robią całą masę rzeczy nie z pasji, ale z konieczności. Często robią też rzeczy które nie mają nic wspólnego ani z umysłem i logiką, ani z duchowością. I ponoszą tego konsekwencje.

 

Myśl że sfera duchowa jest "prawdziwą" rzeczywistością, że to na niej opiera się świat materialny nie jest mi obca. Ale tak naprawdę niczego ona nie wyjaśnia. To że pewne techniki dają rezultaty świadczy o skuteczności tych technik, nie o prawdziwości wizji świata, która im towarzyszy.

 

Jeżeli jakaś grupka okultystów osiąga efekty czcząc Bóstwa z twórczości Lovecraft'a nie oznacza to, że te mity są obiektywnie true. Podobnie sprawa ma się w przypadku wszystkich ścieżek duchowych i religii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
Równie dobrze mogę napisać że cała rzeczywistość jest iluzją, ale zrozumiesz to dopiero na pewnym poziomie... regresji. To ten sam typ argumentu - "mam rację ale Ty tego nie rozumiesz".

 

 

Natomiast generałowie w obliczu wojny kazali bronić się na z góry upatrzonych pozycjach, a ekonomiści na wieść o kryzysie - skorzystać z odpowiednich rezerw. Każdy orze jak może.

 

 

 

Ludzie robią całą masę rzeczy nie z pasji, ale z konieczności. Często robią też rzeczy które nie mają nic wspólnego ani z umysłem i logiką, ani z duchowością. I ponoszą tego konsekwencje.

 

Myśl że sfera duchowa jest "prawdziwą" rzeczywistością, że to na niej opiera się świat materialny nie jest mi obca. Ale tak naprawdę niczego ona nie wyjaśnia. To że pewne techniki dają rezultaty świadczy o skuteczności tych technik, nie o prawdziwości wizji świata, która im towarzyszy.

 

Jeżeli jakaś grupka okultystów osiąga efekty czcząc Bóstwa z twórczości Lovecraft'a nie oznacza to, że te mity są obiektywnie true. Podobnie sprawa ma się w przypadku wszystkich ścieżek duchowych i religii.

 

Sfera duchowa wyjaśnia wszystko,a cała duchowość,nie polega na technice, czy jakiejś metodzie. Budda medytując nie robił nic szczególnego po prostu istniał w "tu i teraz", aż doświadczył stanu przebudzenia świadomości. Rozpoznał czym jest rzeczywistość i jaka jest natura człowieka. Chrystus urzeczywistnił stan Boga w sobie i pokazał również drogę jako odkryć własną naturę. Poza tym ciężko coś zrozumieć jeśli ma się na ten temat wiedzę książkową i tylko własne przemyślenia, a nie wieloletnie doświadczenie w praktyce.

Edytowane przez Kerazan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Poza tym ciężko coś zrozumieć jeśli ma się na ten temat wiedzę książkową i tylko własne przemyślenia, a nie wieloletnie doświadczenie w praktyce.

 

Wyciągasz pochopne wnioski.

 

Sfera duchowa wyjaśnia wszystko,a cała duchowość,nie polega na technice, czy jakiejś metodzie. Budda medytując nie robił nic szczególnego po prostu istniał w "tu i teraz", aż doświadczył stanu przebudzenia świadomości. Rozpoznał czym jest rzeczywistość i jaka jest natura człowieka. Chrystus urzeczywistnił stan Boga w sobie i pokazał również drogę jako odkryć własną naturę.

Budda medytował, a Jezus siedział na pustyni. Oni robili coś innego niż reszta społeczeństwa w którym żyli. Sam piszesz o wieloletniej praktyce. Czyli praktyka działa.

 

Stan przebudzenia, stan pobudzenia, i inne stany świadomości nie biorą się znikąd. Ktoś kto doświadczył wizji zastanawia się czy to co widział działo się naprawdę, czy jest to wytwór jego mózgu, czy przekaz od jakiejś istoty... i tak dalej. Lubimy tłumaczyć różne rzeczy, temu właśnie służy teoria, wg której świat duchowy kształtuje materię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
Wyciągasz pochopne wnioski.

 

 

Budda medytował, a Jezus siedział na pustyni. Oni robili coś innego niż reszta społeczeństwa w którym żyli. Sam piszesz o wieloletniej praktyce. Czyli praktyka działa.

 

Stan przebudzenia, stan pobudzenia, i inne stany świadomości nie biorą się znikąd. Ktoś kto doświadczył wizji zastanawia się czy to co widział działo się naprawdę, czy jest to wytwór jego mózgu, czy przekaz od jakiejś istoty... i tak dalej. Lubimy tłumaczyć różne rzeczy, temu właśnie służy teoria, wg której świat duchowy kształtuje materię.

 

Ktoś kto doświadczył tego stanu, nie zastanawia się nad tym,tylko ma już tą wiedzę bez myślenia. Świat duchowy nie kształtuje materii, tylko istnieje świat duchowy, a materia jest koncepcją zmysłów i to jest ta różnica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Świat duchowy nie kształtuje materii, tylko istnieje świat duchowy, a materia jest koncepcją zmysłów i to jest ta różnica.

W porządku. To mamy jeszcze jedną teorię.

 

Ktoś kto doświadczył tego stanu, nie zastanawia się nad tym,tylko ma już tą wiedzę bez myślenia.

Jest cała masa praktyk i stanów które możesz osiągnąć. Czyli każdy z nich daje Ci tą wiedzę na tacy i nie musisz już nic robić? I właściwie dlaczego oświecenie, rozpłynięcie w nirwanie, utrata ego - a nie kierunek wprost przeciwny, rodem z LHP?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
W porządku. To mamy jeszcze jedną teorię.

Według Ciebie to teoria, a według osób, które się rozwijają to fakty.

 

Jest cała masa praktyk i stanów które możesz osiągnąć. Czyli każdy z nich daje Ci tą wiedzę na tacy i nie musisz już nic robić? I właściwie dlaczego oświecenie, rozpłynięcie w nirwanie, utrata ego - a nie kierunek wprost przeciwny, rodem z LHP?

 

W rozwoju nie nastawiasz się na osiąganie czegokolwiek,tylko na odkrycie tego co już masz w sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auegamma

Witam,

 

Kerazan, fakty są niezaprzeczalne, istnieją nawet jeżeli się w nie nie wierzy czy jak się na nie nie patrzy, jeżeli już to użyj słowa klucza: SUBIEKTYWNIE.

 

Jeżeli w rozwoju nie chodzi o osiąganie czegokolwiek, to jest on bezcelowy, bo nawet jeżeli coś się posiada a o nim się nie wie, to proces odkrywania tego też jest celem, więc, nawet jeżeli twierdzisz że celu nie ma, a potem twierdzisz że ten cel istnieje, to nawet słowo klucz: SUBIEKTYWNIE Tobie nie pomoże...

 

Pozdrawiam,

Auegamma

 

Edit: literówka;

Edytowane przez Auegamma
  • Lubię to! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Według Ciebie to teoria, a według osób, które się rozwijają to fakty.

W rozwoju nie nastawiasz się na osiąganie czegokolwiek,tylko na odkrycie tego co już masz w sobie.

 

W takim razie mamy wiele sprzecznych faktów. Ludzie działają w różnych systemach, a to jak widzą świat można określić teoriami.

Czyli rozwój to obserwacja i akceptacja, brak działania i zmiany? Moim zdaniem wszystkie te czynniki są ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
W takim razie mamy wiele sprzecznych faktów. Ludzie działają w różnych systemach, a to jak widzą świat można określić teoriami.

Czyli rozwój to obserwacja i akceptacja, brak działania i zmiany? Moim zdaniem wszystkie te czynniki są ważne.

Żyją też ludzie, którzy doświadczyli przebudzenia i z ich wiedzy oraz doświadczenia warto korzystać i wprowadzać wiedzę w praktykę, zamiast bawić się w teorie i dyskusje:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
Witam,

 

Kerazan, fakty są niezaprzeczalne, istnieją nawet jeżeli się w nie nie wierzy czy jak się na nie nie patrzy, jeżeli już to użyj słowa klucza: SUBIEKTYWNIE.

 

Jeżeli w rozwoju nie chodzi o osiąganie czegokolwiek, to jest on bezcelowy, bo nawet jeżeli coś się posiada a o nim się nie wie, to proces odkrywania tego też jest celem, więc, nawet jeżeli twierdzisz że celu nie ma, a potem twierdzisz że ten cel istnieje, to nawet słowo klucz: SUBIEKTYWNIE Tobie nie pomoże...

 

Pozdrawiam,

Auegamma

 

Edit: literówka;

 

Jeżeli zakładasz, że istnieje cel to zaprzeczasz temu, że ten cel już osiągnąłeś ponieważ wszystko masz w sobie, tylko jeszcze o tym nie wiesz w takim sensie jedno i drugie stwierdzenie jest prawidłowe :) cel jest i go nie ma :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Limitless
Żyją też ludzie, którzy doświadczyli przebudzenia i z ich wiedzy oraz doświadczenia warto korzystać i wprowadzać wiedzę w praktykę, zamiast bawić się w teorie i dyskusje:)

Żyją również ludzie którym ukazało się

.

 

To z czyich doświadczeń korzystamy jest naszym wyborem. Nie neguję Twojego. Nie zgadzam się jednak z tym że Twoje poglądy są obiektywnie prawdziwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auegamma

Witam,

 

można zwalić winę na to że nie potrafisz odpowiednio ułożyć słów lub poprawnie zaprezentować swoich (raczej cudzych) idei.

 

W rozwoju nie nastawiasz się na osiąganie czegokolwiek,tylko na odkrycie tego co już masz w sobie.

 

Rozwój oznacza niekończący się proces, zmianę ze stanu wyjściowego do tymczasowego stanu pożądanego, jeżeli proces ten wymaga odkrycia tego co już masz w sobie, jest to stan pożądany, konsekwentnie, jest to tymczasowy cel, jednak sam rozwój nigdy się nie kończy, więc takie odkrycie tego co masz w sobie jest jedynie jednym z wielu etapów rozwoju, ograniczanie rozwoju do jednego z etapów rozwoju, ignorując dalsze etapy, jest porównywalne z zatrzymaniem się w miejscu.

 

Jeżeli zakładasz, że istnieje cel to zaprzeczasz temu, że ten cel już osiągnąłeś ponieważ wszystko masz w sobie, tylko jeszcze o tym nie wiesz w takim sensie jedno i drugie stwierdzenie jest prawidłowe :) cel jest i go nie ma :)

 

Twierdził być coś innego jak byś nie był na etapie odkrycia tego co masz w sobie, jak byś przeszedł ten etap uświadomił byś sobie że jest to dopiero początek drogi niekończącego się procesu rozwoju, nabrałbyś pokorę do bukłaku, wziąłbyś własny rozum jako prowiant i miałbyś własne rozmyślania jako jedynego kompana zanim zaczniesz kroczyć dalej, chyba że wolisz zatrzymać się na tym etapie niepewien dalszej drogi, twierdząc że te kocie łby odkrywania tego co masz w sobie są szczytem ludzkich możliwości kalibru Mount Everest.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kerazan
Witam,

 

można zwalić winę na to że nie potrafisz odpowiednio ułożyć słów lub poprawnie zaprezentować swoich (raczej cudzych) idei.

 

 

 

Rozwój oznacza niekończący się proces, zmianę ze stanu wyjściowego do tymczasowego stanu pożądanego, jeżeli proces ten wymaga odkrycia tego co już masz w sobie, jest to stan pożądany, konsekwentnie, jest to tymczasowy cel, jednak sam rozwój nigdy się nie kończy, więc takie odkrycie tego co masz w sobie jest jedynie jednym z wielu etapów rozwoju, ograniczanie rozwoju do jednego z etapów rozwoju, ignorując dalsze etapy, jest porównywalne z zatrzymaniem się w miejscu.

 

 

 

Twierdził być coś innego jak byś nie był na etapie odkrycia tego co masz w sobie, jak byś przeszedł ten etap uświadomił byś sobie że jest to dopiero początek drogi niekończącego się procesu rozwoju, nabrałbyś pokorę do bukłaku, wziąłbyś własny rozum jako prowiant i miałbyś własne rozmyślania jako jedynego kompana zanim zaczniesz kroczyć dalej, chyba że wolisz zatrzymać się na tym etapie niepewien dalszej drogi, twierdząc że te kocie łby odkrywania tego co masz w sobie są szczytem ludzkich możliwości kalibru Mount Everest.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

 

Miarą rozwoju człowieka są Jego realne owoce, w postaci uzdrowień, pomocy innym, dawania światła, więc Ty sobie dalej analizuj na forum i rozumem ogarniaj teorię, a ja idę realnie pomagać innym. Pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auegamma

Witam,

 

jak byś jeszcze miał zrozumienie dlaczego pomagasz innym... wiąże się to z ewolucją człowieka oraz siatką relacji międzyludzkich, powyższy komentarz sugeruje że czynisz to co czynisz nie dla innych, lecz by samemu we własnych oczach być "dobrym człowiekiem", w przeciwnym razie nie miałbyś czasu na szerzenie logicznych odpowiedników kłamstw.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

 

Edit: literówka, "odpowiednik" -> "odpowiedników";

Edytowane przez Auegamma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×