Jump to content

Jezus czy Michał...


Guest Pan X
 Share

Recommended Posts

Morze słyszeliście o tym że nim jezus przyszedł na ziemie był wcieleniem anioła michała,jesli spojżeci z strony obalającej boskości jezusa teza jest bardzo prawdopodobna, teorie tą głoszą świadkowie jechowy teza nie została dopuszczona przez kosciół katolicki ,chciałbym się zapytać co o tym sadzicie?

Link to comment
Share on other sites

Swiadkowie Jehowy?-pierwszy raz sylsze by taka teorie glosili.A wyznanie tej "grupy" jest mi dosc dobrze znane:)Mam przyjaciolke ,ktora jest Swiadkiem Jehowy i sporo z nia rozmawialam na temat ich wyznania i powiem szczerze ,ze chyba ktos wprowadzil Cie w blad...

Link to comment
Share on other sites

A w ogóle w Biblii jest jakieś słowo o boskości Jezusa, że trzeba obalać tą tezę? (Szczerze nie wiem, nie pamiętam takiego fragmentu w Biblii po prostu.) Był Synem Bożym. My jesteśmy Dziećmi Bożymi.

 

Btw, nie rozumiem dokładnie o czym mowa. Zanim przyszedł, był wcieleniem A. Michała. Kim był w takim razie jak przyszedł i kiedy był Michałem?

Link to comment
Share on other sites

To w takim razie sa dwie grupy tego wyznania,bo ja z tymi ludzmi mam do czynienia dlugie lata,przyjaciolke ,plus zaprzyjaznionych kilka rodzin i wiekszej bzdury dawno nie slyszalam....:)

Link to comment
Share on other sites

Odkąd tylko Bóg powołał do istnienia naszą planetę oraz pierwszych jej mieszkańców, stworzenia duchowe żywo się nimi interesowały. W swoim bycie przedludzkim Jezus Chrystus tak powiedział jako uosobiona mądrość: „Rzeczy, które miłowałam, były u synów ludzkich”

 

Ja na tej stronce nigdzie nie doczytalam sie Archaniol Michal ,lcz czytalam w pospiechu ,moze cos przeoczylam ,wiec prosze o sprostowanie w razie pomylki:)

Link to comment
Share on other sites

Pytanie stare, jak nauczanie Jezusa:

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: "Za kogo uważają Mnie ludzie?" Oni Mu odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków". On ich zapytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Mk 8, 27-35

Dla mnie Jezus jest Synem Boga posiadającym Jego Boską naturę.

 

Tak jak napisał Sied często stawiany jest na równi z Bogiem Ojcem.

Czy Jezus jest Bogiem? Czy Jezus kiedykolwiek twierdził, że Nim jest?

 

A tak przy okazji, to już jest podobny temat:

http://www.ezoforum.pl/chrzescijanizm/7349-dla-ciebie-kim-jest-jezus-chrystusz-28.html#post54975

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Guest Bezimiennaja

Ja się kiedyś z tym spotkałam. Nie pamiętam już gdzie to czytałam, ale chyba w Księdze Urantii. W dużym skrócie: Bóg wyznaczył Michała na to by doświadczył człowieczeństwa i cierpienia. I właśnie Michał za Boską sprawą zstąpił na ziemię jako człowiek o imieniu Jezus.

Osobiście nie wierzę w to. Tym bardziej, że uważam, że Jezus był synem Boga w takim samym stopniu w jakim każdy z nas jest dzieckiem bożym.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Witam!

Odniosę się do Trójcy Świętej.

Jest jeden Bóg w Trzech Osobach Boskich: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.

Co przejawia się za boskością Jezusa: Zwycięstwo nad śmiercią, czynienie cudów (rozwińcie sami). Trudna jest wiara, jednak nie wszystko musi być wytłumaczalne.

Co do wizji Michała jako Jezusa, to jakoś mi to nie leży, z tego co ja wiem Jezus to Syn Boży 'Namaszczony', a archanioł Michał to chyba inna 'historia'.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

a moze wszystko jest jednoscia?mysle ze rozdzielanie istot nie czlowieczych na osobowe to tylko sposob czlowieka na zrozumienie.potrzeba hierarhii.jak jest naprawde nie jestesmy zrozumiec wiec probujemy sobie to wytlumaczyc na 'chlopski rozum'.

 

przesylam filmik ktory traktuje o rzeczach roznych o religiach rowniez, moze widzieliscie nie wszystko do mni przemawia ale ciekawa teoria,

YouTube - Kymatica (Napisy PL) 1/8

Link to comment
Share on other sites

a moze wszystko jest jednoscia?mysle ze rozdzielanie istot nie czlowieczych na osobowe to tylko sposob czlowieka na zrozumienie.potrzeba hierarhii.jak jest naprawde nie jestesmy zrozumiec wiec probujemy sobie to wytlumaczyc na 'chlopski rozum'.

 

Tak, zgadzam się z Tobą. Nazwałabym to potrzebą personifikacji. Nie potrafimy pojąć boskości (zjawiska sensu stricte), ale potrafimy zrozumieć wcielenie, dlatego występuje wyraźny podział na Trzy Osoby Boskie i kiedy jest mowa o Bogu z reguły utożsamiamy go z Ojcem, Jezus to "ten młodszy", a Duch Święty to zwyczajnie duch przeznaczony do konkretnych celów. Jednak, faktycznie Bóg, to cała Trójca razem, ale to już nie każdy "ogarnia"...

O Trójcy oczywiście mówi Nowy Testament, tam powstał podział, ale jest on wynikiem dokładnie tego samego procesu, o którym powiedziałam wyżej, przy czym, personifikacji dokonał sam Bóg wcielając się w syna Człowieczego i zsyłając Ducha Świętego. Podobnie jak historia stworzenia. Jak w Starym Testamencie, z ówczesnym poziomem wiedzy można było opisać stworzenie? Najprościej- jako tydzień systematycznej i metodycznej pracy Boga. To dawało możliwość wyobrażenia sobie procesu, inaczej byłoby to niestrawne (Darwin przyszedł na świat znacznie później). Pewne ograniczenia w rozumieniu istnieją także dziś i dotyczą różnych ludzi/grup w różnym stopniu. Personifikacja ułatwia rozumienie i systematykę, do której ludzie są tak przywiązani. Nieszkodzi, jeśli to ułatwia "dostęp", to nie jest złe. A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że taką wersję boskości zaproponował nam sam Bóg, znaczy, że tak musi być.

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie kompletna bzdura, kto przeczytał PŚ rozumiejąc Je, wie o co chodzi. Argument najmniej skomplikowany. Jan 1,1:

...na początku było Słowo i Słowo było Bogiem i u Boga było Słowo...

Nie można wydzielać sobie Jezusa CHrystusa z Trójcy i o Nim mówić. Jezus to część Trójcy. Całkowity wymysł z Michałem.

 

A archanioł Michał wg demonologii jest znany z walki ze złem głównie. Zresztą bez względu na jego historię Jezus to Bóg i <kropka>

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie kompletna bzdura, kto przeczytał PŚ rozumiejąc Je, wie o co chodzi. Argument najmniej skomplikowany. Jan 1,1:

...na początku było Słowo i Słowo było Bogiem i u Boga było Słowo...

Nie można wydzielać sobie Jezusa CHrystusa z Trójcy i o Nim mówić. Jezus to część Trójcy.

 

To że Bóg był Słowem można niejako tłumaczyć przez fakt, że tworząc coś najpierw kreuje to, ale dopiero jak nazwie dany wytwór on rzeczywiście istnieje (zobaczcie np. w księdze Rodzaju). Tj słowem powoływał do życia. Moim zdaniem z tąd bierze się potrzeba nazywania czegoś, a co za tym idzie hierarchizacji.

 

P.S. Moim zdaniem Jezus był jak każdy inny człowiek, tylko w porównaniu do przecietnego śmiertelnika o wiele bardziej rozwiniety duchowo. Każdy z nas na odpowiednim poziomie rozwoju będzie mógł czynić cuda :chytry: czyż nie dążymy do jedności z Bogiem? Każdy człowiek dąży do tego... aby być Bogiem. Jeśli jesteśmy jednością to ja jestem Bogiem i Bóg jest mną. Jeśli osiągniemy jedność to jesteśmy Bogiem, a jeśli Jezus ją osiągnął to nim był. (Wiem że może brzmi glupio, ale prosze odnieście się do tego)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Dyskusja jest interesująca, więc pomimo iż nie jestem ani filozofem ani religioznawcą, a nawet mam taką manierę by nie czytać za wiele na temat tego co aktualnie badam poprzez hipnozę by się nie sugerować, pozwolę sobie napisać kilka słów jak to wygląda w opisach, które dają mi moi klienci. Otóż moi klienci opowiadając mi doznania z okresu pomiędzy życiami, czasami są proszeni na rozmowy przez Jezusa, lub archanioła Michała, niekiedy Jezus i archanioł Michał a także archanioł Gabriel jednocześnie uczestniczą w takim spotkaniu. Klienci mają głęboką świadomość indywidualności tych istot, różnic pomiędzy nimi, są pewni kiedy ich widzą razem, że to są samodzielne istoty o indywidualnych zadaniach. Jezus nigdy nie ukazuje się ze skrzydłami, lub u mnie taki przypadek się nie pojawił. Osobiście jestem przekonany, że Jezus nie ma duszy anioła. W sesjach pojawiają się przypadki, że archaniołowie czasami nie pokazują swoich skrzydeł zwłaszcza, gdy ci którym się pokazują doskonale ich znają, ale też są przypadki, że demonstrują swoją moc poprzez wielkości swoich skrzydeł. Archanioł Gabriel, powiedział jednemu z moich klientów, że pokazuje skrzydła tylko tym, którzy tego potrzebują. Niemniej kiedy przydarzy się najbliższa okazja, to poproszę klienta by porozmawiał z Jezusem na temat skrzydeł i jeśli uzyskam zgodę to podzielę się z państwem uzyskaną wiedzą.

Link to comment
Share on other sites

Kiedy Maryja wyniesiona została na tron po prawicy swego Najświętszego Syna, Pan oznajmił mieszkańcom dworu niebiańskiego przywileje, jakie posiadała Maryja na mocy nadanego Jej Majestatu. Odwieczny Ojciec, Stworzyciel wszystkich rzeczy, rzekł do aniołów i świętych:

„Nasza Córka, Maryja, wskutek naszego odwiecznego wyroku była wybrana spośród wszystkich stworzeń i zawsze była nam miła. Nigdy nie okazała się niegodna imienia i godności Córki, jakiej udzieliliśmy Jej w Duchu Bożym. Maryja posiada prawo do naszego Królestwa; dlatego będzie uznana i ukoronowana jako jego prawowita Pani i Królowa.”

Wcielone Słowo rzekło: „Wszystkie stworzenia, które stworzyłem i odkupiłem, należą do Mej prawdziwej i cielesnej Matki; Matka moja będzie prawowitą i najwyższą Królową tego wszystkiego, czego Ja sam jestem Królem.”

Duch Święty rzekł: „Ponieważ Maryja posiada godność mej jedynej, wybranej Oblubienicy i taką zawsze wiernie się okazywała, dlatego na wszystkie wieki należy się Jej korona Królowej.”

Po tych słowach trzy Boskie Osoby włożyły na głowę Maryi koronę o jasności tak cudownej i wartości tak nieoszacowanej, że żadne stworzenie tego nie widziało i nigdy nie zobaczy. Równocześnie z tronu Boskiego doszedł głos:

„Przyjaciółko, Wybranko z wszystkich stworzeń, Nasze królestwo

należy do Ciebie; Ty jesteś Królową, Panią i Władczynią serafinów,

aniołów i wszystkich innych stworzeń. Według Naszego najwyższego

wyroku przekazujemy Ci majestat i najwyższą władzę nad wszystkimi

stworzeniami. Chociaż byłaś obdarzona łaskami o wiele bardziej niż inne

stworzenia, to jednak w swej pokorze uważałaś, że przysługuje Ci miejsce

ostatnie, dlatego teraz otrzymujesz miejsce pierwsze, jakie Ci się należy

przyjmij od Naszego Bóstwa panowanie nad tym wszystkim co stworzyła

Nasza wszechmocna ręka. Z Twego królewskiego tronu będziesz panowała

do środka ziemi, podbijesz piekło, pokonasz szatanów i wszystkich

mieszkających tam nieprzyjaciół, którzy będą się Ciebie bali dzięki mocy,

jakiej Ci udzielimy. Będziesz panowała nad ziemią, wszystkimi elementami

wszystkimi stworzeniami jakie na niej mieszkają. W Twoje ręce i Twojej

woli oddajemy siły i skutki wszystkich przyczyn, ich działalność i istnienie, żebyś mogła rządzić wpływami nieba, deszczem i owocami ziemi, żebyś mogła gospodarować nimi wedle swego upodobania; Nasza wola będzie zważała na Twe zamiary L spełniała Twoje życzenia.

Masz być Królową i Panią wszystkich śmiertelników; dlatego w Twojej mocy będzie zsyłanie na nich śmierci lub przedłużanie ich życia. Masz być Królową i Panią Kościoła wojującego,jego Opiekunką, Orędowniczką, Matką i Mistrzynią. Jesteś szczególną Opiekunką i Patronką państw katolickich. Jeżeli dzieci Adama będą Cię wzywać zgłębi serca,jeżeli będą Ci służyć i zaskarbią sobie Twoją życzliwość, będziesz im pomagała L pocieszała ich w smutkach i potrzebach. Będziesz Przyjaciółką, Opiekunką i Przewodniczką wszystkich sprawiedliwych. Będziesz ich wszystkich pocieszała, wzmacniała i obdarzała dobrami, odpowiednio do stopnia ich nabożeństwa ku Tobie.

W tym celu czynimy Cię Skarbniczką Naszych bogactw i Naszych dóbr; w Twoje ręce składamy Nasze łaski i Nasze dary, abyś je rozdzielała. Swiat wszystko będzie otrzymywał przez Twoje ręce i nie odmówimy ludziom niczego, co Ty im dać zechcesz. Wszędzie będą służyli Ci aniołowie i ludzie, albowiem wszystko co jest Nasze,jest i Twoje, tak jak i Ty zawsze byłaś Naszą własnością. Będziesz z Nami rządziła i panowała po wszystkie wieki.”

Dla podkreślenia tego cudownego przywileju Maryi jako Pan

i Władczyni nieba i ziemi, Pan rozkazał wszystkim mieszkańcom niebiańskiego dworu, aby razem oddali hołd Najświętszej Maryi Pannie i uznali ją jako swą Królową i Monarchinię. Duchy anielskie i dusze świętych oddały natychmiast hołd Królowej niebios, okazując Jej cześć, szacunek i uniżoność. Wszystkie te uroczystości nadały Najświętszej Pannie cudownej wspaniałości, wywołując radość i szczęśliwość u świętych i aniołów, a Trójca Przenajświętsza znalazła w tym szczególne upodobanie; krótko mówiąc, wielka radość zapanowała w całym niebie. Najwięcej udziału w tej radości miał św. Józef, najczystszy oblubieniec Maryi, św. Joachim, św. Anna i tysiąc Jej Aniołów Stróży.

Jeżeli chodzi o nagrody i zaszczyty jakich dostąpiła Maryja, to nie jestem w stanie wysłowić tego w godny sposób i każdy dopiero przez błogosławione i pełne szczęśliwości oglądanie tego w niebie będzie mógł to wszystko poznać w takim stopniu, na jaki zasłużył sobie nabożnym życiem i dobrymi uczynkami.

mistyczne miasto boże Maria z agredy

Link to comment
Share on other sites

bunt lucyfera

Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały

Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę

zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. Aniołowie będą musieli tę Osobę, to

jest tego Boga-Człowieka, nie tylko jako Boga, ale i jako człowieka uznać swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski; pod względem

godności i łaski będą niższymi od Niego i będą Jego sługami. Bóg oświecił tagze

aniołów,jak słusznym, sprawiedliwymi rozumnym jest to poddanie

albowiem łaskę, którą posiadali i chwałę, którą otrzymać mieli wysłużyły im przewidziane zasługi tegoż Boga-Człowieka. Aniołowie,

też wszystkie inne stworzenia, stworzeni zostali ku Jego uwielbieniu,

bo On to będzie Królem całego stworzenia. Wszystkie istoty, posiadające „zdolność poznania Boga i służenia Mu, mają być Jego narodem i jak

członkami Jego ciała, aby Go jako Głowę swoją uznawać i czcić mogły. Następnie aniołowie otrzymali nakaz, aby tegoż Boga-Człowieka

uznali jako Głowę swoją.

Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy temu rozkazowi

okazywali całą siłę swej woli i, w pokorze miłością pałającego serca, najzupełniejsze posłuszeństwo. Natomiast Lucyfer, powodowany pychą

zazdrością, sprzeciwił się i wezwał aniołów, którzy za nim poszli, aby uczynili tak samo. Tak też rzeczywiście uczynili, połączyli się z nim

odmówili Bogu posłuszeństwa. W zamian książę ciemności przyrzekł im,

będzie ich głową i że panować będzie osobno, niezależnie od Chrystusa. Tak więc zazdrość, duma i niecne pożądliwości stały się przyczyną, dla której dżuma grzechu zaraziła niezliczoną liczbę aniołów.

Wtedy rozpoczęła się owa wielka walka w niebie, którą w swym objawieniu

opisuje św. Jan. Święci i posłuszni aniołowie zapłonęli

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Rzeczywiście bardzo ciekawy temat tu zaistniał. Mnie interesuje dlaczego zaistniał trójpodział, a nie np. podział binarny. Myśleliście o tym?

Ja to widzę tak, że Bóg objawia się w dwójnasób: poprzez ciało - tutaj Jezus Chrystus i poprzez Ducha - tutaj Duch święty. Tak jak i jego dziecko - tj. ludzkość ma za zadanie połączyć swoją cielesność z duchowością w jedno. Doskonała cielesność i doskonała duchowość oto dwa wymiary jednego Boga.

Co do Archanioła Michała jako wcześniejszej inkarnacji Jezusa Chrystusa, to dla mnie bardzo interesująca koncepcja, bardzo wiele łączy te postaci ze sobą, imię Michael oznacza "któż jak Bóg", oto istota, która "pogramia Smoka, Szatana", "W Nowym Testamencie pojawia się jako stojący na czele hufców niebieskich, zwycięsko walczący z szatanem i jego zwolennikami (Jud 9; Ap 12,7). U pisarzy kościelnych uchodzi za księcia aniołów, archanioła, któremu Bóg powierza zadania wymagające szczególnej siły. Wstawia się u Boga za ludźmi, jest aniołem stróżem ludu chrześcijańskiego. Stoi u wezgłowia umierających, którym następnie towarzyszy w drodze do wieczności."

Skoro wszystkie istoty wywodzą się z Boga, to chyba można powiedzieć, że Bogiem są. Tylko to, co zapiera się Boga, z jego perspektywy Bogiem nie jest - bo nie chce być. Jednak w ostateczności to kłamstwo, a kłamstwo musi rozpłynąć się w końcu w prawdzie, więc ostatecznie wszystko jest Bogiem. Z tego, co wiem, w odróżnieniu od Arch. Michała, który zostaje stworzony przez Pana i któremu zostają nadane takie a nie inne atrybuty, syn boży pojawia się jako syn boży i zostaje nazwany Jezusem Chrystusem dopiero po narodzeniu na ziemi, nie znamy jego wcześniejszego imienia, nie widzieliśmy go w Raju obok Swego Ojca. Być może imię Jezusa brzmiało kiedyś inaczej?

Tak czy inaczej, tak jak napisałam wcześniej, Bóg Ojciec objawia się nam w dwóch postaciach, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Wg mnie dochodzenie czy Jezus był synem Boga czy nie, nie ma żadnego sensu, gdyż wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, czy też, jak kto woli, samym Bogiem. Archanioł Michał, który stał zawsze najbliżej Tronu Bożego, czyli był jedną z najsilniejszych emanacji samego Boga (Bóg przecież emanuje całym wachlarzem energii, od najniższych poprzez ewolucję aż do najwyższych) mógł być posłany jako silne światło w mrok, tj. w świat niższych wibracji jako Wybraniec, Syn Boży. Nazewnictwo ogranicza, mudzie szukają namacalnych znaków, konkretów aby móc wierzyć. A po co, Pan objawia się w jabłku, w dżdżownicy, we mnie i w Tobie, obajwia się i w Arch. Michale i w Jezusie Chrystusie. Czym różni się postać Jezusa Chrystusa od Postaci Arch. Michała oprócz nazwy i pary skrzydeł oraz naszej umysłowej chorej hierarchizacji? Mają takie same atrybuty, podobne kolory, symbolikę. Być może ale nie na pewno.

Link to comment
Share on other sites

Co znaczy "tak wyszło", ja tego nie kwestionuję, ale pytam: dlaczego.

Dlaczego w naszej rzeczywistości istnieje polaryzacja, a objawione nam zostało nagle pojęcie Trójcy. Czegoś co wykracza poza polaryzację, gdyż nad tym co binarne ustanawia się osoba Boska, która jednoczy oba pierwiastki. To naprawdę interesujące.

"Nie tyle wywodzą się z Boga co zostały przez niego stworzone więc nie koniecznie muszą być Bogiem.

Odmienna sytuacja dotyczy Syna (bo jest zrodzony a nie stworzony) i Ducha (nie jest ani zrodzony ani stworzony)."

No tak, ale czym jest akt kreacji, jeśli nie wkładaniem nas, naszego pierwiastka w coś co do tej pory nie miało z nami nic wspólnego. Stworzyć czy zrodzić, hmm, Genesis mówi że na początku było słowo i przez nie wszystko się stało. Słyszałeś, że piąta warstwa ciała aurycznego jest dźwiękiem, który sytuuje, tworzy materialne kształty? Jest ona jakby negatywem ciała, a ciało wypełnia formę jaka tworzy się dzięki tej sferze. Wszystko powstało przez Boga, zostało wytworzone przez Boga który objawił siłę twórczą poprzez dźwięk. Stworzył coś z niczego, z czego wytworzył? Z energii, a czym jest? Energią. Z energii dźwięku wytworzył materię, czy nie można powiedzieć, że materia która powstała z energii (dźwięku), która to energia jest Bogiem, po prostu jest Bogiem?

Jestem holistką. To, że Jezus został "zrodzony" ma znaczenie symboliczne, jest on materialnym wcieleniem Boga, musiał więc zostać zrodzony - przecież ludzie muszą dotknąć by uwierzyć. Ale czy on został urodzony przez Boga? Tak jak to bywało w starożytnych mitologiach, gdzie synowie bogów wychodzili z ich głów, lub żołądków? Nie, on został zrodzony z Marii Dziewicy. Został poczęty z ducha świętego a narodzony z Matki. Poczęte zostaje wszelkie życie. Poczęcie to akt kreacji Boga. Nie widzę tu różnicy pomiędzy Jezusem a czymkolwiek innym. Z zamysłu Boga/ Ducha powstał w świecie materii przez materialna matkę. To zupełnie tak jak ja! Najpierw powstał zamysł mojego powstania, a potem dostąpiłam inkarnacji w świat fizyczny.

Co do cierpienia na krzyżu, dla mnie na nim rzeczywiście cierpiał Bóg Ojciec. Tak samo jak każdy z nas na nim cierpiał, gdyż wszyscy jesteśmy Bogiem.

Link to comment
Share on other sites

"Co znaczy "tak wyszło", ja tego nie kwestionuję, ale pytam: dlaczego.

Dlaczego w naszej rzeczywistości istnieje polaryzacja, a objawione nam zostało nagle pojęcie Trójcy. Czegoś co wykracza poza polaryzację, gdyż nad tym co binarne ustanawia się osoba Boska, która jednoczy oba pierwiastki." - na te pytania, na które mi odpowiedziałeś, jak widzisz odpowiedziałam sama w poście. Ja nie pytam siebie, tylko zdaje pytanie pod wasze myślenie.

2. krzesło nie jest stolarzem dopóki nie zostanie wykonane z ciała stolarza. wtedy wygląda to trochę inaczej.

3. rozważania jak bóg stworzył świat mogę opierać wyłącznie na poematach alegorycznych i nadawać im znaczenia, nie każ mi tego zaprzestać to się nazywa kosmologia i bardzo mnie kręci :) wyjaśniam tu swoje rozumienie znaczenia "na początku było słowo" jeśli się z nim nie zgadzasz, objaw swoje, a nie atakuj majtkami :)

4. pierwsi ludzie zostali stworzeni, gdyż w raju nie mieli jeszcze bytu materialnego, tylko duchowy, tak jak Duch święty- alter ego Jezusa. Potem dopiero przechodzą przez bramę i to tutaj Ewa zaczyna rodzic, bo tu dopiero zaczyna istniec świat materialny.

5. tutaj źle się wyraziła, nieprecyzyjnie, tak, cierpimy sami za siebie. On zszedł i umarł aby pokazać nam "istotę istnienia" teraz każdy z nas, dążąc do rozwoju duchowego, dzięki cierpieniu Chrystusa zrozumie, że musi przejść przez śmierć ego, aby odrodzić się w życiu wiecznym- dla jaźni. gdy dorośniemy do świadomości Chrystusa, będziemy musieli umrzeć dla świata.

Link to comment
Share on other sites

"fajnie tylko, że to z gruntu rzeczy nieco ślepa uliczka, bo to jak dokładnie to się stało jest równie ważne jak kolor przytoczonych przeze mnie majtek. W opisie ważne jest to, że wszystko stworzył Bóg, stworzył to z niczego i stworzył rzeczy dobre. Dzisiaj i tak wiemy jak mniej więcej to wyglądało za sprawą Wielkiego Wybuchu itp."

 

Wszystko jest iluzją i tworzy się z niczego, my także. Tworzymy to co nas otacza za pomocą naszej świadomości, która jest mniej lub bardziej obszerna.

Nie tyle interesują mnie teorie naukowe, co inf., które wypływają z ludzkiego "natchnienia" czyli działania nadświadomego, które jest zawsze wywodzi się i ma łączność z czymś, co stoi ponad nami, jako istotami uwikłanymi w materię i materią próbującymi wszystko tłumaczyć. Lubię dochodzić intencji takich przekazów, szczególnie, że im większe mam o nich pojęcie, im głębszą "wiedzę" na temat Jaźni posiadam, tym ładniej mi się Istota życia na Ziemi składa w całość.

I ta całość nie przypomina majtek.

Ja nie dochodzę "jak dokładnie się to tworzyło", bo nie jestem typem naukowca, który chce wszystkiego dotknąć, wolę zdecydowanie to, czego dotknąć się nie da, bo wychodze z przekonania, że przed zaistnieniem materii, wytworzeniem się symbolu, istnieje coś jak przedmateria, energia, duch, jak zwał tak zwał. Genesis, Apokalipsa, to opisy ducha uwikłanymi w symbol, aby łatwiej było nam zrozumieć - dzieki fizycznymu kształtowi, jego znacznie. Staram się zrozumieć przekaz, jaki stoi za słowami z św. tekstów: po co one przyszły na Ziemię, do ludzi? Co chciały nam powiedzieć? Ja jestem na Ziemi i jestem człowiekiem, nie ukrywam, ciekawi mnie to. Lubię się bawić w hermeneutykę.

 

"z prochu postałeś i w proch się obrócisz" - proch to nic materialne, "obrócić się w proch". Istnieje opozycja coś-nic, ciało-proch. Ciała ludzi utoworzone z prochu, istniejące duchowo w raju i tam dążące po śmierci. Raj to miejsce duchowe i istnieją tam, wg Biblii istoty duchowe.

Ciało jest tam symboliczne. Czytajmy Biblię symbolami.

Edited by gusherra
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...