synusxd Napisano 1 Maja 2010 Napisano 1 Maja 2010 Śniło mi się, że ktoś w moim wyśnionym domu urodził dziecko i dał mi je. Miałam je wychować, i pokolei moi bliscy dawali mi to wózek, to coś innego. Dziecko było dziewczynką, i traktowałam je jak swoje.
alkmena Napisano 8 Maja 2010 Napisano 8 Maja 2010 Kilkakrotnie śni mi się to samo dziecko-chłopiec, śliczny ok 3 latek ciemne włoski i czarne oczy. Zaznaczam,że w realu nie znam takiego dziecka, więc nie jest to ktoś znajomy. Raz śniło mi się,ze karmiłam go ciastkami, on jadł i się uśmiechał. Czułam,że jest mi bliski, aż nagle rzucił się na mnie i zaczął duśić. Innym razem siedział mi na kolanach całowałam go i przytulałam, on był szczęsliwy, az w końcu odwrócił się i zaczął mnie okropnie gryżć. Zawsze to dziecko najpierw jest kochane i ja czuje ze jest dla mnie ważne.Za chwile rzuca się na mnie i czyha na moje życie. CO to może znaczyc??
Cristof Napisano 19 Maja 2010 Napisano 19 Maja 2010 NIedawno śniło mi się dziecko a właściwie to dwójka dzieci bawiących sie z piaskownicy dziewczynka i chłopiec. dodam że to były małe dzieci. Nagle dziewczynka mówi do chłopca "Siemanko wałek" no jak dla mnie to debilizm do kwadratu ale może coś taki sen oznacza może ktoś wie co?? Chłopiec również coś odpowiedział ale już nie pamiętam co napewno to było coś w tym samym stylu
agnieszka em Napisano 24 Maja 2010 Napisano 24 Maja 2010 Witam, wczoraj miałam sen o małej dziewczynce (a więc dziecku), której wypadała górna szczęka. Na domiar złego ta górna szczęka była pełna długich, zepsutych zębów i ktoś dorosły pomagał jej ją utrzymać w miejscu wspomnianej górnej szczęki. Aż się boję, gdy to piszę, choć gdy śniłam ten sen, nie czułam strachu. domyślam się, co mogło to oznaczać, ale proszę o interpretację...
Eliza7777 Napisano 31 Maja 2010 Napisano 31 Maja 2010 ...mialam dziwny sen, snilam o dziecku malutkim (niemowle) bylo ulozone w nosidelku, pieknie ubrane....okazalo sie, ze mam je tylko rzypilnowac, bo matka musiala gdzies odejsc. Dziecko bylo martwe, usmiechniete....wygladalo jak spiacy aniolek!W pewnym momencie i ja musialam wyjsc, wiec zuwazylam moja babcie, ktorej mialo nie byc w domu a byla. Siedziala na bujanym fotelu jaby nieobecna, to wlasnie ja poprosilam o pomoc w przypilnowaniu cialka dziecka. ...wyszlam....bladzilam gdzies niedaleko, po powrocie do domu dziecko zylo, bylo wiekrze i na moj widok pelne radosci i milosci. Tulilo sie nieziemsko, lecz ja mialam w sobie dzieny strach i nerwowo zaczelam je odpychac, w glowie wirowalo i obcy glos mowil "uwazaj na trupi jad"!Matka dziecka sie nie zjawila, za to pojawil sie moj dziadek i razem z babcia jak za musnieciem ruzczki znalezli sie w przychodni. Nieprzytomni pilnowani przez moja mame! A dziecko...nadal sie probowalo sie przytulac i chialo byc kochane....zauwazylam, tez ze nerwowo zaczelam wypatrywac matki dziecka, bo czas wydawal sie niemilosiernie dluzyc! obudzil mnie budzik;-) pomozcie zrozumiec to zjawisko senne, z gory wszystkim dziekuje i pozdrawiam!
Hamesh Napisano 2 Czerwca 2010 Napisano 2 Czerwca 2010 Co moze oznaczac gdy sni sie okolo 1-roczne dziecko ktore robi kupe na naszym jasnym dywanie w pokoju goscinnym, brudzi sobie w niej nogi i robi pare krokow brudzac dywan. Snilo sie to mojej mamie i jestesmy pewni ze to ma jakies wazne przeslanie. Mama uwaza ze to nic dobrego a senniki interpretuja dziecko jako nadchodzace zmiany. Co moze zatem oznaczac ze dziecko sie wyproznilo? Przeczesalam wszystkie sny z symbolem dziecko ale nie znalazlam takiej sytuacji. Moze mi ktos pomoc?
dinaprp Napisano 29 Czerwca 2010 Napisano 29 Czerwca 2010 dzisiaj mialam dziwny sen . snilo mi sie najpierw ze jezdze rowerem po jakims lesie i spotkałam kolege który pare miesiecy temu prosil mnie bym mu sprzedala skarpetki ;/ bo chcer je wachac i ja i moja kolezanka uciekalysmy trafilysmy do jakichs ruin czy coss... i calowalam sie z takim chlopakiem on mieszka na de mna nie lubimy sie ... i szlismy szukac czegos wszedzie byly pietrowe lózka na których spały starsze apnei z malymi dziewczynkami kazde wygladaly tak samo... dziewczynki mialy okolo 5 / 6 lat.... takie blondyneczki z warkoczykami... i ten chlopak zamienil sie w mojego bylego a rozstalismy sie tydzien temu... .... bylismy razem 2 lata... weszlismy tam a tam moje byla przyjaciolka zaczela sie strasznie zadzic dlatego juz jej nie lubie i razem w trojki glaskalismy koty ktore siedzialy na fortepianie... co to ku*** ma byc ? ;(.... troche mnie to przeraza...
anna1309 Napisano 2 Lipca 2010 Napisano 2 Lipca 2010 Witam, proszę o pomoc w interepretacji mojego snu z niemowlęciem... Otóż dzis w nocy przysniło mi sie małe dziecko (noworodek wręcz) wydaje mi się że była to dziewczynka choć nie jestem pewna. Całe było nagie. Najpierw ja je karmiłam piersią a pózniej jakaś nastolatka karmiła to samo dziecko butelka z kaszą dla dzieci większych. Tak się zmartwiłam że zaczęłam płakać i krzyczeć na tą dziewczyne, że co ona robi jak moze karmic moje dziecko, ze to ja sie mam nim opiekowac a nie ona (oczywiśćie to bylo dalej w snie) i na tej złości zakończył sie mój sen. Proszę pomóżcie mi. Zawsze jak przysni mi sie cos dziwnego co zapamietam to wydaje mi sie ze ma jakies konkretne znaczenie a nie zawsze moge znalezc interpretacje tego snu.
Foxik Napisano 6 Lipca 2010 Napisano 6 Lipca 2010 Witam, proszę o interpretację mojego snu, co może on oznaczać? byłam w pustym mieszkaniu, przygotowanym do sprzedaży, lub zajęcia przez innych lokatorów, lub opuszczanego, czyli, białe ściany i wysporzątane, nie ja je opuszczałam, ale odczuwałam jakby to co inny, którzy się wyprowadzali, czyli przyzwyczajenie, żal, sentyment, smutek, przypominało mi jakby to mieszkanie, w którym się wychowałam, nawet był to ten sam blok. Ale nie mieszkałam w nim w tym śnie. Potem byłam w jakimś miejscu, jakby bar na odludziu, byli ludzie i nagle nadlatywały dwa samoloty. Ludzie krzyczeli, chować się, było dziecko, jakby moje, kazałam jej uciekać do budynku. Że nieby tam mieli przetrwać. Samoloty miały zrzucić bąby. Okazało się, że wylądowali i nic z złego nie robili. Pobiegłam do dziecka, było przyduszone kupą ludzi, co poprzewracali się na siebie podczas ucieczki, leżał na niej mężczyzna, wyciągłam ją całą zakrwawioną, jakby martwą, płakałam, bo chyba umierała, była bezwładna, wiotka, ale ja jakby myślałam, że ona żyje, w tym śnie, co było chyba niemożliwe, ale tak do tego podchodziłam, że żyje, była cała zakrawiona. Co taki sen może oznaczać?
gaeapoison Napisano 14 Lipca 2010 Napisano 14 Lipca 2010 witam:) śniło mi się w nocy, że poszłam na jakieś agroturystyczne gospodarstwo (ale dlaczego i po co - nie wiem). Weszłam do domu, na fotelu siedziała kobieta i karmiła dziecko piersią, w pokoju było przyjemnie i chłodno, a kobieta uśmiechała się do mnie. W pewnej chwili okazało się, że kobieta musi wyjść, bo jedzie na wesele, a że nie mogła przestać karmić dziecka, musiałam jej pomóc się ubrać. Wyciągnęłam z jej szuflady majtki i pomogłam jej je założyć, później rajtuzy, które okazały się dziurawe, kolejna para także...więc się sięgnęłam do...swojej szuflady, która okazała się być też w tym pokoju i pomogłam jej ubrać moje rajstopy. Odwróciłam wzrok żeby zamknąć szufladę i zobaczyłam, że ma już założoną sukienkę, a dziecko trzyma jej syn, który poprosił mnie, abym poszła z nim do kuchni. Kiedy tam weszliśmy, poprosił, żebym wzięła od niego dziecko. Kiedy do niego podeszłam i wzięłam dziecko pod barki, zauważyłam że trzyma się go nóżkami. Powiedział do mnie, że muszę być gotowa, żeby wziąć dziecko, i nie mogę go szarpać ani brać na siłę. Kiedy poczułam, że jestem już gotowa, dziecko puściło nóżki i mogłam je wziąć. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie, pocałował i przytulił... Czy ktoś ma jakiś pomysł na interpretację? pozdrawiam gaea
SylwiaS018 Napisano 28 Lipca 2010 Napisano 28 Lipca 2010 Znajdowałam się na cmentarzu z dzieckiem około 5 letnim, było tam mnóstwo ludzi. Gdy nagle z zagrody obok wybiegły dwa rozwścieczone byki, które biegły prosto na nas. Dziecku kazałam uciekać, bo czułam że jest najważniejsze w moim życiu, a sama stałam i czekałam na zetknięcie z niebezpiecznym zwierzęciem. Na szczęście mi i dziecku nic sie nie stało. Obudziłam się a po chwili kiedy zasnęłam miałam następny sen. Byłam w szpitalu obok mnie leżał noworodek, wzięłam go na ręce i zaczęłam chodzić z nim po szpitalu, z początku wyglądało to jakbym się nim chwaliła, ale potem chciałam jak najszybciej opuścić szpital, czułam że grozi nam niebezpieczeństwo. Gdy szłam korytarzem ugięły mi się nogi, walnęłam głową w ścianę i upadłam, nie straciłam przytomności i trzymałam nadal dziecko. Wtedy zleciały się pielęgniarki i się obudziłam. Co mogą oznaczać takie sny??
aurinka Napisano 17 Sierpnia 2010 Napisano 17 Sierpnia 2010 Bardzo często w moich snach pojawia się dziecko. Dziś śniło mi się jak próbowałam uciekać z małą dziewczynką ( ok 3 lat) murzynka w krótkich czarnych kręconych włosach z tonącego statku coś a'la Titanic gdzie buszowali jacyś ludzie i robili coś złego. Nie wiem co, ale ogólnie bardzo się ich bałam i próbowałam gdzieś przed nimi uciec. Znalazłam tę dziewczynkę i pierwsza myśl, pomyślałam że ją zabiję żeby nie cierpiała przez tych ludzi, ale nie zrobiłam tego, wziełam ją na ręce i uciekałam z nią. Czy ktoś mógłby mi napisać co może oznaczać taki sen?
kiddo Napisano 23 Sierpnia 2010 Napisano 23 Sierpnia 2010 Hej! dopiero co sie zalogowalam na tej stronie i powoli sie z nia zapoznaje. Chchialabym sie dowiedziec czy moze ktos ma pojecie co moje sny moga znaczyc. prwie cztery miesiace temu umarlo nasze pierwsze dziecko, nasz kochany synus. od tego momentu miewam sny, w ktorych on ozywa. czy to jest moja psychika czy to moze miec jakies dobre znaczenie..? z gory iwelkie dzieki! Kiddo
Kanika Napisano 23 Sierpnia 2010 Napisano 23 Sierpnia 2010 Myślę, że takie sny są wywołane tęsknotą za dzieckiem oraz emocjami, które towarzyszyły jego śmierci. Powrót dziecka do życia może być swoistą zachętą do działania, do tego, aby się nie poddawać i próbować dalej ;-)
freakyday2 Napisano 9 Września 2010 Napisano 9 Września 2010 a mi sie dzisiaj śniło ze urodziłam dziecko i poczułam taką lekkośc po tym. jestem bardzo zdziwiona tym snem bo nie lubie dzieci i nigdy nie chce miec wiec serio jestem w lekkim szoku. ale czytałam ze urodzenie dziecka w śnie to cos dobrego, moze ktoś z was wie coś więcej na te temat, myśle ze napewno zrzucenie jakiegoś ciężaru:P
eGzysTens Napisano 15 Października 2010 Napisano 15 Października 2010 witajcie śniło się mi, że do mojego domu przyszła dziewczyna, której nie znałem (w życiu realnym także), by oznajmić mi, że jest w ciąży, a ja jestem ojcem dziecka. Mówiłem jej, że jej nie pamiętam, że musiałem być bardzo pijany wtedy gdy uprawialiśmy sex, dodam, że ja nie piję, nie wychodzę nigdzie się zabawić. Ale jej uwierzyłem, jakiś czas u mnie była, czułem jak rodzi się miedzy nami uczucie, ciąża przebiegała bardzo szybko albo to czas o tyle przeskoczył, że miała rodzić, to się nie stało przy mnie. Potem przyszła do mnie do pracy powiedzieć mi, że poroniła, wszyscy o tym wiedzieli, rodzina, osoby z pracy, no wszycy, ja dowiedziałem się ostatni, ponieważ jak mówiła... i tu nie pamiętam powodu. Co to może znaczyć? Strasznie dziwny sen, przez cały dzień miałem dziwne uczucie, przyjemne, jak sobie przypominałem fragment snu gdy dowiedziałem się, że zostanę ojcem.
xxxxxx666 Napisano 17 Października 2010 Napisano 17 Października 2010 Sniło mi się dzisiaj, że wracalam do domu i szłam boczną drogą znajdująca sie przy rzece.. Koło mostu zobaczyłam wózek lecz nie było w nim dziecka... zaciekawiły mnie krzyki dochodzace z daleka szła za mna kobieta prowadzaca wózek ale szła jak by była pijana tzn na wszystkie strony z nim chodzila... wystarszyłam sie jej i uciekłam do koleżanki która mieszka blisko. Powiedziałam jej ze kobieta chce zabić swoje dzieci i trzeba je uratować... Byłam wystraszona odwróciłam sie i zobaczyłam wybite okno... Zostawiłysmy jej dziecko i wyszłysmy a za drzwiami stało dziecko nie wiem czy chłopiec czy dziewczynka i mówiło "powiedziałas ze ma nas zostać dwójka to zostala" pobiegłam na dół i zobaczyłam dziecko w wózku, kobiety nie było... i wiedziałam ze dwójka zgineła ;/:_krzyk:
siemien Napisano 23 Października 2010 Napisano 23 Października 2010 Witam was. Śnił mi się najdziwniejszy sen w moim całym, życiu. Wczoraj poszedłem na Paranormal Activity 2, ale myslę, że to nie ma związku, ponieważ owy sen ciągnie się od 3 dni i jest trochę jak serial:) Wszystko kręci się wokół dwóch dzieci. Akcja dzieje się w po prostu świecie pomieszanym z 3 miast i 3 domów w których mieszkam. U siebie, babci, rodziców i jedno miejsce, którego nie znałem. Otóż nie jest mi wiadome skąd pojawiły się te dzieci, ale były słodkie, karmiłem je itp. Było super! Do czasu. Zaczął w mieszkaniu pojawiać mi się jakiś ogromny zwierzak, coś w stylu świnki morskiej, ale nie uciekał na łapkach tylko wychodziły mu takie tycie pajęcze nożki z brzucha. Biegł po ścianie i gdy tylko dobiegał do miejsca gdzie schodzi się sufit ze ściana to nagle znikał, puff, nic, zero, po prostu jak by mu nie było. Nie pamiętam dużej części tych snów, ponieważ uznałem je za głupotę, ale przedstawię jak to było mniej więcej. Pojawiły się te dzieci, potem się nimi zajmowałem, ojciec przyjechał też się z nich cieszył i pojechał, ja je dalej karmiłem itp. Ale nadszedł jakiś moment, że musiałem wyjść do szkoły, do liceum, a ja przecież już jestem na studiach ;/ wracałem do domu dzień i noc, ciągle wolno, nie mogłem się kompletnie ruszyć, cały czas mając na myśli fakt, że ich nie nakarmiłem(tych dzieci, tego nie pamiętam czemu, chyba nawet nie było wyjaśnione). Wracam do domu i zamiast dzieci były zegarki marki Festina, taki jaki ja noszę na reku oba identyko tylko drugi czarny a pierwszy srebrny. I słychać było z niego płacz tych dzieci. Nagle pojawiłem się na klatce schodowej, takiej jak bym wchodził na wieżę po jakichś kręconych zielonych schodach do mieszkania kobiety, która jest jakimś socjologiem czy coś i robiła sobie obiad, stwierdziła, że mi pomoże, ale zje obiad. Wkurzyłem się i poszedłem sobie od niej. W domu już pojawił się ten stowrek, tylko teraz miał kręcone rogi jak na obrazie Czerwony Smok Blake'a. Dorwałem z podłogi jakiś plastikowy pręt, zgiąłem go na pół i go uderzyłem, a potem był problem. Sparaliżowało mnie do tego stopnia, że nie mogłem nic zrobić, dosłownie nic, stałem i patrzyłem jak ucieka. Nagle ruszyłem się i uderzyłem go i spadł ze ściany bo chciał uciec. Wcisnąłem mu do paszczy ten zgięty pręt i koniec snu jak na teraz. Sam nie wiem co o tym sądzić. Brzmi jak sen idioty jakiegoś i może tym jest, ale nie śniły mi się i nie śnią sny jak seriale po 3 pod rząd o tym samym. Jeżeli znaczą cokolwiek to proszę, powiedzcie mi, bo to jakieś chore mi się wydaje.
Biedroneczka- Napisano 25 Października 2010 Napisano 25 Października 2010 A mi dziś śniło się że obudziłam się w szpitalu po urodzeniu dziecka, nic mnie nie bolało. A kiedy leżałam na łóżku szpitalnym i podali mi to dziecko wtedy karmiąc go zaczęło mi się przypominać jak chodziłam w ciąży. Co to wszystko może oznaczać? Dziś koleżanka z pracy powiedziała że to nie wróży nic dobrego. Ale z chęcią poczytam inne interpretacje.
polmanka Napisano 4 Listopada 2010 Napisano 4 Listopada 2010 Proszę o pomoc miałam okropny sen. ogólnie całego nie pamiętam ale najgorsza była końcówka po której obudziłam się mokra. Otóż śniło mi się że wraz z mężem stwierdziliśmy że trzeba zabić naszą córkę (wiem że był jakiś powód tego ale nie bardzo pamiętam jaki, ale to nic złego) więc gdy ona leżała na naszym łóżku powiedziałam do niej "Wikuniu usiądź i wydmuchamy nosek" a gdy usiadła mąż skręcił jej kark wtedy jak zobaczyłam jak leży nieżywa zaczęłam płakać i przytuliłam ją. Wtedy się obudziłam cała mokra i do rana już nie mogłam zasnąć. Proszę o podpowiedź o co chodzi. Bardzo kocham moje dzieci i nie mam pojęcia skąd taki okropny sen. Nawet teraz jak go sobie przypomnę to mnie serce boli.
czereśnia16 Napisano 14 Grudnia 2010 Napisano 14 Grudnia 2010 co oznacza NOSIĆ DZIECKO NA RĘKACH????karwasz twarz
Krystal Napisano 18 Lutego 2011 Napisano 18 Lutego 2011 Miałam dwa sny, w których właśnie pojawia się dziecko i dinozaur. W tych obu snach musiałam chronić jakieś dziecko, ale chociaż stało obok mnie to nie wiedziałam czy to dziewczynka czy chłopczyk. W każdym bądź razie w obu tych snach gonił nas jakiś dinozaur i zawsze było blisko tego żeby nas zabić. I zawsze potem gubiłam te dziecko, ale miałam to gdzieś. A i zawsze tam była mgła i było ciemno, a ulice były praktycznie opustoszałe. I te sny mnie strasznie dręczą bo nie wiem co to może oznaczać.
krysztal Napisano 12 Maja 2011 Napisano 12 Maja 2011 Hej,ja jestem nowa,wiec chcialamopisac moj dzisiejszy sen,mianowicie,sil mi sie moj sy,takmysle ze moj,czulam to choc wygladal inacze,spalimy w lozku,spimy we trojke ja maz i syn,i sie obudzlam w tym snie i budze mez bo widze ze dziecko nie zyje,ze jest zimne i sine,boje sie nawet patrzec na niego,ale za chwile odzywia i jest normalne,wtedy ulga ze mu pszeszlo i tak kilka razy sie to powtarzalo a ja za kazdym razem sie balami mez budizlam i potem mnie faktycznie maly obudizil i sie sen skoczyl.prosze o pomomc.
niikola Napisano 26 Czerwca 2011 Napisano 26 Czerwca 2011 bardzo często śni mi się że jestem w ciąży ( mam 16 lat ) , za każdym razem nie znam ojca a ciąża po 6 miesiącu nagle znika , dziecko sie nie rodzi , nie poroniłam go , ale zawsze bardzo rozpaczam , nawet gdy się obudzę płacze jak małe dziecko .. co może to oznaczać ?
magkog Napisano 7 Lipca 2011 Napisano 7 Lipca 2011 nawiasem mowiac okropny sen.... najpierw jakis koles gonil mnie ze spluwa i do mnie strzelal, ja aby sie ukryc wbieglam w jakas brame i nagle okazalo sie, ze jestem z moja corcia. ona zaczela bawic sie z dziecmi, ja na chwile sie odwrocilam a kiedy chcialam ja zawolac jej juz nie bylo. jakas kobieta powiedziala, ze wyszla z inna dziewczynka i dala do zrozumienia, ze moge o mojej corci juz zapomniec, nigdy jej juz nie odnalazlam, po ok 5 latach pracodawca mnie zwolnil bo jak stwierdzil cala ta sytuacja jest nie do zniesienia i przez to porwanie nie moge sie pozbierac no i sie obudzilam, masakra....i jak ja mam to interpretowac????
keithari Napisano 12 Sierpnia 2011 Napisano 12 Sierpnia 2011 We śnie jestem wysokim brunetem z żoną i trójką dzieci; dziewczynki-bliźniaczki w wieku ok 10 lat i chłopiec ok. 6 lat [czasy szkolne] Miałam 6 przyjaciół, trzy dziewczyny i dwóch chłopaków, nie przypominali żadnych znanych mi osób. Po lekcjach poszliśmy na cmentarz odwiedzić naszą niedawno zmarłą przyjaciółkę. Cmentarz był w jakimś wysokim budynku na ostatnim piętrze. Grób przyjaciółki był umieszczony na zaśnieżonym pagórku i przypominał trochę starą kołyskę. (na całym piętrze był śnieg) Gdy podeszliśmy bliżej okazało się że w "grobie" leży śliczna lalka z porcelanową twarzą, ubrana w czerwoną sukienkę. Otaczały ją czerwone, białe i żółte kwiaty a gdy patrzyliśmy na tą lalkę odczuwaliśmy dziwny niepokój. Gdy spojrzałam na przyjaciół, zobaczyłam trzy psy; jeden wyglądał jak husky, drugi jak samoyed, a trzeci był czarnym wilkiem. Pozostali (dziewczyna i chłopak) nadal byli ludźmi. Nagle lalka otworzyła oczy i uśmiechnęła się szyderczo. Zaczęliśmy uciekać, ale gdy dotarliśmy do schodów, leżało na nich pełno lalek, miały takie same uśmiechy jak ta w grobie i dziwnie przerażające oczy. Na szczęście udało nam się uciec. [przeskok czasowy] Teraz mam około 30 lat, niedawno umarła moja żona. Poszłam na ten sam cmentarz na którym była pochowana moja przyjaciółka (ta straszna lalka). Zamiast niej, w jej grobie leżała moja żona, i w momencie w którym ją zpbaczyłem uznałam że muszę ją odzyskać. Razem ze starym przyjacielem (czarny wilk, właściwie wilkołak) odprawiliśmy jakiś paskudny rytuał, trzeba było np. dotykać żywego mózgu. (fuuuj, nienawidzę mózgów) Moja żona otrzymała ciało "golema" z kości, wyglądał jak szkielet, tyle że 2 razy większy od człowieka. Był wypełniony jakąś czarną glutowatą substancją, a na brzuchu miał coś na kształt drugiej "twarzy". Coś chyba się nie udało bo golem wpadł w szał i wydostał się na wolność niszcząc wszystko dookoła. Uczestniczyłam w akcji policyjnej mającej na celu zniszczenie golema. Miałam miotłę, którą mogłam ścierać golema jak rysunek gumką.Zapędziliśmy golema w pułapkę i zniszczyliśmy go. Wtedy usłyszałam głos który powiedział mi, że mam zabić swoje dzieci, bo zostaną przeklęte. Nie mogłam ich zabić, to w końcu były moje dzieci. Ostatecznie córki zostały "niemieckimi bliźniaczkami"- słynnymi morderczyniami, a syn mógłby być wzorowym antychrystem. Ps. Przepraszam za długość tekstu, ale ostatnio wszystkie moje sny sa potwornie długie i złożone. Niemieckie bliźniaczki! XDD Podziwiam moją podświadomość za wymyślenie czegoś takiego!
aammeba Napisano 30 Sierpnia 2011 Napisano 30 Sierpnia 2011 Przyśniły mi się bliźniaczki , dziewczynki b. ładne i patrzyłam na nie porównując podobieństwo , były prawie identyczne . W senniku wyczytałam że to nie jest dobry sen .
Gość e Napisano 30 Sierpnia 2011 Napisano 30 Sierpnia 2011 (edytowane) "Widzieć bliźnięta: znalazłeś się w decydującym momencie życia. Zapowiedź mocnych wydarzeń, rozdwojenia lub harmonii w obliczu decyzji. Identyczne bliźnięta: zapowiedź harmonii, nieoczekiwanego i pełnego sukcesu. Stanowią siłę zjednoczoną na dobre i złe. Dziewczynka: kojarzy się z życiem nocnym, z księżycem, z tym co się lęgnie, rozwija, budzi, to koncepcja celu do osiągnięcia. Dziewczynka to narodziny projektu, stanu wewnętrznego. Tego co powinno się rozwijać i osiągnąć dojrzałość. Dziewczyna może zapowiadać problemy finansowe lub niepowodzenia jakiegoś planu. Reprezentuje aspekt bierny." W/g "Sennika" Marie Coupal - moim zdaniem jednego z lepszych (: Myślę, że Twoje własne przemyślenia same Ci podpowiedzą jak można zinterpretować ten sen. Ważne są własne odczucia (: Edytowane 30 Sierpnia 2011 przez e
aammeba Napisano 30 Sierpnia 2011 Napisano 30 Sierpnia 2011 dziękuję za interpretację snu , czyli nie będzie mi się nudziło
Gość e Napisano 30 Sierpnia 2011 Napisano 30 Sierpnia 2011 Nigdy nie jest nudno w życiu (; Pozdrawiam (:
omm Napisano 2 Września 2011 Napisano 2 Września 2011 (edytowane) Przepraszam proszę o usunięcie, wybrałam niewłasciwy wątek. Edytowane 2 Września 2011 przez omm
rastafa Napisano 16 Października 2011 Napisano 16 Października 2011 mi też ostatnio śniło się że topię niemowlę w beczce z wodą....
olensza Napisano 18 Października 2011 Napisano 18 Października 2011 snilo mi sie dziecko dziewczyna oklo 3 do 4 lat miala czarne oczy i wlosy przepiekna byla znajoma przyszla domnei znia co to oznacza
raptorzysko Napisano 3 Grudnia 2011 Napisano 3 Grudnia 2011 Odkąd prowadzę dziennik snów, zauważyłam, że prawie w każdym śnie pojawia się to samo dziecko - dziewczynka, na oko 5-6 lat, blondynka, ładna bardzo. Zwykle nic nie mówi, bawi się, czasem ją gdzieś prowadzę, czasem po prostu jest jakby "tłem" w śnie. Ock?
Natalee Napisano 19 Grudnia 2011 Napisano 19 Grudnia 2011 Witam Ja również miałam sen z dziećmi. Kiedyś mi się śniło, że idę przez jakiś strumyk był mi gdzieś do kolan, woda była idealnie czysta a w niej dużo utopionych malutkich dzieci. Wtedy się przestraszyłam bo się powtarzał i pamiętałam go idealnie ze szczegółami. Natomiast dziś w nocy znów miałam sen, że byłam na plaży i w okół mnie było dużo malutkich dzieci stali na skarpie a ona nagle się zarwała i wszystkie wpadły do wody. Ja wskoczyłam za nimi i je wyławiałam najpierw pojedyńczo potem dwoje na raz. Tylko pod koniec na samym dnie zostało jedno dzieciątko ale wiedzialam, że nie dam rady już je uratować i leżało tak na dnie. Woda było znów idealnie czysta. Co to może oznaczać. z senników w necie nic się nie dowiedziałam. prosze o pomoc
tving Napisano 19 Grudnia 2011 Napisano 19 Grudnia 2011 śniło mi się dziecko które wypadło z okna a ja je złapałem
Rekomendowane odpowiedzi