Jump to content

Trzęsienie ziemi, mogiła zbiorowa, krzyże, starówka, mężczyzna, teatr.


Megami667
 Share

Recommended Posts

Jakiś tydzień temu śniło mi się, że będąc z moim mężczyzną na starówce(nie znam miejsca z rzeczywistości, jednakże w snach jest mi dobrze znana) przeżyliśmy straszne trzęsienie ziemi, które pochłonęło dziesiątki tysięcy ofiar.

Wczoraj miałam sen, iż znowu razem szliśmy przez zgliszcza owej starówki. Przeszliśmy pare ulic i ujrzeliśmy ogromny dół, w którym już była ogromna liczba ciał. Po całym terenie były rozrzucone krzyże - takie jak się daje na świeży grób, zwykłe, drewniane i z czarną tabliczką z imieniem, nazwiskiem. Na każdej była data - 5 maj, roku nie pamiętam. Pamiętam, że najpierw bardzo się krzywiłam bo ciała śmierdziały, później byłam przerażona ilością leżących krzyży, wysokością góry trupów, które jeszcze nie zostały zepchnięte w dół. Chcąc jak najszybciej uciec z tamtego miejsca zbiegaliśmy po stromych schodach, gdy przed nami zwaliła się jedna z kolumn teatru, a ten stanął w płomieniach i po chwili runął. W tej chwili się obudziłam.

 

 

Mam 18 lat, nie wierzę w boga, bliżej mi do shinto. 5 maj nie jest dla mnie szczególną datą.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Ta interpretacja jest dla ciebie takze jezeli jesteście razem przy kompie pogoń swojego chłopaka nie powinien tego czytać.

 

 

Z przykrością stwierdzam że prawdopodobnie to jest obraz przyszłości waszego związku ( mam nadziej że się mylę i moja interpretcja trafi do rubryki żart ze szkolnych zeszytów). Ta starówka to wasza znajomość ( może długa ale w wieku 18 lat rok z chłopakiem to jak całe życie), przetrwaliście trzęsienie ziemi ( jakiś gorszy okres waszego związku lub jakieś wspólne przeciwieństwa). Te trupy i krzyże to jest to co razem przeszliście wydawałby się że wszystko jesteście w stanie razem pokonać gdy nagle wali się teatr - to taki piedestał waszego związku zas kolumna prawa przednia świadczy o tym że to za sprawą twojego chłopaka jakby coś w nim pękło nie wytrzymał będzie to proces powolny (schody w dół którymi uciekacie) ale rozstanie może być w atmosferze niezbyt miłej (smród trupów). Co do daty to symboliczna data ale nie ze względu na jakieś historyczne wydarzenia ale wskazująca na to że przyczyną jaką usłyszysz jest "nierozumienie jego artystycznej duszy", odwoływanie się do wyszych idei w stylu "przy tobie nie mogę się rozwijać" oczywiście to bzdura i mam wrażenie że za tą sprawą lub przyczyną może być starszy mężczyzna (rożnica jednego pokolenia ) może to być twój ojciec ( nie wiem jak nastawiony jest do waszego związku).

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • comahey
      By comahey
      Witam!
      Śniło mi się ostatnio, że byłam w jakiejś piwnicy, w której mój wujek piekł coś na patelni(w rzeczywistości go nienawidzę). Pokłóciłam się z Nim, wyrwałam mu patelnię z ręki i rzuciłam ją w niego. Następnie znalazłam się w białym pomieszczeniu, gdzie na środku widniał krzyż z przybiczowanym Jezusem. Podeszła do Niego Maryja i zaczęła wyciągać gwoździe z dłoni. Wtedy pojawiła się moja ciotka i zaczęła ponownie wbijać gwoździe w dłonie. Chciała to samo zrobić z głową Jezusa, jednak głowa znajdowała się za nisko, poniżej dziury, gdzie mogłaby włożyć gwóźdź. Patrząca na to Maryja płakała i umarła ( ktoś w śnie powiedział, że to z żalu o śmierć Syna). Moim zadaniem było pochowanie ciała Maryi. Wraz z jakimiś ludźmi i najbliższymi z rodziny włożyliśmy ją do grobu. Leżała przy Niej korona i jakieś złoto, ktoś powiedział, że należy schować to do środka i spalić wraz z ciałem. Wrzuciłam złoto i podpaliłam Jej ciało, przykryliśmy wieko i tak skończył się sen. Co może oznaczać ?
    • zbojnicka.dziewka
      By zbojnicka.dziewka
      Witam, dzisiaj miałam sen. Byłam w teatrze, byłam na scenie, zaskoczenie. Miałam grać jedna z głównych ról "mówionych", miałam najwięcej tekstu, normalnie CAŁE STRONY! a tu za chwile 2 cz. sztuki. Byłam zła, bo widziałam jakąs koperte z datą z maja, że inni dostali wtedy teksty i mieli kilka mies. na nauke. Miałam grać jakiegoś "DZIADA-FACETA" (w byle jakim ubraniu)chciałam grać rolę z tekstem w dłoniach. Było troche ludzi na widowni, martwiłam się, że interpretacja mi sie nie uda, tekstu b.dużo, a temat sztuki zupełnie mi nieznany...Co to może znaczyć ?
    • Aloufino
      By Aloufino
      Żeby nie przedłużać, od razu przejdę do sedna:
      Mam 14 lat, uczęszczam do gimnazjum, a konkretnie do Zespołu Placówek Oświatowych.
      W moim śnie miałam moce nadprzyrodzone, byłam jakby Źródłem, kimś bardzo istotnym dla istnienia świata, podróżniczką pomiędzy wymiarami. Mimo wszystko stałam wówczas na boisku przyszkolnym razem z wszystkimi uczniami i nauczycielami szkoły, ponieważ było to rozpoczęcie roku szkolnego. Przez przypadek wywołałam trzęsienie ziemi. Ziemia rozstąpiła się przez połowę boiska. Sporo obecnych tam osób wpadło w czeluść, nie jestem w stanie powiedzieć, kim byli ci ludzie, powiem jedynie tyle że głównie była to piąta klasa szkoły podstawowej. Reszta ocalałych uciekała do samochodów, pierwszych lepszych, do których zdołali dobiec i odjeżdżali (w tym momencie snu nie miałam zielonego pojęcia, dokąd zmierzają). Ja zdołałam dobiec do ostatniego pojazdu. Była to stara skoda, jedna z pierwszych, jakie kiedykolwiek wytworzono. Była koloru białego, była w połowie zardzewiała i miała z tyłu zamontowany spoiler. W tym samochodzie siedziały cztery osoby, trzech z nich nie znałam (jeden chłopak i dwie dziewczyny), a jedną była przyjaciółka kolegi, z którym kiedyś na jawie współpracowałam i ona mi tę współpracę wypominała, prawdopodobnie w zazdrości o przyjaciela. Nie chciała mnie wpuścić do środka. Wobec tego chwyciłam się mocno za spoiler, a kiedy ruszyli, ja sunęłam czerwonymi trampkami po asfalcie i dziwnym trafem przez dłuższy czas podeszwy się nie przecierały. W pewnym momencie dojechaliśmy do bardzo stromej ulicy. Chciałam wtedy wyskoczyć na samochód, żeby nie trzeć nogami o podłoże. Nie udało się, ale wróciłam do starej pozycji. Jechaliśmy tak przez jeszcze krótki odstęp czasu, gdy w końcu znajomi zahamowali. Zatrzymaliśmy się przy jakimś sklepie, prawdopodobnie obuwniczy (na jawie nie ma tego sklepu w miejscu, w którym się zatrzymaliśmy). Kojarzył mi się bardzo z jednym z chłopaków, w których kiedyś się kochałam (był dość przygłupawy). Ja odskoczyłam od samochodu, a pasażerowie wysiedli. Nie zwrócili na mnie uwagi, po prostu skierowali kroki w stronę hali sportowej, należącej do miejscowego technikum rolniczego. Ja ruszyłam za nimi. Kiedy weszłam, na ławkach otaczających halę siedziało większość osób, które kiedykolwiek spotkałam w życiu, a nie należały do mojej bliższej rodziny. Wszyscy wpartywali się we mnie jak w bóstwo i nadstawiali uszu, aby mnie słuchać. W pierwszym rzędzie siedziały w większości osoby, które miały dla mnie duże znaczenie kiedykolwiek. Na początku moja była przyjaciółka śpiąca w ramionach kolegi z klasy (w szkole krąży plotka, jakoby chłopak ten kochał tą dziewczynę szaleńczo od paru dobrych lat. Oni obecnie się przyjaźnią.) Byli jedynymi, którzy nie zwracali na mnie uwagi. Dalej siedziała najważniejsza osoba z tego snu: rzekomo nieznajoma blondynka, dwa lub trzy lata starsza ode mnie. Jej kolor włosów wpadał w pomarańcz i był zapleciony w krótki warkocz, zwisający na ramię. Ubrana była w brązowo-pomarańczowy sweter w paski i dżinsy. Nie jestem tylko w stanie przypomnieć sobie rodzaju obuwia, które miała na sobie. Miała duże, zielone oczy i wpartywała się we mnie. Jej mina była tak dobrotliwa, że do teraz, kiedy sobie o niej przypomnę, łzy stają mi w oczach (odnoszę wrażenie, że podobne odczucia ma się, gdy przyśni się np. matka boska). Miałam wrażenie, że znamy się od urodzenia, że wiemy wszystko o sobie, każdy najmniejszy detal. Poczułam niesamowitą więź z tą dziewczyną. Z nią też nie zamieniłam ani jednego słowa, po prostu uśmiechała się i z momentu na moment miałam wrażenie, że ta więź między nami się powiększa i rośnie w siłę. Nie chciałam od niej odchodzić, jednakże dalej siedział ten przygłupawy chłopak, w którym niegdyś się kochałam. Usiadłam obok niego i zaczęłam rozmawiać. Nie jestem pewna, jaki był temat rozmowy, ale wydaje mi się, że opowiadalam mu swoje przeżycia, w czasie, gdy miałam obsesję na jego punkcie. Na koniec poprosiłam go o uścisk ręki. Zgodził się. Kawałek dalej siedział mój były przyjaciel, którego także kochałam. Przeprosiłam go (kiedyś zraniłam jego uczucia, nie będąc przygotowaną na "chodzenie") za wszystko. Dowiedziałam się, że blondynka nosiła imię Jagna bądź Javna (nie jestem pewna tej jednej litery) i że są teraz razem. Zasmuciłam się i odeszłam od niego. W różnych rzędach sali spotykałam różne osoby. Najlepiej pamiętam wizerunek kolegi starszego ode mnie o rok, który kilka dni wcześniej na jawie próbował wyłudzić ode mnie pieniądze, a ja oblałam go litrową colą. Potem się odgrażał. W najdalszym rzędzie siedziały dwie przytulone dziewczyny: na jedną byłam przymuszona donieść (nauczyciele) i ogólnie lubiłam ją, kiedyś współpracowałyśmy razem z tamtym chłopakiem, o którym wspominałam wcześniej, a druga była jej przyjaciółką, którą znałam z widzenia. Kiedy to się skończyło, pożegnałam się z wszystkimi i zniknęłam w otchłani światów i czasów. Nie mam zielonego pojęcia, dokąd wyruszyłam. Wiem, że wróciłam kilka lat po tych wydarzeniach i siedziałam w pociągu do Grudziądza, gdzie mieszka moja najbliższa przyjaciółka.
      Potem się obudziłam.
       
      Zaznaczam, że do teraz nurtuje mnie wizerunek tej blondynki. Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym.
    • boskacz
      By boskacz
      Mój 30 letni przyjaciel miał sen ubiegłej nocy (sobota/niedziela)
      Śniła mu się podróż z matką przez kładkę powyżej jakiejś rzeki. Matka wpadła do rzeki, on postanowił ją ratować. Wyłowił ją z wody i poszli dalej. Nagle jego oczom ukazał się mnich. Jego słowa brzmiały: Wasze drogi się krzyżują. Po czym wziął rękę przyjaciela i narysował na niej znak krzyża i dopowiedział: Czeka Was pogrzeb.
      Mogę dodać, iż przyjaciel jest niewierzący i miał bardzo mało wspólnego z kościołem katolickim.
       
      Pozdrawiam
    • Sun.
      By Sun.
      Jednemu mojemu znajomemu snil sie sen. Mial on dwie czesci. Pierwszej nocy widzial krzyż, przy drodze, na krzyzu byla tabliczka z jego data urodzenia[tzn. tylko rok jego urodzenia] (reszty nie widzial)[taki krzyz jak stawia sie osobom,ktore zginely w wypadku ], a i było duzo zniczy. Drugiej nocy zobaczyl swoją pełną datę urodzenia i date smierci, 0*. 05.2011. *- tej liczby nie widział .[ Przebudził się 00.40 . ] Czyli dzis albo jutro. Prosze jak bd to napisz co to znaczy. A i jeszcze dzis jechał w okolicach Szulborza, i widział okolice jak ze snu, ciarki go przeszły. Ponad to była godzina 4 rano, powiedział,że widział jak by promyk światła padającego na polanę.
       
       
       
      Proszę o pomoc
×
×
  • Create New...