Jump to content

Pomóżcie Mi Proszę !


natex
 Share

Recommended Posts

Witam Was wszystkich .

Mam pewien problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić.

Ostatnio u mojej przyjaciółki wywoływałyśmy duchy. Mialysmy wszystko co potrzebne...świecę, kartkę i nawet słowa jakie powiemy...byłyśmy 3... zrobiłyśmy sobie tak dla żartów kukiełki voodoo i w pewnym momencie zrobilo się zimno i kolezanka ktora chciala spalic tą kukielkę gdy przytawila zapałkę do niej to ta zapałka się odbiła i trafila ją w palec i oparzyła. Mi natomiast wbiła się igła w palec ale tą grubszą stroną a kolezanka potem staneła na tym nogą. Nie wiemy jak to sie stało ale kadzidełko ktore było dobrze umiejscowione spadło i wypaliło dziurę w kartce i w dywanie... a potem znalazło sie pod biurkiem... swieczka tez zgasła... szukamy teraz rozwiązania ...ale nie mozemy nic znalezc..na zadnych forach wiec dlatego prosimy was o pomoc... Proszę odpiszcie.. Pozdrawiam Was.

Link to comment
Share on other sites

A te laleczki były wypełnione czymś? Samą watą czy miały powstawiane sztuczne organy tzn np. sznureczek zamiast jelit itp.? Bo osobiście zajmuję się tworzeniem zaklęć przy pomocy wiedzy i technik VooDoo żywiołów run i białej magii. Opracowałem ostatnio taki pewny rytułał, ale najpierw musisz mi odpisać czym ta laleczka była wypchana.

Link to comment
Share on other sites

Karolina masz rację ale mi chodzi o samo wywoływanie duchów, a przy pomocy gadżetów VooDoo nie ma żartów, a zwłaszcza że było to robione bez zabespieczeń

Link to comment
Share on other sites

Nie mam pojęcia czy były czymś wypchane bo po prostu kolezanka je wyjęła nie wiem z kąd i mi je dała....... :/ :/ nie wiem co mam zrobić :( ale to było takie prawdziwe... i teraz tych ludzi nie widuje co mieli byc tymi kukielkami voodoo

Link to comment
Share on other sites

że tak się zapytam jakich ludzi?, najprawdopodobniej nic się nie stało, ale teraz zwróce tylko uwagę na jedno: tworząc krąg z osób ze świeczką w środku choćbyś miała się chlastała, otwierasz portal dla umarłych ze świata umarłych do naszego, laleczka voodoo przyciągnęła zapieczętowaną duszę (czyli przez kogoś skradzioną od kogoś przez łowcę), ta dusza nie chciała wam zrobić krzywdy ale ostrzegała, że balansowałyście na granicy czegoś, czegoś niebezpiecznego. Zalecam konsultację z kimś obeznanym w tych tematach, przed rozpoczęciem kolejnego widowiska. P.s. Modlę się tylko aby ta lalka nie miała jakiś run wypisanych na sobie...

Link to comment
Share on other sites

Tak to jest jak dzieci się biorą za nie te zabawki,co trzeba. Ja wiem,że teraz takie zabawy są "trendy",ale mogą zrobić wiele złego! I ciesz się,że ta dusza nie została z wami i wam życia nie zatruwa...

Link to comment
Share on other sites

Ja wiem,że istnieją mam na to "dowody", może jak zkotwiczę tutaj dłużej je podam. Nie mówiąc już o odczuwaniu ich.

ps. to skoro uważasz to za "głupoty" to czego się boisz i po,co ten post? zaprzeczasz sama sobie :>

Edited by Dama Trefl
Link to comment
Share on other sites

Nie mówiąc już o odczuwaniu ich.

ps. to skoro uważasz to za "głupoty" to czego się boisz i po,co ten post? zaprzeczasz sama sobie :>

1. Może i są dla niektórych nieodczuwalne. Nie wiem. Wiem że ja je wyczuwam.

2. To byłoby jedyne logiczne rozwiązanie tego wydarzenie, bo zbieg okoliczności to to nie był.

Edited by Tomek003
Link to comment
Share on other sites

Ech, z duchami żartów nie ma, w życiu bym sie nie zgodziła na seans :x

Nigdy nie przychodzi wzywany duch, to co przyłazi, to szukające energii złe coś. Zwykle się przeczepia do osoby najmniej odpornej psychicznie, do najbardziej się bojącej w towarzystwie.

Mam wrażenie, że w swojej głupocie te dziewczyny miały szczęście - co by było, gdyby wiedziały cos więcej o wywoływaniu duchów i ich rytuały nabrały większej mocy? Dam jedną radę - po prostu więcej sie tym nie interesujcie =P

Link to comment
Share on other sites

ja się nie boję...tylko było to dla mnie dziwne... nie mówie ze całkowicie duchy nie istnieją ale nie jestem przekonana co do nich:/ Skoro nie miałam zadnych znaków ze istnieją to trudno jest w nie uwierzyc..

Link to comment
Share on other sites

Tak to jest jak dzieci się biorą za nie te zabawki,co trzeba. Ja wiem,że teraz takie zabawy są "trendy",ale mogą zrobić wiele złego! I ciesz się,że ta dusza nie została z wami i wam życia nie zatruwa...

 

Czynie zostala tego nie wiedza przeciez do konca...

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli nie "czują nieczego", jeżeli nic nie zmienia swojego miejsca, nie zostaje przestawione, nie dokucza - to maja szczęscie albo i pecha,bo może wysysac im energię.

Link to comment
Share on other sites

Ech, z duchami żartów nie ma, w życiu bym sie nie zgodziła na seans :x

Nigdy nie przychodzi wzywany duch, to co przyłazi, to szukające energii złe coś. Zwykle się przeczepia do osoby najmniej odpornej psychicznie, do najbardziej się bojącej w towarzystwie.

Mam wrażenie, że w swojej głupocie te dziewczyny miały szczęście - co by było, gdyby wiedziały cos więcej o wywoływaniu duchów i ich rytuały nabrały większej mocy? Dam jedną radę - po prostu więcej sie tym nie interesujcie =P

 

Największą rolę odgrywają tu intencje.Jeśli ktoś chce 'pobawić' się kosztem 'duchów' to co może dostać w odpowiedzi?

Link to comment
Share on other sites

Bawią mnie wypowiedzi dzieci-ezo. W tym temacie nie liczą się intencje,a sam fakt takiego stanu rzeczy. Nie liczą się intencje,ale to,że zrobiłam seans, liczy się to,że ściągnęłam jakąś astralną duszę, ona nie patrzy na Twoje intencje tylko na to,że jej spokój został zakłucony albo dla niej liczy się,by dać Tobie nauczkę.

Śmieszne...

Link to comment
Share on other sites

Przyzywanie duchów to grzech, do tego nie rozumiem jak można robic sobie zabawę ze zwabiania dusz, nie wiadomo co się może stac... Lepiej pooglądajcie jakieś horrory jak ccecie się bac bo nie powinno się igrac z ogniem

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam sie z wypowiedziami wiekszosci osob ,ze te dziewczyny dostaly po ,,paluchach,, aby nie bawic sie takimi rzeczami.Cale szczescie ze nie skonczyly sie te eksperymenty czyms gorszym.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Afuderasu tu nawet nie chodzi o grzech,ale o zakłócanie spokoju, na który ta dusza zasłużyła. To tak jakby ktoś ciągle do Ciebie przychodził, bez pytania. Dla mie to głupota,a rozptarywanie pod katem,że to grzech również jest dla mnie śmieszne.

Link to comment
Share on other sites

Przyzywanie duchów nie jest ani dobre ani złe.

Zazwyczaj ludzie mówią że jest złe przez własną głupotę, dlaczego? Dlatego że przyzywają je dla "zabawy", nie wiedzą że taki duch który został przywołany dlatego aby się pokazał będzie nieźle wkurzony, ja bym był jak cholera.

Ale też dobre, bo gdy ma się ten powód do przyzwania, i jest on ważny, duch go zrozumi9e to można się wtedy normalnie dogadać.

 

Jest jeszcze jedna głupota którą popełniają ludzie, a mianowicie przyzywają obojętnie jakiego ducha, nie proszą konkretnego, więc zazwyczaj źle to się kończy.

Link to comment
Share on other sites

Killer, ja mówię że przywoływanie duchów jest złe.

I nie mówię tego przez własną głupotę. To doświadczenia i obserwacje.

Niewielu jest ludzi, którzy potrafią to zrobic dobrze i odpowiedzialnie.

I niewielu ludzi bawi się ezoteryką odpowiedzialnie, nie zdając sobie sprawy z pewnych niebezpieczeństw najczęściej wynikający z niewiedzy,braku pokory a czasami i rozumu.

Nie znam się na naprawie samochodów i nie biorę się ze to.

To zdrowa i racjonalna zasada.

A jeśli będę się chciała tego nauczyć, to znajdę dobrego, doświadczonego fachowca, który mnie przeprowadzi przez tajniki mechaniki.

Mechaniki i ezoteryki nie można się nauczyć jedynie z książek.

I choć wielu z nas posiada "talenty" to często zapominamy o pokorze z jaką powinniśmy nimi dysponować.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Rosflame, wiem ja tylko mówię gdzie ludzie popełniają błędy. Ja rozumiem, że ty to uznajesz za złe, ale większość ludzi na Ziemi uznaje to za złe, bo przez swoją głupotę przyzywają je a potem żałują. Bądź co bądź masz rację, nie powinno się budzić zmarłych ze snów, dlatego też sam nie przyzywam duchów, jeżeli chcę porozmawiać sobie z duchami, to szukam tych które nie mogą zaznać spokoju i w razie czego staram się im pomóc.

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

To nauczka dla dzieci które bawią się w złe dziewczynki (bądź chłopców) nie umiem pojąć jak mogłyście zrobić coś tak okropnego zachciało mi się płakać z żalu jak czytałem twój post minął ponad rok ale to mnie zdenerwowało nie potrzebnie umieszczają wywoływanie duchów niech każdy ma spokój w raju później taki wywołany duch może nie wrócić do raju i błąka się po świecie może za sto tysiąc lat dopiero zacznie nawiedzać żeby go odesłali modlitwą chyba że to był jakiś strażnik i byłyście zbyt słabe ja w to się nie zagłębiam bo znając siebie to nieświadomie bym tych duchów na przywoływał ale wole tego nie robić macie nauczkę...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Vakr
      By Vakr
      Witam, Ja sie może przedstawię: Sympatyk okultyzmu ale żaden ze mnie mag. Po kolei: katolik, ateista, rodzimowierca (najwieksze zaangażowanie), a dziś liberalny chrzescijanin. Widzicie państwo wyznaczyłem sobie w życiu pewien cel. Cel ocierający sie o niemożliwość. Próbowałem dążyć do niego o własnych silach ale zaczyna mnie to wypalać. Próbowałem już paktu na rozdrożach w formie pisanej jak i ustnej. Kilka razy i bez skutku. Duzo ostatnimi czasy czytałem i teraz wiem, że zadawanie sie z demonami to raczej kiepska sprawa. Więc pierwsze pytanie brzmi: Czy mogę przywołać jakiś byt lub wykonać jakiś rytuał aby w bezpieczniejszy sposob przyblizyc sie do spelnienia swego marzenia?
       
      No i drugie pytanie: Gdyby jednak kontakt z demonem był konieczny... Znam osobe, która dobrowolnie poświeciłaby mi swą dusze. Czy to silna karta?
       
      Wiem, że standardowo dowiem się iż jestem głupi i niedoświadczony, jestem jednak zdesperowany a co za tym idzie zdecydowany, na to czego pragnę i tak czy inaczej to zyskam.
    • Arifera
      By Arifera
      witam , od jakiegos czasu , co kilka dni w nocy okolo godziny 3:30 nachodzi mnie jakas postac . Mnie osobiscie wydaje sie ze nie jest zbyt pozytywnie nastawiona. Dzisiaj w nocy kiedy lezalam juz dawno w lozku , slyszalam szmery jak by cos przeszlo za mna , odwrocilam sie ale nic nie bylo. Nastepnie poczulam jak by ktos usiadl na lozku i zaraz szybko z niego uciekl . Nagle muzyka ktora szla z telefonu zaczela sie przycinac ,wariowac przyspieszac zwalniac itp..poczulam jak by ktos dosc ciezki sie na mnie polozyl , nie bylam wstanie sie ruszyc przez kilka minut . Zeszlo ze mnie , uslyszalam jakis dziwny szept i sie znowu zaczelo. Polozylo sie na mnie i poczulam jak by chcialo przejac nade mna kontrole, poczulam zimno i jak bym miala zaraz zemdlec , kiedy otworzylam oczy zobaczylam czarny cien wiszacy nade mna przypominalo czlowieka z pyskiem psa widzialam to dosc wyraznie. Na chwile przestalo i znowu ale tym razem polozylo sie i zaczelo mnie duzic a ja nie moglam sie ruszyc , kiedy udalo mi sie uwolnic wybieglam szybko z pokoju a w lustrze widzialam ze mam zaczerwieniona szyje . Nie wiem co to jest , nie wiem co chce ale licze na wasza szybka odpowiedz ktora mi pomoze bo to nie pierwszy raz czuje ze cos za mna jest i te szepty ...Pozdrawiam
    • karolova
      By karolova
      Witam.
      Od najmłodszych lat miałam przygody o ile można to tak nazwać z duchami. Często będąc sama w domu słyszałam jak ktoś chodzi lub mówi. No ale cóż wiadomo, dzieci mają dużą wyobraźnie i powiem szczerze sama nie traktowałam tego poważnie. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam się bać. Spanie samej w pokoju było dla mnie udręką. Gdzie nie pojechałam, czy to była działka mojej babci, mieszkanie mojej cioci czy mój dom zawsze miałam wrażenie, że nie jestem sama. Ciemne kąty w pokojach były moja zmorą. Jak miałam 12 lat odbyłam rozmowę z moją babcia, która jest wróżką, bioenergoterapeutką i zajmuję się również duchami. Uświadomiła mi, że to nie moja wyobraźnia lecz dusze zmarłych ludzi. Powiem szczerze byłam przerażona. Babcia powtarzała, że duch nie może mi nic zrobić fizycznie. Trochę to trwało zanim zrozumiałam to. Mam 18 lat i doświadczyłam naprawdę wiele zdarzeń paranormalnych. W niektóre ciężko uwierzyć ale miały miejsce. Teraz już się nie boję.... tak bardzo . Wiadomo zawsze jest strach. Ale stało się to dla mnie codziennością. Mam bardzo mocno otwarte 3 oko i przyciągam takie zbłąkane dusze. Każda wizyta na cmentarzu, w obozie koncentracyjnym czy nawet w Arkadii, która została wybudowana na terenach dawnego getta wiąże się z oczyszczaniem i "ściąganiem" ze mnie duchów. Miałam też zabawne przygody z duchami o których opowiem o ile ktoś będzie zainteresowany. Takie wprowadzenie: mam działkę na jednej z wsi, która została spalona kilkakrotnie podczas wojny i w domu znajdującym się na niej "mieszka" 7 lokatorów. Dzieją się tam przedziwne rzeczy. Założyłam ten temat bo chciałam się dowiedzieć czy tylko ja mam takie przeżycia. Dodatkowo może komuś pomogę bo uważam się za weterana w tych sprawach. Nie raz towarzyszyłam mojej babci podczas seansów spirytystycznych czy prz wypędzaniu duchów z domów. Mam też za sobą przygodę z ouija. Czekam na wasze historie, którymi mam nadzieje ze mną się podzielicie
    • PanPremier
      By PanPremier
      Już od dawna nie miałem żadnych koszmarów. Ostatniej nocy, tuż nad ranem miałem dziwny sen.
       
      Byłem u babci na wsi, byli tam też moi znajomi. Powiedzieli, że dom jest nawiedzony i muszą wypędzić z niego duchy. Nie rozumiejąc zbyt wiele przyłączyłem się do nich. Poszliśmy do stodoły, gdzie mieliśmy szukać tych duchów (?!). W sianie biegały dziwne stworzenia. Przestraszyłem się i powiedziałem, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
       
      Wyszedłem i wtedy w domu (już moim) zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Ci sami znajomi przyszli do mnie aby wypędzić duchy z mojego mieszkania. Na balkonie ustawili stolik do seansu spirytystycznego. Gdy zostałem sam, zauważyłem, że biega pod nim dziwne stworzenie (jakby pies, mały człowiek). Przez ścianę z balkonu sąsiadów przeszła koleżanka. Byłem przerażony. Chciałem to nagrać, ale nie miałem swojego telefonu. Wziąłem telefon kolegi, przez przypadek wszedłem w jego zdjęcia, na których byli też inni nasi wspólni znajomi (to kolega z gimnazjum, z którym obecnie nie mam już kontaktu).
       
      Następnie znalazłem się we własnym łóżku. Chciałem spać, ale nie mogłem, bo wszędzie czułem obecność duchów. Okropnie się bałem. Szukałem takiego miejsca, żeby za sobą mieć ścianę, ale zjawy zawsze były za mną. Wybiegłem do pokoju obok, gdzie moja mama siedziała i czytała gazetę. Miała bardzo gęste i długie czarne włosy (w rzeczywistości też są czarne, jednak krótkie). Rozmawialiśmy chwilę. Spojrzałem przez okno na przystanek. Była ciemna noc, padało. Znaleźliśmy się na przystanku. Spotkałem tam dwie koleżanki, które właśnie jechały do pracy (w środku nocy). Obok nas przeszedł ogromny pies (brązowy, brudny, spokojny).
       
      Znowu próbowałem zasnąć, ale duchy nie dawały mi spokoju. W końcu wybiegłem z pokoju do pomieszczenia, gdzie była moja rodzina. Płakałem i tarzałem się po podłodze. Błagałem ich by się modlili, bo tylko tak pozbędziemy się duchów. Wtedy się obudziłem.
       
      Jeszcze jakieś półtora roku temu często zdarzały mi się koszmary o duchach. Okres ten trwał 2-3 lata. Nigdy nie widziałem w snach duchów, zawsze tylko "wiedziałem", że są. Czasami chciały wyrządzić mi krzywdę, ale wtedy się budziłem (gdy np. "duch" łapał mnie za szyję i unosił do góry by mnie udusić).
       
      Zazwyczaj moje sny są czarno-białe. Czasami zdarzają się kolorowe, jak np. ten. Było lato, ciepło, pełno kolorów. Tylko noc była czarno-biała.
       
      Dodam, iż mam 19 lat i jestem tegorocznym maturzystą :3 Od ukończenia liceum nie żyję już w takim stresie, jednak nadal się boję o to, czy dostanę się na studia i jak pójdzie mi praca, do której zostałem przyjęty na wakacje.
       
      Proszę o interpretację snu.
    • Gusia2912
      By Gusia2912
      Zacznę może od tego, że bardzo rzadko coś mi się śni (a raczej ja to pamiętam), jednak kiedy tak jest, coś to znaczy i przeważnie nie mam problemu z interpretacją, jednak ten sen jest dla mnie trudny i dlatego proszę o pomoc.
       
      Wiem, że ważny dla tej interpretacji jest fakt, że od miesiąca mieszkam i pracuję za granicą jako niania. Mój nowy dom jest w Kenmare (Irlandia) a sen śnił mi się w czasie wycieczki do Dublina.
       
      Sen zaczął się od tego, że organizowaliśmy urodzinowe kinder party dla mojej podopiecznej i była świetna zabawa, słońce świeciło wysoko, było mnóstwo dzieci. Nagle zaczęły się zbierać chmury nad domem (to był inny dom niż ten, w którym mieszkam). Poszłam po coś do kuchni a jak wróciłam do ogrodu to już nikogo nie było, mama małej powiedziała, że rodzice odebrali dzieci i możemy sprzątać. Zaczęłam sprzątać i z kolejnym wyjściem do ogrodu zniknęła też cała rodzina jubilatki, we śnie kompletnie nie zwróciłam na to uwagi tylko dalej robiłam swoje. Nagle usłyszałam dźwięki pianina dochodzące z domu, poszłam tam, ale nikogo nie było, tylko klawisze same się wciskały (starsze rodzeństwo i mama mojej podopiecznej uczą się grać na pianinie i mamy jedno w domu). Zawołałam żeby przestali się wygłupiać i wtedy zobaczyłam coś jakby duchy małych dzieci. Śmiały się, krzyczały i dalej grały na pianinie a mnie zmroziło kompletnie ze strachu. Wtedy usłyszałam z radia, że był wypadek samochodowy niedaleko domu (pojęcia nie mam skąd to radio, wcześniej nie grało) i wszyscy zginęli. Zaczęłam krzyczeć na te duchy dzieci żeby natychmiast przestały i wtedy pojawiła się jakaś kobieta (też duch), zaczęła pakować jedzenie do płóciennej torby na zakupy, powiedziała dzieciom żeby przestały bo ja się boję a do mnie uśmiechnęła się uspokajająco (była wysoka, przy kości trochę, blondynka, kręcone włosy - w życiu nikogo takiego nie poznałam). Wtedy się obudziłam i potem dość długo nie mogłam zasnąć. Pamiętam, że w ciągu całego snu towarzyszyło mi jakby złe przeczucie albo coś w tym stylu.
       
      Bardzo proszę o pomoc w interpretacji tego snu. Ciągle w myślach widzę te duchy.
×
×
  • Create New...