Jump to content

Mam pewien problem, o ile istnieje rozwiązanie.


Van Hentai
 Share

Recommended Posts

Otóż... Zawsze byłem świadomy wielkiej potęgi która się we mnie znajduje i tak dalej, a może to tylko kwestia ego.. Ale do rzeczy (nawet jeśli to brzmi niedorzecznie)

 

Od pewnego czasu jeśli bardzo pragnę czegoś szkodliwego co jest (albo wydaje się) bardzo słuszne, to zawsze się to sprawdza. Sam do końca w to nie wierzę, ale na kilka przypadków (tych o poważnym podłożu sytuacyjnym oraz emocjonalnym i 'słuszności') 100% się sprawdza z dość dużą dokładnością. Czasem dowiaduję się o tym po czasie, bo po czasie się to wszystko dzieje. Oczywiście, wszystko to wraca do mnie w jakiś dość perfidny, wymowny sposób i wiem że nigdy nie powinienem tak robić. Jednakże - czemu coś takiego nie działa w drugą stronę? Znaczy, pozytywną. Nie jestem w stanie spowodować żadnego pozytywnego uroku... A chciałbym tylko jednego właściwie.... Ale nic w tą stronę się nie rusza. Chodź bym nie wiem jak tego pragnął. Mimo że zależy mi na tym najbardziej na świecie. Raz skala złego uroku była naprawdę ogromna (było to w najbardziej bolesnych chwilach mojego życia, tak duża że pewnie o efektach dane było niektórym z was coś przypadkiem usłyszeć). Tym czasem nie potrafię zrobić nic by sukcesywnie zbliżyć się do szczęścia - jedynie naprawić szkody, dużym kosztem wysiłku, uporu i wiary.

 

Jeśli jest ktoś kto potraktuje to co piszę na poważnie (chociaż w założeniu) i miał z czymś takim do czynienia, każda porada może pomóc mi lepiej zgłębić tajniki tej karmy i nabrać więcej mądrości. Dzięki wielkie, pozdrawiam was

 

P.S. Kilka lat temu jeszcze byłem o wiele większym sceptykiem i jedynie sympatykiem klimatów okultystycznych, chyba nie do końca na poważnie (a może jednak, ale bez wiary), zwróciłem się do 'złego ducha', który spełnia każde życzenie w zamian za duszę, by dał mi szczęście i wielką wolę także na zewnątrz - nie tylko jej 'poczucie'... Potem był najbardziej kolorowy okres mojego życia, mój cel stał się jaśniejszy i bliższy niż kiedykolwiek, by wkrótce przejść z tygodnia na tydzień w najczarniejszy. Pierwszy raz poznałem jak smakuje ból, porażka, brak nadziei, strach, upadek i chęć wiecznego odpoczynku (mając 20 lat). Potem powoli z drobnych sygnałów zacząłem kojarzyć życzenie z przed roku... Myślę że zrozumiałem to, pokonałem, naprawiłem większość szkód i jestem już w tym miejscu co przedtem, gotowy iść dalej. Także to co spotkało innych (tam gdzie się dało). Teraz pozostaje pytanie - czy o czymś powinienem wiedzieć, oraz jak używać dobrze woli? W dobrą stronę...

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Zmień myślenie, albo jeszcze lepiej - całkowicie je wyłącz. Jeśli w twojej głowie jest pełno negatywnych myśli, to twoje życie będzie wyglądało właśnie w taki sposób.

 

To co jest w naszym wnętrzu, a dokładnie w naszym umyśle od razu materializuje się na zewnątrz, sami tworzymy naszą rzeczywistość. Wydaje mi się, że to jest coś na zasadzie samo spełniającej się przepowiedni, w twojej głowie istnieje jakaś myśl, przekonanie, wyobrażenie, które jest iluzją. Ty w nie wierzysz, wierzysz, że tak jest i szukasz na zewnątrz potwierdzenia tego. Podejrzewam, że często mylnie interpretujesz rzeczy, które Cię spotykają, doszukujesz się w nich tego co masz w głowie, tak aby potwierdzić samemu sobie, że tak właśnie jest. Nie widzisz tego takim jakie jest, naprawdę, a opierasz to na wyobrażeniu jakie masz w głowie.

 

Prosty przykład:

Wywrócisz się.

 

Osoba o negatywnym nastawieniu, niskim poczuciu własnej wartości, pomyśli, a co za tym idzie będzie przekonana o tym, że jest niezdarą, nieudacznikiem bo się wywaliła.

Osoba o pozytywnym nastawieniu, wysokim mniemaniu o sobie, zacznie się śmiać i pomyśli: wywaliłem się aby mieć nauczkę aby nie iść szybko, bo następnym razem mogę potargać sobie spodnie, czy też doznać jakiegoś urazu.

Osoba świadoma tego co się dzieje, wstanie, oczepie się i pójdzie dalej z uśmiechem na twarzy, bo wie, że to zwykły upadek i nie trzeba nadawać mu żadnej etykietki.

 

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Jednakże - czemu coś takiego nie działa w drugą stronę? Znaczy, pozytywną. Nie jestem w stanie spowodować żadnego pozytywnego uroku... A chciałbym tylko jednego właściwie.... Ale nic w tą stronę się nie rusza. Chodź bym nie wiem jak tego pragnął. Mimo że zależy mi na tym najbardziej na świecie.

widac bardziej ci zalezy na uczuciu marzenia (i zwiazanych z tym emocjami) aby cos sie stalo niz na tym aby to sie stalo naprawde

Link to comment
Share on other sites

yhhh

 

Van Hentai (z tym nickiem to i tak pewnie troll :D)

 

temat jest tak dziwny, że nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.

 

Otóż... Zawsze byłem świadomy wielkiej potęgi która się we mnie znajduje i tak dalej, a może to tylko kwestia ego.. Ale do rzeczy (nawet jeśli to brzmi niedorzecznie)

 

Faktycznie, brzmi strasznie niedorzecznie

 

Od pewnego czasu jeśli bardzo pragnę czegoś szkodliwego co jest (albo wydaje się) bardzo słuszne, to zawsze się to sprawdza. Sam do końca w to nie wierzę, ale na kilka przypadków (tych o poważnym podłożu sytuacyjnym oraz emocjonalnym i 'słuszności') 100% się sprawdza z dość dużą dokładnością. Czasem dowiaduję się o tym po czasie, bo po czasie się to wszystko dzieje. Oczywiście, wszystko to wraca do mnie w jakiś dość perfidny, wymowny sposób i wiem że nigdy nie powinienem tak robić. Jednakże - czemu coś takiego nie działa w drugą stronę? Znaczy, pozytywną. Nie jestem w stanie spowodować żadnego pozytywnego uroku... A chciałbym tylko jednego właściwie.... Ale nic w tą stronę się nie rusza. Chodź bym nie wiem jak tego pragnął. Mimo że zależy mi na tym najbardziej na świecie. Raz skala złego uroku była naprawdę ogromna (było to w najbardziej bolesnych chwilach mojego życia, tak duża że pewnie o efektach dane było niektórym z was coś przypadkiem usłyszeć). Tym czasem nie potrafię zrobić nic by sukcesywnie zbliżyć się do szczęścia - jedynie naprawić szkody, dużym kosztem wysiłku, uporu i wiary.

 

I co? Nic konkretnego nie robisz i się sprawdza? :D

 

Jeśli jest ktoś kto potraktuje to co piszę na poważnie (chociaż w założeniu) i miał z czymś takim do czynienia, każda porada może pomóc mi lepiej zgłębić tajniki tej karmy i nabrać więcej mądrości. Dzięki wielkie, pozdrawiam was

 

Ciężko potraktować poważnie kogoś z takim nickiem i wypisującego, że sprawdzają się wszystkie jego negatywne życzenia mimo, że nic nie zrobił w celu ich realizacji ;D

 

zwróciłem się do 'złego ducha', który spełnia każde życzenie w zamian za duszę, by dał mi szczęście i wielką wolę także na zewnątrz

 

Wymiękam...

 

hehe, dobre dobre

Link to comment
Share on other sites

LuckyDevil - tak, myślałem o tym... w tym problem, że do póki się nie poukłada, nie będę naprawdę szczęśliwy chodź bym chciał. Wtedy będzie tak dobrze że będą ' materializować się dobre rzeczy.... Tak? No to nie zbyt fajnie... Bo to zamknięte koło. Jeśli to co się dzieje to wszystko przypadek który ja interpretuję, nie przeszkadza mi to. Ważne że zawsze działa. Problem w tym że tylko w tamtą stronę.

Mam tez pozytywne nastawienie i wszystko jest już dobrze. Właściwie tak jak było, a nawet lepiej. Znów tylko czas jest moim najgorszym i jedynym wrogiem. Pytam tylko o poradę, by moja dobra wola się jakoś sprawdzała, chociaż w 1/100 skali tego co ta zła...

 

Nazwa użytkownika1 - Nie, zależy mi na tym by się stało. Jestem od lat znużony smutkiem i czekaniem, a wiem że poczekam jeszcze przynajmniej parę lat. Tylko skoro skala rzeczy złych była tak duża, czemu nie może stać się coś drobnego co da mi to szczęście szybciej... Najlepsze lata mi uciekają... I to trwa zbyt długo.

 

Adam 1989 nie wiem co Ci się w moim nicku nie podoba, jest piękny i dostojny. Przynajmniej podałem prawdziwy, a wątpię by do ciebie ktokolwiek wołał Adam1989.

Tak, jeśli chodzi o te złe rzeczy nie robię nic konkretnego fizycznie, a jedynie było to szczere złożycznie z dopiskiem 'tak ma być' że tak to ujmę. Co do niektróych rzeczy nie miał bym fizycznie takiej możliwości by to zrobić samemu.

 

A odnośnie 'paktu', sam w to do końca nie wierzę ale uznałem że należało by o tym wspomnieć, tym bardziej że faktem to było, dla wielu osób tutaj myslę moglo by to mieć znaczenie w analizie mojej sytuacji. Motyw stary jak świat by nie wzywać 'złych sił' na posługę, bo zrobią cię w c**ja za przeproszeniem... W każdej kulturze to się pojawia.

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Adam 1989 nie wiem co Ci się w moim nicku nie podoba, jest piękny i dostojny. Przynajmniej podałem prawdziwy, a wątpię by do ciebie ktokolwiek wołał Adam1989.

 

hehe ;D wpisz hentai w google, hehe ;D

 

Tak, jeśli chodzi o te złe rzeczy nie robię nic konkretnego fizycznie, a jedynie było to szczere złożycznie z dopiskiem 'tak ma być' że tak to ujmę. Co do niektróych rzeczy nie miał bym fizycznie takiej możliwości by to zrobić samemu.

 

Przypadek

 

A odnośnie 'paktu', sam w to do końca nie wierzę ale uznałem że należało by o tym wspomnieć, tym bardziej że faktem to było, dla wielu osób tutaj myslę moglo by to mieć znaczenie w analizie mojej sytuacji. Motyw stary jak świat by nie wzywać 'złych sił' na posługę, bo zrobią cię w c**ja za przeproszeniem... W każdej kulturze to się pojawia.

 

jesteś zabawny;p

Link to comment
Share on other sites

Ty jesteś zabawny. Co mam wpisywać w google? Chyba masz z czymś problemy. Albo masz 12 lat albo poważne kompleksy. Fascynuje mnie wiele zdrowych pogańskich kultur - szczególnie te które w duchu pogaństwa idealnie i bezbłędnie weszły we współczesność. hehe. he.

 

he.

 

Tak jak pisałem - pewnie i przypadek ale ile razy bym go nie kwestionował tyle razy się powtórzy. Jeśli życzę komuś raz konkretnego losu i potem się o tym dowiaduję, jeśli oprawcy życzę by zaznał tego samego i spotyka go to samo z każdym szczegółem, to to też przypadek. Jeśli widzę czyiś cały świat i miasto w płomieniach, zapadające się pod ziemię w mojej fantazji (pełnej determinacji i poczucia słuszności i nie godzenia się na to by świat się mnie nie słuchał), a potem z przerażeniem widzę w tv niepozorne miasteczko którego nazwy niewielu w polsce słyszało, jako epicentrom kataklizmu o skali krajowej - to to nadal przypadek. Ale skoro takich przypadków jest pełno i chodź bardzo staram się obalić to co czuję na ten temat, to nie jestem w stanie. Skoro kiedyś i tak znów nastąpi taki 'przypadek', to kto mi zabroni nazywać to magią?

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Ty jesteś zabawny. Co mam wpisywać w google? Chyba masz z czymś problemy. Albo masz 12 lat albo poważne kompleksy. Fascynuje mnie wiele zdrowych pogańskich kultur - szczególnie te które w duchu pogaństwa idealnie i bezbłędnie weszły we współczesność. hehe. he.

 

Napiszę jak dla osoby, która nie czyta ze zrozumieniem i później obraża innych. Wpisz w google słowo HENTAI

 

Tak jak pisałem - pewnie i przypadek ale ile razy bym go nie kwestionował tyle razy się powtórzy. Jeśli życzę komuś raz konkretnego losu i potem się o tym dowiaduję, jeśli oprawcy życzę by zaznał tego samego i spotyka go to samo z każdym szczegółem, to to też przypadek. Jeśli widzę czyiś cały świat i miasto w płomieniach, zapadające się pod ziemię w mojej fantazji (pełnej determinacji i poczucia słuszności i nie godzenia się na to by świat się mnie nie słuchał), a potem z przerażeniem widzę w tv niepozorne miasteczko którego nazwy niewielu w polsce słyszało, jako epicentrom kataklizmu o skali krajowej - to to nadal przypadek. Ale skoro takich przypadków jest pełno i chodź bardzo staram się obalić to co czuję na ten temat, to nie jestem w stanie. Skoro kiedyś i tak znów nastąpi taki 'przypadek', to kto mi zabroni nazywać to magią?

 

Na tym zakończę rozmowę z Tobą, bo nie mam czasu na mieszkańców podziemnych grot, którzy w kontakcie z UV zmieniają się w kamień ;p

Link to comment
Share on other sites

Nie obraziłem cię ani razu. Zasugerowałem coś bo jak widzę jest prawdą i jest twoim problemem a nie jakąś obrazą. Przeczytaj swoją odpowiedź 3 razy, bo dalej piszesz to samo a chyba nawet nie zrozumiałeś co do ciebie pisałem tylko uznałeś to za jakieś wyzwiska. Nie zbyt ambitnie.

 

Za to ja się szczerze przyznaję że nie zrozumiałem twojego podsumowania rozmowy. Nie jestem ani grotołazem, a UV mnie nie obchodzi bo codziennie jak wychodzę używam najmocniejszego filtra :D

Link to comment
Share on other sites

Chodzi o trolle.... :D:D:D:D

wg legend zamieniaja sie pod wplywem swiatla slonecznego (a wiec UV) w kamien ;)

Edited by Caliel
Link to comment
Share on other sites

Ahh... Dzieki. No tak. Mój błąd. Czyli on dalej swoje ;/ Jeśli ktoś chciał by kontynuować wątek właściwy jak LuckyDevil, to będę wdzięczny. Niestety, o im trudniejsze rzeczy pytasz w sieci, tym mniejsza szansa że albo nikt nie będzie wiedział, albo że odpiszą dziesiątki ludzi którym się nudzi. Przestałem w takich sytuacjach dopisywać 'proszę o odpowiedź tylko tych co maja coś do powiedzenia', ale to nadal jest oczywiste...

 

Precyzując moją sytuację - Od 8 lat jestem w związku, od 6 na dystans. Bardzo daleki. Tylko zdobycie majątku, albo chodziarz mieszkania i stałej pracy, lub koniec kryzysu we Włoszech może przyspieszyć sytuację. Bo w sumie pisałem dość dużo ogólnikami i to wprowadzało chaos

Link to comment
Share on other sites

Jak widać nie wszyscy są ze sztuką za pan brat, ale to nie temat na to. Gdzie niby jakieś literówki robię? Ehh..... łotevah

Link to comment
Share on other sites

hehe. he.

 

he.

 

Ten fragment mi się podoba.

 

Ja się nie dziwię, że Cię w związku trzymają na odległość, jak Ty Hentai uważasz za sztukę wysoką i każesz na siebie tak wołać. :D Sama bałabym się faceta z zamiłowaniem do macek...

Link to comment
Share on other sites

Sztuką to ja bym tego nie nazwała, w każdym razie nie sztuką wysoką. A skoro zarzucasz innym nie bycie ze sztuką za pan brat, to powiedz, kiedy ostatnio byłeś w filharmonii, operze albo galerii malarstwa?

 

Macki to jeszcze, mogą być zabawne, generalnie przecież w hentai obecne są wszelkie seksualne wynaturzenia - ja bym na miejscu partnerki się bała, że przyjdzie taki z kolegami, zwiąże i bukkake zafundują...

Link to comment
Share on other sites

Jad judaizmu wypalił ci oczy. Wysoka kultura to nie oznacza taka która cieszy oko jehowy. Nienawidzisz swego ciała? Moja partnerka jest zdrowa i ma z tego dużo radości. To smutne, nie widzieć że biedne ludy pustyni wypaczyły nam naturalne myślenie i powywracały dobro ze złem. Szkoda że to co ludzie rysowali, oraz, co więcej, kultywowali od zarania dziejów w większości globu, jest w rejonie cywilizacji post-żydowskiej wynaturzeniem, a czynienie zła (szkodzenie sobie w celu NIEprzyjemności, złego bólu, unikania rzeczy dobrych w imię '''silnej woli'', celibat, wydarcie rozkoszy ze sfery sacrum,.... szkoda że to wszystko nie jest wyNATURZENIEM. Pseudo-ateiści i pseudo-poganie najwyraźniej zapominają że przyjęta u nas definicja naturalności nie oznaczała 'zgodnę z wolą matki ziemi' tylko 'zgodne z wizją jehowy'.

 

Tak czy inaczej nie jestem tu od uświadamiania kulturowego, przyszedłem tu po poradę, a nie jako mistrz.

Link to comment
Share on other sites

Biedactwo, kulą w płot, od lat nie jestem chrześcijanką i dechrystianizuję rytualnie wszystkich, którzy o to poproszą. I uwielbiam bawić się seksem, również w kilka osób jednocześnie. Tzn. uwielbiałam, kiedy byłam w odpowiednim wieku. Po 60. już trochę nie przystoi, a i popędu brak. Takie MMF bywa bardzo zabawne, podobnie jak FFM. Ja osobiście preferuję MMF, zbyt jestem hetero na wersję przeciwną. Co nie zmienia faktu, że hentai JEST perwersyjne, ze szczególną uciechą prezentując zoofilię (również z istotami nieistniejącymi), pedofilię, seks wymuszony (gwałty) i wszelkie inne nieakceptowalne zachowania seksualne. Nie sądzę, żeby zmuszanie do seksu kilkuletnich dzieci (bardzo popularny nurt hentaia) czy zoofilia były zgodne z tym, czego się po jednym z gatunków ssaków spodziewa matka natura.

 

I chyba niewiele wiesz o współczesnych polskich poganach. Chyba że masz na myśli skretyniałych od nadmiaru ezoteryki NEOpogan, np. wiccan.

Edited by bylica
Link to comment
Share on other sites

Więc uznajesz to za sztukę niższą tylko dlatego że zawiera 'elementy nieakceptowane' tak? Trochę nietypowa definicja. Dobrze wiesz że każdy rysuje co chce a tam po prostu nikt tego nikomu nie zabroni, hentaie możesz znaleźć na każdy temat, niejednokrotnie poprzeplatana z 'poważnymi' motywami i fabułą (co jest tez normalne w japońskim filmach pornograficznych). Zapewne zajrzałaś do artykułu z wiki który sama mi podesłałaś i wiesz że hentaie jak i cąła manga to bezpośrednia kontynuacja sztuki tradycyjnej. Nie rozumiem tylko co masz do istot nieistniejących? Penetracja przez różnego rodzaju bóstwa i istoty paranormalne to dość powszechny, pożądany efekt (oraz fantazja) w wielu kultach.

 

edit: nie trudno się domyślić kim jesteś skoro tutaj siedzisz, moją myślą było to, że miną jeszcze setki lat zanim europa się całkiem zdechrystianizuje (nie zateizuje, ale zrozumie ile absurdu zostaje w myśleniu przeciętnego ateisty / poganina, jako pamiątka po tych wiekach prania mózgu)

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Generalnie uważam, że są po prostu szpetne pod względem artystycznym. Zwyczajnie brzydkie, w porównaniu choćby do malarstwa Beksińskiego.

 

Natomiast sukkuby i inkuby czy też penetracja przez istoty mitologiczne to jedynie efekt niezaspokojenia seksualnego, podobnie jak oglądanie pornoli, zarówno kreskówkowych, jak i aktorskich. Ale jest na o proste lekarstwo - znaleźć sobie partnera/kę, jak się nie ma ochoty na wspólne życie z kimkolwiek - zapłacić za płatny seks, pójść na swinger party czy w ostateczności zająć się masturbacją. Gwarantuję, że przy satysfakcjonującym życiu seksualnym mijają wszelkie pornograficzne ciagoty. Po prostu własna lubieżność całkowicie wystarcza i zbędne jest nakręcanie się cudzą.

Edited by bylica
Link to comment
Share on other sites

Źle to rozumiesz. Przyjemność to nie jest lekarstwo tylko profit sam w sobie. Tu nie chodzi o to że 'trzeba', więc robi się coś by mieć spokój. To jest piękne uczucie, ale jak widzisz, nawet pomimo dobrych chęci nie potrafisz tego zaakceptować jako emocję wyższą, a nawet jedną z najwyższych i pożądanych, tak jak np. miłość. Informacja kulturowa jest zbyt silna...

 

A to że nie podoba ci się manga, trudno, indywidualna kwestia. To jedna z najbardziej szczegółowych i zmysłowych kategorii sztuki, jej atutem jest przekazywanie przede wszystkim expresji emocjonalnych. Beksiński do mnie nie przemawia - ew. jego rendery w 3d. Turpizm to mimo wszystko nie moja kategoria. Ale każdy lubi co innego. Mi się podoba np. Victoria Frances. Komuś co innego.

Ja lubię wzniosłe, zadbane świontynię i luksusowy przepych pałacowy, wypełniony pięknem i zmysłowością. Ktoś inny lubi zakurzona, zbluzganą krwią katedrę. W gruncie rzeczy turpizm jest wynaturzeniem, o wiele bardziej niż to co wymieniałaś, jak i cała fascynacja śmiercią i rozkładem. Co nie znaczy że jest to coś złego. Do póki ktoś cię nie zabije i nie zje (wbrew twoje woli XD)

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Czyż z definicji sztuka wysoka nie ma uderzać w elementy kultury, których zrozumienie wymaga pewnego wykształcenia?

 

Rozumiem, że żeby oglądać obrazki o treści pedofilskiej i gwałty trzeba być jednostką wybitną ;D

 

A może analiza porno pod względem motywów sakralnych? :D

Link to comment
Share on other sites

Nie ma jednoznacznej definicji sztuki i nigdy nie było, chyba że w systemach totalitarnych. Jeśli komuś udało się chodź odrobinę zdefiniować sztukę to był to Oscar Wilde, i żaden poważny artysta ci tego nie zakwestionuje. Polecam przeczytać sobie krótką przedmowę do Portretu Doriana Graya, o ile nie znasz tej książki.

 

Sztuka to wykorzystywanie 'bugów' w naszym systemie by wywoływać bodźce, często inne od tych wywoływanych w sposób naturalny. Same linie czy kształty mogę wywołać u nas efekt wielu emocji. Każdy inaczej podzieli sobie sztukę na wysoką i niską, więc ten podział jest całkiem bez sensu. Po prostu jedną formę sztuki zrozumie tylko ktoś o pewnej wiedzy, wrażliwości lub innej cesze specyficznej, inna zrozumie każdy, a inna spodoba się największemu prostakowi a dla kogoś bardziej złożonego wyda się banalna, albo nawet tak tępa że odpychająca. Za to na pewno bardzo 'wysokie' jest stwierdzania np. że cycek to porno a czarno-biały cycek to sztuka. Jak starożytny rzeźbiarz robił posąg nagiej kobiety to nie miał dylematu czy zasłonić jej cipkę, albo czy pomalować ją na czarno-biało.

Link to comment
Share on other sites

Czyli już nawet na bazie Twojej wypowiedzi możemy sztukę podzielić na:

-wysoką do zrozumienia której potrzeba odpowiedniej wiedzy

-niską, która odwołuje się do emocji, również do seksualnych.

 

W żaden sposób i tak hentai nie wpasowuje się w sztukę wysoką ;D

Link to comment
Share on other sites

Dobrze, czyli powiedzmy że możesz używać takiego podziału, bo kto ci zabroni? teraz tylko powiedz proszę, co ci da że je tak nazwiesz? :D

 

tym bardziej że nie pisałem tylko o wiedzy, ale i o wrażliwości na przykład. Dobry przykład to część polskich stron z filmami porno, oraz ogólnie sytuacja gdy ktoś nie umie szukać danych w sieci. Da się zauważyć że znaczna część klipów ani nie prezentuje nic bardzo emocjonalnego, ani bardzo podniecającego czy perwersyjnego, nie ma też dobrych kadrów, ujęć, ani nawet zmysłowej gry aktorskiej, a jedynie sam fakt że jakieś osoby są gołe i kopulują przed kamerą. Można więc łatwo obalić twoje ostatnie zdanie - według mojej poprzedniej definicji pod którą podpisałeś teraz swoją - pornografia jak i każde przedstawianie piękna człowieka i jego seksualności ( w tym manga) też się dzieli i jest wyższe.

Jakkolwiek człowiek ustala sobie takie definicje na własne potrzeby, czasem tylko po to by obronić soje racje albo się dowartościować i i tak nie maja sensu ;p

Link to comment
Share on other sites

Da się zauważyć że znaczna część klipów ani nie prezentuje nic bardzo emocjonalnego, ani bardzo podniecającego czy perwersyjnego, nie ma też dobrych kadrów, ujęć, ani nawet zmysłowej gry aktorskiej, a jedynie sam fakt że jakieś osoby są gołe i kopulują przed kamerą. Można więc łatwo obalić twoje ostatnie zdanie - według mojej poprzedniej definicji pod którą podpisałeś teraz swoją - pornografia jak i każde przedstawianie piękna człowieka i jego seksualności ( w tym manga) też się dzieli i jest wyższe.

 

Możesz spojrzeć w taki sposób na film porno i w rezultacie jak chcesz je podciągać pod sztukę wysoką to lecą na łeb i na szyje. Bo ich funkcja jest zupełnie inna ;]

 

według mojej poprzedniej definicji pod którą podpisałeś teraz swoją - pornografia jak i każde przedstawianie piękna człowieka i jego seksualności ( w tym manga) też się dzieli i jest wyższe.

 

Można porno wsadzić na tą samą półkę co książki fantasy, które dzisiaj są pisane masowo dla masowego czytelnika, a są jedynie coraz to marniejszymi kopiami. Chyba, że z porno zejdziemy na erotykę.

 

Jakkolwiek człowiek ustala sobie takie definicje na własne potrzeby, czasem tylko po to by obronić soje racje albo się dowartościować i i tak nie maja sensu ;p

 

W takim razie po co ich bronisz?

 

Sztuka ma ściśle określoną definicję i może ty tutaj wytwarzasz jakieś rozumowanie żeby coś obronić lub siebie dowartościować.

 

Z pierwszej lepszej internetowej definicji

 

Sztuka wysoka - rodzaj sztuki charakteryzujący się zastosowaniem wysokiego stylu. O tym, jakie przedmioty stanowią sztukę wysoką w danym okresie, decydują ośrodki opiniotwórcze związane ze środowiskami sprawującymi władzę.

 

Ośrodki opiniotwórcze współczesności odrzucają porno lub hentai jako sztukę wysoką. To chyba byłoby na tyle

Link to comment
Share on other sites

człowiek wyrażał przez sztukę swoje ekspresję (a ci co to oglądali ją odbierali) od tysięcy lat i nie musiał martwić się czy jest ona wyższa czy niższa. I też była to sztuka. Posązki bogów po prostu ludzi, nagich, odzianych, obojętnie. sex, orgie, bogowie, i inne narkotyczne wizje. Erotyka tym rózni się (dziś) od pornografii że pornografia nie może zawierać genitaliów lib stosunku, nie wiadomo jedna z kąd i po co taki podział. Wenus z milo będzie bardziej akceptowana, tylko dla tego że jest stara, a w czasie jej produkcji była to po prostu rzeźba. Jak za tysiąc lat ktoś odkopie zakonserwowaną w czymś płytę cd z pornolem to uzna to za sztukę. To wszystko efekt katolicyzmu i jego purytanizmu.

Link to comment
Share on other sites

Świat się zmienił i ludzkość też.

 

Wenus z Milo i estetyczniejsza jest niż pani ze sztucznymi cyckami i kulturysta z silikonowymi mięśniami ;D

Dla mnie ten podział jest niezwykle oczywisty, bo dostrzegam różnicę między ładną kobietą, a syntetyczną ;D Może Ty nie, ale to już Twój problem

Piszę się skąd, a nie z kąd.

 

Zwal wszystko na katolicyzm, to Ci na razie najlepiej wychodzi :) Zmyślanie magicznych przygód i wpychanie hentai do sztuki wysokiej już nie. Kończę ową dyskusję bo straciłem na Ciebie zbyt wiele czasu :)

Link to comment
Share on other sites

Nie, tracisz mój czas bo mam powiadomienia i uświadamiam ciebie mimo że nic mi to nie daje, a to ty swoje dziwne opinie zacząłeś wpychać do tematu nie wiem w jakim celu.

 

Ludzie się upiększali od zawsze i wszystko jest kwestią estetyki, nie wiem po co mieszasz do tego dziwaczną modę współczesną. Z KĄD.

 

Ja nic nie muszę zwalać na katolicyzm i judaizm w całości, absurd to absurd, i to co zrobił z mentalnością człowieka. Owszem, zmienił świat. Ale w tak chory sposób, że odkąd przestał się pilnować, i zabijać każdego buntownika, jest już przegrany. 200-300 lat i ludzkość sama wyzdrowieje.

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

 

Czyż z definicji sztuka wysoka nie ma uderzać w elementy kultury, których zrozumienie wymaga pewnego wykształcenia?

 

Sztuka wysoka ma przekazywać tradycję i dorobek pewnej grupy np. społeczeństwa. Rzeczywiście jej tworzenie i odbieranie wymaga stosownej wiedzy np. odpowiedniego wykształcenia.

 

 

W żaden sposób i tak hentai nie wpasowuje się w sztukę wysoką ;D

 

Adasiu hentaje przekazują tradycję - pokazują co gdzie można włożyć i na ile sposobów :lol:

 

P.S. Adasiu zapomniałeś o tym Z KĄD ^^

Link to comment
Share on other sites

Świat zmierza do zagłady. Czytając Ciebie można za głowę się złapać i ręce załamać, dokąd to zmierza ludzkość, kto będzie uczył nasze dzieci... Chociaż teraz w Internecie to nigdy nic nie wiadomo. Nie wiadomo, kto jest troll, a kto taki na poważnie. Nie wiadomo, czy gorzej dla niego, gdyby był trollem, czy gorzej, jeśli pisze to poważnie...

 

Swoją drogą ciekawe, że nie ma najmniejszego znaczenia, co napiszę na tego typu forach - jednak za każdym razem, gdy się to komuś nie spodoba, to zostaję okrzyknięta bezmózgową katoliczką, człowiekiem zniszczonym przez chrześcijaństwo, szarą masą judaistycznego nasienia, jezusową owieczką, dla której nie ma ratunku... Ja nawet do Kościoła nie chodzę. Skąd w ogóle pomysł, że mam cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem? To nie jest moja wiara. Także obrażasz miliony ludzi, ale akurat nie mnie.

 

Nie, tracisz mój czas bo mam powiadomienia i uświadamiam ciebie mimo że nic mi to nie daje, a to ty swoje dziwne opinie zacząłeś wpychać do tematu nie wiem w jakim celu.

 

No nie wierzę, ze Ty jesteś dorosłym człowiekiem... Zeby do takiego stopnia nie umieć wziąć odpowiedzialności za swoje życie? Czy Adam siłą ściąga Twoje ręce na klawiaturę, przywiązuje Cię do krzesła i groźbą zmusza do odpisywania? Nie wydaje mi się. Więc nie zwalaj na innych odpowiedzialności za własne czyny, nikt nie marnuje na innych Twojego czasu, czas, który Ty poświęcasz na fora, to jest Twoja decyzja.

 

A teraz pozwól, że przygniotę Cię argumentami, na które nie znajdziesz kontraargumentów, ale i tak oburzysz się, że nie mam racji, porzucasz trochę wyzwiskami sprowadzając swoją wypowiedź głównie do kapryśnego: "ale przecież każdy może nazywać wszystko jak chce, bo czasy się zmieniają".

 

Penetracja przez różnego rodzaju bóstwa i istoty paranormalne to dość powszechny, pożądany efekt (oraz fantazja) w wielu kultach.

 

Tak, mieliśmy już na forach prośby o przywołania sukkubów/inkubów, relacje ze współżycia z aniołami, próby przekonania, ze erotyczny sen był tak naprawdę spotkaniem z inną istotą... Z reguły osoby tego pokroju były dość przykrymi przypadkami. Po prostu ludźmi, którzy potrzebowali pomocy, a do tego byli bardzo agresywni na forach internetowych.

W mitach jest tego mnóstwo. Mity to nie rzeczywistość.

 

nie trudno się domyślić kim jesteś skoro tutaj siedzisz,

 

Van Hentai, w takim razie, jak myślisz, co my możemy powiedzieć o Tobie na podstawie tego, ze tutaj siedzisz i wypisujesz takie rzeczy? Ale zobacz, poza paroma uszczypliwymi, żartobliwymi uwagami ludzie się wstrzymali z publicznym ocenianiem Cię. A mogliby bardzo, bardzo dużo wyciągnąć z tego, jakie poglądy głosisz. ;)

 

A to że nie podoba ci się manga, trudno, indywidualna kwestia. To jedna z najbardziej szczegółowych i zmysłowych kategorii sztuki, jej atutem jest przekazywanie przede wszystkim expresji emocjonalnych.

 

expresji mówisz. Emołszyn znaczy, i w ogóle ten art... Eh, nawet po polsku słabo piszesz, a wyskakujesz tu ze zmysłowymi kategoriami sztuki. Przez sformułowanie "szczegółowa kategoria sztuki" nie wiem co masz na myśli, przychodzi mi tylko do głowy to, ze jest szczegółowa jeśli chodzi o przedstawienie aktu seksualnego. O.o Nie ma niczego, co popierałoby Twoją tezę. Poza oburzonymi głosami osób szajbniętych na punkcie hentai. Ale każdy fanatyzm jest niezdrowy. A fanatyzm na punkcie seksualności szczególnie.

Twórcami Hentai jest naród, który potrafi wziąć ślub z dmuchaną lalką, czy fikcyjną postacią z anime. Sztuka? Ekspresja? Serio?

Hentai może - nie musi - być sposobem na wyrażenie siebie. Ale ekspresja emocjonalna to jeszcze nawet nie sztuka. Płaczące dziecko, które narobiło w pieluchę, też ma bardzo dużą ekspresję emocjonalną.

 

Nie ma jednoznacznej definicji sztuki i nigdy nie było,

 

Ale są definicje sztuki i kultury ogólnie przyjęte, opracowane przez uczonych i pozwalające zkategoryzować pewne rzeczy.

 

Każdy inaczej podzieli sobie sztukę na wysoką i niską

 

Nie. Sztuka wysoka, to sztuka wysoka. Sztuka niska, to sztuka niska. Język jest do komunikacji, a nie po to, by tworzyć wieżę Babel, bo każdy sobie może nazywać rzeczy jak chce.

Faktycznie siegając do różnych antropologów można zauważyć pewne różnice. Wynika to także z sytuacji na świecie obecnej dla tych uczynych. Sytuacji politycznej, trendów, stanu wiedzy w tamtym czasie. Definicje ewoluowały. Dziś się na nich opieramy. Dodatkowo są różne kategorie, dlatego z jednej strony możemy zaliczyć coś do sztuki niskiej, z drugiej tę samą rzecz do sztuki użytkowej itp. Rolę odgrywa także okres, w jakim dzieło powstało. Jak już porobisz doktoraty i przedstawisz swoje opracowania, to będziemy mogli podyskutować nad definicją sztuki według Van Hentaia.

Przykro mi, ale hentaje w tej chwili są sztuką masową i tyle. Na odpowiednich portalach znajdziesz setki (czy tysiace, nie wiem, nie interesowałam się) tego rodzaju filmików, czy grafik, i wszystko to samo, wszystko w takim samym celu tworzone, a ludzie robią takie rzeczy głównie (o ile nie wyłącznie) dla kasy.

 

Jak starożytny rzeźbiarz robił posąg nagiej kobiety to nie miał dylematu czy zasłonić jej cipkę, albo czy pomalować ją na czarno-biało.

 

I tu się mylisz. Bo się zastanawiał. W każdej epoce pewne rzeczy sie robiło, a pewne były niedopuszczalne. W każdej pojawiał się ktoś nowatorski, kogo dzieła z początku się nie przyjmowały. A nagość zawsze budziła kontrowersje (w sumie na zmianę z nie budzeniem). Zauważ, że starożytnych rzeźb z rozkraczonymi nogami i szczegołami anatomicznymi nie znajdziesz. Tyle tylko, że im wcześniej w historii, tym inne mieli podejście do seksualności. Np. chodzenie z odsłoniętymi piersiami nie było niczym bezwstydnym. Jednak nikt się wtedy nie gapił lubieżnie na chodzące cycki i nie łapał okazji mijając taką kobietę (chyba, ze łapał sobie ją całkowicie i gwałcił, ale to inna sprawa). Po prostu była inna mentalność. Nie oznacza to lepsza, bo pierwotna i odsłońmy wszyscy piersi, bo tak chodzili w starożytnym Egipcie. Chodzili, bo mieli gorąco, a nie dlatego, że tam każdy z każdym się puszczał i my też to róbmy, bo to takie pierwotne, a chrześcijaństwo nas zniszczyło. Nawet niektóre gatunki zwierząt nie myślą w taki sposób, tylko się dobierają w pary na cały życie.

 

człowiek wyrażał przez sztukę swoje ekspresję (a ci co to oglądali ją odbierali) od tysięcy lat i nie musiał martwić się czy jest ona wyższa czy niższa.

 

Nie prawda. To zależało od obecnego okresu. Sztuka bardzo często była bezmyślna. Odbiorcy też bywali czasem bezmyślni. Teraz też są. Idą do filharmonii, czy opery, bo to modne, a mało kto naprawdę potrafi poczuć i zinterpretować widziane dzieło. Z kolei teatr miejscami schodzi na psy, wystawiane są sztuki dla masówki, niekiedy pozbawione jakiegoś przekazu, mają tylko zabawiać publiczność.

Sztuka uwarunkowana była trendami, raz miała pokazywać hasła narodowowyzwoleńcze, raz była metaforyczna ze względu na nałożoną cenzurę, raz chwalono Napoleona, raz uciekano na wieś. Raz wieś byla sielska, była miejscem odpoczynku bogatych, raz zwracano uwagę, że tam w sumie brud, błoto i ciężka praca. Ekspresję to wyrażali ekspresjoniści. W niektórych nurtach sztuki nie było miejsca na ekspresję, należało dzialać w zgodzie ze schematem.

Czy jest wyższa, czy niższa, martwili się też niemal "od zawsze". Była sztuka dworska, była sztuka mieszczańska. Były okresy, że uważano, iż chłopi i mieszczanie to w ogóle nie mają prawa tworzyć i oglądać sztuki. U nich nie ma sztuki. Była sztuka dla robotników, na co burżuazja się oburzyła. Itd., itd.

 

Ludzie się upiększali od zawsze i wszystko jest kwestią estetyki, nie wiem po co mieszasz do tego dziwaczną modę współczesną.

 

Nie prawda. Ludzie modyfikowali swoje ciało, a nie się upiększali, od zawsze. I nie było to kwestią estetyki - było kwestią różnych motywacji. Plemiona kolczykowały się, malowały, modyfikowały swoje ciała w ramach kultu, w ramach prób. To nie była kwestia estetyki. Obrzezano by chronić przed chorobami, a dodatkowo ze względów sakralnych - to nie była kwestia estetyki. Geishe miniaturyzowały swoje stopy, nosiły kimona, które były raz, że ciężkie, dwa, niekoniecznie wygodnie się w nich oddychało. Bo taki byl kanon mody Geishy, tu już dochodzi kwestia estetyki, ale ugruntowana kulturowo. Nie każdy dąży do piękna. A dodatkowo czasem przesadne dążenie do piękna obraca człowieka w karykaturę. Nie każdy, kto dba o swoje ciało robi to, by ładnie wyglądać. Tak więc mało co jest kwestią estetyki.

 

 

O, skończyły mi się Twoje cytaty. Dobra, to by było na tyle, poodpowiadałam wyrywkowo na teorie, które najbardziej rzuciły mi się w oczy. Chodzi mi głównie o to, że nie masz podstaw, do wypowiadania się na takie tematy, a tym bardziej do tworzenia własnych definicji (które są tylko Twoim widzimisię i pragnieniem, by świat wyglądał tak, jak Ty go widzisz). A oburzasz się strasznie, gdy ktoś Ci powie coś niezgodnego z Twoim przekonaniem i jeszcze obrażasz innych, że to głupie, to sie nie zna, marnujesz na nich czas, nie rozumieją, a ty się tak starasz... Niestety to Ty wielu kwestii nie rozumiesz, choć Ci się wydaje, że jest inaczej. Hehe, jak to mówią, przeczytaj parę książek. :D

 

Co kto lubi, to jego sprawa. Lubisz Hentai, fajnie, chociaż może nie mów o tym głośno w towarzystwie, bo będą na Ciebie dziwnie patrzeć. :D Nie widzę też sensu w tym, żebyś zaglądał innym do łóżka przekonując, że hentai to jedyna, prawdziwa i najwyższa sztuka, a do tego powrót do pierwotnosci. Bo to są jakieś brednie jak się to w całość ułoży.

Serio, fanatyzm seksualny może być bardzo niebezpieczny. Think about it. ;p

 

A na koniec ciekawostka, możecie sobie sprawdzić, czy się znacie na sztuce:

reverent entertainment

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

wybacz, teraz dopiero zauważyłem twój poprzedni post. Czemu cytowałaś w nim coś co ja cytowałem? omg. Do tego już pisałem - jestesmy zdrowymi ludźmi. Nie wszyscy boją się facetów, nie musisz generalizować wszystkiego pod siebie.

 

Swoją drogą ciekawe, że nie ma najmniejszego znaczenia, co napiszę na tego typu forach - jednak za każdym razem, gdy się to komuś nie spodoba, to zostaję okrzyknięta bezmózgową katoliczką, człowiekiem zniszczonym przez chrześcijaństwo, szarą masą judaistycznego nasienia, jezusową owieczką, dla której nie ma ratunku... Ja nawet do Kościoła nie chodzę. Skąd w ogóle pomysł, że mam cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem? To nie jest moja wiara. Także obrażasz miliony ludzi, ale akurat nie mnie.[/url]

 

Właśnie o tym wcześniej pisałem, ale widać nie doczytałaś. Skoro coś jest normalne, nagle przychodzi jakiś dziwoląg i wymyśla swoje dziwactwa, potem całe rzesze w to brną, a ty jeszcze będziesz twierdzić że nie masz z tym nic wspólnego .. (chodzi mi o post gdzie użyłem stwierdzeń 'pseudo-ateista' i

'pseudo'poganin'. To nie jest twoja wiara, ale i tak będziesz broniła jej absurdów jak swoich własnych. btw gdzie ja ich obraziłem? Prosił bym o cytat bo jakiś nie mogę znaleźć.

 

No nie wierzę, ze Ty jesteś dorosłym człowiekiem... Zeby do takiego stopnia nie umieć wziąć odpowiedzialności za swoje życie? Czy Adam siłą ściąga Twoje ręce na klawiaturę, przywiązuje Cię do krzesła i groźbą zmusza do odpisywania? Nie wydaje mi się. Więc nie zwalaj na innych odpowiedzialności za własne czyny, nikt nie marnuje na innych Twojego czasu, czas, który Ty poświęcasz na fora, to jest Twoja decyzja.[/url]

 

.... Chyba już napisałem o co z tym chodziło? Adam napisał swoje uszczypliwe treści w stronę mojego nicku jak i całego postu, i to on stwierdził że tracę jego czas.... Chyba nie mam wyboru i muszę zacząć używać cytatów bo się gubisz....

 

A teraz pozwól, że przygniotę Cię argumentami, na które nie znajdziesz kontraargumentów, ale i tak oburzysz się, że nie mam racji, porzucasz trochę wyzwiskami sprowadzając swoją wypowiedź głównie do kapryśnego: "ale przecież każdy może nazywać wszystko jak chce, bo czasy się zmieniają".

 

Penetracja przez różnego rodzaju bóstwa i istoty paranormalne to dość powszechny, pożądany efekt (oraz fantazja) w wielu kultach.

Tak, mieliśmy już na forach prośby o przywołania sukkubów/inkubów, relacje ze współżycia z aniołami, próby przekonania, ze erotyczny sen był tak naprawdę spotkaniem z inną istotą... Z reguły osoby tego pokroju były dość przykrymi przypadkami. Po prostu ludźmi, którzy potrzebowali pomocy, a do tego byli bardzo agresywni na forach internetowych.

W mitach jest tego mnóstwo. Mity to nie rzeczywistość.

 

nie trudno się domyślić kim jesteś skoro tutaj siedzisz,

 

Van Hentai, w takim razie, jak myślisz, co my możemy powiedzieć o Tobie na podstawie tego, ze tutaj siedzisz i wypisujesz takie rzeczy? Ale zobacz, poza paroma uszczypliwymi, żartobliwymi uwagami ludzie się wstrzymali z publicznym ocenianiem Cię. A mogliby bardzo, bardzo dużo wyciągnąć z tego, jakie poglądy głosisz. ;)[/url]

 

Po co odpisujesz w ogóle cokolwiek skoro nie rozumiesz ani jednego zdania które pisze? To było pozytywne stwierdzenie, że skoro ktoś tutaj siedzi to raczej bliżej mu do normalnego człowieka niż do spaczonego piaskami pustyni.

Na prawdę, tak ciężko jest coś zrozumieć?

 

expresji mówisz. Emołszyn znaczy, i w ogóle ten art... Eh, nawet po polsku słabo piszesz, a wyskakujesz tu ze zmysłowymi kategoriami sztuki. Przez sformułowanie "szczegółowa kategoria sztuki" nie wiem co masz na myśli, przychodzi mi tylko do głowy to, ze jest szczegółowa jeśli chodzi o przedstawienie aktu seksualnego. O.o Nie ma niczego, co popierałoby Twoją tezę. Poza oburzonymi głosami osób szajbniętych na punkcie hentai. Ale każdy fanatyzm jest niezdrowy. A fanatyzm na punkcie seksualności szczególnie.

Twórcami Hentai jest naród, który potrafi wziąć ślub z dmuchaną lalką, czy fikcyjną postacią z anime. Sztuka? Ekspresja? Serio?

Hentai może - nie musi - być sposobem na wyrażenie siebie. Ale ekspresja emocjonalna to jeszcze nawet nie sztuka. Płaczące dziecko, które narobiło w pieluchę, też ma bardzo dużą ekspresję emocjonalną.[/url]

 

 

Widze znów konkretne obalanie moich argumentów. Teraz dowiaduję się, że artysta to synonim na ortograf. Ciekawe ciekawe.

Ktoś kto nie rozumie ani trochę ani człowieka ani sztuki wytyka mi coś w tak długim poście... Ehhhh... Język się zmienia, jego zapis się zmienia, a i tak u nas jest to bezsensowny chaos. Ja by nie było służy on do przekazania informacji - i ze względu na żadną z moich literówek nie wpłynęło to na komunikatywność i nie wprowadziło chaosu do kontekstu. Ale co ja tam wiem, połowa dyplomu lingwistycznego nieznacznie zwiększa to, co każdy inteligenty człowiek rozumie lata wcześniej. A bycie grammar nazi w dyskusji9 to tylko dowód że wiesz że nie masz racji i próbujesz się przyczepić do czegoś co zupełnie nie ma związku z tą rozmową.

 

Dokładne i szczegółowe - jak niewiedz co to znaczy, to najwyraźniej w życiu żadnych grafik tej kultury nie widziałaś, a wypowiadasz się o niej z takim negatywnym fanatyzmem.

 

Fanatyzm seksualny szczególnie? Znów konkretne jechanie moich argumentów. Potrafisz powiedzieć coś, bo tak uważasz, ale nie potrafisz powiedzieć CZEMU. Zwracam uwagę na to słowo, ale dziś ludzie w dyskusjach i tak je oleją chodź bym pomalował je tęczową farbą. Jak coś co jest dobre może być złe? (jako fanatyzm, bardziej niż fanatyzmy złych rzeczy?)? Zacznij w końcu myśleć filozoficznie a nie powielasz tylko tego wirusa bo w to ślepo wierzysz i nie przyjdzie ci do głowy to zakwestionować, chodź by na próbę.

 

Btw, Japończycy o których mówisz, mają jedno z najwyższych pkb na świecie, doskonale zorganizowany system społeczny, nikt tam żcia nie traci. do tego wszystko to miesza się z pogaństwem, bo nigdy nie udało się ich tak naprawdę podbić. A Tokio, obwieszone pornografią i wypełnione Meido Cafe, jest najbezpieczniejszym miastem na świecie. Bo nie ma tam tej zgnilizny, która najpierw kastruje się psychicznie (w krajach arabski nie tylko), a potem idzie i napada na niewinnych ludzi i robi inne absurdalne i durnowate rzeczy.

 

Ale są definicje sztuki i kultury ogólnie przyjęte, opracowane przez uczonych i pozwalające zkategoryzować pewne rzeczy.

 

Nie. Sztuka wysoka, to sztuka wysoka. Sztuka niska, to sztuka niska. Język jest do komunikacji, a nie po to, by tworzyć wieżę Babel, bo każdy sobie może nazywać rzeczy jak chce.

Faktycznie siegając do różnych antropologów można zauważyć pewne różnice. Wynika to także z sytuacji na świecie obecnej dla tych uczynych. Sytuacji politycznej, trendów, stanu wiedzy w tamtym czasie. Definicje ewoluowały. Dziś się na nich opieramy. Dodatkowo są różne kategorie, dlatego z jednej strony możemy zaliczyć coś do sztuki niskiej, z drugiej tę samą rzecz do sztuki użytkowej itp. Rolę odgrywa także okres, w jakim dzieło powstało. Jak już porobisz doktoraty i przedstawisz swoje opracowania, to będziemy mogli podyskutować nad definicją sztuki według Van Hentaia.

Przykro mi, ale hentaje w tej chwili są sztuką masową i tyle. Na odpowiednich portalach znajdziesz setki (czy tysiace, nie wiem, nie interesowałam się) tego rodzaju filmików, czy grafik, i wszystko to samo, wszystko w takim samym celu tworzone, a ludzie robią takie rzeczy głównie (o ile nie wyłącznie) dla kasy.[/url]

 

Nie ludzie robią takie rzeczy bo się tym interesują. Znam wiele ludzi którzy siedzą i tworzą takie grafiki bo to KOCHAJĄ, i wiedzą że nikt nigdy ich nie zatrudni w żadnym japońskim studiu czy coś, tylko będą robić to dla siebie (a robią to pięknie). Nic nie wiesz, tylko masz swoją wizje która zasłania ci świat. Definicje sztuki służą tylko odo ułatwienia nauki na ten temat. to są tylko PRÓBY klasyfikowania czegoś, tak jak układanie książek na półce. Można to zrobić na wiele sposobów i ma to służyć przejrzystości. Zdajesz sobie sprawę jak ci 'naukowcy' często zmieniają te definicję? Chyba nie. Zdajesz sobie sprawę jak ambitne projekty mają robić studenci ASP? Własciwie sama sztuka 'niższa' jak ty to nazywasz (btw filmy porno ODEGRAŁY ważną rolę kulturową, a by oglądać hentaie trzeba mieć wiele wiedzy na temat kultór więc poprzedni argument był błędny).

 

I tu się mylisz. Bo się zastanawiał. W każdej epoce pewne rzeczy sie robiło, a pewne były niedopuszczalne. W każdej pojawiał się ktoś nowatorski, kogo dzieła z początku się nie przyjmowały. A nagość zawsze budziła kontrowersje (w sumie na zmianę z nie budzeniem). Zauważ, że starożytnych rzeźb z rozkraczonymi nogami i szczegołami anatomicznymi nie znajdziesz. Tyle tylko, że im wcześniej w historii, tym inne mieli podejście do seksualności. Np. chodzenie z odsłoniętymi piersiami nie było niczym bezwstydnym. Jednak nikt się wtedy nie gapił lubieżnie na chodzące cycki i nie łapał okazji mijając taką kobietę (chyba, ze łapał sobie ją całkowicie i gwałcił, ale to inna sprawa). Po prostu była inna mentalność. Nie oznacza to lepsza, bo pierwotna i odsłońmy wszyscy piersi, bo tak chodzili w starożytnym Egipcie. Chodzili, bo mieli gorąco, a nie dlatego, że tam każdy z każdym się puszczał i my też to róbmy, bo to takie pierwotne, a chrześcijaństwo nas zniszczyło. Nawet niektóre gatunki zwierząt nie myślą w taki sposób, tylko się dobierają w pary na cały życie.[/url]

 

OMG....... ty na prawdę nic nie wiesz. Dla starożytmnych egipcjan (JAK I NNYCH PREŻYDOWSKICH KULTÓR) najwązniejsza była duchowość, nieśmiertelność... oraz SEKS. No ja nie mogę. Jak Egipcjanin wyjeżdżał a jago UKOCHANA z którą łączył się w pary, miała by być sama i nic nie robić z nikim, to uznano by to za chorobę i coś szkodliwego. Ludzie mili inne podejście do tych spraw. Bliskość miała całkeim inne znaczenie a ludzie byli na siebie otwarci. ORgie w rzymie o których się słyszy to tez żadne dziwactwo cywilizacyjne, tylko norma. A potem przyszli oni... Myslisz że czemu na nich polowano? Najbardziej tolerancyjny religijnie i kultorowo imperium rzucało ich lwom... Bo byli niebezpieczni. Mają napisane że każdy ma słuchać ich pana, który jest zdiwaczałym kastratem. Niestety, rzymianie zawiedli. Potem było średniowiecze i największe zbrodnie w dziejach ludzkości, i (może wieczne) spaczenie naturalności cżłowieka.

 

Nie prawda. To zależało od obecnego okresu. Sztuka bardzo często była bezmyślna. Odbiorcy też bywali czasem bezmyślni. Teraz też są. Idą do filharmonii, czy opery, bo to modne, a mało kto naprawdę potrafi poczuć i zinterpretować widziane dzieło. Z kolei teatr miejscami schodzi na psy, wystawiane są sztuki dla masówki, niekiedy pozbawione jakiegoś przekazu, mają tylko zabawiać publiczność.

Sztuka uwarunkowana była trendami, raz miała pokazywać hasła narodowowyzwoleńcze, raz była metaforyczna ze względu na nałożoną cenzurę, raz chwalono Napoleona, raz uciekano na wieś. Raz wieś byla sielska, była miejscem odpoczynku bogatych, raz zwracano uwagę, że tam w sumie brud, błoto i ciężka praca. Ekspresję to wyrażali ekspresjoniści. W niektórych nurtach sztuki nie było miejsca na ekspresję, należało dzialać w zgodzie ze schematem.

Czy jest wyższa, czy niższa, martwili się też niemal "od zawsze". Była sztuka dworska, była sztuka mieszczańska. Były okresy, że uważano, iż chłopi i mieszczanie to w ogóle nie mają prawa tworzyć i oglądać sztuki. U nich nie ma sztuki. Była sztuka dla robotników, na co burżuazja się oburzyła. Itd., itd. [/url]

 

To jest głownie nasz defekt, a najbardziej ucierpiał na tym polski romantyzm. Narodowo-wyzwoleńczość, kosztem miłosci i innych ważnych tematów które pewnie uważasz za błahe.

 

Nie prawda. Ludzie modyfikowali swoje ciało, a nie się upiększali, od zawsze. I nie było to kwestią estetyki - było kwestią różnych motywacji. Plemiona kolczykowały się, malowały, modyfikowały swoje ciała w ramach kultu, w ramach prób. To nie była kwestia estetyki. Obrzezano by chronić przed chorobami, a dodatkowo ze względów sakralnych - to nie była kwestia estetyki. Geishe miniaturyzowały swoje stopy, nosiły kimona, które były raz, że ciężkie, dwa, niekoniecznie wygodnie się w nich oddychało. Bo taki byl kanon mody Geishy, tu już dochodzi kwestia estetyki, ale ugruntowana kulturowo. Nie każdy dąży do piękna. A dodatkowo czasem przesadne dążenie do piękna obraca człowieka w karykaturę. Nie każdy, kto dba o swoje ciało robi to, by ładnie wyglądać. Tak więc mało co jest kwestią estetyki.[/url]

 

Nie myślałaś kiedyś by spojrzeć na wszystko trochę szerzej? Wmwiasz sobie jakieś terminy i nie widzisz faktów. W ramach kultó, prób? TEŻ, ale zaczęło się od przyzdabiania. Omg.. TY NIC NIE WIESZ. Ldzue przyczepiali sobie piórka, by łądniej wyglądać, skóry. kolczyki. Bo było to ŁADNE. kolorowe. i jeszcze się świeciło. A jak coś można powieić, to mozna i 'przybic' do ciała. Tym próbom często towarzyszyła seksualność, ale co tam.

 

Stopy miniaturyzowały bo to się podobało ludzią. Geishe wszystko co robiły mialo czynić je piękniejszymi. na tym to włąśnie polegało. przecież to takie proste. Miąły być piękne bo od tego była geisha, a ty nawet to zakwestionujesz...

 

 

 

O, skończyły mi się Twoje cytaty. Dobra, to by było na tyle, poodpowiadałam wyrywkowo na teorie, które najbardziej rzuciły mi się w oczy. Chodzi mi głównie o to, że nie masz podstaw, do wypowiadania się na takie tematy, a tym bardziej do tworzenia własnych definicji (które są tylko Twoim widzimisię i pragnieniem, by świat wyglądał tak, jak Ty go widzisz). A oburzasz się strasznie, gdy ktoś Ci powie coś niezgodnego z Twoim przekonaniem i jeszcze obrażasz innych, że to głupie, to sie nie zna, marnujesz na nich czas, nie rozumieją, a ty się tak starasz... Niestety to Ty wielu kwestii nie rozumiesz, choć Ci się wydaje, że jest inaczej. Hehe, jak to mówią, przeczytaj parę książek. :D

 

Co kto lubi, to jego sprawa. Lubisz Hentai, fajnie, chociaż może nie mów o tym głośno w towarzystwie, bo będą na Ciebie dziwnie patrzeć. :D Nie widzę też sensu w tym, żebyś zaglądał innym do łóżka przekonując, że hentai to jedyna, prawdziwa i najwyższa sztuka, a do tego powrót do pierwotnosci. Bo to są jakieś brednie jak się to w całość ułoży.

Serio, fanatyzm seksualny może być bardzo niebezpieczny. Think about it. ;p

 

A na koniec ciekawostka, możecie sobie sprawdzić, czy się znacie na sztuce:

reverent entertainment

 

Twoje odpowiadanie polegało na powiedzeniu mi że nie mam racji, i tylko tyle.... Ty nic nie wiesz. przestań oglądać tv, zacznij więcej czytać. Serio. Rozwiązuj łamigłówki, bo to sprawi że będziesz w stanie wyjść ponad to. Moi znajomi lubią takie rzeczy bo też są zdrowi, i są to dziesiątki ludzi, jak nie o wiele więcej. To co piszę to dla ciebie brednie, bo nie potrafisz zadawać sobie pytań i kwestionować - i dopiero potem wyciągać wnioski. Potrafisz tylko wiedzieć to co ci kazano wiedzieć.

 

Odnośnie Oscara:

Artysta jest twórcą piękna.

Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki.

Krytykiem jest ten, kto swe własne wrażenia piękna umie w odmiennej wyrazić

formie, nowy im nadać kształt. Zarówno najwyższa, jak najniższa forma krytyki jest

pewnego rodzaju autobiografią.

Kto w pięknie odnajduje sens brzydki, jest zepsutym, wcale nie będąc czarującym.

To błąd.

Kto w pięknie odnajduje sens piękny, posiada kulturę. Ma przyszłość przed sobą.

Wybrani są ci, dla których piękno posiada wyłącznie znaczenie piękna.

Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle.

Nic więcej.

Niechęć dziewiętnastego stulecia do realizmu jest wściekłością Kalibana,

widzącego w zwierciadle własną swoją twarz.

Niechęć dziewiętnastego wieku do romantyzmu jest wściekłością Kalibana, nie

widzącego w zwierciadle swojej twarzy.

Moralne życie człowieka stanowi część tworzywa artysty, ale moralność sztuki

polega na doskonałym użyciu niedoskonałego środka. Żaden artysta nie pragnie niczego

dowieść. Nawet rzeczy prawdziwe dadzą się dowieść.

Żaden artysta nie posiada sympatii etycznych. Sympatia etyczna jest u artysty

niewybaczalnym zmanierowaniem stylu.

Żaden artysta nie jest neurasteniczny.

Artysta może wyrażać wszystko.

Myśl i język są dla artysty narzędziami sztuki, cnota i występek są dla artysty

tworzywem sztuki. Ze stanowiska formy typową sztuką jest muzyka. Ze stanowiska

uczucia typowa jest sztuka aktorska.

Wszelka sztuka jest zarazem powierzchnią i symbolem.

Kto sięga pod powierzchnię, czyni to na własną odpowiedzialność.

Kto odczytuje symbol, czyni to na własną odpowiedzialność.

W rzeczywistości sztuka odzwierciedla widza, nie życie.

Rozmaitość zdań o dziele sztuki dowodzi, że dzieło i jest nowe, złożone i zdolne do

życia.

Niezgodność krytyków miedzy sobą dowodzi zgodności artysty z sobą.

Możemy komuś wybaczyć, że stwarza coś użytecznego, dopóki dzieła swego nie

podziwia. Jedynym usprawiedliwieniem dla człowieka, który stwarza coś

bezużytecznego, jest wielki podziw dla tego dzieła.

Każda sztuka jest bezużyteczna.

Oscar Wilde

 

 

P.S. Czy ktoś ci coś zrobił? Czemu jak ktoś by się patrzył na czyjeś cycki to miał by kogoś zgwałcić? A może tak po prostu? Do tego czemu na cycki nie? Przecież to strefa erogenna prawie jak tam na dole. Tym bardziej że coś nie staje się ładne tylko dlatego że jest schowane. Twarz jest ładna, nogi, dłonie, stopy. Właściwie wszystko. U nas dziśnóg się nie chowa już, a jakoś nikt nie gwałci, mimo że się oglądają ludzie. Muslimy każą zakrywać twarz nie dla zabawy, ale z tego samego powodu co u nas zakrywa się Vulve. I ludzie nie chodzili bez stanika (i majtek zresztą też) bo było gorąco, tylko zaczęli się ubierać bo było zimno ;)

 

Do tego owszem, jest wiele grafik starożytnych (tych co się zachowąły, nie zniszczone przez czas i zgubne kulty) przedstawiających akty seksualne, oralne, z bóstwami, a nawet ze zwierzętami (z psem jest malowidło na ścienne w piramidzie). Japońska sztuka nie sięga starożytności, ale trochę już ma, i zawsze były tam też elementy typu bogów z wieloma penisami (tentacle) albo szczegółowo i pięknie rysowanymi/rytymi genitaliami. Ja nie żyłem tysiące lat temu, ale widziałem, Ty nie żyłaś tysiące lat temu, a jesteś pewna że nie widziałaś, i że nie istnieją (ale to wszystko co ja widziałem to NA PEWNO oklejna intryga illuminati, tak jak ewolucjonizm)... W całej azji i (prawdopodobnie) afryce też tak jest i dziś. Są posągi penisów lub 'rozkraczonych' bogiń. Ale jakie to ma znaczenie... Tylko japonia jest 'zła', bo jej erotyka zyskała sławe w skali globlnej :D Ale widzę że tak jest ze wszystkimi twoimi argumentami. Nie martw się, nie tylko u cb. Ludzie generalnie mają słabą wiedzę ogólną i nie zadają sobie pytań. Ale na pocieszenie, powiem ci, że ziarno zostało zasiane (o ile chciało ci się to przeczytać), i czy tego chcesz czy nie, z tym jest tak jak z matematyką. Im więcej wiesz, tym więcej zaczynasz rozumieć. Im więcej będziesz czytać czegokolwiek, widzieć, oglądać, czy rozmyślać, to będziesz coraz bardziej dostrzegać spójność i prawdę tego wszystkiego co napisałem. Chyba że nie przeczytałaś tego topicu albo nie zrozumiałaś składni w co drugim zdaniu...

Edited by Van Hentai
Uzupełnienia
Link to comment
Share on other sites

Podsumujmy.

Jestem spaczoną chrzescijanką/pseudochrzescijanką/ pseudoateistką (niepotrzebne skreślić), która o niczym nic nie wie. O niczym. Nic. Ty masz olbrzymi wyrzut do kultury judaistycznej, że nie możesz ruchać czego popadnie i na jaki tylko sposob chcesz, jak to twoim zdaniem było w starożytności, ktora się nie zastanawiała, czy rzeźbie zakryć cipkę. Japonia wybiła się głównie dzięki rysownikom hentai. Ja nic nie wiem. O niczym. Tak bardzo nic nie wiem, naprawdę nic nie wiem. A wszystko opiera się na estetyce i seksualności. Jak ktoś nie dąży do bycia ładnym i wyuzdania seksualnego, to znaczy, że walczy ze swoją pierwotną naturą. I najważniejsze:

 

a by oglądać hentaie trzeba mieć wiele wiedzy na temat kultór

 

faktycznie chyba nic nie wiem na temat "kultór". ;p

 

Btw., w Egipcie ponoć mają olbrzymi problem z molestowaniem kobiet na ulicach. Po prostu nie ma możliwości, by jakaś sama spacerowała, bo ciągle ją ktoś zaczepia... Czyli im coś chyba zostało z tej starożytności. Możesz się przejchać, prawdopodobnie Twój klimat.

 

A potem przyszli oni... Myslisz że czemu na nich polowano? Najbardziej tolerancyjny religijnie i kultorowo imperium rzucało ich lwom... Bo byli niebezpieczni.

 

No byli. Bo głosili rowność wszystkich. To faktycznie było niebezpieczne. ;p Jezus nawet kobiety traktował na równi! To było nie do pomyślenia. Nazwać kobietę człowiekiem... masakra.

Chrześcijańskie wypierdki i słowo "niebezpieczni" jakoś mi się gryzie.

 

Jeszcze ten fragment mi się spodobał:

Twoje odpowiadanie polegało na powiedzeniu mi że nie mam racji, i tylko tyle.... Ty nic nie wiesz. przestań oglądać tv, zacznij więcej czytać. Serio. Rozwiązuj łamigłówki, bo to sprawi że będziesz w stanie wyjść ponad to. Moi znajomi lubią takie rzeczy bo też są zdrowi, i są to dziesiątki ludzi, jak nie o wiele więcej. To co piszę to dla ciebie brednie, bo nie potrafisz zadawać sobie pytań i kwestionować - i dopiero potem wyciągać wnioski. Potrafisz tylko wiedzieć to co ci kazano wiedzieć.

 

Zapomniałeś tylko polecić, żeby oglądała hentaie, bo to dobrze wpływa na wszystko. :D

 

przedstawiających akty seksualne, oralne [...] a nawet ze zwierzętami

 

Uważasz to za zdrowe, naturalne i że powinno być powszechne?

 

Ale na pocieszenie, powiem ci, że ziarno zostało zasiane (o ile chciało ci się to przeczytać), i czy tego chcesz czy nie, z tym jest tak jak z matematyką. Im więcej wiesz, tym więcej zaczynasz rozumieć. Im więcej będziesz czytać czegokolwiek, widzieć, oglądać, czy rozmyślać, to będziesz coraz bardziej dostrzegać spójność i prawdę tego wszystkiego co napisałem.

 

Czy to znaczy, że zacznę pragnąć seksu z mackami, bóstwami i psami? Chyba przestanę Cię czytać...

Link to comment
Share on other sites

Satja owned hahahahahaha

Dla mnie henati jest chore :P jedyna sztuka jaka jest to co najwyzej kunszt rysunkowy:p

a tak to ohyda :P

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem w czym chrześcijańskie wynaturzenia względem sfery seksualnej, miałyby być gorsze, od wynaturzeń w japońskich Hentaiach. Sztuce dla dewiantów cierpiących na niewłaściwe skierowanie popędu seksualnego. :D

Link to comment
Share on other sites

Btw., w Egipcie ponoć mają olbrzymi problem z molestowaniem kobiet na ulicach. Po prostu nie ma możliwości, by jakaś sama spacerowała, bo ciągle ją ktoś zaczepia... Czyli im coś chyba zostało z tej starożytności. Możesz się przejchać, prawdopodobnie Twój klimat.

 

Nadal uważasz że posiadasz chociaż podstawy wiedzy ogólnej, mimo że piszesz takie rzeczy? Jak byś nie zdążyła zauważyć, Egipt od setek lat jest pod panowaniem muslimów. to już nie są poganie tylko ludzie co wierzą w tego samego jehowe co chrześcijanie i żydzi, tylko mają innego dziżasa i inaczej nazywają demona któremu służą. To są wasi (bo widzę że wyraźnie ich lubisz). Nie nasi. Tak samo uważają swoją nową kulturę za lepszą a czasy pogańskie nazywają ciemnymi wiekami pogaństwa. Ale masz prawo nie wiedzieć że ich natywna kultura padła pod chrześcijańskim mieczem wieki temu. tylko po co mnie tam odsyłasz, skoro tu mamy to samo? Tyko mało tego u nas zostało ;) Ale u muzułmanów nigdy nie będzie aż tak źle jak u nas było swego czasu :D

 

 

 

No byli. Bo głosili rowność wszystkich. To faktycznie było niebezpieczne. ;p Jezus nawet kobiety traktował na równi! To było nie do pomyślenia. Nazwać kobietę człowiekiem... masakra.

Chrześcijańskie wypierdki i słowo "niebezpieczni" jakoś mi się gryzie.

 

Ty naprawdę nic nie wiesz i żyjesz w swoim świecie. To kościół wymyślił że kobiety nie mają duszy, bez w zgledu co mówił jezus (o ile istniał). Kościół nigdy nie uważał że wszyscy są róbni, tylko żę żydzi są. A inni mają im służyć. Chyba że ktośsię stanie żydem. 'Słuchajcie! Każdy może stać się żydem!' To mówił jezus... Jakoś nie zauważyłem by było w biblii chodź słowo litości dla pogan. Co więcej, pewnie dlatego co mówisz kościół chodź raz w historii sprzeciwił się niewolnictwu lub je potępił (zanim zostało zniesione). Dopiero po wojnie jak się papaj z hitlerem pokłócił to kościół wykreował się na jakąś 'wiarę dobroci'. Proszę cię ,przeczytaj sobie biblię, bo dla ciebie kościół jest tym samym co dla moherka chodzącego do kościoła, dającego prać sobie mózg, i podpisującego się pod książką której nigdy nie czytała. (I to jest też zgubne w tej doktrynie że zawsze mieszała dobro ze złem ,rozrzucanie chleba ubogim z głodówką, miłosierdzie z paleniem na stosie, miłość z nienawiścią. Człowiek słyszał że mówili dobre treści, i bardziej akceptował absurdy i zło które głosili, jednak wszystko jako spójną całość wypływającą od jhw.

 

 

Uważasz to za zdrowe, naturalne i że powinno być powszechne?.

 

Szczerze mam to gdzieś, czemu miało by mnie to oburzać? Wiccańskie credo nic o tym nie mówi, a w zupełności wystarcza by określić dobro i zło. To był przykład wyprowadzający cię z błędu, ale i tak to do cb nie przemawia. Mogę ci obalić każdą rzecz którą napisałaś, nawet pokazać że grubo się mylisz i masz złe / niepełne dane kreujące twój światopogląd, a ty i tak zdanie nie zmienisz. Tylko podsumujesz mnie w 'śmieszny', cyniczny sposób, pokazujący jak to co piszę odstaje od norm społecznych naszej kultury. Nie widzisz że to jest właśnie śmieszne co robisz? Nie rusza cię że w innych cywilizacjach nas nie lubią za te dziwactwa? Że ich śmieszymy? Że nasza cywilizacja miała te normy inne 100 ,inne 200, jeszcze inne 300 czy 50 lat temu i zawsze? Że w innym miejscu i czasie zawsze sa inne, zmieniają się na lepsze lub na gorsze zależnie od epoki? Ale tylko te twoje są prawdziwe, tego wieku i tego miejsca. A czemu np. nie wcinasz krakersów i corn flakesów i nie stronisz od mięsa? Purytanie wynaleźli te specyfiki, bo podobno miały chronić od nieczystości i wyuzdanych mysli. A ktoś kto uprawiał seks częściej niż 2 razy w miesiącu był chory psychicznie lub opętany. Tak, katolicy jednak WYNALEŹLI NAPRAWDĘ coś dobrego. Chrupki do mleka. Nawet jeśli mieli przy tym podle intencje. Skoro nie potrafisz dostrzegać rzeczy, które ja lub wielu znajomych potrafi dostrzec nawet w podstawówce, to znaczy że jak byś była córką arabskich (żydo-islamistycznych) terrorystów, to teraz siedziała byś już w samolocie. Weź wybierz się na trip po azji, to zobaczysz, że albo zrozumiesz to co ja pisze, ale jeszcze bardziej się utożsamisz z cywilizacją chrześcijańską. I jak każa zakonnica i ksiądz będziesz głosić że sztuki walki, cywilizacja i filozofie wschodu to niebezpieczne zło i szatan, i będziesz sypać sól na krzesło Dalai Lamie jak przyjedzie do wrocławia... Jak będziesz myśleć nad trasą, to jedź w te miejsca, z których cejrowski śmieje się najbardziej.

 

I jak zwykle, zero obalania argumentów, tylko mówienie swojego stanowiska, a jak już podajesz jakiś kontrargument, to jest to coś co można łatwo obalić bo jest nieprawdą (i każdą z tych rzeczy jestem w stanie udowodnić, ale jak masz wątpliwości to możesz to posprawdzać na własna rękę. Chodź w sumie po co, co za róznica. Skoro to wszystko o czym piszę to pewnie mistyfikacje i spisek szatanistów i Illuminati takich jak Darwin, którzy chcą zniszczyć święte imperium i wprowadzić chaos...

 

 

Następne komentarze to już tylko opinie więc w sumie nie ma na co odpowiadać, bo na tą samą opinię odpowiadam już od kilku stron wątku.

 

I nie próbuję tu nikogo ownować, tylko pokazywać że się myli i wskazywać drogę. Nie po to by coś udowodnić, lecz by pokazać jak jest naprawdę.

Edited by Van Hentai
Link to comment
Share on other sites

Czyli sprostowanie do poprzedniego: obwiniasz kulture judaistyczną o to, że nie możesz sobie teraz pofiglować jak chcesz z kim chcesz, jednak działania takie zostają zarezerwowane chyba już głównie dla Japonców, bo jak sobie np. muslimy figlują, to też jest źle... Co innego takie hentai. :D

 

Stary. Pisałam o Jezusie i pierwszych chrześcijanach. A nie o Kościele.

 

Jesteś wiccaninem?...

 

A potem się dziwicie że mam taką bekę z łika, łika. Sami degeneraci. ;p

 

Mogę ci obalić każdą rzecz którą napisałaś

 

Tak, wiem, nic nie wiem, a ty masz po swojej stronie hentai i wicca.

Link to comment
Share on other sites

Jesteś wiccaninem?...

 

A potem się dziwicie że mam taką bekę z łika, łika. Sami degeneraci. ;p

 

^^

 

Swoją droga nie wiedziałem, że wiccanie mają jakieś credo - czego to człowiek się może dowiedzieć czytając ten wątek.

 

Swoją drogą Van - mniej czytania o teoriach spiskowych i iluminatich dobrze Ci zrobi^^

Link to comment
Share on other sites

Tylko się śmiejesz i śmiejesz, co przemówi do takiego człowieka? Ani efekty (japonia, dostatek, nieznaczna ilość przestępstw, dobrze zorganizowane życie społeczne, gdzie każdy jest zadowolony w każdym okresie życia), ani sprawiedliwość (skoro każdy jest wolny, i nie ma psychopaty który zniszczy świat piorunem jak nie będziemy grać w jego schizofreniczne gierki, zasada trójpowrotu a w szczególności kredo wiccańskie są wystarczającą, i pełną za razem definicją sprawiedliwości), nic z tych rzeczy do cb nie przemawia, nawet gdy wytknę ci że w co drugim zdaniu piszesz coś co jest niezgodne z faktami, które są nawet odwrotne, a ty i tak będziesz brnęła w swoje, i jeszcze mówiła że ma to coś wspólnego z dobrem, lub jest pożyteczne lub sprawiedliwe. Bez sensu. Wicca to dość rozsądna 'religia'. A do ciebie któras przemawia? Pewnie rodzimowierstwo albo Asatru, to jest dość popularne. Ciekawe, że w śród polskich wyznawców Asatru wszyscy kochają tylko Thora. Ja wiem że Perun i w ogóle, ale o ile Odyn Czy Loki, czy inni bogowie zmieniali się w kobiety, kochali się z wilkami i demonami, czy robili inne 'dewiacjie', o tyle Thor tylko wywijał młotem i wszystkich [cenzura] Takie wiczene małe dziecko. To jest własnie problem polaków - większość do końca życia zostaje w fazie wyciszenia (rozwój psycho-seksualny), który powinien się skończyć między 10-15 rokiem życia.

Edited by Kobalt60
Link to comment
Share on other sites

Dobra,

 

mam serdecznie dosyć bzdur o hentajach, wyższości kultury japońskiej nad innymi, czy jakichkolwiek innych kebabów. Temat zamykam, a miłośnicy dyskusji z trollem mogą ją dokończyć na PW :D ew. przypominam, że za nękanie na PW wyciągnięte będą konsekwencje ;D

 

Miłego wieczoru.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...