Jump to content

kociara1star
 Share

Recommended Posts

Wczoraj śniła mi się ogromna powódź.

 

Zacznę tak...

Ludzie zbudowali ogromny statek.Nadeszła ogromna fala i zmiatała wszystko na swojej drodze.Niektórzy byli na statku,a niektórzy spadali z niego lub próbowali na niego wejść.Niektórym udawało się tam wejść,a niektórym nie.Ja byłam już starsza (może miałam z 23 lata).To dziwne,ale miała rude włosy.Poza tym to byłam bardzo ładna i miałam błękitne oczy.Nie miałam rodziny ani znajomych.Mieszkała ze mną jakaś staruszka.Mieszkałam w jakiejś małej wsi na skałach.Chwilami patrzyłam na wszystko jakby z góry a chwilami po prostu byłam sobą.Stałam sobie i zobaczyłam z daleka ogromną falę.Pobiegłam po konia i kazałam staruszce na niego wsiąść i czekać na mnie.Ja pobiegłam szukać jakiegoś kota.Znalazłam go,ale mi uciekł,bo wystraszył się konia.Poszłam nad jakąś skałę.W dole (na niej) siedziały koty.Wzięłam jednego (białego w czarne łaty) i kazałam trzymać staruszce.Wsiadłam na konia i wzięłam wodze.Woda się zbliżała,a ja przez chwilę uciekałam od niej.Odbiłam się od takiej małej skały i wskoczyłam na tan wielki statek (oczywiście na koniu).Koń potknął się i przewrócił.Nic mu,staruszce,kotu i mi się nie stało.Byliśmy na statku.Na dole woda zalewała ludzi.Niektórzy dostawali się na statek,niektórzy tonęli zgniatani przez niego.To był straszny widok.Później zaczęłam dzwonić przez komórkę(chyba do jakiegoś chłopaka).Pytałam co się dzieje.Nie pamiętam odpowiedzi.Zaraz po tym się obudziłam.

 

Co ten sen może oznaczać?Bardzo proszę o wytłumaczenie.

:icon_smile2::icon_smile2::icon_smile2:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...