Jump to content

Rytuały skuteczne?


RODI
 Share

Recommended Posts

Czy znacie osoby, które wykonują rytuały które są bardzo skuteczne? Pytam, bo jestem spirytystą i nie przykładam uwagi do magii, ale ciekawią mnie tematy o takich rzeczach, bo chciałbym zamówić kiedyś rytuał na pracę. Słyszałem, że Lilith Black Moon jest bardzo dobra, ale wy opowiedzcie co sądzicie.

Link to comment
Share on other sites

Ok, ale dlaczego?

 

Znam kilka osób, które zostały przez nią jak same twierdzą nabite w butelkę. Zresztą wiedza i umiejętności samej Lilith pozostawiają wiele do życzenia.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Lilith Black Moon... i wszystko jasne. Zaraz mnie pewnie zgromi klątwą za 400 zł. Ech.

Jak Seid napisał, są osoby, które bardzo zaufały tej pani - ja akurat znam jedną, która bardzo się przejechała na tych jej praktykach. Ona oczywiście jest bardzo "etyczna" - jak to gdzieś kiedyś pisała, że nie stosuje zaklęć i innych na kobietach w ciąży. Cóż za szlachetność...

Link to comment
Share on other sites

Tak znam i LIlith Black Moon do tej grupy z pewnością bym nie zaliczył ;)

Ja też nie :)

 

Znam kilka osób, które zostały przez nią jak same twierdzą nabite w butelkę.

Mnie probowala. No w sumie moze nie probowala mnie nabic w butelke ale wykorzystala odrobine, na co ja pozwolilem bo i tak mi pomogla pare razy... w czyms o co nie prosilem z reszta :P pytalem o jedno, dostawalem drugie, a jak cos chciala to wypominala to xD moglbym tu duzo napisac ale zachowam to dla siebie, po co mam jej robic antyreklame, nic z tego nie mam.

 

Zresztą wiedza i umiejętności samej Lilith pozostawiają wiele do życzenia.

Tez sie zgadzam, a tak w ogole Seid to skad ja znasz?

 

Jak Seid napisał, są osoby, które bardzo zaufały tej pani -

No i glupi ozrobily. Ona jest teraz oficjalnym przedstawicielem TOPH w polsce, zakonu lucyfera, (a ja jestem ex-przedstawicielem i ex-drugim mistrzem lozy) ktory sam uczy o totalnym egoizmie, drapieznictwie duchowym etc. Czyli bedac w tym ich "bractwie" czulem sie jak na polowaniu :) To sie rozpadnie, bo sami ucza sie oszukiwac i wykorzystywac. Dlatego nie ufalem lilith, ale dalem jej myslec ze jej ufam :)

Link to comment
Share on other sites

Tez sie zgadzam, a tak w ogole Seid to skad ja znasz?

 

Miałem między innymi okazję pomagać osobom, które wcześniej próbowały skorzystać z jej usług.

 

Ona jest teraz oficjalnym przedstawicielem TOPH w polsce, zakonu lucyfera

 

Normalnie ZBCM 2 ^^

Sherigor jak wiadomo też wiedzą magiczną nie grzeszył. Oby tylko nie skończyła tak jak on (jeszcze biedna zostanie zakonnicą albo co).

Link to comment
Share on other sites

Aziucel przeszukaj głębie netu, są jeszcze ślady bytności Zakonu Bractwa Czerwonych Magów.

Sherigor obecnie jest prawnikiem i ponoć naciąga na kasę stare babcie ;)

Link to comment
Share on other sites

coz, sherigor lata swietnosci mial jakies 7-9 lat temu. mial chyba z 10 stron a na kazdej wlasne zdjecia

zbcm (zakon przyjmujacy tylko i wylacznie mlodych chlopakow) sie rozpadl jak ktos przyuwazyl jego profil na gejowskich sex anonsach, ale sam sheri wciaz jeszcze trollowal wszelkie fora i ksiegi gosci przez dobre 2 lata. jak ktos mu napisal cos niemilego to straszyl paragrafami z kodeksu karnego

 

potem sluch o nim zaginal, a po kilku miesiacach ktos znalazl w jakiejs gazecie art o nim jako o 'ludowym malarzu/pisarzu pisanek' - ot i cala historia sheriego

Link to comment
Share on other sites

potem sluch o nim zaginal, a po kilku miesiacach ktos znalazl w jakiejs gazecie art o nim jako o 'ludowym malarzu/pisarzu pisanek' - ot i cala historia sheriego

 

Teraz jest prawnikiem i by gwiazdą polsatowskiej "Interwencji" z tego co pamietam ^^

Link to comment
Share on other sites

No i glupi ozrobily. Ona jest teraz oficjalnym przedstawicielem TOPH w polsce, zakonu lucyfera, (a ja jestem ex-przedstawicielem i ex-drugim mistrzem lozy) ktory sam uczy o totalnym egoizmie, drapieznictwie duchowym etc. Czyli bedac w tym ich "bractwie" czulem sie jak na polowaniu :) To sie rozpadnie, bo sami ucza sie oszukiwac i wykorzystywac. Dlatego nie ufalem lilith, ale dalem jej myslec ze jej ufam :)

Najlepsze jest to, że ona nawet się z tym specjalnie nie kryje. Być może dlatego, że to sprawia u pewnych osób wrażenie, że jest nie wiadomo jak potężna. Skądinąd Azucel miło mnie zaskoczyłeś. Dobrze wiedzieć, że nie ma tu samych fanatyków egoizmu i braku zasad moralnych. Nie wiem czy te zakon jest tradycji laveyowskiej czy nie, ale zatanawia mnie fakt - skoro nie odpowiada Ci egoizm, to po co w ogóle się tam pchałeś. Przecież szatan jest egoistą. Nie wiem czego się spodziewałeś po destrukcyjnej ideologii w której "każdy sobie rzepkę skrobie".

Link to comment
Share on other sites

Według mnie magia to czysta fikcja i wymysł -,bowiem odciąga ludzi od ich prawdziwego rozwoju duchowego-moralnego i etycznego,a ludzie posługujący się magią działają na zasadzie autosugestii i psychomanipulacji.

Link to comment
Share on other sites

Lepsza chrześcjańska moralność niz czysty egoizm i autodestrukcja. Osobiście uważam Panią Lilith za karierowiczkę ( i rzeczywiście stara się robić w mediach karierę, trochę się kamuflując z niektórymi poglądami, bo wie, że w społeczeństwie przynajmniej nominalnie chrześcijańskim tak łatwo by ich nie sprzedała).

Link to comment
Share on other sites

Nie ma czegoś takiego jak jedynie słuszna moralność chrześcijańska to wymysł ludzki i zła znajomość faktów historycznych ,fanatyzmem można by nazwać trzymanie się kurczowe i jej obrona swej wiedzy ,lub religii ,natomiast waszystkich religii świata przekaz był jeden .

Bóg Jest Miłością,Szanuj Bliźniego Swego ,Jak Siebie Samego ,Nie Narzucaj Fanatycznie Komuś Swojej Prawdy ,Bo Ta Znajduje Się W tobie, w twoim sumieniu ,sercu duchowym,mistycznym.

Link to comment
Share on other sites

Lepsza chrześcjańska moralność niz czysty egoizm i autodestrukcja. Osobiście uważam Panią Lilith za karierowiczkę...

Tu akurat, jesli chodzi konkretnie o p.Lilith, to rzeczywiscie musze Ci przyznac racje. W zasadzie wszystko jest lepsze od tego co ona reprezentuje.

I nie chodzilo mi tutaj o ujmowanie chrzescijanskiej moralnosci - kazda poprostu jest lepsza niz zadna. Jedyne z czym sie nie zgadzam, to to ze ta chrzescijanska jest jedyna i jedynie sluszna ;)

Link to comment
Share on other sites

a) Jest po prostu moralność, której chrześcijanie starają się (a przynajmniej ich część) trzymać.

B) Nie masz chyba zbyt dużej wiedzy o religiach świata Pit. Proponuję poczytać sobie o religii Majów, która tak kazała szanować innych, że Majowie nawet wyprawy organizowali po ludzi, którym można by wyrwać serce i stoczyć na dół piramidy, aby zadowolić "bogów". Czyste "love & peace", prawda?

 

Jedyne z czym sie nie zgadzam, to to ze ta chrzescijanska jest jedyna i jedynie sluszna ;)

Jak już pisałem moralność jest jedna. Nie ma moralności pogańskiej i chrześcijańskiej. Zasady moralne są obecne we wszechświecie i każdy człowiek przy używaniu rozumu je odkrywa. Jedni lepiej a inni gorzej. Osobiście uważam, że np. Majom jednak z nimi nie wyszło.

Edited by siloam
Link to comment
Share on other sites

Nie mam wiedzy teoretycznej Silo ,zgadza się ,spekulacji i wiary oraz pełen domysłów z książek historycznych ,mam zato twardą szkołę życia za sobą i doświadczenie,poprostu wierzyć nie muszę w to co było przed milionami lat na świecie,bo poprostu tego doświadczyłem wcielając się we wszystkich czasach i epokach.

Link to comment
Share on other sites

a) Jest po prostu moralność, której chrześcijanie starają się (a przynajmniej ich część) trzymać.

................................... Proponuję poczytać sobie o religii Majów, która tak kazała szanować innych, że Majowie nawet wyprawy organizowali po ludzi, którym można by wyrwać serce i stoczyć na dół piramidy, aby zadowolić "bogów". Czyste "love & peace", prawda?

 

 

Jak już pisałem moralność jest jedna. Nie ma moralności pogańskiej i chrześcijańskiej. Zasady moralne są obecne we wszechświecie i każdy człowiek przy używaniu rozumu je odkrywa. Jedni lepiej a inni gorzej. Osobiście uważam, że np. Majom jednak z nimi nie wyszło.

 

Za to dobrze wyszło tym, którzy zjawili się by ich zbawić :brawa:

No, chapeau bas!

Link to comment
Share on other sites

a ludzie posługujący się magią działają na zasadzie autosugestii i psychomanipulacji.

nie majac przy tym fizycznego kontaktu z manipulowanymi osobami

Link to comment
Share on other sites

Dobrze wiedzieć, że nie ma tu samych fanatyków egoizmu i braku zasad moralnych.

Czy ja wlasnie nie napisalem ze wlasnie taki bylem? :D No ale teraz juz nie... no napewno o mniej niz wtedy.

 

Nie wiem czy te zakon jest tradycji laveyowskiej czy nie

Nie, lecz duzo czlonkow jest "laveyowskimi" satanistami, co wedlug mnie ma zero wspolnego z duchowoscia w jakimkolwiek stopniu. Nie chce tu nikogo obrazac lecz wedlug mnie (no i nie tylko) LaVey to idiota. Chyba nawet byl gdzies artykul, autorstwa Marcelo Ramos Motta, o "Biblii Szatana" LaVey'a i o nim.

Co do samego TOPH, to ta cala filozofie ich wymyslil Michael W. Ford, ktoremu wedlug mnie (i nie tylko) brakuje troche wiedzy podstawowej o tym czym sie zajmuje, przez co zle interpretuje wiele rzeczy. Z Akhkharu, jego ksiazki o "Wampiryzmie" mozna wywnioskowac ze on "Boga" widzi jako Osobe, starca z broda rządnego zemsty :) Czyli tak, brakuje mu podstaw w wiedzy o mistycyzmie/okultyzmie. Z reszta w jego ksiazkach jest duzo bledow, nie tylko gramatycznych, co nawet ja potrafilem zauwazyc, a angielski jest jego pierwszym jezykiem. Co do skladni zdan juz sie nie wypowiem.

 

zatanawia mnie fakt - skoro nie odpowiada Ci egoizm, to po co w ogóle się tam pchałeś.

Wtedy mi odpowiadal, bylem zafascynowany "sciezka lewej reki" i to przez ladnych pare lat. Gdy jednak poswiecilem troche wiecej czasu na sama nauke mistycyzmu/okultyzmu, to zrozumialem pare rzeczy, no i ze to nie ma sensu :) To tak czy siak jednak i ta sama sciezka, ten sam cel, inaczej opisany, duzo osob tego nie widzi. Tylko osiaga sie ten cel w inny sposob. Co do TOPH (znowu) daleku im do jakiejkolwiek sciezki; moze procz samorozwoju jako osoby (odwaga, dyscyplina (zwlaszcza), etc).

 

Przecież szatan jest egoistą.

Teraz pokazujesz jeszcze mniejsza wiedze niz czlonkowie TOPH posiadaja.

 

Według mnie magia to czysta fikcja i wymysł -,bowiem odciąga ludzi od ich prawdziwego rozwoju duchowego-moralnego i etycznego,a ludzie posługujący się magią działają na zasadzie autosugestii i psychomanipulacji.

Polecam ci Pit'cie Magija w Teorii i Praktyce, lecz przed tym podszkolic sie troche w kabale, moze symbolizmie thelemy choc nie koniecznie, Equinox (Crowleya) sie przyda no i liber 777.

 

Ja za to widze fanatykow "jedynej slusznej i prawdziwej chrzescijanskiej moralnosci" ktorą usiluja na sile wcisnac wszystkim innym :)

Tego nienawidze :) Niech tak jak siloam napisal/a, "każdy sobie rzepkę skrobie". Dodam "Kazdy sobie własną rzepkę skrobie", zajmie sie swoim zyciem, swoja wiara i da kazdemu wierzyc w co chce. Ja nikogo nie nawracam, chociaz czasem sam uwazam ze niektorzy po prostu wierza w bezsensowne rzeczy (nie chodzi o wiare sama w sobie, lecz o ich interpretacje tej wiary).

 

Lepsza chrześcjańska moralność niz czysty egoizm i autodestrukcja.

Wszechwiedzacy/a? Nie lepszy, nie gorszy, lecz rowny. Zapytaj sie Billa Gates'a, co wedlug niego jest wazniejsze, osiagnac cos wielkiego (jak on i inni) czy cos innego, np. zalozyc rodzine, upic sie, bawic sie etc. Potem zapytaj to samo rastamana. Bill Gates odpiwie ci to co wczesniej napisale, rastaman powie ze wazniejsze jest byc szczesliwym i sie nie martwic o przyziemne sprawy. Kto ma racje? Obaj. Jak? Jak to, przeciez jedno przeczy drugiemu? Wlasnie ze nie. Jedno jest wazniejsze DLA NIEGO, a drugie DLA DRUGIEGO, dlatego obie te rzeczy sa tak samo wazne, nie wazniejsze lub mniej wazne (dlatego czesto trudno czlowiekowi zrozumiec drugiego czlowieka). Niech kazdy robi swoje, do póty do póki nie nie wchodzi drugiemu czlowiekowi w droge). Nawet naukowcy zaczynaja juz akceptowac to, ze wszystko co widzimy, swiat materialny to iluzja (gdzies widzialem film dokumentalny o tym), jedyna rzeczywistosc jest w naszej glowie.

Wiec nie mow prosze co jest lepsze a co nie. To moze byc lepsze dla CIEBIE, a drugie dla kogos innego.

 

Osobiście uważam Panią Lilith za karierowiczkę ( i rzeczywiście stara się robić w mediach karierę, trochę się kamuflując z niektórymi poglądami, bo wie, że w społeczeństwie przynajmniej nominalnie chrześcijańskim tak łatwo by ich nie sprzedała).

Ona ma rowniez problemy z sama soba :) Lecz o tym pisac nie bede.

 

Nie ma czegoś takiego jak jedynie słuszna moralność chrześcijańska to wymysł ludzki i zła znajomość faktów historycznych

Zgadzam sie, ale nie wiem co to ma wspolnego z faktami historycznymi?

Edited by Aziucel Dahak
Link to comment
Share on other sites

Teraz pokazujesz jeszcze mniejsza wiedze niz czlonkowie TOPH posiadaja.

Czyżbyś wierzył w tę gnostycką baśń o odrzuconym i niezrozumianym przez Boga duchu, którego bunt miał służyć dobremu wyzwoleniu stworzeń spod okupacji Boga JHWH?

 

Skądinąd temat jest dobry. Jakie warunki należy spełnić, aby rytułał był skuteczny. Co wpływa waszym zdaniem na jego skuteczność i zaistnienie pożądanych efektów?

Link to comment
Share on other sites

Czyżbyś wierzył w tę gnostycką baśń o odrzuconym i niezrozumianym przez Boga duchu, którego bunt miał służyć dobremu wyzwoleniu stworzeń spod okupacji Boga JHWH?

Jest tak samo dobra jak i inne basnie z Nowego i Starego Testamentu. Nie widze wiekszej roznicy.

Link to comment
Share on other sites

Polecam ci Pit'cie Magija w Teorii i Praktyce, lecz przed tym podszkolic sie troche w kabale, moze symbolizmie thelemy choc nie koniecznie, Equinox (Crowleya) sie przyda no i liber 777.

Dziękuję ,a No właśnie drogi Azucielu ,teoria,teoria,teoria ,kiedyś czytałem wiele , teraz tylko doświadzam magii i energi praktycznie,a nadmiar wiedzy rodzi strach i wątpliwości ,trzeba równoważyć praktyką żeby nie uzależnić się od wiedzy i stać się chodzącą enyklopedią.

Link to comment
Share on other sites

A ja wiedzę różnicę - choćby merytoryczną.

Spójrz Siloamie na słowo wiedzę ,chciałeś pewnie napisać widzę,i tu trafiłeś ,choć pewnie nie wiesz w co -nie rozumiesz chyba co odkryłeś nieświadomie,dzięki Silo :) od dawna myślałem jak udowodnić kwestię wiary ,a z twoją pomocą udało się .

Wiara - Widzenie i Rozumienie Za Pomocą Serca Duchowego Bądź Sumienia (PsychoEmocji ) -Intuicji -Prawej Połowy Mózgu -Kreatywnej ,Transcendentnej-Podświadomej Strony Osobowości i Ponadracjonalnej -sfera sakrum.

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Czyżbyś wierzył w tę gnostycką baśń o odrzuconym i niezrozumianym przez Boga duchu, którego bunt miał służyć dobremu wyzwoleniu stworzeń spod okupacji Boga JHWH?

Nie, nie wierze w zadna tego typu bajke, tylko znaczenie tych symboli ktore przedstawione sa jako Szatan :)

 

Dziękuję ,a No właśnie drogi Azucielu ,teoria,teoria,teoria ,kiedyś czytałem wiele , teraz tylko doświadzam magii i energi praktycznie

Wlasnie widze ten brak teorii.

 

nadmiar wiedzy rodzi strach i wątpliwości

Chyba cos pomieszales. Brak wiedzy rodzi strach, strach przed nieznanym.

 

trzeba równoważyć praktyką żeby nie uzależnić się od wiedzy i stać się chodzącą enyklopedią.

Wlasnie Pit, równoważyć, a nie odrzucic teorie.

Link to comment
Share on other sites

Symbole tu nie mają nic do rzeczy. Liczą się proste fakty. Szatan sam nie jest symbolem i ma w nosie świat, tzn. interesuje się nim, ale tylko z powodu pragnienia jego zniszczenia.

Link to comment
Share on other sites

Symbole tu nie mają nic do rzeczy.

Zwlaszcz dlatego ze to same symbole? Cos tu chyba nie gra, zastanow sie.

 

Liczą się proste fakty.

Aha, zapomnialem ze to co pisze w Biblii, oraz samo istnienie Boga i "Szatana" to fakty, udowodnione naukowo fakty... heh...

 

Szatan sam nie jest symbolem i ma w nosie świat

To czym jest jak nie symbolem? Aha, widze ze ty jeden/jedna z tych co odbiera caly przekaz tej religii doslownie, oraz ze to zyjace istoty, osoby, tak? Aha, to nawet nie probujmy kontynuowac tej rozmowe bo nic to nie da.

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie Pit, równoważyć, a nie odrzucic teorie.

Azucielu niczego nie odrzucam ,ździwił by się niejeden mądry umysł ile mam wiedzy ,ale musiałbym osobiście i w cztery oczy porozmawiać - na osobności znaczy ,bo przez forum to energia psychiczna ezoforumowiczów miesza się z moją ,i dlatego na odległość nigdy nie będę prawidłowo rozumiany,zresztą jak i u mnie w koło na osiedlu.

Link to comment
Share on other sites

Azucielu ,ździwił by się niejeden mądry umysł ile mam wiedzy

Dziwne, że niejeden mądry umysł potrafił byś zadziwić, a nawet mnie jakoś jeszcze nie potrafiłeś.

Link to comment
Share on other sites

Napisałem - Energia Psychiczna lub Aura Mentalna Uczestników Forum Miesza Się Z Moją Zaburzając Przepływ Mojej Energii Mentalnej ,skup się to nie boli i czytaj ,wyczerpujesz mnie swoją arogancją i nieuctwem czytaj jeszcze raz,bo jak nikt nie czyta tego co piszę dokładnie ,to jak chce mnie zrozumieć ? :lol:

Link to comment
Share on other sites

Napisałem - Energia Psychiczna lub Aura Mentalna Uczestników Forum Miesza Się Z Moją Zaburzając Przepływ Mojej Energii Mentalnej

Tak, dziwne ze inne "wielkie umyslu" nie mialy z tym problemu, piszac na przyklad ksiazki.

 

wyczerpujesz mnie swoją arogancją i nieuctwem

No ciekawe, ty przecierz wcale nie jestem zuchwale pewny swojej wiedzy. Nieuctwem? Z tego co pamietam, a nie bylo to dawno, to mowiles cos o porzuceniu przez ciebie studii nad wiedza teoretyczna?

Link to comment
Share on other sites

Dahak,

Taa... i symbol działa, mówi, przeklina, miota osobą w trakcie egzorcyzmu. Taa... te symbole mają nawet własną inteligencję. Potrafią działać celowo i nawet odpowiadać na pytania. Naprawdę ezoteryka do dla mnie wielka tajemnica. Można widzieć i jednocześnie być niewidomym.

Link to comment
Share on other sites

Taa... i symbol działa, mówi, przeklina, miota osobą w trakcie egzorcyzmu. Taa... te symbole mają nawet własną inteligencję. Potrafią działać celowo i nawet odpowiadać na pytania. Naprawdę ezoteryka do dla mnie wielka tajemnica. Można widzieć i jednocześnie być niewidomym.

 

Tak się składa, że miałem styczność już z niejednym demonem

i co do tego symbolu, to w opętanym ciele zaszokowały mnie słowa jednej z tych istot

otórz powiedział:

"Zaraz wyrwę sobie serce i poznasz prawdziwą moc szatana" (w ciele opętanego)

 

Wnioski pozostawiam wam!

Link to comment
Share on other sites

Taa... i symbol działa, mówi, przeklina, miota osobą w trakcie egzorcyzmu.

Znowu wypowiedzial sie wszechwiedzacy/a. Taaa.... to ty wiesz kto dziala, mowi, przeklima i "miota nim jak szatan" podczas egzorcyzmu. Eliphas Levi wspomina o tym w Dogme et Rituel de la haute magie.

 

Tak się składa, że miałem styczność już z niejednym demonem

i co do tego symbolu, to w opętanym ciele zaszokowały mnie słowa jednej z tych istot

otórz powiedział:

No i ty oczywiscie nastepny wszechwiedzacy, odrazu wiedziales, miales badania naukowe, dowody, fakty, na to ze to akurat demon, a nie choroba psychiczne, albo ktos udawal, lub mial halucynacje. Nie mowie ze tak nie bylo, mowie tylko ze nie wiesz co to bylo, bo nie da sie tego sprawdzic w zaden sposob.

 

EDIT.

Jest w ogole ktos jeszcze na tym forum kto wie co to metodologia naukowa, oraz wykorzystuje ja w ezoteryce? Mam wielka nadzieje ze tak.

Link to comment
Share on other sites

Dobre, Azi! Eliphas Levi z pewnością wykorzystywał metodologię naukową... Kpisz sobie?

Tak się składa, że osoby przeprowadzane do księży egzorcystów muszą przejść najpierw badania medyczne. Uważasz, że szatan jest bezosobową, symboliczną, ale inteligentną siłą? To oksymoron, bo inteligencja jest domeną istot żywych a nie symboli. Przemyśl to panie "wszechwiedzący".

Link to comment
Share on other sites

EDIT.

Jest w ogole ktos jeszcze na tym forum kto wie co to metodologia naukowa, oraz wykorzystuje ja w ezoteryce? Mam wielka nadzieje ze tak.

 

Aziu zdajesz sobie sprawę, że stosowanie naukowej metodologii do czegoś co jest naukowo nieweryfikowalne jest hm hmm hmmm?

Trochę dryfujemy w stronę odwiecznego sporu czy teologia, która przy pomocy naukowych (powiedzmy) narzędzi opisuje bóstwo (które nie wiadomo nawet czy istnieje) jest nauką czy nie.

 

Tak się składa, że osoby przeprowadzane do księży egzorcystów muszą przejść najpierw badania medyczne.

 

Z punktu widzenia współczesnej psychiatrii opętanie jest zaburzeniem psychicznym i nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek złym duchem.

Edited by Seid
Link to comment
Share on other sites

Tyle, że z punktu widzenia medycyny opętanie nie jest zawsze tym samym co Kościół opętaniem nazywa. Symptomy opętania, które wyróżnia Kościół są różnie i nie zawsze mieszczą się w klasyfikacji medycznej.

Edited by siloam
Link to comment
Share on other sites

Dobre, Azi! Eliphas Levi z pewnością wykorzystywał metodologię naukową... Kpisz sobie?

The Method of Science, the Aim of Religion.

 

Uważasz, że szatan jest bezosobową, symboliczną, ale inteligentną siłą? To oksymoron, bo inteligencja jest domeną istot żywych a nie symboli. Przemyśl to panie "wszechwiedzący".

Zato tobie polecam przestudiowanie tego, skad pochodza religie. Mistycyzm. To tez forma psychologii. W skrocie powiem tak, ale najpierw powiem ze to jest jeden z punktow widzenia, jednego mistyka, lecz nie jest do konca trafny, tylko wczesci. Swiadomosc = Bog (to jest malo trafne, ale nazwal to tak pewnie nie wiedzac jak to inaczej opisac), Umysl = Szatan.

 

Aziu zdajesz sobie sprawę, że stosowanie naukowej metodologii do czegoś co jest naukowo nieweryfikowalne jest hm hmm hmmm?

Zgadzam sie, nie jest weryfikowalne, dlatego zamiast to weryfikwoac 'po swojemu' jak duzo ludzi robi (przyklad : widzialem ducha, albo 'to byl szatan'. zamiast : widzialem cos, nie jestem pewny co to bylo, mogl byc duch, halucynacja, przewidzenie, nie jestem w stanie tego zidentyfikowac, bo sie nie da, ale bylo to dziwne doswiadczenie i nauczylem sie z tego tego i tego) mozna uzyc metodologii naukowej. Tak, w mistycyzmie/okultyzmie (chodzi mi o okultyzm, a nie o 'podworkowa ezoteryke', wierzenie w niewiadomo co i ze jest sie magiem, przeczytajac w ksiazce "jak rzucac zaklecia", jak 'czarowac'.) uzywa sie metodologii naukowej, w kazdym expreymencie, miedzyinnymi notujac wszystko dokladnie z najmniejszymi detalami, czynnikami, poczym usuwajac kazdy po kolei by dojsc do tego ktory z nich mial taki a taki wplyw na caly przebieg eksperymentu.

 

Trochę dryfujemy w stronę odwiecznego sporu czy teologia, która przy pomocy naukowych (powiedzmy) narzędzi opisuje bóstwo (które nie wiadomo nawet czy istnieje) jest nauką czy nie.

Tak, lecz nie kazdy z nich uwaza ze te "Bostwa" naprawde istnieja, lecz widza je raczej jako czesc naszej/go (pod-)swiadomosci/umyslu, archetypow, symboli, przedstawiajace rozne zasady na ktorych dziala (wszech-)swiat oraz nasz mozg.

 

Tyle, że z punktu widzenia medycyny opętanie nie jest zawsze tym samym co Kościół opętaniem nazywa. Symptomy opętania, które wyróżnia Kościół są różnie i nie zawsze mieszczą się w klasyfikacji medycznej.

Dobra siloam, znajde ci ten fragment o opetaniach z tej ksiazki Leviego, bo wiem ze sama nie przeczytasz. Ale to w nastepnym poscie bo bede musial chwile poszukac.

 

Anioł nie opętuje człowieka. Stan ekstazy mistycznej jest czymś zupełnie innym. Proponuję zapoznać się z klasykami duchowości karmelickiej: Witryna Krakowskiej Prowincji Karmelitw Bosych

Tak, bo katolicki zakon wie cokolwiek o mistycyzmie.

Polecam wszystkim zobaczyc na youtubie nagranie z Jasnej Gory jak to zakonnicy tam wypowiadali sie o muzyce metalowej, harrym potterze, energoterapii, etc :)

 

haha, z serii "prawie jak" : hatha yoga.

Link to comment
Share on other sites

Tak, bo katolicki zakon wie cokolwiek o mistycyzmie.

 

Cóż, niektóre coś tam wiedzą ;)

Paulini akurat nie są dobrym przykładem, mimo, że kontemplacja jest wpisana w ich duchowość.

 

Odnośnie weryfikacji różnych rzeczy mamy podobne poglądy jak widzę - uważam, że spora część dziwnych rzeczy opisywanych na tym forum to po prostu autosugestia autora. Tymczasem niektórzy doszukują się tu demonów, zaszłości karmicznych, klątw i tym podobnych rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

No a tutaj siloam to co obiecałem. Nie jest to o opętaniach, tylko o piekle, ale chodzi o to samo, efekt jest ten sam, dziala na tej samej zasadzie.

 

A threat is a real bewitchment, because it acts powerfully on the imagination,

above all when the latter is open readily to belief in an occult and unlimited

power. The terrible menace of hell, that bewitchment of humanity, during so

many centuries, has created more nightmares more nameless diseases, more furious

madness, than all vices and all excesses combined. This is what Hermetic artists

of the Middle Ages represented by the incredible and unheard-of monsters

which they carved about the doorways of basilicas. But bewitchment by threat

produces an effect altogether contrary to the intentions of the operator when it is

evidently vain intimidation; when it does outrage to the legitimate pride of the

menaced person and consequently provokes his resistance; or finally, when it is

ridiculous by its atrocity. The sectaries of hell have discredited heaven. Say to a

reasonable man that equilibrium is the law of motion and life, that liberty, which

is moral equilibrium, rests upon an eternal and immutable distinction between

true and false, between good and bad; tell him that, endowed as he is with free

will, he must place himself by his works in the empire truth and goodness, or slide

back eternally like the rock Sisyphus, into the chaos of falsehood and evil; then he

will understand the doctrine, and if you term truth and goodness heaven, falsehood

and evil hell, he will believe in your heaven and hell, over which the Divine

Ideal rests calm, perfect and inaccessible to either wrath or offence, because he

will understand that if in principle hell be eternal as liberty, it cannot in fact be

more than a temporary agony souls, because it is an expiation, and the idea of

expiation necessarily supposes that of reparation and destruction of evil.

This said, not with dogmatic intention, which is outside our province, but to indicate

the moral and reasonable remedy for the bewitchment of consciences by the terrors

of the life beyond, let us speak of the means of escaping the baleful influences

of human wrath. The first among all is to be reasonable and just, giving no opportunity

or excuse to anger. A legitimate indignation is greatly to be feared; make

haste therefore to acknowledge and expiate your faults. Should anger persist after

that, then it certainly proceeds from vice; seek to know what vice and unite yourself

strongly to the magnetic currents of the opposite virtue.

To dziala jak przeklenstwo/urok/czar, dziala przez strach, te przeklenstwo na caly swiat nalozyl Kosciol, przeklenstwo opetania. Mniej wiecej tak tez napisal Eliphas, ale tego juz znalezc nie moglem, bo dosc duza ta ksiazka.

Link to comment
Share on other sites

The Method of Science, the Aim of Religion.

Hahaha. Tyle mojego komentarza :D

 

To dziala jak przeklenstwo/urok/czar, dziala przez strach, te przeklenstwo na caly swiat nalozyl Kosciol, przeklenstwo opetania.

Rozbrajasz mnie. To co powiesz o opętanych niekatolikach? Poganach i ateistach, którzy mają w nosie naukę Kościoła. Zaskoczę Cię - u nich też to zjawisko występuje. Jak widzisz fakty przeczą Twoim teoriom, ale Ty zachowujesz się jak Hegel i twierdzisz, że to gorzej dla faktów. Rzeczywistość jest inna Azi. Najwyższy czas na nią spojrzeć, a nie konstruować sobie tłumaczenie, które nie ma z nią nic wspólnego.

 

Tak, w mistycyzmie/okultyzmie (chodzi mi o okultyzm, a nie o 'podworkowa ezoteryke', wierzenie w niewiadomo co i ze jest sie magiem, przeczytajac w ksiazce "jak rzucac zaklecia", jak 'czarowac'.) uzywa sie metodologii naukowej, w kazdym expreymencie, miedzyinnymi notujac wszystko dokladnie z najmniejszymi detalami, czynnikami, poczym usuwajac kazdy po kolei by dojsc do tego ktory z nich mial taki a taki wplyw na caly przebieg eksperymentu.

Uważasz, że jak będziesz notował to już to jest metodologia naukowa? Rozśmieszasz mnie. Odpowiedz mi na pytanie jakie zadałem wcześniej: jakie czynniki wpływają na skuteczność czaru. Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w 100% skuteczny - czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam skutek? Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników naukowości.

Obawiam się, że metody naukowe są zupełnie nieadekwatne przy opisie rzeczywistości mistycznej. Możesz sobie notować przebieg "eksperymentu", ale jeżeli nie będzie on powtarzalny (np. woda podgrzana do 100*C w odpowiednich warunkach zawsze się gotuje - występuje powtarzalność za każdym razem) to nici z naukowości.

Egzorcyzmy też są niejednokrotnie nagrywane i notowane, ale oczywiście Twoim zdaniem naukowe nie są. Przeczysz sam sobie.

Link to comment
Share on other sites

Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w 100% skuteczny - czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam skutek? Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników naukowości.

 

Ale... zacznijmy od tego, że czar wcale nie musi być rzucony na jakąkolwiek osobę... to raczej margines działań magicznych - naginanie i kształtowanie rzeczywistości, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jakichś wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych nie musi w żaden sposób wiązać sięz wpływaniem na innych ludzi - i zazwyczaj si ez nim nie wiąże...

Link to comment
Share on other sites

Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w

100% skuteczny - czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam

skutek? Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników

naukowości.

 

Ale... zacznijmy od tego, że czar wcale nie musi być rzucony na jakąkolwiek osobę... to raczej margines działań magicznych - naginanie i kształtowanie rzeczywistości, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jakichś wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych nie musi w żaden sposób wiązać się z wpływaniem na innych ludzi - i zazwyczaj się z nim nie wiąże...

Link to comment
Share on other sites

Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w 100% skuteczny - czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam skutek? Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników naukowości.

 

Ale zacznijmy od tego, że stosowanie magii nie musi wiązać się ani z wpływem na jakieś inne osoby, ani z kontaktem z jakimikolwiek bytami, ani też wz wykonywaniem jakichś rytuałów. Kształtowanie rzeczywistości, naginanie jej do swojej woli, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jednych wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych MOŻE ale nie musi zawierać jakiegokolwiek z tych trzech czynników...

Link to comment
Share on other sites

Znowu wypowiedzial sie wszechwiedzacy/a. Taaa.... to ty wiesz kto dziala, mowi, przeklima i "miota nim jak szatan" podczas egzorcyzmu. Eliphas Levi wspomina o tym w Dogme et Rituel de la haute magie.

 

 

No i ty oczywiscie nastepny wszechwiedzacy, odrazu wiedziales, miales badania naukowe, dowody, fakty, na to ze to akurat demon, a nie choroba psychiczne, albo ktos udawal, lub mial halucynacje. Nie mowie ze tak nie bylo, mowie tylko ze nie wiesz co to bylo, bo nie da sie tego sprawdzic w zaden sposob.

 

EDIT.

Jest w ogole ktos jeszcze na tym forum kto wie co to metodologia naukowa, oraz wykorzystuje ja w ezoteryce? Mam wielka nadzieje ze tak.

 

Jak uważasz, nie interesuje mnie co o tym sądzisz. Powiem tylko jedno: Coś ostatnio rzadko się zdarza, by zdrowe na umyśle osoby biegały po ścianach i lewitowały :)

Link to comment
Share on other sites

Znowu wypowiedzial sie wszechwiedzacy/a. Taaa.... to ty wiesz kto dziala, mowi, przeklima i "miota nim jak szatan" podczas egzorcyzmu. Eliphas Levi wspomina o tym w Dogme et Rituel de la haute magie.

 

 

No i ty oczywiscie nastepny wszechwiedzacy, odrazu wiedziales, miales badania naukowe, dowody, fakty, na to ze to akurat demon, a nie choroba psychiczne, albo ktos udawal, lub mial halucynacje. Nie mowie ze tak nie bylo, mowie tylko ze nie wiesz co to bylo, bo nie da sie tego sprawdzic w zaden sposob.

 

EDIT.

Jest w ogole ktos jeszcze na tym forum kto wie co to metodologia naukowa, oraz wykorzystuje ja w ezoteryce? Mam wielka nadzieje ze tak.

 

Nie interesuje mnie co sądzisz o tym wydarzeniu. Mniemam tylko, że zwykłe osoby nie biegają po ścianach i nie lewitują :).

Tak się składa, że znam nawet imię demona który ładnie się przedstawił :)

Link to comment
Share on other sites

Znowu wypowiedzial sie wszechwiedzacy/a. Taaa.... to ty wiesz kto dziala, mowi, przeklima i "miota nim jak szatan" podczas egzorcyzmu. Eliphas Levi wspomina o tym w Dogme et Rituel de la haute magie.

 

 

No i ty oczywiscie nastepny wszechwiedzacy, odrazu wiedziales, miales badania naukowe, dowody, fakty, na to ze to akurat demon, a nie choroba psychiczne, albo ktos udawal, lub mial halucynacje. Nie mowie ze tak nie bylo, mowie tylko ze nie wiesz co to bylo, bo nie da sie tego sprawdzic w zaden sposob.

 

EDIT.

Jest w ogole ktos jeszcze na tym forum kto wie co to metodologia naukowa, oraz wykorzystuje ja w ezoteryce? Mam wielka nadzieje ze tak.

 

Nie interesuje mnie co sądzisz o tym wydarzeniu. Mniemam tylko, że zwykłe osoby nie biegają po ścianach i nie lewitują :).

Tak się składa, że znam nawet imię demona który ładnie się przedstawił :)

Link to comment
Share on other sites

Ale zacznijmy od tego, że stosowanie magii nie musi wiązać się ani z wpływem na jakieś inne osoby, ani z kontaktem z jakimikolwiek bytami, ani też wz wykonywaniem jakichś rytuałów. Kształtowanie rzeczywistości, naginanie jej do swojej woli, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jednych wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych MOŻE ale nie musi zawierać jakiegokolwiek z tych trzech czynników...

Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Jak bez pomocy innych bytów możesz "kształtować rzeczywistość" i "naginać ją do swej woli" czy też "zwiększyć prawdopodobieństwo"? Choćbyś waliła głową w mur to sama z siebie nic nie możesz. Ludzie sami z siebie nie posiadają możliwości nadzwyczajnego wpływu na rzeczywistość. Podlegamy normalnym prawom fizyki i rachunku prawdopodobieństwa. Tu, na ziemi jesteśmy ograniczeni prawami świata widzialnego, więc jeżeli chcemy aby coś zostało zmienione w sposób nadzwyczajny to musimy uciec się do świata ponad naszą naturą. Bo kształtować rzeczywistość i zwiększać prawdopodobieństwo w sposób zwyczajny to może każdy bez uciekania się do magii.

Link to comment
Share on other sites

Ale zacznijmy od tego, że stosowanie magii nie musi wiązać się ani z wpływem na jakieś inne osoby, ani z kontaktem z jakimikolwiek bytami, ani też wz wykonywaniem jakichś rytuałów. Kształtowanie rzeczywistości, naginanie jej do swojej woli, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jednych wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych MOŻE ale nie musi zawierać jakiegokolwiek z tych trzech czynników...

Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Jak bez pomocy innych bytów możesz "kształtować rzeczywistość" i "naginać ją do swej woli" czy też "zwiększyć prawdopodobieństwo"? Choćbyś waliła głową w mur to sama z siebie nic nie możesz. Ludzie sami z siebie nie posiadają możliwości nadzwyczajnego wpływu na rzeczywistość. Podlegamy normalnym prawom fizyki i rachunku prawdopodobieństwa. Tu, na ziemi jesteśmy ograniczeni prawami świata widzialnego, więc jeżeli chcemy aby coś zostało zmienione w sposób nadzwyczajny to musimy uciec się do świata ponad naszą naturą. Bo kształtować rzeczywistość i zwiększać prawdopodobieństwo w sposób zwyczajny to może każdy bez uciekania się do magii.

Link to comment
Share on other sites

Ale zacznijmy od tego, że stosowanie magii nie musi wiązać się ani z wpływem na jakieś inne osoby, ani z kontaktem z jakimikolwiek bytami, ani też wz wykonywaniem jakichś rytuałów. Kształtowanie rzeczywistości, naginanie jej do swojej woli, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jednych wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych MOŻE ale nie musi zawierać jakiegokolwiek z tych trzech czynników...

Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Jak bez pomocy innych bytów możesz "kształtować rzeczywistość" i "naginać ją do swej woli" czy też "zwiększyć prawdopodobieństwo"? Choćbyś waliła głową w mur to sama z siebie nic nie możesz. Ludzie sami z siebie nie posiadają możliwości nadzwyczajnego wpływu na rzeczywistość. Podlegamy normalnym prawom fizyki i rachunku prawdopodobieństwa. Tu, na ziemi jesteśmy ograniczeni prawami świata widzialnego, więc jeżeli chcemy aby coś zostało zmienione w sposób nadzwyczajny to musimy uciec się do świata ponad naszą naturą. Bo kształtować rzeczywistość i zwiększać prawdopodobieństwo w sposób zwyczajny to może każdy bez uciekania się do magii.

Link to comment
Share on other sites

Hmm... dziwne, nie dostalem maila ze bylo odpowiedz w temacie wiec wybaczcie za spoznienie.

 

Hahaha. Tyle mojego komentarza :D

Tak, wiem, wiecej nie potrafisz napisac.

 

Rozbrajasz mnie. To co powiesz o opętanych niekatolikach? Poganach i ateistach, którzy mają w nosie naukę Kościoła. Zaskoczę Cię - u nich też to zjawisko występuje. Jak widzisz fakty przeczą Twoim teoriom, ale Ty zachowujesz się jak Hegel i twierdzisz, że to gorzej dla faktów.

Dziwne ale nie slyszalem jeszcze o udokumentowanych przypadkach opetan sprzed czasow gdy kosciol o czyms takim wspomnial, o piekle i tak dalej. Przekieruj mnie prosze gdzies bym mogl o tym poczytac, ale nie do zrodel gdzie to kosciol podaje takie przypadki.

 

Rzeczywistość jest inna Azi. Najwyższy czas na nią spojrzeć, a nie konstruować sobie tłumaczenie, które nie ma z nią nic wspólnego.

Ty widac wiesz jaka jest rzeczywistosc, czemu to wczesniej do mnie nie dotarlo :)

 

tutaj masz cos o "rzeczywistosci"

 

Uważasz, że jak będziesz notował to już to jest metodologia naukowa? Rozśmieszasz mnie.

Prosze : Metoda naukowa

a to co napisalem to byl tylko przyklad

 

Odpowiedz mi na pytanie jakie zadałem wcześniej: jakie czynniki wpływają na skuteczność czaru.

Wszystkie, to glownie zalezy od jednostki. Sam/a musisz dojsc do tego co na ciebie wplywa oraz na twoie dzialania, poprzez eksperymenty i analize.

 

Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w 100% skuteczny

Nie.

 

czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam skutek?

Nie.

 

Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników naukowości.

Obawiam się, że metody naukowe są zupełnie nieadekwatne przy opisie rzeczywistości mistycznej. Możesz sobie notować przebieg "eksperymentu", ale jeżeli nie będzie on powtarzalny (np. woda podgrzana do 100*C w odpowiednich warunkach zawsze się gotuje - występuje powtarzalność za każdym razem) to nici z naukowości.

#1. The Method of Science, The Aim of Religon.

#2. Co ma gotowanie wody do praktyk okultystycznych? Sama mowiles ze metody naukowe sa zupelnie nieadekwatne przy opisie rzeczywistosci mistycznej (patrz punkt #1). Istnieje jeszcze cos takiego jak analogia, ktora bardzo dobrze sie w tym temacie sprawdza.

 

Egzorcyzmy też są niejednokrotnie nagrywane i notowane, ale oczywiście Twoim zdaniem naukowe nie są. Przeczysz sam sobie.

1. Nie przecze sobie sam, ponieważ:

2. To ze jest cos nagrane, nie znaczy ze jest zbadane. Zapytaj sie naukowca, lekarza, fizyka, obojetne, czy nagranie video, jest naukowym dowodem na czegos istnienie, jesli nie jest zbadane i autentycznosc zjawiska nie jest potwierdzona.

 

Ale... zacznijmy od tego, że czar wcale nie musi być rzucony na jakąkolwiek osobę... to raczej margines działań magicznych - naginanie i kształtowanie rzeczywistości, zwiększanie prawdopodobieństwa wystąpienia jakichś wydarzeń, a zmniejszanie wystąpienia innych nie musi w żaden sposób wiązać sięz wpływaniem na innych ludzi - i zazwyczaj si ez nim nie wiąże...

Dokladnie, wyreczylas mnie w napisaniu tego. Co do koncowki twojego postu, to sie nie zgodze. Dzialania magiczne wplywaja na ludzi, zwlaszcza na osobe ktora je przeprowadza. Jak chcialbys zmienic cos wokol siebie, nie zmieniajac pierw siebie.

 

Coś ostatnio rzadko się zdarza, by zdrowe na umyśle osoby biegały po ścianach i lewitowały :)

Moze cie to nie obchodzi co o tym sadze, ale sadze że : masz racje :)

 

Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Jak bez pomocy innych bytów możesz "kształtować rzeczywistość" i "naginać ją do swej woli" czy też "zwiększyć prawdopodobieństwo"?

Normalnie, biorac dupe w trogi i cos robiac.

 

Choćbyś waliła głową w mur to sama z siebie nic nie możesz. Ludzie sami z siebie nie posiadają możliwości nadzwyczajnego wpływu na rzeczywistość.

Ach tak? Wiec powiesz mi, ze ksiadz gwalcacy dziecko, samemu, bez pomocy zadnych "bytow", nie wplywa na rzeczywistosc? To jak dziecko potem bedzie sie rozwijalo, jego stan psychiczny i dalsze zycie, nie jest w zaden sposob zmieniony? Otoz czlowiek wlasnie ma ogromny potencjal wplywania na rzeczywistosc.

 

Siloam nie pochwalilas sie zbyt wielka wiedza o temacie w tym poscie.

 

więc jeżeli chcemy aby coś zostało zmienione w sposób nadzwyczajny to musimy uciec się do świata ponad naszą naturą.

1. Nic, co ty uwazasz za "nadzwyczajne", "paranormalne", nie jest wcale ani nadzwyczaje, ani paranormalne, sa to naturalne zjawiska, wystepujace w naturze, lecz nie znane jeszcze naukowca. Kiedys gdyby ktos wsiadl w samolot i odlecial, pomysleli by ze to czary, magia, bo przecierz nie da sie latac.

2. Co do "swiata ponad nasza natura", nie jest on "ponad" nasza natura, jest na rowni z cala natura.

Edited by Aziucel Dahak
Link to comment
Share on other sites

Hmm... dziwne, nie dostalem maila ze bylo odpowiedz w temacie wiec wybaczcie za spoznienie.

1. Nic, co ty uwazasz za "nadzwyczajne", "paranormalne", nie jest wcale ani nadzwyczaje, ani paranormalne, sa to naturalne zjawiska, wystepujace w naturze, lecz nie znane jeszcze naukowca. Kiedys gdyby ktos wsiadl w samolot i odlecial, pomysleli by ze to czary, magia, bo przecierz nie da sie latac.

2. Co do "swiata ponad nasza natura", nie jest on "ponad" nasza natura, jest na rowni z cala natura.

 

Z ust mi to wyjąłeś Aziucel :smile:

Ta nieustępliwość KK w dążeniu do monopolu na prawdę doprowadzała mnie niegdyś do rozpaczy i spowodowała odejście z jego szeregów. Było, minęło.

Już nie mam nadziei na to, że ten żałosny stan w KK się zmieni. Ot pierwszy z brzegu przykład, który przychodzi mi do głowy;

 

1543 r. Kopernik publikuje teorię heliocentryczną.Jego dzieło trafia na kościelny indeks ksiąg zakazanych i pozostaje tam aż do XIX wieku. (Czyli aż do XIX wieku kościół uznaje, że Ziemia tkwi nieruchomo w centrum Wszechświata).

 

Nieznane/niezbadane np z powodu niedostępnych nam jeszcze(!) narzędzi badawczych, NIE JEST z definicji diabłem, tylko pozostaje nieznanym/niezbadanym dopóty, dopóki dane zjawisko nie zostanie wyjaśnione.

 

Zastanawiam się, ostatnio dość często nad tym ile trzeba mieć oddanego samozaparcia aby poskromić własny intelekt?

Albo się coś trzyma kupy albo nie.

Świat pozazmysłowy jest jeszcze nie zbadany, jak więc można twierdzić, że wszystko w nim jest złe?

 

PozP

Edited by Paradoxa
Link to comment
Share on other sites

Dokładnie. Nic, co istnieje, nie jest ponadnaturalne. Gdyby było - nie istniałoby...

Dlatego zresztą, tak przy okazji, mało prawdopodobne wydaje mi się istnienie boga w rozumieniu (judeo)chrześcijańsko-islamskim, transcendentnego i istniejącego ponad naturą. Taka istota nie jest naturalna, zatem nie ma prawa istnieć...

Link to comment
Share on other sites

Ta nieustępliwość KK w dążeniu do monopolu na prawdę doprowadzała mnie niegdyś do rozpaczy i spowodowała odejście z jego szeregów. Było, minęło.

Już nie mam nadziei na to, że ten żałosny stan w KK się zmieni. Ot pierwszy z brzegu przykład, który przychodzi mi do głowy;

 

1543 r. Kopernik publikuje teorię heliocentryczną.Jego dzieło trafia na kościelny indeks ksiąg zakazanych i pozostaje tam aż do XIX wieku.

Tak, juz slyszalem o tej akcji z Kopernikiem. Polecam ci ciekawy film, profesjonalnie wykonany, oto zwiastun i czesc pierwsza, reszte sama znajdziesz :

 

Zapowiedz :

 

Czesc 1 :

 

(Czyli aż do XIX wieku kościół uznaje, że Ziemia tkwi nieruchomo w centrum Wszechświata).

 

Nie chodzilo ci przypadkiem o to, ze uznawali ze to Slonce kreci sie wokol ziemi a ziemia jest centrum ukladu slonecznego?

Co do bycia w centrum wszechswiata to... Skoro wszechswiat jest nieskonczony, i nie ma granicy/obwodu/kranca, to wszystko jest jego centrum, ty, ja, slonce, venus, inna galaktyka etc.

 

Nieznane/niezbadane np z powodu niedostępnych nam jeszcze(!) narzędzi badawczych, NIE JEST z definicji diabłem, tylko pozostaje nieznanym/niezbadanym dopóty, dopóki dane zjawisko nie zostanie wyjaśnione.

<brawo> :D :D! dokladnie.

Widze ze sa tu jeszcze osoby potrafiace myslec. Rownie smieszne sa osoby, ktore zgodza sie z czescia tego zdania, ale zamiast mowic ze cos pozostaje niezbadanym zjawiskiem, mowia ze nie istnieje, bo nie ma na to dowodow (pozdrowienia dla zatwardzialych Ateistow :) )

 

Dlatego zresztą, tak przy okazji, mało prawdopodobne wydaje mi się istnienie boga w rozumieniu (judeo)chrześcijańsko-islamskim, transcendentnego i istniejącego ponad naturą. Taka istota nie jest naturalna, zatem nie ma prawa istnieć...

To juz co innego. Nie jestem pewny jak to opisac, sprobuje najprosciej. Wydaje mi sie, ze chodzilo im o to by przedstawic jego "wyzszosc" nad .... nie wiem, "zwykloscia"? Powiedzmy (jako przyklad) ze przedstawiali stan "oswiecenia", tej "wyzszosci" nad zwyklym stanem umyslu, jako "Bog", dlatego opisywali go najpiekniej jak potrafili.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście z wiedzą i mądrością ,człowiek się rodzi ,a światło Oświeca komórki organizmu czyniąc ciemnotę umysłową -komórkową ,Światłością, Oświeca go Duchowo Czyniąc Mądrzejszym ,Proste,a jednak nie dla każdego .

 

Mniec Oświeca Słońce ,a kto z Szanownych Wierzących napisze co ich Oświeca ,bo energie słoneczne ,mają moc taką że płynąc do szyszynki człowieka .

 

(Umieszczonej w głowie ,za płatem czołowym ,wielkości fasolki ,i dając złudzenie narkotycznych ,alkoholowych i mistycznych wizji i objawień , stwarzają różne iluzje umysłowe ).

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Ta dyskusja i temat ,jak najbardziej pasują do skutecznych rytuałów ,to rewolucja duchowa,alchemia umysłu,przemiana serca i rozumu ,magiczna transformacja energii psychoduchowych w człowieku.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście z wiedzą i mądrością ,człowiek się rodzi ,a światło Oświeca komórki organizmu czyniąc ciemnotę umysłową -komórkową ,Światłością, Oświeca go Duchowo Czyniąc Mądrzejszym ,Proste,a jednak nie dla każdego .

 

Mniec Oświeca Słońce ,a kto z Szanownych Wierzących napisze co ich Oświeca ,bo energie słoneczne ,mają moc taką że płynąc do szyszynki człowieka .

 

(Umieszczonej w głowie ,za płatem czołowym ,wielkości fasolki ,i dając złudzenie narkotycznych ,alkoholowych i mistycznych wizji i objawień , stwarzają różne iluzje umysłowe ).

Pierwsze slysze by slonce mialo wplyw na szyszynke. Mozesz odwolac sie do jakiegos zrodla?

Link to comment
Share on other sites

Pierwsze slysze by slonce mialo wplyw na szyszynke.

 

Ma. Być może nie takie jak twierdzi Pit, ale ma jak najbardziej. Nie tylko slońce - sztuczne światło też. Między innymi dlatego obecnie dzieci dojrzewają szybciej.

Link to comment
Share on other sites

Generalnie chodzi o to, że impulsy świetlne odbierane przez siatkówkę biegną neuronami do szyszynki (przez jądra nadskrzyżowaniowe, rdzeń do zwoju szyjnego górnego). Szyszynka wydziela melatoninę - w dzień wydzielanie jest hamowane, w nocy stymulowane. Po to właśnie to połączenie z siatkówką, żeby szyszynka "wiedziała" czy mamy dzień czy noc ;)

Melatonina dodatkowo hamuje dojrzewanie płciowe - sztuczne światło stymuluje szyszynkę-->spadek wydzielania melatoniny-->wzrost wydzielania hormonów płciowych-->szybsze dojrzewanie. W czasach kiedy miasto było zelektryfikowane, a wieś jeszcze nie badacze doszli do wniosku, że dzieci w miastach dojrzewają szybciej, a ten mechanizm ma to własnie tłumaczyć.

 

Co do źródła:

po chwili googlania wygoogałem np to:

Wydzielanie melatoniny, hormonu regulującego rytm fazy snu i czuwania, jest najlepiej poznanym cykl okołodobowym. Melatonina wydzielana jest przez szyszynkę, która jest małym gruczołem u podstawy mózgu, zanikającym w miarę lat, a w którym jak wierzono - znajduje się siedlisko duszy.

Szyszynka nazywana jest także "trzecim okiem", ze względu na fakt, że u ryb, płazów i gadów odbiera ona bodźce świetlne przez kości czaszki i rytmicznie wydziela melatoninę. U ssaków wydzielanie melatoniny przez szyszynkę kontrolowane jest przez impulsy wysyłane przez siatkówkę oka.

 

W ciągu dnia, gdy siatkówka odbiera impulsy świetlne, produkcja tego hormonu jest hamowana. Dopiero po zapadnięciu zmroku wysyłany jest sygnał, które pobudza szyszynkę do produkcji melatoniny. Jej uwalniane jest też regulowane w zależności od pory roku, gdy w ciągu dnia zmienia się intensywność promieniowania świetlnego.

 

Leczenie depresji poprzez regulacje rytmw dobowych - dwubiegunowa.net.pl

Link to comment
Share on other sites

Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Jak bez pomocy innych bytów możesz "kształtować rzeczywistość" i "naginać ją do swej woli" czy też "zwiększyć prawdopodobieństwo"?

Normalnie, biorac dupe w trogi i cos robiac.

 

Azi,

Widzę, że z Tobą nie można jednak normalnie prowadzić dyskusji. Widzisz jaki jest kontekst? Działanie nadzwyczajne, magiczne. Wybacz za szczerość, ale takie jw. wypowiedzi na poziomie jaskiniowca niczego do dyskusji nie wnoszą. To, że zwykłe działanie ludzkie kształtuje rzeczywistość to truizm. Wyrywasz moje wypowiedzi z kontekstu i pewnie myślisz, że to wielce "odkrywcza i naukowa" metodologia. Kontekst wskazuje na działanie magiczne a nie na np. zwykłe wyjście do sklepu. Wytłumacz mi jak bez pomocy innych bytów możesz zwiększyć prawdopodobieństwo czyjejś choroby bez materialnego bezpośredniego czy pośredniego kontaktu z tą osoba?

 

Dlatego zresztą, tak przy okazji, mało prawdopodobne wydaje mi się istnienie boga w rozumieniu (judeo)chrześcijańsko-islamskim, transcendentnego i istniejącego ponad naturą. Taka istota nie jest naturalna, zatem nie ma prawa istnieć...

Użyłem słów nasza natura na określenie fizyczności świata materialnego. Przestańcie manipulować moimi wypowiedziami. To, że coś jest niefizyczne (niematerialne) nie znaczy, że nie istnieje.

 

Nic, co ty uwazasz za "nadzwyczajne", "paranormalne", nie jest wcale ani nadzwyczaje, ani paranormalne, sa to naturalne zjawiska, wystepujace w naturze, lecz nie znane jeszcze naukowca.

Taaa... już widzę firmy farmaceutyczne produkujące urządzenia do pomiaru energii Ki... Obawiam się, że albo Azi nie masz pojęcia o czym piszesz, albo chcesz zrobić z innych głupców. Wytłumacz mi - w jaki naukowy sposób chcesz zbadać i udokumentować rzeczywistość niematerialną? Kupisz w tym celu jakieś urządzenia do podróży po świecie astralnym i nagrasz film? Obecny paradygmat nauki jest taki, że jeżeli czegoś nie można udokumentować w sposób obiektywny to pozbawia się to coś atrybutu naukowości. Prezentowany przez Ciebie pozytywizm jest po prostu śmieszny.

Link to comment
Share on other sites

Moim skromnym zdaniem ,w wyniku Dalekowschodnich Praktyk Rozwoju Duchowego takich jak - Joga,Medytacja,Szamanizm,Tai Qi itp. Szyszynka Staje się większa co powoduje wzrost odczuć Intuicyjnych .

 

tzw.Zdolności Paranormalnych/Parapsychicznych , 6 Zmysł. =Serce Duchowe,Mistyczne ,gdzie wszelkie bodźce zewnętrzne odczówamy ze zwielokrotnioną siłą tzw. Odczuwamy Wszystko Subtelniej.,można powiedzieć że jesteśmy bardziej Otwarci/Wyczuleni na Świat Duchowy,Na Energie Różnego rodzaju .

 

Właśnie dokładnie ja tak mam ,więc piszę na swoim przykładzie.

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Widzę, że z Tobą nie można jednak normalnie prowadzić dyskusji. Widzisz jaki jest kontekst? Działanie nadzwyczajne, magiczne.

Wyrywasz moje wypowiedzi z kontekstu i pewnie myślisz, że to wielce "odkrywcza i naukowa" metodologia.

Ty rowniez wyrwalas moja wypowiedz z kontekstu. W dalszej czesci mojego posta jest wytlumaczenie tego co wyzej napisalas.

 

Wytłumacz mi jak bez pomocy innych bytów możesz zwiększyć prawdopodobieństwo czyjejś choroby bez materialnego bezpośredniego czy pośredniego kontaktu z tą osoba?

 

Brakuje ci widac wiedzy w temacie, ze tak piszesz. To raz, a dwa, nie jestem twoim mentorem i raczej nie bede, by cie od podstaw uczyc.

 

Użyłem słów nasza natura na określenie fizyczności świata materialnego.

Czyzby to nie 'truizm' ? :) Twoja wypowiedz jednoznacznie odnosila sie do 'swiata nadzwyczajnego' jak to nazwalas. Poorwnujac nasza nature do jego.

 

To, że coś jest niefizyczne (niematerialne) nie znaczy, że nie istnieje.

Teraz sugerujesz ze pisalismy ze nic takiego nie istanieje?

 

Taaa... już widzę firmy farmaceutyczne produkujące urządzenia do pomiaru energii Ki... Obawiam się, że albo Azi nie masz pojęcia o czym piszesz, albo chcesz zrobić z innych głupców. Wytłumacz mi - w jaki naukowy sposób chcesz zbadać i udokumentować rzeczywistość niematerialną? Kupisz w tym celu jakieś urządzenia do podróży po świecie astralnym i nagrasz film? Obecny paradygmat nauki jest taki, że jeżeli czegoś nie można udokumentować w sposób obiektywny to pozbawia się to coś atrybutu naukowości. Prezentowany przez Ciebie pozytywizm jest po prostu śmieszny.

Znowy wyrywasz moja wypowiedz z kontekstu. Dalej, w poscie, podalem przyklad, z samolotem. To tluamczy o co mi chodzi. Co do "braku pojecia", moge to samo zarzucic tobie. Lecz roznica miedzy nami jest taka, ze ja moge odeslac cie do lektury, ktora w chodzby pewnym stopniu potwierdzi moja wiedze, a ty nie (nie liczac oczywiscie tego katolickiego bełkotu).

 

Moim skromnym zdaniem ,w wyniku Dalekowschodnich Praktyk Rozwoju Duchowego takich jak - Joga,Medytacja,Szamanizm,Tai Qi itp. Szyszynka Staje się większa co powoduje wzrost odczuć Intuicyjnych tzw.Zdolności Paranormalnych/Parapsychicznych , 6 Zmysł. =Serce Duchowe,Mistyczne ,gdzie wszelkie bodźce zewnętrzne odczówamy ze zwielokrotnioną siłą tzw. Odczuwamy Wszystko Subtelniej.

Właśnie dokładnie ja tak mam ,więc piszę na swoim przykładzie.

Moim zdaniem intuicja dziala na takiej zasadzie, ze podswiadomie 'podpowiada' nam niektore fakty, ktore mozg dostrzega, a my, przez nasze ograniczone zmysly nie. Gdy szyszynka jest bardziej aktywna, zwieksza sie nasz (jesli moge to w ogole tak nazwac) "intelekt", wtedy nasz mozg jest zdolny dostrzegac takie rzeczy i informuje on nas o tym podswiadomie. Hawking przedstawil podobna teorie, mowiac ze jest o wiele wiecej wymiarow, nie tylko trzy, lecz nie jestesmy w stanie ich dostrzec.

Edited by Aziucel Dahak
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem intuicja dziala na takiej zasadzie, ze podswiadomie 'podpowiada' nam niektore fakty, ktore mozg dostrzega, a my, przez nasze ograniczone zmysly nie. Gdy szyszynka jest bardziej aktywna, zwieksza sie nasz (jesli moge to w ogole tak nazwac) "intelekt", wtedy nasz mozg jest zdolny dostrzegac takie rzeczy i informuje on nas o tym podswiadomie. Hawking przedstawil podobna teorie, mowiac ze jest o wiele wiecej wymiarow, nie tylko trzy, lecz nie jestesmy w stanie ich dostrzec.

Dobra Aziu :) jak zwał,tak zwał, istotne że poznałem wiele wymiarów ,i wierzę ,to nawet mało powiedziane , bo dla mnie to fakt oparty na osobistym doświadczeniu ,że istnieje wiele wymiarów,lecz ja mając wielowymiarową świadomość-Będąc Przebudzonym Duchowo-Nadświadomy,Ponadlogiczny,Transcendentny. mam wgląd we wszystkie wymiary.

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Azi,

Skoro sam prosisz to pokażę Ci miernotę Twoich argumentów. Podałeś przykład samolotu, ale samolot należy do świata fizycznego. Natomiast świat mistyki, czy jak to wolicie astralny jest niematerialny. To są dwa różne poziomy. Astral nie składa się z atomów i nie jest możliwy do zbadania przez naukowe szkiełko i oko. I nie będzie, bo materia nie ma tam wglądu - tylko duch. Szczerze mówiąc to dziękuję Bogu, że nie jesteś moim mentorem, bo wiedzy za dużo nie masz, a kryteria logiki są Ci obce.

 

Lecz roznica miedzy nami jest taka, ze ja moge odeslac cie do lektury, ktora w chodzby pewnym stopniu potwierdzi moja wiedze, a ty nie (nie liczac oczywiscie tego katolickiego bełkotu).

Rozumiem - różnica między nami polega na tym, że Ty nie wliczasz "katolickiego bełkotu", a bełkot okultystyczny.

Link to comment
Share on other sites

Skoro sam prosisz to pokażę Ci miernotę Twoich argumentów. Podałeś przykład samolotu, ale samolot należy do świata fizycznego. Natomiast świat mistyki, czy jak to wolicie astralny jest niematerialny.

Tak sie rozkreciles ze albo zapomniales o czym pisalem, albo nie mozesz tego pojac.

 

1. Podalem przyklad samolotu oraz nalezy on do swiata fizycznego - Tak

2. Natomiast swiat mistyki, jest niematerialny - Mowilem, ze wszystkie rzeczy ktory ty bys nazwal 'nadzwyczajnymi, paranormalnymi', sa calkowicie normalne, oraz wystepuja naturalnie w naturze, lecz poprzez brak wiedzy, ludzie nazywaja je nadnaturalnymi. Wiec tak, samolot jest fizyczny, oraz nie przeczy to z reszta rzeczy co mowilem. Napisalem, ze gdyby kiedys (gdy nie istanily samoloty), ktos go tworzac, oraz nie tlumaczac nikomu co to, wsiadl by do niego i odlecial, mowili by ze to "magia", "czary", lub to za pomoca "Laski Bozej". Chodzilo o to, by poprzez przyklad, wytlumaczyc ci (bo inaczej ci sie widocznie nie da), ze luzdie te "dziwne" zjawiska, nazywaja 'nadnaturalnymi' z braku wiedzy. Widze ze maly i nie otwarty umysl, uniemozliwia ci tego zrozumienie.

Konczmy ta rozmowe bo nie mam najmniejszej ochoty jej z toba kontynuowac siloam.

Link to comment
Share on other sites

Napisalem, ze gdyby kiedys (gdy nie istanily samoloty), ktos go tworzac, oraz nie tlumaczac nikomu co to, wsiadl by do niego i odlecial, mowili by ze to "magia", "czary", lub to za pomoca "Laski Bozej". Chodzilo o to, by poprzez przyklad, wytlumaczyc ci (bo inaczej ci sie widocznie nie da), ze luzdie te "dziwne" zjawiska, nazywaja 'nadnaturalnymi' z braku wiedzy. Widze ze maly i nie otwarty umysl, uniemozliwia ci tego zrozumienie.

Podałeś zły przykład. Samolot to kwestia fizyczności, a te dziwne zjawiska nie mają tej cechy. Przyjmij to wreszcie do wiadomości. Ezo z naukowością nie ma nic wspólnego. Nauka w ogóle nie zajmuje się astralem. Budujecie sobie pseudonaukową otoczkę dla naiwnych...

Link to comment
Share on other sites

Ale nie każdy, kto zajmuje się magią ma w ogóle cokolwiek do czynienia z astralem, ba w ogóle wielu nie wierzy w jego istnienie - to taka sama bajka, jak bajki z Biblii...

Link to comment
Share on other sites

Uważasz, że jak będziesz notował to już to jest metodologia naukowa? Rozśmieszasz mnie. Odpowiedz mi na pytanie jakie zadałem wcześniej: jakie czynniki wpływają na skuteczność czaru. Czy istnieje możliwość, aby czar rzucony na każdą kolejną osobę był w 100% skuteczny - czy istnieją rytuały, które zawsze dają taki sam skutek? Powtarzalność eksperymentu jest jednym z wyznaczników naukowości.

To moze tak:

w kolejnych postach pisales ze korzystajac z 'magii' korzysta sie z (parafrazujac) nadnaturalnych mocy i innych bytow.

 

wezmy wiec jako przyklad rytualu wplywajacego na rzeczywistosc sigilizacje. sam rytual nie uwzglednia istnienia innych zewnetrznych bytow. jego idea jest taka: narysuj graficzny symbol przedstawiajacy pragnienie tak aby w niczym logicznie go nie przypominal, za to aby dla twojej intuicji byl jej przedstawieniem. nastepnie oczysc swoj umysl z wszystkich mysli i zatop sie w tym obrazie jakbys chcial sie z nim zjednoczyc/wchlonac go do umyslu/'zasiac w podswiadomosci'. teoretycznie jako przyklad poleca sie wykorzystanie do tego orgazmu, ale kazdy kto troche eksperymentowal z 'alfabetem pragnien' (idea Austina Osmana Spare'a) szybko odkrywa swoje najbardziej skuteczne metody.

jak widzisz wszystko teoretycznie to psychologia. stworz symbol tego co chcesz osiagnac, oczysc swoj umysl ze swiadomosci i niech w tym momencie wszystkie twoje bodzce odbieraja zaprojektowany symbol.

nie ma w tym zadnych istot ani modlitw i jakis nadnaturalnych mocy i energii. czysta zabawa z umyslem - a jednak dziala. i co najwazniejsze model informacyjny na ktorym opiera sie sygilizacja - calkowicie odrzuca istnienie obcych zewnetrznych istot. cala prace odwala za praktykujacego jego podswiadomosc ktora dostala zakodowana w symbolu (ktory niekoniecnzie musi byc graficznym sigilem) informacje.

 

teraz o powtarzalnosci eksperymentu.

pracujemy dla testow w kontekscie 'spotkam sie z xxx'. niestety za kazdym razem mamy inna przeczywistosc. nasz xxx codziennie robi cos innego, codziennie spotyka innych ludzi, codziennie ma do zalatwienia inne sprawy. czasami czuje sie dobrze, czasami kiepsko i nic mu sie nie chce.

ale

mozesz natomiast metoda prob i bledow okreslic czy dla ciebie wieksza skutecznosc bedzie mozna osiagnac onanizujac sie nad sigilem tak jak to jest napisane na wielu stronach promujacych ta technike, czy moze lepsze efekty osiagniesz robiac pompki z obrazkiem sigila pod twarz tak dlugo az z wysilku pociemnieje tobie w oczach, a moze tez po testach okaze sie ze duzo lepsze efekty mozesz uzyskac stosujac zwyczajne mantorawnie wpatrujac sie w sigila.

 

kazdemu pasuje cos innego. dla mnie metoda uzycia orgazmu jest maloefektywna, ale inna metoda juz tak. to rzecz indywidualna. i to wlasnie taka metodologia mozna wylapac. metoda prob i bledow mozna okreslic ktora metoda jest dla nas bardziej efektywna a ktora mniej.

 

robiac te rozne eksperymenty mozesz takze zauwazyc ze np gdy przystepujesz do pracy w nastroju melancholijnym twoje pracy sa efektywniejsze, szybsze i juz zaraz po zakonczeniu daja tobie duzo wiecej satysfakcji niz przystepujac do pracy z np nastrojem ogolnego zadowolenia i pewnosci siebie lub inych emocji... wszystko zalezy od osoby praktykujacej. jeden sportowiec osiaga lepsze wyniki gdy mysli o swojej kobiecie, inny gdy mysli o wygranej. tutaj jest tak samo. testujac testujac i jeszcze raz testujac po kilkunastu-kilkudziesieciu pracach mozesz ocenic co sie lepiej sprawdza.

 

 

problemem jest tutaj rozumienie tego czym jest 'rytual' lub 'czar'. to nie jest formulka ktora sie wykonuje i cos sie dziele. to jest swego rodzaju 'taktyka' ktora obieramy aby uzyskac efekt. sama sigilizacja moze przybrac forme od tego co krazy po sieci w stylu napisz wyrazy, i zmajstuj z nich obrazek a nastepnie zwal se konia nad nim, po przybieranie roznych dziwnych niewygodnych poz z wymachami rak krecac sie przy tym w kolko do upadku od zawrotow glowy.

'mag' po prostu ciagle eksperymentuje i ciagle modyfikuje swoje metody wplywania na rzeczywistosc

jezeli spojzymy na to w kontekscie liber kkk (liber kkk - Szukaj w Google) bedzie to typowa technika zaklinania, ale nie jest to jedyny sposob.

 

Wszelkie rytualy typu 'wez garnek wody, wsyp do niego garsc ziemi i 2 liscie laurowe a nastepnie zamocz w nim zdjecei ukochanego/wroga/kogokolwiek' to gusla i bzdury

ale

jezeli sam opracujesz technike wplywania na rzeczywistosc w ktorej bedzie sie bralo garnek wody symbolizujacy np zbiornik zycia, wsypie sie do niego garsc ziemi symbolizujaca np zyznosci natury, doda sie do tego 2 liscie laurowe symbolizujace np gorzki smak zycia i klody rzucane pod nogi, a zamoczenie w nim zdjecia sasiada bedzie symbolizowalo np uzyskanie przez niego witalnosci i sily natury to taka praktyka nie bedzie bzdurnymi guslami ale efektywna technika magiczna ktora mozna nazwac rytualem.

 

porownujac powyzszy rytual do samoobropny przed napastnikiem w stylu 'kopnij go w jaja' - sama technika 'kopniecia w jaja' bedzie inaczej wygladala w wykonaniu wystraszonej kobiety w ciemnej uliczce a inaczej w wykonaniu osoby ktora trenuje sztuki walki i przyjela postawe obronna oczekujac na fizyczny kontakt z napastnikiem.

 

metodologia naukowa w tym wypadku opiera sie na okresleniu gdzie masz kopnac - masz kopnac w jaja a nie w kolano czy w dlon, a nie na sprawianiu ze napastnik zamiast w nocy zaatakuje nas w dzien i nie z tylu lecz z przodu itd.

Link to comment
Share on other sites

Podałeś zły przykład. Samolot to kwestia fizyczności, a te dziwne zjawiska nie mają tej cechy.

Powstrzymuje sie zeby cie nie obrazic, ale jeszcze chwilka i nie wytrzymam. Przeczytaj jeszcze raz posta, a zrozumiesz o co chodzi. Juz wytlumaczylem kwestie fizycznosci co do tego przykladu, wiec nie wyrywaj z kontekstu. Przestan w kolo powtarzac to samo ignorujac to co pisze, tylko sprobuj przeczytac to ze zrozumieniem.

 

Ezo z naukowością nie ma nic wspólnego.

"Twoje ezo" oraz "twoje poglady o ezo" nie maja.

 

Tak dla twojej wiadomosci. Newton, zajmowal sie alchemia. Nie, nie probowal zmienic zwyklych metali w zloto. To jest cala filozofia uczaca o tym jak dziala caly wszechswiat oraz czlowiek, forma mistycyzmu, zaszyfrowana w tej terminologii by ukryc ja miedzy innymi przed inkwizycja. Newton poswiecil o wiele wiecej czasu na nauke tej Alchemii, niz na sama nowoczesna nauke.

 

Pitagoras, Plato, Arystoteles, Galileo, Kopernikus, Da Vinci, Newton, Napoleon oraz wiele innych. Nie mowie juz akurat o Alchemii, mogl to byc hermetyzm, alchemia, czy tez inne szkoly.

 

ba w ogóle wielu nie wierzy w jego istnienie - to taka sama bajka, jak bajki z Biblii...

Tego Hrefna nie wiesz, czy to bajka czy nie. Na pierwszym stopniu (pomijajac studenta oraz probationer'a) wtajemniczenia w Thelemie (nie tylko), ma sie za zadanie zdobycia pelnej kontroli nad planem astralnym.

 

KONIEC. KROPKA. Siloam, nie prowokuj mnie do kontynuowania tej rozmowy.

Edited by Aziucel Dahak
Link to comment
Share on other sites

Prawdziwa Ezoteryka dla wtajemniczonych ,jak najbardziej z naukowością ma wiele wspólnego ,ponieważ się dopełniają , Natomiast Egzoteryka - wiedza dla wszystkich ,ogólnie dostępna ,pseudo religia,pseudo duchowość , pseudo magia itp.czyli Dzisiejsze Chrześcijaństwo I Katolicyzm.

Otóż Świat Astralny,Duchowy,Niematerialny ,Pośmiertny,Tamten Świat itp. Cały Czas Się Przenikają Ze Światem : Fizycznym,Materialnym ,Żywych,Tym Światem .

A PiszęTo Na Swoim Doświadczeniu Wieloletnim i Własnych Odczuciach .

Link to comment
Share on other sites

spodobało mi się twierdzenie 'Szatan nie jest symbolem, bo miota o ścianę'.

Proponuję zasięgnąć podstaw wiedzy z tematu 'co to jest symbol'.

 

Szatan może, wg. czyjeś opinii, być pod postacią ludzką, może być bliżej nieokreśloną masą. Może nawet nie istnieć w rzeczywistości. Jednak w mentalności ludzi istnieje (nawet jeśli to tylko bajka - to nie ma znaczenia) i JEST symbolem.

To 'coś', o czym myślimy mówiąc 'szatan' jest symbolem nienawiści, okrucieństwa, ogólnie zła.

 

Tak samo jak czerwona róża jest symbolem miłości, a Czerwony Kapturek naiwności ;]

 

PS. Tym, którzy nie do końca skumali mój powyższy wywód, proponuję poczytać:

Symbolika

i to: Alegoria -> tutaj zwroccie uwagę na zdanie: "dlatego, w przeciwieństwie do symbolu, przesłanie alegorii jest zazwyczaj jednoznaczne."

 

_______________

to taka mała dygresja. Dyskutujcie dalej żuczki. ;] (tylko może lepiej w temacie, hm?)

Link to comment
Share on other sites

To 'coś', o czym myślimy mówiąc 'szatan' jest symbolem nienawiści, okrucieństwa, ogólnie zła.

Wedlug katolikow tak. Znajdz w nowy testamenie wzmianki o Szatanie, duzo ich nie ma. Na podstawie ich mozna pare rzeczy wywnioskowac, ale to co ksieza mowia na ten temat to nie ma nawet korzeni w nowym testamencie.

Link to comment
Share on other sites

Mówię o symbolice. Symbol jest oczywiście ruchomy, jednak wydaje mi się, że na hasło 'on jest jak szatan' większość osób skojarzy, że ten ktoś jest ogólnie rzecz biorąc zły, nerwowy, nieujarzmiony. Oczywiście skojarzenie każdy ma swoje, jednak taka jest chyba ogólnie narzucona symbolika (dziękować Chrześcijanom).

 

Nie chcę wyrokować kim i jaki jest Szatan (i czy w ogóle istnieje), bo zwyczajnie nie wiem, a jestem agnostykiem, więc sam rozumiesz...

Link to comment
Share on other sites

Szatan , Lilith to nie tylko Symbol ,tak macie myśleć dzieciaki ,to największa z jego sztuczek aby z ludzi zrobić głupców a siebie nieistniejącym wrogiem,logiczne że skoro jest Bóg jako -Dobry Duch to i Szatan Jako Jego Przeciwnik-Zły Duch - może wcielać się w dowolną postać,lubi szczególnie ludzi agresywnych,egoistycznych,leniwych,pysznych,wyniosłych,pełnych strachu,lęków i obaw oraz pożądliwych dóbr materialnych i seksu.

Przybierze nawet jak potrzeba odpowiednią nazwę żeby skusić niewinnych ,nieświadomych i sparodiować dobro - Boga,Aniołów,Archaniołów i Ukochanych Osób.

Link to comment
Share on other sites

Powstrzymuje sie zeby cie nie obrazic, ale jeszcze chwilka i nie wytrzymam. Przeczytaj jeszcze raz posta, a zrozumiesz o co chodzi.

To Ty nie rozumiesz prostego faktu, że nauka nigdy nie wejdzie w astral, nie odkryje go, naukowcy nie powiedzą wow! Samolot jest materialny,materia to świat nauki, ludzie widzieli latające ptaki, więc fakt zbudowania latającej maszyny nie był niczym nadzwyczajnym. Wbij to sobie do głowy, Azi.

 

Tak dla twojej wiadomosci. Newton, zajmowal sie alchemia

Wiem o tym. Tak jak napisałeś żadnego metalu jednak w złoto nie zamienił, a odgadł istnieje pewnych praw fizycznych związanych z materią. Za czasów Newtona nauka była dopiero w stadium oddzielania się od filozofii i gnozy. Alchemia jaką prezentował Newton nie była w tamtym czasie czymś wyjątkowym. Dziś to jest czymś nie do pomyślenia. Alchemia jest pseudonauką tak jak wszystkie ezo-nauki, które roszczą sobie prawo do naukowości, a w rzeczywistości nie mają z nią nic wspólnego.

Link to comment
Share on other sites

Alchemia z czysto naukowego i materialistycznego punktu widzenia to tak ,to raczej abstrakcja .

Ale jest Alchemia Przemiany Serca I Umysłu Człowieka,której mechanizm pokazał Jezus Chr. Psychotransformacja (W Medycynie Nazwana Przez Nieznajomość Osobistą Takiego Człowieka - Schizofrenią ),Magiczna Przemiana Osobowości Wewnętrznej ,Transmutacja Ciężkiej ,Żelaznej ,Materialnej Duszy ,W Złoto Duchowego Oświecenia.

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Ale Silo - no właśnie. Astral też jest naturalny, skoro - jak wierzą/twierdzą niektórzy - istnieje. Dokładnie tak samo jak materia. I nauce wciąż tylko brakuje odpowiednich narzędzi do zbadania tego wycinka rzeczywistości.

 

Jeśli astral jest rzeczywisty, prędzej czy później podda się metodzie naukowej. Jak każdy wycinek rzeczywistości. Jeśli *nigdy* nie znajdą się narzędzia umożliwiające zbadanie go w sposób powtarzalny, przy użyciu metod naukowych, będzie to po prostu oznaczało, że nie jest rzeczywisty, ergo nie istnieje...

Edited by Hrefna
Link to comment
Share on other sites

To Ty nie rozumiesz prostego faktu, że nauka nigdy nie wejdzie w astral, nie odkryje go, naukowcy nie powiedzą wow!

Czy ja mowilem cokolwiek o metodologii naukowej i astralu? Masz widocznie chore i skrzywione pojecie o mistycyzmie i temacie occult skoro tylko z tym to kojarzysz.

 

Samolot jest materialny,materia to świat nauki, ludzie widzieli latające ptaki, więc fakt zbudowania latającej maszyny nie był niczym nadzwyczajnym. Wbij to sobie do głowy, Azi.

Sorry siloam ale jestes tepym h**** :) od ezoteryki to daleko, predzej to lopaty. Tak, jest materialy, wytlumaczylem to 3 razy, ty 3 razy na nowo powtorzyles te samo zdanie ze jest materialny, chociaz juz tlumaczylem o co mi chodzilo :) Widac za maly mozdzek zebys to pojal.

 

Tak jak napisałeś żadnego metalu jednak w złoto nie zamienił, a odgadł istnieje pewnych praw fizycznych związanych z materią.

Mam powtorzyc bo chyba znowy "WYRYWASZ Z KONTEKSTU"?

Alchemia nie polega na zamienianiu prawdziwego metalu w prawdziwe zloto. Sa to symbole, terminologia, ktorych uzyli by ukryc czym naprawde sie zajmuje przed miedzy innymi inkwizycja, by nie zostac zabici. Prosty przyklad : zamiana zwyklego metalu w zloto : zamiana czlowieka, jego duszy, w Boga. To teistyczne wyjasnienie. Ateistyczne? Zapanowac nad kazdym aspektem swojego charakteru oraz swiadomosci, rozwinac sie do maximum w kazdym stopniu, by moc osiagnac wszystko. Sa to rowniez studia nad prawami ktore kieruja caly wszechswiat. To nastepny dowod twojej bajkowej wiedzy.

 

Za czasów Newtona nauka była dopiero w stadium oddzielania się od filozofii i gnozy.

Zalapalas w koncu skad pochodzi nauka? Oraz ta sama metodologia naukowa ustanowiona przez filozofa?

 

Alchemia jaką prezentował Newton nie była w tamtym czasie czymś wyjątkowym.

1. Newton nie "przezentował" zadnej alchemii. On nauczal czegos innego, alchemie zostawil dla siebie.

2. Co masz na mysli ze "w TAMTYM czasie nie byla czyms WYJATKOWYM".

 

Alchemia jest pseudonauką tak jak wszystkie ezo-nauki, które roszczą sobie prawo do naukowości, a w rzeczywistości nie mają z nią nic wspólnego.

Wedlug kogo, wedlug ciebie?

Jeszcze raz odsylam cie do tego co napisalem o alchemii powyzej w tym poscie oraz wczesniej.

Edited by Aziucel Dahak
Link to comment
Share on other sites