Jump to content

cmentarz, partner, róże, świętować


Paulla
 Share

Recommended Posts

Witam

Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zaczął się od tego, ze znalazłam się na cmentarzu, a tam jakby odnawiali tablice nagrobkowe, nagrobki no nie wiem... W każdym razie nikogo tam nie było, a tablice były poodczepiane i nie tam, gdzie powinny być. A pomnika mojego ojca nie było, do którego tam poszłam....

Potem znalazłam się u rodziny na wsi z ukochanym.Chciałam ich ze sobą poznać. Było nam cudownie, śmialiśmy się, a w telewizji ktoś włączył wesele czyjeś i pojawiły się też na dole ekranu czerwone róże , piękne duże mercedesy, a za chwilę zmianiły one kolor na niebieski i pojawił się na nich brokat. Wtedy ukochany wyszedł z domu, nic nie mówiąc. Wyszłam na schody jego auto nadal stało i sąsiadka wyszła, poszłam na ogródek jego już nie było. Kiedy weszłam spowrotem do domu, dostałam smsa: *Ja mam ciebie, a m ma mnie.*

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • AsiekToJa1
      By AsiekToJa1
      W moim śnie jestem z mamą i chyba babcią na cmentarzu. Mama załatwia sprawy związane z odkopaniem brata, konieczność zakupu nowej trumny (mówi o dwóch trumnach pewnie druga dla dziadka tez zmarłego którego odwiedzamy na codzień idac do brata).Stoję przy grobie i patrzę na to jak koparka rozgrzebuje ziemię, wyciąga i rozwala trumnę brata i człowieka z sąsiedniego grobu po lewej.Bronie się przed tym by zobaczyć brata. Boję się tego. Mama jest roztrzesiona,trochę lamentuje.Patrzę chyba z ukrycia na to.Wyciagaja brata z trumny i jedyne co widzę to jak mama podchodzi do niego oraz, widzę rękę a potem tylko pół twarzy, rozchylone usta.Ewidentnie sama bronie się by nie patrzeć na oczy, boję się ujrzeć całej twarzy by nie zobaczyć np.mimiki jak z horroru.Obudziłam się by nie obejrzeć twarzy. Co to może oznaczać? Brat zmarł w 2013 roku. .Choć tęsknię za nim, myślenie o nim i wypadku sprawia mi ból. Mam teraz poltoraroczna coreczke i nie myślę już tak często o bracie (przez co mam wyrzuty sumienia).Pomóżcie. .
    • sic
      By sic
      Witam ciepło.
      Bardzo Proszę o zinterpretowanie symboli, które wystąpiły w moim śnie:
       
      Dziś śniła mi się moja była narzeczona. Sen zaczął się od wspólnej jazdy konnej (byliśmy razem na jednym koniu o kolorze kasztanowym, ja prowadziłem). Po naszej lewej, jakaś postać w czarnych ubraniach na czarnym koniu podróżowała z nami ale jakby nie mogła złapać równowagi na tej drodze - dosłownie chwiała się na lewo i prawo, do przodu i do tyłu. "Sceneria" przeniosła się na wodę, tym razem płynęliśmy łódkami (wciąż razem: ja i narzeczona), dopłynęliśmy do miejsca gdzie były porzucone, stare, zardzewiałe statki i okręty, kiedy zapytałem co to tutaj robi - ktoś z drugiej łódki powiedział, że jest to stary, porzucony cmentarz statków, następnie chcę spojrzeć na zachód słońca a po mojej prawej, na niebie są obok siebie w kolejności: słońce (koloru zółtopomarańczowego), księżyc, i jakby drugi księżyc (wyglądał jak księżyc, który możemy w realnym świecie zaobserwować w ciągu dnia), po czym nurt rzeki skierował nas ku tym "trzem planetom".
       
      Co może oznaczać to zjawisko na niebie?
      Nie jesteśmy już razem od początku tego roku, ma dojść do spotkania we wrześniu.
      Pozdrawiam
    • ZawszeWinna
      By ZawszeWinna
      Cześć, potrzebuję pomocy. Dawno nie miałam snu, który aż tak by mnie zaniepokoił.
       
      Śnił mi się Dzień Wszystkich Świętych. Był wyjątkowo ponury i pochmurny, otaczał mnie tłum ludzi, a ja szłam powoli w stronę cmentarza i rozmyślałam o tym, że powinnam być może kupić po drodze znicze. Wydaje mi się, że przechodziłam szerokim mostem, ale nie jestem tego w stu procentach pewna, gdzieś w oddali widziałam też dym. Wtedy sen się zmienił. Siedziałam z kilkoma osobami w jakiejś sali. Niektórzy byli obcy, niektórzy byli rodziną, generalnie tworzyliśmy coś podobnego do zespołu muzycznego. Przyszedł nieznany mi mężczyzna, był podobno naszym szefem i rozpoczął przesłuchania. Zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego. Wpatrywałam się w swoje paznokcie - były pomalowane, ale lakier zaczął znikać na moich oczach, najpierw powoli, później całkowicie, a później się znów pojawił. Powtórzyło się to kilka razy, jednocześnie poczułam coś w ustach. Okazało się, że ukruszył mi się kawałek zęba. Bardzo się przestraszyłam, uciekłam do łazienki, pojawiła się tam moja mama. Powiedziałam jej, absolutnie spanikowana, co się dzieje. Wtedy zaczęły się kruszyć kolejne zęby, w końcu wypadło mi ich kilka w całości. Co najdziwniejsze, miałam je w ustach i wyplułam, ale kiedy sprawdziłam językiem dziąsła, nie miałam w uzębieniu żadnych braków.
      Najbardziej utkwiły mi w pamięci właśnie te zęby, paznokcie i cmentarz - wywołały najwięcej emocji.
       
      Co to może oznaczać? Bardzo proszę o interpretację.
    • Lys
      By Lys
      Witam, od jakiegoś czasu męczy mnie rozmyślanie na temat jednego snu.
       
      Wybrałam się z kolegą z dzieciństwa na przejażdżkę rowerową. Przejeżdżaliśmy obok cmentarza, pomyślałam, że wstąpię na chwilę. Kolega wszedł ze mną, jednak nie ruszył ze mną do grobu, stał tylko dalej i przyglądał się temu co robię.
      Wpierw się pomodliłam, później zaczęłam odsuwać płytę grobu. Nie było trumny, nie było kopania, od razu było widać ciało. Lekko wychudłe i opierające się na kościach (co było dość dziwne, bo prababcia zmarła dawno).
      Wszystko co robiłam, robiłam pewnie, bez grama strachu. Wyciągnęłam ją z zamierzeniem żeby porozmawiać, nie czekałam długo po chwili z powrotem ciało zaczęło przypominać moją prababcię. Była uśmiechnięta i już nie tak wychudła, normalnie zaczęła ze mną rozmawiać (o czym, już nie pamiętam). Rozmawiałyśmy tak dopóki się nie ściemniło. W pewnym momencie czas zaczął nam się kończyć, więc spytałam jeszcze.
      - Babciu, czy tam coś jest? Życie po śmierci? - spytałam patrząc na grób niepewnie.
      - Tak. - i tu już babcia zrobiła się poważniejsza, mniej rozmowna.
      - A co z nauką? - tu czułam się naprawdę zaskoczona. A babcia dopiero po chwili wahania z jeszcze większą powagą odpowiedziała
      - Nie idź w tę stronę.
       
      I na tym się skończyło. Nie jestem osobą religijną, właściwie wciąż nie wiem jak się określić. Nie powiem jednak na temat tego snu nie wiem co myśleć.
    • nierealnie
      By nierealnie
      Śniło mi się, że przypadkiem spotkałam mojego byłego partnera. Oboje byliśmy zaskoczeni tym spotkaniem, ale w gruncie rzeczy zadowoleni. Żartobliwie powiedziałam do niego, że zestarzał się odkąd widzieliśmy się ostatni raz (we śnie miał znacznie mniej włosów niż w rzeczywistości - jakby zaczął łysieć), byłam nawet trochę zaniepokojona jego wyglądem. Umówiliśmy się na spotkanie. Gdy się spotkaliśmy on zaproponował żebyśmy do siebie wrócili, że bardzo by tego chciał. Ja zawahałam się i nie wiedziałam jak zareagować tłumacząc mu, że przecież oboje jesteśmy teraz w innych związkach. On mimo to naciskał.
      Niestety później obudziłam się...
       
      Dodam, że w realnym świecie od ponad dwóch lat nie mamy kontaktu, oboje od jakiegoś czasu jesteśmy w innych związkach.
      Co mogło spowodować, że taka sytuacja mi się przyśniła? Już dawno osoba ta została "wyparta" z mojego życia.
       
      Bardzo proszę o pomoc w interpretacji.
×
×
  • Create New...