Jump to content

Co ja u licha ściągnęłam?


solfernus
 Share

Recommended Posts

Ciepły sierpniowy dzień. W biurze większość spraw zamknięta. Trzy kobiety i jeden głupi pomysł. Atmosfera sprzyjająca, po drugiej stronie ulicy cmentarz (stary datowany na 18 wiek) a my w starych koszarach. Ja zawsze czułam, że w tych murach jest coś nie tak. Zaczęło się od mojej głupiej uwagi w sprawie włączającego się alarmu. Alarm (czujki ruchu) od jakiegoś czasu uruchamiał się o godzinie 22-00 spędzając sen z powiek kierownictwu. Zażartowałam, że mamy ducha. Bo alarm załączał się tylko w określonym przedziale czasowym. No i poszło... Z braku innego ekwipunku zdjęłam obrączkę, zaczepiłam nitkę i oczy koleżanek błysnęły. Ania miała zapisywać pytania i odpowiedzi. Druga koleżanka była kimś w rodzaju niewiernego Tomasza." Na tak" wydałam polecenie, że obrączka ma wirować," na nie" stać w miejscu. Pytania szły gładko. Koleżanki siadły z wrażenia. Zrobiłam to pierwszy raz aczkolwiek zawsze miałam ten dar. To się czuje. Zakończyłam mini seans. Dzień był nadal słoneczny ale jak się okazał wszystko było przede mną... Po powrocie do domu zwyczajne zajęcia. Mąż lubi do późna oglądać telewizję. Tej nocy jakoś nie mogłam zasnąć. Było około 24 może trochę minut po. Stacja Canal + siedziałam na łóżku i nagle na moich oczach stacja zmieniła się na program 1. Satelita ma to do siebie, ze czasem lubi płatać różne figle. Z absolutnym spokojem przełączyłam pilotem program na poprzednią stację. Nie minęło 20 sekund mam program 1. I tak około 6 razy. Poczułam się nieswojo i zgasiłam TV. Zasnąć nie mogłam. Jedyne co utkwiło mi w pamięci to, że na jedynce leciał Kojak (jakieś powtórki). Noc była nie moja niby nic się nie stało a ja wariowałam ze strachu. Rano w pracy oczywiście podzieliłam się odczuciami. Koleżanka racjonalistka wpadła na pomysł, żeby sprawdzić co leciało w TV 1 programie. I tu nas zamurowało. Podaję dane do sprawdzenia data: 25-08-2009, TVP 1, Kojak 2 USA 1975, opis odcinka: "Spirytystka Endora Temple doświadcza sennej wizji, w której ktoś dokonuje zbrodni. Morderstwo to zostaje wkrótce popełnione. Kobieta zgłasza się na policję i opowiada swój sen. niestety odmawia dalszej współpracy przy poszukiwaniach zabójcy, ponieważ nie chce mieć do czynienia z ludźmi wątpiącymi w jej dar. źródło gazeta pl. telewizja". CO JA U LICHA ŚCIĄGNĘŁAM? Zjawiska dziwne ustąpiły po miesiącu ale dowiedziałam się ciekawych rzeczy o swoim mieszkaniu...

Link to comment
Share on other sites

Guest Viperius

Osobiście wątpie, żebyś coś przywała, w końcu tylko machałas obrączką na nitce, to nic okultystycznego, jednak jeśli wolisz wersje "dreszczową", to być może siedział tam jakiś byt, który zauważył, że się nim zainteresowałaś (rozmawiając z nim) i po prostu chciał coś wyjasnić, czy cos w tym stylu.

Link to comment
Share on other sites

No nie wiem. Obrączka to tylko narzędzie w tym aspekcie zastosowane jako wahadełko. Wiem historia nieprawdopodobna... do dziś mam wydruk programu telewizyjnego z tego dnia. Moja przeszłość okultystyczna: tarot (zaniechałam), sny prorocze i takie tam...

Link to comment
Share on other sites

A jeżeli wolisz wersję real, to jesteś otwarta na świat duchowy i szukasz w niewłaściwym kierunku.

Piszesz o przeszłości okultystycznej, tarocie, snach, wróżbach i wywoływaniu duchów.

To bardzo określona i bardzo realna ścieżka życia.

 

Ale prywatnie powiem Ci, że ja wybrałam Boga.

Link to comment
Share on other sites

Obraczka w tym momencie jest tylko srodkiem do nawiazania kontaktu.

Jest to taki sam kontakt jak przy uzyciu tabliczki ouja,tylko jedne sa mniej a innej bardziej widowiskowe,to tyle.

W wielu starych budynkach,(jak pisalas robilyscie swoj seans w starych koszarach)przebywaja rozne istoty zwiazane na przyklad z miejscem,i tylko czekaja zeby wejsc w kontakt z ludzmi.Tak dlugo jak nie zakloca sie ich spokoju jest OK,natomiast w momencie jak ktos z wlasnej i nieprzymuszonej woli zaczyna podejmowac proby nawiazania kontaktu,coz...wtedy moga sie zaczac dziac rozne ,,dziwne"rzeczy w otoczeniu osob ktore podjely sie tego.

. Zakończyłam mini seans.

Czy jestes pewna w 100% ze zakonczylas seans,albo inaczej,czy jestes w 100% pewna ze to co przywolalas odeszlo tam skad przyszlo?

CO JA U LICHA ŚCIĄGNĘŁAM? Zjawiska dziwne ustąpiły po miesiącu ale dowiedziałam się ciekawych rzeczy o swoim mieszkaniu...

Na to pytanie musisz odpowiedziec sobie sama w koncu to Wy zadawalyscie pytania ;)

Link to comment
Share on other sites

O, dziękuję za współczucie :) Chciałbym jakiegoś spotkać, ale żaden nie chce spotkać mnie :\ W sumie im się nie dziwię, ja jestem tylko człowiekiem. Tak czy siak, nie ma dowodów.

Pewnych Bogów lepiej nie spotykać.

bogów*

Edited by koteł
Link to comment
Share on other sites

CO JA U LICHA ŚCIĄGNĘŁAM? .

 

Powinnaś się dowiedzieć czy masz jakiegoś byta na podpięciu u siebie.

Możesz to zrobić analizując swoje uczucia. Jeśli od momentu tego

seansu twój stan emocjonalny się zmienił na gorsze, w sensie więcej

negatywnych emocji, często nieuzasadnionych, może to oznaczać że

duszek nadal jest u Ciebie. Jeśli natomiast wydaje Ci się że wszystko

po staremu i w porządku, to się nie przejmuj. A nawet jak jest u Ciebie

to też się nie przejmuj tylko daj znać tutaj na forum, ktoś się tym zajmie

;)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo za wszystkie uwagi. Szczerze nie wiem czy zamknęłam to co rozpoczęłam. Na pewno nie ma tak jawnych manifestacji. Pozwólcie moi drodzy, że jeszcze troszkę w temacie i około się rozpiszę. Kiedy ustały dziwne zjawiska ogarnął mnie niepomierny smutek. Nie potrafię tego nawet opisać. Nie mogę wszystkiego przypisać siłom tajemnym. Mój tato bardzo ciężko choruje jest w podeszłym wieku i cały czas walczymy ciesząc się każdymi chwilami bytności razem. Jednakże nadeszło uczucie tak silne, ze siadałam sama w pokoju i po prostu beczałam jakby ktoś rozdzierał mi serce. Kilka odniesień do przeszłości. Nie jestem ochrzczona. Nie był to zamiar bezpośredni. Po prostu ksiądz, który miał tego dokonać wyraził wątpliwości co do związku moich rodziców. Legalnego zresztą ale w latach 70-tych związek mężczyzny z prawie 30 lat młodszą kobietą uchodził za większą "ekstrawagancję" niż teraz, szczególnie w małym mieście. Rodzice są nadal ze sobą a Tato ma prawie 90 lat. Chyba dlatego ta moja wrażliwość. Mam duszę nieco z początku XX stulecia. Wychowana zostałam na opowieściach, szacunku do nieznanego. Opisano mi świat przed telewizją, radiem itd. Od dziecka miałam prorocze sny najczęściej niestety te dotyczące śmierci bliskich osób, znajomych rodziców. Taki sam dar ma Tato. Potem w zupełnie naturalny sposób ciągnęło mnie do okultyzmu. Naturalny bo to się czuje. Nigdy nie zapomnę pierwszego dnia na studiach. Pełna aula zacny kierunek a ja na przerwie podchodzę do gościa i mówię: część mam na imię ... zajmujesz się magią, prawda? Kolegę zamurowało. Spytał tylko jak poznałaś? Po oczach- odpowiedziałam. Nieco się wystraszył (miał doczynienie od lat z okultyzmem i to można rzec zorganizowanym). Tarota miałam po raz pierwszy w ręku w wieku 14 lat porzuciła około 20. Nie czułam od kart nic dobrego. Nie chodzę do kościoła. Naturalność niektórych rzeczy czasem mnie przeraża. W pracy śmieją się, że niektóre sytuacje tylko mi mogły się przytrafić. Opisze tylko pojedyncze jeśli kiedyś będziecie mieli ochot na więcej służę. Letni dzień czerwiec 2008 stara brama kamienicy i salon kosmetyczny. Plotkujemy sobie z Panią a tu jedna mucha, druga i mój głupi żart, kiedy ostatnio widziała sąsiada tak sam z siebie... Po dwóch dniach pani zadzwoniła żebym przyszła bo moje słowa nie dają jej spokoju. Przyszłam ona zaczęła kojarzyć fakty. Podeszłam do drzwi sąsiada nie śmierdzi. Cholera co jest. Przybliżyłam nos do futryny naprawdę blisko i poprosiłam by wezwała policję. Bała się, nie była właścicielką zakładu, tamta na urlopie - cyrk. Poprosiła o czas do poniedziałku bo wraca szefowa - ok. W poniedziałek ku zdumieniu kierownika, że znalazłam zwłoki zwolniłam się i pojechałam do zakładu. Właścicielka opalona, zadowolona stwierdziła, że nic nie śmierdzi ale pojechałyśmy na policję. I tu się zaczął horror... (pominę). Ona zrobiła zgłoszenie, ja po kłótni z funkcjonariuszem stwierdziłam, że to nie moja sprawa. We wtorek jadę zakład czynny, środa czynny, czwartek czynny... W czwartek wieczorem ok 21 siedzę w pokoju z mężem, w drugim rodzice nagle łup. Myślałam, ze mamie garnek wypadł z ręki. Ona natomiast, że nam się coś stało. Pobiegłyśmy do kuchni. Żaroodporna nietłukąca"blaszka" do piekarnika oparta o ścianę rozbiła się drobny mak. Jak się potem dowiedziałam ok tej godziny, tego dnia policja w obecności straży pożarnej weszła do mieszkania i odkryła zwłoki mężczyzny. Tato skwitował to tak: to nie ty go znalazłaś ale on Ciebie.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem jakie jest Twoje odniesienie do Boga i świata duchowego, ale sprawa warta jest rozważenia.

To, że nie zostałaś ochrzczona, nie chodzisz do kościoła o niczym nie przesądza.

Wiesz, że jest coś poza otaczającą nas materią i tego doświadczasz.

Ważne, abyś zachowała świadomość wyboru, świadomość, że nie wszystko jest dla nas dobre.

Masz jakiś dar, jakieś możliwości, od Ciebie zależy czy i jak je wykorzystasz, w którym kierunku pójdziesz.

Link to comment
Share on other sites

Jak sprawdzić czy się jakieś licho faktycznie nie "przyczepiło'. Ostatnio nic się nie udaje. Mój pies trafił do weta na prosty zabieg (zdrowy) i po narkozie od piątku roślinka. Dzisiaj jadę z nim na uczelnię. Wet w szoku. Cóż...Ech...

Link to comment
Share on other sites

Hmm, spróbuj podczas medytacji "obejrzeć" swoje ciało energetyczne i otoczenie. Jeśli coś tam rzeczywiście jest, powinnaś wyczuć chociażby wrażenie chłodu czy obecności, ciemniejsze barwy itp. Ciężko to wytłumaczyć, każdy ma troszkę inaczej nastawioną percepcję.

Sam fakt że masz pecha może oznaczać że coś tam jest - niestety, nawet jeśli duch jest pozytywnie nastawiony, wciąż dla podtrzymania kontaktu musi skądś czerpać energie - najczęściej z osoby która go przywołała, więc ją osłabia, czasem nawet dość poważnie.

Drugie wytłumaczenie to autosugestia, na tyle silna żeby twój umysł zaczął naginać rzeczywistość w tą mniej przyjemną stronę.

Ciężko mi powiedzieć coś na pewno bez sprawdzania osobiście

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj spróbuję sprawdzić moje "bycio". Nie wspomniałam wcześniej, że od tego czasu mam bardziej sugestywne sny. Pies, któremu nie dano szans wraca do zdrowia a ja... przestałam przejmować się "pierdołami"

Link to comment
Share on other sites

Alkohol przeszkadza się skupić, niestety. Nie to że blokuje możliwości, co można od cholery błędów narobić ^_^

Nie wiem czy we śnie to najlepszy pomysł, chyba ze dobrze kontrolujesz sny. Najpierw sprawdź czy w ogóle coś tam jest, potem się pomyśli

Link to comment
Share on other sites

Co wtedy czujesz? Kiedy po raz pierwszy spotkało Cię coś niewytłumaczalnego? Jeśli Cię nie zanudzam to bardzo proszę. Z chęcią poczytam przy lampce półwytrawnego...

Link to comment
Share on other sites

Co czuje...to zależy z czym mam do czynienia i co staram się z tym zrobić.

Ciężko powiedzieć kiedy pierwszy raz, interesuje się tym od dziecka, praktykuje już jakieś dziesięć lat... Sporą część tego co spotkałem ściągnąłem sam w ten czy inny sposób. Ciężko mi zacząć od czegoś konkretnego, nie pisząc tu małej autobiografii ^_^ Zresztą, może lepiej zostawić temat tutaj czysty, i przejść na pm albo gg?

Link to comment
Share on other sites

Zgodnie z zaleceniami rozpoczęłam pracę nad energia i stwierdzeniem czy mój byt jest. Wczoraj późnym wieczorem, pracowałam z energią i zamiast chłodu czułam ciepło i mrowienie w palcach. Około godziny drugiej w nocy wybudziłam się i poczułam jak w saunie. Gorąco, okno w kuchni i małym pokoju otwarte było do rana. Na dworze - 7. Mąż miał podobne odczucia przypływ ciepła. Może to mój byt....odezwał się

Link to comment
Share on other sites

No dobra. W mieszkaniu nie stwierdziłam, żadnych mocy z wyjątkiem podniesienia temperatury o czym wspominałam wcześniej. Dzisiaj z rana poszłam do biura i tu zaskoczenie. W zeszłym tygodniu po weekendzie (brak możliwości wejścia do biura) w poniedziałek na moim biurku leżał przewrócony kwiatek. Difenbachia jak długa płożyła się na biurku. Nic w tym nie było zaskakujące, gdyż stwierdziłam, że pewnie doniczka jest zbyt mała. Dzisiaj monstera umieszczona na szafce leżała na podłodze wokół mnóstwo ziemi no i to mnie zastanowiło...Wszystko dzieje się w tym pokoju gdzie bawiłyśmy się w rozmowy z duchami.

Link to comment
Share on other sites

Hmm, czyli dom w sumie był by czysty. Spróbuj - o ile masz dość czasu - w podobny sposób sprawdzić ten pokój. Bo puki co dalej nie wiem czy to duch, który robi się złośliwy, czy podświadoma telekineza ^_^ Albo podeślij jakieś zdjęcie tego miejsca/tych miejsc/swoje itp. To sam posprawdzam

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...