Jump to content

lilu123
 Share

Recommended Posts

od jakiegoś czasu mam 2 różne sny które połączyły się w jeden.

Na początku śnił mi się zmarły kolega moich znajomych. Ja o nie znałam ale mam pewność że to on- najpierw grał na gitarze w ciemnej knajpie przy stoliku, potem "pokazywał" mi widok gór i pokazywał się pod postacią wróbla-a ja nadal miałam pewność że to on.

W drugim śnie jechałam karetką do szpitala bo właśnie poroniłam (bliźniaki jeśli to ma znaczenie) i ani mój facet, ani najlepszy przyjaciel nie jechali ze mną bo każdy miał co innego na głowie. Jechałam sama :_smutny:

właśnie te dwa sny połączyły się w jeden i zmarły którego nigdy nie poznałam jechał ze mną karetką i pocieszał przez całą drogę. tzn on nic nie mówił ale jego obecność była takim pocieszeniem że wystarczyło że jest.

 

Może to dziwne ale mam nadzieję że ktoś ten sen rozszyfruje

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...