Jump to content

zwiazki karmiczne


katiii
 Share

Recommended Posts

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Ruda Jędza
      By Ruda Jędza
      Witam serdecznie
      mam nieprzepracowana karme z pewnym Panem, nie mamy ze soba kontaktu od ponad 6 lat. Laczyl nas watek milosny, ale czysto duchowy.
      Oboje jestesmy w stalych zwiazkach, mieszkamy w innych panstwach. Kiedys juz mi sie snil, zawsze ten sam schemat - spotykamy sie gdzies przypadkiem, ale nie zamieniamy ze soba slowa. Po kilku latach znowu mi sie on sni, tyle ze schemat sie zmienil - on w tych snach bardzo zagaduje, szuka kontaktu.
      Ogolnie nie zwracalabym na to uwagi ale czestotliwosc i intensywnosc tych snow troche mnie martwi, i zastanawiam sie czy to nie jest jakis znak-sygnal, skoro nadal mamy nieprzepracowana karme..
       
      Moze ma ktos podobne doswiadczenia, i wie co zrobic by sny odeszly :witch::witch::witch:
       
      Dziekuje
    • Usagi
      By Usagi
      Niedawno osoba zajmujaca sie czytaniem karmy powiedziala mi ze zrodlo moich lekow spolecznych lezy w poprzednim wcieleniu. Wszystko co ta Pani zobaczyla odnosnie mojej osoby zgadzalo sie co do joty - ze nie zawsze bylam taka wycofana z zycia towarzyskiego, ze mam wokol siebie bardzo malo osob, glownie rodzine, ze jestem niezadowolona z mojej obecnej pracy i planuje cos z tym zrobic i ze mi sie to powiedzie. Ta osoba powiedziala mi ze w moim poprzednim zyciu przytrafilo mi sie cos zlego, co dotyczylo innych ludzi, mozliwe ze zostalam bardzo skrzywdzona lub bylam krzywdzona przez innych w sensie ze inni mieli nade mna wladze i to wykorzystywali, ze bylam bezmocna i w pewnym sensie uwieziona i to odbilo sie na moim obecnym zyciu i ze kiedy doszlam do tego wieku w wktorym wtedy mnie skrzywdzono, moja podswiadomosc automatycznie ostrzegla mnie przed zlymi ludzmi i dlatego mam dzis fobie spoleczne i stalam sie odludkiem.
       
      Niestety ta osoba mogla zobaczyc tylko tyle, poradzila mi skontaktowac sie z kims kto zajmuje sie regresja hipnotyczna abym poznala wiecej szczegolow tych wydarzen. Do tego wszystkiego ta pani powiedziala mi rowniez ze jest jakis mezczyzna zwiazany ze mna karmicznie ktorego moge spotkac i ze to zalezy ode mnie czy nasze losy znow sie polacza.
       
      Nie mam pojecia gdzie znalezc ludzi ktorzy zajmuja sie regresja, nie wiem co zrobic z tymi informacjami. Czy ktos tu zajmuje sie czytaniem karmy i moze mi dalej pomoc?
    • narasimsha
      By narasimsha
      Witam wszystkich i proszę o pomoc. Czy relacja między
       
      Bartoszem 08.08.1991
      i
      Kają 08.12.1992
       
      to związek karmiczny? Jakie są prognozy na przyszłość?
       
      serdecznie dziękuje za odpowiedzi
    • Van Hentai
      By Van Hentai
      Otóż... Zawsze byłem świadomy wielkiej potęgi która się we mnie znajduje i tak dalej, a może to tylko kwestia ego.. Ale do rzeczy (nawet jeśli to brzmi niedorzecznie)
       
      Od pewnego czasu jeśli bardzo pragnę czegoś szkodliwego co jest (albo wydaje się) bardzo słuszne, to zawsze się to sprawdza. Sam do końca w to nie wierzę, ale na kilka przypadków (tych o poważnym podłożu sytuacyjnym oraz emocjonalnym i 'słuszności') 100% się sprawdza z dość dużą dokładnością. Czasem dowiaduję się o tym po czasie, bo po czasie się to wszystko dzieje. Oczywiście, wszystko to wraca do mnie w jakiś dość perfidny, wymowny sposób i wiem że nigdy nie powinienem tak robić. Jednakże - czemu coś takiego nie działa w drugą stronę? Znaczy, pozytywną. Nie jestem w stanie spowodować żadnego pozytywnego uroku... A chciałbym tylko jednego właściwie.... Ale nic w tą stronę się nie rusza. Chodź bym nie wiem jak tego pragnął. Mimo że zależy mi na tym najbardziej na świecie. Raz skala złego uroku była naprawdę ogromna (było to w najbardziej bolesnych chwilach mojego życia, tak duża że pewnie o efektach dane było niektórym z was coś przypadkiem usłyszeć). Tym czasem nie potrafię zrobić nic by sukcesywnie zbliżyć się do szczęścia - jedynie naprawić szkody, dużym kosztem wysiłku, uporu i wiary.
       
      Jeśli jest ktoś kto potraktuje to co piszę na poważnie (chociaż w założeniu) i miał z czymś takim do czynienia, każda porada może pomóc mi lepiej zgłębić tajniki tej karmy i nabrać więcej mądrości. Dzięki wielkie, pozdrawiam was
       
      P.S. Kilka lat temu jeszcze byłem o wiele większym sceptykiem i jedynie sympatykiem klimatów okultystycznych, chyba nie do końca na poważnie (a może jednak, ale bez wiary), zwróciłem się do 'złego ducha', który spełnia każde życzenie w zamian za duszę, by dał mi szczęście i wielką wolę także na zewnątrz - nie tylko jej 'poczucie'... Potem był najbardziej kolorowy okres mojego życia, mój cel stał się jaśniejszy i bliższy niż kiedykolwiek, by wkrótce przejść z tygodnia na tydzień w najczarniejszy. Pierwszy raz poznałem jak smakuje ból, porażka, brak nadziei, strach, upadek i chęć wiecznego odpoczynku (mając 20 lat). Potem powoli z drobnych sygnałów zacząłem kojarzyć życzenie z przed roku... Myślę że zrozumiałem to, pokonałem, naprawiłem większość szkód i jestem już w tym miejscu co przedtem, gotowy iść dalej. Także to co spotkało innych (tam gdzie się dało). Teraz pozostaje pytanie - czy o czymś powinienem wiedzieć, oraz jak używać dobrze woli? W dobrą stronę...
    • hank
      By hank
      Zawsze zastanawiało mnie, jak buddyzm odnosi się do prawa karmy. To znaczy -
      1)czy dobra karma pojawia się wtedy, kiedy dobre są intencje, czy też wtedy kiedy skutek jest dobry?
      2)jak głęboko w czasie/przestrzeni należy rozpatrywać taki skutek?
       
      Może wyjaśnię o co mi chodzi.
      Ad.1) Mamy taką sytuację - jest ,,pierwszy ojciec'', który w pewnych sytuacjach bije dziecko, bo uważa, że wtedy dziecko nie zejdzie na złą drogę.
      Jest drugi ojciec, który jest dobry dla dziecka. Pierwsze dziecko zostaje profesorem (rzeczywiście nie schodzi na złą drogę), drugie (rozpuszczone przez dobroć) stacza się i zostaje przestępcą.
      Jest też trzeci ojciec, który po prostu bije dziecko, bez jakiś głębszych powodów, a dziecko zostaje dzięki temu odnajduje duchową drogę, zostaje drugą Matką Teresą.
       
      I teraz pojawia się pytanie - który ojciec zebrał najwięcej dobrej karmy?
      Trzeci ojciec czynił zło, ale generalnie przypadkiem zrobił coś wyjątkowo dobrego dla dziecka. Miał złe intencje, unosił się gniewem (czyli jeśli dobra karma zależy od intencji i uczuć, to jej poziom spada), ale skutek był znakomity (czyli jeśli karma zależy od skutku, to gwałtownie rośnie).
      Drugi ojciec czynił dobro (jeśli dobra karma zależy od intencji uczuć to jej poziom rośnie), ale efekt był zły (więc co z karmą?)
      Pierwszy ojciec miał i dobre intencje i dobry skutek, ale jego czyny były teoretycznie złe. Jak przedstawia się sprawa karmy u niego?

      Ad.2) A teraz wyobraźmy sobie czwartego ojca. Aby uprościć sprawę załóżmy, że wychowanie tutaj było wzorowe i dziecko zostało dobrą osobą. Było tak dobre, że oddało nerkę umierającemu człowiekowi. Ten człowiek kilka lat później podłożył bombę pod centrum handlowe i zabił setki osób. Czy w takim razie czwarty ojciec traci dobrą karmę? Wydaje się to nielogiczne, bo nie mógł wiedzieć, co jego działania spowodują w szerszym znaczeniu czasu i przestrzeni. Skoro jednak czwarty ojciec miałby zgromadzić jednak dobrą karmę, to znaczy, że karma zależałaby od intencji. Tak by wychodziło.
       
      Jak w takim razie przedstawia się poziom karmy osoby, która chciała wyciągnąć swój skrzywdzony (według jej oceny) kraj z kryzysu i zapewnić godziwe życie swoim rodakom i przez to postawiła ultimatum innym krajom, że jeśli nie oddadzą jej krajowi należnym mu ziem, to wywoła wojnę?
      Czy ma dobrą karmę? Biorąc pod uwagę przykład czwartego ojca-tak...Ale to znowu nie pasuje do przykładów innych ojców.
       
      Czy jednak osoba nie powinna wywoływać wojny i pozostać bierna? No, nie powinna zabijać. Powinna patrzyć na wyzysk rodaków. Też nie. Czyli najlepiej, aby pozostała bierna... I tu wkracza na arenę postać piątego ojca (to już ostatni, obiecuję), który pozostaje bierny w wychowaniu dziecka. Ale- czy to dobre rozwiązanie pod względem karmicznym? Nie sądzę...
×
×
  • Create New...