Jump to content

kilka wątków:


cieszymnieto
 Share

Recommended Posts

1. mężczyzna/kolega łaskoczący mnie przez długi okres czasu

2. droga nad morze leśną/polną dróżką wzdłuż której rosną piękne wysokie (wyższe ode mnie) kwiaty

3. złość mamy po znalezieniu papierosów u mojego brata

4. łzawiące oczy

 

z góry bardzo dzięuję!

Link to comment
Share on other sites

1. jakaś sympatyczna osoba,przyjaciel znajdujący się koło Ciebie,próbujący zwrócić Twoją uwagę.

2. Droga życiowa,duchowa. Dobre wybory,łatwe,spokojne,miłe życie. Ład,harmonia,równowaga w tym co robisz,wewnętrzny spokój.

3. Obawa Twojej mamy o wasze dobre,przyszłość.

4. Pokonywanie problemów,upuszczanie żalu,smutku. Wewnętrzne oczyszczenie ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Marta330
      By Marta330
      Witam wszystkich serdecznie. Jestem tu nowa, nie wiem, czy taki temat już wypłynął w waszym gronie, ale wydaje mi się, że to tu uzyskam wytłumaczenie. Przchodzę do sedna.
      Od kilku dobrych lat, co jakiś czas (a ostatnio nawet coraz częściej) śni mi się określony zbiornik wodny. Jedyne, co definiuje go jako morze, to to, że o tym wiem, oraz każdy ma fale na brzegu, spienione grzywy, jak to morze. Zbiorniki te mają różne kształty. Czasem jest to prostokąt, który oglądam z góry lub stoję nad jego brzegiem, albo jest płycizna, w której próbuję pływać. Czasem stoję nad brzegiem , lub spaceruję i widzę wystające głazy. Kiedy ma naturalną postać, nigdy nie mogę dostrzec prawej i lewej strony. Zawsze albo przysłania ją mgła, albo ich nie ma, bo to kwadrat lub prostokąt, bardziej jak duży basen. Podobnie z horyzontem, nigdy nie mogę go zobaczyć, bo albo go nie widzę, albo jest mgła, albo jakiś mur. To łączy je wsztystkie. Przyroda wokół bywa nienaturalna. Woda miewa nienaturalny kolor. Raz jeden widziałam prawdziwe, ale z góry i bardzo niewyraźnie. Wariacją tego snu bywają morskie fale w zabudowaniach miejskich albo na łące albo w dziwacznych miejscach.
      Nie ukrywam, że to już męczy i irytuje. Gdybym chociaż mogła znaleźć znaczenie w jakimkolwiek senniku ale nic podobnego się w żadnym nie pojawia.
      Może ktoś z Was jest zorientowany i wie o co chodzi? Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.
      Pozdrawiam
    • ZawszeWinna
      By ZawszeWinna
      Śniło mi się coś dziwnego, obudziłam się bardzo niespokojna i nadal mnie to dręczy, chociaż minęło już tak wiele godzin. Byłam w swoim starym mieszkaniu, siedziałam przy stole z dawną sąsiadką (przyjaźniłyśmy się jako dzieci/nastolatki). W pewnym momencie ona wyciągnęła nóż i wbiła mi go dwa razy głęboko w plecy. Rany krwawiły, czułam się coraz słabsza. Próbowałam zadzwonić po pomoc, ale mój telefon odmawiał współpracy - czegokolwiek bym nie próbowała, zawsze przekształcał numer w dziwny sposób i nie byłam w stanie się połączyć. Ostatecznie zadzwoniłam z cudzego telefonu, lecz pomoc nie dotarła, chyba po prostu mnie olali. Wtedy nagle sceneria się zmieniła, znalazłyśmy się w kościele. To nie była msza, raczej jakieś bardzo dziwne religijne spotkanie, w którym brało udział całe miasto. W pewnym momencie sąsiadka złapała mnie za ręce i zaczęłyśmy tańczyć. I znów zmiana scenerii, był środek zimy, straszny mróz, a ja siedziałam z grupką ludzi w jakiejś grocie. Po chwili wybiegliśmy i wskoczyliśmy do morza, okazało się, że byliśmy czymś w rodzaju morsów. Woda była bardzo ciepła, ale nie mogłam długo pływać przez rany. Byłam już naprawdę słaba, krótko mówiąc umierałam. Sen skończył się tak, że wyszłam z wody, siedziałam znów w grocie z moim chłopakiem i rozmawialiśmy z naszym wykładowcą, który strasznie dużo palił.
       
      Tak, wiem, rozpisałam się, ale chciałam oddać sen w miarę dokładnie. Będę naprawdę bardzo wdzięczna za interpretację.
    • araucaria
      By araucaria
      Mój sen był trochę niezwykły.
      Ostatnio śnią mi się różne rzeczy, ale parami. Dziś śniłam o dwóch wielkich, wręcz monumentalnych, silnych drzewach. Były one białe, chyba obsypane kwieciem, a ja przystrajałam je jakby, by były jeszcze piękniejsze. Mój mąż podawał mi kwiaty, a ja mocowałam je do tych drzew. Bardzo dobrze nam się współpracowało i rozmawialiśmy przy tym. Drzewa rosły po dwu stronach wejścia do jakiegoś "ważnego" budynku. Taki sen musi chyba coś znaczyć, ale co?
      Pomożecie mi go zinterpretować? Z góry serdecznie dziękuję
    • Sprzymierzona
      By Sprzymierzona
      Znalazłam się w krystalicznych odmętach oceanicznej toni. Zanurzona pod powierzchnią byłam w stanie swobodnie oddychać. Czułam się tak, jakby ocean był moim światem. Zbliżałam się do dna, gdzie ujrzałam syrenę i delfina (nie wiedzieć, czemu uznałam z największą pewnością, że delfinem tym jest mój anioł przewodnik). Cieszyłam się na ich widok, odniosłam wrażenie, że znam ich od dawna. Otoczyli mnie. W pewnym momencie syrena napomknęła coś o wschodzie słońca na powierzchni, a ja czym prędzej poderwałam się ku górze, aby go obejrzeć. Zauważyłam, że mam syreni ogon. Niebo było pomarańczowo-różowe, a słońce powoli wyłaniało się znad widnokręgu. Wokół niego pojawiały się drobne, różowe iskierki, które subtelnie wybuchały i zanurzały się w wodzie. Zauważyłam, że z ogonem ciężko jest mi utrzymać równowagę. W pewnym momencie syrena pojawiła się i przytrzymawszy mnie sprawiła, że ją odzyskałam. Wróciliśmy pod wodę, a ja uściskałam dwójkę towarzyszy.
    • noodles
      By noodles
      Witam serdecznie,
       
      Proszę o interpretacje mojego wątku dzisiejszego snu. Nie wiem co to było za uroczystość ale miałem przygotowane dwa bukiety kwiatów. Jeden duży drugi mały. I tak je trzymając wręczyłem najpierw mały bukiet babci, a duży dziadkowi po czym stwierdziłem, że dziadek się nie obrazi jak dam babci większy, a jemu mniejszy. Po daniu kwiatów z każdym się pocałowałem w policzek i pobiegłem do domu powiedzieć mamie, że "ona tu jest", że ja widzę babcię....
       
      Proszę o pomoc w interpretacji za którą z góry serdecznie dziękuję.
×
×
  • Create New...